KKP ostrzega o przeniesieniu 150 mln zł z Małopolskiej Giełdy
Konfederacja Korony Polskiej (KKP) przedstawia wyniki spotkania w Krakowie dotyczącego relokacji 35 mln euro (ok. 150 mln zł) z projektu Małopolskiej Giełdy Rolniczej. Politycy KKP domagają się wyjaśnień, list beneficjentów i informacji, czy środki finansują projekty DIANA oraz czy technologie trafiają na Ukrainę.
KKP wskazuje, że środki pierwotnie przeznaczone na Małopolską Giełdę Rolniczą zostały przesunięte w związku z rzekomym zagrożeniem wojennym i nową alokacją nazwaną „odporność małopolska”. W wystąpieniach uczestniczyli m.in. Piotr Heszen, Sławomir Zawiślak, Roman Fritz, Włodzimierz Skalik oraz przedstawiciele środowisk rolniczych, w tym Rafał Foryś i Monika Moros-Czura.
KKP pyta, jakie konkretne projekty w ramach ośrodka DIANA są finansowane z relokowanych 35 mln euro, domaga się listy beneficjentów końcowych i wyjaśnień, czy know‑how opracowane przy unijnym finansowaniu jest przekazywane poza Polskę. Politycy zwracają uwagę na konieczność jasnych podstaw prawnych takich transferów.
Wypowiedzi przedstawicieli KKP i rolników alarmują o ryzyku osłabienia krajowej dystrybucji żywności, utraty źródeł zaopatrzenia dla małych sklepików, restauracji i hotelarstwa oraz o zagrożeniu dla lokalnych ekosystemów produkcji żywności. Padły też odniesienia do umów handlowych (Mercosur) i importu produktów niższej jakości.

W wystąpieniach KKP pojawiły się krytyczne uwagi pod adresem władz województwa małopolskiego oraz radnych, którzy - według mówców - nie potrafili wyjaśnić przesunięć środków. Konfederacja zapowiada dalsze interwencje i monitoring kwestii, aby zabezpieczyć interesy rolników i konsumentów.
Co dalej?
KKP oczekuje oficjalnych odpowiedzi od odpowiednich ministrów i władz samorządowych oraz zapowiada dalsze działania na rzecz przywrócenia pierwotnego przeznaczenia środków i ochrony lokalnego rynku żywnościowego.
Kluczowe fakty
KKP wskazuje, że środki pierwotnie przeznaczone na Małopolską Giełdę Rolniczą zostały przesunięte w związku z rzekomym zagrożeniem wojennym i nową alokacją nazwaną „odporność małopolska”. W wystąpieniach uczestniczyli m.in. Piotr Heszen, Sławomir Zawiślak, Roman Fritz, Włodzimierz Skalik oraz przedstawiciele środowisk rolniczych, w tym Rafał Foryś i Monika Moros-Czura.
Pytania o DIANA i transfer technologii
KKP pyta, jakie konkretne projekty w ramach ośrodka DIANA są finansowane z relokowanych 35 mln euro, domaga się listy beneficjentów końcowych i wyjaśnień, czy know‑how opracowane przy unijnym finansowaniu jest przekazywane poza Polskę. Politycy zwracają uwagę na konieczność jasnych podstaw prawnych takich transferów.
Konsekwencje dla rolnictwa i rynku lokalnego
Wypowiedzi przedstawicieli KKP i rolników alarmują o ryzyku osłabienia krajowej dystrybucji żywności, utraty źródeł zaopatrzenia dla małych sklepików, restauracji i hotelarstwa oraz o zagrożeniu dla lokalnych ekosystemów produkcji żywności. Padły też odniesienia do umów handlowych (Mercosur) i importu produktów niższej jakości.

Samorządowe niejasności i żądanie odpowiedzialności
W wystąpieniach KKP pojawiły się krytyczne uwagi pod adresem władz województwa małopolskiego oraz radnych, którzy - według mówców - nie potrafili wyjaśnić przesunięć środków. Konfederacja zapowiada dalsze interwencje i monitoring kwestii, aby zabezpieczyć interesy rolników i konsumentów.
