Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Przemysław Czarnek w Gdańsku: Wyjście z ETS i jedność prawicy

Przemysław Czarnek w Gdańsku: Wyjście z ETS i jedność prawicy

Przemysław Czarnek 30 maja 2026 r. w sali BHP Stoczni Gdańskiej zaapelował o wyjście Polski z systemu ETS, obniżkę cen energii i mobilizację solidarności społecznej. Wystąpienie połączyło krytykę rządu Donalda Tuska z wezwaniem do jedności prawicy i rozmów z Konfederacją o wspólnym kandydacie w Krakowie.

Główne postulaty


Przemysław Czarnek skupił się na dwóch priorytetach: wyjściu Polski z ETS jako narzędziu obniżenia rachunków za prąd i ciepło oraz odbudowie solidarności społecznej, która ma zabezpieczyć emerytów, rodziny i przedsiębiorców. Wskazał na konieczność przywrócenia roli węgla jako bazy energetycznej oraz na szybkie rozwiązania ustawowe.

Polityka i jedność prawicy


Czarnek wezwał Konfederację do porozumienia i wyłonienia wspólnego kandydata na prezydenta Krakowa, podkreślając, że tylko jedność prawicy ma szansę przywrócić porządek w mieście. Skrytykował rządy Donalda Tuska za decyzje, które jego zdaniem szkodzą usługom publicznym i samorządom.

ETS i ekonomiczne skutki


W wystąpieniu przedstawiono argumenty ekonomiczne przeciwko ETS: zdaniem Czarnka opłaty za emisje podnoszą koszty energii i osłabiają konkurencyjność przemysłu, co ma wpływać na utratę miejsc pracy i ucieczkę inwestycji. Zapowiedział ustawę, która według niego obniżyłaby rachunki o znaczący procent.

Przemysław Czarnek — migawka z przemówienia: Przemysław Czarnek w Gdańsku: Wyjście z ETS i jedność prawicy (30.05.2026)

Pamięć historyczna i solidarność


Przemysław Czarnek odwołał się do dziedzictwa Solidarności, przypominając miejsce przemówienia i apelując o dbałość o pamięć narodową. Skrytykował też działania władz ukraińskich związane z OUN-UPA i poparł inicjatywę pozbawienia Zełeńskiego Orła Białego, łącząc pamięć historyczną z bieżącą polityką zagraniczną.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowni Państwo, przed Państwem Pan Profesor Przemysław Czarnek, bardzo proszę. Dzień dobry Polsko, dzień dobry Polacy. Dzień dobry mieszkańcy Gdańska, Sopotu, Gdyni, całego Trójmiasta, całego województwa pomorskiego i pewnie również ktoś jest z województw ościennych. Proszę Państwa, wszystkich Was bardzo gorąco witam w tej absolutnie szczególnej sali, w sali BHP, gdzie tu właśnie rodziła się nasza wolność, tu rodziła się Solidarność. Ona się urodziła po tym, jak ruszyła lawina z Lublina. Pamiętajmy, że lubelski lipiec 1980 wszystko rozpoczął, kiedy lokomotywownia Lublin stanęła, kiedy stanął WSK Świdnik i wszystkie inne zakłady zarządzali normalności, zarządzali tego, żeby być gospodarzem Polski. Zaraz później tu właśnie, w tej sali, tu w tej Stoczni Gdańskiej Historycznej zrodziła się Solidarność. I jest taki piękny napis, jest taki piękny napis na Pomniku Wolności w Lublinie, na Pomniku Lubelskiego Lipca, kiedy robotnik zerwał kajdany, pod spodem jest napisane a zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. A jeżeli synem, to