Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
KKP domaga się wyjaśnień w sprawie 35 mln euro na Giełdę Rolną

KKP domaga się wyjaśnień w sprawie 35 mln euro na Giełdę Rolną

Konfederacja Korony Polskiej (KKP) w Krakowie wystąpiła wraz z rolnikami przeciwko realokacji 35 mln euro przeznaczonych na Małopolską Giełdę Rolną. Posłowie Grzegorz Braun, Roman Fritz i Sławomir Zawiślak podkreślili zagrożenia dla bezpieczeństwa żywnościowego i wezwali do szybkiej realizacji inwestycji.

Główne żądanie


KKP domaga się od samorządu wyjaśnień dotyczących decyzji o przesunięciu środków przeznaczonych na budowę giełdy rolnej oraz natychmiastowego wznowienia prac nad Małopolską Giełdą Rolną. Posłowie wskazali, że brak tej inwestycji ogranicza możliwości sprzedaży produktów lokalnych i osłabia sieć dystrybucji żywności.

Kontekst i zagrożenia


W wystąpieniach przedstawiono obawy dotyczące napływu taniej żywności z zewnętrznych rynków (w dyskusji wymieniane były kraje Ameryki Południowej oraz produkty „z Ukrainy”) i negatywnego wpływu na polskich producentów. KKP podkreśliła konieczność ochrony rolnictwa, kontroli wydatkowania środków i wsparcia grup producenckich.

Postulaty i działania


Posłowie Konfederacji zapowiedzieli monitoring procedur w sejmiku województwa, żądanie przejrzystości w zarządzaniu funduszami oraz poszukiwanie alternatywnych źródeł finansowania dla giełdy. Wskazano, że inwestycja ma znaczenie dla zaopatrzenia instytucji, małych sklepów i stabilności lokalnego rynku.

KKP (konferencje prasowe) — kadr z przemówienia: KKP domaga się wyjaśnień w sprawie 35 mln euro na Giełdę Rolną (26.05.2026)

