Jarosław Kaczyński o Powstaniu Warszawskim i polskiej niepodległości
Jarosław Kaczyński 1 sierpnia mówił o znaczeniu Powstania Warszawskiego, odwadze powstańców i obowiązku obrony polskiej niepodległości. Podkreślił również konieczność pamięci o ofiarach oraz uzyskania zadośćuczynienia za niemieckie zbrodnie i zniszczenia Warszawy.
Jarosław Kaczyński wskazał, że Powstanie Warszawskie pozostaje jednym z najtragiczniejszych i najkrwawszych czynów w polskiej walce o wolność, godność i niepodległość. Zwrócił uwagę na determinację żołnierzy Armii Krajowej, którzy przez 63 dni walczyli mimo braku odpowiedniego uzbrojenia.
W wystąpieniu podkreślono, że rozpoczęcie walk 1 sierpnia 1944 roku było wykonaniem rozkazu przez warszawski garnizon Armii Krajowej i inne organizacje podziemne. Jarosław Kaczyński zaznaczył, że nie można potępiać tych, którzy chcieli walczyć o polską niepodległość, choć decyzja o rozpoczęciu powstania do dziś jest przedmiotem ocen i sporów.
Jarosław Kaczyński mówił o 50 tysiącach zamordowanych mieszkańców Woli oraz o zniszczeniu Warszawy po zakończeniu walk. Podkreślił, że działania zmierzające do uzyskania zadośćuczynienia za niemieckie zbrodnie powinny trwać także w imię pamięci o poległych i pomordowanych.

W końcowej części wystąpienia Jarosław Kaczyński przekonywał, że obrona polskiej niepodległości pozostaje aktualnym obowiązkiem. Wskazał na zagrożenie dominacją i podporządkowaniem oraz zaapelował o wyciąganie wniosków z historii i wykorzystywanie nadchodzących przemian w Europie.
Znaczenie Powstania Warszawskiego
Jarosław Kaczyński wskazał, że Powstanie Warszawskie pozostaje jednym z najtragiczniejszych i najkrwawszych czynów w polskiej walce o wolność, godność i niepodległość. Zwrócił uwagę na determinację żołnierzy Armii Krajowej, którzy przez 63 dni walczyli mimo braku odpowiedniego uzbrojenia.
Decyzja dowódców Armii Krajowej
W wystąpieniu podkreślono, że rozpoczęcie walk 1 sierpnia 1944 roku było wykonaniem rozkazu przez warszawski garnizon Armii Krajowej i inne organizacje podziemne. Jarosław Kaczyński zaznaczył, że nie można potępiać tych, którzy chcieli walczyć o polską niepodległość, choć decyzja o rozpoczęciu powstania do dziś jest przedmiotem ocen i sporów.
Pamięć o ofiarach i zadośćuczynienie
Jarosław Kaczyński mówił o 50 tysiącach zamordowanych mieszkańców Woli oraz o zniszczeniu Warszawy po zakończeniu walk. Podkreślił, że działania zmierzające do uzyskania zadośćuczynienia za niemieckie zbrodnie powinny trwać także w imię pamięci o poległych i pomordowanych.

Niepodległość i współczesna Europa
W końcowej części wystąpienia Jarosław Kaczyński przekonywał, że obrona polskiej niepodległości pozostaje aktualnym obowiązkiem. Wskazał na zagrożenie dominacją i podporządkowaniem oraz zaapelował o wyciąganie wniosków z historii i wykorzystywanie nadchodzących przemian w Europie.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Jarosław Kaczyński: samorządy poza kontrolą i kryzys służby zdrowia
Jarosław Kaczyński: czym jest polskość i dlaczego ma znaczenie
Jarosław Kaczyński: Będziemy bronić posłów przed bezprawiem
Jarosław Kaczyński: Władza powinna być ciepła dla ludzi
Jarosław Kaczyński: Słowo honoru, nie na zamówienie sztabu
Jarosław Kaczyński o cenach paliw i rządach Donalda Tuska
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Razem
Razem: PiS się rozpada, a Sejm zamraża darmowe posiłki
Lewica
Lewica pokazuje plan dla Dolnego Śląska i Bielawy
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki: Polska pamięta o Ofiarach Rzezi Woli
Małgorzata Kidawa-Błońska
Małgorzata Kidawa-Błońska: Warszawa lekcją bezpieczeństwa
Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski o fenomenie Polskiego Państwa Podziemnego
Lewica
Lewica podsumowuje rządy i ostrzega przed powrotem PiS
Artykuły
Artykuł
„Zdrajca”, którego PiS może potrzebować, by wrócić do władzy
Artykuł
Próg zdecyduje o Rozwoju Plus Morawieckiego. Po wejściu model daje R+ 24 mandaty
Artykuł
Rozłam w PiS w danych PKW. Sześć nazwisk dominowało swoje listy
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Październik 2024: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Listopad 2024: szpitale, NFZ i polityczny spór o rachunek za leczenie
Transkrypcja
największych, jednocześnie najkrwawszych i najtragiczniejszych czynów
w polskiej walce o wolność i niepodległość,
w polskiej walce o godność.