dziedzicem z woli Bożej, dziedzicem, to znaczy gospodarzem. Jesteśmy gospodarzami Polski i chcemy Polską rządzić po polsku. To oczywiście list do galatów, to oczywiście Pismo Święte, szczególnie ważne, szczególnie ważne dla dziedzictwa, dla tożsamości, która tutaj w Stoczni Gdańskiej była ratowana przed zniewoleniem komunistycznym. Proszę Państwa, ale pozwólcie, że przywitamy kogoś, kto zrobił mi ogromną radość i wzruszenie swoim przybyciem tutaj do tej sali, naszych bohaterów tego miejsca, państwa gwiazdów, panią Joannę i pana Andrzeja Gwiazdów. Cześć i chwała bohaterom! To są właśnie dziedzice, to są właśnie gospodarze, którzy tutaj w tym miejscu zrzucali kajdany, które miały być nałożone na naród polski. Tu się zrodziła Solidarność i tej Solidarności, proszę Państwa, potrzebujemy dzisiaj. Dzisiaj potrzebujemy Solidarności dlatego, że Tusk i jego ekipa rządzi Polską nie po polsku. Rządzi Polską tak, jakby sam też nie był z tych, którzy są gospodarzami. Rządzi Polską tak, jakby sprzyjał, a nawet nie jakby, tylko jak sprzyja się obcym interesom, obcym dworom, obcym mocarstwom, obcym ambasadorom. A my chcemy być dziedzicami. Każdy Polak ma być gospodarzem. I dlatego tej Solidarności potrzebujemy. Ale ta Solidarność zaczyna wyglądać już dobrze. Nastąpiło przebudzenie. Od czasu, kiedy 7 marca wyruszyliśmy naszym pociągiem dużych prędkości z hali SOKOŁA w Krakowie, wiele rzeczy się wydarzyło. I ostatnie dni, ostatnie dni i tygodnie to potwierdzają. Ludzie biorą sprawy w swoje ręce, tak jak w swoje ręce sprawy wzięli mieszkańcy Krakowa. Mieszkańcy Krakowa spychani, spychani przez Tuska krakowskiego, Miszalskiego, spychani przez aparat władzy krakowski, krakowskiego Tuska, a jednak zdołali zorganizować ponadpartyjnie, ponadpolitycznie referendum i zdołali pomimo naporu tamtej siły, antydemokratycznych postaw, antydemokratycznych postaw również tych wszystkich, którzy powinni sprzyjać demokracji, bo przecież są obywatelską koalicją, jednak odwołali krakowskiego Tuska. Brawa dla mieszkańców Krakowa! Brawa! Kraków! Kraków! Kraków! Kraków! Proszę państwa, ale żeby w Krakowie było znakomicie, to wszystkie te absurdalne pomysły i decyzje szkodliwe dla mieszkańców, którzy się po prostu nimi zdenerwowali niebywale już po dwóch latach rządzenia krakowskiego Tuska, Miszalskiego, te wszystkie decyzje muszą być natychmiast wyczyszczone i miasto musi być zarządzane tak, jak powinno być zarządzane. Żeby tak było, trzeba wybrać prezydenta. I teraz proszę państwa, w imieniu Prawa i Sprawiedliwości, jako wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, w uzgodnieniu z panem prezesem Jarosławem Kaczyńskim i z panem Piotrem Milowańskim, sekretarzem generalnym naszych struktur, zwracam się do Krzysztofa i do Sławka. Do Krzysztofa Bosaka i do Sławka Męcena. Zwracam się do Konfederacji tak, jak zwracam się już od wielu, wielu miesięcy mówiąc pokój na prawicy. Ja wiem, że mnie krytykują kompletnie bez sensu, kompletnie na ślepo, jak wczoraj Krzysztof, ale do tego się odniosę później. Nie mam żalu. To jest polityka. Krzysiu, Sławku, wybierzmy