Konfederacja Korony Polskiej uderza w ustawę „Lex Szarlatan”
Konfederacja Korony Polskiej skomentowała w Sejmie przyjęcie ustawy nazywanej przez jej przedstawicieli „Lex Szarlatan” i zaapelowała do prezydenta Karola Nawrockiego o weto. W centrum wystąpienia znalazły się spór o wolność wyboru leczenia, krytyka wpływów przemysłu farmaceutycznego oraz obrona medycyny pozaakademickiej.
Piotr Heszen mówił o ograniczeniu dostępu ekspertów do konferencji i o tym, że nowa ustawa wzmacnia system, który jego zdaniem eliminuje konkurencję wobec koncernów medycznych. Wystąpienie było reakcją na głosowanie Sejmu i zapowiedzią dalszych działań Klubu i zespołu parlamentarnego.
Roman Fritz wskazał na presję wokół projektu oraz na wcześniejsze interwencje Straży Marszałkowskiej podczas prac komisji zdrowia. Polityk Konfederacji Korony Polskiej podkreślał, że państwo powinno karać nieuczciwość, ale nie ograniczać prawa pacjentów do wyboru bezpiecznego sposobu leczenia.
Dorota Gudaniec opowiedziała o historii swojego syna i o tym, jak medyczna marihuana pomogła w sytuacji, w której medycyna akademicka nie dawała odpowiedzi. Jej zdaniem ustawa może uderzyć w pacjentów, którzy szukają pomocy poza oficjalnym systemem.

Sławomir Zawiślak ocenił ustawę jako nieprecyzyjną i groźną dla debaty naukowej. Konfederacja Korony Polskiej liczy na weto prezydenta i zapowiada dalszą walkę o dostęp do różnych metod leczenia oraz o ochronę życia i zdrowia Polaków.
Wolność wyboru leczenia
Piotr Heszen mówił o ograniczeniu dostępu ekspertów do konferencji i o tym, że nowa ustawa wzmacnia system, który jego zdaniem eliminuje konkurencję wobec koncernów medycznych. Wystąpienie było reakcją na głosowanie Sejmu i zapowiedzią dalszych działań Klubu i zespołu parlamentarnego.
Spór o medycynę i pacjentów
Roman Fritz wskazał na presję wokół projektu oraz na wcześniejsze interwencje Straży Marszałkowskiej podczas prac komisji zdrowia. Polityk Konfederacji Korony Polskiej podkreślał, że państwo powinno karać nieuczciwość, ale nie ograniczać prawa pacjentów do wyboru bezpiecznego sposobu leczenia.
Głos Doroty Gudaniec
Dorota Gudaniec opowiedziała o historii swojego syna i o tym, jak medyczna marihuana pomogła w sytuacji, w której medycyna akademicka nie dawała odpowiedzi. Jej zdaniem ustawa może uderzyć w pacjentów, którzy szukają pomocy poza oficjalnym systemem.

Apel do prezydenta
Sławomir Zawiślak ocenił ustawę jako nieprecyzyjną i groźną dla debaty naukowej. Konfederacja Korony Polskiej liczy na weto prezydenta i zapowiada dalszą walkę o dostęp do różnych metod leczenia oraz o ochronę życia i zdrowia Polaków.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
KKP: Polskość Śląska pod presją fałszywej narracji
KKP krytykuje antypolski spektakl w Teatrze im. Mickiewicza
KKP: Spotkanie otwarte - WIELEŃ
KKP – TSUE odebrał Polsce niepodległość? Konferencja
KKP: Wyciek danych przedsiębiorców ujawnił dziury systemu
KKP – Czy obowiązkowe szczepienia BCG wywołują gruźlicę?
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Maciej Tomczykiewicz
Maciej Tomczykiewicz o Zbigniewie Ziobrze: czas ucieczki się kończy
Artur Łącki
Artur Łącki: KAS dociska mały biznes
Roman Fritz
Roman Fritz popiera projekt prezydencki i mówi o banderyzmie
Katarzyna Kierzek-Koperska
Katarzyna Kierzek-Koperska ostro o kryptoaktywach i PiS
Szymon Giżyński
Szymon Giżyński o niemieckiej dominacji w Europie
Maciej Małecki
Maciej Małecki: ustawa o UPA nie może leżeć w szufladzie
Artykuły
Transkrypcja
Piotr Heszen, Konfederacja Korony Polskiej, Leks Szarlatan czy Leks Bikwarma?
