Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Rozprawa sądowa Grzegorza Brauna [pełen zapis]

Rozprawa sądowa Grzegorza Brauna [pełen zapis]

Grzegorz Braun na rozprawie złożył wniosek o wyłączenie prokuratora Macieja Młynarczyka, zarzucając mu prześladowania współpracowników i manipulacje. W trakcie sporu o prawo do obrony Braun został wydalony z sali za użycie określeń pejoratywnych.

Główne fakty


Grzegorz Braun zażądał wyłączenia prokuratora Macieja Młynarczyka, wskazując na informacje o rzekomym kierowaniu postępowań wobec działaczy Konfederacji Korony Polskiej. Spór dotyczył także sposobu prowadzenia przesłuchań świadków oraz prawa oskarżonego do składania oświadczeń w każdym czasie.

Kontekst procedury i dowodów


W toku rozprawy sąd odczytał stanowisko prokuratury i przesłuchano funkcjonariusza Straży Marszałkowskiej, który zeznawał w ograniczonym zakresie. Braun krytykował także publikacje i rejestracje wizerunków świadków oraz zwracał uwagę na rzetelność postępowania.

Możliwe konsekwencje


Spór o wyłączenie prokuratora Młynarczyka i o ochronę praw oskarżonego może mieć wpływ na dalszy przebieg procesu - w tym na możliwość zadawania pytań świadkom i weryfikację zeznań. Braun konsekwentnie podkreślał konieczność obrony praw procesowych i transparentności działań prokuratury.

Grzegorz Braun — migawka z wystąpienia: Rozprawa sądowa Grzegorza Brauna [pełen zapis] (22.05.2026)

Ramy prawne i bezpieczeństwo


W dyskusji pojawiły się też kwestie dotyczące ochrony wizerunku świadków, zasad nagrywania rozpraw oraz organizacji uroczystości (w tym odniesień do incydentu przy Chanuce), które są istotne dla zapewnienia porządku i bezpieczeństwa podczas postępowania.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Poinformuję na początek, że rozprawa jest nagrywana tak jak zwykle. Pan prokurator Maciej Młynarczyk. Jeśli chodzi o skarżonego, to tak jak dotychczasem, że zmienił się tutaj pana mecenasa asystent, tak? Tak. To znaczy dzisiaj wyjątkowo żona będzie pokazywała. Dobrze. Obiegł. Można tylko nazwisko do protokołu. Maria Łopatowska. Maria Łopatowska, dobrze. Jeśli chodzi o oskarżycieli, to tylko pani mecenas Hanna Gajewska. Kraczkowska. Z tym, że z substytucji Jadwiga Krzysztofa Stępińskiego i Wielkiej Rządy. Nie słyszy wysoki słysz. Z tym, że z substytucji Maczo Katowicza Amarchwickiego i Krzysztofa Stępińskiego. Pani mecenas występuje z substytucji, oprócz reprezentowania swoich klientów, z substytucji pana mecenasa Stępińskiego i pana mecenasa Amarchwickiego. Czy w imieniu którejś z organizacji społecznych ktoś się stawił? Konrad Dulkowski. Konrad Dulkowski, okej. W imieniu Ośrodka Monitorowania Zachowań Grasistowskich i Ksenofobicznych. Dobrze. Kwestie formalne na początek. Jeśli chodzi o wniosek o wyłączenie prokuratora od udziału w sprawie, postanowieniem z 18 maja zastępca prokuratora okręgowego w Warszawie nie uwzględniła tego wniosku. Skrótowo przedstawię uzasadnienie. Mianowicie został pozyskany przez prokuratora, proszę tak, prokurator zapoznał się zarówno z nagraniem tego wywiadu, który był tutaj sygnalizowany, została też sporządzona z niego automatyczna transkrypcja. Jeśli chodzi o wypowiedź, prokurator przyznaje, że zna opinię zwykłych ludzi zawiedzionych długością postępowań wobec Grzegorza Brauna, który z nienawiści, uprzedzeń, półprac zrobił sobie sposób na pozyskanie wiernych. Prokurator stwierdził, że po analizie audycji wypowiedź taka w niej w ogóle nie padła, natomiast jest to jakaś forma, to znaczy osoba redagująca ten artykuł po prostu w ten sposób to ujęła, natomiast prokurator, który udzielał wywiadu, nie wypowiedział takich słów. Natomiast co do słów, w toku są trzy inne postępowania, o których wiem i w dwóch jesteśmy już dawno po złożeniu wniosku o uchylenie immunitetu członka Parlamentu Europejskiego i tak dalej. Prokurator uznał, że słowa te nie świadczą o osobistym stosunku prokuratora do strony, a w szczególności o jego uprzedzeniu wobec oskarżonego. Postanowienie zostanie też doręczone oskarżonemu oraz jego obrońcom, czy prokurator wydał już takie zarządzenie, więc będzie możliwość zapoznania się z nim w całości. I w zakresie wniosku o zwrócenie się do ośrodka monitorowania zachowań klasistowskich, ksenofobicznych