Konfederacja składa wniosek o odwołanie Marty Cienkowskiej
Konfederacja rozpoczyna zbiórkę podpisów pod wnioskiem o wotum nieufności wobec minister kultury Marty Cienkowskiej. Powód: seria skandali oraz projekt ustawy o dopłatach do składek dla artystów, który zdaniem Konfederacji faworyzuje koterie i tworzy biurokratyczne etaty.
Konfederacja ogłasza formalny start zbiórki podpisów posłów pod wnioskiem o odwołanie Marty Cienkowskiej z funkcji ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Posłowie partii wskazują na „falę skandali” i zarzucają minister brak reprezentowania interesu publicznego.
Główny zarzut koncentruje się na projekcie ustawy przewidującym dopłaty do składek emerytalnych dla osób pracujących w środowisku artystycznym na umowach cywilnoprawnych. Konfederacja podkreśla, że rozwiązanie obejmuje osoby, które mogą zarabiać powyżej pensji minimalnej, i stwarza precedens przywilejów dla wybranej grupy zawodowej.
Posłowie Konfederacji alarmują o szacowanych kosztach na poziomie około 300 mln zł oraz o tworzeniu nowych organów oceniających wnioski (Rada Programowa, Komisja Opiniująca) i setek dodatkowych etatów. W wystąpieniach padają zarzuty o mechanizmy, które mają służyć obsadzaniu stanowisk przez ludzi bliskich ministerstwu.
W mowie przywołano również kontrowersje takie jak opłata reprograficzna, przyznawanie stypendiów krytykowanych w debacie publicznej (przykład Jasia Kapeli) oraz dopłaty do mediów publicznych. Konfederacja zapowiada walkę w Sejmie, apel do prezydenta o ewentualne weto i nawołuje posłów z innych ugrupowań (w tym Prawo i Sprawiedliwość) do podpisania się pod wnioskiem.

Partia zapowiada zbiórkę podpisów i intensywne negocjacje parlamentarne. W opublikowanych wypowiedziach Konfederacji pojawia się wezwanie do rozliczenia politycznego oraz do zakończenia praktyk określonych jako nepotyzm i marnotrawstwo środków publicznych.
Zapowiedź wniosku
Konfederacja ogłasza formalny start zbiórki podpisów posłów pod wnioskiem o odwołanie Marty Cienkowskiej z funkcji ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Posłowie partii wskazują na „falę skandali” i zarzucają minister brak reprezentowania interesu publicznego.
Krytyka projektu ustawy
Główny zarzut koncentruje się na projekcie ustawy przewidującym dopłaty do składek emerytalnych dla osób pracujących w środowisku artystycznym na umowach cywilnoprawnych. Konfederacja podkreśla, że rozwiązanie obejmuje osoby, które mogą zarabiać powyżej pensji minimalnej, i stwarza precedens przywilejów dla wybranej grupy zawodowej.
Koszty i biurokracja
Posłowie Konfederacji alarmują o szacowanych kosztach na poziomie około 300 mln zł oraz o tworzeniu nowych organów oceniających wnioski (Rada Programowa, Komisja Opiniująca) i setek dodatkowych etatów. W wystąpieniach padają zarzuty o mechanizmy, które mają służyć obsadzaniu stanowisk przez ludzi bliskich ministerstwu.
Inne zarzuty i kontekst
W mowie przywołano również kontrowersje takie jak opłata reprograficzna, przyznawanie stypendiów krytykowanych w debacie publicznej (przykład Jasia Kapeli) oraz dopłaty do mediów publicznych. Konfederacja zapowiada walkę w Sejmie, apel do prezydenta o ewentualne weto i nawołuje posłów z innych ugrupowań (w tym Prawo i Sprawiedliwość) do podpisania się pod wnioskiem.

Dalsze kroki
Partia zapowiada zbiórkę podpisów i intensywne negocjacje parlamentarne. W opublikowanych wypowiedziach Konfederacji pojawia się wezwanie do rozliczenia politycznego oraz do zakończenia praktyk określonych jako nepotyzm i marnotrawstwo środków publicznych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Janusz Korwin-Mikke krytykuje rekonstrukcję rządu i nominacje
Krzysztof Tuduj pyta Bidena o czołgi dla Polski
Konfederacja żąda 60 tys. zł kwoty wolnej natychmiast
Michał Urban: Ostrzeżenie o gigantycznej drożyźnie żywności
Dr Sławomir Męcen krytykuje podwójne opodatkowanie spółek komandytowych
Konfederacja ostrzega: Tusk z Lewicą to PRL-bis
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
PSL
PSL: Status osoby najbliższej blisko parlamentarnego finału
Bożena Borowiec
Bożena Borowiec: Ustawa łańcuchowa to nasz obowiązek
Bożena Lisowska
Bożena Lisowska popiera ustawę ochronną dla doktorantów
Paulina Matysiak
Paulina Matysiak: Upokorzenie naukowców. Gdzie są pieniądze?
