Adrian Zandberg: Ustawa dla najemców i alarm wokół stołówek
Adrian Zandberg podsumowuje tydzień: złożenie ustawy chroniącej najemców oraz apel o rozwiązania dla studentów i naukowców. Mówi też o rotacji amerykańskich wojsk i potrzebie wzmocnienia regionalnego bezpieczeństwa.
Adrian Zandberg przedstawia projekt, który ma dać najemcom w najmie okazjonalnym prawo odstąpienia od umowy przez pierwsze 30 dni. Projekt powstał w efekcie pracy parlamentarnego zespołu ds. najemców i ma przeciwdziałać patologiom na rynku najmu - kradzieżom kaucji, kłamliwym ofertom i mieszkaniom, które nie spełniają podstawowych standardów.
Zandberg zwraca uwagę na problem braku tanich stołówek, niedoboru akademików i rosnących kosztów życia studentów (średnio 3 900 zł miesięcznie). Podkreśla, że to są decyzje polityczne: konieczny jest fundusz stołówkowy, środki na budowę akademików oraz poważne rozmowy z władzami uczelni i rządem. Apeluje także o wsparcie dla planowanego protestu naukowców domagających się zwiększenia nakładów na badania i rozwój.
W kontekście rotacji amerykańskich wojsk Zandberg przestrzega przed złudzeniami: Stany Zjednoczone koncentrują uwagę na Pacyfiku, więc Europa musi wziąć odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo. Postuluje intensyfikację współpracy wojskowej w regionie i z krajami UE.

Poseł komentuje także wyniki kontroli w marketach Dino, przygotowane przez związki skargi oraz lokalne działania Razem - od walki z nocną sprzedażą alkoholu po inicjatywy dotyczące podatku od pustych mieszkań. Informuje o pozytywnej decyzji Bydgoszczy w sprawie transkrypcji małżeństw jednopłciowych oraz o aktywnościach lokalnych struktur Razem na juwenaliach i w obronie środowiska.
Ustawa dla najemców
Adrian Zandberg przedstawia projekt, który ma dać najemcom w najmie okazjonalnym prawo odstąpienia od umowy przez pierwsze 30 dni. Projekt powstał w efekcie pracy parlamentarnego zespołu ds. najemców i ma przeciwdziałać patologiom na rynku najmu - kradzieżom kaucji, kłamliwym ofertom i mieszkaniom, które nie spełniają podstawowych standardów.
Stołówki, studenci i nauka
Zandberg zwraca uwagę na problem braku tanich stołówek, niedoboru akademików i rosnących kosztów życia studentów (średnio 3 900 zł miesięcznie). Podkreśla, że to są decyzje polityczne: konieczny jest fundusz stołówkowy, środki na budowę akademików oraz poważne rozmowy z władzami uczelni i rządem. Apeluje także o wsparcie dla planowanego protestu naukowców domagających się zwiększenia nakładów na badania i rozwój.
Bezpieczeństwo i polityka zagraniczna
W kontekście rotacji amerykańskich wojsk Zandberg przestrzega przed złudzeniami: Stany Zjednoczone koncentrują uwagę na Pacyfiku, więc Europa musi wziąć odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo. Postuluje intensyfikację współpracy wojskowej w regionie i z krajami UE.

Sprawy pracownicze i lokalne inicjatywy
Poseł komentuje także wyniki kontroli w marketach Dino, przygotowane przez związki skargi oraz lokalne działania Razem - od walki z nocną sprzedażą alkoholu po inicjatywy dotyczące podatku od pustych mieszkań. Informuje o pozytywnej decyzji Bydgoszczy w sprawie transkrypcji małżeństw jednopłciowych oraz o aktywnościach lokalnych struktur Razem na juwenaliach i w obronie środowiska.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Adrian Zandberg - wniosek formalny
Adrian Zandberg ostro o dopłatach dla banków i deweloperów
Adrian Zandberg żąda szybkiego wypłacenia dodatku osłonowego
Adrian Zandberg: Brauniści chcą likwidacji płacy minimalnej
Adrian Zandberg punktuje kolegę za próbę odwołania rządu
Adrian Zandberg: przeciw spekulacji mieszkaniowej, za 1% PKB
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Czesław Mroczek
Czeslaw Mroczek: Interwencja u red. Sakiewicza
Waldy Dzikowski
Waldy Dzikowski - Komisje rekomendują głosowanie za poprawkami
Jan Hamerski
Jan Hamerski - Pyta o pochodzenie policjantów przy Sakiewiczu
Artur Dunin
Artur Dunin: komisje rekomendują przyjęcie ustawy bez poprawek
Jan Hamerski
Jan Hamerski pyta o ryzyko odpływu lekarzy z WAM w Łodzi
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski: Senat zabezpiecza uprawnienia inżynierów
Artykuły
Transkrypcja
W tym tygodniu pato najem, pato mieszkań.