o zmianę przedstawiciela tej organizacji, sąd postanowił na podstawie artykułu 90 paragraf 4 KPK nie uwzględnić wniosku obrońcy oskarżonego adwokata Krzysztofa Łopatowskiego o zwrócenie się do ośrodka monitorowania zachowań rasistowskich, ksenofobicznych o zmianę przedstawiciela tej organizacji, albowiem i po pierwsze regulacje artykułu 90 KPK nie dają sądowi kompetencji do ingerowania w decyzje organizacji społecznej co do osoby i przedstawiciela, a ewentualne rozstrzygnięcia sądu w tym przedmiocie mogłyby dotyczyć tylko udziału organizacji w ogóle i po drugie brak podstaw faktycznych do sformułowania przez sąd takiego oczekiwania wobec organizacji społecznej w świetle treści postanowienia o przedstawieniu zarzutów, znanego jednak sądowi tylko ze źródeł innych niż prokuratora prowadzące postępowanie. Prokuratura bowiem nie widzi możliwości udostępnienia obecnie treści zarzutów z uwagi na dobro śledztwa. Jednak nawet niezależnie od tego do momentu wydania prawomocnego wyroku skazującego wykorzysta zdomniemania niewinności, co powoduje, że nie sposób w oparciu o fakt postawienia zarzutów poczytywać choćby kogokolwiek za osobę niewłaściwą do reprezentacji organizacji społecznej w postępowaniu. Jeśli chodzi o jeszcze krótkie pouczenie dla mediów, ponieważ pisemnie dostałem informację, że jakiś nowy podmiot, który będzie rejestrował przebieg obrazy się zgłosił, to pouczam o tym przede wszystkim, że niedozwolone jest rejestrowanie, a potem publikowanie wizerunków świadków. Nie wiem, czy któryś z Panów jest... Pan Konrad Szołajski bodajże? To ja. Przepraszam. To inne osoby, które tutaj na rozprawie już były, to to wiedzą, ale to jest kluczowe, że niedopuszczalne jest rejestrowanie wizerunku świadków i publikowanie tych wizerunków. Pozostałych obecnych można nagrywać. Ja sądzę, że kamerą możemy pana Grzegorza Brauna filmować. Tak, można filmować pana Grzegorza Brauna kamerą. Jeszcze a propos tego rejestrowania rozprawy, ponieważ dotarł do mnie sygnał od jednego ze świadków, że wizerunek jednego ze świadków został najpierw opublikowany w ogóle w formie nieocenzurowanej na jakimś jednym z kanałów na YouTubie. Później zostały jego oczy zamazane czarnym paskiem, a później w końcu został ten wizerunek całkowicie wyblurowany. Pouczam o tym, że w zakresie tego opublikowania wizerunku pesy bez żadnej anonimizacji nie dostałem jednoznacznych dowodów to potwierdzających. Gdyby się okazało, że to prawda, to będzie miało swoje konsekwencje. Natomiast tak jak mówię, na razie brak dowodów. Jeśli chodzi o publikowanie wizerunków świadków z czarnymi paskami na oczach, co jest w polskiej tradycji raczej właściwe w publikowaniu wizerunków oskarżonych, którzy się nie zgadzają na publikację tych wizerunków, pouczam o tym, że to jest niedopuszczalne. Natomiast to zostało już, zdaje się, naprawione, w związku z czym póki co sytuacja wygląda tak, jak to przedstawiłem. Pytanie, czy jakieś wnioski formalne? Proszę. Panie sędzio, chcę złożyć wniosek dotyczący porządku czynności związanych z przesłuchiwaniem świadków na rozprawie. I składam go już teraz, bo gdyby doszło do takich sytuacji, jak na poprzednich terminach, to w momencie, kiedy to się dzieje, będzie już za późno. Krótką zasadą. W Wysokim Sądzie na jednym z pierwszych terminów rozprawy w tej sprawie oskarżony Braun domagał się dla siebie rzetelnego procesu. I to żądanie ma oparcie w prawie. Polska ma obowiązek zapewnić rzetelny proces karny. W tym wypadku wydaje się, że niezbędne jest chronienie rzetelności tego procesu również przed działaniem samego oskarżonego Brauna. Oskarżony Braun mianowicie ma trudność z rozróżnianiem ról procesowych. I nie mam tu na myśli tego, że dwa terminy rozprawy temu przedstawił nam się jako biegły językoznawca, ale raczej tego, że w czasie tego postępowania oskarżony Braun usiłuje oskarżać. I jest jeszcze inaczej, dopóki usiłuje oskarżać oskarżycieli, sąd, naród żydowski, ale ja chcę zwrócić uwagę na to, w jaki sposób oskarżony Braun odnosi się do świadków. A najostrzejszy przykład tej praktyki mieliśmy na poprzednim terminie rozprawy w odniesieniu do świadków. Oskarżony Braun mianowicie wykorzystał czas przeznaczony na zadawanie pytań świadkom po to, żeby wyrazić swoje opinie, oceny, komentarze. I