Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Koalicja Obywatelska: Gromadzka krytykuje referendum i broni żywności

Koalicja Obywatelska: Gromadzka krytykuje referendum i broni żywności

Małgorzata Gromadzka (Koalicja Obywatelska) w rozmowie z Katarzyną Królak skrytykowała referendum prezydenta jako populistyczne i ostrzegła przed wykorzystywaniem rolników w celach politycznych. Przedstawiła też działania Ministerstwa Rolnictwa dotyczące oznakowania polskiej żywności, rozporządzenia o pestycydach, zabezpieczenia dostępności nawozów oraz propozycje systemowych ubezpieczeń dla rolników.

Krytyka referendum i obrona rolników


Małgorzata Gromadzka oceniła, że referendum prezydenta to czyste uprawianie populistycznej polityki, wskazując na rolę Tomasza Oprzańskiego i powiązania personalne z PiS. Podkreśliła, że nie wolno wykorzystywać grup społecznych do podprogowych przekazów, a rolnicy potrzebują konkretnych rozwiązań proceduralnych dotyczących pomocy klęskowej.

Oznakowanie polskiej żywności i certyfikacja


Gromadzka mówiła o promowaniu polskiej żywności: biało-czerwona flaga na owocach i warzywach oraz dążenie do oznakowania przetworzonych produktów i widocznego wskazania rzeczywistego producenta. Zapowiedziała prace nad systemowym modelem zrzeszania producentów i certyfikacją jakości, aby konsument był świadomy pochodzenia produktów.

Bezpieczeństwo żywnościowe i rozporządzenie o pestycydach


Rozmowa objęła rozporządzenie zabezpieczające importowane produkty rolne z krajów trzecich - standardy mają obejmować kontrolę pozostałości pestycydów i zasadę wzajemności. Wskazano też rolę Głównego Inspektoratu Sanitarnego w kontroli i konieczność intensywnych kontroli na przejściach towarowych.

Koalicja Obywatelska (konferencje prasowe) — kadr z przemówienia: Koalicja Obywatelska: Gromadzka krytykuje referendum i broni żywności (22.05.2026)

