Koalicja Obywatelska: Zonda Krypto - sieć powiązań PiS pod lupą
Koalicja Obywatelska w nagraniu krytycznie ocenia aferę Zonda Krypto i domaga się wyjaśnień oraz pilnych regulacji rynku krypto. Wskazano wcześniejsze sygnały o nieprawidłowościach, przepływy finansowe do instytucji związanych z PiS oraz ryzyko powtórzenia się podobnych zdarzeń.
Koalicja Obywatelska przypomina, że problemy Zonda Krypto mają długą historię - firma wcześniej funkcjonowała jako BitBay, wokół którego już w 2020 roku pojawiały się materiały o nieprawidłowościach. W wystąpieniu zwrócono też uwagę na doniesienia o próbach przekupstwa dziennikarzy i decyzjach prokuratorskich, które przerwały działania służb.
W materiale poruszono wątki transferów środków od prezesa Zonda Krypto do Fundacji Suwerennej Polski oraz dużych wpływów reklamowych do Telewizji Republika. Koalicja Obywatelska pyta o zakres tych przepływów i proponuje sprawdzenie, czy wydatki reklamowe odpowiadały rynkowym stawkom.
W wystąpieniu podkreślono, że wcześniejsze ostrzeżenia KNF (od 2018 r.) nie zostały skutecznie wykorzystane, a brak narzędzi nadzorczych utrudnił ochronę klientów. Koalicja Obywatelska apeluje o wprowadzenie przepisów, które pozwolą blokować podejrzane wpłaty i chronić oszczędności obywateli.

Koalicja Obywatelska wskazuje, że afera ujawnia strukturalne problemy: powiązania finansowe i polityczne oraz brak odpowiedzialności w środowiskach związanych z rządzącymi. Partia domaga się pełnego śledztwa, kontroli przepływów i wprowadzenia regulacji, by zapobiec powtórzeniu się podobnych przypadków.
Najważniejsze ustalenia
Koalicja Obywatelska przypomina, że problemy Zonda Krypto mają długą historię - firma wcześniej funkcjonowała jako BitBay, wokół którego już w 2020 roku pojawiały się materiały o nieprawidłowościach. W wystąpieniu zwrócono też uwagę na doniesienia o próbach przekupstwa dziennikarzy i decyzjach prokuratorskich, które przerwały działania służb.
Powiązania polityczne i finansowe
W materiale poruszono wątki transferów środków od prezesa Zonda Krypto do Fundacji Suwerennej Polski oraz dużych wpływów reklamowych do Telewizji Republika. Koalicja Obywatelska pyta o zakres tych przepływów i proponuje sprawdzenie, czy wydatki reklamowe odpowiadały rynkowym stawkom.
Brak nadzoru i konieczność regulacji
W wystąpieniu podkreślono, że wcześniejsze ostrzeżenia KNF (od 2018 r.) nie zostały skutecznie wykorzystane, a brak narzędzi nadzorczych utrudnił ochronę klientów. Koalicja Obywatelska apeluje o wprowadzenie przepisów, które pozwolą blokować podejrzane wpłaty i chronić oszczędności obywateli.

Polityczne konsekwencje
Koalicja Obywatelska wskazuje, że afera ujawnia strukturalne problemy: powiązania finansowe i polityczne oraz brak odpowiedzialności w środowiskach związanych z rządzącymi. Partia domaga się pełnego śledztwa, kontroli przepływów i wprowadzenia regulacji, by zapobiec powtórzeniu się podobnych przypadków.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Magdalena Dąbrowska o planach likwidacji oddziałów w Lesku
Koalicja Obywatelska: Rząd odpowie za kryzys w ochronie zdrowia
Koalicja Obywatelska otwiera Sztab Obywatelski i wzywa do mobilizacji
Koalicja Obywatelska: zaniżanie punktacji 75+ - pytanie do ministerstwa
Mirosław Pampuch: Ustawa o prokuraturze to zamach na niezależność
Koalicja Obywatelska ogłasza zwycięstwo: 'Wygrała Polska'
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Artykuły
Artykuł
„Zdrajca”, którego PiS może potrzebować, by wrócić do władzy
Artykuł
Korona z lajków
Artykuł
Próg zdecyduje o Rozwoju Plus Morawieckiego. Po wejściu model daje R+ 24 mandaty
Artykuł
Rozłam w PiS w danych PKW. Sześć nazwisk dominowało swoje listy
Artykuł
Kryzysy ochrony zdrowia: mapa 20 debat parlamentarnych
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Transkrypcja
Zonda Krypto stała się mega dużą sprawą.