Amerykanie ściągają swoje wojska.
A Polska Agencja Prasowa jest o kroku
do odkrycia, że kwestia kosztów życia
i studenckich stołówek jest
o zgrozo polityczna. Zapraszam
na podsumowanie tygodnia.
Zebraliśmy podpisy i składamy
kolejną ustawę. Pamiętacie jak
mówiłem kilka tygodni temu o tym, że powołaliśmy
w Sejmie parlamentarny zespół do spraw
sytuacji najemców? To jest grupa,
o której polskie państwo nie myśli, którą
bardzo często się pomija. Ludzie,
którzy wynajmują mieszkania, wynajmują
pokoje na rynku prywatnym.
I to jest rynek, na którym jest naprawdę bardzo dużo
patologii. Na przykład kradziesz kaucji, ludzie
wpłacają kaucję i z góry zakładają, że już
tej kaucji nie odzyskają. Albo kłamliwe
ogłoszenia, kłamliwe oferty.
Przychodzisz do mieszkania, oglądasz mieszkanie,
wygląda, że wszystko jest okej, na ścianie jest
ładna, nowa tapeta.
Wprowadzasz się, podpisujesz umowę, po tygodniu
tapeta odchodzi i okazało się, że
ta tapeta i owszem jest, ale
naklejona na grzybie. A spod podłogi zaczynają
wychodzić kareluchy. I to nie są jakieś
teoretyczne sytuacje, to są konkretne sprawy,
z którymi przychodzą do nas ludzie. Ludzie, którzy
zostali oszukani. Ludzie, którzy
zostali wmanewrowani w nieuczciwe
umowy. Ludzie, którzy płacą
za mieszkanie, w którym nie są
w stanie mieszkać. Bo to mieszkanie nie spełnia
elementarnych standardów.
Jest po prostu niebezpieczne dla zdrowia.
Z takimi problemami ludzie przychodzą do naszych
biur poselskich, przychodzą do stowarzyszenia
najemców. No więc usiedliśmy
i zaczęliśmy się zastanawiać nad tym, co możemy
zrobić, żeby sytuację najemców choć
trochę poprawić. Co możemy zmienić
w polskim prawie, żeby
zabezpieczyć ich przed takimi
ewidentnymi oszustwami. I stąd ta ustawa.
Chcemy, żeby w najmie okazjonalnym,
czyli tam, gdzie najemców praktycznie w ogóle
nie chroni prawo lokatorskie, ci
najemcy mogli odstąpić od umowy
przez pierwsze 30 dni. To jest bardzo
nierówna umowa. Umowa, w której
trzeba podpisać zobowiązanie do poddania
się egzekucji, umowa, w której
praktycznie nie chroni ich prawo
lokatorskie. Możliwość odstąpienia do
umowy przez te pierwsze 30 dni
to jest jakieś minimalne wyrównanie
sytuacji stron tej bardzo nierównej
umowy. Mały kroczek w dobrą stronę.
Udało nam się zebrać pod tą ustawą
bardzo różne podpisy. Od posłów
razem, po posłów Koalicji
Obywatelskiej, Prawa i Sprawiedliwości,
Demokracji Bezpośredniej. Ustawa została
złożona do marszałka Czarzastego, no i
czekamy teraz na pierwsze czytanie. Tak
swoją drogą czekamy też ciągle na pierwsze
czytanie ustawy zmniejszającej liczebność
grup przedszkolnych i ustawy
o obiadach w szkołach. Obie leżą
w zamrażarce pana marszałka już dłuższego
czasu, no i naprawdę
elementarna przyzwoitość wymagałaby,
żeby je w końcu wyjąć.
Ktoś mnie pytał, czy będę mówić
o Eurowizji. Nie, nie będę mówić
o Eurowizji, po prostu uważam, że w tej sytuacji,
kiedy bierze udział w tym konkursie
przedstawiciel kraju, który
po prostu odpowiada za zbrodnie wojenne,
to nas tam nie powinno być. Natomiast, skoro
już o tym mowa, to prawisowy izraelski
rząd dopuścił się kolejnych aktów
piractwa i m.in.
osobami, które zostały w ten sposób
zatrzymane na pokładzie statków
są polscy obywatele. I mam nadzieję,
że również tym razem Ministerstwo Spraw Zagranicznych
zachowa się zdecydowanie.
