Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Patryk Jaki: "To jeden z najśmieszniejszych wniosków"

Patryk Jaki: "To jeden z najśmieszniejszych wniosków"

Poseł Patryk Jaki skomentował wniosek o pozbawienie go immunitetu i możliwe zatrzymanie, nazywając go polityczną prowokacją i absurdem. W wystąpieniu argumentował, że zarzuty dotyczą rutynowej decyzji kadrowej i zapowiedział dobrowolne stawienie się na przesłuchanie oraz żądanie jawności postępowania.

Zarzuty i stanowisko


Poseł Jaki odczytał kluczowe tezy wniosku - zarzut dotyczy rzekomego polecenia personalnego i „mianowania” funkcjonariusza służby więziennej - i podkreślił, że decyzje kadrowe stanowią element codziennej pracy ministerstwa. Wskazał, że postępowanie dyscyplinarne wobec wskazanego funkcjonariusza zakończyło się korzystnie i że decyzje podpisywał zespół prawny ministerstwa.

Kontekst polityczny


Jaki zestawił ten wniosek z innymi głośnymi sprawami i aferami przytaczanymi w debacie publicznej (wymieniając m.in. Donalda Tuska, przypadki Nowaka, Gawłowskiego i inne kontrowersje). Twierdził, że mamy do czynienia z podwójnymi standardami i politycznym rozliczaniem działań kadrowych.

Ryzyko dla państwa i żądania


Poseł ostrzegł, że przyjęcie takiej wykładni prawa kadrowego otworzy drogę do wzajemnych rozliczeń między kolejnymi władzami i osłabi państwo prawa. Zażądał jawności postępowania, zapowiedział gotowość przekazania paszportu i dobrowolnego stawienia się na przesłuchanie.

Patryk Jaki — ujęcie z przemówienia: Patryk Jaki: "To jeden z najśmieszniejszych wniosków" (02.06.2026)