wspólnego kandydata na prezydenta Krakowa. Jedność na prawicy. Jedność na prawicy. Wskażmy, wskażmy my, Prawo i Sprawiedliwość i Konfederacja, obie Konfederacje w ramach tej Konfederacji, Krzysztofa Bosaka i Sławka Męcena, wskażmy wspólnego kandydata na prezydenta Krakowa. Najlepiej spoza struktur partyjnych, ale to jest do uzgodnienia. Sposób wyłonienia tego kandydata też jest do uzgodnienia. Usiądźmy przy stole i porozmawiajmy. Ale tylko wspólny kandydat prawicy jest w stanie wygrać w Krakowie i jest w stanie zaprowadzić tam porządek. Apeluję do Konfederacji. Pokój na prawicy. Jedność dla Krakowa i dla całej Polski. Zaraz po spotkaniu mój telefon będzie otwarty. Będę czekał na informację zwrotną. Ale tak należy działać, bo tak działała Solidarność. W Solidarności było wiele nurtów. W Solidarności było wielu ludzi, którym nie było po drodze we wszystkich sprawach. Nam też nie jest po drodze we wszystkich sprawach. Możemy się dalej różnić. Te różnice są piękne, mogą się uzupełniać. Ale tylko jedna rzecz jest najważniejsza. Pogonić Tuska! Pogonić ten zdradziecki rząd! Pogonić tą władzę, która niszczy Polskę! Nie dać Tuska! Nie dać Tuska! Dla nadwornych krytyków z TVN-u, z TVP-u w likwidacji i w innych stacjach mainstreamowych, także radiowych, wyjaśniam, państwo krzyczą, żeby nie bać się Tuska. Tak, żeby tam nie było żadnych wątpliwości. Co jest pięknym hasłem zresztą. My się Tuska, proszę państwa, nie boimy. To Tusk się zaczyna nas bać. Nas, Polaków, gospodarzy. Dzisiaj mu mówiłem z Mównicy Sejmowej. Dzisiaj mu mówiłem. 54 miliony złotych niezapłacone za świadczenia medyczne w wojewódzkim szpitalu przy Alejach Krasnickich w Lublinie. A to jest tylko jeden z wielu. Niezapłacone i informacja z NFZ-u, czyli od Tuska. Nie zapłacimy wam za te świadczenia. 5 milionów centrum onkologii ziemi lubelskiej. 10 milionów szpitalu powiatowym w Łukowie. To nie my. Jeśli chodzi o służbę zdrowia, to nie my. Oni płacą nie za świadczenia. Pamiętacie państwo, że oni płacą oddziałom, płacą szpitalom za to, że likwidują oddziały? Jak zlikwidujesz, to będziesz miał 50% kontraktów przez następny czas? Też skandal niebywały. I wychodzi jakiś ćwik z Zamościa i mówi, że oni reformę robią. Jaką? Pogrzebanie Polaków? Chorych, którzy nie mogą się leczyć? To jest dzisiaj państwo Tuska, które wymaga naszej solidarności i solidarnego uniesienia, przebudzenia i jedności wokół tej jednej rzeczy. Ratujmy Polskę. Stańmy się my, Polacy, gospodarzami na nowo w naszej Polsce. Umeblujmy ją po polsku. Solidarności wymagają już dzisiaj wszystkie grupy społeczne. Solidarności wymagają emeryci. Jadąc tutaj, czytałem wpis na moich mediach społecznościowych pod moimi informacjami dotyczącymi ustawy. Ustawy o wyjściu z ETS-u. Ustawy, która może spowodować, jeśli tylko będzie większość w Sejmie, a będzie na pewno po wyborach przyszłorocznych, ale apeluję stąd do wszystkich, tych, którzy dzisiaj tę większość stanowią. Solidarności wymagają emeryci. Solidarności wymagają rodziny, zwłaszcza wielodzietne. Solidarności wymagają przedsiębiorcy. Solidarności