Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Krzysztof i Dorota Brejza: Ziobro uciekł do USA - polityczny koniec?

Krzysztof i Dorota Brejza: Ziobro uciekł do USA - polityczny koniec?

Krzysztof Brejza, poseł, komentuje wyjazd Zbigniewa Ziobry do Stanów Zjednoczonych i wątpliwości wokół jego statusu. W nagraniu Brejza omawia dwie narracje - wiza dziennikarska vs. bezpośrednie wsparcie administracji Trumpa - oraz konsekwencje tej sprawy dla polskiej polityki.

Najważniejsze ustalenia


Krzysztof Brejza opisuje sprzeczne wyjaśnienia dotyczące przyjazdu Zbigniewa Ziobry do USA: czy przybył na podstawie wizy dziennikarskiej Telewizji Republika, czy też otrzymał wsparcie administracji Donalda Trumpa. Poseł ocenia, że narracja o zaangażowaniu administracji amerykańskiej to „blef” kreowany dla krótkoterminowego efektu politycznego przez środowiska PiS.

Zarzuty i ryzyko prawne


Brejza przypomina, że wobec Ziobry toczą się poważne zarzuty - m.in. zarzut tworzenia zorganizowanej grupy przestępczej - i wskazuje, że politykowi grożą surowe kary (w materiale wymieniona jest groźba 25 lat pozbawienia wolności). Poseł podkreśla, że decyzja Ziobry o wyjeździe wygląda jak próba uniknięcia odpowiedzialności przed wymiarem sprawiedliwości.

Kontekst międzynarodowy i Pegasus


W nagraniu pojawia się porównanie afery Pegasus do Watergate i dyskusja o tym, jak sprawa może być odbierana w Stanach Zjednoczonych - także przez środowiska demokratyczne i dziennikarskie. Brejza zwraca uwagę, że publiczne informacje o inwigilacji sztabu wyborczego i działaniach związanych z Pegasusem budzą zdziwienie i oburzenie za granicą.

Krzysztof Brejza — moment z wypowiedzi: Krzysztof i Dorota Brejza: Ziobro uciekł do USA - polityczny koniec? (18.05.2026)

Rola współpracowników i polityczne konsekwencje


Poseł omawia także zachowanie współpracowników Ziobry (w tym wątek Solidarnej Polski, postaci określanych w nagraniu jako „druhowie” i sprawy lokalne), relacje z Węgrami (wspomnienie Orbána) oraz wewnętrzne tarcia w PiS wokół ewentualnych rozliczeń i zmian kadrowych. Brejza zapowiada dalsze ujawnienia i przypomina rolę instytucji.

Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Witajcie serdecznie, Dorota Brejza. Krzysztof Brejza. A witamy Was po dłuższej nieobecności. Oczywiście na podcaście, bo dużo się działo. Dużo się działo. Przede wszystkim na Węgrzech doszło do przejęcia władzy przez demokratyczną prozachodnią ekipę Madziara. I w ostatnim dniu urzędowania Orbanowej Ruskiej Onucy Ziobro na paszporcie genewskim trzmychnął do Stanów Zjednoczonych. Jak to oceniasz? Ja lubię z Ziobry komentować językiem Ziobry. To znaczy niewinnie. On też będzie komentować, tak? Bo on jest teraz komentatorem. Tak. Niewinni nie mają się czego bać. Pięknie. Nie ma świętych krów. Nie ma. Wystarczy. Tyle komentarza. Kurczy się dla Ziobry przestrzeń. Taka jest prawda. Nie zazdroszczę. To znaczy jest to po prostu w tej chwili człowiek uciekający. Szukający rozpaczliwie jakiegoś miejsca dla siebie po to, żeby nie zetknąć się z wymiarem sprawiedliwości, tak jak powinien to zrobić. No cóż, pytanie jest takie. Jest dużo pytań w związku z sytuacją Zbigniewa Ziobry. Chcielibyśmy wiedzieć. Opinia publiczna cały czas nie wie, w jaki sposób doszło do