Co dalej?
KKP oczekuje oficjalnych odpowiedzi od odpowiednich ministrów i władz samorządowych oraz zapowiada dalsze działania na rzecz przywrócenia pierwotnego przeznaczenia środków i ochrony lokalnego rynku żywnościowego.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Maria Kurowska
Maria Kurowska: Beatyfikacja 9 salezjanów w Krakowie
Paulina Matysiak
Paulina Matysiak pyta: co z miliardami na kolej?
Donald Tusk
Wypowiedź Premiera Donalda Tuska w Sejmie RP
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: Zełenski popełnił błąd, bezpieczeństwo ponad polityką
Michał Wawer
Michał Wawer żąda dymisji ambasadora na Ukrainie
VideoParlament
Marcin Wiącek: Raport RPO 2025 o prawach człowieka
Artykuły
Transkrypcja
Piotr Heszen, Konfederacja Korony Polskiej.
Szanowni Państwo, kilka dni temu wypłynęła afera związana z Małopolską Giełdą Rolniczą.
W nie do końca ustalony sposób, znamy tylko oświadczenia urzędników krakowskich,
że na podstawie porozumienia Marszałka Województwa Małopolskiego z ogólnie określoną Unią Europejską
zostały przesunięte duże środki, pierwotnie mające być przeznaczone na Małopolską Giełdę Rolniczą,
35 milionów euro, czyli około 150 milionów złotych.
I dokonało się to pod wpływem rzekomego niebezpieczeństwa wojennego.
Najbardziej może bulwersujące w tym jest też to, że prawdopodobnie, o to będziemy pytać, tego nie wiemy,
ale tak się można z dużą pewnością domyślać, środki te zostały de facto przeznaczone
najpierw na technologię budowaną w Polsce, ale ta z kolei pewnie trafia lub trafi na Ukrainę.
W związku z tym Konfederacja Korony Polskiej dokonała oceny tego zjawiska kilka dni temu
przed sejmikiem małopolskim, a teraz kontynuujemy tą sprawę, no bo jest ona niezwykle ważna.
Polskie rolnictwo na skraju upadku, załamania, zagrożone merkosurem, zagrożone wieloma innymi rzeczami
i taka wielka granda uderzająca już nie tylko symbolicznie, jak tutaj warto jeszcze jedną aluzję zrobić
do dnia dzisiejszego, nadanie przez prezydenta Zeleńskiego nazwy bohaterów UPA jednemu z oddziałów
Sił Specjalnych i reakcje na to, więc w tym kontekście pytamy odpowiednich ministrów
Rolnictwa, Rozwoju, Obrony Spraw Zagranicznych, czy rząd RPM monitorował relokację środków unijnych
z programu rolnego na cele obronne? Jakie dokładnie projekty w ramach DIANA,
czyli tej organizacji technologicznej powołanej w Krakowie do tworzenia urządzeń na wysokim poziomie
zaawansowania jak AI i inne, więc jak dokładnie projekty w ramach DIANA są finansowane
z tych 35 milionów euro? Chodzi nam o listy kwoty beneficjentów końcowych.
Czy polskie know-how i technologie opracowane za unijne, czyli za polskie pieniądze
są przekazywane Ukrainie i na jakiej podstawie prawnej i jaki jest aktualny status
projektu Małopolska Giełda Rolnicza, a także czy podobne relokacje miały miejsce
w innych województwach? Myślę, że to są kluczowe pytania. Z nami dzisiaj działacze
i rolnicy Radom Grójec. Zapraszam Rafała Forysia, rolnik handluje, przewodniczący
Okręgu Radomskiego. Zadajmy sobie pytanie, komu przeszkadza skrócona droga
od pola do stołu Małopolan? Przecież ten cios nie jest wymierzony tylko i wyłącznie
w polską wieś. Tu zagrożona jest dużo większa skala dystrybucji, sieć restauracji,
hotelarstwo, a także małe sklepiki osiedlowe czy warzywniaki. Te wszystkie podmioty,
które dotychczas zaopatrują się w polską, lokalną, zdrową żywność,
głównie z gospodarstw rodzinnych, będą pozbawieni tej szansy, będą zmuszeni
nabywać produkty z zagranicznych korporacji, powiem delikatnie, wątpliwej jakości.