No oczywiście Leks Bikwarma, to tylko pytanie retoryczne, utwierdza nas,
w tym decyzja Zarządu Kancelarii Sejmu, który to zarząd nie wpuścił naszych gości ekspertów
na tą właśnie konferencję prasową, którą tutaj odbywamy w związku z tym
w składzie tylko zasadniczym. Rządy koncernów, rządy tych, którzy podają pod mocnym naciskiem,
a nieraz pod przymusem ze współdziałaniem instytucji państwowych preparaty,
które w różny sposób nazywają, a które powodują szkody na naszym życiu i zdrowiu.
Ta ustawa, która wzmacnia właśnie ten system została dzisiaj przyjęta przez Sejm.
My w reakcji i w stałym działaniu zwołujemy pod przewodnictwem posła Romana Fritza
Zespół Parlamentarny do Spraw Ochrony Życia i Zdrowia Polaków.
Zapraszamy na niego już o 14. Śledźcie go państwo także w transmisjach.
A w tej chwili poproszę o zabranie głosu w tej kwestii na początek właśnie posła Romana Fritza.
Bardzo dziękuję. Szanowni państwo, bestia nie tyle ryknęła, co wydała z siebie pisk.
I to nie pierwszy raz, dlatego że podczas posiedzeń Komisji Zdrowia,
której jestem członkiem, już wówczas widać było, że bardzo zależy systemowi na tym,
aby ta szkodliwa, co tu kryć, ustawa weszła jak najszybciej w życie.
Przejawem były oczywiście interwencje Straży Marszałkowskiej
zwołanej na właśnie posiedzenia Komisji Zdrowia. Komisji i potem podkomisji,
która miała doprecyzować poszczególne punkty projektu tejże ustawy.
To jest bardzo niecodzienna sytuacja, szanowni państwo,
że Straż Marszałkowska przychodzi na komisję i legitymuje każdego,
czy to ze strony społecznej, czy eksperta, czy ma prawo siedzieć,
nawet jako asystent społeczny posła nie mógł siedzieć.
Musiały być te osoby wyproszone z sali posiedzeń komisyjnych,
co jest samo w sobie skandaliczne. No ale dzisiaj mamy do czynienia
ze skandalem jeszcze większym, dlatego że konferencja prasowa
nie mogła się odbyć w pełnym składzie eksperckim,
dlatego że system czuje się zagrożony, że treści, które tutaj ewentualnie by padły,
temu systemowi widać zagrażają. Decyzję podjął jego ekscelencja
szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec. Marek Siwiec, proszę państwa,
to nie jest postać znikąd. On się wziął na scenie politycznej Polski
już w roku pańskim 1977, a więc już za rok będzie świętował jubileusz
złoty 50-lecia przynależności do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
Jak to pięknie rozszyfrował swojego czasu świętej pamięci Leszek Moczulski,
prezes, przewodniczący KPN-u, płatni zdrajcy pachołki Rosji.
Ledwie rok po wydarzeniach radomskich, których rocznicę teraz obchodzimy.
Czerwiec, Radom, Ursus i Płock. Uchwałę nawet sejm specjalną przyjął.
To ten człowiek rok później, widząc co się dzieje, przystąpił do tych ludzi z PZPR-u.
To tacy ludzie rządzą w sejmie, bo marszałkiem sejmu jest pan Włodzimierz Czarzasty,
również były towarzysz PZPR-u, który wstąpił do tej partii w roku 1983.
Czyli jeszcze praktycznie stan wojenny trwał.
No i pan wówczas jeszcze chyba można było mówić Włodek Czarzasty
postanowił po prostu zasilić szeregi kierowanej przez towarzysza Wojciecha Jaruzelskiego PZPR.
Mamy z takim otoczeniem do czynienia.
Dlatego nie dziwcie się Państwo, że pewne treści tutaj muszą być wygaszane.
Akurat zespół parlamentarny, któremu przewodniczę, czyli parlamentarny zespół
do spraw ochrony życia i zdrowia Polaków porusza bardzo niecodzienne problemy,
których gdzie indziej Państwo nie spotkacie.
Głównie zajmowaliśmy się tematem zagrożeń ze strony na przykład powszechności
i bez końca stosowanych szczepień nawet na najmłodszych jednodniowych wręcz noworodkach w Polsce.
Przeciwko HPV zajmowaliśmy się kwestiami transplantacji
ze szczególnym uwzględnieniem tak zwanej śmierci mózgowej.