Tak naprawdę ze względu na to, że faktycznie klienci zaczęli tracić pieniądze.
Dziś ten problem Zonda Krypto jest ogólno znany.
Natomiast pierwsze jakby pytania i wątpliwości
dotyczące największej giełdy kryptowalut
pojawiły się już w grudniu, jeszcze przed odrzuceniem,
głosowaniem nad odrzuceniem pierwszego weta prezydenta.
Czy naprawdę nikt wcześniej o tej sprawie nie wiedział?
Czy faktycznie było tak, że jak mówi Karol Nawrocki,
że po prostu nikt nie spodziewał się takich problemów Zonda Krypto?
Czy ta sprawa faktycznie nabrała dopiero dużego wydźwięku w 2025 roku?
Zdecydowanie przykład Zondy Krypto pokazuje,
że rebranding jest bardzo pożądaną rzeczą,
przydatną i pozwala ukryć wiele rzeczy.
Bo Zonda Krypto wcześniej funkcjonowała jako BitBay
i pewnie jakby ktoś poszukał pod hasłem BitBay,
to znalazłby kontrowersje,
delikatnie rzecz ujmując,
dotyczące tej platformy wymiany i kupowania kryptowalut.
Już w 2020 roku był dużym materiał uwagi TVN-u
na temat nieprawidłowości wokół giełdy.
Tam nawet pojawiła się kwestia milionowej łapówki,
którą zaoferowano dziennikarzom za to,
żeby odstąpili od tematu,
albo żeby chociaż nie pisali o samym właścicielu BitBaya,
czyli panu Szuszku, który teraz zaginął,
a prokuratura podejrzewa, że nie żyje już od wielu lat.
Także już wtedy był taki sygnał
i już wtedy przed tym programem,
przed jego emisją,
przed jego zrealizowaniem służby polskie
nie wiedziały o tym, że jest taka sytuacja,
że jest taki BitBay,
że ktoś oferuje łapówkę dziennikarzom
za odstąpienie od tematu.
Z samej relacji dziennikarzy wynika,
że poinformowali policję i prokuraturę
i nawet przez pewien czas
po tej ofercie milionowej łapówki
byli przygotowani na to
i służby się przygotowywały na zorganizowanie akcji,
przejęcie tych pieniędzy
no i prowadzenie postępowania.
Ale de facto z tych relacji dziennikarskich wynika,
że bezpośrednio przed planowaną akcją,
przed planowanym spotkaniem z osobą,
która oferowała tą łapówkę
decyzją prokuratury krajowej od tego odstąpiono.
No i tutaj się pojawia zasadnicze pytanie,
skąd taka decyzja prokuratury wtedy,
żeby odstąpić od tego
i nie drążyć,
nie wykorzystać tego dobrego momentu,
czyli de facto przyłapania na gorącym uczynku
przekazywania dużych środków finansowych
i dlaczego tego tematu nie pociągnąć
i stąd na przykład pojawiło się moje pytanie w Sejmie,
czy tam więcej pieniędzy przypadkiem nie poszło.
No tak, no BitWay jest tą poprzedniczką Zondy Krypto
i wiemy już dziś z relacji między innymi Rzeczypospolitej,
że pierwsze ostrzeżenia KNF dotyczące tej firmy
pojawiły się już w 2018 roku
i dowiedzieliśmy się również,
że wtedy prokuratora Wszczyna
nie umarza postępowanie.
Czy to nie jest tak, że oni wiedzieli o tym znacznie wcześniej?
Czy to jest w ogóle możliwe,
że prokurator generalny nie wiedział o tej sprawie?
Znaczy nie ma takiej możliwości,
mając na uwadze,
na jakim poziomie podjęto decyzję
o odstąpieniu od udziału w akcji
przejęcia tego miliona złotych łapówki
i zatrzymania do jakiejś wyjaśnień osoby,
która je oferowała,
bo od tamtego momentu musiał prokurator krajowy
i prokurator generalny musieli wiedzieć o tym,
że jest problem z BitBay'em
i problem z następcą BitBay'a, Zonda Krypto.
Także tu nie mam wątpliwości,
że o tym bardzo dobrze wiedzieli.
Czyli jest 2018, 2020,
rządzi Prawo i Sprawiedliwość.