Jest to sabotaż gospodarczy, który wymierzony jest w suwerenność i bezpieczeństwo żywnościowe,
a jak bezpieczeństwo żywnościowe, to i ekonomiczne. My, drodzy Państwo,
nie możemy być, mówię tu o polskiej wsi, o polskich rolnikach, ale i przedsiębiorcach,
nie możemy być obywatelami drugiej kategorii. Nie możemy być jakąś kolonią w euro-okołuchodzie,
która będzie zależna od jedzenia z Merkosuru czy Ukrainy.
Więc widzimy tutaj obrzydliwy kontrast. Z jednej strony zaprasza się na przestrzał
dosłownie sieci handlowe, markety. Wszystkie te podmioty zagraniczne z nieograniczonym kapitałem,
które przejmują polski handel, dosłownie czerwony dywan się rozpościera przed tymi wielkimi firmami,
a z drugiej strony kaganiec biurokratyczny dla naszych sklepikarzy, hurtowników, dla polskich rolników.
W kontekście rybit, w które są mocno zagrożone, ponieważ ostrzą już zęby lobbyści, deweloperzy,
aby te jakże atrakcyjne działki krakowskie pozyskać pod budowę jakichś biur czy apartamentów.
Dla rolników była to alternatywa. Ta giełda, nowoczesna giełda rolna.
To jest hub, to jest płuco małopolski, które miało powstać. To nie są tylko alejki.
To jest także takie, można powiedzieć, miasteczko przedsiębiorczości,
które będzie złożone z wielkich magazynów, z chłodni, z mroźni,
ale także powinna być tam zagospodarowana przestrzeń do sektora przetwórczego,
ponieważ szczególnie w sezonie, kiedy rolnik ma nadprodukcję danego surowca,
powinien mieć możliwość, kiedy uda się na taką giełdę, móc przetworzyć dany produkt.
Byłaby taka manufaktura żywnościowa dla danego okręgu.
Byłoby to znakomite dla całej tej sieci, która jakby jest powiązana z tą giełdą rolną.
Mowa tu właśnie o szerokiej gastronomii.
Szanowni Państwo, cytując klasyka, Polska to naprawdę działka numer jeden na globusie.
Dziękuję bardzo.
Dziękuję. Monika Moros-Czura, Okręg Grójecki, Sady i Owce.
Dzień dobry, szczęść Boże.
Proszę Państwa, ja się zwracam jako konsument i przedsiębiorca jednocześnie,
bo oprócz działalności takiej troszkę powiedziałabym pararolniczej,
jestem też przedsiębiorcą hotelarzem i kupuję żywność, którą potem serwuję ludziom.
Ja chciałabym mieć wybór.
Chciałabym i do tej pory ten wybór jeszcze jako taki był,
czy mogliśmy kupować na przykład dobre mięso w odpowiednim miejscu,
które wiem, że nie jest marketem.
Ja o to bardzo dbam, żeby nie kupować żywności z marketu.
Jeżeli spojrzymy proszę Państwa na to szerzej, właśnie jako konsumenci,
to zobaczymy jak daleca i wysoko przetworzona żywność wpływa na zdrowie nas wszystkich,
a przede wszystkim naszych dzieci.
Ja także mam dzieci i nie chciałabym karmić moich dzieci wysoko przetworzoną żywnością,
kurczakami pełnymi hormonów czy pestycydów, ponieważ wiem czym to grozi.
Mamy epidemię w tym momencie chorób przewlekłych u dzieci.
Mamy epidemię cukrzycy.
Zjadamy rzeczy, które się nie metabolizują w organizmie.
O tym bardzo szeroko mówi pani profesor Cichosz.
I za sekundkę przestaniemy mieć wybór zakupienia polskiego mleka,
polskiego mięsa, polskich jaj, czy chociażby wszystkich warzyw i owoców,
bo to wszystko będzie przyjeżdżało być może z drugiego końca świata.
Jest to też skrajnie nieekologiczne.