No i dzieje się dalej wokół tematu stołówek
na uniwersytetach, a konkretnie
wokół tematu restauracji, luksusowej
restauracji, która powstała tam, gdzie miała
powstać stołówka studencka na Uniwersytecie Warszawskim.
Polska Agencja Prasowa opublikowała
bardzo ciekawą i dosyć zabawną
depeszę, w której autorzy są dosłownie
o krok, żeby odkryć,
że sprawa stołówek, sprawa
kosztów życia studentów, tak,
to jest sprawa polityczna.
Pozwólcie, że Wam przeczytam, co powiedział Polskiej Agencji
Prasowej ekspert.
Zbieżność dat protestu
z datami wypowiedzi polityków partiasem.
Te same postulaty
wygłaszane w tym samym czasie
wydają się nieprzypadkowe.
To prawda.
To, że studentów będzie stać na to, żeby się utrzymać
w mieście, w którym studiują, to jest sprawa
decyzji politycznej. To, że od lat
nie budujemy w Polsce akademików,
to jest decyzja polityczna. To, że w Polsce
nie ma tanich stołówek studenckich,
to są decyzje polityczne.
To są decyzje polityków.
To, że ciągle nie ma funduszu stołówkowego,
to też jest decyzja polityków. I to jest odpowiedzialność
polityków, zwłaszcza tych polityków,
którzy rok temu po protestach studenckich
obiecywali studentom, że takie rozwiązania
zostaną uruchomione. Rok minął
i co? To jest bardzo zasadne pytanie.
To pani minister wziął opór żuk.
Dlatego napisaliśmy w tej sprawie interpelację
poselską do ministerstwa. Dlatego zwołujemy
w tej sprawie komisję edukacji.
Bo to jest ważny temat. Temat tego, że przez koszty
życia wielu ludzi rezygnuje
ze studiów. Nie jest w stanie utrzymać się
w mieście akademickim. To jest temat,
którym powinni zajmować się politycy.
To jest temat, którym powinno zajmować się
ministerstwo. Szanowni Państwo,
i kieruję te słowa do władz uniwersyteckich,
ale też, a może przede wszystkim
do rządu. Jeżeli wam przeszkadzają
studenckie protesty, to jest bardzo
prosty sposób na to, żeby ich uniknąć.
Po prostu usiądźcie do poważnych
rozmów. Potraktujcie te postulaty
poważnie. Potraktujcie poważnie
studencką inicjatywę mieszkaniową. Potraktujcie
poważnie studentów z inicjatywy pracowniczej.
Wypracujmy rozwiązania,
ale konkretne, z konkretnymi pieniędzmi,
które pójdą na fundusz stołówkowy, które pójdą
na budowę akademików.
Ale to nie jedyny protest na polskich
uczelniach. Jeszcze w maju szykuje się
duży protest naukowców.
Naukowców, którzy od wielu miesięcy
bezskutecznie próbują przekonać
ministra Kulaska, ministra Domańskiego,
że czas podnieść nakłady na
inwestycje, na badania i rozwój.
No ale ten rząd postanowił,
że właśnie na tym, na przyszłości będzie oszczędzać.
Tysiące naukowców już podpisały się
pod petycją w tej sprawie, no a teraz
szykują się do protestu przed Sejmem.
I mają rację, bo samo się nie zrobi.
Zmiana bierze się zawsze
z działania.
A my widzimy się w tym tygodniu
na Turbopolsce. W piątek
zapraszam was do Piotrkowa Trybunalskiego.
W sobotę widzimy się w Opolu.
W niedzielę w Katowicach. Dajcie znać
swoim znajomym, przyjaciółom, rodzinie.
Przyjdźcie, weźcie ich ze sobą.
Widzimy się.
W tym tygodniu Polskę rozgrzewała
informacja o rotacji amerykańskich wojsk.
A ja mam taki mały postulat.
Czy moglibyśmy w końcu
przestać karmić się złudzeniami?
Bo jak słucham polityków i to zarówno z tej ekipy,
która rządzi, jak i z Prawa i Sprawiedliwości,
to mam wrażenie, że oni
cały czas żyją w jakimś świecie
sprzed 20 albo 30 lat.
To był zupełnie inny świat.
To był świat, w którym Ameryka była
niekwestionowanym hegemonem.
