Koalicja Obywatelska: Szkoły bez telefonów i płatnych e-dzienników
Katarzyna Lubnauer wyjaśnia, jak od 1 września zmienią się zasady korzystania z telefonów w szkołach i przedszkolach oraz przedstawia plan bezpłatnego państwowego e-dziennika. W rozmowie omawia także reformę Kompas Jutra, edukację zdrowotną, lekcje religii i ocenę prezydentury Karola Nawrockiego.
Od 1 września dzieci w szkołach nie będą mogły korzystać z telefonów ani na lekcjach, ani podczas przerw. W przedszkolach zakaz obejmie także wnoszenie telefonów i smartwatchy. Przewidziano wyjątki dotyczące sytuacji zdrowotnych, zajęć prowadzonych przez nauczyciela oraz nagłych zdarzeń wymagających telefonu alarmowego.
Koalicja Obywatelska zapowiada państwowy e-dziennik, który ma być dobrowolny dla szkół, bezpłatny dla rodziców i pozbawiony reklam. W tym roku planowany jest pilotaż w około 40 placówkach, a docelowo rozwiązanie ma współpracować z systemami używanymi obecnie w szkołach.
Katarzyna Lubnauer mówi o reformie, która ma uczynić szkołę bardziej praktyczną. Wśród planowanych elementów wymienia zajęcia techniczne, moduł medialny, edukację ekonomiczno-finansową oraz bardziej doświadczalne nauczanie przyrody. Od 1 września edukacja zdrowotna ma być przedmiotem obowiązkowym i obejmować między innymi zdrowie psychiczne, aktywność fizyczną, profilaktykę oraz higienę cyfrową.
W rozmowie wskazano, że ocena z religii nie jest wliczana do średniej, a lekcje religii i etyki mają odbywać się przed lub po pozostałych zajęciach. Katarzyna Lubnauer krytycznie odniosła się do działań Przemysława Czarnka wobec edukacji zdrowotnej, podkreślając różnicę między obowiązkową edukacją zdrowotną a nieobowiązkowym modułem dotyczącym zdrowia seksualnego.

Katarzyna Lubnauer oceniła pierwszy rok prezydentury Karola Nawrockiego na jeden w skali od 1 do 10. Wśród powodów wymieniła weta dotyczące bezpieczeństwa, cen paliw oraz rozwiązań edukacyjnych, a także krytycznie skomentowała decyzje prezydenta związane z prawem łaski.
Telefony w szkołach
Od 1 września dzieci w szkołach nie będą mogły korzystać z telefonów ani na lekcjach, ani podczas przerw. W przedszkolach zakaz obejmie także wnoszenie telefonów i smartwatchy. Przewidziano wyjątki dotyczące sytuacji zdrowotnych, zajęć prowadzonych przez nauczyciela oraz nagłych zdarzeń wymagających telefonu alarmowego.
Bezpłatny e-dziennik
Koalicja Obywatelska zapowiada państwowy e-dziennik, który ma być dobrowolny dla szkół, bezpłatny dla rodziców i pozbawiony reklam. W tym roku planowany jest pilotaż w około 40 placówkach, a docelowo rozwiązanie ma współpracować z systemami używanymi obecnie w szkołach.
Kompas Jutra i edukacja zdrowotna
Katarzyna Lubnauer mówi o reformie, która ma uczynić szkołę bardziej praktyczną. Wśród planowanych elementów wymienia zajęcia techniczne, moduł medialny, edukację ekonomiczno-finansową oraz bardziej doświadczalne nauczanie przyrody. Od 1 września edukacja zdrowotna ma być przedmiotem obowiązkowym i obejmować między innymi zdrowie psychiczne, aktywność fizyczną, profilaktykę oraz higienę cyfrową.
Religia i spór o program szkoły
W rozmowie wskazano, że ocena z religii nie jest wliczana do średniej, a lekcje religii i etyki mają odbywać się przed lub po pozostałych zajęciach. Katarzyna Lubnauer krytycznie odniosła się do działań Przemysława Czarnka wobec edukacji zdrowotnej, podkreślając różnicę między obowiązkową edukacją zdrowotną a nieobowiązkowym modułem dotyczącym zdrowia seksualnego.

