Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Koalicja Obywatelska: Zonda Krypto - sieć powiązań PiS pod lupą

Koalicja Obywatelska: Zonda Krypto - sieć powiązań PiS pod lupą

Koalicja Obywatelska w nagraniu krytycznie ocenia aferę Zonda Krypto i domaga się wyjaśnień oraz pilnych regulacji rynku krypto. Wskazano wcześniejsze sygnały o nieprawidłowościach, przepływy finansowe do instytucji związanych z PiS oraz ryzyko powtórzenia się podobnych zdarzeń.

Najważniejsze ustalenia


Koalicja Obywatelska przypomina, że problemy Zonda Krypto mają długą historię - firma wcześniej funkcjonowała jako BitBay, wokół którego już w 2020 roku pojawiały się materiały o nieprawidłowościach. W wystąpieniu zwrócono też uwagę na doniesienia o próbach przekupstwa dziennikarzy i decyzjach prokuratorskich, które przerwały działania służb.

Powiązania polityczne i finansowe


W materiale poruszono wątki transferów środków od prezesa Zonda Krypto do Fundacji Suwerennej Polski oraz dużych wpływów reklamowych do Telewizji Republika. Koalicja Obywatelska pyta o zakres tych przepływów i proponuje sprawdzenie, czy wydatki reklamowe odpowiadały rynkowym stawkom.

Brak nadzoru i konieczność regulacji


W wystąpieniu podkreślono, że wcześniejsze ostrzeżenia KNF (od 2018 r.) nie zostały skutecznie wykorzystane, a brak narzędzi nadzorczych utrudnił ochronę klientów. Koalicja Obywatelska apeluje o wprowadzenie przepisów, które pozwolą blokować podejrzane wpłaty i chronić oszczędności obywateli.

Koalicja Obywatelska (konferencje prasowe) — ujęcie z wypowiedzi: Koalicja Obywatelska: Zonda Krypto - sieć powiązań PiS pod lupą (17.05.2026)