tego, że Ziobro się znalazł w Stanach Zjednoczonych. Bo pojawiają się takie dwie w przestrzeni publicznej, moim zdaniem rozbieżne tłumaczenia jego obecności w Stanach. Jedno tłumaczenie jest takie, że to rzekomo administracja Trumpa miała być wprost zaangażowana w przyznanie jemu prawa pobytu w Stanach Zjednoczonych. Aczkolwiek moim zdaniem to jest tylko po prostu przylot na razie. Na ten moment nic więcej. A druga kwestia jest związana z tym, że rzeczywiście on jest rzekomo teraz korespondentem Telewizji Republika i miałby wjechać na czymś, co się nazywa wizą dziennikarską. Nawet nie wiem, mówiąc szczerze, jaka to jest procedura. Natomiast uważam, że to są jakby rozbieżne tłumaczenia. Wiza dziennikarska jest pewnie inną drogą dotarcia do Stanów, a inną drogą by był bezpośredni wpływ administracji Trumpa. Mi się trochę nie chce w to wierzyć, żeby Trump sam decydował o kimś takim jak Ziobro, z całym szacunkiem, ale nie widzę żadnego powodu, dla którego ktokolwiek z administracji Trumpa miałby kojarzyć kim jest Zbigniew Ziobro. Przecież trudno sobie wyobrazić, aby administracja Trumpa chciała z Polską popsuć stosunki dyplomatyczne przez Ziobrę. O co chodzi? Po co? Pytanie, dlaczego Amerykanie ściągają do siebie, na ile w ogóle, jakby administracja Trumpa też jest co zaangażowana świadomie, ściągają na siebie nieszczęście wyborcze. Bo przypomnijmy sobie, że Zbigniew Ziobro ma taką magiczną zdolność doprowadzania do katastrof wyborczych w formacji, w których on się zakręci. Tak było w 2007 roku z PiSem, z tą sprawą gruntową, przeciekową itd. Tak było też w 2023 roku. Między innymi po wielu przecież już kompromitacjach tej ekipy przyjęciu Ziobry do PiSu PiS wybory przegrał, oddał władzę. Ziobro trzmychnął na Węgry i na Węgrzech po kilku miesiącach pobytu Zbigniewa Ziobry ludzie odwrócili się od Orbana. Teraz, przed midtermsami w Stanach, Zbigniew ściąga nieszczęście na ekipę Donalda Trumpa. Ja nie wiem, czy część ta republikańska jest świadoma, nie tylko, że Zbigniew Ziobro odpowiada oczywiście za europejskie Watergate. Było to tak określone w raportach i Rady Europy i w Komisji Śledczej Parlamentu Europejskiego. Ale, że Zbigniew Ziobro ma właśnie tę moc wpływania na wyniki wyborcze. No jest coś w tym. Bo potem można by takiego Zbigniewa Ziobry przetransportować do Korei Północnej. Na Białoruś najpierw. W pobliże Kremla. Przegra Putin. I na koniec można by mu dać pokojową nagrodę Nobla i podstawić przed wymiarem sprawiedliwości w Polsce. I na świecie za goście demokracji. Spełniłby Ziobro, biorąc w odwagę te fluidy, te antywartości, które on przyciąga do siebie. Spełniłby on taką pożyteczną rolę dla ludzkości. Ale zupełnie na serio. Kompromitacja dla mnie to jest jego też polityczny koniec. Ale powiedz, dlaczego on pozostawia tych swoich wszystkich druhów? Bo na przykład ten druh Matecki rusza jego proces teraz za lewe zatrudnienie i tam za różne rzeczy. Różne nieprawidłowości w Szczecinie. Inni druhowie z tej Solpol tutaj gdzieś się kręcą. Dostali akty oskarżenia. Procesy ruszają. Immunitety są pozdejmowane. Nie chce stanąć przed wymiarem sprawiedliwości. Jedyny buduje taką narrację, że on wróci jak będzie, jak było. Czyli jak tam Barski, jego kumpel ze ślubu będzie prokuratorem krajowym, a w sądami