to w formie daleko wykraczającej poza formułę procesu karnego. Tam dochodziło do komplementowania świadka na tle jego kompetencji zawodowych zupełnie bez związku z przedmiotem postępowania. Dochodziło do... Rzeczywiście jest straszne. Proszę pana, proszę nie przerywać, to jest upomnienie dzisiaj pana po raz pierwszy. Proszę nie przerywać wypowiedzi prokuratora, jakkolwiek, jak również nikogo innego. Proszę panie prokuratorze, zapiszmy tylko, że przewodniczący upomniał oskarżonego, żeby nie przerywał wypowiedzi innych stron. Nie przerywał wypowiedzi. Proszę pana, niech pan usiądzie. Zanim jeszcze świadek zakończył proces składania zeznań i odpowiedzi na pytania, doszło do zarysowania przed nim w sposób bardzo plastyczny perspektywy odpowiedzialności za składanie fałszywych zeznań. I bynajmniej nie od sądu pochodziło to pouczenie, tylko zrobił to oskarżony. I na koniec doszło jeszcze do sugerowania deficytów intelektualnych u świadka. I to wszystko w trakcie, kiedy jeszcze niezakończony był proces składania zeznań. Taka praktyka może wpłynąć na treść zeznań świadków. Oskarżony ma usta pełne mafii, służb i lóż. Ale ja na tej sali reprezentuję interes Rzeczypospolitej Polskiej. A w interesie Rzeczypospolitej Polskiej... A w interesie Rzeczypospolitej Polskiej... A w interesie Rzeczypospolitej Polskiej... Sekund, sekund. Proszę publiczność o nieokazywanie żywiołowych reakcji w sposób głośny. Można się śmiać po cichu w duchu. Proszę państwa, będę państwa usuwał z sali, naprawdę. Apeluję o powagę. Po pierwsze, taka praktyka może wpłynąć na to, w jaki sposób zeznają świadkowie, nawet jaka jest treść ich zeznań, jaki jest sposób udzielania przez nich odpowiedzi na pytania. Po drugie, w interesie państwa polskiego leży, żeby świadkowie nie bali się przychodzić do sądu. Żeby się nie bali, że jak już się przedrą przez tłum zwolenników oskarżonego, skonfrontują się z nastrojami publiczności na korytarzu i jeszcze być może zobaczą swój wizerunek z czarnym paskiem w mediach elektronicznych, to na koniec od oskarżonego Brauna zamiast pytań usłyszą zarzuty albo opinię psychologiczną, bo tak to wyglądało na poprzednim terminie rozprawy. A jak się weźmie pod uwagę, z jakim protekcjonalizmem, z jakim paternalizmem zwracał się do świadków oskarżony, no to oni mają prawo też się zastanawiać, czy zostali tu wezwani przed oblicze wysokiego sądu, czy przed oblicze oskarżonych. Proszę pana, upominam pana po raz drugi. Następna reakcja to będzie wyproszenie pana z sali na jakiś czas. W związku z tym wysoki sądzie wnoszę, żeby zanim jeszcze rozpocznie się przesłuchiwanie świadków na tej rozprawie, pouczyć oskarżonego Brauna, że w momencie, kiedy jest czas udzielony przez sąd na zadawanie pytań, może tylko zadawać pytania. Potem, kiedy zakończy się proces zadawania pytań, może składać wnioski. Na poprzedniej rozprawie wniosek o odtworzenie świadkowi nagrania, czy też wniosek o niewypuszczenie świadka, dopóki sąd go nie przekona, że świadek się myli. Takie wnioski mogły zostać złożone po zakończeniu zadawania pytań, bez uszczerbku dla prawa oskarżonego do obrony. Ale to pouczenie to jest jedno, ale ze względu na treść artykułu 48 ustawy o ostroju sądów powszechnych, który daje sąd możliwość stosowania środków policji sesyjnej, akurat nie tylko w wypadku naruszania powagi sądu, ale również w wypadku naruszania porządku czynności procesowych. Wnoszę o to, żeby oskarżonego teraz z góry pouczyć nie tylko, tak jak sąd to czynił już kilkakrotnie również dzisiaj, o możliwości wydalenia go z sali rozpraw, jak to malowniczo określa ustawodawca, ale również o konsekwencjach zastosowania wobec niego takiego środka. To znaczy o tym, że jeżeli sąd się zdecyduje ten środek zastosować, to oskarżony część rozprawy spędzi na korytarzu, a kiedy sąd zgodzi się go przyjąć z powrotem na salę, zostanie poinformowany o tym, co będzie się działo pod jego nieobecność. To mówię ze względu na treść artykułu 48 ust. 2 Prawa ustroju sądów powszechnych. Dziękuję. Dziękuję. Pouczam, chwileczkę, zaraz panu oddzielę głosu. Pouczam pana o tym, że czas na zadawanie pytań powinien być przeznaczony na zadawanie pytań, a tak jak po każdym świadku czy prawie każdym dotychczas, będzie pan mógł się wypowiedzieć na temat tych