Polityczne konsekwencje


Koalicja Obywatelska wskazuje, że afera ujawnia strukturalne problemy: powiązania finansowe i polityczne oraz brak odpowiedzialności w środowiskach związanych z rządzącymi. Partia domaga się pełnego śledztwa, kontroli przepływów i wprowadzenia regulacji, by zapobiec powtórzeniu się podobnych przypadków.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Zonda Krypto stała się mega dużą sprawą. Tak naprawdę ze względu na to, że faktycznie klienci zaczęli tracić pieniądze. Dziś ten problem Zonda Krypto jest ogólno znany. Natomiast pierwsze jakby pytania i wątpliwości dotyczące największej giełdy kryptowalut pojawiły się już w grudniu, jeszcze przed odrzuceniem, głosowaniem nad odrzuceniem pierwszego weta prezydenta. Czy naprawdę nikt wcześniej o tej sprawie nie wiedział? Czy faktycznie było tak, że jak mówi Karol Nawrocki, że po prostu nikt nie spodziewał się takich problemów Zonda Krypto? Czy ta sprawa faktycznie nabrała dopiero dużego wydźwięku w 2025 roku? Zdecydowanie przykład Zondy Krypto pokazuje, że rebranding jest bardzo pożądaną rzeczą, przydatną i pozwala ukryć wiele rzeczy. Bo Zonda Krypto wcześniej funkcjonowała jako BitBay i pewnie jakby ktoś poszukał pod hasłem BitBay, to znalazłby kontrowersje, delikatnie rzecz ujmując, dotyczące tej platformy wymiany i kupowania kryptowalut. Już w 2020 roku był dużym materiał uwagi TVN-u na temat nieprawidłowości wokół giełdy. Tam nawet pojawiła się kwestia milionowej łapówki, którą zaoferowano dziennikarzom za to, żeby odstąpili od tematu, albo żeby chociaż nie pisali o samym właścicielu BitBaya, czyli panu Szuszku, który teraz zaginął, a prokuratura podejrzewa, że nie żyje już od wielu lat. Także już wtedy był taki sygnał i już wtedy przed tym programem, przed jego emisją, przed jego zrealizowaniem służby polskie nie wiedziały o tym, że jest taka sytuacja, że jest taki BitBay, że ktoś oferuje łapówkę dziennikarzom za odstąpienie od tematu. Z samej relacji dziennikarzy wynika, że poinformowali policję i prokuraturę i nawet przez pewien czas po tej ofercie milionowej łapówki byli przygotowani na to i służby się przygotowywały na zorganizowanie akcji, przejęcie tych pieniędzy no i prowadzenie postępowania. Ale de facto z tych relacji dziennikarskich wynika, że bezpośrednio przed planowaną akcją, przed planowanym spotkaniem z osobą, która oferowała tą łapówkę decyzją prokuratury krajowej od tego odstąpiono. No i tutaj się pojawia zasadnicze pytanie, skąd taka decyzja prokuratury wtedy, żeby odstąpić od tego i nie drążyć, nie wykorzystać tego dobrego momentu, czyli de facto przyłapania na gorącym uczynku przekazywania dużych środków finansowych i dlaczego tego tematu nie pociągnąć i stąd na przykład pojawiło się moje pytanie w Sejmie, czy tam więcej pieniędzy przypadkiem nie poszło. No tak, no BitWay jest tą poprzedniczką Zondy Krypto i wiemy już dziś z relacji między innymi Rzeczypospolitej, że pierwsze ostrzeżenia KNF dotyczące tej firmy pojawiły się już w 2018 roku i dowiedzieliśmy się również, że wtedy prokuratora Wszczyna nie umarza postępowanie. Czy to nie jest tak, że oni wiedzieli o tym znacznie wcześniej? Czy to jest w ogóle możliwe, że prokurator generalny nie wiedział o tej sprawie? Znaczy nie ma takiej możliwości, mając na uwadze, na jakim poziomie podjęto decyzję o odstąpieniu od udziału w akcji przejęcia tego miliona złotych łapówki i zatrzymania do jakiejś wyjaśnień osoby, która je oferowała, bo od tamtego momentu musiał prokurator krajowy i prokurator generalny musieli wiedzieć o tym, że jest problem z BitBay'em i problem z następcą BitBay'a, Zonda Krypto. Także tu nie mam wątpliwości, że o tym bardzo dobrze wiedzieli. Czyli jest 2018, 2020, rządzi Prawo i Sprawiedliwość. My idąc, przejmując rząd, przygotowujemy ustawę o kryptoaktywach. Trwa oczywiście proces legislacyjny w Sejmie. Jest bardzo dużo wątpliwości zgłaszanych przez Prawo i Sprawiedliwość. Chcą mniejszej regulacji, chcą mniejszych kar dla takich firm jak Zonda Krypto, dla firm, które zajmują się rynkiem kryptoaktywów. Potem prezydent wetuje tą ustawę i cały czas twierdzą, że o niczym nie wiedzieli. W międzyczasie pojawiają się jeszcze medialne doniesienia, że na przykład Fundacja Zbigniewa Ziobry, Fundacja Suwerennej Polski, dostaje przelew od prezesa Zonda Krypto, Przemysława Krala, na 450 tysięcy złotych. Czy to nie wydaje się podejrzane, że Zaziobry, prokuratura średnio, była zainteresowana tym tematem, a potem się okazuje, że ich fundacja dostaje tak duże pieniądze od prezesa Zonda Krypto? Zdecydowanie tak, ale tamta historia zaczęła się jeszcze wcześniej, tego takiego intensywnego pisowskiego lobbingu już wokół ustawy. Bo pamiętaj, wybory prezydenckie, kandydat nawrocki, konferencja SIPAK zorganizowana w Polsce, finansowana w dużej mierze przez Zonda