Ocena prezydentury Karola Nawrockiego
Katarzyna Lubnauer oceniła pierwszy rok prezydentury Karola Nawrockiego na jeden w skali od 1 do 10. Wśród powodów wymieniła weta dotyczące bezpieczeństwa, cen paliw oraz rozwiązań edukacyjnych, a także krytycznie skomentowała decyzje prezydenta związane z prawem łaski.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Koalicja Obywatelska alarmuje o sytuacji w Zakładach Azotowych Puławy
Koalicja Obywatelska: Zapowiedź przywrócenia finansowania in vitro
Maria Janyska krytykuje projekt zakazu handlu w niedzielę
[KO]: D. Joński, M. Szczerba - Miliony z PZU na kampanię PiS
Marek Sobak krytykuje zawieszenie programu Czyste Powietrze
Koalicja Obywatelska: Tracz o ustawie o żywieniu ekologicznym
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Artykuły
Artykuł
„Zdrajca”, którego PiS może potrzebować, by wrócić do władzy
Artykuł
Korona z lajków
Artykuł
Próg zdecyduje o Rozwoju Plus Morawieckiego. Po wejściu model daje R+ 24 mandaty
Artykuł
Rozłam w PiS w danych PKW. Sześć nazwisk dominowało swoje listy
Artykuł
Kryzysy ochrony zdrowia: mapa 20 debat parlamentarnych
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Transkrypcja
Witam Państwa serdecznie w kolejnym odcinku naszego podcastu, podcastu o polityce.
A moim Państwa gościem jest Pani Katarzyna Lubnauer, wiceminister edukacji.
Fantastyczna posłanka, którą znam osobiście od wielu, wielu lat.
Bardzo dzielna i odważna polityczka.
Pani minister, jak to jest z tymi telefonami?
Czy dzieciaki mogą wnosić telefony do szkoły?
Już niedługo 1 września pójdą do szkoły i co?
Będą mogły iść z telefonami do szkoły czy nie?
Od pierwszego września wchodzi zakaz.
Przy czym w przypadku dzieci z przedszkolnych to jest tak, że w ogóle nie mogą wnieść tego telefonu.
No bo w przypadku dziecka przedszkolnego wiadomo, to rodzice odprowadzają albo dziadkowie
przeprowadzają, odprowadzają.
W przypadku dziecka w szkole może przynieść do szkoły, ale nie może korzystać i to zarówno na
przerwach jak i na lekcjach.
Jeżeli szkoła dysponuje szafkami albo innym miejscem, gdzie można zostawić ten telefon, to
wręcz ma obowiązek uczeń zostawić ten telefon w depozycie.
Tak, żeby nie było pokusy również na przerwie, żeby do niego zajrzeć.
Zależy nam na jednym. Dzieciaki mają się oderwać od telefonu, mają rozmawiać ze sobą, mają się
socjalizować, mają budować relacje, bo w tej chwili to już niestety jest tragedia.
No właśnie, czyli chociaż w czasie zajęć szkolnych dzieci nie będą patrzyły w ekran, tylko
będą patrzyły na siebie, na nauczyciela.
Na przerwach też.
I na przerwach również.
Przerwy też mają być miejscem takim, gdzie dzieciaki gadają ze sobą, gdzie się spierają, gdzie
wychodzą na boisko i biegają, gdzie są aktywne, ale nie przy telefonie.
I to jest rzeczywiście też jest tak, że to jest bardzo ważny element zmiany, że to nie chodzi tylko o
lekcje, bo właściwie zakaz na lekcjach to jest w każdej szkole, ale tylko trochę ponad połowie jest
zakaz skorzystania przez cały dzień.
I też powiedzmy bardzo jasno, to nie jest tak, że wprowadzamy jedno rozwiązanie, to ma być cały
komplet rozwiązań, czyli ma być również kwestia tego, że edukacja zdrowotna wchodzi obowiązkowo, a
nie jest dużo o zdrowiu psychicznym, o higienie cyfrowej, o tym wszystkim, o uzależnieniach.
My naprawdę mamy problem dotyczący jest internet dzieci.
Raport, który pokazuje dość jednoznacznie, że dzieciaki cztery i pół godziny dziennie spędzają w
internecie, pół godziny z tego w szkole, co prawda, ale chcemy, żeby to był też sygnał dla rodziców.
No dobrze, a jak rodzic będzie chciał się nagle z jakiegoś powodu skontaktować ze swoją pociechą, to
co?