Skąd się to wszystko wzięło?
Mieliśmy możliwość ostatnio miesiąc temu gościć ekspertów ze Stanów Zjednoczonych.
Pana doktora Briana Hookera i pana redaktora Big Three,
którzy są doradcami nikogo innego, tylko Roberta Kennedy'ego Juniora,
sekretarza zdrowia Stanów Zjednoczonych.
To jest cały zakres naszej działalności.
Naświetlamy problematykę, która jest często tabu.
Trzykrotnie na naszych posiedzeniach głównym prelegentem była pani prof. Grażyna Cichosz,
jeżeli chodzi o bezpieczeństwo żywnościowe, bezsprzecznie wielki autorytet.
Te treści są do znalezienia na szczęście w internecie.
Jest to archiwizowane, więc korzystajcie państwo, póki jeszcze internet jest wolny,
żeby po nie sięgać.
I o 14.00 będzie kolejna wersja, analiza prawna i nie tylko,
tego wszystkiego, co niesie z sobą ten wrażliwy projekt Lex Big Pharma,
jak to nazywamy, dlatego że on ma na celu rugowanie jakiejkolwiek konkurencji
z rynku usług medycznych, konkurencji dla przemysłu farmaceutycznego.
Wszystko inne jest nazywane, i to dzisiaj też słyszeliśmy z ust pani Golbig,
przewodniczącej Komisji Zdrowia na posiedzeniu plenarnym,
jest to nazywane szarlatenerią, dezinformacją, wrogim działaniem itd.
A jeszcze na pewno ruskimi onucami.
To jest zakres merytoryczny? To są argumenty?
To jest tylko szkalowanie rywali politycznych,
ale w tle są naprawdę wielkie biznesy i wielkie pieniądze.
Być może o tym też parę słów dzisiaj jeszcze powiemy
na posiedzeniu zespołu parlamentarnego.
Jakimś cudem zjawiła się u nas jednak pani doktor Dorota Gudaniec
i bardzo proszę o zabranie teraz mojego głosu.
Ocalała z pogromu sejmowego, bardzo proszę.
Dzień dobry państwu. Prostuję od razu.
Nie jestem lekarzem, jestem naturoterapeutą.
Nie wiem, czy to jest cud, czy zrządzenie losu,
ale bez wątpienia ważne jest to, co chcę państwu przekazać.
Jutro mój syn kończy 17 lat.
Być może nikogo to nie będzie interesować,
bo cóż to znaczy, że jakiś młodzian kończy 17 lat.
Ale kilkanaście lat temu w 2014 roku,
kiedy umierał w dosłownym tego słowa znaczeniu na OIOM-ie,
będąc w stanie śpiączki farmakologicznej trwającej 4 tygodnie,
po raz pierwszy wtedy nielegalnie,
chociaż nie miałam takiej świadomości,
podałam ziele konopi, medyczną marihuanę,
co później skutkowało tym, że stworzył się pewien ruch społeczny
i dzisiaj medyczna marihuana jest legalnym środkiem leczniczym,
jest surowcem farmaceutycznym, z którego korzystają tysiące,
żeby nie powiedzieć setki tysięcy pacjentów,
którzy nie znaleźli pomocy w systemie oficjalnym,
w systemie medycyny akademickiej.
Nie możemy się obrażać na system medycyny akademickiej
i nikt tego nie robi, ale ta medycyna jest stosunkowo młodą medycyną,
która pomimo swojej ogromnej arogancji nie ma odpowiedzi na wszystkie problemy,
nie miała odpowiedzi na problemy mojego syna
i oficjalnie miał umrzeć i słyszałam to każdego dnia,
że dzisiaj może być ten ostatni dzień,
jutro mój syn kończy 17 lat
i jutro będę świętować życie nie tylko mojego syna,
ale również tysięcy ludzi, którym pomogłam jako naturoterapeuta,
bo od momentu, kiedy zaczęłam pracować z medyczną marihuaną,
zdobyłam kompetencje, wykształciłam się w kierunku zielarstwa,
fitoterapii, jestem naturoterapeutą,
zgłębiam zagadnienia psychobiologii,
oprócz tego jestem też przedsiębiorcą,
ponieważ polski rząd nie dopuszcza do tego,
żeby w Polsce było lepiej,
żebyśmy jako obywatele czuli się bezpieczni.
Dzisiaj przeszła ustawa,
która prawdopodobnie będzie miała pokłosie
pod postacią wielu tysięcy niepotrzebnych zgonów.