Znaczenie polityczne


KKP wykorzystuje spotkanie, by wzmocnić przekaz o suwerenności żywnościowej i krytyce polityki handlowej, którą uważa za niesprawiedliwą wobec polskich rolników. W wystąpieniach padły także wezwania do szerszej refleksji nad polityką UE i umowami handlowymi, które - zdaniem mówców - zagrażają lokalnej produkcji rolnej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Bardzo dziękuję rolnikom, którzy nas wspierali, dlatego tutaj jeździliśmy na komisję rolniczą. No i widzieliśmy, co się dzieje. I dlatego też w tym dzisiejszym jesteśmy tutaj, żeby zaoferować do władz samorządu. Przekazuję głos pani Marcin Żegud, sekretarzowi generalnemu Konfederacji Narodowej Polskiej i przewodniczącej naszego okręgu nr 15. Bardzo dziękuję. Szczęść Boże, drodzy Państwo. Kilka słów. Przede wszystkim myślę, że od nas wszystkich wszelkie wyrazy uznania i gratulacje za odwołanie nieudolnego prezydenta Krakowa Aleksandra Miszawskiego. Brawo, brawo Krakowiecy. Jestem w Unii Okręgowej bardzo bliskie, sama jestem krakowianką, ale z racji stacjonowania w okręgu 15. tam jestem już w rejestrze wyborców, dlatego jeszcze raz gratuluję, ale cała moja rodzina w Krakowie głosowała za odwołanie. Także wielki bóg zapłać, mam nadzieję, że dzisiaj jest drugi dzień Zielonych Świątek, że ten duch powieje i tych wszystkich nieudolnych samorządowców z Platformy Obywatelskiej, z Koalicji Obywatelskiej, po prostu, no odwołamy, że muszą i tak. I nie tylko. Dokładnie. Muszą inne miasta. Także niech ten duch dobrych znań powieje. Drodzy rolnicy, jesteśmy tutaj dzisiaj dla was, ponieważ bardzo chcemy, żeby taki udział powstał. Będziemy patrzeć władzy na ręce, będziemy pilnować finansów. Ja wiem, że te 150 milionów bardzo było wam potrzebne. I zdaję sobie sprawę z tego, że lokalizacja giełdy w Krakowie byłaby to obsługa i całej Małopolski, i całej Polski Południowej. Tu pan Roman Frisco bardzo dobrze określił cele takiej giełdy. My doskonale wiemy, że jesteśmy tym, co jemy i chcemy jeść zdrowo. Nie chcemy jeść chleba ze zboża z Ukrainy, ani wołowiny z... Argentyny. Argentyny, tak, albo z Brazylii z pysznymi hormonami. Więc, drodzy rolnicy, jesteśmy z wami, Konfederacja Koreny Polski stoimy za wami murem. Mimo, że jest nas niewiele, mam nadzieję, że to się zmieni, że będziemy wspierać polskie rolnictwo, bo tu jest Polska i Polak w polskim gospodarze. Także przekazuję głos prezesowi, bardzo proszę, Polski Posłu do Parlamentu Europejskiego, Grzegorz Braun. Pan poseł Zawiśla. Pan poseł Zawiśla, w naszym parlamencie cieni przewodniczący Komisji Rolnictwa i Rozwoju Sił. Przewodniczący, nie, jest inny prezes. Słyszałem bardzo dobrze, że nazwisko zostało dodane. Również, proszę pana, szanowni państwo, natomiast rzeczywiście dzisiaj jesteśmy w Krakowie z bardzo poważnego powodu. Szanowni państwo, Konfederacja Korony Polskiej ma najlepszy program dla Polski, który można sobie przeczytać na stronie internetowej naszego grupowania i on jest opublikowany już sześć lat. Ten program dotyczy także segmentu rolnictwa, a też powiązanego z rolnictwa przemysłu rolno-spożywczego i wszelkiej działalności gospodarczej. Nasze ugrupowanie także organizuje wydarzenia, które dotyczą rolnictwa z bardzo ważnym panelem na Kongres Inicjatyw Narodowych Gospodarczych i Samorządowych w Łukowie. Był panel rolniczy, podczas którego tak zwanym świeżym okiem pokazywaliśmy kil rozwiązania i problemy rolnictwa, ale Konfederacja Korony Polskiej różni się od innych ugrupowań tym, że my unikamy posiedzeń w klimatyzowanych salach pod konferenturami rozmów o rolnictwie, tak ustawionych