To był świat, w którym Amerykanie byli żywotnie
zainteresowani Europą i byli zainteresowani
naszym regionem. Tam tego świata
już nie ma. Amerykańska klasa
polityczna, ale też amerykańska oligarchia,
która ma olbrzymi wpływ na politykę
Stanów Zjednoczonych, ma dziś głowę
zupełnie gdzieś indziej. To miejsce, które
ich interesuje to są Chiny. To jest Pacyfik.
To tam są amerykańskie
interesy gospodarcze. Tam Amerykanie
robią co mogą, żeby wynegocjować
dobrą pozycję dla swoich firm na chińskim
rynku. To tam wreszcie dochodzi
do napięć, do konfrontacji
pomiędzy Chińskim Imperium
i Amerykańskim Imperium. Europa to już
nie jest miejsce, na którym amerykańska uwaga się koncentruje.
Więc w końcu przestańmy się łudzić.
Przyjmijmy do wiadomości fakt, że
Amerykanie nie będą załatwiali
za nas wiecznie kwestii bezpieczeństwa w Europie
i po prostu zróbmy to sami.
W naszym regionie.
Współpraca wojskowa z krajami skandynawskimi,
współpraca wojskowa z Francją,
z innymi krajami Unii Europejskiej
to powinna być oczywistość.
A takie akcje jak te z rotowaniem
amerykańskich wojsk,
to powinien być po prostu dla nas prosty,
czytelny sygnał. Nie ma na co czekać.
Trzeba robić. I naprawdę te
nasze lokalne przepychanki trochę są żałosne.
To wskazywanie palcami i mówienie
wy jesteście winni, bo
byliście niewystarczające mili
dla Trumpa. Albo nie, tutaj winni
jesteście wy, bo żeście na czas nie odpisali
na maila i to dlatego to wszystko
się stało. No nie, bądźmy poważni.
Amerykanie zrobią to, co będzie służyło
ich interesom, a my przestańmy
się łudzić, że jest inaczej
i zachowujmy się jak dorosłe, dojrzałe
państwo. Weźmy odpowiedzialność
za siebie i przestańmy żyć
nadzieją, że ktoś weźmie tę odpowiedzialność
za nas.
Są już wyniki kontroli w marketach Dino.
I nie są to dobre wyniki.
Można o nich przeczytać m.in. w fakcie.
Zbyt niskie temperatury,
zastawione alejki komunikacyjne, niebezpiecznie
składowane produkty, wydano ponad
1300 decyzji nakazowych.
Związkowcy z Konfederacji Pracy
przygotowują skargę. Skargę na sieć, która ich
zdaniem blokuje referendum strajkowe.
W najbliższych dniach szykuje się też protest przed siedzibą
Dino w Krotoszynie. Związkowcy
planują rozbić tam miasteczko namiotowe
tak, żeby skłonić władze firmy do tego,
żeby w końcu zaczęły z nimi na serio
rozmawiać. Bo na razie te rozmowy, nierozmowy
to jest jakiś kuriozum. To nie jest jedyna
taka sytuacja. Zachęcam was,
zobaczcie sobie parlamentarny zespół
ds. Spraw Sprawiedliwości Społecznej, który prowadzi Maciek
tam spotykają się przedstawiciele pracowników
z bardzo różnych stron Polski
i z różnych zakładów, ale te historie się
powtarzają. Historie o firmach, które
mają w nosie dialog społeczny, które
nie chcą respektować zasad, które mamy wpisane
do polskiej konstytucji, które używają
niedoskonałego, często archaicznego
polskiego prawa po to po prostu,
żeby wymigać się od tych
podstawowych obowiązków. To jest problem.
Jest problem z tym, że ustawa
opisująca w jaki sposób wyglądają
spory zbiorowe nie bierze pod uwagę
tego, że będą firmy, które będą zachowywały
się w taki właśnie sposób. I w praktyce
to jest tak, że to przestaje być ustawa
o tym, jak przeprowadzić strajk zgodny z prawem,
a zaczyna być ustawa o tym, w jaki
sposób nie dopuścić do tego,
żeby pracownicy mogli zabrać głos.
Te przepisy naprawdę przydałyby się zmienić.
Kolejny tydzień i kolejny segment
Co Słychać Wrazem. W kolejnych miastach
stawiamy opór lobby alkoholowemu.