Mieliśmy już takie doświadczenie kilka lat temu
na okoliczność pandemii,
gdzie największym problemem, jak się okazało,
były nadmiarowe zgony wynikające z indolencji
i z niewydolności systemu zdrowia.
Dzisiaj przechodzi ustawa leks szarlatan,
a ja mam pytanie do wszystkich, kto jest tak naprawdę szarlatanem,
bo być może lekarze, niektórzy lekarze oczywiście,
ze szpitala południowego.
Być może szarlatanem są ci, którzy leczą choroby
przez naście lat bez żadnego skutku
albo ze skutkiem, który powoduje,
że kupujemy coraz więcej i nowych lekarstw.
To są ważne pytania, które staramy się zadać,
nie po to, żeby dyskredytować akademicki model medycyny.
Każdy z nas żyje w XXI wieku.
Korzystamy z dobrodziejstwa technologii,
z rozwoju cywilizacji.
Jeździmy samochodami, a nie osiołkami.
Chodzimy do lekarza w nadziei na to,
że pomoże nam rozwiązać nasz problem.
Ale bardzo często spotykamy się z tym,
że są aplikowane tylko coraz to kolejne leki,
a ludzie cierpią.
Dlatego stawiam pytania.
Dlaczego tak bardzo musimy chronić przed szarlatanami?
Czy nie należałoby postawić pytania,
że ludzie szukają pomocy gdzie indziej,
bo nie uzyskują tej pomocy w systemie?
Może coś z tym systemem trzeba zrobić?
Może coś z tym systemem jest nie tak?
Normalne jest to, że robi się nieboszczykowi tomografię,
podczas gdy żywy człowiek czeka na diagnostykę
kilkanaście miesięcy, a czasami kilka lat.
Bo takie są terminy bardzo często.
Mój syn żyje dzięki medycynie komplementarnej,
dzięki medycynie pozaakademickiej.
I pomimo tego, że stworzyłam program studiów podyplomowych,
pomimo tego, że sama, nie będąc lekarzem,
kształcę innych specjalistów,
bo zdobyłam kompetencje i wiedzę pozwalające na to,
dzisiaj być może będę szarlatanem.
Tylko nie do końca tak się czuję.
Myślę, że największym szarlatanem dzisiaj
jest szeroko pojęty system,
który broni się rękoma i nogami
przed tym, żeby nie utracić wpływów,
przede wszystkim wpływów finansowych.
I stoję tu przed Państwem dzisiaj jako matka,
jako Polka, jako przedsiębiorca, który płaci podatki,
który płaci ZUS-y i który od kilkunastu lat
co najmniej nie skorzystał z niczego, co ten system daje.
Bo wszystko to, co mi ten system dał,
mogło spowodować, że jutro nie świętowałabym
siedemnastych urodzin mojego syna,
tylko byłabym trzynaście lat po jego zgonie.
Taka jest różnica.
I gdyby wtedy ta ustawa miała rację bytu,
to dzisiaj mój syn by na pewno nie żył.
Dlatego apeluję do prezydenta Karola Nawrockiego,
żeby zawetował tą haniebną ustawę,
bo to jest ustawa, która jest typową ustawą antypolską,
jest ustawą ukierunkowaną na zyski i wpływy korporacji,
które nomen omen nawet nie płacą podatków u nas.
Więc jest to dla mnie kuriozalne.
Dziękuję Państwu.
Bardzo dziękujemy.
Poseł Sławomir Zawiślak, zapraszam.
Szanowni Państwo, jakaż pogarda jest u tych,
którzy dzisiaj przegłosowali ustawę,
którą nazwali lech szarlatan,
do tej wiedzy pozaakademickiej,
która na przestrzeni wielu setek, może nawet tysięcy lat
się ukształtowała i pomagała człowiekowi
na bazie tych doświadczeń, tej mądrości,
która była mądrością poza, jak to nazwała pani, akademicką.
Tą, która jest teraz uznana oficjalnie
przez pewne środowiska polityczne
jako najwłaściwsza, najlepsza.
Zdrowie jest największą wartością dla człowieka,
w związku z tym człowiek, który funkcjonuje
w przestrzeni swojej życiowej,
nie powinien być pozbawiany prawa wyboru sposobu leczenia.
Na dzisiejszy czas państwo polskie dysponuje zarówno prawem,
które jest w stanie skazać osoby,
które nadużywają zaufania pacjentów
i szkodzą pacjentowi.
