Magdalena Adamowicz: Bałtyk potrzebuje więcej niż zakazy połowów
Poseł Magdalena Adamowicz w wystąpieniu w Parlamencie Europejskim 18 maja 2026 r. apeluje o szersze podejście do wieloletniego planu dla Morza Bałtyckiego. Ostrzega, że sam zakaz połowów nie rozwiąże problemów, które leżą poza działalnością rybaków.
Poseł Magdalena Adamowicz podkreśla, że ograniczenia połowów nie przyniosły oczekiwanych efektów - dorsz nadal nie wrócił, a rybacy z Helu wyrażają rozgoryczenie. Wskazuje, że przyczyny są wieloaspektowe i wymagają kompleksowych działań.
W wystąpieniu zwrócono uwagę na ocieplenie klimatu, eutrofizację pochodzącą z rolnictwa oraz zalegającą na dnie broń chemiczną z II wojny światowej jako istotne czynniki wpływające na tarliska i kondycję Bałtyku. Poseł ostrzega też przed niekontrolowanymi połowami floty rosyjskiej.
Adamowicz krytykuje raport wieloletniego planu za zbyt duże obciążenie rybaka i zbyt małe skoncentrowanie na eutrofizacji, tlenowych pustyniach oraz zagrożeniu związanym z obcą flotą. Podkreśla, że polityka ochrony powinna wychodzić poza zakazy połowów i obejmować działania międzynarodowe i środowiskowe.

Poseł przypomina, że polscy rybacy i ich rodziny od pokoleń żyją z morza i zasługują na wsparcie dostosowane do realnych przyczyn kryzysu. Ostrzega przed skutkami krótkowzrocznych rozwiązań, które nie naprawią stanu ekosystemu.
Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.
Najważniejsze tezy
Poseł Magdalena Adamowicz podkreśla, że ograniczenia połowów nie przyniosły oczekiwanych efektów - dorsz nadal nie wrócił, a rybacy z Helu wyrażają rozgoryczenie. Wskazuje, że przyczyny są wieloaspektowe i wymagają kompleksowych działań.
Przyczyny spadku populacji
W wystąpieniu zwrócono uwagę na ocieplenie klimatu, eutrofizację pochodzącą z rolnictwa oraz zalegającą na dnie broń chemiczną z II wojny światowej jako istotne czynniki wpływające na tarliska i kondycję Bałtyku. Poseł ostrzega też przed niekontrolowanymi połowami floty rosyjskiej.
Krytyka raportu i rekomendacje
Adamowicz krytykuje raport wieloletniego planu za zbyt duże obciążenie rybaka i zbyt małe skoncentrowanie na eutrofizacji, tlenowych pustyniach oraz zagrożeniu związanym z obcą flotą. Podkreśla, że polityka ochrony powinna wychodzić poza zakazy połowów i obejmować działania międzynarodowe i środowiskowe.

Konsekwencje dla lokalnych społeczności
Poseł przypomina, że polscy rybacy i ich rodziny od pokoleń żyją z morza i zasługują na wsparcie dostosowane do realnych przyczyn kryzysu. Ostrzega przed skutkami krótkowzrocznych rozwiązań, które nie naprawią stanu ekosystemu.
Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Magdalena Adamowicz: Morze potrzebuje zasad, nie prowizorek
Magdalena Adamowicz: Nie wolno osłabiać praw pasażerów
Magdalena Adamowicz: Otyłość to choroba, nie wstyd
Magdalena Adamowicz: AI jako broń - zagrożenie dla demokracji
Magdalena Adamowicz piętnuje kłamstwa premiera o sądach
Magdalena Adamowicz - Ujawnia: Kto naprawdę chroni pedofilów i boty?
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Borys Budka
Borys Budka: Fundusz Węgla i Stali musi być kontynuowany
Jadwiga Wiśniewska
Jadwiga Wiśniewska: UE zalewa tania stal, trzeba działać
Krzysztof Brejza
Krzysztof i Dorota Brejza: Ziobro uciekł do USA - polityczny koniec?
Anna Bryłka
Anna Bryłka: Komisja odpowiada za kryzys w hutnictwie
Donald Tusk
Donald Tusk: 366 Abramsów i autoryzowane centrum w Dęblinie
Monika Wielichowska
Monika Wielichowska: Profilaktyka to inwestycja, nie koszt
Transkrypcja
Czy nie pani Magdalena Adamowicz? Proszę.
Panie komisarzu.
Żyję nad Bałtykiem na co dzień.
Niedawno rozmawiałam z rybakiem z Helu.
Rybacy z Helu łowią na Bałtyku od ponad 8 wieków.
Usłyszałam rozgoryczenie.
7 lat temu zakazano im łowić dorsza.
A dorsz nadal nie wrócił.
I trudno się dziwić, bo dorsz nie znika przez kutry z Helu,
z Władysławowa, z Łeby czy z Ustki.
Znika, bo Bałtyk ociepla się dwa razy szybciej niż średnia oceanów.
Bo eutrofizacja z rolnictwa niszczy tarliska.
Bo na dnie leżą dziesiątki tysiący broni chemicznej z II wojny światowej.
Bo Rosja ma w nosie nasze ograniczenia, łowi ile chce.
A jej flota cieni na Bałtyku to tykająca katastrofa ekologiczna dla całego regionu.
Fakty są jednoznaczne.
Ograniczyliśmy połowy, a ryb nie przybyło.
Bo sam zakaz połowów nie uzdrawia morza, którego problemy leżą gdzie indziej.
Ten raport widzi tylko część tych problemów.
Ale wciąż za mało ciężaru kładzie na eutrofizację, na tlenowe pustynie, na Rosję,
a za dużo na rybaka, który i tak już nie ma co łowić.
Bałtyk zasługuje na więcej.
Polscy rybacy i ich rodziny też.
Dziękuję.