wymagają szpitale. Solidarności, która ma doprowadzić do obniżenia natychmiast o kilkadziesiąt procent cen prądu, cen ciepła systemowego w naszych mieszkaniach. Nie możemy łupić Polaków. Zwracam się do PSL-u raz jeszcze. Jeszcze z jakąś wiarą, że tam są uczciwi ludzie w tym PSL-u. Zwracam się do Polski 2050. Zobaczcie na tych ludzi. Oni wymagają waszej solidarności tu, w sali BHP, w sali Solidarności, w Stoczni Gdańskiej. I dlatego ta ustawa, wypracowana z ekspertami, wypracowana z przedsiębiorcami, wypracowana przez wiele miesięcy, ustawa bazująca na orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z czerwca 2025 roku który dokładnie pokazał czym jest ETS. Jego, proszę Państwa, w sensie formalno-prawnym nie ma. Wiecie dlaczego go nie ma? Dlatego, że w 2014 roku został przyjęty niezgodnie z przepisami traktatu. Został przyjęty przez Radę Unii Europejskiej większością kwalifikowaną, a nie przez Radę Europejską przy zastosowaniu zasady jednomyślności. Dlatego, że wiedzieli wówczas przywódcy Unii Europejskiej, że to nie przejdzie. Wiedzieli, że ten Green Deal, wokół którego Tusk kazał się jednoczyć całemu IPL-owi. IPP. Ten Green Deal jest rzeczą, którą tylko trzeba można przepchnąć kolanem. I kolanem to przepchnęli. A my jedną ustawą w polskim Sejmie zwolnimy wszystkie nasze firmy z jakichkolwiek opłat za uprawnienia do jakiejś emisji CO2 i obniżymy rachunki od 20, 30 do nawet 50%! W dół! W dół! I to nie jest proszę Państwa nasze prawo. To jest nasz święty obowiązek. Czy Państwo wiedzą, czy Państwo wiedzą, że ci ludzie w Brukseli do tego stopnia zdziwaczeli albo służą jakimś interesom, ale już na pewno też nie europejskim, nie polskim, że jednocześnie przez 10 lat zredukowali emisję CO2. To nie jest to zanieczyszczenie, które czujemy czy widzimy. Emisję CO2 o 30% sukces! Ale w tym samym czasie cały świat, Chiny, Indie, Stany Zjednoczone, Ameryka Południowa, zwiększyła emisję o 60% czy ponad 60%. Ten malutki orzeszek na świecie mielibyśmy naszą redukcją emisji o 30% w dół naprawić świat. Czy oni nie wiedzą, że CO2 nie jest na granic? Że jak u nas nie będzie, w Gdańsku, w Lublinie czy w Warszawie, to to CO2 jest globalne i przybędzie z Indii, z Chin, ze Stanów Zjednoczonych? Ale to jest nic. W tym samym czasie, kiedy ci... Nie będę ich nazywał po imieniu. Weekend idzie. Boże ciało w przyszłym tygodniu. Oszczędzę ich. Będę miłosierny. Niemądrzy ludzie! Niemądrzy ludzie! W tym samym czasie, kiedy ci niemądrzy ludzie obniżali CO2 o 30%, obniżyli również udział europejskiego przemysłu w przemyśle światowym o te same 30%. Tylko w ciągu 10 lat czy nieco ponad więcej niż 10 udział przemysłu europejskiego w światowym spadł z 20% do 17%. Zamykają się kolejne firmy. 500 miejsc pracy. 