My idąc, przejmując rząd,
przygotowujemy ustawę o kryptoaktywach.
Trwa oczywiście proces legislacyjny w Sejmie.
Jest bardzo dużo wątpliwości
zgłaszanych przez Prawo i Sprawiedliwość.
Chcą mniejszej regulacji,
chcą mniejszych kar dla takich firm jak Zonda Krypto,
dla firm, które zajmują się rynkiem kryptoaktywów.
Potem prezydent wetuje tą ustawę
i cały czas twierdzą, że o niczym nie wiedzieli.
W międzyczasie pojawiają się jeszcze medialne doniesienia,
że na przykład Fundacja Zbigniewa Ziobry,
Fundacja Suwerennej Polski,
dostaje przelew od prezesa Zonda Krypto,
Przemysława Krala, na 450 tysięcy złotych.
Czy to nie wydaje się podejrzane,
że Zaziobry, prokuratura średnio,
była zainteresowana tym tematem,
a potem się okazuje, że ich fundacja
dostaje tak duże pieniądze od prezesa Zonda Krypto?
Zdecydowanie tak, ale tamta historia
zaczęła się jeszcze wcześniej,
tego takiego intensywnego pisowskiego lobbingu
już wokół ustawy.
Bo pamiętaj, wybory prezydenckie,
kandydat nawrocki, konferencja SIPAK
zorganizowana w Polsce,
finansowana w dużej mierze przez Zonda Krypto,
Telewizja Republika,
gigantyczne pieniądze dla Telewizji Republika,
teoretycznie na reklamy, ale jest to medium,
które ma taką strukturę oglądalności,
że oglądają je ludzie, którzy co do zasady
nie byli potencjalnymi klientami Zonda Krypto.
Więc przepalanie tamtych milionów
z punktu widzenia reklamy
było dla Zondy absolutnie bez sensu,
więc musiało mieć swój cel polityczny.
Także już wcześniej, zanim
zaczęliśmy tą ustawę przygotowywać,
już kandydat na prezydenta, nawrocki,
spotykał się z...
Przypomnijmy, tam też był
ówczesny, aktualny prezydent Andrzej Duda.
Tak, ale przy tej okazji
spotkanie jest umówione z Nawrockim,
który potem zapowiada, że on tu nie pozwoli
na żadne regulacje, nie będzie żadnego
zamordyzmu przeciwko kryptowalutom,
że my tu musimy być potęgą wolności,
że giełdy kryptowalutowe
mają tutaj się czuć jak ryba w wodzie,
no to już się czuły jak ryba w wodzie
i się skończyło tak, jak się skończyło.
Dobra, a dlaczego ten nadzór
KNF-u był taki ważny?
Jakie narzędzia dałyby
państwu, dałyby obywatelom,
aby ich chronić przed taką sytuacją,
która się wydarzyła z Donda Krypto,
że po prostu klienci stracili z dnia na dzień
oszczędności nieraz całego swojego życia?
Znaczy oczywiście to były
uprawnienia kontrolne, ale też na przykład
uprawnienia do zablokowania
wpłat na taką giełdę kryptowalut,
która byłaby określona jako
dalece wątpliwa i ryzykowna
i byłyby wykryte nieprawidłowości,
to dostęp do takich stron i do takich wpłat
mógłby zostać przez państwo zablokowany.
Oczywiście to nie uratowałoby środków osób,
które zainwestowały tam wcześniej,
kiedy jeszcze te wątpliwości się nie wyklarowały,
przynajmniej w takiej wiedzy na poziomie
KNF-u czy publicznej, natomiast na którymś
etapie z całą pewnością państwo byłoby w stanie
w oparciu o te przepisy zadziałać i część osób,
która wpłaciła pieniądze, by tego po prostu
fizycznie nie mogła zrobić albo byłaby na tyle
poinformowana, że na to by się nie zdecydowała.
I też z jednej strony jest olbrzymia afera Zonda Krypto,
to są konkretne pieniądze, konkretni politycy,
którzy na tym skorzystali, ale z drugiej strony
to jest cały system, w sensie to, co się stało z Zondą Krypto
może się cały czas powtórzyć, bo cały czas nad tym systemem
państwo kontroli nie ma. I to nie jest tak, że skoro
tu się mleko rozlało, tu już są ludzie pokrzywdzeni,
ci z PiSu, którzy się mieli na tym dorobić, to już się dorobili,
tam już więcej pieniędzy nie ma, sprawa jest zamknięta,
tylko przygotowanie, zrealizowanie, wprowadzenie tych regulacji
ma zapewnić bezpieczeństwo Polakom, polskim inwestorom
na przyszłość i o to też musimy zadbać. Także nie jest
już tak, że sprawa z Zondą się rypnęła i już jest koniec,
nie trzeba robić regulacji, bo to nie była regulacja pod Zonda Krypto,
to jest regulacja pod wszystkie giełdy kryptowalut,
bo wszystkie niosą za sobą te same ryzyka.