Krypto, Telewizja Republika, gigantyczne pieniądze dla Telewizji Republika, teoretycznie na reklamy, ale jest to medium, które ma taką strukturę oglądalności, że oglądają je ludzie, którzy co do zasady nie byli potencjalnymi klientami Zonda Krypto. Więc przepalanie tamtych milionów z punktu widzenia reklamy było dla Zondy absolutnie bez sensu, więc musiało mieć swój cel polityczny. Także już wcześniej, zanim zaczęliśmy tą ustawę przygotowywać, już kandydat na prezydenta, nawrocki, spotykał się z... Przypomnijmy, tam też był ówczesny, aktualny prezydent Andrzej Duda. Tak, ale przy tej okazji spotkanie jest umówione z Nawrockim, który potem zapowiada, że on tu nie pozwoli na żadne regulacje, nie będzie żadnego zamordyzmu przeciwko kryptowalutom, że my tu musimy być potęgą wolności, że giełdy kryptowalutowe mają tutaj się czuć jak ryba w wodzie, no to już się czuły jak ryba w wodzie i się skończyło tak, jak się skończyło. Dobra, a dlaczego ten nadzór KNF-u był taki ważny? Jakie narzędzia dałyby państwu, dałyby obywatelom, aby ich chronić przed taką sytuacją, która się wydarzyła z Donda Krypto, że po prostu klienci stracili z dnia na dzień oszczędności nieraz całego swojego życia? Znaczy oczywiście to były uprawnienia kontrolne, ale też na przykład uprawnienia do zablokowania wpłat na taką giełdę kryptowalut, która byłaby określona jako dalece wątpliwa i ryzykowna i byłyby wykryte nieprawidłowości, to dostęp do takich stron i do takich wpłat mógłby zostać przez państwo zablokowany. Oczywiście to nie uratowałoby środków osób, które zainwestowały tam wcześniej, kiedy jeszcze te wątpliwości się nie wyklarowały, przynajmniej w takiej wiedzy na poziomie KNF-u czy publicznej, natomiast na którymś etapie z całą pewnością państwo byłoby w stanie w oparciu o te przepisy zadziałać i część osób, która wpłaciła pieniądze, by tego po prostu fizycznie nie mogła zrobić albo byłaby na tyle poinformowana, że na to by się nie zdecydowała. I też z jednej strony jest olbrzymia afera Zonda Krypto, to są konkretne pieniądze, konkretni politycy, którzy na tym skorzystali, ale z drugiej strony to jest cały system, w sensie to, co się stało z Zondą Krypto może się cały czas powtórzyć, bo cały czas nad tym systemem państwo kontroli nie ma. I to nie jest tak, że skoro tu się mleko rozlało, tu już są ludzie pokrzywdzeni, ci z PiSu, którzy się mieli na tym dorobić, to już się dorobili, tam już więcej pieniędzy nie ma, sprawa jest zamknięta, tylko przygotowanie, zrealizowanie, wprowadzenie tych regulacji ma zapewnić bezpieczeństwo Polakom, polskim inwestorom na przyszłość i o to też musimy zadbać. Także nie jest już tak, że sprawa z Zondą się rypnęła i już jest koniec, nie trzeba robić regulacji, bo to nie była regulacja pod Zonda Krypto, to jest regulacja pod wszystkie giełdy kryptowalut, bo wszystkie niosą za sobą te same ryzyka. Tak, tylko na WEC-ie korzystała największa giełda kryptowalut w Polsce, czyli Zonda Krypto. To, że ona jest w Estonii zarejestrowana, to myślę, że nic nie znaczy, ale ja bym tutaj nie była... Tu jest bardzo ciekawy wątek mecenasa związanego z politykami Prawa i Sprawiedliwości, mecenasa Lewandowskiego, który, zdaje się, usunął nawet tweeta, w którym pisał, że przecież Zonda Krypto to jest podmiot regulowany przez bardzo restrykcyjne estońskie prawo, z taką sugestią, z tego wynikającą, że to jest bezpieczny podmiot, bo on jest kontrolowany przez Estonię i tam te przepisy są bardzo twarde. Rzeczywistość to zweryfikowała, ale widać, że nie tylko sami politycy pisu, ale też całe to środowisko, wszystkie osoby z nimi związane, czyli duża część, no w tą aferę Zonda Krypto w jakiś sposób jest uboczona, czy świadomie, czy nieświadomie, że robili za pożytecznych idiotów napędzających po prostu pieniądze złodziejom, no to jest inną kwestią. Powinni mieć więcej odpowiedzialności w sobie i rozsądku. Trzeba przypomnieć przede wszystkim jedno, że chyba Telewizja Republika, która organizowała wtedy SIPAK i potem wyjazd do Stanów Zjednoczonych, również kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego, przyjęła od Zonda Krypto 37 milionów dochodu z reklam. To są konkretne, bardzo duże pieniądze i moje pytanie albo też wątpliwość, no jakby te pieniądze tych klientów gdzieś są. Jakby prezes Kral ucieka za granicę, osoby powiązane z tą spółką uciekają za granicę i to nie jest powiedziane, że oni tych pieniędzy nie mają. Czy nie wypadałoby prześledzić w jaki sposób teraz jakby te instytucje, które na tym korzystały, będą finansowane? Biorąc za przykład samą Republikę, to co można zbadać? Prokuratora mogłaby zbadać wątek proporcji tych środków do reklamy uzyskiwanej za nią. W sensie, czy pieniądze wydane na konkretny czas antenowy pokrywają się ze stawkami rynkowymi? No bo może się zdarzyć, że nie i byłby to jakiś przyczynek do tego, żeby