500! Tracimy każdego dnia Unii Europejskiej. Każdego dnia. Idzie totalne bezrobocie. Idzie bieda. Ja tłumaczyłem ambasadorom G7 na spotkanie w ambasadzie włoskiej w poniedziałek, na które zaprosił mnie ambasador włoski. Tłumaczyłem w odpowiedzi na ich pytania. Tłumaczyłem ambasadorowi niemieckiemu Bardzo dziękuję panu ambasadorowi za tą rozmowę i za przyjęcie moich wyjaśnień. Ja, proszę państwa, mam nie tylko dzieci. Ja mam wnuki. Jutro do mnie przyjeżdża wnuk. Zaraz stąd będę jechał na Lublin, jak skończymy. Mam wnuczkę, która przyjdzie na świat w lipcu. Ja już nie myślę o sobie. Czy myślicie, że ja nie chcę... Czy myślicie, że ja nie chcę czystego powietrza dla nich? Czy myślicie, że ja chcę ich truć? Czy myślicie, że ja chcę, żeby chodzili w jakiejś brudnej przestrzeni, w środowisku, które jest zniszczone, zdegradowane? Nie. Ja mam święty obowiązek jako chrześcijanie zadbać o ich środowisko w przyszłości. Dziedzictwo przejąć, pomnożyć, przekazać. To znaczy również uszanować środowisko, które dostaliśmy od Pana Boga, od naszych poprzedników i mamy święty obowiązek to środowisko, czyste, niezdewastowane, przekazać naszym następcom w tej sztafecie pokoleń. Ale jednocześnie, kochani, jednocześnie mam taki sam święty obowiązek tym moim wnukom, waszym wnukom, waszym dzieciom, jako polityk polski, uczynić miejsce na ziemi, w którym będą mogli pracować, godnie zarabiać, nie będą bezrobotni, nie będą mieli poczucia braku godności osobistej, będą mogli rozwijać swoje rodziny, nie wiązać ledwo co końca z końcem, tylko pięknie myśleć o przyszłości. Nie możemy wpakować naszych dzieci, naszych wnuków w biedę, a ETS w biedę ich pakuje. Oklaski. Oklaski. Oklaski. Dlatego, proszę Państwa, wychodzimy z ETS. Dlatego, proszę Państwa, wracamy do bazy. Dlatego chcemy. Nie mamy też wyjścia. Nie mamy też wyjścia. Raz jeszcze powtórzmy. Naszą bazą energetyczną jest węgiel. Węgiel. Najtańszym magazynem energii jest hałda węgla, która się nie psuje. Najtańsza energia jest węgla brunatnego w ogóle. Wiecie Państwo, ile się płaci przy energii z węgla brunatnego, a jej mnóstwo produkujemy z węgla brunatnego, ile się płaci w cenie końcowej tego produktu, jakim jest energia, ile się płaci ETS-ów? Czyli podatku od chleba, podatku od normalności, podatku od tego, że żyjemy, że oddychamy. 60% to jest ETS, a tylko 40% to jest energia wytworzona z naszego węgla. Łapy plecz od naszego węgla. Wychodzimy z ETS-u. Węglu kamiennym nie jest dużo lepiej. Troszkę lepiej, bo ta emisja inaczej wygląda, ale to jest dalej kilkadziesiąt procent, nawet 40% to są opłaty ETS-owskie. Byłem w elektrociepłowni w Siedlcach jakiś czas temu, bo tych konsultacji z ekspertami, z praktykami odbyłem mnóstwo w ciągu ostatnich tygodni. Byłem tam i mi pokazali, tylko mieszkańcy Siedlec, tylko od dwudziestego roku, czyli zaledwie w ciągu tych pięciu i pół roku, zapłacili podatku od normalności w cenie ciepła u siebie w mieszkaniach 220 milionów złotych. 