Bożena Lisowska
Bożena Lisowska: Całkowity zakaz trzymania psów na uwięzi
Witold Tumanowicz
Witold Tumanowicz: Ostre wystąpienie o masowej imigracji
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Debata o ETS, wyroku NSA i ryzyku zaangażowania w konflikt - spór w Radiu ZET
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Artykuł
Weto Nawrockiego wobec SAFE wywołuje polityczną burzę w Woronicza 17
Transkrypcja
Dzień dobry, szanowni państwo. Konfederacja rozpoczyna zbiórkę podpisów posłów
pod wnioskiem o wotum nieufności wobec minister kultury pani Cienkowskiej.
Pani minister nie jest ministrem długo, bo zaledwie około roku,
natomiast swoje urzędowanie, trzeba powiedzieć,
naznaczyła wyjątkową falą skandali, afer i oburzenia społecznego.
Doszła w aferze skandalu wewnątrz koalicji rządowej do swojej funkcji
i od tego czasu pokazuje na każdym kolejnym kroku,
że nie reprezentuje na stanowisku ministra kultury Polaków,
tylko że reprezentuje konkretne kliki, konkretne grupy interesów,
które obsiadły państwo polskie i usiłują z tego państwa
za pośrednictwem pani minister wyciągnąć po prostu jak najwięcej pieniędzy.
Na każdym kolejnym kroku mamy kolejne dopłaty na pseudodzieła sztuki,
obsceniczne, nie mające nic wspólnego z realną kulturą.
Mamy kolejne afery związane z nadużyciami,
związane z niejasnymi układami w różnego rodzaju instytucjach
obsadzanych przez ministerstwo kultury.
No a czare goryczy przelewa to, co zostało wczoraj ogłoszone.
Po długich pracach ministerstwo kultury zaprezentowało
i przepchnęło przez Radę Ministrów projekt ustawy o dopłacaniu składek
do emerytur tak zwanych artystów, bo zaznaczmy tutaj od razu,
tutaj nie chodzi o prawdziwych artystów, którzy produkują rzeczy,
które ludzie chcą oglądać, które ludzie chcą kupować.
Tacy artyści sobie poradzą, tacy artyści nie potrzebują
żadnego wsparcia ze strony ministerstwa.
Pani minister kultury interesuje się tymi, którzy są uzależnieni
od państwowego wsparcia, od państwowej kruplówki,
którzy tworzą tę grupę interesów, z której sama pani minister się wywodzi.
I to do tych ludzi jest adresowana propozycja legislacyjna,
polegająca na tym, że artyści, którzy nie pracują na umowie o pracę,
ani umowie zlecenia, za których nie są żadne składki odprowadzane,
mieliby otrzymywać od państwa miesiąc w miesiąc dopłaty do składek.
I tutaj tak, po pierwsze, trudno zrozumieć, dlaczego taki akurat przywilej
miałby dotknąć osoby z tak zwanej grupy artystycznej,
dlaczego tego typu przywilej nie dotyka innych osób z dowolnego innego zawodu.
Nie zostało w żadnym momencie wyjaśnione, ani przez panią minister,
ani przez jej zwolenników, ani przez potencjalnych beneficjentów
tego programu, czym się różnią osoby pracujące na podstawie umowy o dzieło
w innych zawodach, dlaczego oni nie mieliby mieć prawa do tego typu dopłat,
a dlaczego akurat artyści są tutaj jakąś specjalną, wyróżnioną grupą,
która miałaby takie dopłaty dostawać. To po pierwsze.
Po drugie, z projektu ustawy wynika, że te dopłaty miałyby obejmować
między innymi osoby zarabiające powyżej płacy minimalnej.
Doprowadziłoby to do chorej sytuacji, w której ludzie ciężko pracujący
na minimalnym wynagrodzeniu, odprowadzający od tego minimalnego wynagrodzenia
pełne składki, wysokie podatki, zrzucaliby się na przyszłe emerytury
dla tak zwanych artystów, którzy zarabiają więcej od nich
i jednocześnie nie płacą składek na swoją przyszłą emeryturę,
nic nie odprowadzają, choć państwo polskie przecież tworzy takie możliwości
i w ZUS-ie i na rynku prywatnym. Coś takiego nie ma prawa w państwie realizującym
jakkolwiek rozumiane zasady sprawiedliwości społecznej,
nie ma prawa przejść przez Sejm, jest to w oczywisty sposób niekonstytucyjne,
w oczywisty sposób niesprawiedliwe, w oczywisty sposób tworzące jedną
uprzywilejowaną grupę świętych krów, które po prostu tak się złożyło,
są akurat tymi świętymi krowami, na które pani Cienkowska liczy,
że zapewne z tej grupy przyjdą dla niej jakieś propozycje
przyszłego zatrudnienia, w momencie kiedy już w niechlubny sposób
zakończy swoje funkcjonowanie na posadzie ministra kultury.