O tym też nikt nie mówi, że jaki sens jest przywodzić kurczaki z drugiego końca świata,
tak jak to ostatnio miało miejsce w Grecji, które były wskażone z salmonellą w 80%,
podczas kiedy możemy od rolnika obok kupić dobrego kurczaka niepędzonego na hormonach.
Ja tu widzę proszę Państwa szerszy kontekst.
Widzę pewien zamach na polskiego ekologicznego rolnika
i temu absolutnie musimy postawić tamę.
Wszelkiego typu targowiska to jest proszę Państwa instytucja,
znana w całej Unii Europejskiej.
We Francji to jest instytucja narodowa, targowisko.
Każdy chce na targu kupić i sprzedać dobrą żywność.
Chciałabym, żeby tak samo było w Polsce.
Dziękuję bardzo.
Bardzo dziękuję, bardzo dziękuję.
Poseł Roman Fritz.
Tak, szanowni Państwo, dystrybucja to jest klucz powodzenia
i w ogóle sensu działania polskiego rolnictwa.
Dzielni nasi gospodarze mają z tym ogromny problem,
bo przecież chyba wszyscy Państwo wiecie,
najczęściej zaopatrują się polscy konsumenci w dystrybucji.
W skrócie określę to czteroliterowe,
są to czteroliterowe niemieckie dyskonty.
Tam kupujecie Państwo wyroby rolno-spożywcze,
które często są właśnie produkowane w Niemczech.
A dlaczego?
Dlatego, że również te wyroby są sponsorowane przez samorządy niemieckie
ze względu na to, że niemieccy farmerzy
mogą sobie pozwolić na luksus eksportu.
Do tego właśnie niemieccy podatnicy również dopłacają kosztem nas.
My takich luksusów tutaj u siebie nie mamy.
No i giełda, giełda rolnicza,
tutaj akurat rozmawiamy o giełdzie małopolskiej,
to byłaby fantastyczna alternatywa
dla powodzenia zarówno wytwórców, a więc gospodarzy,
nie tylko z Małopolski,
bo przecież mogą dostarczać na rynki Krakowa
i innych miejscowości małopolskich wszyscy polscy wytwórcy,
no a korzystają przecież również konsumenci,
jak to było powiedziane przed chwilą,
ze względu przede wszystkim na zdrową żywność.
Dowiadujemy się rzeczywiście,
że z krajów Merkosuru po pierwszych transportach
80% skażonego mięsa salmonelą w Grecji,
gdzieś tam pestycydy, gdzieś tam inne hormony,
ale oprócz tego pleśnie, odpady weterynaryjne,
no po prostu włos jeżdży się na głowie.
I dlaczego tak się dzieje w Unii Europejskiej,
do której niestety Polska przystąpiła?
Otóż dlatego, że korzysta na tym,
że jest eficjentem niemiecka wielka chemia,
bo oni przecież są wytwórcami pestycydów,
oni dostarczają nie tylko do Ameryki Południowej,
bo czekają w kolejce następne kontynenty.
Będzie podobna umowa prawdopodobnie z krajami Afryki,
z Indiami i tak dalej, i tak dalej.
Cały glob, tutaj cieszą się wytwórcy pestycydów
i środków ochrony roślin z Niemiec.
Niemcy również produkują maszyny rolnicze
i samochody potrzebne do tego,
żeby te ogromne Latyfundia na innych kontynentach
móc zaopatrywać właśnie z Niemiec.
To jest bardzo prosta relacja,
a Polska powinna się temu przeciwstawić.
I jeszcze dwa słowa, proszę Państwa,
o tej naszej wizycie w Sejmiku Małopolskim w Krakowie.
Byliśmy tam razem właśnie z posłem tutaj obecnym
Sławomirem Zawiślakiem,
również z posłem polskim do Europarlamentu Grzegorzem Braunem
oraz z panią sekretarz generalną
Konfederacji Korony Polskiej Martą Mrzygłód,
która akurat jest mieszkanką Małopolski,
więc jak najbardziej miała prawo się wypowiedzieć.