220 milionów złotych. Gdybyście te 220 milionów złotych nie pakowali w ETS-y unijne, lewackie, absurdalne, tylko zainwestowali w mieście z pieniędzy mieszkańców, tak by było. Tak by było. Ale tu nawet nie chodzi o wygląd. Tu chodzi o to, Szanowni Państwo, że z Polski wyprowadzają się firmy. Że firmy szukają miejsca, gdzie energia jest tańsza. Bo jednym z głównych składowych tego produktu końcowego jest właśnie energia. Byłem w JMP Flowers niedawno. W tym storczyku, który Państwo kupujecie, przepięknym 35% to jest cena energii. Dlatego, że jest tak droga. A właściciele, świetni przedsiębiorca od 45 lat prowadzący to przedsiębiorstwo, zamiast zajmować się przede wszystkim tym, jak jeszcze lepiej wyprodukować tego storczyka, jak jeszcze piękniejszego go wyprodukować, jak jeszcze bardziej trwałego, z lepszą opłacalnością dla nich i dla 500 pracowników, których zatrudniają, czyli dla całej tamtej miejscowości, całego tego regionu, to myślą codziennie i zachodzą w głowę, jak tutaj odpowiedzieć na absurdalną rzeczywistość unijną. Jak jeszcze założyć inne pole fotowoltaiczne? Jak jeszcze postawić jakieś inne wiatraki? Nie dlatego, że chcą. Dlatego, że zmusza ich do tego państwo polskie, bo czyni energię najdroższą w Unii Europejskiej. Dla naszych energochłonnych przedsiębiorstw energia jest najdroższa w Unii Europejskiej. Średnia to jest 17% za kilowatogodzinę, a średnia Unia 11%. Więc muszą to robić. Dodatkowo jeszcze Unia, dopychając ich kolanem, jak wszystkich przedsiębiorców, wymyśliła, że na etykietce tego kwiatka, jak i każdego produktu, będzie ślad węglowy. A te dzieci biedne, hodowane, bo już nawet niewychowywane, hodowane w tych szkołach lewackich europejskich, pierwsze, co mają zakorzeniane, to żeby sprawdzić ślad europejski, bo planeta płonie. Kurczę, tylko tu płonie. W Ameryce nie płonie, w Chinach nie płonie, w Indiach nie płonie, w Japonii nie płonie, tu płonie. I patrzą w pierwszej kolejności, jaki jest ślad węglowy i nie kupią kwiatka, jak ślad węglowy jest większy. Bo oni kupią brzydszego. Kupią brzydszego, gorszego, ale planeta im nie będzie płonąć. Do takiego zniekształcenia umysłów, świadomości doprowadzili lewacy w Europie. Im w Polsce to się nie uda. Łapy precz od naszych dzieci. Łapy precz od naszej młodzieży. Piekarz pod Bychawą. Piekarz pod Bychawą. Zamiast zajmować się tym, jak jeszcze lepiej produkować chleb, wypiekać chleb, jak go jeszcze lepiej opakować, jak go zrobić jeszcze lepszym, jeszcze bardziej opłacalnym dla siebie, dla tych pracowników, którzy u niego pracują, musi inwestować setki tysięcy złotych w panele fotowoltaiczne, bo państwo nie zapewnia mu normalnego prądu. Sadownicy pod Warszawą na Grójec Przyźnie pokazywali mi panele na swoich chłodniach. Musieli je zamontować, bo inaczej już by nieopłacalne było przechowywanie tych jabłek. Ale zapłacili za to 180 tysięcy złotych. Po co? Przecież gdyby państwo gwarantowało im normalną cenę prądu, to mogliby te 180 tysięcy złotych zainwestować w swoje dzieci na przykład, tak? Albo w jakiekolwiek inne inwestycje. Dziś przedsiębiorca zamiast myśleć o swojej branży, o swojej produkcji, o swoich usługach, musi myśleć, jak z tego dziadostwa wyjść, z tego zaklętego kręgu. Wyjść po to, żeby móc normalnie żyć. I my tym przedsiębiorcom mówimy wychodzimy z EPS-u, będziecie mieli prąd, będziecie mieli ciepło po kilkadziesiąt procent tańsze i będziecie normalnie żyć. Wszyscy z EPS-u wychodzimy. Ale tu przecież, kochani, jak wiecie, nie chodzi o przedsiębiorców. Tu chodzi o ludzi