Takie państwo powinno z tego korzystać,
ale też takie państwo, które jest dobre dla obywateli,
nie powinno ograniczać możliwości wyboru leczenia,
które jest leczeniem bezpiecznym, dobrym,
a niekoniecznie akademickim.
Okazuje się, że politycy wielu ugrupowań politycznych,
którzy dzisiaj głosowali za przyjęciem tej ustawy
lub wstrzymali się, nie wyciągnęli żadnych wniosków
z okresu tak zwanej pandemii
i realizują podobny tok myślenia,
który na dzisiejsze czasy też objawia się
także przez ciąganie po sądach lekarskich
tych lekarzy, którzy w czasie tak zwanej pandemii
pracowali dla pacjentów, ratowali im życie,
ratowali im zdrowie.
W związku z tym tak bardzo ostra, nieprecyzyjna
i godząca w debatę naukową, w poszukiwanie prawdy
taka ustawa bardzo, bardzo niepokoi.
Konfederacja Korony Polskiej składała wniosek
o odrzucenie tej ustawy w pierwszym czytaniu.
Niestety ten wniosek upadł.
No nie należy się spodziewać prawdopodobnie
jakiejś zmiany sposobu myślenia
u tych, którzy zawierzają albo z innych powodów
głosują za takim rozwiązaniem,
które nawet z tego co ja sprawdzałem
nie uzyskało oficjalnego wsparcia
poprzez dokumenty najpoważniejszych organizacji
zrzeszujących lekarzy, środowiska lekarskie.
Podobnie jak w czasie pandemii przy takim temacie
te środowiska się nie wypowiadają.
W związku z tym rzeczywiście ten apel
do Pana Prezydenta jest zasadny,
ale być może uda się też przeprowadzić
wniosek Pana posła Romana Fryca
złożony na komisji, żeby odbyło się wysłuchanie publiczne.
Odmówiono tego wniosku.
Przypomnę, że w czasie pandemii ustawa Lech Hotz,
która zmuszała wszystkich do szczepień,
jak poszła staraniem pewnej grupy posłów,
w której ja także byłem,
to pojawiło się tam prawie tysiąc podmiotów,
z których żaden nie poparł tej ustawy w tej debacie publicznej.
Dlaczego politycy, którzy chcą decydować o stanie zdrowia,
a nie potrafią sobie poradzić właśnie z medycyną akademicką
tak bójnie rozkwitającą w pracy niektórych rzeczywiście lekarzy
szpitalu południowym, boją się porozmawiać z pacjentami,
boją się porozmawiać z różnego rodzaju ekspertami,
nie chcą się pochylić nad publikacjami naukowymi.
Ja wiem dlaczego, dlatego że z jednej strony jest pewien interes,
o którym wspomniał pan poseł Fritz,
ale z drugiej strony jest czas taki, gdzie nie szuka się prawdy.
Szanowni Państwo, nie szuka się prawdy.
Pewne środowiska nie są zainteresowane prawdą.
W związku z tym szkoda rzeczywiście tych wszystkich szans,
które na ten moment są zagrożone w kontekście pomocy osobom potrzebującym.
Pani wskazała swój taki najbliższy sercu,
przykład syna, któremu ta medycyna nieakademicka pomogła,
ale liczymy na to, że stanie się coś dobrego po drodze.
Liczymy na pana prezydenta.
Konfederacja Korony Polskiej na pewno będzie z tymi wszystkimi uczciwymi ludźmi,
którzy mając wiedzę, przestrzegając reguł prawa funkcjonującego w naszym państwie,
chcą pomagać ludziom także w tym kierunku dbałości o ich zdrowie.
A państwo polskie, tak jak mówiłem wcześniej,
ma atrybuty na dzień dzisiejszy prawne, żeby karać tych, którzy są nieuczciwi.
Zarówno reprezentantów medycyny akademickiej,
ale także tych, którzy się podszywają pod dobrych fachowców,
którzy korzystają z wiedzy tej starszej i już wielokrotnie sprawdzonej.
Także będziemy dalej walczyli o to,
żeby państwo mieli dostęp do wskazanego przez państwa dobrego specjalisty
celem ratowania zdrowia.
Bardzo dziękuję.
Wybór nie przymus to hasło używane w bezecnych zamiarach.
Tutaj akurat pasuje jak ulał i tego,
czy mamy się od zawsze Konfederacja Korony Polskiej
za wolnością ludzką i za dobrostanem człowieka.
Dziękujemy bardzo.