Tak, tylko na WEC-ie korzystała
największa giełda kryptowalut w Polsce, czyli Zonda Krypto.
To, że ona jest w Estonii zarejestrowana, to myślę, że nic nie znaczy,
ale ja bym tutaj nie była...
Tu jest bardzo ciekawy wątek mecenasa związanego z politykami
Prawa i Sprawiedliwości, mecenasa Lewandowskiego, który,
zdaje się, usunął nawet tweeta, w którym pisał, że przecież
Zonda Krypto to jest podmiot regulowany przez bardzo restrykcyjne
estońskie prawo, z taką sugestią, z tego wynikającą, że to jest
bezpieczny podmiot, bo on jest kontrolowany przez Estonię i tam te
przepisy są bardzo twarde. Rzeczywistość to zweryfikowała,
ale widać, że nie tylko sami politycy pisu, ale też całe to środowisko,
wszystkie osoby z nimi związane, czyli duża część, no w tą aferę
Zonda Krypto w jakiś sposób jest uboczona, czy świadomie, czy nieświadomie,
że robili za pożytecznych idiotów napędzających po prostu pieniądze
złodziejom, no to jest inną kwestią. Powinni mieć więcej odpowiedzialności
w sobie i rozsądku. Trzeba przypomnieć przede wszystkim jedno, że chyba
Telewizja Republika, która organizowała wtedy SIPAK i potem wyjazd
do Stanów Zjednoczonych, również kandydata na prezydenta Karola
Nawrockiego, przyjęła od Zonda Krypto 37 milionów dochodu z reklam.
To są konkretne, bardzo duże pieniądze i moje pytanie albo też wątpliwość,
no jakby te pieniądze tych klientów gdzieś są. Jakby prezes Kral ucieka
za granicę, osoby powiązane z tą spółką uciekają za granicę i to nie jest
powiedziane, że oni tych pieniędzy nie mają. Czy nie wypadałoby prześledzić
w jaki sposób teraz jakby te instytucje, które na tym korzystały, będą finansowane?
Biorąc za przykład samą Republikę, to co można zbadać?
Prokuratora mogłaby zbadać wątek proporcji tych środków do reklamy
uzyskiwanej za nią. W sensie, czy pieniądze wydane na konkretny czas
antenowy pokrywają się ze stawkami rynkowymi? No bo może się zdarzyć,
że nie i byłby to jakiś przyczynek do tego, żeby doszukiwać się tam
jednak nielegalnego takiego finansowania ukrytego pod płaszczykiem reklamy.
Ale drugą ważną rzeczą, tylko bardziej do oceny moralnej, ciężko mówić o
moralności w Republice, ale powiedzmy do oceny moralnej zarządu Republiki
jest kwestia właśnie tego, że gigantyczne środki tam idą, bo jak na
reklamę to są gigantyczne środki, a z punktu widzenia reklamodawcy to
są przepalone pieniądze, bo one nie dają zysku w postaci klientów.