Po pierwsze i ty i ja chodziliśmy w czasach, w których telefonów komórkowych nie było.
Nie było, bo moja mama znała telefon do szkoły.
O właśnie, więc jak rodzic bardzo potrzebuje, to oczywiście zna numer do sekretariatu i może w
nagłej sytuacji zawiadomić dziecko i oczywiście do sekretariatu zostanie ono poproszone i będzie się
mogło skontaktować z rodzicem.
Tam są też wyjątki. Wyjątki dotyczą sytuacji zdrowotnych przede wszystkim, no bo mamy dzieciaki
na przykład z krążkami cukrzykowcowymi i one mają odbiór do telefonu, więc po pierwsze są wyjątki
dotyczące właśnie dokładnie takiej sytuacji.
Drugim wyjątkiem jest sytuacja, w której nauczyciel poprosi wyjmijcie telefony albo przynieście ze
szafki telefony, dlatego że będziemy coś robić na tych telefonach, czyli na przykład wyjdziemy na
zewnątrz, będziemy robić zdjęcia liści, bo będziemy zastanawiać się jakie drzewa rosną w naszej
okolicy. To jest drugi wyjątek.
No i trzecie, że jeżeli dziecko ma jednak ten telefon, bo na przykład w tej szkole rozwiązaniem jest to,
że ten telefon jest wyłączony na dnie plecaka, no i widzi, że koleżance coś się stało, no to
oczywiście może zadzwonić pod 112, bo to jest oczywiście sytuacja emergency, czyli sytuacja
wyjątkowa, którą zawsze można wtedy wyłączyć.
Aż wstyd pytać o te dzieciaki takie młodsze, które chodzą do przedszkola, ale przecież my wiemy po
swoich znajomych, najbliższych, że nawet one mają telefony.
I co w przedszkolach?
Tam rozumiem jest zakaz, tak?
I tam, to jest zresztą poprawką poselską i tam jest zakaz nawet wnoszenia, dlatego że w przypadku
dzieci starszych, czyli szkolnych, no to te dzieci czasami samodzielnie wracają ze szkoły.
No więc chodzi o to, żeby rodzic jednak miał z nimi kontakt, kiedy one samodzielnie wsiadają do tramwaju,
potem ktoś może je trzeba odebrać, bo jest ciemno już i tak dalej i tak dalej.
Natomiast w przypadku dzieci przedszkolnych, ponieważ one jakby cały czas są pod kontrolą rodziców,
dziadków, cioć i innych osób, w związku z tym nie ma powodu, żeby w ogóle miały ten telefon w szkole
w przedszkolu, akurat w tym wypadku.
I to zarówno dotyczy to telefonu, jak i na przykład smartwatcha, bo to chodzi o wszystkie takie
urządzenia ekranowe.
No dobra, to jest poważna zmiana, ale na pewno na plus.
Potrzebna.
Potrzebna.
Właściwie naprawdę w Sejmie nie było do tego.
Będziemy oczywiście, jak rozumiem, obserwować skutki tego i w razie czego działać.
Jakby się okazało, że coś trzeba tutaj zmienić.
Następne pytanie dotyczy tematu również związanego ze szkołą.
E-dzienniki słynne będą przechodziły teraz wielką rewolucję.
Na czym ta rewolucja polega i czy to prawda, że szkoły zaoszczędzą?
Rzeczywiście, przede wszystkim zaoszczędzą rodzice.
Przygotowujemy państwowy e-dziennik, on będzie dobrowolny dla szkół, natomiast jego
podstawową zasadą jest to, że wszystkie funkcjonalności, również te premium, są dla
rodzica, mają być bezpłatne.
W tym roku ma być pilotaż, ponieważ chcemy, żeby to narzędzie było bardzo dobre, żeby to było
narzędzie, które zadawala zarówno nauczycieli, jak i rodziców, więc ten rok poświęcamy
pilotażowi. Około 40 placówek w całej Polsce, szkoły podstawowe, ponadpodstawowe,
technika, licea, szkoły specjalne, szkoły artystyczne, bardzo różny komplet szkół,
przynajmniej jedna z każdego województwa.
I to jest na ten rok plan.
Stąd ustawa już wyszła z Senatu, w związku z tym bez poprawek, ponieważ to narzędzie
potrzebne nam jest jako ta ustawa dość szybko.