Skutki i dalsze kroki


Jaki podkreślił, że sprawa ma wymiar polityczny i historyczny - jego zdaniem wniosek przejdzie do podręczników jako przykład absurdalnej nagonki. W wystąpieniu zapowiedział, że będzie domagał się, by wszystkie działania w tej sprawie odbywały się publicznie. Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Wniosek o ściągnięcie mi kolejnego już immunitetu i tym razem zatrzymanie, ale tak naprawdę tutaj nie chodzi o zatrzymanie mnie. Oni gdyby chcieli, to tak naprawdę, znaczy gdyby mogli, to tak naprawdę zatrzymaliby i aresztowali mieszkańców Krakowa, narzekających lekarzy, czy wszystkie problemy, które w tej chwili mają, ale ponieważ nie są w stanie tego zrobić, to muszą skoncentrować uwagę opinii publicznej w innym miejscu. Ja chcę Państwu powiedzieć, że ten wniosek, który przedstawili, to jest jeden z najśmieszniejszych, jeden z najgłupszych wniosków w historii III Rzeczpospolitej. I każdy, kto się w niego wczyta, zobaczy, że to jest po prostu szczyt absurdów. I proszę Państwa, pozwólcie po kolei, jaki jest powód tego zachowania. Po pierwsze tak, Patryk Jaki, czytamy w tym wniosku, miał wydać polecenie dotyczące decyzji kadrowych wobec jednego z funkcjonariuszy służby więziennej, jak podkreślono, działania te miały służyć, cytuję, wyłącznie jego mianowaniu. Koniec cytatu, to jest to przestępstwo. Więc ja chciałem Państwa zapytać, czy decyzje kadrowe o mianowaniu mogą służyć czemuś innemu niż w mianowaniu? No to idąc tym tokiem rozumowania, to Donald Tusk, który mianował Waldemara Żurka na ministra sprawiedliwości, popełnił przestępstwo mianowania. Albo można powiedzieć w stosunku do innych urzędników, czy tysiąca ludzi, którzy awansowali za czasów koalicji 13 grudnia, którzy zostali mianowani, idąc tym tokiem rozumowania, który jest tutaj napisany, popełnili przestępstwo mianowania. Przecież to jest śmieszne, proszę Państwa. Dalej, czytamy, cytuję, przy czym decyzje awansowe dotyczące funkcjonariusza podejmowane były w czasie prowadzonego wobec niego postępowania dyscyplinarnego. Ja sprawdziłem, o jakiego to funkcjonariusza chodzi. Wiecie Państwo, że akurat jeżeli chodzi o postępowanie dyscyplinarne wobec tego funkcjonariusza, to one zakończyły się prawomocnie, z kontrolą sądową, dla niego w sposób korzystny. Jak sądzicie, czy instytucja państwowa, pisząc o tym, powinna zawrzeć taką informację w oficjalnym komunikacie instytucji państwowej, czy nie? Że jednak zakończyło się to korzystnie dla tego funkcjonariusza. No wiesz, no szczyt bezczelności, kłamstwa, obłudy. Dalej, proszę Państwa, z ustaleń śledztwa wynika, że decyzje kadrowe, czytam ten komunikat, podejmowane były przez kierownictwo Centralnego Zarządu Służby Więziennej na polecenie sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Patryka Jakiego wobec ustalonego funkcjonariusza służby więziennej zostały wydane bez spełnienia przesłanek warunkowanych ważnymi potrzebami służby. Koniec cytatu. Czyli proszę Państwa, tak naprawdę cały ten zarzut sprowadza się do tego, że jeden funkcjonariusz został przeniesiony z miejsca A do miejsca B i ich zdaniem nie było to ważne dla służby, jeśli dlatego chcą postawić zarzuty i zatrzymać jednego z liderów konkurencyjnej partii. No proszę Państwa, czy to nie jest żałosne, że Państwo wiecie, że pracując w ministerstwie, minister, każdy, nie tylko ja, codziennie podejmuje decyzje dotyczące, jakieś decyzje kadrowe, każdego dnia i idąc tym tokiem rozumowania, to taki zarzut będzie można postawić każdemu, bo to kryterium jest bardzo subiektywne i