Katarzyna Kotula: Ustawa uzna związki, nie podkopie małżeństw
Posłanka Katarzyna Kotula w Sejmie podziękowała Komisji za prace nad projektem ustawy o statusie osoby najbliższej i wyjaśniła, dlaczego warto go wdrożyć - by dać prawne zabezpieczenie parom żyjącym razem. W wystąpieniu odniosła się także do zarzutów, że projekt miałby konkurować z instytucją małżeństwa.
Katarzyna Kotula dziękuje Nadzwyczajnej Komisji do Spraw Projektu Ustawy o statusie osoby najbliższej oraz jej przewodniczącej Urszuli Pasławskiej, Prezydium Komisji, pracownikom Biura Legislacyjnego Sejmu oraz zespołom Departamentu do Spraw Równego Traktowania i Departamentu Prawnego KPRM za merytoryczne przygotowanie projektu. Posłanka podkreśliła wagę spokojnej, rzeczowej debaty nad projektem.
Posłanka zwróciła się do społeczności LGBT, przyznając, że politycy często zawodzą oczekiwania tej grupy, ale argumentowała, że projekt daje realne korzyści i ochronę prawną tam, gdzie dziś państwo często „nie widzi” związków. Podkreśliła również, że ustawa dotyczy także par nieformalnych heteroseksualnych.
Kotula opisała, co projekt zmienia w praktyce: możliwość wspólnego rozliczania podatku dochodowego po wyborze wspólności majątkowej, zwolnienie od podatku od spadków i darowizn, dostęp do ubezpieczenia zdrowotnego, renty rodzinnej, ochrony mieszkania, prawa do informacji medycznej, decyzji o pochówku, działania przed urzędami i sądami oraz dziedziczenia testamentowego.
Posłanka stanowczo odrzuciła twierdzenia, że projekt narusza ochronę małżeństwa: projekt nie zmienia definicji małżeństwa ani przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, nie daje możliwości zawierania uroczystości, adopcji ani przysposobienia. Kotula przypomniała też, że artykuł 18 Konstytucji chroni także rodzinę, którą mogą tworzyć dwie osoby żyjące razem.

W swoim wystąpieniu Katarzyna Kotula wezwała do merytorycznej debaty i zapowiedziała gotowość do odpowiedzi na pytania posłów. Obserwacje posłanki wskazują na próbę znalezienia rozwiązania praktycznego dla par, które dziś często pozostają bez ochrony prawnej. Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.
Podziękowania i praca legislacyjna
Katarzyna Kotula dziękuje Nadzwyczajnej Komisji do Spraw Projektu Ustawy o statusie osoby najbliższej oraz jej przewodniczącej Urszuli Pasławskiej, Prezydium Komisji, pracownikom Biura Legislacyjnego Sejmu oraz zespołom Departamentu do Spraw Równego Traktowania i Departamentu Prawnego KPRM za merytoryczne przygotowanie projektu. Posłanka podkreśliła wagę spokojnej, rzeczowej debaty nad projektem.
Adresatki i adresaci projektu
Posłanka zwróciła się do społeczności LGBT, przyznając, że politycy często zawodzą oczekiwania tej grupy, ale argumentowała, że projekt daje realne korzyści i ochronę prawną tam, gdzie dziś państwo często „nie widzi” związków. Podkreśliła również, że ustawa dotyczy także par nieformalnych heteroseksualnych.
Zakres proponowanych zmian
Kotula opisała, co projekt zmienia w praktyce: możliwość wspólnego rozliczania podatku dochodowego po wyborze wspólności majątkowej, zwolnienie od podatku od spadków i darowizn, dostęp do ubezpieczenia zdrowotnego, renty rodzinnej, ochrony mieszkania, prawa do informacji medycznej, decyzji o pochówku, działania przed urzędami i sądami oraz dziedziczenia testamentowego.
Odpowiedź na zarzuty dotyczące małżeństwa
Posłanka stanowczo odrzuciła twierdzenia, że projekt narusza ochronę małżeństwa: projekt nie zmienia definicji małżeństwa ani przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, nie daje możliwości zawierania uroczystości, adopcji ani przysposobienia. Kotula przypomniała też, że artykuł 18 Konstytucji chroni także rodzinę, którą mogą tworzyć dwie osoby żyjące razem.