będzie rządzić jego kumpela Dagmara. Czy to jest w ogóle bardzo ordynarna narracja? Ja powiem tak. Każdy, kto staje przed wymiarem sprawiedliwości, a jest przestępcą, chciałby tak powiedzieć. To jest oburzające, że on się w taki sposób zachowuje i odzywa. Antydemokratyczne. Bez dwóch zdań. Tutaj nie ma o czym mówić. Ja jeszcze wrócę do takiego wątku. Pytasz, dlaczego on zostawia. Zachowuje się w taki sposób, że... Jak to określić? Jest chórzem. Staje sobie sprawy z siły ciążących na nim. Ale czemu on zostawia wszystkich ludzi? Wszyscy odpowiadają z jego ekipy. Tańczą, piszczą, kłamią. Ci ludzie z pana Olszewskiego ekipy, te ośrodki, idą tam postępowania i nikt nie robi takiego numeru jak on. On jedyny, mimo że jest hersztem tego układu, boi się jak ognia wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Wymagasz jakiegoś kręgosłupa, albo jakiejś lojalności, albo jakiegoś wzięcia odpowiedzialności. Natomiast on się po prostu boi odpowiedzialności, ponieważ tam zarzuty, które na nim ciążą, nie są bagatelne. To jest zorganizowana grupa przestępcza. Ziobro bardzo mocno podniósł karę. Jest w tej chwili ofiarą własnego kodeksu karnego. Podniósł karę do tego stopnia, że dzisiaj jemu grozi 25 lat pozbawienia wolności za te czyny. To jest oficjalna kara, która na nim wyciążyła. On się bardzo mocno tego boi. Jest po prostu w tej chwili moim zdaniem przerażony sytuacją, w jakiej się znajduje. Trudno mi sobie wyobrazić, że on zachowuje spokój. Natomiast ja tylko chcę do takiego wątku wrócić, że kiedy Ziobro był na Węgrzech, to o ile oczywiście wiemy, kim był Orban, to zwróćmy na to uwagę, że Orban miał ewidentny interes, żeby Ziobro przebywał na Węgrzech. On miał podobną ekipę ludzi, o podobnej moralności. Jeżeli Orban chowa Ziobro, daje mu azyl, daje mu możliwość swobodnego przebywania w Budapeszcie, to pewnie kalkulował to w ten sposób, że w sytuacji kryzysu, być może będzie kiedyś także on, to wtedy Ziobro zapewni mu pewnie w ramach wdzięczności prawo i obecność do przebywania w Polsce. Przejechał się. Tak się nie zdarzyło. Zainwestował. Nie ma już takiego interesu. Ja nie jestem w stanie wyobrazić sobie, żeby administracja Trumpa w jakikolwiek sposób wystąpiła przeciwko Polsce dając Ziobrze azyl. Czy też blokując jego ekstradycję. Bardzo trudno mi sobie wyobrazić, to jakie Amerykanie mieliby mieć w tym interes. Ziobro nie jest tak ważną postacią z punktu widzenia Amerykanów. W ogóle on jest z punktu widzenia Amerykanów postacią nieistotną. Ja nie wyobrażam sobie tego, żeby on w tych Stanach zagłościł dłużej. Uważam, że ta narracja, która jest przez pisowców kreowana, że rzekomo administracja Trumpa się sama angażowała itd., to jest blef. Ja uważam, że oni celowo taką narrację produkują po to, żeby pokazywać krótkoterminowo, na chwilę, że oni są sprawczy, że oni mają kontakty, że są skuteczni. W długiej perspektywie, moim zdaniem, to nie przyniesie żadnych rezultatów. Tym bardziej, że zaczyna to już powoli wywoływać rezonans i oburzenie w samych też Stanach Zjednoczonych. Bo pamiętajmy za całe Ziobro. Ja nie ukrywam, nie możemy na razie dużo mówić, natomiast kilka telefonów, że tak powiem, od środowisk może nie republikańskich szeroko rozumianych, ale takich pro bardzo demokratycznych, wolnościowych w Stanach