Zajęliśmy Państwu tam w Krakowie
dobre półtora godziny na dyskusję na ten temat
i bardzo dobrze się stało,
ponieważ część nawet posłów do Sejmiku Małopolskiego
nie była tego świadoma,
że coś takiego w ogóle się dzieje,
że kto to popełnił takie decyzje,
że zmiana alokacji środków
w wysokości 35 milionów euro,
nieprawdopodobne pieniądze,
na rzecz, która nazywa się, proszę Państwa,
odporność małopolska.
Miała być giełda rolnicza, co wiadomo, co to jest,
a teraz będzie odporność małopolska.
Konia z rzędem temu.
Kto powie, wskaże konkretną interpretację tego wyrażenia.
Dowiadujemy się potem nieoficjalnie trochę od pana marszałka,
że chodzi o jakieś wzmocnienie sieci wodociągowej,
coś o wodzie, ale to tylko takie ogólniki.
Więc czekamy grzecznie na odpowiedzi na te pytania,
które tutaj przedstawił Piotr Heszen,
które przeczytała na posiedzeniu w Krakowie
pani sekretarz generalna Korony Marta Mrzygłód.
Bardzo Państwu dziękuję.
Dziękuję. Poseł Sławomir Zawiślak.
Szczęść Boże! Szanowni Państwo!
Ciężko pracujący na dobrobyt swojej rodziny, swoich rodzin,
na też rozwój gospodarczy naszego państwa,
drogie Polki i Polacy.
Wiemy, że każdy segment funkcjonowania największego państwa,
także w sensie gospodarczym, jest zależny od decyzji rządu,
ale także tych innych form władzy w Polsce,
m.in. bardzo ważnej władzy, która jest w sejmikach wojewódzkich,
która dysponuje wielką decyzyjnością, wielkimi środkami.
W związku z tym faktem jest, że cieszymy się z kontaktu z rolnikami,
którzy podnoszą nam coraz liczniejsze problemy i na nie reagujemy.
W związku z tym ta nasza wizyta w Małopolsce,
do której za chwilkę wrócę, ale chciałem podkreślić,
że te wszystkie problemy, które wynikają z braku reakcji wielu rządów
poprzednich polskich, ale także wielu instytucji samorządowych
na potrzeby rolnika, wynika z takiego ciągu zdarzeń.
W 2002 r. PSL Lewica wprowadziła Polskę w kontekście rolnictwa
na bardzo niekorzystnych zasadach do Unii Europejskiej,
bardzo małe dopłaty bezpośrednie. Inne rządy nie potrafiły tego zmienić.
Funkcjonowanie rolnika polskiego w bardzo trudnych warunkach
udawało się jakoś temu rolnikowi przetrwać dzięki swojej pracy,
ciężkiej pracy, kreatywności. Teraz mamy taką sytuację w obecnej chwili,
że rządząca koalicja 13 grudnia nie zajmuje się mocniej sprawami rolnictwa.
Przykłady przytoczone przez posła Fritza, klęska z Mercosurem,
klęska ze sprowadzaniem gorszej też jakości produktów z Ukrainy,
oddanie wcześniej oczywiście rynków zbytu poprzez oddanie handlu tego dużego
w obce ręce, a te sieci nie mają skrupułów, sprowadzają produkty
ze swoich krajów, pozostawiając zdrową polską żywność, którą produkuje rolnik
poza obiegiem i w związku z tym tak ważna jest kwestia właśnie uruchomienia
tych możliwości, żeby polski rolnik mógł te produkty swoje sprzedawać.
Klęska ministra rolnictwa, rozwoju wsi w kontekście wspierania rolnika,
także widoczna ostatnio przy nieudolnościach z odszkodowaniami
za przymrozki, przy braku realizacji dopłat do paliwa czy też dopłat do nawozów,
które te ośrodki produkcji bardzo wzrosły, też zobrazowana została klęską
podjętego przecież nie tak dawno projektu budowy sieci, tak zwanych
polskiej sieci sprzeżywczej. Prasa pisała na bazie pozyskania sieci sklepów
upadającego na terenie Polski, oczywiście Carrefouru. Ten projekt nie wyszedł.