zeznań, które świadek złożył. Jeśli jakieś inne wnioski formalne, to proszę. Panowie mycynosi. Może jeszcze jedna informacja. Te mikrofony czarne, one będą w przyszłości służyć do nagrywania rozprawy. One nie wzmacniają dźwięku, także trzeba korzystać z tych mikrofonów, które były dotychczas w porządku. Czyli z tego tytułu. My już mieliśmy nadzieję, że... Ale i tak dziękujemy, że już są. Proszę, sąduję tylko dwa zdania do tego chyba oświadczenia pana prokuratora. Wysoki sądzie, ja chciałbym przypomnieć, że nie trzeba się popływać na ustawę o ustroju sądu powszechnym. Wystarczy kodeks postępowania karnego, a może już nawet, a może tylko konstytucja. Ale kodeks postępowania karnego jest tutaj do tej sytuacji najbardziej adekwatny. Proszę sądu, ja tylko przypomnę, bo może na tej sali pan prokurator może gdzieś to umknęło, że oskarżony może w każdym czasie składać oświadczenia i nie można mu tego prawa wyłączyć. Nie ma, panie prokuratorze, takiego artykułu w kodeksie postępowania karnego, aby wyłączyć prawo oskarżonego do składania oświadczeń w każdym czasie. Odsyłam do treści artykuł 175 KPK i następnych. Oczywiście, wysoki sądzie, to prawo nie jest prawem absolutnym. Ono napotyka granicę, jeżeli byłaby to sytuacja jakaś ekstremalnie, która powodowałaby zakłócanie czynności procesowych. Takich nie ma. Dlatego też, proszę sądu, ta wypowiedź prokuratora, my ją przyjmujemy, szanujemy, że pan prokurator ma takie stanowisko, ale z nią się w sposób kardynalny nie zgadzamy, dlatego że prokurator zapomina o tych prawach oskarżonego, które są zapisane i w ustawie zasadniczej i w kodeksie postępowania karnego. Poza tym chciałbym tylko jeszcze zwrócić uwagę, już podkreślałem to na ostatnim terminie rozprawy, że świadkowie byli przysłuchiwani w postępowaniu przygotowawczym bez obecności obrońców i bez obecności oskarżonego. Ich relacje procesowe muszą być, zgodnie nie tylko z zasadą bezpośredności, weryfikowane przez sąd i przed sądem. To jest to miejsce, gdzie możemy zadać pytanie i dokonać weryfikacji treści ich zeznań, wiarygodności i różnych innych elementów, które mają wpływ na ocenę przez Wysoki Sąd Materiału Dowodowego. Dlatego też pan prokurator mówi, że oskarżony plastycznie coś przedstawiał ostatniemu świadkowi. Ja powiem, że pan prokurator bardzo plastycznie tutaj ewoluuje w tym kierunku w Wysokim Sądzie, aby pozbawić oskarżonego do tego, aby się aktywnie bronił. Ja wiem, że taki oskarżony jest trudny, że taki oskarżony jest przeciwnikiem procesowym nielubianym po tamtej stronie, ale on korzysta ze swoich uprawnień. I właśnie my, nie tylko po tej stronie obrońców, ale to również i pan prokurator, bo zgodnie z ustawą o prokuraturze, pan prokurator, stojąc na straży praworządności, stoi też na straży, to jest być może taka schizofrenia procesowa, ale też na straży tego, aby ten proces był procesem sprawiedliwym, uczciwym i żeby oskarżony z tych spraw mógł korzystać. My jako obrońcy nie dostrzegliśmy w Wysokim Sądzie takiego zachowania, które próbuje dostrzec tutaj pan prokurator. Dziękuję, Wysoki Sądzie, bardzo. Chciałem zaprotestować przeciwko stawianiu mojego klienta do konta, wskazywaniu mu tego, co on ma robić. Proces ma charakter żywiołowy, proces ma charakter dynamiczny bardzo i oskarżony może nie zgadzać się z oceną prokuratora dokonaną w zaciszu gabinetów. Jeżeli mamy prowadzić proces inkwizycyjny, to lepiej sprowadźmy Brauna do piwnicy i zastrzelmy go od razu, panie prokuratorze. Bo po co ten proces? Ten proces w mojej ocenie ma wykazać, że nie wszyscy świadkowie zeznają zgodnie z rzeczywistością, że nie wszyscy świadkowie przedstawiają stan faktyczny sprawy, tak jak on w rzeczywistości miał miejsce. I to, że panu się to nie podoba, że oskarżony Brauna ma uwagi do świadków, w granicach pewnych oczywiście, do świadków, których zeznaniami czuje się pokrzywdzony, nie może nikogo dziwić. Nie może też dziwić to, że dwóch oskarżycieli publicznych występowało przez jakąś część tego procesu, co nie jest, jakby to powiedzieć, czymś naturalnym i czymś zrozumiałym. Dlatego my, wysoki sądzie, będziemy tutaj oponować przeciwko ustawianiu naszego klienta, pozbawianiu go możliwości wypowiedzi, swobody wypowiedzi, komentowania zeznań świadków, do czego ma w naszej ocenie pełne