jak ostatnio chociażby forum rolnicze w jezionce. Dzisiaj wiceprzewodniczący sejmiku województwa rumuńskiego w taki, a nie inny sposób, aż by się chciało krwiście powiedzieć, niesprawiedliwie podchodził do pewnych spraw, mówiąc o tym w tej rozmowie z rolnikiem, a kto nie, ale my wiemy, że rolnikiem nie jest prezes PSL-u, z krwi i kości. Nie wiem, czy kosło umie kosić, jak prezes Braun umie kosić kosło. To była wypowiedź przedstawiciela partii spod znaku tęczowej koniczynki. W związku z tym na to taka, a nie inne wystąpienie pan prezes Braun bardzo koncyliacyjnie się odniósł, bo przecież wyborcy to potrafią ocenić. Wracamy Państwa do oceny tego, co się działo na sejmiku. Możecie nasze wypowiedzi obejrzeć. Nasz, szanowni Państwo, co interesuje? Interesuje nas kontakt z rolnikami. Bardzo silnisko kłaniamy wszystkich tym rolnikom, reprezentujący grupy producenckie, także części działaczy rolniczych, którzy wiedzą, w jaki sposób trzeba pomóc rolnikom i podjęli decyzję współpracy z Konfederacją Koronii Polskiej za to, że nam przekazują sygnały, gdzie są problemy, wysiadamy do stołu, rozmawiamy, jak je rozwiązać i właśnie dzisiaj jesteśmy tutaj przed Urzędem Województwa Małopolskiego, przed sejmikiem, na wniosek rolników oburzonych faktem nierealizowania inwestycji budowy czy uruchomienia giełdy rolniczej na naszym terenie. Cóż się dzisiaj dowiedzieliśmy? Dowiedzieliśmy się dzisiaj, że sejmik troszczy się o ten kierunek, dowiedzieliśmy się, że decyzja podejmuje zarząd sejmiku, dowiedzieliśmy się, że Przewodniczący Rozumu Komisji Rolnictwa nic nie wiedział o tym, co się stało z tymi pieniędzmi, które w sumie zostały odebrane i nie będzie na ten moment realizacji tego zadania inwestycyjnego. To niech on niech on niepokoi. Natomiast my powiedzieliśmy jedno, że bezpieczeństwo ludnościowe naszego kraju wymaga od wszystkich, zaproponowaliśmy radnym sejmiku wujództwa Małopolskiego współpracę, wymaga od nas wszystkich właśnie takich działań, wspólnych działań, żeby polskiemu rolnikowi pomóc. Polski rolnik zagrożony umową Merkosur przyjęto przy ubiegłości skandalicznej rządu, ale też zapoznawciawie mają poprzednicy. Też ten temat już na końcu się nazywanie tej umowy zagrożonego kwestią importu żywności Ukrainy biednością państwa polskiego musi znaleźć nasze wsparcie. I sejmik województwa małopolskiego, który dysponuje też możliwościami, środkami, skoro takie zamierzenia są widoczne, tak naprawdę zapewniali, że widzą taką potrzebę, powinien jak najszybciej tę inwestycję zrealizować. My będziemy pytali, w jaki sposób procedowana ten temat i dlaczego odsuniętą tę decyzję będziemy tak jak prosiliśmy prosili o to, żeby poszukać środków w innych źródłach i żeby ten cel zrealizować. Interes rolników ponad wszystko. Ja zadałem retoryczne pytanie rolnikowi, przepraszam, radnym, czy oni nie wyobrażają sytuacji w kontekście braku pomocy z naszej strony. W takiej oto sytuacji, że rolnik zamyka gospodarstwo, bo nie opłaca mu się nic produkować, nie mamy polskiej żywności, jesteśmy uzależnieni od globalnych linii transportowych niezdrowych, zresztą, że właśnie to już prasa pokazała z zewnątrz i gdyby te połączenia transportowe się urwały, to zostajemy, jak to mówią z ręką w nocniku. Nie możemy sobie pozwolić jako poważne państwo na to, żeby rolnictwo zlikwidować, bo jeżeli rolnictwo zlikwidujemy, będzie znów druga sytuacja, rolnik wyniesi tabliczkę sprzedam i zadałem pytanie, kto kupi tę ziemię? Jedno z ostatnich srebrnych naszych polskich. Przecież nie ci, którzy będą zniszczeni, bo nie będą mogli produkować, tylko pewnie przejmieją