Dziś powstanie jest częścią naszej historii.
Jest częścią naszej historii, jednocześnie jest ciągle pytaniem, problemem,
bo jak pewnie państwo wszyscy wiecie, bywa oceniane różnie.
Bywa oceniane tak, jak ja je przed chwilą oceniłem,
ale bywa także krytykowane za straty, za ogromne straty,
za zniszczoną Warszawę, za pomordowaną ludność cywilną,
za to, że podjęto decyzję bez właściwego szacunku sił,
że ci, którzy stanęli do walki, tak jak w 1863 roku,
często szli do niej bez broni.
Obok orła znak pogoni, poszli nasi w bój bez broni.
Tak było i wtedy, 1 sierpnia 1944 roku,
a bardzo wielu miało tylko broń krótką przeciwko pistoletom maszynowym,
przeciwko karabinom, tylko zwykłe pistolety.
Mogę tylko wspomnieć, że w drużynie, którą mój ojciec dowodził,
bo był uczestnikiem powstania warszawskiego, był tylko jeden karabin.
To znaczy mój ojciec miał karabin, wszyscy inni mieli tylko zwykłe pistolety,
a musieli atakować przeciwnika, który był naprawdę dobrze uzbrojony
i przynajmniej w pierwszej fazie walki potrafili go pokonać.
I to świadczy o ich determinacji, ich odwadze,
ich naprawdę niebywajej wręcz miłości do własnej ojczyzny,
jednocześnie gotowości do oddania swojego życia.
Kiedyś na mojej młodości mówiło się o pogardzie śmierci.
Tak oni rzeczywiście gardzili śmiercią i dlatego byli w stanie w tych warunkach walczyć
i to walczyć przez 63 dni.
Ale wrócę do tego, że powstanie było decyzją.
Rzeczywiście, tak jak mówił pan prezydent w swoim pięknym przemówieniu,
Warszawa w momencie wybuchu powstania wrzała,
ale przede wszystkim dlatego, że zbliżały się wojska rosyjskie,
że wydawało się, że za chwilę będą wolni, że Niemcy zostaną pobici od parci.
Ale to, co zaczęło się o godzinie piątej po południu,
to, co było właśnie rozpoczęciem powstania, to było wykonanie rozkazu.
Można użyć takiego określenia garnizon warszawski Armii Krajowej,
ale także członkowie innych organizacji podziemnych ten rozkaz wykonali.
Mimo tej wyjątkowo wręcz trudnej sytuacji, mimo w wielu wypadkach braku broni,
a w każdym razie odpowiedniej do tego rodzaju walki broni.
I byli wysoko oceniani nawet przez naszych śmiertelnych wrogów,
przez Niemców, przez niemieckich generałów,
specjalistów od walk ulicznych i walki z podziemiem i w Polsce, i gdzie indziej.
Wyszkoleni do walk ulicznych dobrze. Tak to określił jeden z nich.
A więc można powiedzieć, że ta decyzja dowódców Powstania Warszawskiego,
dowódców Armii Krajowej, bo przecież brał w jej podejmowaniu także udział główny,
naczelny dowódca Armii Krajowej, generał Burk Komorowski,
była decyzją wykonaną, była decyzją sprawczą.
I sam ten fakt, warunka wojny, w warunkach niezwykle ciężkiej okupacji,
masowych mordów, terroru, niebywałego po prostu terroru,
był już wielkim polskim sukcesem.
Był sukcesem tych wszystkich, którzy w tych niebywale trudnych sytuacjach
potrafili powiedzieć nie. Najpierw działali w podziemiu,
później chwycili za broń. Czy była to decyzja roztropna?