pracy. Przecież jak nie będzie przedsiębiorstw, jak nie będzie tych storczyków i pięciuset miejsc pracy, to będzie bezrobocie. My tu walczymy o normalnego, zwykłego człowieka, który napisał mi na tych mediach społecznościowych jestem emerytem. Nie stać mnie na jakieś panele fotowoltaiczne czy inne wymysły. Żyję na wsi z dnia na dzień albo w małym miasteczku z dnia na dzień jak zdecydowana większość Polaków. Nie interesuje mnie, że pan Sikorski podgrzewa sobie coś tam swoimi panelami. Niech sobie podgrzewa na własny rachunek. Na własny rachunek. Niech każdy sobie wiesza, co chce na swoim domu. Niech każdy sobie zakłada, co chce na swoim domu. Ale na własny rachunek. A my, państwo polskie, w imię solidarności z najuboższymi, z najsłabszymi, ze zwykłymi, normalnymi ludźmi, którzy wypełniają nasze ulice, także w Gdańsku, mamy obowiązek solidarności, mamy obowiązek, my jako państwo, zapewnienia taniego prądu i taniego ciepła. A to możemy robić przede wszystkim z węgla. Wracamy do węgla! Oklaski Tej solidarności wymagamy, proszę państwa, wymaga się od nas, wszystkich także tu na tej sali, wszystkich, którzy nas oglądają, tej solidarności wymagają od nas chorzy, niepełnosprawni. Wymagają od nas ci, którzy są wypędzani z kolejek. Wymagają od nas ci, którzy są wypędzani, wypędzani z badań diagnostycznych. Ci, którzy są wypędzani ze szpitali, bo zamykane są oddziały, a Tusk płaci za zamykanie oddziału, a nie za leczenie pacjenta. I mówi mi dzisiaj, by się pan wstydził. Ty się wstydź, człowieku! Wstydź się Tusku! Niech się wstydzą za ciebie wszyscy sąsiedzi, że nie chcesz zapłacić szpitalowi, który wykonał świadczenia ratujące zdrowia 54 miliony złotych, 54 miliony złotych, które masz obowiązek zapłacić, bo ci wszyscy ludzie leczeni w tym szpitalu za te 54 miliony złotych zapłacili ci składki do NFZ-u. Gdzie są pieniądze, Polaku? Gdzie są pieniądze, Polaku? Z Polski idzie! Ale, proszę państwa, wszystkich obszarów dzisiaj nie obejmiemy. Wszystkiego nie dotkniemy. Dotknijmy jeszcze jedną rzecz. Protesty trwały tak, że dzisiaj będą trwały. Naukę polską, najniższe w historii, od niepamiętnych czasów, może nie w historii, ale od niepamiętnych czasów, nakłady na naukę w stosunku do PKB. Cały świat ładuje w naukę. Przed nami wielka niewiadoma. AI, sztuczna inteligencja, nowoczesne technologie, które są szansą, ale i zagrożeniem. Trzeba je umieć wykorzystać dla społeczeństwa. Więc ładują pieniądze, zwiększają nakłady na naukę, w Solidarności od nas znów nie wymagają sami naukowcy. Oni sobie dadzą radę. Na przykład wyjadą. Albo ci, których myśmy ściągnęli do naszych instytutów naukowych z różnych Oxfordów, bo są tacy, już dzisiaj zwolnieni przez Tuska i jego ekipę. Zwolnieni. Na to miejsce zatrudnieni są specjaliści z PSL-u, eksperci z Platformy, od Polski 2050, jak ten dyrektor Instytutu, chyba Instytut Lotnictwa to się nazywa, który mówi, że co prawda się na tym nie zna, ale z chęcią się z tym zapozna. Realizują program Pierwsza Praca. Od razu na stanowisku dyrektora, bo są z zawodu dyrektorami. Czym będą zarządzać? Nie ma