Zjednoczonych, dziennikarskich. Tylko kilka kontaktów się odezwało do nas i jesteśmy jakby zszokowani tym, że oni są też zszokowani, ponieważ pytają nas, czy to prawda, że Zbigniew Ziobro inwigilował opozycję w Polsce Pegazusem i czy to prawda, że on uciekł do ich ojczyzny Stanów Zjednoczonych przed aktem oskarżenia za polską Watergate. Także ta sytuacja jest bardzo dynamiczna i uważamy, że niekoniecznie może Zbigniew Ziobro przynieść szczęście republikanom czy unach wyborczym. Pamiętajmy, że dla Amerykanów afera Watergate jest czymś, co każdy z nich kojarzy. To, co się wydarzyło w Polsce z Pegazusem, to jest Watergate do sześcianu? Tak, zawsze mówiliśmy, że w Stanach w latach 70. kontekst Watergate, inwigilacja sztabu to była tylko próba zamontowania podsłuchu. Próba podsłuchania sztabu opozycji w Polsce w 2019 roku przez cały sierpień, wrzesień do połowy października do ostatniego dnia wyborów. Potem podsłuch został wyłączony kilka dni po wyborach. Sztab Koalicji Obywatelskiej był stale permanentnie podsłuchiwany przy życiu cyberwrońców. Nie sądzę, żeby ktokolwiek w Stanach Zjednoczonych ze środowiska MAGA, bardzo blisko Trumpa, ze środowisk republikańskich bronił tego, co jest symetrią dla afery Watergate. To jest dla mnie zupełnie nieprawdopodobne. Przypomnij sobie naszą wizytę w kongresie w zeszłym roku. Przecież my rozmawialiśmy wtedy z republikanami właśnie. I ja pamiętam to zdziwienie, kiedy opowiadaliśmy o tym, co się w Polsce wydarzyło wokół Pegasusa. Nie wiem, jak oni będą chcieli to wytłumaczyć, bo na gruncie Stanów Zjednoczonych zasad, wartości, jakie kierują się ugrupowania i politycy w Stanach Zjednoczonych Watergate jest rzeczą bardzo znamienną i jest rzeczą niewytłumaczalną. Także ściąganie na siebie tego typu gościa z zarzutami za niszczenie wyborów demokracji, podsłuchiwanie sztabu i bronienie go jakiejkolwiek jest rzeczą kompromitującą, niewykonaną. Ja uważam cały czas, że cała ta narracja wokół właśnie tej administracji Trumpa czy wokół republikanów to jest fantazja PiSu. Ja tak uważam. Zobaczymy. Oczywiście czas pokaże, czy moja intuicja jest słuszna czy nie. Nie upieram, że mam rację, natomiast wydaje mi się, uważam, czuję, że jest to po prostu fantazja PiS-owców, która jest w tej chwili kreowana na bardzo bieżące potrzeby nasze wewnętrzne. Zgadzam się z Tobą. Zobaczymy, co z tym będzie. Ciekawa jestem. Podobno Patrycja jest razem z nim. Podobno tak. Pani Patrycja. Pozdrawiamy oczywiście Panią Patrycję, ponieważ Pani Patrycja odegrała szczególną rolę w całej tej operacji Pegasusa w ataku też na naszą rodzinę. No co by tu dużo mówić? No po prostu koledzy Zbigniewa Ziobry i współpracownicy Pani Patrycji, chodzi mi tutaj o Pana Macieja, Pana Irenusza Solidarnej Polskiej, występowali w operacji specjalnej. To są ludzie, którzy byli uwiecznieni też na zdjęciach z Bogdanem Sierczkowskim, ze Zbigniewem Ziobro, czyli przeprowadzali przy ruchu Pegasusa swoją prywatną akcję w mieście Inowrocław. Wielowymiarowa historia. Wielowymiarowa historia, żeby pobudować strukturę Solidarnej Polski. Dlatego też, tak jak pamiętacie, Pani Patrycja bardzo dziwnie się zachowywała w Parlamencie Europejskim rok temu. To znaczy, kiedy rozmawiałem z Darkiem Miońskim, opowiadając mu o kulisach Pegasusa, bo