Stabilność nawozów, Mercosur i ubezpieczenia


Gromadzka omówiła obawy związane z wpływem konfliktów międzynarodowych na ceny nawozów oraz współpracę z Grupą Azoty nad mechanizmami zapewniającymi dostępność i stabilność. Zasygnalizowała też potrzebę rewizji systemu ubezpieczeń upraw i planowaną debatę z organizacjami rolniczymi oraz dalsze kroki legislacyjne po oszacowaniu strat.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
To na rozgrzewkę, Małgorzata. Jak to jest tym wiceministrem być? Spotkania, wyjazdy, a rzeczywistość? A rzeczywistość rysuje się nieco inaczej. To jest ciężka praca. To jest bardzo ciężka praca. To jest praca, która nie ma ograniczenia czasowego, gdzie nie wiadomo, co kolejnego dnia się wydarzy. Praca w Ministerstwie Rolnictwa to jest w ogóle totalna dynamika, bo jest wiele obszarów, wiele tematów. Nie można się skupić na jednej rzeczy, tylko tych kwestii jest naprawdę multum. Słuchaj, to może zaczniemy od najpoważniejszej albo takiej ostatniej. Strajk rolników i referendum prezydenta. Referendum oczywiście z tezą pana prezydenta. Trzeba to sobie wprost powiedzieć. To jest po prostu czyste uprawianie populistycznej polityki. Bo ja patrząc na to, że Rolnicza Solidarność Rolników Indywidualnych kierowana przez Tomasza Oprzańskiego, który uwaga jest przecież pełnomocnikiem pana prezydenta do spraw rolnictwa, którego żona kandydowała z list PiS-u, u którego gościł Telus, który nie wypłacił rolnikom pieniędzy przecież za skupione płody, w tej chwili uprawiała politykę poprzez Pałac Prezydencki, lansując referendum, gdzie jest ujęty Zielony Ład. A kto tworzył Zielony Ład? PiS tworzył Zielony Ład. PiS tworzył Zielony Ład i to jest po prostu hipokryzja sama w sobie. U nas na wsi mówią, że wiedzą najlepiej sąsiedzi jak kto siedzi. A to o panu Oprzańskim możesz sporo powiedzieć, bo to twój sąsiad, tak? Mam bardzo dużo złości w stosunku do niego, bo uważam, że nie można wykorzystywać rolników na celów politycznych. I ja jak uczestniczę w spotkaniach, nie podkreślam tematów politycznych, nie używam polityki, bieżącej polityki do tego, żeby budować napięcie, żeby budować emocje, negatywne emocje. Tak naprawdę tutaj też się mówi o pomocy klęskowej, suszowej, przymrozkowej. Natomiast pan Oprzański nie potrafi wytłumaczyć rolnikom, jak tą pomoc można uzyskać, jak tą pomoc można zbudować, jak to proceduralnie wygląda. Wczoraj wszystko zostało przedstawione na Komisji Rolnictwa, także rolnicy mogą spać spokojnie, nie pozostaną sami sobie. Dobrze, my nie wykorzystujemy grup społecznych do tego, żeby robić podprogowe przekazy. Powiedz mi, z czego jesteś najbardziej zadowolona? Co jest takim twoim, tak zrobiłam i jestem z tego dumna? Co dokładnie? Z pewnością promowanie polskiej żywności. Promowanie polskiej żywności w sklepach, czyli znakowanie polskiej żywności. Cieszę się, że na owocach i warzywach pojawiła się biało-czerwona flaga, ale pojawiły się flagi pozostałych krajów pochodzenia. Chcę, żeby polski konsument był w pełni świadomy, co kupuje, a co następnie gości na polskich stołach. Chciałabym, żeby to była przede wszystkim polska żywność. Będę nożyła do tego, aby biało-czerwono były oznakowane wszystkie produkty, też również te przetworzone. Również jest to kwestia producenta rzeczywistego. Chcemy, żeby na każdym opakowaniu był widoczny producent rzeczywisty. Żeby konsument nie był wprowadzany w błąd, że je po prostu polską żywność. No tak, bo jak wchodzimy dzisiaj do sklepów, to nie tylko owoce i warzywa mają biało-czerwoną flagę. Również mleko, ogórki w słoikach kiszone i wodzi. Jesteśmy z tego dumni, czy Unia tego wymaga. Unia chyba wymaga tylko, żeby był kraj producenta. Kto tą flagę wymyślił, żeby to jednak było pokazywane? Ministerstwo. Oczywiście, że