dotyczy tego, czy dana osoba została przeniesiona z miejsca X do miejsca B słusznie, czy nie została awansowana, słusznie, czy nie. Tak można zrobić w każdym przypadku. Równie dobrze, proszę Państwa, idąc tym tokiem rozumowania, można by było zapytać tak, no dobrze, decyzja dotycząca tego funkcjonariusza była ewentualnie niesłuszna, prawda? I w takim razie trzeba go zakuć w kajdanki i pokazać, jak to jest, a czy decyzja o przyznaniu funkcji żonie ministra Kierwińskiego za pół miliona, a to już była decyzja słuszna, tak? To już była decyzja bardzo słuszna w takim razie, idąc tym tokiem rozumowania. Albo decyzja o tym, żeby zatrudnić jednego z hejterów, Pablo Moralesa, za ogromne pieniądze w spółce skarbu państwa. Też to była decyzja, idąc tym tokiem rozumowania. Dobra dla państwa? Czy może zła dla państwa? Czyli jeszcze raz, przeniesienie funkcjonariusza z miejsca A do miejsca B to jest powód, żeby zakuć polityka konkurencyjnej partii w kajdanki i to jest źle, a na przykład żony obecnej koalicji rządzącej stworzenie stanowiska za pół miliona złotych, żeby zarabiała pół miliona złotych, a no to już jest świetnie. To jest taki sposób rozumowania. Więc chcę państwu powiedzieć, i to nie wszystko. Poza tym chcę państwu powiedzieć, że tutaj ustawa, co za ironia w ogóle. Dlatego, że ustawa w tym wypadku, oni sami przyznają, że dawała uprawnienia ministrowi do takich decyzji. To jest jego praca, na tym polega jego codzienna praca. I zarzuty stawiają mi osoby, które notabene awansowały bez podstawy prawnej. Oni przyznają, że ja miałem podstawę prawną, które awansowały bez podstawy prawnej, bo ja przypominam, że prokuratorem krajowym dalej jest osoba, która tam znalazła się bez podstawy prawnej. Co więcej, dalej zajmuje to stanowisko, mimo prawomocnego wyroku sądu, sądu najwyższego, który mówi, że powinien to miejsce opuścić. Czyli mamy tak, jednego człowieka, który podejmował decyzję kadrową i to jest źle, i robił to, nawet oni przyznają, z podstawą prawną ustawową i zarzuty stawiają mi osoby, które awansowały bez podstawy prawnej i dalej zajmują to miejsce, mimo prawomocnego wyroku sądu. Czy to jest absurd? Ja jeszcze, jeżeli pan redaktor pozwoli. Czy to nie jest absurd? Czy to nie jest ironia? Przecież co oni robią z naszego państwa, stawiając takie absurdalne zarzuty? Proszę państwa, więc tak, dodatkowo oczywiście muszę podkreślić, że przecież każde tego typu decyzje podpisywały, parafowały doświadczony zespoł prawników, z doświadczonym sędzią na czele w Ministerstwie Sprawiedliwości. Więc to nie jest tak, minister nigdy takich decyzji nie podejmuje samodzielnie. Więc państwo widzicie na tym przykładzie, że to jest po prostu nieprawdopodobna, nieprawdopodobna chucpa. I teraz tak, chcę państwu jeszcze zwrócić uwagę na kilka takich elementów. To znaczy tak, proszę bardzo, żeby to uzmysłowić, żeby uzmysłowić państwu lepiej na czym polega ta cała historia, to zobaczcie tak, z jednej strony ja mam mieć zarzuty, bo funkcjonariusz został awansowany z miejsca na miejsce ja mam mieć zarzuty, kajdanki itd. Natomiast z drugiej strony, że opinia publiczna dowiedziała się całkiem niedawno, że mąż, mąż, wicemarszałek Wielichowskiej dostał taki sam awans na prezesa jednej ze spółek z udziałem Skarbu Państwa i tutaj już nie trzeba kajdanek. Wprost przeciwnie, to jest awans uzasadniony. No to wszyscy państwo powinni się zastanowić, to co jest uzasadnione. Czy forsowanie swojej rodziny na bardzo wysokopłatne stanowiska, awansowanie i to jest ok, i to jest dobre z punktu widzenia państwa idąc