Dodając jeszcze, co w tym projekcie jest szczególnie oburzające,
to fakt, że generuje ono ogromną biurokrację. Jak w wielu ustawach rządowych
mamy tutaj do czynienia z projektem, który wprowadza całe mnóstwo nowych etatów,
wprowadzane są nie tylko nowe etaty urzędnicze w Ministerstwie Kultury,
nie tylko nowe etaty urzędnicze w instytucjach podległych Ministerstwu Kultury,
ale tworzony też cały szereg rozmaitych ciał, które miałyby te wnioski
o dopłaty do emerytur oceniać. Mamy Radę Programową,
mamy Komisję Opiniującą. To są setki nowych etatów,
których jedynym celem jest to, żeby po prostu pani minister
mogła tam powysyłać wybranych przez siebie ludzi, żeby oni sobie
nie w przyszłości w formie emerytury, tylko już teraz, już dzisiaj
dorabiali do swojego zatrudnienia i dorabiali niemałe pieniądze,
dlatego że na przykład w takiej Komisji Opiniującej
rozpatrzenie jednego wniosku, jednego artysty domagającego się
na kolejny rok dopłat do emerytury, to miałoby być kwota co najmniej
570 zł za rozpatrzony wniosek i nie ma żadnych ograniczeń w tym,
ile takich wniosków dany członek Komisji Opiniującej miałby rozpatrywać.
Więc widzimy tutaj tworzenie po prostu kolejnego paśnika
dla ulubieńców, pani minister, dla osób wyznaczonych przez tę
czy tamtą partię z obozu rządzącego. Nie może być zgody na coś takiego.
Będziemy walczyć przeciwko tej ustawie w Sejmie.
Jeżeli zostanie przez Sejm przepchnięta, to będziemy apelować
do prezydenta o zawetowanie jej, a przede wszystkim żądamy
od rządu Donalda Tuska, żeby zakończył tę falę skandali,
tę falę nadużyć, którą reprezentuje pani minister Cienkowska.
Rozpoczynamy zbiórkę podpisów pod wnioskiem o wotum nieufności
i zachęcamy wszystkich posłów polskiego Sejmu do podpisania się
pod naszym wnioskiem. Dziękuję bardzo i proszę o zabranie głosu
pana Wojciecha Machulskiego, Rzecznika Prasowego Konfederacji.
Szanowni Państwo, powodów, dla których powinniśmy odwołać
Martę Cienkowską z funkcji ministra kultury i dziedzictwa narodowego
jest naprawdę wiele. Tych skandali, tych rzeczy, które przybiły się
do opinii publicznej jest już dzisiaj bardzo dużo.
To jest chociażby opłata reprograficzna, a więc podatek, który Marta Cienkowska
rozporządzeniem nałożyła na Polaków, który sprawia, że urządzenia,
których wszyscy korzystamy, a więc smartfony, tablety, telewizory
z funkcją smart mają być droższe tylko i wyłącznie dlatego,
że Marta Cienkowska zmienia rozporządzenie w tej sprawie,
a więc z ominięciem parlamentu nakłada kolejny nowy podatek na Polaków.
Marta Cienkowska jest również tą osobą, która broniła decyzji
Resortu Kultury i Dziedzictwa Narodowego o tym, żeby przyznać
stypendia patocelebrytom, bo inaczej nie da się nazwać chociażby
Jasia Kapeli, który otrzymał łącznie 60 tysięcy złotych z naszych podatków
w ramach właśnie stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
I dzisiaj dochodzi kolejny skandal, a więc ta patologiczna ustawa,
która ma przyznawać dopłaty de facto pomoc socjalną dla artystów
wątpliwej jakości. Nie wiadomo też jak zamożnych artystów,
dlatego że trzeba pamiętać, na co zwraca uwagę redaktor Krzysztof Stanowski,
że artystów obowiązują 50% kosztu uzyskania przychodu,
a według założeń tejże ustawy dochód artysty nie może przekraczać
12-krotności, 125% pensji minimalnej. Problem w tym, że tu chodzi o dochód,
więc finalnie z przepisów tej ustawy wynika, że artysta zarabiający
10 tysięcy złotych może tak naprawdę ubiegać się o tego rodzaju
pomoc socjalną. Tych patologii w tej ustawie jest więcej.
Rada programowa, o której wspomniał poseł Wawertam.
Osoby zasiadające w tej Radzie Programowej na czteroletnią kadencję
za udział w posiedzeniu takiej rady mogą dostać nawet 2300 złotych.