Otóż trzeba tutaj postawić pytanie, czy Polska, czy Polacy mogli być
tylko tymi, którzy są ofiarą, tylko tymi, którzy masowo są mordowani,
tylko tymi, którzy przegrali, no i to trzeba powiedzieć jasno,
w krótkim czasie przegrali w 1939 roku. Przecież to powstanie trwało,
przeszło dwa razy dłużej niż walki w roku 1939.
I to była naprawdę mocna przesłanka tego, by taką decyzję podjąć.
Ale była też, proszę Państwa, przesłanka inna, która okazała się nieprawdziwa,
ale trudno ją było odrzucać. Otóż założeniem całej akcji burza,
bo to była przecież część akcji burza, było to, że jednak Polska jest sojusznikiem,
że jest częścią antyniemieckiego sojuszu i że w związku z tym
wobec niej obowiązują pewne reguły, że Rosjanie będą musieli tych reguł przestrzegać,
że jeśli pobiją, uderzą przez Wisłę, co było wtedy bardzo łatwe,
armia niemiecka była w fatalnym stanie, przynajmniej część, która była tutaj w Polsce
została ciężko pobita na Białorusi. Otóż, że Rosjanie będą przestrzegali
pewnych oczywistych reguł. To założenie okazało się nieprawdziwe
i skądinąd były pewne przesłanki do tego, że tak będzie, bo przecież było już
po wydarzeniach w Wilnie. Ale wierzono, że w Warszawie będzie inaczej.
I nie można potępiać tych, którzy chcieli walczyć. Chcieli walczyć za wszelką cenę.
I tych, o których przede wszystkim myślimy, to znaczy żołnierzy,
ale także tych, którzy dowodzili. A pamiętajcie Państwo i wszyscy,
którzy tu spośród nas są już w nieco zaawansowanym wieku,
pamiętają, co się działo za czasów PRL-u, przynajmniej po 1956 roku.
To znaczy żołnierze byli dobrzy, ale dowódcy byli źli. Mieli fatalny plan.
To znaczy to było politycznie skierowane przeciwko Związkowi Sowieckiemu.
Tak było, bo było w obronie polskiej niepodległości. A polskiej niepodległości,
szanowni Państwo, trzeba bronić. Trzeba jej było bronić wtedy i trzeba ją bronić także teraz,
kiedy jest zagrożona w zupełnie inny sposób, zupełnie innymi metodami
jest realizowana polityka tego samego państwa, czyli Niemiec.
Ale jednak jest to zagrożenie. Powtarzam, nie można tych stanów porównywać,
ale ich istota, to znaczy chęć dominacji, chęć podporządkowania jest ta sama.
I Polacy powinni, wszyscy Polacy, to w końcu zrozumieć.
Nie twierdzę oczywiście, że nie ma takich, którzy to rozumieją.
Jest takich bardzo wielu, ale niestety są i tacy, i to wcale liczni, którzy nie rozumieją.
I właśnie można powiedzieć, że w tym momencie do nich się zwracam.
Weźcie to pod uwagę. A jeżeli uważacie, że to, co w tej chwili mówię, nie ma podstaw,
to przypomnijcie sobie Państwo, co się stało po powstaniu.
Czy Niemcy, którzy przecież już w 1949 roku zaczęli znów być państwem,
po kilku latach ukarali zbrodniarzy? Otóż nie ukarali.
Stworzyli taki system prawny, który praktycznie właściwie uniemożliwiał ich karanie,
skądinąd znieśli też karę śmierci, na którą ci zbrodniarze niewątpliwie zasłużyli.
Mówi już o tym Pan Prezydent, ale warto to powtarzać.
Ale także w żaden sposób nie zadośćuczynili tym wszystkim, mówię tutaj o całych narodach,
ale przede wszystkim o polskim narodzie, za to, co zniszczyli.
W tym muzeum można zobaczyć... Przepraszam, nie w tym muzeum,
bo akurat przez chwilę sądziłem, że jestem w Muzeum Warszawskim.
To znaczy nie to, że tylko po prostu mówię o powstaniu.
Otóż w Muzeum Powstania Warszawskiego jest do obejrzenia film,
jak wyglądała Warszawa po Powstaniu Warszawskim i tych zniszczeniach,
które już po walkach także zostały uczynione. Warto ten film obejrzeć.
I warto też pamiętać, że obliczenie strat w Warszawie to był początek naszych działań
zmierzających do tego, by to zadośćuczynienie uzyskać.