W związku z tym rządówka sobie nie radzi, nie ma pomysłu, nie chce sobie radzić
w tym temacie, nie chce wesprzeć rolników, natomiast z przykrością możemy stwierdzić,
że właśnie będąc w tym ważnym organie samorządu wojewódzkiego,
jakiegoś sejmik województwa małopolskiego, rządzony z kolei
przez największą partię opozycyjną już od dwóch kadencji, usłyszeliśmy
od radnego Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczącego Komisji Rolnictwa,
że oni walczą o tą giełdę już od 90 lat. I nie ma żadnej efektu tej walki.
Co najgorsze, przewodniczący tejże komisji podczas dyskusji,
którą podnieśliśmy za apelem, pracujmy razem, zróbmy wspólny sukces,
ta giełda musi powstać, usłyszeliśmy, że on nic nie wie, dlaczego pieniądze
zostały wycofane, na jakie cele poszły itd. I to jest zdumiewające.
Dlatego złożyliśmy zapytania w tej kwestii, na jakich zasadach,
czy tylko decyzji Unii Europejskiej, czy pod wpływem także ewentualnej decyzyjności
polskich samorządowców, te pieniądze zostały zabrane z projektu
budowy Małopolskiej Giełdy Rolniczej, która jest bardzo oczekiwana
nie tylko przez rolników z Małopolski, licznie obecnych też przed budynkiem,
gdy byliśmy na Obradach, ale także też tych, którzy mogliby tam swoje produkty
sprzedawać, przywożąc je z innych regionów. Ta sytuacja bardzo smuci,
bo wszyscy twierdzą, że bronią interesu polskiego, że pracują na rzecz
rolnictwa, tylko tej pracy niestety nie widać. W związku z tym Konfederacja
Korony Polskiej zachęca dalej środowiska rolnicze do współpracy z nami.
My będziemy podnosili te wszystkie kwestie w kierunku ich skutecznego
załatwienia. Taki był nasz apel do władz sejmiku. Zrozumiałem, że po naszych
nie za długich i takich koncyliacyjnych wystąpieniach prezesa Grzegorza Brauna,
posła Fritza, moim i pani Marty Mrzygłód rozpoczęła się dyskusja na ten temat,
gdzie zauważyliśmy, że wielu radnych znów chce wrócić do tego projektu.
Nie chcę mówić, że jest nutka nadziei, natomiast oczekujemy i żądamy
przede wszystkim wyjaśnienia, dlaczego te pieniądze przeznaczone na Giełdę
Małopolską zostały przeznaczone na inne, jakieś dziwne, niesprecyzowane środki
i oczekujemy informacji konkretnej, jak sejmik zrealizuje potrzeby
nie tylko rolników, a jak się okazuje dużej części radnych wojewódzkich,
którzy przy tym głosie wydaje się, że uczciwie powiedzieli, że chcą tej Giełdy.
Będziemy, tak jak mówiłem, tego tematu pilnować. Szanowni Państwo,
nie mamy innego wyjścia. Musimy się jednoczyć przy tej pracy dla Polski
tylko wspólnym wysiłkiem, tylko wielką aktywnością, pokazaniem społeczeństwa
obywatelskiego, pokazaniem też, że nie bójmy się tego powiedzieć,
że są formacje, tak jak Konfederacja Korony Polskiej, która zadba w tym przypadku
o interesy rolnicze. Odzyskamy niepodległość nie tylko polskiej wsi,
ale także niepodległość naszego całego kraju z skutkiem takim,
że Polacy będą gospodarzami w swojej ojczyźnie, będą podejmowali decyzje,
które w skutkach ekonomicznych będą korzystne dla nich samych, dla ich rodzin
i tego będziemy w kierunku pilnowali. Dziękuję bardzo.
Dziękuję. Poseł Włodzimierz Skalik, zapraszam.
Szanowni Państwo, 35 milionów euro to prawie 150 milionów złotych.