tę ziemię obcokapitał, bo zresztą widać wyraźnie ze sprawy ministra spraw rolniczych i administracji, jak w kontekście ustawy o sprzedaży nieruchomości wcroczywiarcowi, jak wcroczywiarcy coraz bardziej wchodzą w rynek, polski wykupują różnego rodzaju aktywa. Nie odpuścimy tego tematu. Drodzy rolnicy tutaj, którzy jesteście z Małopolski, każdy i inni, którzy mają pragnienie, żeby realizować cenę przyjazne rolnikom, jesteśmy z wami. Myślę, że są z wami także obowiary Rzeczypospolitej Polskiej, z tych właśnie powodów, o których wcześniej powiedziałem. Wszyscy musimy zadbać o swoje dobro, czyli o zabezpieczenie dobrej zdrowia i polskiej żywności. Szanowni Państwo, wspierajmy rolników tak z Małopolski, ale też rolników z całej Polski. Konfederacja Kolony Polskiej odzyska tę podległość na polskiej ziemi. Dziękuję. Tym, którzy żywią i bronią okłopom polskim szczęść Boże. To jest piękna, stara formuła. Najwyższy szacunek dla polskich gospodarzy rolnych, dla polskich rolników. Tutaj, na wsi, nie ma znaczenia, czy świątek, czy piątek, czy niedziela, bo do krów trzeba wstać bardzo wcześnie rano i pole obronić. To jest bardzo ciężka, codzienna haruwa. Kto tego nie wie, niech się w ogóle nie wypowiada na te tematy. I powodem naszego przyjazdu tu, do stołecznego, niegdyś królewskiego miasta, Krakowa, jest wieść o zmianie, o realokacji środków Unii w wysokości 35 milionów euro. To jest na okrągło licząc 150 milionów złotych, które miały być wydatkowane na powstanie Małopolskiej Giełdy Rolniczej. A jak się okazuje, ma być to przeznaczone na zwrot, zdrażenie odporność Krakowa? Małopolska. Co to znaczy, odporność Małopolska? Jest ktoś, kto wie, może i odpowie? No chyba nie. To może znaczyć absolutnie wszystko. I nic. Dowiadujemy się, że być może tutaj chodzi o jakieś kwestie wspomagania naszego wschodniego sąsiada w wojnie, przeciwko Rosji, ale dzisiaj tam się dowiedzieliśmy na posiedzeniu sejmiku, że tu chodzi też o wodę, o dostęp do rozwój wodociągów, sieci wodociągowej. Zobaczymy, co z tego wszystkiego wyniknie. Niemniej jednak coś jest, proszę Państwa, na rzeczy. Pan radny sejmiku Bogdan Pękla, znany przecież wszystkim, wieloletni parlamentarzysta, członek Sejmu, Senatu, wieloparlamentu, chyba on powiedział, od 1993 roku, powiedział szczerze, że on nie wie, kto podjął tę decyzję, że w sumie dobrze się stało, że przyjechaliśmy i pewnego rodzaju ferment, który się wytworzył na samym początku, będzie fermentem ożywczym. Polska potrzebuje giełd rolno-spożywczych, jak kaniaczczu. To jest kwestia bycia albo nie bycia dla wielu polskich gospodarzy rolnych, dlatego, że kluczem do powodzenia całego systemu zaopatrzenia w żywność jest oczywiście dystrybucja. Brak giełd powoduje dwie w zasadzie konsekwencje. Albo przesiadywanie rolnika na targowiskach, no co nie ma czasu. I sprzedawanie detalu, no nie ma na to czasu, zwłaszcza w miesiącach letnich. Albo w powierzenia całości sieci dystrybucji, jak ja to nazywam najczęściej czteroliterowym niemieckim dyskontem. Bo tam preferują wytwórców niemieckich i Państwo się nie dziwcie, że wchodząc do takiego sklepiku widzicie głównie niemieckie wyroby, zwłaszcza, że niemiecki farmer dostaje za eksport jeszcze dodatkowe wynagrodzenie od Państwa, właściwie od samorządu. To jest, proszę Państwa, niesprawiedliwe. Natomiast powstanie giełdy sprawiłoby drastyczne ułatwienie w kooperacji pomiędzy wytwórcą, czyli polskim farmerem, a klientem. Zwłaszcza, że tutaj chodzi o furt. To jest zaopatrzenie od razu do instytucji, do wojska, do szkół, gdziekolwiek. Oraz wszystkich małych sklepików, przysłowiowych, osiedlowych warzywniaków, które w ten sposób powinny się zaopatrywać. No i druga strona medalu, jakżeż ważna, być może nawet ważniejsza, to jest kwestia bezpieczeństwa żywnościowego, zdrowej żywności, polskiej żywności. Tutaj absolutnie nie ma żadnego porównania z krajami żywności z krajów merkosów, o czym donosimy media ostatnio. 