prawo. Uważamy, że nad tą rozprawą porządek sprawuje sąd, a nie pan prokurator, który przypomina mi, no niestety, jestem 43 lata na salach sądowych, przypomina mi niechlubne czasy, te minione, gdzie rozpoczynałem swoją karierę na gruncie... Panie mecenasie, do rzeczy, skupmy się nie na komentowaniu, kto komu kogo przypomina, bo to jest chyba raczej... No nie, panie mecenasie, jak pan będzie się wypowiadał... Ja mówię do rzeczy. No to w mojej ocenie nie. Proszę się skupić na sprawie, a nie na komentowaniu tego, kto komu kogo przypomina. Skupiam się na sprawie i domagam się respektowania praw do obrony mojego klienta. Tak jak powiedziałem, po prostu pouczam pana, że czas na zadawanie pytań, to czas na zadawanie pytań, a te oświadczenia, które pan składa, które komentują zeznania świadków, to po zeznaniach świadków. Pytanie, czy jeszcze jakieś wnioski formalne? Proszę. Wniosek formalny o wyłączenie patoprokuratora Młynarczyka. Dał on popis swojej bezczelnej, butnej skłonności do manipulacji kłamstwa. Zaprezentował się wysokiemu sądowi jako skrajnie stromniczy, agresywnie napastniczy rzecznik nie interesu publicznego, nie sprawiedliwości, której wyroki mają być ferowane w majestacie najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Ten banderowski patoprokurator reprezentuje reżim aktualny, ukropolinacki reżim, który ciąga po prokuratorach i przed sądy polskich patriotyków. Nowa okoliczność sprawy, która pozwala mi na ponowienie wniosku o wyłączenie patoprokuratora Młynarczyka. Jest to wiadomość o zainicjowaniu przezeń, prześladowań moich współpracowników, towarzyszy walki i pracy, członków mojej partii, Konfederacji Korony Polskiej, takie wiadomości dotarły do mnie z Rzeszowa, gdzie właśnie w ostatnich dniach, będąca notabene po raz kolejny przy nadziei matka w ciąży, będąca jednocześnie działaczem Konfederacji Korony Polskiej, jest wzywana do prokuratury właśnie z inspiracji, z podłuszczenia patoprokuratora Macieja Młynarczyka, który, szanowni rodacy i wysoki sądzie, zleca zadawanie jej pytań, tu wykażę się moimi zdolnościami telepatycznymi, ja po prostu powziąłem wiedzę o tym, że takie pytania są zadawane. Dlaczego podejrzana w czasie audycji, bo chodziło o publiczne wypowiedzi, chwaliła mieszkańców Białej Podlaskiej, którzy sprowadzili drabinę na miejsce zgromadzenia. Chodzi o moją interwencję poselską sprzed roku, chodzi o przywrócenie powagi Urzędu Władzy Samorządowej, który był oflagowany barwami obcego państwa. Na wezwanie mieszkańców Białej Podlaskiej dokonałem takiej interwencji, w czym rzeczywiście pomocna była drabina, która na szczęście znalazła się na miejscu. I za wyrażenie aprobaty dla debanderyzacji, jak wyraża się moja towarzyszka i współpracownica Karolina Pikuła, debanderyzacji Białej Podlaskiej, za to pato prokurator Młynarczyk... Przerwę pan w tym momencie, panie prokuratorze. Jeśli pan się czuje tymi słowami, tym określeniem urażony, ja upomnę oskarżonego, żeby go nie używał. Ależ dlaczego miałby się czuć urażony? Proszę i nie przebywać. Wysoki sądzie, ja mam służbowo grubą skórę, a oskarżony nie jest w stanie mnie znieważyć z różnych względów również podmiotowych. Natomiast zwracam uwagę na inną okoliczność, mianowicie niechlujność retoryczna oskarżonego, na którą i sąd, ja zapewne zwrócił w tej chwili uwagę, przekracza granice, które określają przepisy dotyczące powagi sądu. I dzieje się to już po raz co najmniej trzeci w tym postępowaniu, mimo kierowanych przez sąd upomnień. Dlatego, mając na uwadze, że upomnienia wysokiego sądu nie są przyswajane przez oskarżonego Brauna, wnoszę o zastosowanie wobec niego na podstawie artykułu 375, paragraf 1 kodeksu postępowania karnego, polegającego na wydaleniu go z sali rozpraw na 10 minut. Jak podnosi się w orzecznictwie sądów i w nauce prawa, środek ten służy uspokojeniu uczestnika postępowania. Jak patrzę na oskarżonego Brauna, nie mam wątpliwości, że zasługuje on w tej chwili na to, żeby dać mu czas na uspokojenie. Proszę pana, ostatnie ostrzeżenie. Proszę w dalszej wypowiedzi nie używać żadnych określeń pejoratywnych wobec jakiegokolwiek stron postępowania. Proszę kontynuować swój wniosek, to pouczenie nie podlega dyskusji. Wysoki sądzie, nie ma wysoki sąd prawa dyktować mi ani sformułowań, ani