A kolejny rok już dla wszystkich szkętnych szkół, jako narzędzie, które realnie może
zafunkcjonować. Narzędzie ma być interoperacyjne, czyli ma być możliwość zespolenia z
wszystkimi systemami, które obecnie działają w szkołach, ma być narzędziem, tak jak
powiedziałem, bezpłatnym, bez reklam, czyli narzędziem, które jest z jednej strony dużo
bezpieczniejsze, ponieważ logowanie przy pomocy aplikacjami obywatela zespolone w ogóle
z systemami państwowymi.
Czyli dzisiaj jest tak, że jak rodzic chce się dowiedzieć o tym, co się dzieje u jego
dziecka, jak postępy w nauce, to musi korzystać z komercyjnego systemu, który czasami w
niektórych momentach jest płatny, tak?
Tak, bo to jest ten sposób, że podstawowa funkcjonalność, czyli to, że jeżeli mamy
przyglądarkowo, korzystamy z tego dziennika elektronicznego tych komercyjnych, no to jest
bezpłatne. Ale jeżeli ktoś chce mieć aplikację w telefonie, która powiadamia go na przykład o
tym, że dziecka nie ma w szkole, albo daje informację dotyczącą ocen, albo pozwala
usprawiedliwiać te nieobecności, albo na przykład komunikator z nauczycielem, który
informuje, co trzeba przynieść następnego dnia do szkoły, to wtedy już to narzędzie jest
płatne. To jest od 30 paru złotych rocznie, do nawet 50 paru, to zależy oczywiście od
funkcjonalności i zależy też od tego, dla jakiej grupy dzieci.
No i system znajduje się poza kontrolą państwa, jest rozumiem systemem prywatnym.
Na prywatnych serwerach są te wszystkie dane.
To są dwie firmy, które tworzą praktycznie duopol, jeśli chodzi, jest tam trzecia jeszcze
mała, ale to taki mniejszościowy, że tak powiem, nazwijmy to operator.
Natomiast my mówimy bardzo jasno, że proponujemy rozwiązanie, które oczywiście
dobrowolnie szkoły będą wchodzić w to, ale proponujemy rozwiązanie, które jest
bezpłatne zarówno dla szkół i samorządów, jak i dla rodziców.
Bardzo fajny pomysł. Po sukcesie M-Obywatela wydaje mi się, że tutaj w powietrzu wisi
kolejny sukces.
To jest właśnie ciekawe, ponieważ my już w M-Obywatelu uruchomiliśmy legitymację
uczniowską i już jest możliwość, żeby szkoły wchodziły.
Natomiast ciekawe jest to, jak wysoko jest oceniana aplikacja M-Obywatel w stosunku do
tych aplikacji komercyjnych dzienników, które są też do pobrania sobie na telefon.
Ja się pochwalę, bo mało kto o tym wie, że w M-Obywatelu jest już licencja sportowa
Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego.
Jest też legitymacja poselska.
Fantastyczna sprawa, naprawdę M-Obywatel rozrasta się i ja jestem bardzo zadowolony.
Na terenie Polski ja praktycznie nie korzystam już z tego plastikowego dowodu, ani
legitymacji nawet poselskiej, jeżeli muszę gdzieś ją pokazać, mówię oczywiście poza
gmachem Sejmu. Natomiast wszystkiego korzystam w M-Obywatelu.
Tajemnicze hasło się pojawia, i to jest kolejny nasz temat, Kompas Jutra.
O co chodzi?
Reforma, która wchodzi do szkół 1 września, wchodzi do klasy pierwszej i czwartej szkoły
podstawowej i do przedszkola.
Po co? Po to, żeby szkoła była dużo bardziej praktyczna, czyli żebyśmy uczyli się przede
wszystkim tak zwanej wiedzy głębokiej.
Wiedza głęboka to jest taka, która dzięki temu, że np.
przez doświadczenie powstaje, ale również pozwala zrozumieć coś, pozostaje z nami na
całe życie. Ale również ma być bardziej praktycznie, bo wchodzą np.
zajęcia praktyczno-techniczne i my to możemy pamiętać jeszcze z naszej szkoły.
Pamiętam.