widziałem jednego z tych ludzi od Ziobry, który w operacji specjalnej występował, zdziwiłem się, że on jest współpracownikiem chyba ozdoby jakiego, nagle podeszła do nas i posłuchała tej rozmowy jakaś kobieta i zaczęła nas nagrywać z boku. Nie poznałem jej. To są te zdjęcia, które pamiętacie. Potem po wszystkim podeszliśmy z Darkiem, spytałem się, dlaczego ona nas nagrywała i ona zaczęła tak bardzo mocno siłować się na wzrok. ... ... ... ... Jeszcze potem, dwa dni później kłamała bardzo brzydko w mediach, mówiąc, że ja ją zaatakowałem. Mówiła nieprawdę. To, że oni mówią nieprawdę, bo Ziobro mówił, że nie pojedzie na Węgry, że nie pojedzie do Stanów. Ona mówiła, że ja się wobec niej brzydko zachowałem, agresywnie. No po prostu oni mówią nieprawdę. Tak jak nieprawdę klepali we wnioskach na Pegazusa, bo mieli swoje interesy, tak mają swoje interesy. To jest też ciekawe, że ludzie, Bóg, honor, ojczyzna, z tym Bogiem tak bardzo są na ustach, a burzą kłamać cały czas. Teraz się bardzo dużo mówi w przestrzeni publicznej. Nie wiem oczywiście na ile to jest prawda i nie przesądzam, ale jeśli chodzi o treści, które prezentuje, czyli Jack Strong, to rzekomo miałaby być Patrycja. Tego też nie wiemy. Ale ten profil, jak się Patrycja pojawiła ze Zbigniewem w Stanach, to podobno ktoś wyświecił, że ten profil zalogował się w Stanach. Zmienił miejsce na Stanach, więc to też daje opinii publicznej pewnie taki asumpt do tego, że to być może jest właśnie ona. Nie wiem, czy to jest ona, czy nie. Natomiast ewidentnie treści tam publikowane uderzały też bezpośrednio w nas i były bardzo fałszywe i dotykające bardzo głębokiej prywatności naszej. Już nie będę teraz przypominała dokładnie tych wpisów. Sprawa jest w tej chwili w prokuraturze i prokuratura ustala okoliczności. Sugerujesz, że to były te osoby tam też, że Patrycja coś miała od osób z Ojdany Polski? Ja nie wiem, kto stoi za tym profilem. To jest Pegasusa? Nie, ja nie wierzę, że Patrycja takie rzeczy robi. Natomiast uważam generalnie, że zachowanie Patrycji jest dość niespójne. Kiedy przypomnę sobie, co mi opowiadałeś i jak ostatnio Patrycję w parlamencie spotkałeś? Chcesz wyciągnąć to na światło dzienne? Tak. Tak, to jest zachowanie bardzo niespójne. Wyciągasz to. Dobrze. Słuchajcie, bo nasz kontakt z Patrycją ograniczył się do tego, że rok temu Patrycja tam próbowała mnie nagrać i potem kłamała po dwóch, trzech dniach dziennikarzom, że ja byłem agresywny, chamski, że to ja ją nagrywałem i ją napadłem. Stawiamy tutaj też jeszcze w tym miejscu otwarte pytanie, kto stoi za profilem Jack Strong, nas bezpośrednio atakującym? Tutaj stawiamy znak zapytania i przechodzimy do kolejnego. I teraz słuchajcie, gdybyście... bo posłuchajcie, to jest tak jak z tymi papierami na te operacje specjalne, kłamstwami, które oni też wokół Pegasusa kręcili. Gdyby to było wspólne, co ona mówi, to ona by raczej się do mnie już nigdy nie odzywała. Natomiast doszło miesiąc temu do takiej przedziwnej sytuacji w parlamencie europejskim. Przyjechałem z moim synem dziewięcioletnim do parlamentu i wchodzę... zameldowałem się jakby w biurowcu i wieczorem wchodzę do punktu takiego serwisowego, gdzie tam taksówki odjeżdżają i jakaś pani z daleka krzyczy do mnie. Dzień dobry, panie pośle! I powiem