Grzegorz Braun: Chcą ograniczyć prawo posłów do interwencji
Grzegorz Braun komentuje przebieg rozprawy sądowej i ostrzega, że toczy się przeciwko niemu polityczna nagonka, która może ograniczyć prawo posłów do interwencji. W wystąpieniu poseł krytykuje prokuraturę, wskazuje na wycofywanie świadków i apeluje o ochronę mandatu poselskiego.
Grzegorz Braun przekonuje, że każda kolejna rozprawa i zeznanie ujawniają kompromitujące fakty wobec osób publicznych, wskazując bezpośrednio na Morawieckiego i Tuska. Poseł podkreśla, że sprawa choinki i rekwizytów ma charakter polityczny i nie można jej traktować jako drobnego incydentu.
W wystąpieniu Braun zwraca uwagę, że prokuratura wycofuje świadków, co - jego zdaniem - podważa rzetelność oskarżenia. Poseł krytykuje też działania służb i wskazuje na ryzyko „autokompromitacji państwa” oraz na niejasne praktyki procesowe.
Grzegorz Braun ostrzega, że ewentualny wyrok nie będzie miał znaczenia tylko dla niego, lecz może zniechęcić innych posłów do aktywnych interwencji. Wskazuje, że obrona wolności i godności obywateli wymaga pełnej swobody działania parlamentarnego.
Poseł dziękuje swoim obrońcom i zapowiada kolejne wystąpienia oraz rozmowy (wspomina termin 19 czerwca). Wypowiedź łączy krytykę instytucji z zapowiedzią dalszych działań i mobilizacją lokalnych środowisk, m.in. w sprawie reprezentacji Podhala.

Przemówienie Grzegorz Braun wpisuje się w szerszą dyskusję o granicach interwencji poselskich, roli prokuratury i sądu oraz o tym, jakie standardy proceduralne są dopuszczalne w sprawach dotyczących przedstawicieli życia publicznego.
Najważniejsze ustalenia
Grzegorz Braun przekonuje, że każda kolejna rozprawa i zeznanie ujawniają kompromitujące fakty wobec osób publicznych, wskazując bezpośrednio na Morawieckiego i Tuska. Poseł podkreśla, że sprawa choinki i rekwizytów ma charakter polityczny i nie można jej traktować jako drobnego incydentu.
Zarzuty wobec prokuratury i sądu
W wystąpieniu Braun zwraca uwagę, że prokuratura wycofuje świadków, co - jego zdaniem - podważa rzetelność oskarżenia. Poseł krytykuje też działania służb i wskazuje na ryzyko „autokompromitacji państwa” oraz na niejasne praktyki procesowe.
Ryzyko dla mandatu poselskiego
Grzegorz Braun ostrzega, że ewentualny wyrok nie będzie miał znaczenia tylko dla niego, lecz może zniechęcić innych posłów do aktywnych interwencji. Wskazuje, że obrona wolności i godności obywateli wymaga pełnej swobody działania parlamentarnego.
Obrońcy, dalsze terminy i lokalne inicjatywy
Poseł dziękuje swoim obrońcom i zapowiada kolejne wystąpienia oraz rozmowy (wspomina termin 19 czerwca). Wypowiedź łączy krytykę instytucji z zapowiedzią dalszych działań i mobilizacją lokalnych środowisk, m.in. w sprawie reprezentacji Podhala.

Znaczenie dla debaty publicznej
Przemówienie Grzegorz Braun wpisuje się w szerszą dyskusję o granicach interwencji poselskich, roli prokuratury i sądu oraz o tym, jakie standardy proceduralne są dopuszczalne w sprawach dotyczących przedstawicieli życia publicznego.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Grzegorz Braun pyta o doradców przy Rakowieckiej
Grzegorz Braun oskarża o 'matactwo' przy ukrywaniu budżetu BGK
Grzegorz Braun: 'Gangsterski napad' na przedsiębiorców
Grzegorz Braun pyta o obsadę i cel nowego instytutu
Grzegorz Braun: Twierdzi, że jest celem permanentnego mobbingu
Grzegorz Braun krytykuje ustawę: "To jest krymina"
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Józefa Szczurek-Żelazko
Józefa Szczurek-Żelazko: Projekt niszczy dorobek PiS
Polska 2050
Polska 2050: Grunty spółdzielni zagrożone - apel o ustawę
Krzysztof Gadowski
Krzysztof Gadowski pyta o konsultacje ustawy deregulacyjnej
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: Tracz o ustawie o żywieniu ekologicznym
Anna Kwiecień
Anna Kwiecień: Młodzieżowe Rady muszą mieć realny wpływ
Artur Łącki
Artur Łącki: Rosja, Stalin i Putin odpowiadają za zbrodnie
Artykuły
Transkrypcja
Panie prezesie, zapraszamy do usługi.