Dokładnie. Chodzi o to, żeby uczeń się nauczyć, jak przyszyć guzik, jak wypracować
koszulę, jak połączyć w prosty sposób dwie deski, jak przymocować obrazek na ścianie,
ale jak też zaplanować obiad, zrobić jakiś budżet domowy, ponieważ wchodzą też
moduły. O, jeden powinien Cię szczególnie zainteresować.
Wchodzi np.
moduł medialny i to ma być na języku polskim, ale na kilku innych przedmiotach, które ma
nauczyć, jak rozróżniać prawdę od fałszu, gdzie szukać prawdziwej informacji i to jest
jeden moduł. Wchodzi moduł też ekonomiczno-finansowy.
Rozmawialiśmy o tym planowaniu budżetu, więc żeby dziecko nauczyło się, czym się
różni realna potrzeba od zachcianki, jak planować swój budżet, również ten budżet
związany z kieszonkowym, to wchodzi moduł ekonomiczno-finansowy od klas pierwszych,
szkoły podstawowej, gdzie to wchodzi na tym nauczaniu wczesnoszkolnym, poprzez
matematykę, poprzez różne przedmioty np.
zajęcia praktyczno-techniczne.
I przyroda. Ma być bardziej doświadczalnie, ma być ciekawiej.
Od klasy czwartej do szóstej jest przyroda, trzy godziny w tygodniu.
Z tego dwie muszą być w bloku, po to, żeby można było wyjść i właśnie zbadać
wszystkie okoliczne drzewa i dowiedzieć się, czym jest pasożytnictwo.
Dobrze, nie przechodzimy do polityki tej współczesnej, mimo że hasło pasożytnictwo
bardzo pasuje, ale może trochę jednak do hasła nawiążę.
Jest taki temat bulwersujący naszych wyborców od wielu, wielu lat, który się mieści
w haśle świecka szkoła.
I co z tą świecką szkołą, no bo czytam komentarze niektórych z naszych wyborców,
którzy narzekają, że nic w tej sprawie Koalicja Obywatelska nie zrobiła.
To nieprawda. Zdaje się, że jednak coś zrobiliśmy.
Dotrzymaliśmy obietnicy, które mieliśmy w stu konkretach.
Po pierwsze, ocena z religii nie decyduje o świadectwie szkolnym, czyli nie ma już tak,
że to, czy wchodzimy na religię, czy nie decyduje o tym, czy np.
mamy świadectwo z białoczerwonym paskiem, czy nie.
Nie jest wyliczana do śledzenia.
Ale co więcej, kiedyś były dwie godziny tygodniowo w szkołach religii i to było,
szczerze mówiąc, nieproporcjonalnie dużo do innych przedmiotów.
Więcej religii niż historii, więcej religii niż np.
biologii, więcej religii i tak dalej.
W tej chwili od tego roku szkolnego, który właśnie mija, mamy jedną godzinę religii
tygodniowo i co więcej, jest ona przed lub po innych lekcjach, czyli nie ma już czekania
godzinę na korytarzu szkolnym, bo reszta klasy ma np.
lekcję religii. To rozwiązanie powoduje, że każde dziecko może się dobrze czuć w polskiej
szkole i to, które chodzi na religię i to, które w tych lekcjach nie uczestniczy, ponieważ
każdy jest traktowany tak samo i to samo jest zresztą z etyką.
Etyka też musi być przed albo po i też jest przedmiotem po pierwsze nieobowiązkowym, a po drugie
nie wlicza się do średniej.
Muszę zapytać o statystyki.
Dużo młodzieży chodzi na lekcje religii?
Widać, że to spada bardzo.
My nie liczymy tego.
Liczy tego to Kościół Katolicki i widać, że te proporcje są takie, że pokazują, że coraz mniej
osób chodzi. Natomiast chciałam powiedzieć jeszcze jedną rzecz, bo też to, co się zmienia w tym
roku, a co jest bardzo ważne i to też jest w tym kontekście, to jest edukacja zdrowotna.
W tym roku, od 1 września 26 roku, edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym, ale
chciałam uspokoić niektórych...
Straszne.
Młodzież się dowie i dzieci dowiedzą się czegoś o zdrowiu.
Tak, na przykład dowiedzą się jak żyć aktywnie albo jak się zdrowo odżywiać, albo nie daj Boże
dowiedzą się jak z profiliaktyki korzystać, na przykład jak trzeba się szczepić albo dowiedzą się
jak zadbać o zdrowie psychiczne czy o higienę cyfrową.