tobie szczerze, ta pani stała pod lampą i ja myślałem, że to jest Marta Wcisła. I się uśmiechnąłem i z młodym... no, Marty Wcisło chcieliśmy podejść, bo to jakaś londynka, nie za wysoka. Ale się okazało, że tam stoi pan Jacek Odzdoba, który się tak bokiem trochę przekręcił i pani Patrycja. I pani Patrycja, która rok temu zarzucała, kłamiąc, że ja ją napadłem, rozpoczęła przemiłą rozmowę już dotyczącą łotków prywatnych. Dopytując o ciebie, o dzieci i po prostu to była tak sympatyczna i miła rozmowa, że... A powiedz, jak to jest różniwe? To znaczy, o co chodzi? ...szęka opada. No, różni ludzie znajdują się w polityce. Podobno ma duży wpływ na Zbigniewa i jest jakby koordynatorem tego całego środowiska przedziwnego, Solpolu. Jest asystentką jakiegoś, z którym niedługo się widzimy przecież na sali sądowej. Natomiast rzeczywiście takie trochę socjopatyczne zachowania, bo jeżeli kogoś oskarżasz... Ja powiem tobie wprost, że ja nie mam żadnych potrzeb, żeby się z tymi ludźmi witać, bratać i uważam, że poziom ich niemoralności, szkody, które uczynili Polsce i nam też bezpośrednio osobiście jest tak wielki, że jedyne miejsce, gdzie ja ewentualnie mogę rozmawiać, to jest sala sądowa i dziękuję. Zgadzam się. Naprawdę? Dla mnie to jest nie do przeskoczenia. No, dla nich widać, nie ma granic, nie ma moralności, nie ma przyzwoitości. Oni mogą zrobić wszystko w swoim życiu, wszelkimi metodami, a potem się uśmiechną do ciebie, poklepią. I próbują rozmawiać. Super, nie? To jest jednak w sobie jakąś taką potrzebę pewnej spójności, nie? I wiesz, no albo, albo, nie? Albo się z kimś przyjaźnisz, albo żyjesz w dobrych relacjach. Albo jesteś przyzwoitym człowiekiem. No właśnie. A tak trochę to jest bardzo takie... Jak by to powiedzieć? Psychodeliczne. Niespójne, psychodzienne takie po prostu, nie? No tak jest, ale w takich warunkach żyjemy też, rozmawiamy o tym i nie ukrywam, będziemy dużo ujawniać. Takie dwubiegunowe. O, tego mi brakowało. Myślę, że to jest z premedytacją. Robione z racji takiej, że nie masz kręgu subpamoralnego. Nie wiem. I wykorzystujesz, manipulujesz otaczaniem dla swoich korzyści. Będziemy dużo o tym rozmawiać, ponieważ państwo to instytucje. I dzięki wam w 2023 pogoniliśmy zło. I państwo budowane jest przez ludzi w tych instytucjach. I takie są te instytucje, jacy są ludzie w tych instytucjach. Jeżeli prokuratorem krajowym był Święczkowski albo tam Barski, a Dagmara rządziła sędziami, to przy takim zwichrowaniu wewnętrznym, moralnym tych ludzi to zwichrowanie spływało na wszystkie instytucje. Podobnie było w służbach z tym Bejdą, Kamińskim, Wąsikiem całą tą zbieraniną dziwnych ludzi. I albo my będziemy wyświetlać to, opowiadać, albo się przyzwyczajimy, zapomnimy. Bardzo łatwo się zapomina. Wiesz, mam wrażenie, że naprawdę to, jakie zarzuty ciążą na pisowstach, na tej całej ekipie to jest tak wielki kaliber. Nawet jak się dzisiaj mówi o Ziobrze, który uciekł, to w zasadzie cały czas mam takie wrażenie, że się zapomina dlaczego on uciekł. Że się zapomina jaka kara mu grozi. Że się zapomina co on zrobił, co on uczynił. Ziobro jest autorem demolki wymiaru sprawiedliwości. To jest człowiek, który sprywatyzował wymiar sprawiedliwości. On uczynił tyle złego przeciętnemu Polakowi, który dzisiaj nie może