Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Bartłomiej Sienkiewicz: PiS wykorzystuje USA przeciw Polsce

Bartłomiej Sienkiewicz: PiS wykorzystuje USA przeciw Polsce

Bartłomiej Sienkiewicz w wystąpieniu ostrzega przed narastającą eskalacją ze strony Rosji i krytykuje posłów PiS za wykorzystywanie kwestii obecności wojsk amerykańskich do gry politycznej. Wskazuje na groźby wobec Łotwy, koncentrację wojsk przy granicy z Białorusią, nadania obywatelstw w Naddniestrzu i nowe uprawnienia Putina jako sygnały możliwej eskalacji.

Najważniejsze ustalenia


Bartłomiej Sienkiewicz omawia ostatnie wydarzenia z Flanki Wschodniej: ostrzeżenia rosyjskiego wywiadu wobec Łotwy dotyczące wykorzystania baz, koncentrację wojsk po stronie Białorusi oraz szybkie nadawanie obywatelstw w Naddniestrzu. Zwraca też uwagę na nadane Putinowi uprawnienia do użycia sił zbrojnych poza granicami Rosji.

Ryzyko eskalacji


Poseł opisuje te działania jako elementy, które „zagęszczają sytuację” i zwiększają prawdopodobieństwo nowych frontów konfliktu oraz radykalnych ruchów ze strony Rosji. Podkreśla, że porażka Rosji na Ukrainie może prowadzić do desperackich prób odzyskania inicjatywy wojennej.

Niepewność wobec obecności amerykańskiej


Sienkiewicz komentuje też ostatnie zamieszanie związane z obecnością wojsk USA w Europie - wycofania z Rumunii i Bułgarii, zapowiedzi redukcji w krajach bałtyckich i incydent z zawróconą brygadą w drodze do Polski. Zwraca uwagę, że brak informacji i opóźnienia podsycają niepokój.

Krytyka wystąpień posłów PiS


W debacie w Parlamencie Europejskim poseł ostro skrytykował posłów PiS (m.in. Jaki, Bielan, Dworczyk), którzy - jego zdaniem - atakowali polski rząd i instrumentalizowali sprawę wojsk amerykańskich. Nazwał takie działania postawieniem się poza interesem państwa i „gorszącym spektaklem”.

Bartłomiej Sienkiewicz — kadr z wypowiedzi: Bartłomiej Sienkiewicz: PiS wykorzystuje USA przeciw Polsce (22.05.2026)