Znaczenie dla debaty parlamentarnej
W swoim wystąpieniu Katarzyna Kotula wezwała do merytorycznej debaty i zapowiedziała gotowość do odpowiedzi na pytania posłów. Obserwacje posłanki wskazują na próbę znalezienia rozwiązania praktycznego dla par, które dziś często pozostają bez ochrony prawnej. Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Katarzyna Kotula krytykuje przeniesienie zadań do ZUS
Katarzyna Kotula o rocznicy wyroku TK i prawach reprodukcyjnych Polek
Katarzyna Kotula: Rejestr ciąż może stać się 'straszakiem' dla kobiet
Katarzyna Kotula: Kobiety handlu nie powinny pracować w Wigilię
Katarzyna Kotula ostrzega przed zmianą regulaminu Sejmu
Katarzyna Kotula domaga się listy konsultacji rządowych
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Alicja Łepkowska-Gołaś
Alicja Łepkowska-Gołaś: Ustawa uwolni psy z łańcuchów
Alicja Łuczak
Alicja Łuczak: Rzecznik praw ucznia nie zagraża szkołom
Marcin Przydacz
Briefing Szefa BPM Marcina Przydacza.
Adrian Zandberg
Adrian Zandberg: 3% na naukę teraz. Ostra krytyka ministra Kulaska
Witold Tumanowicz
Witold Tumanowicz: Ostre wystąpienie o masowej imigracji
Bożena Lisowska
Bożena Lisowska: Poparcie dla zmian wspierających polską banderę
Transkrypcja
Bardzo serdecznie dziękuję Pani Marszałek, Wysoka Izbo.
Chcę przede wszystkim zacząć od podziękowań.
Dziękuję Nadzwyczajnej Komisji do Spraw Projektu Ustawy o statusie osoby najbliższej
za ciężką, szczegółową i bardzo odpowiedzialną pracę nad tym projektem,
ale przede wszystkim także pracę bez emocji, pracę merytoryczną.
Szczególnie dziękuję Pani Przewodniczącej, posłance Urszuli Pasławskiej
za to, że Komisja stała się miejscem realnego dialogu i dopracowania rozwiązań,
a nie tylko powielania sporów z sali plenarnej.
Dziękuję bardzo Prezydium Komisji i posłance Katarzynie Uberhan,
posłance Jolancie Niezgodzkiej za wsparcie i pomoc w tym,
żeby Komisja pracowała sprawnie, spokojnie, merytorycznie
i żebyśmy mogli dzisiaj tutaj przejść do drugiego czytania.
Podziękowania oczywiście dla Biura Legislacyjnego Sejmu.
Kawał dobrej i trudnej pracy, ale też ogromne podziękowania
dla mojego zespołu Departamentu do Spraw Równego Traktowania,
Pani Dyrektor Magdaleny Dropek,
za ich pracę i Departamentu Prawnego Kancelarii Prezesa Rady Ministrów,
który nas wspierał legislacyjnie.
Droga społeczności LGBT chcę także skierować swoje słowa do was.
Ja wiem, że politycy wciąż was często zawodzą.
Ja wiem, że ta ustawa nie jest tym, na co wszyscy czekaliście.
I wiem, że chcecie...
Pan poseł jest ze społeczności, dlatego się odezwał?
Wiem...
Jak wszyscy. Nie wykluczamy na tej sali.
Wiem, droga społeczności, że chcecie tak jak ja
i Lewica Równości Małżeńskiej,
ale jeśli tylko dla takiej ustawy na ten moment
jest w tym parlamencie większość, to wierzę,
że warto ją wprowadzić w życie.
Wysoka Izbo, w Polsce od lat istnieją związki,
których państwo prawnie nie widzi,
choć są one w pełni realne.
Panie Marszałek, bardzo prosiłabym o reakcję.
Panie Pośle, zwracam panu uwagę, że zakłóca pan obrady sejmu.
Proszę bardzo, panie minister.
Proszę bardzo.
Panie minister, bardzo proszę.
Pary, których tak bardzo się państwo boją,
po prawej stronie, mieszkają w mieszkaniach,
które ludzie wzięli razem na kredyt.
Czuwają przy łóżkach szpitalnych,
opiekują się sobą na dobre i na złe,
choć państwo usilnie od lat próbuje ich rodzin
nie dostrzegać i schować ich do szafy.
Przy biurkach w urzędach próbują udowodnić urzędnikom,
że partner czy partnerka,
z którym od lat żyją na dobre i na złe,
to ktoś im bliski, a nawet najbliższy,
kiedy nagle okazuje się, że formalnie te osoby
dla państwa są osobami obcymi.
Biegają po notariuszach, próbując kilkoma dokumentami,
papierkami załatwić sobie namiastkę normalności.
Walczą o prawo do decyzji o pochówku po śmierci partnera.
Zanim znajdzie się jakaś dawno niewidziana rodzina,
która przychodzi i mówi, że wie lepiej.
To rozwiązanie dotyczy wszystkich par jednopłciowych,
które nie zawarły małżeństwa, bo nie mają dzisiaj w Polsce takiej możliwości,
chcę to podkreślić, nawet po decyzji rządu
o wdrożeniu wyroku TSUE.
Dotyczy także par hetero,
które w Polsce też tworzą związki,
których nie formalizują z różnych powodów,
co do których nie mamy prawa tej decyzji podejmować za nich.