słów, których używam broniąc się przed atakiem, który przypuszcza na mnie banderowski, ukropoliniacki reżim reprezentowany tutaj przez patoprokuraturę w osobie Młynarczyka. Niech pan opuści salę rozpraw na pół godziny. Od tego momentu pana nie ma na rozprawie, nie udzielam panu głosu. Proszę opuścić salę rozpraw na pół godziny. Wnioskujcie o przerwę. To nie podlega dyskusji. Proszę opuścić salę rozpraw na pół godziny. Podlega o czym? Łamię sąd prawo. Łamię sąd prawo. Od dziesiątej może pan wrócić na salę. Łamię sąd prawo. Wysoki sądzie, rozmawiamy o przerwie, jeśli można. Nie, nie ma podstaw do przerwy. Sąd odmawia mi przerwę. Proszę opuścić salę. Wysoki sądzie... Wysoki sądzie... Sekundycznie, już za chwilę oddzielę głos. Momencik, panie ministerze. Sekundeczkę. Jeśli chodzi o wniosek o przerwę, no to nie ma podstaw do zarządzania przerwy z tego powodu, że ja pana oskarżonego wydaliłem z sali rozpraw, ponieważ oskarżony się nie podporządkował mojemu trzeciemu pouczeniu. No, przykro mi bardzo, ale jakaś powaga sądu może tutaj być zachowana i uważam, że oskarżony jest w stanie się bronić bez używania określeń pejoratywnych. Teraz proszę o ewentualne stanowiska. Wysoki sądzie, ja chciałbym dowiedzieć się tylko pana prokuratora, jakimi konkretnymi wyrażeniami został obrażony wysoki sąd ustami naszego klienta. Bo to, że padły tutaj określenia obraźliwe, ewentualnie obraźliwe, tak to ujmę, wobec osoby oskarżyciela, to nie znaczy automatycznie, że obrażony albo w jakiś sposób urażony tymi sformułowaniami jest wysoki sąd, albo że powaga sądu ucierpiała. Wysoki sądzie, w naszej praktyce... Ja się nie czuję obrażony. Pan prokurator też powiedział, że nie, ale powaga sądu ucierpiała. Wysoki sądzie, przecież spotykaliśmy się wielokrotnie z sytuacjami, kiedy na sali ze strony oskarżonego, któremu, jak wiemy, przysługuje niezwykle szeroki wachlarz sposobów obrony... Panie mecenasie, sposobu obrony, którego się nie da realizować bez używania określeń pejoratywnych? Panie mecenasie, naprawdę? Nie da się tego prawa do obrony... Przez cztery terminy rozprawy oskarżony wyjaśniał, więc gdzie jest to naruszenie prawa do obrony? Czy nie można wytłumaczyć oskarżonemu tego, żeby nie używał tych pejoratywnych określeń? Naprawdę? Wysoki sądzie, a jeżeli na rozprawie oskarżony twierdzi, ten człowiek kłamie, ponieważ to jest kłamcą, ten człowiek zeznaje itd., itd. Ale nie padły takie słowa. W sensie ja nie za to wydaliłem oskarżonego seriowa sprawę. Za to, że po raz kolejny użył określenia patoprokurator. Przed chwilą mu powiedziałem, żeby tego nie robił. Czyli rozumiemy, że używając słowa tego sformułowania... Chcę tylko się upewnić o wysoki sądzie, przepraszam za ten mój dłuższy... Czyli mamy rozumieć, że użycie słowa patoprokurator, patobanderowiec itd. narusza powagę sądu. Tak, panie mecenasie, ja to powiedziałem wprost 3 minuty temu. Proszę traktować mnie poważnie. Może oskarżonego bardziej o to proszę. Przecież specjalnie to powiedziałem, żeby tego nie robić. Tak, tylko w zasadzie chciałem zaznaczyć ostatnim zdaniem, że w ocenie obrony te sformułowania nie naruszają powagi sądu, naruszają powagę organu prokuratorskiego. Dziękuję bardzo. Proszę sądu, ja muszę odsyłać odcinek po perspektywie. Ta współprzerwa nie jest oparta na tym, że wysoki sąd nakazał opuszczenie sali przez oskarżonego. Wniosek oparty jest o to, abyśmy mogli z oskarżonym jako obrońcy chociaż 5 minut w pewnej elemencie porozmawiać, przedstawić tutaj pewien aspekt i sytuację procesową, żeby to wiedział, żeby nie pozbawić go pewnego elementu. Myślę, że to pomoże. I druga sprawa, wysoki sądzie, tylko dokończę, też jedno zdanie. Proszę zwrócić uwagę też, nie jest to jakaś uwaga do tamtej strony szczególna, ale wysoki sąd na pewno zwrócił uwagę na to, że zamiana prokuratora jest pewnego rodzaju tutaj procesową prowokacją do oskarżonego, bo po tej zmianie nasiliło się to, co wysoki sąd zaobserwował dzisiaj, czyli na ostatnim trybunie rozprawy, a przecież nawet już z perspektywy takiej zupełnie holistycznej, patrząc też procesowo, pan prokurator jednak określone stanowisko wyrażał poza procesem w różnych aspekciach. Więc to wysoki sądzie, prosiłbym, żeby na to też zwrócić uwagę, bo ta sytuacja jest jakby też spotykowana