ministerstwo, ale jest jeszcze wiele innych projektów, nad którymi pracujemy. Przede wszystkim trzeba podejść nie doraźnie, ale systemowo. Dlatego pracujemy nad zrzeszaniem się rolników, nad zbudowaniem modelu, który zostanie niebawem przedstawiony, mechanizmom, które pozwolą być rolnikom bardziej konkurencyjnymi i produkować wysokiej jakości, jeszcze wyższej jakości żywność, tworzyć również certyfikację tej żywności. Bardzo nam zależy na tym, żeby rolnicy nie działali w pojedynkę, tylko po prostu kumulowali swoje siły, bo wiemy, że struktura agralna jest bardzo mała. A połączenie potencjałów daje moc. Powiedz mi troszkę o pestycydach, o rozporządzeniu o pestycydach, bo to dotyczy współpracy Twojej z Ministerstwem Zdrowia. Którą sobie bardzo ocenię, trzeba przyznać, że ta współpraca przyniosła owoc w postaci tego rozporządzenia, ważnego rozporządzenia. Tutaj mówimy dużo o merkosurze, o innych umowach handlowych. Natomiast to rozporządzenie zabezpiecza produkty rolne przywożone do Polski z krajów trzecich. Zabezpiecza przed nimi, czyli można by powiedzieć, że te produkty, które nie są produkowane wedle norm europejskich, po prostu będą badane, jeżeli nie spełnią norm, a te normy, to jest zero pestycydów w tych produktach, nie będą wjeżdżały do Polski. Chcemy, aby polscy rolnicy byli na równi traktowani z rolnikami, którzy produkują w krajach trzecich. Uważamy, że zasada wzajemności powinna bezwzględnie obowiązywać. To jest kwestia uczciwości, ale również chcemy, żeby Polki i Polacy mieli złej żywności. Żywności zawierające szkodliwe substancje, które powodują np. u kobiet problemy z torczycą. No dobrze, a powiedz mi o akcji Polski ziemia, bohater każdego obiadu. To jest też akcja, nad którą pracowaliśmy. No w ogóle zależy, żeby polska żywność, polskie produkty rolne, które pochodzą z nadwyżki produkcyjnej, nie były marnotrawione, nie były wyrzucane. Po prostu serce się kraju, bo to są produkty wysokiej jakości. Zależy nam na tym też, żeby rolnicy mieli jeszcze z tego dochód. No tak, żeby nie zalegały im produkty w miejscach, które potem są wyrzucane i marnowane. Tak jak powiedział wczoraj Michał Kołodziejczak i słusznie, że rolnicy ponieśli duże nakłady na to, żeby przechowywać w chłodniach. To musi być też odpowiednia temperatura przechowywania. Czas magazynowania był bardzo duży, więc tutaj trzeba po prostu ich wesprzeć. Trzeba ich pomóc na miarę oczywiście naszych możliwości. Więc taką możliwością było porozumienie z sieciami handlowymi, było porozumienie z handlowcami, żeby taką akcję w Polsce zrobić. I muszę przyznać, że do tej akcji dołączyli się nie tylko konsumenci, nie tylko osoby publiczne, ale przede wszystkim również hotele, restauracje. Z czegoś się bardzo, bardzo cieszę. Czyli szanowni państwo, ja wracam na Warmię i Mazury i robię plińce z pomoćką. To są takie placki ziemniaczane ze śmietaną i stwarogiem. I taki challenge nominuję panią minister. A pani minister, co tam na Lubelszczyźnie u was ciekawego i takiego innego, jeśli chodzi o ziemniaki? Pieróg biłgorajski m.in. O, przecież! Pieróg biłgorajski. Ale szanowni państwo, u mnie ziemniaki odgoszczą na co dzień. Dzieci lubią ziemniaki, ale przede wszystkim polskie ziemniaki, dlatego mamy tych ziemniaków i będziemy codziennie gotować coś z ziemniakami. Efekty tej akcji jesteśmy dopiero w połowie maja. Już wiesz? Oprócz tego, że przyłącza się coraz więcej podmiotów na statystycznych danych? Będziemy te statystyki realizować. Było około miliona ton zmagazynowanej żywności, więc na bieżąco jesteśmy dosłownie po ponad tygodniu akcji. Myślę, że w połowie maja zrobimy taką rewizję, co się udało, poprzez te sklepy, poprzez różnego rodzaju też punkty handlowe, żebyśmy mieli pełen ogląd