doczekać się swojej sprawy sądowej. I wiesz, sprawy trwają latami, miesiącami i tak dalej. On jest jedynym beneficjentem tak zwanej reformy, którą wymiarowi sprawiedliwości uczynił. Chociaż beneficjentem to też jest takie trochę, widzisz, przewrotne. Bo przecież kara, jaka na nim ewentualnie ciąży, to też jest wynikiem tego, jak on bardzo kodeks karny zaostrzał. Czyli nastąpił na grabie, który sam porozpadł. Trochę tak. I strzelił go trzonek prosto w czoło. Trochę tak. I dobrze. Dlatego mówimy o tym, wyświetlamy. Będziemy informować oczywiście o procesie z Patrykiem Jakim. Też to jest interesujące, bo słuchaj, ktoś mi podesłał zdjęcia. Okazało się, że ci ludzie, kumple Ziobry Jakiego, asystenci, ta gromada z Inowrocławia, która była wykorzystywana w operacji specjalnej Pegasusa, bierze udział w spotkaniach. Patryka Jakiego, który chce być drugim Czarny. W sensie, że robi na uniwersytetach. I słuchaj, tamten koleś, z którym wygraliśmy wybory, który był bohaterem tych materiałów PRL-u kurskiego. Co wygraliśmy? Wygraliśmy proces, przepraszam. Wybory też. Przyjechał do Poznania. Tak, i udawał studenta. I on udawał studenta. Siedział jako student. Taki chłop pod pięćdziesiątkę już. A drugi, który jest apą, razem z Patrycją Kotecką, u Jakiego, biega tam z mikrofonem wśród starszych też studentów w Szczecinie. Wśród ludzi, którzy też udają, tak jak w Misiu byli tam w Nagonce. Żeby nie powiedzieć o Czarnym, kilku ostatnio przeglądałam nawet jego profil. Rzeczywiście on miał poglądy na totalnie odległym do mnie biegunie. Bo przecież był Danielistą klimatycznym. Szczepionki kwestionował. Masę takich miał poglądów dyskusyjnych, delikatnie rzecz ujmując. Ale to był jednak człowiek niezwykle inteligentny i potrafiący rozmawiać. Kiedy on się pojawiał na tych kampusach uniwersyteckich, to rzeczywiście tamta dyskusja jakoś się pojawiała i trudno było wielu z nim rozmawiać i dyskutować. Bo miał błysk w sobie. Miał przede wszystkim taką inteligencję, która pozwoliła jemu i dar też argumentacji i rozmowy. Jakkolwiek jeszcze raz mówię, nie zgadzam się z jego poglądami. Nie zgadzałam się z jego poglądami. Był błyskotliwy. Natomiast Patrykowi jaki mam bardzo daleko do tego błysku. Kiedy Patryk jaki pojawia się na tych uczelniach, to ja nie wiem czy się śmiać, czy płakać. To w ogóle nie przypomina. Ja się dziwię, że mam pamięć. Ty znowu się dziwisz. Ty nie rozumiesz pospolityki i Patryka jakiego. Tu nie chodzi o to, żeby wymieniać poglądy, tworzyć dyskusję, tworzyć przestrzeń do wymiany argumentów. Żar dyskusji. Tu chodzi o to, żeby porobić sobie zdjęcia i pokazać, że gdzieś byli i się pokazali. Ja wiem, że Czarny Kirk w tym wszystkim naprawdę wypadał dobrze. W sensie takim wizerunkowym. Natomiast Patryk jaki wypada fatalnie, dlatego że to jest człowiek, który ma coś, co się nazywa strumieniem świadomości. Z nim rozmawiasz i on mówi po prostu od rzeczy. Taka jest solidarna Polska. Poziom intelektualny po prostu jest zupełnie nieporównywalny. Tak sobie Jarosław Kaczyński zorganizował PiS. Na nich postawił. To jest to płuco czankowo. A nie ma już tego płuca drugiego. Nie będzie już w ogóle płuca. Wycinają teraz. Uchwała jaką się robił Kaczyński teraz w drugą stronę idzie. O tę awanturze odnosisz się, która była na wyjazdowym