tym kierunkiem, tym sposobem rozumowania, a to nie. Ponadto chcę państwu przypomnieć, że ja jestem, powiedzmy, częścią tego całego, tej całej obietnicy dotyczącej rozliczania. Stałem się kolejny raz częścią i warto to rozliczanie, jak ono im wychodzi, podsumować. Warto to podsumować, żebyście zdali sobie państwo sprawę, jaka to jest wielka, jaka to jest wielka, nieprawdopodobna chutzpa i nagonka. Przypomnijmy teraz całe ich to rozliczanie. Prezes Jarosław Kaczyński, ściągany imunitet i zarzuty za zabieranie kwiatów obrażających jego świętej pamięci brata. Mariusz Błaszczak, zarzuty za ujawnienie planów obrony państwa zarządów Tuska. Sławomir Sęckiewicz, za książkę opisującą układ Tuska z Rosją. Zbigniew Ziobroń, tutaj jeden z moich ulubionych zarzutów, za próbę remontu budynku prokuratury krajowej. Za przekazanie środków państwowych ze skarbu państwa na skarb państwa. No i oczywiście ja wcześniej również otrzymałem zarzuty za to, że polajkowałem spot pokazujący prawdziwe sceny przemocy migrantów, a dzisiaj za to, że przeniosłem zgodnie z prawem urzędnika z jednego miejsca do drugiego miejsca. I to jest, proszę państwa, to rozliczenie, to jest to zło, które popełniło Prawo i Sprawiedliwość. A po drugiej stronie co mamy? I to warto, proszę państwa, przypomnieć. Mamy tak. I to już absolutnie nie jest przestępstwo. Sławomir Nowak, 4 miliony łapówki w pudełku po butach. Afera Gawłowskiego, 5 milionów łapówki w pudełku na wino czy na kwiaty za ustawianie przetargów śmieciowych. Nielegalne zajmowanie dalej prokuratury krajowej, telewizji publicznej, gdzie notabene takich awansów, tego typu awansów, które oni zarzucają, to było pełno. Jak chcą się za to rozliczać, proszę bardzo, proszę bardzo. Nie ma żadnych problemów. Proszę państwa, do tego oczywiście pełno afery KPO, to znaczy jachty dla swoich, to to nie jest afera. Czyli przekazywanie pieniędzy znów swojej rodzinie, w tym wypadku rodzinie posła Platformy, półtora miliona złotych, czy na te słynne kluby swingersów. Proszę państwa, to są prawdziwe afery. Afery korupcyjne, afery, gdzie wyprowadzano ogromne pieniądze na rzecz obecnej koalicji rządzącej. A z drugiej strony mamy, jeszcze raz przypomnijmy, kwiaty, ujawnienie planów Tuska, to jest największy skandal, ujawnienie jego planów. Książka opisująca układ Tuska, to też jest ogromny. No i czy ten dzisiejszy zarzut. Ale jednym słowem chcę państwu powiedzieć, że jeżeli jakakolwiek inna władza w przyszłości będzie chciała iść tym tokiem rozumowania, to znaczy, że za wykonywanie swojej codziennej pracy, bo praca ministra codziennie polega na podejmowaniu decyzji kadrowych, będziemy ciągali po prokuraturach, czyli kolejna władza będzie ciągać tą poprzednią i tak dalej, to my stracimy swoje państwo. To naprawdę stracimy swoje państwo. To skończy się wtedy tak, że Polska, Rzeczpospolita, nie będzie zajmowała się niczym innym, tylko po prostu przeznaczała dodatkowe środki na tego typu bzdury. Więc chcę państwu powiedzieć, że to wszystko to jest jedna wielka, jedna wielka, nieprawdopodobna chucpa, żałosny, śmieszny wniosek. On przejdzie do historii jako jeden z najśmieszniejszych, najbardziej żałosnych wniosków, jakie zostały sformułowane w historii III Rzeczpospolitej. Panie prezesie, skoro taki śmieszny, to pan się zrzeknie imunitetu. Możemy tak wnioskować? Oczywiście, ja bym się zrzekł tego imunitetu, tylko w parlamencie europejskim nie ma takiej możliwości i ta procedura jest taka sama. Tylko żeby uściślić, pan Gabłowski ma proces, jest skazany w pierwszej instancji, a w