Pachnie siarką na kilometr.
Dokładnie, jest to bardzo niebezpieczne.
Natomiast całkiem poważnie jest to edukacja zdrowotna, która jest przedmiotem obowiązkowym, ale
będzie drugi przedmiot, mniejszościowy, nieobowiązkowy, który nazywa się edukacja zdrowotna
o zdrowiu seksualnym i tam dzieci dowiedzą się również o zasadach prokreacji, o kwestii
antykoncepcji, o takich kwestiach, które są ważne z punktu widzenia.
Od jakiego wieku?
Od czwartej klasy i w czwartej klasie to będzie tak, że edukacja zdrowotna jest godzina w tygodniu,
ale jeden tydzień w ciągu tego roku będzie przeznaczona ta jedna godzina na edukację
zdrowotną o zdrowie seksualnym, ten przedmiot nieobowiązkowy, gdzie rodzice zadecydują czy dziecko
chodzi czy nie. Takie będzie w klasie czwartej, piątej, szóstej, w siódmej, ósmej to będą dwie
godziny w ciągu roku, a w szkole ponadpodstałowej to są trzy godziny w ciągu roku.
W ciągu roku szkolnego.
Tak, a cała edukacja zdrowotna to jest godzina tygodniowo, czyli przez cały rok to jest około
trzydziestu godzin.
Znaczy nie można powiedzieć, że to jest jakaś indoktrynacja, raczej jest to wyłącznie pigułka
tej podstawowej niezbędnej wiedzy.
Cały przedmiot jest bardzo w ogóle oparty na wiedzy.
On powstawał naprawdę z udziałem lekarzy, z udziałem pedagogów, był seksuolog, byli nauczyciele
praktycy. W związku z tym, realnie rzecz biorąc, na pewno żadnego polityka nie było.
Przepraszam, byli przedstawiciele, nazwijmy to, świata sportu, czyli związani z aktywnością fizyczną.
Jest tam też o odżywianiu.
Był psycholog, właściwie psychiatra.
W związku z tym o zdrowiu psychicznym też jest i rzeczywiście to jest przedmiot, który w dzisiejszych
czasach naprawdę mieliśmy apele naczelne Izby Lekarskiej, żeby wprowadzić to jako obowiązkowy
przedmiot i zdecydowaliśmy się, że od pierwszego września jest obowiązkowy.
Ok. I rozumiem, że to nie budzi żadnych wątpliwości, bo przecież jest to potrzebne i każdy o tym wie.
Poza kandydatem na kandydata czarnkiem, który składa wniosek do TK, przy czym nie zauważył, że są dwa
przedmioty i że jeden jest obowiązkowy, a drugi jest nieobowiązkowy, jest do decyzji rodziców i próbuje
całemu społeczeństwu wmawiać, że to co dotyczy zdrowia seksualnego jest w tym obowiązkowym.
No nie jest.
Składa wniosek do TKO?
O to, żeby zabronić, wstrzymać edukację zdrowotną i jej obowiązkowość.
Proszę Państwa, ja mam wrażenie, że niektórym naprawdę się ideologia rzuciła na głowę i minister czarnek,
były minister czarnek, a obecnie kandydat na kandydata, niestety jest tą osobą, która zamiast
rzetelnie podchodzić do potrzeb dzieci i do ich bezpieczeństwa, bo ja przypomnę, że edukacja
zdrowotna to jest kwestia bezpieczeństwa i odporności dzieciaków, to jest kwestia tego, czy one w
przyszłości będą wiedzieć, kiedy zareagować, kiedy na przykład grozi, nie wiem, nowotwór piersi, bo mogą
coś wymacać, albo kiedy realarmować, kiedy coś się dzieje z ich zdrowiem psychicznym i gdzie szukać
pomocy. To jest, o tym jest edukacja zdrowotna, albo o tym, czym jest uzależnienie od smartfonu, ale
również uzależnienie od innych używek i dlaczego jest niebezpieczne, ale również, jeśli chodzi o zdrowie
na przykład prokreacyjne, to to, że alkohol w ciąży grozi, no wiemy, czym?
Fasem, czyli chorobami związanymi z uszkodzeniem dziecka.
I to czarnkowi przeszkadza.