Badając strukturę widzów Republiki widzimy, że Republiki nie oglądają
ludzie potencjalnie zainteresowani kupnem kryptowalut. Większe zrozumienie
jest dlatego, że medium typu Kanał Zero by pieniądze od nich wziął, że
taki TVN24 czy Polsat News to już jest większy sens, natomiast z
perspektywy Zondy Krypton to klientów bym szukał raczej inwestując w
różnego rodzaju kanały nowe, jakieś źródła internetowe dotarcia, bo tam
mieliby większe przełożenie na klienta, a w Republice tego przełożenia
na klienta nie było, więc z mojej strony mówię to wprost, mi się to jawi
jako oczywista polityczna łapówka, a jedynie ukryta pod hasłem pieniądze
za reklamę. I też myślę, że warto byłoby sprawdzić jaki procent tych
dochodów, które otrzymywali z Zonda Krypto, jak wielka część jest ich
aktualnych dochodów, bo jeżeli oni byli naprawdę uzależnieni od wpływu
z Zonda Krypto, no to myślę, że to znowu... Mając na uwadze, że nie płacą
nawet z opłat właściwych dla telewizji, to myślę, że bez tych
pieniędzy nie mieliby szansy funkcjonować. Dużo smaczków się cały
czas pojawia, takich zależności, no popatrz, Fundacja Związana z Ziobro
bierze 450 tysięcy, Republika bierze kupę kasy, a teraz się okazuje, że
najprawdopodobniej Republika pomagała Ziobrze uciec z Węgier do Stanów
Zjednoczonych. To jest towarzystwo wzajemnej adoracji i ta Zonda Krypto
nie była tam na doczepkę, tylko była de facto w samym centrum wszystkiego,
co się tam działo. To wygląda trochę tak, jakby Republika załatwiała
rzeczy, których PiS czy partia polityczna nie powinno robić albo
nie wypadałoby robić. Pytanie, czy faktycznie coś tam jest. No i teraz
pytanie, co teraz? PiS nagle... Karol Nawrocki złożył ustawę, która była
pokrywa się z rządową w 95%, ale oczywiście chce mniejszych kar
dla takich firm, jak Zonda Krypto. Politycy PiS-u wczoraj wycofali
projekt i zgłaszają projekt, który w ogóle zakazuje handlu kryptowalut.
No i pytanie, czy PiS po prostu przyznaje się do błędu? Czy Jarosław
Kaczyński w końcu zauważył, że te powiązania z ludźmi powiązanymi
z Prawa i Sprawiedliwości, z ludźmi Zonda Krypto, to będzie faktycznie
problem, czy co? Po prostu chce utrzeć kosa Karolowi Nawrockiemu.
Gdyby prezes Kaczyński chciał przyznać się do błędu, to musiałby
połowę PiS-u wyrzucić, która jest w całą tą sprawę umoczona i jeszcze
do tego sprzedać zdaje się udziały w Republice, które przez powiązane
spółki ma. A to się nie wydarzy, bo to jest to jest obieg zamknięty.
Tam kasa, wpływy, kontakty, wszystko buzuje w tym samym gronie i po
prostu musiałby rozwalić cały PiS, żeby ukarać ludzi umoczonych
w Zondę Krypto. Także to się nie wydarzy. To jest jakiś taki medialny
ruch, ale trochę takiego pijanego, odbijającego się od ściany do
ściany faktycznie. Bez sensu moim zdaniem. To już na tyle mocno się
rozeszło w opinii publicznej, że nie ma szansy, żeby takimi ruchami
jakimiś socjologicznymi koncepcjami to rozpracować i uciec od
odpowiedzialności. Maciej, pytanie, czy to nie jest pretekst do
tego, żeby znowu zawetować ustawę rządową i żeby znowu te regulacje
nie weszły? Zastanawiasz się, czy to jest w porozumieniu z prezesa
z Nawrockim? Znaczy moim zdaniem nie miałoby to większego sensu, bo
Zonda Krypto jest skończona i teraz już te regulacje samej Zondy
Krypto nie będą dotyczyć potencjalnie innych podmiotów na rynku.
Pytanie, czy PiS jest jeszcze ustawiony z jakimś innym podmiotem z tej
samej branży? Na ten temat na razie nie mamy wiedzy. Może się zaskoczymy
i okaże się, albo się nie zaskoczymy i okaże się, że faktycznie takie
powiązania z innymi podmiotami są. Wydaje mi się to na ten moment
mało prawdopodobne, żeby to było w porozumieniu z prezydentem
Nawrockim. Czyli po prostu zwykła... Tak, bo też musiałby się prezydent
Nawrocki ze swoim projektem wycofać, który jest absolutnie przeciwny
do tego PiS-owskiego. Także myślę, że tu jakiś brak kontaktu
między Kaczyńskim a Nawrockim i brak wspólnej koncepcji, co znowu
pokazuje, że się to odbywa w pewnej panice, że oni już nie wiedzą,
co z tym zrobić, bo próbowali paru ruchów, żeby od siebie tą
aferę odkleić, ale z każdym kolejnym dniem, z każdym kolejnym
tygodniem coraz więcej informacji wychodzi takich, które jeszcze
mocniej wiążą środowisko PiS-u z zonda krypto i coraz więcej osób
jest bezpośrednio z tym związanych. No i prezes już widzi, że nie jest
w stanie się odciąć, nie rozwalając całego PiS-u.