80% mięsa z Brazylii trafiło do Grecji, wskażone to mięso w salmonello. Gdzieś tam hormony, gdzieś pestycydy, pleśnie, odpady weterynaryjne, no włos się na głowie jeży. I to wszystko w imię poprawy sytuacji Niemiec, mówiąc wprost. Dlatego, że niemiecka wielka chemia przebiera nóżkami. Jako główny dostawca do krajów Ameryki Łacińskiej środków ochrony roślin. Ale nie tylko to, przecież niemieckie maszyny rolnicze i samochody, możecie sobie Państwo wyobrazić, jakie to pieniądze wchodzą w grę. A na Ameryce południowej się nie skończy. Czekają Indie, czeka Afryka i w zasadzie cały świat. My, polscy rolnicy, muszą zatem stawić czoła z jednej strony krajom Nerkosów, a z drugiej Ukrainie. Ukrainie i tutaj ja też to powiedziałem podczas krótkiego przemówienia tutaj obok, w sejmiku małopolskim, że to nawet nie możemy mówić, że to są produkty rolno-spożywcze ukraińskie, ale z Ukrainy. To jest ważne rozróżnienie, ponieważ struktura właścicielska to nie są Ukraińcy najczęściej, to są ponadnarodowe koncerny z wiodącym kernelem, chyba ma siedzibę w Luksemburgu, gdzie Latyfun to jest Latyfun, to jest ponad 600 tysięcy hektarów. Polski rolnik nie może z czymś takim kompetować. Jeszcze zupełnie inna jakość gleby, czarnoziemy, ekonomia skali, no i nie potrzeba dla tamtych firm spełniać tych dragońskich unijnych norm sanitarnych, czego polski rolnik doświadcza aż na wstęp. A więc płody pod nogi. I jeszcze raz, teraz już była szansa, światełko w tunelu, zielone światło. Dla powstania giełdy małopolskiej okazuje się być problematyczne, że oni będą teraz znowu dyskutować kolejne lata nad tym, że owszem jest to potrzebne, ale kiedy? Na święty nigdy chyba. Także proszę Państwa, wspieramy jako Konfederacja Korony Polskiej, ale chyba tutaj nieważne są małe trzy dypartyjne. Jako Polacy wspieramy polskich gospodarzy rolnych, polską zdrową żywność. Bardzo dziękuję. Szczęść Boże polskiej wsi i miastu, zwłaszcza w dniu dzisiejszym zaakcentujmy miastu, jak gdyś stałecznemu, grodowi krakowskiemu, królewskiemu. Miejmy nadzieję, że tu właśnie odwraca się trend. Miejmy nadzieję, że tu właśnie Polacy wstępują na ścieżkę odzyskania niepodległości, odzyskania kontroli nad własnym życiem, zdrowiem, majątkiem. Jakże to charakterystyczne, że w Krakowie Kazus Belli motywem, który doprowadził obywateli, rodaków Polaków w tych stronach do szerskiej pasji była, jest w dalszym ciągu tak zwana strefa czystego powietrza. To charakterystyczne Szanowni Państwo. Nawet nie terror, zamordyzm covidowy, segregacja sanitarna pandemiczna. Nawet nie zawłaszczenie polskiej przestrzeni publicznej poprzez ukrainizację, judaizację. Nie. To dopiero strefa czystego transportu połączyła wszystkich, którzy mają Boga w sercu i zdrowy rozsądek w głowach. I to dotyczy również sprawy produkcji równospożywczych. Bo jak wspomniał Pan poseł Fritz, po to ta giełda, żeby miała się gdzie zaopatrywać tutejszy zieleniak. Ale uwaga! Ten zieleniak również nie przetrwa, również padnie, nie wytrzyma strefy czystego transportu, nie wytrzyma KSED, nie wytrzyma SEND, czyli systemu monitorowania wszystkich i wszystkiego systemu inwigilacji, systemu, który w istocie blokuje polską przedsiębiorczość. Proszę Państwa, Szanowni Państwo, cóż, być może to są właśnie konsekwencje