pewnymi ruchami prokuratury, tym bardziej też tym wystąpieniem pierwszym. To ja panu wytłumaczę już. Pan mówi o prowokacji zmianą prokuratora. Ta prowokacja, w cudzysłowie, tak jak pan to określał, nastąpiła chyba dwa terminy temu, więc od dwóch terminów pan oskarżony jest prowokowany obecnością prokuratora, w jego ocenie, jak rozumiem. No to jakby ile jeszcze można być prowokowanym obecnością prokuratora? Został pan prokurator już wielokrotnie tutaj w określony sposób nazwany priorytywnie, ja na dwóch poprzednich terminach upominałem oskarżonego, to nie działa. W każdym razie, 5 minut przerwy, proszę oskarżonemu wytłumaczyć, w takim razie jaka jest jego sytuacja. Na pół godziny jest wydalony z sali rozpraw od momentu rozpoczęcia rozprawy po przerwie. Sąd w każdym czasie może zmienić swoje zarządzenie i do tego nie jest potrzebny nawet wniosek. Gdyby wysoki sąd rozważył taką możliwość, że po tych 5 minutach porozmawiamy i wrócilibyśmy z oskarżonym w zakresie dalszego procedowania, bez już wyrażania tego, co sąd nam powiedział, że jest obrazą sądu? Nie, dlatego że uważam, że nie ma podstawy do tego, żeby po raz kolejny wycofywać się, co ja już czynię wielokrotnie, z moich własnych południeń w czasie tej rozprawy. Te pół godziny, w mojej ocenie, nie naruszę prawa do obrony oskarżonego w sposób niezgodny z tym, co dopuszcza kodeks postępowania karnego. Być może pozwoli mu ostudzić emocje. To jest pół godziny, czyli pewnie przesłuchanie jednego świadka, nawet nie w całości. Jeżeli można, proszę. Ja bym chciał powiedzieć jedno. Przyłączając się do zdania moich kolegów, które w całej rozciągłości podzielam, chciałbym zwrócić uwagę sądu, że to pan prokurator swoim wystąpieniem wzbudził i rozbudził emocje oskarżonego. Mamy tu u oskarżonego, mamy tutaj, od początku rozprawy obserwujemy, że reaguje w pewien sposób żywiołowy na pewne rzeczy, które się dzieją tutaj na sali sądowej. I wydaje mi się, że pan prokurator zdaje sobie z tego sprawę, a odnosząc się do tego, co sąd powiedział, to powiem w ten sposób. Przez jakiś czas, co mówiłem wcześniej, jakiś czas tego procesu oskarżało tutaj dwóch prokuratorów, a pan prokurator Młynarczyk, z uwagi na swoje wypowiedzi publiczne, wzbudza szczególną, jakby to powiedzieć, reakcję u oskarżonego i prosiłbym, żeby pan zechciał to uznawić, bo to jest ludzkie i normalne. Rozumiem, tak jak mówię, ta reakcja miała miejsce 2 terminy temu, miała miejsce na poprzednim terminie, czas to w jakiś sposób uregulować. Także teraz dla panów przerwa do godziny 9.45. Od 9.45 oskarżony przez pół godziny nie będzie obecny na sali rozpraw. Jest godzina 9.50, więc o 10.20 oskarżony będzie mógł wrócić na salę, jeśli o to chodzi. Ile ma pan lat? Czym się pan zajmuje? W stosunku do oskarżonego jest pan obcy? Ten mikrofon nie wzmacnia dźwięku, więc to nie ma sensu do niego mówić. Był pan karany za składanie fałszywych zeznań, kierowanie fałszywych oskarżeń, pouczam o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań, za to kara pozbawienia wolności do lat 8. Czy przyrzeczenie od świadka? Dziękuję. Pouczam pana również o tym, że ma pan prawo do ochrony swojego wizerunku w tym sensie, że jeśli pan nie wyrazi zgody na jego publikowanie, no to on nie będzie mógł być publikowany przez osoby tutaj nagrywające przebieg rozprawy. Czy wyraża pan zgodę na publikację wizerunku? Nie. Dobrze, dziękuję. Czyli pan nie wyraził zgody na publikację wizerunku, proszę to mieć na uwadze. Wie pan w jakiej sprawie został wezwany? Tak, wiem. To proszę opowiedzieć, co się wydarzyło. Znaczy sytuacja była już dawno temu i ja dokładnie szczegółów na pewno nie będę już pamiętał, ponieważ sytuacje, które się dzieją w parlamencie są też dosyć częstymi. Więc tak co zapamiętałem, przypomniałem sobie po tamtej chwili, to że miałem informację od dowódcy zmiany, że mogę zejść z posterunku. Szedłem tak obrazowo, topograficznie, szedłem z piętra pierwszego na parter i usłyszałem ogromny krzyk. Wiedząc, że są tam dzieci, które też uczestniczyły w... Sekundkę. Czy ja mogę poprosić o ciszę? Przepraszam państwa, mogę poprosić o ciszę? Proszę państwa, czy mogę poprosić o ciszę? Proszę o ciszę na publiczności. Proszę. Wróciłem się na to pierwsze piętro, ponieważ słyszałem krzyk, jakiś