No przecież to jest jakaś kompletna patologia. Ta ustawa ma nas kosztować
300 milionów złotych i tworzy lukratywne stanowiska dla kolesi tej władzy.
Niestety Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zajmuje się
zawodowo przepalaniem naszych pieniędzy. Ja idąc tutaj do Państwa
na tę konferencję minąłem taką wystawę dotyczącą Andrzeja Wajdy,
którego rok obchodzimy w 2026. Naprawdę to był wielki artysta.
Problem w tym, że wystawa z kartonu dotycząca jego życiorysów w Senacie,
a więc niedostępna publicznie, jest tam taki dopisek, że jest finansowana
ze środków właśnie budżetu państwa z Narodowego Centrum Kultury.
Koszt to 130 tysięcy złotych, a więc 130 tysięcy złotych polski podatnik zapłacił,
żeby kartonowa wystawa na temat Andrzeja Wajdy stanęła w Senacie
niedostępnym przecież szerzej publicznie dla obywateli.
To jest kompletna patologia. Nie wspominając już o mediach publicznych,
do których dopłacamy kolejne miliardy każdego roku, a więc Marta Cienkowska
jest odpowiedzialna za tą całą patologię w sytuacji skrajnej katastrofy
finansów publicznych i tego każdego roku mamy gigantyczny deficyt,
który zwiększa nasze zadłużenie. Artyści powinni sobie radzić
i ci dobrzy artyści sobie radzą od lat. Ja sam znam przecież swój przypadek
w swojej rodzinie. Mój ojciec św. Jan Machulski był artystą
i zarobił sobie na emeryturę jako dziekan łódzkiej filmówki,
jako dyrektor Teatru Ochoty, a więc pracował na tych stanowiskach
właśnie po to, żeby odłożyć sobie na emeryturę. Taki miał cel.
A więc ci artyści, którzy rzeczywiście zarabiają na swojej pracy docenianej
przez ludzi, ci artyści, którzy myślą o swojej przyszłości, odkładają na emeryturę.
Natomiast dzisiaj rząd chce podać rękę tym, którzy rzeczywiście tworzą
dzieła sztuki wątpliwej jakości, licząc chyba na to, że środowisko
artystyczne w ten sposób pomoże im wygrać kolejne wybory, prawda,
mówiąc dobrą nowinę o rządzie Donalda Tuska w Gazecie Wyborczej TVN
i innych mediach przychylnych temu środowisku. Mówimy dość tej patologii
i dzisiaj Konfederacja, mam nadzieję, że rozpocznie proces, który doprowadzi
do odwołania Marty Cienkowskiej z funkcji ministra kultury i dziedzictwa narodowego.
Dziękuję. Czy mają państwo jakieś pytania?
Dzień dobry. Ja mam pytanie z Polskiej Agencji Prasowej.
Mam pytanie odnośnie tej zbiórki dowodów nieufności.
Czy podobnie, tak jak to miało miejsce w przypadku zbierania podpisów
o wniosek o odwołanie minister Henik-Kloski, liczycie w tej sytuacji
na współpracę z posłami innych ugrupowań, prawdopodobnie przede wszystkim
Prawej Sprawiedliwości, ale także posłów innych ugrupowań,
posłów niezrzeszonych? Oczywiście tak.
Potrzeba, potrzeba dużej grupy posłów, żeby taki wniosek złożyć,
więc tak samo jak poprzednio, będziemy pukać i zapraszać posłów
ze wszystkich ugrupowań, żeby się do tego wniosku dołączyć.
Myślicie, że Wam się to uda? Liczymy, że tak.
Ja nie wyobrażam sobie, żeby Prawo i Sprawiedliwość, które dołączyło się
przecież do krytyki Marty Cienkowskiej tylko ze względu na to,
że Konfederacja jest inicjatorem tego wniosku, miałaby nie poprzeć,
nie poprzeć tego rodzaju wniosku. Gdyby tak się stało, to by rzeczywiście
świadczyło o tym, że Prawo i Sprawiedliwość jednak bardziej niż
dobro Polski, bardziej niż to, czy w rządzie będą dobrze,
czy źli ministrowie ceni sobie szyldy partyjne, więc mam nadzieję,
że tutaj uda się uzyskać takie poradzenie.
Panie redaktorze, to mówimy w ten sposób, sprawdzam.
Każdy, kto odmówi podpisania się pod takim wnioskiem, będzie po prostu
podpisywał się pod działalnością minister Cienkowskiej, więc to już jest
decyzja do podjęcia przez każdą partię we własnym zakresie.
Czy chcą być identyfikowani jako współodpowiedzialni za to,
co robi Ministerstwo Kultury?
Czy mają Państwo jeszcze jakieś pytania?
Jeżeli nie, to bardzo dziękujemy.
Do widzenia.