doszukiwać się tam jednak nielegalnego takiego finansowania ukrytego pod płaszczykiem reklamy. Ale drugą ważną rzeczą, tylko bardziej do oceny moralnej, ciężko mówić o moralności w Republice, ale powiedzmy do oceny moralnej zarządu Republiki jest kwestia właśnie tego, że gigantyczne środki tam idą, bo jak na reklamę to są gigantyczne środki, a z punktu widzenia reklamodawcy to są przepalone pieniądze, bo one nie dają zysku w postaci klientów. Badając strukturę widzów Republiki widzimy, że Republiki nie oglądają ludzie potencjalnie zainteresowani kupnem kryptowalut. Większe zrozumienie jest dlatego, że medium typu Kanał Zero by pieniądze od nich wziął, że taki TVN24 czy Polsat News to już jest większy sens, natomiast z perspektywy Zondy Krypton to klientów bym szukał raczej inwestując w różnego rodzaju kanały nowe, jakieś źródła internetowe dotarcia, bo tam mieliby większe przełożenie na klienta, a w Republice tego przełożenia na klienta nie było, więc z mojej strony mówię to wprost, mi się to jawi jako oczywista polityczna łapówka, a jedynie ukryta pod hasłem pieniądze za reklamę. I też myślę, że warto byłoby sprawdzić jaki procent tych dochodów, które otrzymywali z Zonda Krypto, jak wielka część jest ich aktualnych dochodów, bo jeżeli oni byli naprawdę uzależnieni od wpływu z Zonda Krypto, no to myślę, że to znowu... Mając na uwadze, że nie płacą nawet z opłat właściwych dla telewizji, to myślę, że bez tych pieniędzy nie mieliby szansy funkcjonować. Dużo smaczków się cały czas pojawia, takich zależności, no popatrz, Fundacja Związana z Ziobro bierze 450 tysięcy, Republika bierze kupę kasy, a teraz się okazuje, że najprawdopodobniej Republika pomagała Ziobrze uciec z Węgier do Stanów Zjednoczonych. To jest towarzystwo wzajemnej adoracji i ta Zonda Krypto nie była tam na doczepkę, tylko była de facto w samym centrum wszystkiego, co się tam działo. To wygląda trochę tak, jakby Republika załatwiała rzeczy, których PiS czy partia polityczna nie powinno robić albo nie wypadałoby robić. Pytanie, czy faktycznie coś tam jest. No i teraz pytanie, co teraz? PiS nagle... Karol Nawrocki złożył ustawę, która była pokrywa się z rządową w 95%, ale oczywiście chce mniejszych kar dla takich firm, jak Zonda Krypto. Politycy PiS-u wczoraj wycofali projekt i zgłaszają projekt, który w ogóle zakazuje handlu kryptowalut. No i pytanie, czy PiS po prostu przyznaje się do błędu? Czy Jarosław Kaczyński w końcu zauważył, że te powiązania z ludźmi powiązanymi z Prawa i Sprawiedliwości, z ludźmi Zonda Krypto, to będzie faktycznie problem, czy co? Po prostu chce utrzeć kosa Karolowi Nawrockiemu. Gdyby prezes Kaczyński chciał przyznać się do błędu, to musiałby połowę PiS-u wyrzucić, która jest w całą tą sprawę umoczona i jeszcze do tego sprzedać zdaje się udziały w Republice, które przez powiązane spółki ma. A to się nie wydarzy, bo to jest to jest obieg zamknięty. Tam kasa, wpływy, kontakty, wszystko buzuje w tym samym gronie i po prostu musiałby rozwalić cały PiS, żeby ukarać ludzi umoczonych w Zondę Krypto. Także to się nie wydarzy. To jest jakiś taki medialny ruch, ale trochę takiego pijanego, odbijającego się od ściany do ściany faktycznie. Bez sensu moim zdaniem. To już na tyle mocno się rozeszło w opinii publicznej, że nie ma szansy, żeby takimi ruchami jakimiś socjologicznymi koncepcjami to rozpracować i uciec od odpowiedzialności. Maciej, pytanie, czy to nie jest pretekst do tego, żeby znowu zawetować ustawę rządową i żeby znowu te regulacje nie weszły? Zastanawiasz się, czy to jest w porozumieniu z prezesa z Nawrockim? Znaczy moim zdaniem nie miałoby to większego sensu, bo Zonda Krypto jest skończona i teraz już te regulacje samej Zondy Krypto nie będą dotyczyć potencjalnie innych podmiotów na rynku. Pytanie, czy PiS jest jeszcze ustawiony z jakimś innym podmiotem z tej samej branży? Na ten temat na razie nie mamy wiedzy. Może się zaskoczymy i okaże się, albo się nie zaskoczymy i okaże się, że faktycznie takie powiązania z innymi podmiotami są. Wydaje mi się to na ten moment mało prawdopodobne, żeby to było w porozumieniu z prezydentem Nawrockim. Czyli po prostu zwykła... Tak, bo też musiałby się prezydent Nawrocki ze swoim projektem wycofać, który jest absolutnie przeciwny do tego PiS-owskiego. Także myślę, że tu jakiś brak kontaktu między Kaczyńskim a Nawrockim i brak wspólnej koncepcji, co znowu pokazuje, że się to odbywa w pewnej panice, że oni już nie wiedzą, co z tym zrobić, bo próbowali paru ruchów, żeby od siebie tą aferę odkleić, ale z każdym kolejnym dniem, z każdym kolejnym tygodniem coraz więcej informacji wychodzi takich, które jeszcze mocniej wiążą środowisko PiS-u z zonda krypto i coraz więcej osób jest bezpośrednio z tym związanych. No i prezes już widzi, że nie jest w stanie się odciąć, nie rozwalając całego PiS-u.