Słucham się.
Słucham się.
Nie ruszaj.
Dobrze miałem.
Tak, mówimy.
W sprawach wolności,
w sprawach sprawiedliwości,
przepraszam za słowa.
Szanowni Państwo,
prawdę mówiąc,
tak powiedziałem przed
kwadrancem
moich obrońców, z którymi nie
miałem rzadką okazję
spotkania i konsultacji
i omówienia
w realu, a nie
na komunikatorze, więc korzystamy
z tej okazji
bo
jedne wnioski są
składane, inne
rozpatrywane
przez sąd, niektóre już
oddalone, niektóre wnosi
prokurator, więc też
i musimy to wszystko analizować
na bieżąco
i skorzystałem z tej okazji.
Ale też powiedziałem moim
adwokatom, że mówiąc
między nami, sądziłem,
że
w miarę jak ten proces
będzie postępował, to będziemy się
wszyscy coraz bardziej nudzili.
Z rozprawy
na rozprawę, tak mi
się zdawało, będzie mowa
o materii
no już jednak szeroko opisanej,
omówionej, przedyskutowanej,
przetweetowanej.
No i cóż,
myślę, że ci, którzy słuchali
i przypatrywali się
temu, co działo się przez
poprzednich
pięć godzin
w sądzie,
rozumieją, że bardzo się pomylimy.
Nie jest
nudno, jest coraz
ciekawiej.
Jak zagłębiamy się
w materię
choinek plastikowych,
boblek
pobitych,
nie jest to
nudne, nieciekawe,
trywialne,
ale jest to coraz
poważniejsza sprawa
przeciwko
państwu postbrylowskiemu,
eurokompozowemu.
To państwo samo
tutaj stawia się
wobec oskarżenia,
bo każdy dzień rozprawy
i właśnie każde kolejne zeznanie
świadka, każde kolejne pytanie
zadawane przez moich
obrońców
kompromituje państwo
Morawieckiego
i Tuska.
I Żurka
z Bodnarem i Ziobry
z Kamińskim
i Bąsikiem.
Ponieważ
wychodzą na jaw,
no one już dawno wyszły
w toku moich interwencji
postępskich, ale tutaj zostały opisane,
zaprotokomowane
fakty kompromitujące
nie tylko
wymiar niesprawiedliwości,
nie tylko sędziów
europedrastów,
klimatystów,
hanukowych, tęczowych
z Sądu Okręgowego
w Krakowie, nie tylko
marszałków rotacyjnych i nierotacyjnych,
hanukowych, sejmowych,
nie tylko
konkretnych
ministrów COVIDowych
czy
kłamców
poświęcińskich takich
jak Grabowski
i Ed Konsaltes.
Tutaj
mamy kompromitację rozległą
i można powiedzieć kompletną
autokompromitację
państwa,
które
ciągle jeszcze
nie może zerwać
z przyszłością sowiecką,
a już zabrnęło
tak głęboko
w przyszłość
eurosowiecką.
To państwo,
którego służby,
prokuratorzy,
także niestety
funkcjonariusze policji,
dziś jeden sprawiedliwy, zdaje się,
stawał jako świadek
zdalnie z Krakowa,
funkcjonariusz ochrony.
Funkcjonariusz ochrony,
który zachował się jak trzeba,
to znaczy wezwany przez posła,
co do którego tożsamości
nie miał wątpliwości, gdyż, jak wiadomo,
na prawo i lewo wszystkim się nie tylko
przedstawiałem werbalnie,
maszczowo, cytując klasyka,
ale pokazywałem
polegitymację poselską.
Ten funkcjonariusz
ochrony,
przybrany przeze mnie do czynności,
to jest wezwany do tego, żeby
był świadkiem
naocznym umieszczania
tej pato choinki
z bombkami
ukropolińskimi,
euroko-uchodzowymi
i tęczowymi,
żeby
wiedział,
że tą choinką zrobię
i żeby był świadkiem tego,
jak ląduje ona na śmienniku historii,
czyli w miejscu
najbardziej stosownym.
Po prostu to wezwanie
podjął, zrealizował
i
to zaświadczył dzisiaj przedsąd,
żeby inaczej policjanci,
którzy nawet już w zeznaniach,
które składali przed
prokuratorem, już,
można powiedzieć, wczuwali się
w rolę rzeczników interesu
reżimu,
wyżej już
przeze mnie zdefiniowanego.