W Otwocku rozpoczęliśmy zbiórkę
napisów pod ograniczeniem nocnej sprzedaży
alkoholu. Tak, żeby skończyć
z tymi nocnymi burdami pod sklepami
monopolowymi. Za to w Kielcach pod
koniec maja ma odbyć się świętokrzyski
festiwal piwa. I nie ma w tym niczego
złego. Tylko organizatorzy wymyślili
sobie na festiwalu piwa
strefę dla dzieci. O imprezie, gdzie
alkohol ma się lać strumieniami, organizatorzy
piszą tak. Przygotowaliśmy
strefę warsztatów kreatywnych oraz
punkt malowania buziek, by wasze dzieci
spędziły wspaniały i bezstroski
czas. To oczywiście absurdalne i w tej sprawie
zareagowały lokalne struktury razem.
Po naszej interwencji organizatorzy
zrezygnowali z tego durnego
pomysłu. Dzięki temu festiwal piwa
będzie przeznaczony dla tego, dla kogo powinien
być przeznaczony. Dla ludzi dorosłych.
Cały czas walczymy także o podatek
od martwych mieszkań. Czyli lokalne
uchwały, które umożliwią zwiększenie
opodatkowania od nieruchomości dla
mieszkań, których nikt nie zamieszkuje.
Które stoją puste, a mogłyby służyć
mieszkańcom i realnie obniżać cenę.
We Wrocławiu Rada Miasta stanęła
niestety po stronie spekulantów.
Po stronie ludzi, którzy trzymają puste
mieszkania i traktują je jak akcje
na giełdzie, a nie domy, które mają zamieszkiwać
ludzie. Władze miasta same wystawiły
sobie świadectwo i jasno pokazały
po czyjej stronie stoją. Podpisy pod
uchwałą o podatku od martwych mieszkań
udało nam się zebrać także w Warszawie. Tylko
tutaj do głosowania na Radzie Miasta
nawet nie doszło, bo władze Warszawy
próbują zatrzymać naszą uchwałę
prawnymi kruczkami. Uchwała, która może
realnie obniżyć ceny na rynku mieszkaniowym
w Warszawie nie została nawet dopuszczona
do dyskusji na Radzie Miasta. Ale
nie poddajemy się. Struktury razem
składają w tej sprawie zawiadomienie do Wojewódzkiego
Sądu Administracyjnego. Głos
mieszkańców musi być wysłuchany. A skoro
jesteśmy w Warszawie, to trzeba też pamiętać
o rzeczach przyjemniejszych. W zeszłym tygodniu
na Polu Mokotowskim odbyły się Juwenalia
Politechniki Warszawskiej. Na miejscu
był też Adrian Zandberg i Warszawskie Razem.
Dziesiątki świetnych rozmów ze studentami,
ale też ważnych tematów, które
przynosili ze sobą. Bo studiowanie
staje się dziś w Polsce coraz droższe. Brak
miejsc i brak remontów w akademikach.
Brak studenckich stołówek, o czym przypominaliśmy
ostatnio pod BUW-em. To wszystko
sprawia, że studenci wydają już
na utrzymanie średnio 3900
zł miesięcznie. My uważamy, że
studia powinny być dostępne dla wszystkich
i o naszych rozwiązaniach rozmawialiśmy
ze studentami. A w Rybniku cały czas
bronimy bobrów. BOBR KURWA!
Od wielu miesięcy władze Rybnika
osuszają miejski staw.
Nie rozsadniają to planami rozbudowy
infrastruktury rowerowej. Ale osuszając staw
i niszcząc tamy bobrów, niszczą
unikatowe siedliska zwierząt,
które czynią ten teren wyjątkowym.
Pisaliśmy w tej sprawie pisma, m.in.
do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska
i nie poddajemy się w naszej walce.
Lokalne struktury razem wzięły udział
w posiedzeniu Komisji Ochrony Powietrza,
Ekologii i Przemysłu, żeby przedstawić
argumenty mieszkańców i przyrodników.
Będziemy pilnować tej sprawy. Mamy też
kolejne dobre informacje w temacie
transkrypcji małżeństw jednopłciowych
zawartych za granicą. Jakiś czas temu
złożyliśmy w tej sprawie zapytanie
do władz Bydgoszczy. I w zeszłym tygodniu
nasze struktury otrzymały pozytywną odpowiedź.
Miasto Bydgoszcz będzie dokonywać transkrypcji.
Czekamy na działania innych miast.
Jeżeli oglądacie podsumowania, to wiecie,
że działamy w dziesiątkach spraw
w całej Polsce. Żeby móc docierać jeszcze
dalej i walczyć o lepszą przyszłość
również Twojej miejscowości,
potrzebujemy Cię na pokładzie.
Dołącz.PartiaRazem.pl
daje Wasze uszy w opiekę Adriana.
Zapraszam na kącik muzyczny.