na sytuację. Ale wiemy i rolnicy też o tym mówią, że te ziemniaki im po prostu schodzą, że ci handlowcy do nich dzwonią, że są w stałym kontakcie. Dlatego też chciałabym, abyśmy jeszcze bardziej, jeszcze mocniej włączyli się w tę akcję. Jak połączymy potencjały, to wtedy jest moc. Gosiu, wspomniałaś o Merkosurze, więc jakby ostatnie informacje dotyczące tego. Wiemy, że na poziomie Unii Europejskiej jest zaskarżona umowa Merkosur. A co w Polsce? A w Polsce dopełniliśmy wszelkich starań. To było bardzo dużo pracy. Ministerstwo Rolnictwa poświęciło umowie z Merkosurem. Mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć. Departament Współpracy Międzynarodowej, ale również nasze przedstawicielstwo stałe w Brukseli było w stałym kontakcie. Cały czas analizowaliśmy, co można jeszcze zrobić, jak można jeszcze bardziej zakwestionować zapisy umowy, które dla polskiego rolnika wprost, trzeba sobie powiedzieć, są niekorzystne. Boimy się przede wszystkim, żeby te produkty również nie zalały rynku europejskiego. Ponieważ my w 70 ponad procentach eksportujemy nasze artykuły rolno-spożywcze do krajów Unii Europejskiej. Więc to jest takie poważne zagrożenie. I tutaj naprawdę robiliśmy wszystko, żeby tę umowę zaskarżyć. I analizowaliśmy również sposób postępowania pozostałych krajów Unii Europejskiej, czego efektem jest to rozporządzenie dotyczące pesticydów. Trzeba przyznać, że jesteśmy drugim krajem w Unii Europejskiej, który zastosował te nadzwyczajne środki po Francji. Ale należy również wspomnieć o tym, że po raz pierwszy użyliśmy zapisów ustawowych ustawy z 2006 roku o żywieniu. Więc tutaj też należy powiedzieć, że wykonaliśmy i również pracownicy Ministerstwa, Ministerstwa Zdrowia wykonali gigantyczną pracę. A przed nami oczywiście kontrole, kontrole i jeszcze raz kontrole żywności na przejściach towarowych, ale również wewnątrz kraju, które będzie realizował Główny Inspektorat Sanitarny. No dobrze, ale teraz jeszcze w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie z zamknięciem ciśnieni ORMOS rolnicy obawiają się, że te ceny nawozów będą drożeć. Wiemy, że minister Domański przedłużył obowiązywanie tarczy ceny paliwa niżej. Ale czy rolnicy mają się czego bać? No na to, kiedy się ten konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie nie mamy wpływu. Powiem szczerze, że to była tragedia, można by wprost powiedzieć, dla polskiego rolnictwa po tym, co było w ubiegłym roku. A trzeba powiedzieć, że większość sektorów miała dość niskie ceny skupu płodów rolnych, więc to wzbudziło nasz ogromny niepokój. Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że polscy rolnicy również bardzo dużo zainwestowali w sprzęt, również w budowę budynków, magazynów. I to też powoduje, że jest bardzo duże zadłużenie wśród rolników. Chodzi tutaj o te właśnie kredyty, pożyczki. Sama wiem, bo z mężem również korzystaliśmy ze środków Unii Europejskiej, ale bez wsparcia kredytowego ciężko byłoby nam zrealizować inwestycje i w tej sytuacji są właśnie polscy rolnicy. Badaliśmy też strukturę właśnie zadłużenia i budziło to w nasz niepokój, bo co człowiek każdy chce? Chce zarobić, chce mieć dochód, chce utrzymać swoją rodzinę. I tu nagle wojna na Bliskim Wschodzie, zablokowanie cieśniny ORMUS, podwyżka cen paliw z automatu, podwyżka cen nawozów. I niepewność, niepewność jak to się, kiedy to się skończy. I szanowni Państwo, do Kasiu, nie będzie tej pewności jeszcze przez dłuższy okres, dopóki ten konflikt nie wygaśnie. Wczoraj było spotkanie w grupie Azoty, gdzie jasno i wyraźnie też zaznaczono, że te czynniki wpływają na produkcję nawozów, ale tutaj też chcemy z grupą Azoty, która jest spółką Skarbu Państwa, wypracować wspólny mechanizm stabilności, ale przede wszystkim dostępności