Dlatego zwracałem uwagę
wysokiemu sądowi
na to, że materia
tej sprawy prowadzić
będzie, wniknięcie w tę materię,
prowadzić będzie sąd
do wniosków, do tego
ostatecznego wniosku, jakim będzie
wyrok i będzie to wyrok nie na
mnie i tylko,
najmniej, ale będzie to wyrok
z prawie wszystkich posłów,
wszystkich osób
publicznych, dlatego, że
od tego, jaki wyrok tu zapadnie,
będzie ściśle
zależne to, w jakim
zakresie posłowie będą
czuli się
zdolni, czyli mówiąc krótko, będą
mieli śmiałość, żeby w ogóle podejmować
interwencję poselską.
Zwróćcie uwagę wysokiemu sądowi, że
gdyby nawet, gdyby nawet
sąd miał dojść
do wniosku, że
moja ocenna sytuacja
była błędna. Nie była
błędna. Znowu stwierdzam,
była w pełni prawidłowa,
trafna, ale gdyby nawet,
gdyby nawet. No,
to jaka jest właściwa
procedura? Właściwa procedura jest
taka, że
poseł interweniuje,
nikt
nie przeciwdziała,
bo byłoby to godzenie
w samą instytucję
mandatu posełskiego,
immunitetu posełskiego i następnie,
jeżeli to się go właśnie podoba, jeżeli
ktoś dowodzi do wniosku, że nastąpiło
złamanie prawa, no to
jest procedura, sejm,
postępowanie dyscyplinujące
wobec posła,
potem ewentualnie
sądy prokuratury,
ale tak naprawdę werdyktem,
któremu podlegamy, któremu
wszyscy podlegamy, patrzę na
moich kolegów, przyjaciół posłów
i niektórych posłów,
daj Boże, w nieodległej
przyszłości, my podlegamy
i mamy podlegać
werdyktowi naszych wyborców,
naszych rodaków, Polaków. Oni
kiedy tylko zechcą, mogą nas,
wolą podziękować
za służbę,
gdyby tę służbę uznali za
niewłaściwie sprawowaną.
I to jest ten
werdykt i żaden poseł nie powinien
się obawiać tego,
że kiedy podejmuje
pilną interwencję,
upominając się o
wolność, godność
współobywateli, na przykład
nękanych przez reżim
covidowy, kiedy upomina się
o powagę sądu,
więc i godność najjaśniejszej
Rzeczpospolitej, kiedy się
upomina o powagę sejmu
i godność naszej
ojczyzny i naszego narodu,
czy to protestując
przeciw Róbowadzom,
szarującym nas,
regującym zbrodnie niemieckie
poprzez przysyp przypisywania ich
Polakom, czy to właśnie
bezczeszczącym
polską przestrzeń publiczną,
poprzez ekspozycje
rekwizytów
istotnych dla
niemiennego, dzikiego,
rasistowskiego kultu
talmudycznego, chanukowego
poseł, jeśli
będzie stał wobec realnej
groźby, że zastąpi mu
drogę jakiejś, przepraszam
z samym szacunkiem, jakiejś cieci,
jakiejś nawet
i policji, jakiejś
jakiejś portie
dzienne czy nocne,
no to czy i potem jeszcze ten poseł
będzie musiał, no niestety
nie wykluczać, że się znajdzie na lata
pod premierzem
mediów reżimowych,
które zrobią z niego
czarny charakter i wroga
publicznego, a potem
wyląduje na długie miesiące, kwartały,
może lata w sądzie, no to
który poseł się zdecyduje w ogóle
interweniować? Który poseł
ponosząc takie ryzyko
nie machnie ręką,
nie przymknie oka,
nie odwróci głowy i nie przejdzie
obo,
tego, że seryjni
dzieciobójcy mordują dzieci,
tego, że
chamukowi
entuzjaści
przemieniają sejm
Polski w jaskinie zbójców,
rasistów,
ludożerców dalmodycznych.
Kto nie przejdzie
obojętnie wobec sejmu i tak dalej
kto nie machnie ręką,
kto nie odwróci wzroku
i kto skoro nie zrezygnuje
z integracji, no bo
mandat posecki zostanie
zregradowany. Gdyby tu miały
w zapasie jakiekolwiek wyroki skazujące
mnie, gdyby,
mówię, no to
mandat posecki zostanie zrezygnowany
do jakiejś
funkcji reprezentacyjno-
dekoracyjnej,
poseł stanie się paprodką,
a jednak tych posłów wymieramy.
Jednak chyba chcemy,
żeby nas reprezentowali,
bo znowu, gdybyśmy mieli
przyjąć taki tok rozumowania,
że okej, poseł przychodzi,
widzi nieprawość,
błędy, działania
nielegalne,
no to wraca do domu
i smaruje
tam list
na piśmie, domaga się
wyjaśnień, odpowiedzi.
Dlaczego chcecie, żeby poseł
działał wyłącznie
jako maszynista
i korespondował z całym światem?
Kto z nas
doczekał się satysfakcjonującej
odpowiedzi od policji
czy innej służby?