posiedzeniu klubu. Tak. Było wyjazdowe posiedzenie klubu PiS. Wiadomo, że jak jest takie posiedzenie klubu PiS, to wszyscy raczej powinni się pogodzić i osiągnąć kompromis. A tam podobno podała się krew. Wzburzony Jarosław zbeształ jakiegoś posła, bo jakiś poseł miał stwierdzić, że Ziobro powinien stawić się przed wymiarem sprawiedliwości. Ale jak to? Gościu z zarzutami za korupcję ma się stawiać przed wymiarem sprawiedliwości? Dla Jarosława to jest sygnał bardzo zły, bo zaraz się okaże, że Jarosław może być w takiej sytuacji. Jarosław też nie chce w przyszłości zapewnić się stawiać gdzieś przed wymiarem sprawiedliwości. Dlatego tego takiego tam w miarę uczciwego gościa, któremu się wyrywało, że jednak powinno się stawać przed wymiarem sprawiedliwości, Jarosław zbeształ. Ale tam się wszyscy pożarli i Jarosław zdenerwowany ogłosił, że zwołuje radę jakąś polityczną i będą te płuca wszystkie wycinać. Zawieszać, zamrażać albo wycinać. Nie wiem, czy wyjmą je i zamrożą w zamrażarce. Jednym słowem są te stowarzyszenia z płuco Morawieckiego. Już mają ich nie być. Kogo tam teraz jest? Czanka płuco. No jest Czarnek i Morawiecki. I powiedział, że nie ma być płuca. Zmienił zdanie. Będą wycięte płuca. Zmienił zdanie. I tym się skończyło. A teraz podobno jeśli jadą, będą się jednoczyć. Mają wspólnie Morawiecki z Czankiem zrobić jakieś spotkanie w Gorzowie. Ale już Morawiecki puścił jakieś plakaty, gdzie nie ma luga PiS na swojej inicjatywie. Co wskazuje na to, że Pan Mateusz jednak twardo idzie na swój broń. Ale Mateusz Morawiecki też ma zarzuty, prawda? Raz. Postawiony. Ale też pamiętajmy jedna rzecz. Bo bijemy się o prawdę, podkreślamy prawdę i bronimy prawdy. Posłuchajcie. Nie uwierzcie w ten spin Republiki, że to jest jakaś nagonka służb Tuska, sądów strasznych, jakich przeciwko Mateuszowi Morawieckiemu. Całą operację związaną z RARSem przeprowadzały służby specjalne w 2023 roku za rządów PiS. Pamiętacie, że oni oddali władzę dopiero w połowie grudnia 2023 roku. Dlatego bardzo niesprawiedliwe jest też podkreślanie przez nich, że my rządzimy już tyle lat, bo przecież oni przeciągali jeszcze przez dwa miesiące rząd. Nie wiem, czy pamiętacie. Dopiero 13 grudnia 2023 roku doszło do zaprzysiężenia rządu Donalda Tuska. A oni przez dwa miesiące wszystkie papiery, rzeczy w ministerstwach sobie jeszcze regulowali. Natomiast w tym samym czasie służby kontrolowane przez Mariusza Kamińskiego trzepały RARS. I te wszystkie nagrania, które obciążają Kuczmierowskiego, jego otoczenie, sięgają w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, mówią o wizytach tych dziwnych gości od Red Is Bad w otoczeniu KPRM-u i różnych dziwnych transferach. To są rzeczy, które zostały nagrane za czasów PiS. Czyli materiał ich obciążający to jest ich materiał. Oni sami się ponagrywali. Także, kochani, dziękujemy Wam za to spotkanie. Prosimy tradycyjnie o subskrypcję. Tak, prosimy o lajki, o subskrypcję. Będziemy nagrywać w dalszym ciągu. A w kolejnym odcinku wrócimy chyba do tematu mafii śmieciowej, bo wiedziałem, że temat mafii wojawskiej, śmieciowej, potężnej struktury wywołał duże poruszenie naszych internautów i dużo pytań jest. Także zapraszamy na przyszły weekend. Wszystkiego dobrego. Miłej niedzieli. Miłej niedzieli. Pozdrawiamy.