nawozów. Widzieliśmy, że tych nawozów była niewystarczająca ilość na rynku, więc chcemy, żeby rolnik miał pewność i z tą strategią będziemy gotowi z pewnością w trzecim kwartale bieżącego roku. Też przedstawiciele grupy Azoty, ale również przedstawiciele ministerstwa ściśle ze sobą współpracują, bo przecież spółki Skarbu Państwa są po to, aby w pierwszej kolejności zaspokajać potrzeby polskich rolników, a dopiero później ewentualnie możliwość zawierania umów handlowych z pozostałymi podmiotami. Praca rolnika jest nieprzewidywalna, bo pomijając kwestie takie globalne jak ciśnienie ormus, to mamy do czynienia z suszą, z przymrozkami, z takimi sytuacjami pogodowymi, których absolutnie nie da się przewidzieć. Rolnicy o tym wiedzą najlepiej, ponieważ to, jak warunki pogodowe dotykają plony rolników, przekłada się również na nas konsumentów, na ceny produktów. I czy ministerstwo ma plan, żeby rolnikom w takiej sytuacji jak susza na przykład pomóc, czy coś się w tej kwestii dzieje? Ministerstwo, tak naprawdę rząd pomaga co roku. To jest już standardowa procedura. Rolnicy nie są pozostawiani samym sobie. Przede wszystkim cały czas te procedury nie zmieniły się też od lat. Są modyfikowane w zależności jakie uwagi zgłaszają organizacje rolnicze, jak te organizacje to odbierają. I takie szacowanie strat już jest. Spływają pierwsze protokoły z Urzędów Wojewódzkich, jeżeli chodzi o przymrozki. Czyli pomoc po fakcie. Coś się zadzieje, jeśli chodzi o pogodę i po fakcie ministerstwo reaguje. Także wszyscy rolnicy, czy też pozostałe organizacje działające, mogą spać spokojnie. Naprawdę stoimy na straży, żeby rolnikom pomagać. To są czynniki, które są kompletnie od rolników niezależne, ale widzimy, że z roku na rok jest coraz gorzej. Jest coraz gorzej z suszą. Ta wiosna to już była wybitnie kiepska, biorąc pod uwagę wiatr, niskie temperatury, ale również brak deszczu. Na Lubelszczyźnie od marca do chwili obecnej spadła niewielka ilość deszczu, która nie jest wystarczająca, żeby wzrost rośliny, czy też rozwój tej rośliny był na takim poziomie, jakim być powinien w tym akurat czasie. Ubezpieczenia? To jest temat, który wczoraj podjęliśmy. Trzy czwarte komisji rolnictwa była na temat ubezpieczeń. Potrzebna jest naprawdę rewizja obowiązujących przepisów prawa i potrzebna jest debata, skuteczna debata nad zbudowaniem systemu właśnie ubezpieczeń upraw rolniczych. Wczoraj z przewodniczącym Mirosławem Ryszewskim oznajmiliśmy, że jeszcze w tym miesiącu odbędzie się taka debata z organizacjami. Zechcemy podjąć w Ministerstwie Rolnictwa konkretne kroki, bo po prostu to musi być działanie systemowe. Działania doraźne nie mogą zastępować działań systemowych. Trzeba zbudować tarczę, która będzie działała co roku, żeby rolnicy nie martwili się, że w tym roku dostaną taką kwotę, w przyszłym roku dostaną inną kwotę, bo tak naprawdę poziom strat w Polsce jest ogromny w tej chwili, więc nie dość, że wysokie koszty produkcji, teraz jeszcze te czynniki atmosferyczne, więc tak naprawdę nastąpiła bardzo duża kumulacja. Wystąpiliśmy już do Komisji Europejskiej i po szacowaniu strat będziemy podejmować określone kroki, jeżeli chodzi o prawodawstwo krajowe, rozporządzenie Rady Ministrów i będziemy chcieli, żeby jak najszybciej ta ponos trafiła do polskiego rolnika bez zbędnej zwłoki. Ok, a powiedz mi, gdybyś miała wysłać jedną wiadomość do rolnika, który teraz nas słucha i mówi, no tak jak zwykle, gadają i nic nie robią. Co byś mu powiedziała? Ja bym powiedziała mu, że zapraszam do spędzenia ze mną tygodnia czasu. Zapraszam naprawdę, bo ja czytam co niektóre komentarze i powiem szczerze, że trochę jest mi przykro, tak po ludzku po prostu, bo biorąc pod uwagę jakie to jest zobowiązanie, jaka to