Kto doczekał się satysfakcjonującego,
a zatem pilnie wydanego
wyroku przywracającego
poczucie sprawiedliwości?
Komu się to ostatnio zdarzyło?
Komu się to ostatnio zdarzyło?
Myślę, że
jeśli nawet, to byłyby to raczej
wyjątki od ruchu. I dlatego
potrzebujemy pełnowymiarowej,
pełnoscalowej,
że tak powiem,
swobody posłów, a skupowania
mandatu, wykonywania mandatu
także w zakresie
interwencji poselskich.
Co sąd zrobił?
Sąd
zapowiedział, że
ogłosi nam decyzję
w sprawie świadków,
a wyłączenia
niektórych z nich
domaga się prokuratury.
I to jest chyba, może nawet
z całego dzisiejszego dnia
najbardziejszy skandal
i znowu autokonfrontacja
prokuratury. Prokuratura,
która zbombardowała sąd
dziesiątkami
świadków i opinia publiczna
została zwiedziona
i posłowie
uchylającymi immunitet
i tu w Sejmie w Warszawie
i tam w Brukseli
niewątpliwie działali
pod wrażeniem tego, że tu są
dziesiątki świadków oskarżonych.
I ci wszyscy świadkowie oskarżenia powiedzą,
jak jest złym człowiekiem
i jak strasznie naruszyłem, złamałem
i ogłosiłem prawo.
Otóż teraz
prokuratura tych świadków wycofuje.
Wniosła tych świadków
tutaj do sądu,
i wycofuje.
To znaczy,
szanowni Państwo, że jeśli
sąd miałby ten wniosek uwzględnić,
to by znaczyło, że
przyznaje,
że prokuratura
postąpiła, powiedzmy,
w niezgodzie ze sztuką
i zawracając nim pod swójmi głowy
wysokiemu sądowi
w zeszłym roku wnosząc
ten akt oskarżenia
do sądu.
Jak to będzie ciągle, to nastąpi
następne dwie rozprawy
terminy na czerwiec.
Pan mecenas Krzysztof Łopatowski
się uśmiecha.
Tak, jest to
uśmiech człowieka doświadczonego.
Praktyka
moich obrońców
daje tutaj imponujące
owoce. Bardzo Państwa proszę,
jeśli tego jeszcze dzisiaj nie zrobiliście,
nagródźcie brawami moich obrońców.
Pan mecenas Łopatowski
jest obecny
i panowie mecenasi
Radajczak
i Andrzej Wielicz.
Jest to wspaniały klient.
Jest trzech takich
moskieterów, jakich
sądy
nie widziały
i długo nie zobaczą.
Mam nadzieję, że nie zobaczą, bo mam nadzieję,
że będziemy musieli już więcej trwonić
czasu i odłasu
i że najjaśniejsza rzecz
w Oswolita nie będzie
kosztów
nagonek politycznych, którym
nadano przydał procesu
sądowego. Bo to jest nagonka polityczna.
To jest sprawa czysta,
polityczna.
W tej sprawie, kto jest
nie tylko moim oskarżycielem,
prokuratorem,
ale też i samozwańczym
sędzią i nawet
kadrem wykonującym
medialny wyrok śmierci cywilnej,
to są
marszałkowie rotacyjni,
Hanukowi, to są
ministrowie. Sędzia
Żurek został tutaj przez świadka
wymieniony jako jeden
z tych, co to plastikowe
drzewko pseudohoinkowe
dekorował tymi
teczowymi, eurokołchozowymi,
ukropoliniackimi
bombkami, tak?
Zobaczymy
notabene, czy są docelni wniosek
o powołanie
ministra niesprawiedliwości
Żurka na świadka w tej sprawie.
Czyż potrzebne
lepsze dowody na to, że to jest
proces polityczny? Nie, nie
potrzebne, ale będzie ich jeszcze sporo.
Więc do zobaczenia
w ciągu dalszej nastąpienia.
Z Panem Bogiem bardzo Wam dziękuję.
Zapraszam na interwencję
Artykułu Rzeczypospolitej Bezpieczeństwa.
Podhale materializuje się
w Warszawie.
Na razie szczególnie intensywnie
na prawym brzegu Wisły,
ale pracujemy nad tym, żeby był
była silniejsza reprezentacja
Podhala, także na lewym brzegu
Warszawy, w śródmieściu
najlepiej przy wiejskiej.
Serdecznie dziękuję.
Dziękuję.
Drodzy Państwo, jeszcze informacja
przed zdjęciem. Kolejna rozmowa
19 czerwca.
Serdecznie zapraszam i śledźcie
nasze media społecznościowe,
abyście byli Państwo cały czas
na bieżąco. Ja dziękuję i serdecznie
pozdrawiam.
Do zobaczenia.
Napisy stworzone przez społeczność Amara.org