Co konkretnie oznacza ta ustawa w życiu codziennym
i czego się tak naprawdę boicie?
Oznacza, że państwo wreszcie przestaje traktować tysiące par,
w tym par jednopłciowe, jak relacje drugiej kategorii
i zaczyna uznawać ich wspólne życie za warte ochrony,
bezpieczeństwa i szacunku.
Oznacza wspólne rozliczanie podatku dochodowego,
po wyborze wspólności majątkowej, zwolnienie od podatku od spadków i darowizn,
dostęp do ubezpieczenia zdrowotnego, renty rodzinnej, ochrony mieszkania,
prawo do informacji i dokumentacji medycznej,
prawo do decyzji o pochówku,
do działania w imieniu osoby najbliższej przed urzędami i sądami
oraz do dziedziczenia testamentowego.
Ale także, a może przede wszystkim, oznacza coś więcej.
Koniec z sytuacją, w której państwo mówi ludziom
możecie się kochać, możecie razem żyć,
możecie wspólnie ponosić za siebie odpowiedzialność,
ale nadal jesteście osobami obcymi.
Ta ustawa jest potrzebna wszystkim osobom,
które tworzą wspólne życie, ale właśnie w krytycznym momencie
słyszą w świetle prawa nic, ale to nic
was nie łączy.
Tym, którzy chcą odpowiedzialności, a nie chaosu.
Tym, którzy chcą i wciąż czekają na bezpieczeństwo,
a nie na łaskę urzędnika albo dobrą wolę lekarza.
I choć, tak jak mówiłam, nie jest to ustawa
moich marzeń ani marzeń lewicy, to my wierzymy,
że ona jest potrzebna. Bo jeśli dwie dorosłe osoby żyją razem,
biorą za siebie odpowiedzialność, opiekują się sobą w chorobie,
wspólnie spłacają kredyt i planują przyszłość,
to państwo nie ma żadnego moralnego ani też konstytucyjnego
prawa udawać, że tego związku nie ma.
Wysoka Izbo, w pierwszym czytaniu
padał argument, że to jest konkurencja
dla małżeństwa i że ustawa narusza konstytucyjny
porządek ochrony małżeństwa. Odpowiadam więc kategorycznie –
nie, nie narusza. Po pierwsze,
projekt ustawy nie zmienia w najmniejszym stopniu
definicji małżeństwa, nie dotyka przepisów
kodeksu rodzinnego i opiekuńczego,
nie ingeruje w konstytucyjny zapis o szczególnej ochronie małżeństwa
jako związku kobiety i mężczyzny. Ta szczególna ochrona
proszę państwa, naprawdę nadal pozostanie.
Droga prawico, jak wy nie rozwalicie małżeństwa,
to nic go nie rozwali. Małżeństwo
pozostanie odrębną, uprzywilejowaną instytucją
prawa rodzinnego. Nic, a to nic się w tej sprawie nie zmieni.
Umowa cywilnoprawna, zawierana u notariusza,
rejestrowana w Urzędzie Stanu Cywilnego,
w dodatku taka, niestety, która nie zmienia stanu cywilnego.
Nie ma możliwości uroczystości,
nie ma możliwości ani adopcji,
ani nawet przysposobienia. Tak naprawdę
nie ma tu niczego, do czego droga prawico
moglibyście się przyczepić.
Po drugie, warto w tej debacie jeszcze raz podkreślić.
Artykuł 18 Konstytucji
chroni małżeństwo, ale chroni także rodzinę.
A dwie osoby, żyjące za sobą, mieszkające
za sobą 20 lat, takie, które się wspierają
na dobre i na złe, to także rodzina.
I taką rodzinę państwo
także powinno chronić. Jeśli w sposób inny
niż małżeństwo, możemy o tym rozmawiać.
Ale wy chcecie schować do szafy
wszystkich tych, którzy od lat
walczą o prawo do
minimalnego poczucia bezpieczeństwa
i minimalnego poczucia, że ich państwo
traktuje ich jak obywateli pierwszej kategorii.
Bo jakoś nie przeszkadza wam, że ci ludzie płacą tu podatki.
Jakoś nie przeszkadza wam, że służą w armii.
Pewnie nie będzie wam nawet przeszkadzało,
jeśli poszliby na wojnę i zginęli za ojczyznę.
Nie chcecie im dać namiastki poczucia,
że są obywatelami pierwszej kategorii
i że państwo chociaż dostrzega
w minimalnym stopniu ich rodziny.
Droga prawico, liczę na merytoryczną dyskusję
i debatę, bo takiej tu jeszcze nie widziałam.
Liczę na merytoryczne argumenty. Jestem gotowa odpowiedzieć
na wszystkie wasze pytania. Dziękuję.