Niebagatelna kwota, która miała być pierwotnie przeznaczona na budowę
Małopolskiej Giełdy Rolniczej. Giełdy, która miała, tak jak tutaj
już podkreślamy, służyć i małopolskim rolnikom, jak i mieszkańcom Krakowa
i okolic. Miała ułatwić dostęp do sprawdzonej, dobrej, zdrowej żywności,
do której dostęp i mieszkańcy Małopolski, ale i całej Polski mają coraz bardziej utrudniony.
Świetny projekt. I co się okazuje? Rządząca większość, Panie Pośle,
to nie tylko, że mają większość, ale mają stuprocentowy skład zarządu
województwa małopolskiego składający się z radnych Prawa i Sprawiedliwości.
I udają Greka. Czy Państwo sądzicie, że władze województwa nie mają pojęcia,
kto i na jakiej zasadzie spowodował przesunięcie 150 prawie milionów złotych
z jednej półki na drugą? Bardzo dobrze, że Konfederacja Korony Polskiej interweniowała.
A to za zasługą właśnie małopolskich rolników, którzy wiedzą, gdzie jest ten adres,
gdzie można alarmować o złych działaniach, o złych projektach.
I Szanowni Państwo, prawie 150 milionów złotych. Pragnę zwrócić uwagę,
że sytuacja finansowa województwa małopolskiego jest bardzo podobna
do większości polskich samorządów i bardzo zbliżona do sytuacji państwa polskiego.
Tylko w tym roku, w 2026 województwo małopolskie ma deficyt swojego budżetu
na poziomie, uwaga, 900 milionów złotych. Czyli się nie przelewa, nie ma nadwyżki.
A oto tu lekką ręką trwoni się prawie 150 milionów na zagadkowe, niewyjaśnione cele
i projekty i niszczy się realizację projektu, o który mieszkańcy Małopolski walczą
już od lat, jak słyszymy. Moi drodzy, niestety obserwujemy również na poziomie centralnym,
tu w Sejmie, we władzach centralnych wpływy różnych agentur, przedstawicieli obcych interesów
i to bardzo skuteczne ich działanie. Trwonione są pieniądze budżetu centralnego
na obce Polsce interesy, na obce Polsce cele. Jak widzimy, ta patologia finansowa
jest obecna również na poziomie władz samorządowych. Więc nasze hasło
o odzyskaniu niepodległości musimy rozszerzać i powinniśmy rozszerzać również
na odzyskiwanie Małopolski, na odzyskiwanie samorządu województwa małopolskiego.
I nieważne jest, co jest przyczyną, że ci agenci są tacy wpływowi.
Czy filmy z afery podkarpackiej, czy jakieś kieszonkowe rozdawane na lewo czy w prawo,
czy zwykła głupota tych ludzi, na których oni oddziaływują. To nie ma znaczenia.
To jest zdrada i tych wszystkich, którzy dokonują tej zdrady, gdy Polska wróci,
doprowadzimy tam, gdzie jest ich miejsce. A sytuacja ta, która jest na wschodzie,
za naszą granicą, co rusz i również w tym przypadku jest wytrychem,
jest argumentem do tego, żeby trwonić pieniądze, które powinny być przeznaczone
na właściwe cele. Ta krwawa wojna, która mogła być już zakończona w kwietniu 2022 roku,
tylko Boris Johnson i jego szajka doprowadziła do tego, że porozumienie już gotowe
między Rosją a Ukrainą nie zostało podpisane. I widzimy, jakie fury pieniędzy
są trwonione pod tym pretekstem, że tam trwa wojna. Donoszą media w różnych miejscach,
że największą liczbą klientów, którzy czekają na superjachty po 3-4 lata,
stanowią Ukraińscy urzędnicy. Znaczy Państwo dziwicie się, że ten horror,
ten krwawy horror na Ukrainie trwa i trwa i ma zamiar trwać?
Oby się nie rozlał na nasze terytorium, na nasze polskie terytorium, bo jak obserwuję,
wielu byłoby takich, którzy by chcieli też zdobyć możliwość zakupu superjachtu
również tutaj w Polsce. Bardzo dziękuję. Myślę, że tym wymownym stwierdzeniem
zakończymy tę konferencję, chyba, że są jakieś pytania. Nie widzę, nie słyszę.
Dziękujemy Państwu.
oklaski