Konsekwencje dla polityki bezpieczeństwa


Sienkiewicz podkreśla, że w warunkach rosnącego zagrożenia każde działanie polityczne, które osłabia spójność państwa lub relacje z sojusznikami, ma realne konsekwencje dla bezpieczeństwa. Apeluje o powściągliwość i odpowiedzialność w debacie publicznej. Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Wywiad rosyjski ostrzega Łotwę, że udostępniając przez swoje bazy wojskowe miejsca startu dronów rosyjskich do uderzenia na Federację Rosyjską, że ta działalność będzie ukarana przez Rosję i mówi wprost, że NATO was nie obroni. Łotwa oczywiście odrzuca to, mówi, że nie udostępnia nikomu swojego terytorium do agresji na Federację Rosyjską. Wywiad rosyjski NATO oczywiście odpowiedział, że to on ma rację. Sytuacja się robi coraz bardziej gęsta, tym bardziej, że niedawno upadł rząd na Łotwie przez problem dronów. Generał Selski, głównodowodzący wojsk ukraińskich, stwierdził, że Ukraina dostrzega koncentrację wojsk nieprzyjaciela na północnej swojej granicy od strony Białorusi i uznał za bardzo prawdopodobne, że Rosja może z tej strony zaatakować razem z Białorusinami. Co więcej, trzeci fakt, też z ostatnich dosłownie 48 godzin. Rosja otworzyła szybką ścieżkę formalną do nadania obywatelstwa mieszkańcom Naddniestrza fikcyjnego parapaństewka znajdującego się w granicach Mołdawii z rosyjskojęzyczną ludnością. Prezydent Zeleński uznał to za pierwszy krok do otwarcia kolejnego frontu wojny przez Rosję. I dosłownie z dzisiaj informacja, prezydent Putin dostał specjalne uprawnienia, które zakładają możliwość użycia sił zbrojnych wszędzie tam, gdzie bez pytania się parlamentu, bez uwzględnienia tego z dumą z Radą Najwyższą, po prostu może to zrobić samodzielnie, użyć wojska wszędzie tam, gdzie Rosjanie są aresztowani albo sądzeni, albo są pod jurysdykcją innych państw. Jak te groźby, fakty takie zagęszczające się pokazują, mamy do czynienia z coraz większym niepokojem na całej flance wschodniej NATO. Przez cztery lata trwania tej wojny, w pewnym sensie ją oswoiliśmy, to znaczy przyzwyczailiśmy się, że gdzieś tam się toczy wojna i że Rosja gdzieś tam się bije o Pokrowsko, o Donbass. Tymczasem jesteśmy świadkami szeregu wydarzeń, które pokazują, że Rosja przygotowuje się do kolejnej eskalacji. I nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ Rosja nie wygrywając wojny na Ukrainie, de facto ją przegrywa. Ponieważ Ukraina cztery razy mniej liczna niż Rosja, jest niezwykle innowacyjna w nowych technologiach wojskowych, już stała się sławna na świecie z tego powodu i Rosjanie zaczynają mieć coraz większy kłopot. A tym samym są w coraz większej desperacji. A tym samym wzrasta prawdopodobieństwo, że będą chcieli pewnym radykalnym ruchem przesunąć ciężar tej wojny w taki sposób, aby odzyskać inicjatywę wojenną. To jest ryzyko eskalacji, agresji i tworzenia nowych frontów. Te fakty, które Państwu przed chwilą przedstawiłem, zagęszczają tę sytuację szczególnie. I dopiero na tym tle możemy rozpatrywać ostatnie zamieszanie z wojskami amerykańskimi w Europie. Może tylko przypomnę, że w ostatnim czasie, tak spokojnie, bez jakichś oświadczeń, bez rozgłosu, Amerykanie wycofali wojska z Rumunii, z Bułgarii, a także poinformowali państwa bałtyckie, że będą redukować swoją obecność na ich terytorium. I na to wszystko przyszło to wydarzenie, które wszystkich podłączyło do prądu zapowiedź Trumpa wycofania z Europy 5000 żołnierzy. Zostało to ubrane retorycznie w formie kary dla Niemiec, ale generalnie chodzi o obszar NATO w Europie w całości. No i w tym momencie mieliśmy ten incydent, kiedy brygada zmechanizowana, która została wysłana do rotacji w Polsce, w trakcie tej wysyłki została zawrócona do swoich baz w Stanach Zjednoczonych. To się już działo, już 1000 żołnierzy był w drodze, 1500 sprzętu, cała maszyna ruszyła i nagle zostali odwołani do swojego kraju. To oczywiście spowodowało niesłuchane zamieszanie, trwało to 5 dni, nikt nie wiedział dlaczego, co się stało. W końcu rozmowa polskiego ministra obrony narodowej z sekretarzem obrony Stanów Zjednoczonych wyjaśniła historię. Sekretarz obrony amerykańskiej potwierdził swoje zaangażowanie w obronę Polski, powiedział, że się nic nie zmienia. Dzień później rzecznik Pentagonu oficjalnie już stwierdził, że tak, doszło do opóźnienia, ale to jest tylko opóźnienia, nie trwałe wycofanie. Wojska amerykańskie będą w Polsce, napięcie trochę opadło, ale niepokój pozostał, bo te dni kompletnego zamieszania i braku informacji, co się stało, były jak sygnał ostrzegawczy, czy czasami