sprawie Nowaka toczy się śledztwo w tzw. wątku ukraińskim, więc ci politycy odpowiadają przed wymiarem sprawiedliwości i nie znamy jeszcze ostatecznych wyroków, bo pan powiedział, tak zabrzmiało jakby wobec nich żadne prokuratorskie śledztwo się nie toczyło, a wobec pana nawet nie ma na razie szansy się zacząć, więc to jest taka różnica. Jednak nie. Dlatego, że po pierwsze w sprawie Nowaka, to ja przypomnę panu, że w tym wątku bardzo dużym nawet jednej rozprawy nie było. I ewidentnie to było ustawione i to będzie rozliczone, żeby pan wiedział. Po drugie, o Gabłowskim nic nie wspominałem, chociaż rzeczywiście dziękuję, że pan przypomniał o tej sprawie. Ja mówiłem bardziej o sprawie Karpińskiego, tzn. sprawie sekretarza Województwa Obywatelskiej. O tej sprawie mówiłem. I generalnie o tym, jak oni traktują te wszystkie sytuacje. Jeżeli państwo chcecie wytłumaczyć to, co się stało, to znaczy, że bez jednej rozprawy umorzono to postępowanie i prokurator, który znalazł dowody, jest teraz prześladowany przez obecną koalicję rządzącą. Czy to jest normalne w państwie prawa, że ludzie, którzy zupełnie wprost mówią, że oni będą łamać prawo, że to nie jest czas na przestrzeganie prawa. Ja cytuję obecną koalicję rządową i oni będą kogoś rozliczać z przestrzegania prawa? Czy to nie jest śmieszne? I to jeszcze za takie rzeczy? W mediach czasami pojawia się pytanie i padło na konferencji prasowej do prokuratora, że pana łączyła jakaś osobista relacja z tym funkcjonariuszem, że to było właśnie po znajomości. Może pan to przeciąć? Jakoś wyjaśnić kontekst, czy to była osoba znana panu, czy nie? Oczywiście, że mogę przeciąć. Teraz jest już mi znana. Ale w tamtym momencie z funkcjonariuszem, który nie był mi znany, nie był moją rodziną, to jest jakaś kompletna bzdura. Skąd ona bierze takie rzeczy? Jeżeli tak opowiadała... Znaczy nie, były pytania na konferencji. Rozumiem. Jeżeli nie ona, to co innego? Minister Żurek chciałby, to znaczy prokuratura chciałaby, aby ten wniosek obejmował również zgodę na pana zatrzymanie i doprowadzenie do prokuratury. Czy zamierza pan, jeżeli ten wniosek zostanie pan, jeżeli imunita zostanie pan uchwalony, uchylony dobrowolnie, dobrowolnie pójść na przesłuchanie, czy też zamierza się pan ukrywać? Oczywiście zamierzam dobrowolnie. Zaraz będziemy wykonywali kolejne ruchy. Oczywiście ja dobrowolnie jestem w stanie stawić się na przesłuchanie nawet jutro. Zaproponuję również to, że mogę przekazać swój paszport. Proszę bardzo. Ja mam inny plan, proszę państwa. Mianowicie to, co będę prosił, żeby wszystko, co będzie się działo w tej sprawie, było jawne. Ja chciałbym, żebyście wszyscy państwo widzieli, co się wydarzyło w tej sytuacji. Jak bardzo to są polityczne, śmieszne, głupie zarzuty. Że to sami państwo widzicie. Gdyby było więcej argumentów niż to, co w tej chwili rozłożyłem na punkty pierwsze, to niby to pokazali. Naprawdę nie ma. Jest to śmieszne. Więc panie redaktorze, podsumowując, nie mam zamiaru się ukrywać. Niech to się stanie jak najszybciej. Będę wnioskował o to, żeby to wszystko było jawne. Mogę przekazać swój paszport nawet tej neoprokuraturze, proszę bardzo, żeby była pewność, że nigdzie się nie dostanę. A gdybym mógł, to nawet bym się zrzekł tego imunitetu. Z jednej prokuratury inaczej zachowuje się Zbigniew Ziobro, a inaczej jego wieloletni, bliski współpracownik. Zbigniew Ziobro jest w innej sytuacji. Jak jest? Dlatego, że jest chory na raka. Jest bardzo ciężko chory na raka. Ale Polska Pana sprawiedliwości zapewnia opiekę zdrowia. Pamiętamy