zielonego ładu. Wpadło zasilanie elektryczne. Być może właśnie, być może właśnie jesteśmy świadkami tego upadku systemu, który sztucznie zawyża ceny energii, sztucznie zawyża ceny pracy, utrudnia i uniemożliwia prowadzenie przedsiębiorczości i komplikuje życie ludzkie do takich granic, że życie odechciewa, nie tylko polskiemu rolnikowi, ale także polskiemu konsumentowi. Cieszę się, że nasze tutaj przybycie w dniu dzisiejszym, że no jednak wywołało reakcje u niektórych zdziwienia, u innych oburzenia. Na półtorej godziny skupiła się uwaga Sejmiku Wojewódzkiego Małopolskiego, Szanownych Radnych, Pani Panów Zarządu Województwa. Ich uwaga skupiła się na kwestii niedoszłej, nieistniejącej wirtualnej od dziewięciu lat, jak to zostało ogłoszone, niedochodzącej do skutku inwestycji, prostej przecież, banalnie prostej inwestycji, którą byłaby Giełda Rolna Małopolska. No i mam nadzieję, że to nie potrwa następnych dziewięciu lat. Bo za dziewięć lat, Szanowni Państwo, już po prostu nie będzie wyboru. A każdy Polak, czy w Krakowie, Małopolsce, czy w innych okolicach, jak ma wybór schabowy, czy świerszczowy, no wiadomo, że wybiera schabowego. Każdy człowiek potrzebuje bezpieczeństwa żywnościowego. Wszystkie inne rzeczy mogą być dla niektórych abstrakcją, niektórzy, co tu dużo mówić, już nie bije we wszystkich polskie serce i nie wszyscy polskim rozumem ogarniają rzeczywistość, ale potrzeby elementarne, biologiczne, zdrowotne, więc właśnie żywnościowe, bo to się na kondycję naszego zdrowia, stan przekłada bezpośrednio, to interesuje wszystkich. Wspomniał Pan Poseł, że płyną do Europy już kolejne transporty w ramach umowy NERKOSUR, że właśnie Grecy dostali jakieś tam nieświeże odpady mięsne, ale przecież Panie Pośle, pamiętamy jak na posiedzeniu Komisji Zespołu Parlamentarnego prowadzonego przez Pana Posła Fritza, jak mówiła Pani Profesor Cicho, że jeśli nawet to wszystko będzie pierwszej świeżości, no to po wędrówce przez ocean trwającej Bóg wie ile dni, tygodni, to po prostu nie jest już ta żywność, która nasze dzieci na naszych stołach nie tylko od świeta zaopatruje w zdrowe, zapewnia tak zwane wartości odżywcze, więc Szanowni Państwo, żebyśmy nie dali się tutaj zemknąć po raz kolejny do narożnika, że przez dziewięć następnych lat się będzie dzielić włos na czworo, będzie się cyzelować projekt, będzie się prowadzić konsultacje społeczne z wszystkimi gminami województwa małopolskiego i znowu nic z tego nie wyjdzie i nie dajmy się przeciwnikowi wciągnąć w bagno rozważań, niuansów projektu MERKOSUR, czy też dyktatu Unii Europejskiej, mocą którego produkcja z Ukrainy jest do Polski wprowadzana po prostu na preferencyjnych, nieuczciwych wobec tego, na przykład wobec polskiego rolnika warunkach. Nie dajmy się wciągnąć do Polski grunt, dlatego, że między nami mówiąc bystrzy ludzie, a ich tutaj nie brakuje, także i po ciemnej stronie mocy, nie brakuje bystrych ludzi, więc oni zawsze znajdą jakieś przekonujące argumenty, żeby mówić, że nie teraz, że się nie da, no że to już jednak zapadło, że rajski reżim von der Leyen ma tutaj głos decydujący. Szanowni Państwo, gdyby tak rozumowali nasi poprzednicy, nasi rodacy, często nasi bliscy, jeszcze w pokoleniach wojennych, w pokoleniach okupacyjnych, no przecież wtedy także nie brakowało ludzi, którzy gotowi byli przyznać, że siła złego na jednego i nie ma co wjeżdżać przeciwko ościeniowi, nie da się zmienić sytuacji. I wtedy też przyjeżdżali, o, na przykład do Krakowa, niemieccy przedsiębiorcy z sukcesem tutaj prowadzili swoje biznesy. Jeden taki Schindler się nazywał, prawda? I na parę lat