I te działania także muszą trwać. Muszą trwać także w imię tych, którzy zginęli.
W imię tych, którzy tutaj są upamiętnieni, tych 50 tysięcy ludzi,
którzy, mówię o ludności cywilnej, którzy zostali zamordowani.
I pamiętajcie Państwo też jeszcze o jednym.
Oni nie zostali zamordowani przez SS czy jakieś inne specjalne jednostki niemieckie.
Oni zostali zamordowani przez zwykłą żandarmerię, przez ludzi z poboru.
Ci ludzie z poboru nie mieli żadnych oporów, żeby mordować wszystkich,
łącznie z kobietami i dziećmi, z tarcami. I to jest najlepszy przyczynek
do tego, co działo się w Niemczech także już po wojnie.
Przyczynek do tego, jak należy dzisiaj oceniać tych, którzy chcą znów zdominować Europę.
Dlatego o tym mówię. Dlatego o tym mówię, że trzeba o tym wszystkim pamiętać.
I trzeba pamiętać, że ten dzisiejszy dzień i to, co będzie za rok, za dwa, za trzy, za cztery
i tak dalej w kolejnych latach, to jest, Szanowni Państwo, sytuacja,
która musi za każdym razem przypominać nam nasze prawo.
Nasze prawo do zadośćuczynienia. Zbrodniarze już się nie da ukarać.
Nie żyją. Ale zadośćuczynienie jest potrzebne.
Jest sprawą nie tylko naszych interesów. Jest sprawą także naszego honoru.
Jest sprawą, proszę Państwa, która odnosi się do rzeczy najproszczej.
Polaków tak samo nie można mordować jak przedstawicieli innych narodów.
Bo niestety z różnych stron naszych granic są tacy, którzy uważają, że mordowanie Polaków
to jest w gruncie rzeczy sprawa czy czyn dopuszczalny.
Nie jest dopuszczalny. I musimy o to walczyć.
Bo w innym wypadku będziemy po prostu nie warci tego, żeby Polakami naprawdę być.
I to chcę bardzo mocno podkreślić.
Te mordy, to szaleństwo, które przecież nie zaczęło się 1 sierpnia, tylko już we wrześniu,
dokładnie 2 września 1939 roku doszło do pierwszego niezwykle okrutnego mordu,
spalania żywcem Polaków, polskich cywilów.
I cały ten czas okupacji pokazuje z kim mamy do czynienia.
A to, że nie ukarano, że nie wyciągnięto wniosków, że broniono, że w sposób przemyślany
stworzono system prawny, żeby bronił, to też każdemu normalnemu człowiekowi
powinno dawać do myślenia.
Modliliśmy się tutaj za powstańców, za ofiary, za wszystkich, którzy zginęli,
którzy byli ranni, którzy walczyli.
Pomóc im, modląc się od nich i pamiętając o sile modlitwy,
modlić się także o taką Polskę, która będzie potrafiła wyegzekwować swoje prawa.
Bo to w tym dniu właśnie powinno być szczególnie przypominane.
To ma sens. Walka o polskie prawa, o polską godność ma sens.
Wiedzieli o tym powstańcy i wielu tysięcy z nich zapłaciło za to życiem,
także i często późniejszymi prześladowaniami.
Ale my, choć nie jesteśmy w tym sensie prześladowani,
musimy wiedzieć rzeczywistość dzisiejszej Europy
i musimy także wiedzieć jeszcze jedno, że przemiany, które dziś mają miejsce w Europie
i wydarzenia, które mają dziś miejsce w Europie,
to, cytując tytuł pewnej dzisiaj często czytanej książki,
sezon na niepodległość.
To się zbliża, musimy to wykorzystać. Dziękuję Państwu.
Bardzo dziękuję panie premierze.
To było wystąpienie okolicznościowe pana premiera Jarosława Kaczyńskiego.
Szanowni Państwo, wolność krzyżami się mierzy.
Taki napis właśnie widnieje na pomniku, który upamiętnia
mord 50 tysięcy mieszkańców Woli.
Cześć i chwała bohaterom!
Bardzo serdecznie wszystkim Państwu dziękuję za obecność.
Dziękuję gospodarzom tego miejsca.
Dziękuję panu premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu
i wszystkim parlamentarzystom. Dziękuję mieszkańcom Warszawy,
którzy tak licznie się tutaj zjawili.
Na tym kończymy nasze uroczystości.