Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Krzysztof Szczucki: Premier nie był 'blady' - krytyka przecieków

Krzysztof Szczucki: Premier nie był 'blady' - krytyka przecieków

Poseł Krzysztof Szczucki komentuje posiedzenie klubu parlamentarnego, w którym odniósł się do zarzutów wobec premiera, procedury głosowania oraz innych bieżących spraw. W rozmowie z mediami poruszył też kwestie obecności wojsk amerykańskich, orzeczenia NSA i wymogów językowych dla lekarzy.

Główne stanowisko


Krzysztof Szczucki wyjaśnia, że klub parlamentarny podjął decyzję o powstrzymaniu się od udziału w spornym głosowaniu ze względu na zabezpieczenia i wątpliwości proceduralne. Zwraca uwagę, że zgodnie z ustawą niektóre głosowania powinny odbywać się na kolejnym posiedzeniu Sejmu.

Obrona premiera i zarzuty przecieków


Poseł broni wystąpienia premiera Mateusza Morawieckiego, opisując je jako mądre i godne, oraz apeluje o zaprzestanie przecieków i o rzetelne relacjonowanie wydarzeń klubowych. Krytykuje również niezweryfikowane doniesienia sugerujące emocjonalny przebieg wystąpienia.

Bezpieczeństwo i obecność wojsk USA


W wypowiedzi Szczucki deklaruje poparcie dla zwiększenia liczby żołnierzy amerykańskich w Polsce i odnosi się do medialnych doniesień o planach rotacji sił. Podkreśla, że nie ma informacji potwierdzających zmniejszenie kontyngentu.

Orzeczenie NSA i konsekwencje prawne


Poseł wyraża zaniepokojenie orzeczeniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, które - jego zdaniem - wprowadza rozwiązania w duchu prawa Unii Europejskiej obok polskiej konstytucji. Zastanawia się nad prawno‑konstytucyjnymi implikacjami wpisywania zagranicznych związków do polskich ksiąg stanu cywilnego.

Medycyna i wymogi językowe


Szczucki porusza też kwestię lekarzy cudzoziemców, podkreślając, że personel medyczny pracujący w Polsce powinien znać język polski na poziomie umożliwiającym swobodną komunikację z pacjentami. Zauważa jednak, że procedury egzaminacyjne i doręczenia dokumentów bywają niejednoznaczne.

Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Zostawaliśmy się jako klub parlamentarny nie brać udziału w tym głosowaniu właśnie ze względu na to zabezpieczenie, ale też na wątpliwości dotyczące procedury. Zgodnie z ustawą to głosowanie powinno się odbyć dopiero na kolejnym posiedzeniu Sejmu. Kolejne amerykańskie media mówią o tym, że sekretarz wojny w styczniu ma obrotację wojsk amerykańskich do naszego kraju. Jak pan tego rozumie? Tu nie mam, panie redaktorze, wiedzy. Na pewno powinniśmy zabiegać o to, żeby żołnierzy amerykańskich było jak najwięcej. Donald Trump deklarował panu prezydentowi Nawrockiemu, że kontyngent żołnierzy amerykańskich w Polsce się nie zmniejszy. Nic nie wiem o takich planach, o których pan mówi. Pani prezydent, czy rzeczywiście tak było, że na posiedzeniu w tym wyjazdowym klubu premier Morawiecki miał być blady i wypowiedzieć taką płaczliwą mowę? Nie, no to ja bym zachęcał tych kolegów, ażeby w ogóle wszyscy, żeby się powstrzymali od przecieków, a jeżeli już opowiadają, to żeby opowiadali wiarygodnie. Pani premier Morawiecki miał bardzo ciekawe, mądre wystąpienie, godne, chyba najlepsze ze wszystkich, które tam zostały wypowiedziane na posiedzeniu klubu parlamentarnego. Ani nie było blady, ani nie było płaczliwe. Występował w swoim zwyczajowym stylu. Lepsze wystąpienie niż Przemysława Czarnyka? Panie redaktorze, ja już swoją opinię wyraziłem i na tym już tutaj bym wolał przestać komentować to, co się działo na posiedzeniu klubu parlamentarnego. A Przemysław Czarnyk był agresywny? Bo takie słowa też się pojawiają. Nie, no ja postrzegam inaczej agresję i nie widziałem u nikogo agresywnych zachowań na posiedzeniu klubu, bo raczej kulturalnie ze sobą rozmawialiśmy. Skąd jest ten marzeń zjednoczony, jeszcze dokonany? To jest poważny problem, panie redaktorze, i tutaj orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego zapadło w takim specyficznym trybie, bo tutaj wdraża się rozstrzygnięcia unijne, ale jednocześnie zupełnie obok polskiej konstytucji. Teraz pytanie, co ta transkrypcja miałaby oznaczać, bo fakt, że wpisano związek małżeński zawarty z zagarnicą do polskich książek stanu cywilnego, no pytanie, czy to oznacza, chyba nie, rozpoznawanie tego związku jako małżeństwa w prawie polskim, bo konstytucja małżeństwa jednoznacznie definiuje jako związek kobiety i mężczyzny, więc to właśnie pokazuje, jakim problemem jest takie niesystemowe obok konstytucji wprowadzanie zmian w duchu prawa Unii Europejskiej. Pytam o referendum w Krakowie. Może coś zmienić w większych miastach? W ogóle słyszy się w wielu samorządach o takich pomysłach, żeby ogłaszać referenda. Mieszkańcy często nie są zadowoleni, no tutaj pan Miszalski jest takim naczelnym przykładem złego prezydenta. Jeżeli to referendum by się powiodło, to jestem przekonany, że będzie to zachęta dla obywateli RP w innych samorządach, żeby też takie decyzje podejmować. Jeszcze jedną rzecz dopytam, bo tak skaczę po tematach, ale chodzi o lekarze cudzoziemców i przedłużony czas na naukę polskiego. Jak pan ma takie informacje? Znaczy to jest pewien problem, który też zresztą jest osadzony w wyborach w Izbie Lekarskiej, które teraz się toczą i tam mam wrażenie, że te sprawy są uwikłane właśnie w ten proces. Oczekujemy tego, chcemy oczywiście, żeby lekarze, problem jest niejednoznaczny, żeby lekarze znali język polski, którzy pracują w Polsce. Jest to standard europejski. W innych państwach europejskich nie zatrudnia się lekarzy, którzy nie potrafią po polsku się komunikować, ale oczywiście z drugiej strony są takie sygnały, że niektórzy, którzy znają język polski nie zostali wysłani na właściwe egzaminy, nie zostały doręczone dokumenty, więc tutaj sprawa jest niejednoznaczna, ale mogę stwierdzić z przekonaniem to, że lekarze w Polsce powinni znać język polski na takim poziomie, żeby swobodnie komunikować się z pacjentami.