hałas. Wiedziałem, że są też tam dzieci małe, które uczestniczyły w tej uroczystości. Więc moim pierwszym krokiem było po prostu wrócić na górę, zobaczyć co się dzieje. No niestety, tak jak pamiętam, to była bardzo dużo taka mgła z tego proszku, więc ja nie byłem w stanie rozróżnić cokolwiek, co tam był. Tylko szukałem po prostu czynników. Moim jakby kierunkiem było to, że bałem się, że te świece, które były umieszczone, one mogły, nie wiem, daj Boże, przewrócić, i ktoś mógł uderzyć. Chodziło mi o te dzieci, które tam biegały, żeby nic się nie wydarzyło. I moim krokiem, który było po prostu podjęcie jakby pomocy osobom, które mogłyby tam uczestniczyć w tej, nie daj Boże, tej sytuacji, ta świeca mogłaby ich poważyć. Widziałem tylko gdzieś posła, który stał w tej dużej mgle. Ale to nie była osoba, która miałaby leżeć, która miałaby wzywać pomocy. Więc ja nie podejmowałem żadnych kroków, nie byłem jakby zainteresowany, co się dzieje tą sytuacją, ponieważ mówię, no ja kroki moje, które podjąłem były jakby w udzieleniu pomocy... A którego posła? Wiedział pan, który to poseł? Poseł Braun. Poseł Braun. I tylko tyle, co mówię, co mogę na tą chwilę powiedzieć, mówię, bo nic więcej nie pamiętam, a sytuacja była bardzo dynamiczna i na koniec po prostu prosiłem, żeby dziennikarze odeszli z miejsca tej całej sytuacji, gdzie się znalazła w tym pierwszym piętrze, żeby po prostu jak najmniej osób uczestniczyło i miało jakąś najgorzej możliwość poczuć jakiś, nie wiem, no urazów na własnym organizmie. A pamięta pan, czy tam doszło do jakiejś wymiany zdań, zwłaszcza z udziałem posła Brauna i ewentualnie kogoś, kto był w jego pobliżu, żeby poseł Braun się do kogoś zwracał jakimiś słowami? Nie, nie, nie. Widziałem tylko, mówię, tak jak powtórzę to jeszcze raz, że widziałem tylko posturę w tej mgle, która tam była, była bardzo duża, widziałem tylko posturę posła i mówię, no widziałem, że osoba fizycznie stoi, tak? I wtedy się wziąłem do pracy medycznej, więc opuściłem miejsce, robiłem taki rekonesans, że nikogo nie ma, najważniejsze dla mnie były właśnie te dzieci, które tam mogłyby uczestniczyć w tym wszystkim i nic więcej. No i prosiłem dziennikarzy o pozostawienie tego miejsca w celu po prostu, żeby nie było tam jakiś, nie wiem, no tych urazów fizycznych na organizmie. Rozumiem. Czy są pytania? Nie ma. Jeśli są, to proszę. Wspomniał Pan o zagrożeniu dla dzieci. Czyli co? To zapalenie świeckie początkiem do końca stanowiło jakieś zagrożenie w Pańskiej ocenie? Nie, nie, nie stworzyło zagrożenie według mojej oceny, tylko po usłyszeniu krzyków, jakie były, wróciłem się na górę i zobaczyłem tą dużą mgłę, która była, tak? Nie wiedziałem, na jaki skutek ona powstała i czym była spowodowana. Bo z ilości tej, znaczy określam, z ilości tego mgła po użyciu tej gaśnicy, to była ogromna mgła. Ja, mój kierunek był w tym razie, że uczestniczyłem od początku przy kontroli bezpieczeństwa osób, które wchodziły i widziałem też dużą ilość dzieci, które weszły, tak? Więc mój krok był podjęty w celu, nie daj Boże, za uniknięcie jakiejkolwiek, nie wiem, no, urazów, kontuzji tych dzieci, tak? No bo to były dla osoby nieletnie, które na pewno potrzebują najwięcej pomocy. A widziałem, tak jak powiedziałem, już widziałem tylko, poseł wstał w tej mgle i to wszystko. I osoba, która żaden nie potrzebowała pomocy, powiedzmy, żadnej pomocy medycznej. Więc poprosiłem dziennikarzy o odejście stamtąd. I to był mój kierunek. Czy widział Pan świece? Czy one były w tym momencie zapalone, zgaszone? Ja już tego nie pamiętam. I to była bardzo duża mgła, bardzo gęsta. I mówię, ja po prostu, tak jak zaznaczyłem, zauważyłem tylko posturę posła, prawda? Ponieważ znam osobę, ze względu na to, jaki wykonuje zawód, stanowisko. I to tyle, mówię. A dalej, mówię, to był mój jedyny kierunek, który wróciłem, to był ten krzyk i, tak jak mówię, skutek tego krzyku. A czy poza posturą bramy potrafi Pan kogoś spersonalizować? To, w kogo Pan idzie? Jeszcze tak powiem od razu, że przy ilości tego środka, który był tam uruchomiony, wypuszczony, nierealne było po prostu. Ja przemieszczałem się, jak w kolokwialnym obiadzie w ogóle. Rozumiem, ja dziękuję uprzejmie. Mogę? Tak, proszę. Proszę Pana, Pan w tym dniu, rozumiem, pełnił służbę w Sejmie, tak?