jest poważna decyzja, to jest praca dla państwa, to jest praca właśnie dla tych ludzi. Zresztą obszary wiejskie to nie jest tylko rolnictwo, to jest cała otoka. Tak, tak, ale o tym to może jak państwu się spodoba, powiemy następnym razem. Muszę ci troszkę przerwać. Generalnie robimy, nie gadamy po prostu. Robimy, nie gadamy i naprawdę wszystkich malkontentów, wszystkich tych, którzy, bo taka też nasza natura, że my lubimy sobie ponarzekać. Oczywiście, Polska. Natomiast my też powinniśmy widzieć te pozytywne aspekty, tą wieś, która się zmieniła, to rolnictwo, które się zmieniło, które już się sprofesjonalizowało, które jest rolnictwem precyzyjnym, gdzie są bardzo dobre odmiany roślin, więc powinniśmy się też tym chwalić, powinniśmy się z tego cieszyć i powinniśmy przede wszystkim współpracować. Nie hejtować, nie szukać dziury w całym, tylko współpracować i o to apeluję. A na koniec, szanowni państwo, pani minister wystawiła nas, posłów Koalicji Obywatelskiej na aukcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i już wiemy, że gdzieś jedziemy, wiemy, że jedziemy w czerwcu, wiemy, że rolnik już wybrał, ale gdybyś troszkę więcej o tej aukcji powiedziała, bo cel szczytny, wspieraliśmy dzieci, wspieraliśmy organizacje pozarządowe, a oddajemy do dyspozycji pracę naszych rąk. Tak, ta praca odbędzie się w połowie czerwca, ale nie chcę jeszcze uchylać, niech to pozostanie jeszcze rąbkiem tajemnicy. Chcę przede wszystkim, chcemy wyjść do rolników, chcemy pójść normalnie do pracy w gospodarstwie rolnym, chcę, żeby też posłowie zobaczyli, jaka to jest ciężka praca, jak trzeba w upale ciężko pracować, a pracowałam od dziecka, więc dla mnie to nie jest żadna nowość, ale to też trzeba zrozumieć specyfikę. Dużo mówimy o tym, że rolnicy są niekoniecznie już dobrze postrzegani, więc chcemy odbudować wizerunek rolnika, pokazać ciężką pracę rolnika, pokazać to, że dba o bezpieczeństwo żywnościowe i zaangażować w to posłów, którzy stanowią prawo, którzy stoją murem za polskim rolnikiem i uważam, że to jest dobra akcja, ale przede wszystkim też wyjście na wieść. Ale też wielu z nas, posłów koalicji obywatelskich jest z terenów wiejskich też, i w dzieciństwie, i do dzisiaj praca na roli nie jest im obca. Jesteś tego dowodem, masz swoje gospodarstwo rolne, więc też z drugiej strony łamiemy stereotyp posła koalicji obywatelskiej, który nie wie i nie ma pojęcia o tym, jak wygląda rolnictwo i jak trudna jest właśnie ta praca. Szanowni Państwo, Pani Minister, bardzo Pani dziękuję za dzisiejszą rozmowę. Jeśli spodoba się Państwu to, o czym rozmawiamy i jak rozmawiamy, to mamy kolejne plany na to, żeby mówić właśnie o wsi, bo jest Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a wiesz, to nie tylko rolnictwo. Oczywiście, że nie, dlatego też myślę, że warto porozmawiać i warto mówić otwarcie. Otwarcie, bez splendoru, bez spiny, żebyśmy po prostu też pokazali to, co my robimy, to, co robi Koalicja Obywatelska w stosunku do właśnie polityki rolnej, w stosunku do rozwoju obszarów wiejskich, że ta dziedzina nie jest zamknięta dla jakiejś partii politycznej, tylko że poszczególni posłowie, grupy absolutnie pracują na rzecz polskiego rolnictwa, a tych posłów w Komisji Rolnictwa nie mamy mało. Za dwa tygodnie następna nasza rozmowa, bo my inwestujemy w Polskę i chcemy o tym mówić. A Pani, Panie Minister, bardzo serdecznie dziękuję. Dziękuję Ci, Gosiu, za to, że znalazłaś trochę czasu. Też Ci dziękuję. Kasia to też jest człowiek polskiej wsi i trzeba przyznać, że aktywnie działająca w organizacjach pozarządowych z kołami gospodyń wiejskich. Kasia, nie zapomnijmy o tym. Strażakami z OSP. Strażakami z OSP i wszystkimi innymi. Także bardzo Ci serdecznie za to dziękuję i dziękuję za rozmowę.