też... Widzieliśmy, jak zapewnili opiekę pani Barbarze Skrzypek. Ja nie chciałbym, żeby Zbigniewowi Ziobrze zapewniano podobną opiekę. Ta sama ekipa. Naprawdę. Panie mikserze, skoro to jest... A a propos opieki, to dobrze, że pan redaktor o tym wspomina. Bo ja też widziałem, jak Wymiar Nasz Sprawiedliwości zaopiekował się dwoma paniami urzędniczkami. To jest po raz pierwszy od czasów stalinowskich, chcę panu tylko przypomnieć, po raz pierwszy od czasów stalinowskich było tak, że musiały się rozbierać przy mężczyznach osoby, które, przypominam, są tylko podejrzane. Mamy domniemanie niewinności. I jeżeli pan mówi, że tak by się Wymiar Sprawiedliwości zaopiekował ministrem Ziobro, to ja właśnie panu mówię, że to jest powód, dlaczego w Polsce... Dlaczego ten azyl polityczny, który był mu przyznany, był właściwy. Dlatego, że w Polsce za czasu tej kryminalnej szajki, niestety, nie ma szans na sprawiedliwy proces. Dotyczy to również mnie. Ja mam pełną świadomość tego, co oni robią. To znaczy, że ustawiają składy sędziowskie, że wyrzucili losowania sędziów, że odstawili połowę sędziów w sądach karnych od orzekania zupełnie bezprawnie. Ja mam świadomość, że oni to robią. Ale dlatego właśnie jedyna moja prośba, jedyny mój wniosek będzie taki, żeby sędziom w tej sprawie była opinia publiczna. I to już naprawdę będzie dla nich trudne. Uważam, że to będzie dla nich trudne, bo ten wniosek będzie śmieszny. Ja będę chciał porozmawiać z tymi prokuratorami, którzy to coś takiego wymyślili. Bo nie sądzę, że ktoś, kto skończył studia prawnicze, mógł taką bzdurę wymyślić. Skoro to neoprokuratura, to dlaczego pan chce jej oddać swój paszport? Dlatego, żeby pokazać, żeby nie pozwalać im manipulować tą sytuacją. Żeby nie było tak, że będą powtarzali jakieś sytuacje, że na pewno ucieknę i że to dlatego jest złożony ten wniosek. Sami się państwo zastanówcie. Czy za to, że został awansowany urzędnik, a to był równoległy awans, z jednego miejsca do drugiego, czy naprawdę chcemy, żeby za to, żeby ktokolwiek by to nie był, żeby konkurencja polityczna za to była zatrzymywana w kajdankach? Naprawdę chcemy takiego państwa? Pokażcie mi drugie takie państwo na zachodzie. Chcemy takiego państwa? My zaraz stracimy nasze państwo przez tą całą szajkę Tuska. Wybiera się pan dzisiaj na komitet polityczny PiSu? Tak. Czy uważa pan, że morawiecki premier były, wiceprezes obecny powinien zakończyć działalność stowarzyszenia? Ja już mówiłem o tym wielokrotnie. Uważam, że wszystkie działania, które rozwijają w tej chwili prawicę, służą tylko i wyłącznie tej szajce Tuska. To jest takie działanie? Chciałbym, żeby takiego działania nie było. Zdarzały się takie elementy. Będziemy dzisiaj o tym rozmawiać, ale jest szansa, że wszystko zakończy się dobrze. Panie prezydentie, a jakie informacje macie w związku z tym? Szukamy takiego modu z operandi. My jesteśmy partią rzeczywiście demokratyczną, gdzie toczy się realna, otwarta debata na temat tego, w którym kierunku powinniśmy pójść. Uważam, że to jest nasza siła. To jest tylko kwestia, żeby ubrać to w jakieś ramy i pójdziemy do przodu. Mówi pan, że liczy pan, że to się wszystko dobrze zakończy. Czy dla pana to scenariusz, w którym nie można zakładać stowarzyszenia? Taki byłby najlepszy. Po co mamy w takim razie partię, skoro inni muszą tworzyć stowarzyszenia? Ja jestem przekonany co do tego, że jesteśmy w stanie znaleźć wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości formułę, która zadowoli wszystkich. Czy są jeszcze może pytania? Jeżeli nie, to dziękuję uprzejmie.