znaczenia. No PRL w czystej postaci. W czystej postaci. Więc my mówimy z tego miejsca, z sali BHP w imię Solidarności i z ludźmi, ze społeczeństwem, które musi korzystać z rozwoju, a będzie korzystać wówczas, kiedy naukowcy będą mogli odkrywać rzeczywistość. Zwiększamy nakłady na naukę polską z tego nieco ponad jednego do trzech procent PKB, czyli potroimy nakłady w ciągu zaledwie ośmiu lat i będziemy szli do przodu z postępem razem ze świat. Ale proszę Państwa, Solidarności, tutaj z sali BHP w Gdańsku, w Stoczni Gdańskiej wymaga także nasza przeszłość. Bo przeszłość, jak pisze Norwid, jest to dziś, tylko cokolwiek dalej. Za kołami to wieś, nie jakiejś tam coś niemieckiej, nie jakiejś tam nie jakiejś tam coś gdzieś, gdzie ludzie nigdy nie bywali. Otóż my nie jesteśmy bez przeszłości. To, kim jesteśmy, jest sumą tego, kim byliśmy. A byliśmy także, byliśmy także ofiarami bestialskiego ludobójstwa, tylko dlatego, że byliśmy Polakami. Bestialskiego ludobójstwa od najmniejszych dzieci po najstarszych członków rodzin na Wołyniu, na Lubelszczyźnie, w Małopolsce Wschodniej. Byliśmy ofiarami tego ludobójstwa, którego dokonali bezwstydnie i bez żadnej refleksji, także dzisiaj niestety, nacjonaliści ukraińscy z OUN-UPA. Z OUN-UPA. Pan Zeleński, Pan Zeleński, tak jak ambasador Ukrainy w Polsce, powinni się zapaść pod ziemię. Władze ukraińskie nie mogą sobie już spojrzeć w lustro. Nie mają prawa oglądać się w lustrze. To Polska. To Polska jako pierwsza wykazała solidarność, której się nauczyła tutaj w tej sali BHP z narodem ukraińskim. To Polacy przyjmowali Ukraińców nie pytając. Zwłaszcza, słuchajcie, tam na Zamojszczyźnie, tam na Hrubieszowszczyźnie, gdzie nie ma rodziny w miejscowościach, która nie straciłaby kogoś w ludobójstwie na Bełyniu. Ale nie pytali skąd jesteś. Przechodziła matka z dzieckiem, przyjmowali. Karmili. Zwozili dary do sal gimnastycznych. Zamykali szkoły po to, żeby dzieci przyjąć. Bez pytania skąd jesteś. To jest solidarność po polsku. To państwo polskie. To państwo polskie z waszych pieniędzy, z naszych wszystkich pieniędzy natychmiast pospieszyło z pomocą Ukrainie, żeby zatrzymała Putina i żeby tanki ruskie nie stanęły w Dorochusku, w Hrubieszowie czy w innych miejscach w Zosinie. Bo nie chcemy ruskich tanków na całej naszej granicy. To dzięki naszej pomocy i naszej wielkiej akcji dyplomatycznej pana prezydenta Andrzeja Dudy, pana premiera Mateusza Morawieckiego, pana ministra spraw zagranicznych Zbigniewa Rała, wielkiej ofensywy dyplomatycznej zmusiliśmy świat do tego, żeby zaczął pomagać Ukrainie, bo ruscy byli już prawie w Kijowie. A ci ludzie, którzy dzisiaj siedzą na swoich stołkach, często, jak wiemy, również okradają swój naród ukraiński korupcją na niebywałą skalę. Ci ludzie dzisiaj nadają jednostkom wojskowym imię bohaterów UPA. To jest, proszę Państwa, tak... To jest, proszę Państwa, tak, jakby Niemcy w ramach pojednania polsko-niemieckiego nadali swojej jednostce wojskowej, najlepiej jeszcze gdzieś blisko granicy z Polską, imię NSDAP. Albo Abwery hitlerowskiej. Albo bohaterów III Rzeszy.