Stany Zjednoczone nie wycofują się z Europy jakoś bardziej dziarsko. Dzisiaj wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, Vance, w czasie swojej konferencji zapytany, zresztą o to dość zaczepliwie przez jednego z dziennikarzy, powiedział, że Polska się obroni sama, ale na szczęście dodał amerykańską pomocą. Generalnie widać, że starania polskiego rządu, kanały dyplomatyczne jakoś działają, w czym zresztą pomaga reakcja zaplecza politycznego prezydenta Trumpa, a mianowicie republikanów, których część się oburzyła, używając takiego argumentu, że przecież Polska jest naszym wzorowym sojusznikiem. Robi wszystko to, czego chcieliśmy od Europy i teraz jest karana niewysyłaniem tam wojsk, co tu się dzieje. Nawet jeden z republikańskich congressmenów nazwał to skandalem. Wobec tego Amerykanie dokonali szeregu wyjaśnień i prawdę mówiąc sprawa wygląda na to, że być może Amerykanie będą wycofywać wojska z Europy, ale my możemy się spodziewać nadal obecności amerykańskiej, niezmniejszonej. Takie są deklaracje, takie są rozmowy między rządem polskim a przedstawicielami Stanów Zjednoczonych. Jednym słowem, jakoś ta sytuacja się powoli wyjaśnia, ale dlaczego o tym mówię? Bo z tej okazji nastąpiła debata, była debata w parlamencie europejskim dotycząca właśnie tej kwestii obecności wojsk amerykańskich w Europie. No jak to debata parlamentarna, różne głosy za, przeciw, oburzenia, wsparcia, jak w każdym parlamencie. I właściwie nic by się nadzwyczajnego nie działo, gdyby nie jeden fakt. Posłowie PiS, panowie Jaki, Bielan, Dworczyk, zabrali udział w tej debacie i przypuścili taki frontalny atak na polski rząd. Jakby to on był przyczyną kłopotów, jakie mamy z pewnością obecności amerykańskich wojsk w Polsce. Tak jakby to polski rząd decydował o tym, czy ci Amerykanie będą, czy nie. Albo jakby nie chciał, żeby oni byli, a wręcz przeciwnie, rząd polski robi wszystko, żeby utrzymać zainteresowania amerykańskie polskim terytorium jako kluczowego sojusznika Stanów Zjednoczonych. Poruszamy się po bardzo cienkiej linii, bo faktem jest, że chaos w polityce amerykańskiej dotyka i nas, i Europę, i co tu dużo mówić, i resztę świata. I w tym chaosie musimy sobie jakoś radzić. Sprawy bezpieczeństwa są kwestią zasadniczą i nikt przy zdrowych zmysłach nie myśli o tym, żeby zrywać stosunki ze Stanami Zjednoczonymi, bądź z tego powodu dokonywać jakichś innych rzeczy. Natomiast panowie Jaki, Bielan i Dworczyk właściwie oskarżyli polski rząd o to, co się dzieje. Więc w takiej sytuacji, w takiej niepewności na całej wschodniej flance, bez wydarzeń, które zaczynają przybierać jakiś niezłychany obrót, to znaczy od niepewności do nadziei, niejasności intencji amerykańskich, które trzeba wyjaśniać dopiero w kolejnych rozmowach. Otóż w takiej sytuacji ci panowie po prostu uznali, że wrogiem ich będą polskie władze. Zresztą zobaczcie to państwo sami. A premier Tusk pozwolił sobie nawet zakwestionować USA jako sojusznika. No i macie co chcieliście. Konkurencja w Europie, również na tej stali, na to kto bardziej obrazi Stany Zjednoczone i demokratycznie wybranego prezydenta jest bardzo silna. Ale w tej szkodliwej rywalizacji niewątpliwie w całej Europie wygrywa premier Donald Tusk. No tak. Tak to wyglądało. Musiałem na to jakoś zareagować. Wystąpiłem w tej samej debacie. No i powiedziałem to, co powiedziałem. Wykorzystywanie Amerykanów przeciw własnemu krajowi i przeciw Unii, której się jest eurodeputowanym to nie tylko głupota, to zbrodnia. Na końcu wasza śmieszność was zabija. Było to żenujące, za co przepraszam zgromadzonych. No, nietrudno zauważyć, kto teraz chce rozpuścić polską łódkę na wzburzonych falach polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa. To jest bardzo zły obyczaj. To jest właściwie postawienie się kompletnie poza państwem polskim, jego interesami, jego trwałością, ciągłością. To wszystko posłowie PiSu mają za nic. I prawdę mówiąc trudno było o bardziej gorszący spektakl. Zresztą w trakcie tego wystąpienia w pewnym sensie przeprosiłem innych deputowanych, eurodeputowanych, że są świadkami tak żenującego spektaklu. Ale to co się stało jest zapowiedzią, że PiS będzie się bardzo brzydko chwytał, żeby wrócić do władzy. I nie ma żadnej świętości ani w zakresie lojalności wobec własnego kraju, ani jego bezpieczeństwa, które nie są w stanie naruszyć w imię własnych interesów politycznych. Mimy nadzieję, że jednak większość z nas w przyszłych wyborach będzie w stanie podsumować tą działalność. To tyle ze Strasburga. Dziękuję Państwu. Do zobaczenia.