I to przeszkadza czarnkowi, w związku z tym ja nie chcę tego, niech Państwo sami sobie to zaopiniują.
Tak, nie ma co komentować. Opinie, poproszę o inną opinię. Opinie są ważne.
Mija rok, rok bycia na stanowisku prezydenta Rzeczypospolitej, pana Nawrockiego.
No i jak można ocenić w skali od 1 do 10 ten czas, ten rok Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim?
Dla mnie to on jest siewcą destrukcji. I to destrukcji w bardzo wielu dziedzinach.
A od naszego bezpieczeństwa, bo na przykład Sejw.
Czyli bliżej rozumiem jedynki niż dziesiątki.
No zdecydowanie jedynka. To znaczy wszystkie jego działania są nacechowane działaniami na korzyść,
właściwie nie wiem na czyją korzyść, bo nawet bym zaryzykowała stwierdzenie, że niekoniecznie na korzyść opozycji,
ale na pewno nie korzyść Polaków.
No zawetowanie Sejw, czyli programu środków najtańszej pożyczki europejskiej na bezpieczeństwo.
Albo to co ostatnio, chcielibyśmy wszyscy mieć niższe ceny benzyny, a on zawetował ustawę,
która nakładała podatki na koncerny, najczęściej nie polskie koncerny, za nadmiarowe zyski po to,
żeby te pieniądze móc wykorzystać na niższe ceny benzyny na stacjach benzynowych.
W związku z tym, ale też u nas w edukacji, dwa WETA, jedno dotyczące zmian, nie zablokował nam reformy,
ale zablokował kilka rozwiązań, na przykład takie rozwiązanie, bo między innymi w tej ustawie to było,
żeby uczniowie, którzy chodzą do klas wojskowych, tych pod opieką MON-u, albo klas mundurowych pod opieką
Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, na świadectwie szkolnym mogli to mieć dokonania wpisane po to,
żeby potem, jeżeli chcą wybrać swoją przyszłość służba, szybciej mogli jakby zaliczyć pewne działania,
bo mieli to wpisane. To też było w tej ustawie. Już nie mówię o tym, że odwołał się do pewnych rozwiązań,
których w tej ustawie nie było, bo wcześniej wypadły z tej ustawy.
W związku z tym, po pierwsze siewca destrukcji, po drugie osoba, która ma bardzo słabe zaplecze,
jeśli chodzi o Kancelarię Prezydenta, bo te błędy prawne to pokazują, ale kryptowaluty, no też no,
mogło być bezpieczniej, że decyzja Prezydenta i jego weta działa w interesie, no takich wządek krypt,
można powiedzieć, a nie w interesie Polaków.
Ja też mam takie spostrzeżenie z punktu widzenia edukacji. Jednak człowiek na tym stanowisku,
który widać wyraźnie, że jest mocno uzależniony od jakiejś substancji, no bądź co, bądź toksycznych z całą pewnością.
O tym też uczymy w edukacji zdrowej.
No źle to wpływa, źle to wpływa po prostu na młodzież, to jest bardzo zły przykład.
Nawet jeżeli są to woreczki z nikotyną, to nikotyna jest po prostu substancją wyjątkowo szkodliwą.
Teraz ta ostatnia sytuacja z tymi, jego prawem do łaskawienia.
Ja rozumiem, z dwóch własnych przypadków jeszcze jestem w stanie jakoś zrozumieć,
natomiast ten trzeci, no kibole, no proszę Państwa, zakaz stadionowy.
Jednak funkcja tej prawa łaski w wykonaniu prezydenta ma naprawdę rolę takiego wyrównywania krzywd,
czyli sytuacja, w której albo system się pomylił, albo ktoś na tyle pracował nad sobą, że się zupełnie zmienił.
I w związku z tym jest to prawo łaski prezydenta, a nie w stosunku do gościa, którym po prostu zakaz stadionowy.
No po pierwsze to pokazuje do czego jest to wykorzystywane, a po drugie no kibol z kibola nigdy nie wyjdzie.
Także prosimy młodych ludzi, nie wzorujcie się na Wrockim, wzorujcie się na Katarzynie Lubnawer.
Naszą gościnią była...
Przede wszystkim znajdujcie swoją własną drogę, to jest najważniejsze.
Piękne podsumowanie. Naszą gościnią była Katarzyna Lubnawer, wiceminister edukacji.
Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.