Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Razem: Luksusowa restauracja zamiast stołówki na UW

Razem: Luksusowa restauracja zamiast stołówki na UW

W tym tygodniu Razem krytycznie odnosi się do decyzji Uniwersytetu Warszawskiego o zamianie planowanej taniej stołówki w luksusową restaurację oraz do braku działań rządu wobec obiecanych rozwiązań stołówkowych. W materiale poruszono też ograniczenia w diagnostyce medycznej, kontrowersje wokół projektu ustawy o kryptowalutach oraz wypowiedzi polityków innych formacji.

Stołówka na Uniwersytecie Warszawskim


Razem wskazuje, że zamiast zapewnić studentom tani, ciepły posiłek, władze uczelni zdecydowały się na luksusową restaurację, która jest poza zasięgiem finansowym większości studentów. Partia podkreśla, że stołówki uniwersyteckie to element równości szans i warunek umożliwiający studiowanie młodym ludziom spoza dużych ośrodków.

Brak realizacji obietnic rządowych


Rok po strajku studentów ministerstwo miało uruchomić fundusz stołówkowy i plan inwestycji w tanie stołówki studenckie. Razem przypomina o złożonej interpelacji i zbieraniu podpisów pod wnioskiem o posiedzenie Komisji Edukacji - celem jest wymuszenie konkretnych działań, a nie pozostawianie sprawy bez rozwiązań.

Zdrowie, prywatne zyski i diagnostyka


Partia alarmuje, że ograniczanie dostępu do badań diagnostycznych w publicznych placówkach zwiększa presję na pacjentów, którzy są zmuszani do korzystania z płatnych usług prywatnych - czasem na raty. Razem wskazuje ryzyko pogłębienia nierówności zdrowotnych i apeluje o przywrócenie realnego finansowania i priorytetów w systemie ochrony zdrowia.

Inne sporne tematy tygodnia


W materiale skomentowano także krytycznie propozycje dotyczące regulacji kryptowalut przygotowane przez PiS, wystąpienia Sławomira Mentzena dotyczące cięć świadczeń socjalnych oraz propozycje personalne Nowej Lewicy. Dodatkowo omówiono lokalne interwencje Razem - od pytań o przetargi w kujawsko-pomorskim, przez mazurskie ochotnicze pogotowie ratunkowe, po obronę przedszkoli i kontrolę planów prywatyzacyjnych w miastach.

Razem (konferencje prasowe) — klatka z wypowiedzi: Razem: Luksusowa restauracja zamiast stołówki na UW (15.05.2026)

Konsekwencje polityczne i postulat


Razem stawia tezy o priorytetach: publiczne pieniądze powinny służyć dostępowi do edukacji, zdrowia i usług komunalnych, a nie finansowaniu luksusu czy zysków prywatnych firm. Partia wzywa do zaangażowania społeczności studenckiej, związków zawodowych i lokalnych struktur w wymuszanie realnych rozwiązań.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
W tym tygodniu. PiS robi się kretynów w sprawie kryptowalut, a poza tym premium stołówka na premium uniwersytecie, dziwne wystąpienie Sławka Męcena, i jeszcze dziwniejszy plan polityczny Nowej Lewicy. Zapraszam na podsumowanie tego dnia. Na Uniwersytecie Warszawskim znowu jest gorąco, bo kogoś ewidentnie odkleiło. Miała powstać stołówka. Biblioteca uniwersyteckiej. Normalna, zwykła, tania stołówka dla studentów, ale władze uznały, nie żartuję, że to jest uniwersytet premium, więc zwykła stołówka tam nie pasuje. Zamiast stołówki dla studentów jest luksusowa restauracja. Serio, to jest dokładny cytat. Pan Robert Gray, kanclerz uczelni, oznajmił, cytuję, skoro jesteśmy uniwersytetem premium, to i nasza przestrzeń dla społeczności powinna taka być. Więc teraz zamiast stołówki z tanim obiadem, jest restauracja, na którą studentów po prostu nie stać. Ale za to mogą sobie obejrzeć przez szybę certyfikowaną mąkę i sery. No i oblizać się ze smakiem. Dobrze, wyjaśnijmy to sobie. Stołówka na uczelni nie jest po to, żeby leczyć czyjeś kompleksy albo marzenie o luksusie, tylko żeby dać szansę na studiowanie w mieście uniwersyteckim studentom, którzy pochodzą spoza tego miasta i którzy nie mają bogatych rodziców. Koszty życia w miastach uniwersyteckich i tak są wysokie. Ceny mieszkań są chore, miejsc w akademikach nie ma, bo uniwersytety nowych akademików nie budują, więc studenci są skazani na to, żeby wynajmować na tym patologicznym rynku prywatnym. A na koniec uniwersytet im proponuje, że żywili się w restauracji, na którą ich nie stać. Naprawdę drogich knajp w centrach naszych miast jest już wystarczająco dużo. Tanie stołówki działają w Niemczech, działają we Francji, działają w wielu krajach europejskich, działają na uniwersytetach. Jakby to ująć w języku pana kanclerza, bardziej premium niż Uniwersytet Warszawski. Jakoś korona im od tego z głowy nie spadła. Stołówki są po to, żeby szanse na studiowanie mieli nie tylko młodzi z bogatych rodzin. Są po to, żebyśmy nie tracili talentów. Żeby równość szans nie była tylko na papierze. To jest obowiązek państwa i uczelni, żeby o to zadbać. Ale tutaj zawalił też rząd. Rok temu był strajk studentów na Uniwersytecie Warszawskim właśnie w tej sprawie. No i ministerstwo obiecało, że coś z tym zrobi. Że będzie fundusz stołówkowy. Że będzie jakiś plan budowy nowych stołówek, tanich stołówek studenckich na uniwersytetach. No i narzędzie, które spowoduje, że władze uczelni przestaną fantazjować o luksusowych restauracjach na kampusach uniwersyteckich, a zadbają o to, żeby studenci mieli gdzie i jak zjeść tani, ciepły posiłek. Minął rok, funduszu nie ma, planu nie ma i w sumie nie wiadomo, czy ministerstwo coś robi. Zwróciliśmy się do nich jako posłowie razem z interpelacją w tej sprawie i czekamy na odpowiedź. A w międzyczasie zbieramy podpisy pod wnioskiem o posiedzenie Komisji Edukacji w tej sprawie. I to nie są jakieś wielkie koszty, to nie jest jakaś wielka filozofia, żeby to zorganizować. We wtorek wpadliśmy pod bów, żeby pokazać władzom uniwersytetu, jak to można zrobić. Stołówki studenckie czy akademiki, to powinna być oczywistość, ale to samo się nie zrobi. Musimy je wywalczyć. Dołączajcie, dołączajcie do organizacji studenckich, dołączajcie do związków zawodowych, dołączajcie do Razem. Dołącz.partniarazem.pl Pani Ministra Zdrowia nie skorzystała z okazji, żeby milczeć. Znowu poszła do mediów i znowu błysnęła. Kiedy wreszcie pacjentom w Polsce będzie lepiej? No ja myślę, że już jest lepiej. Jeżdżę po kraju i widzę, jak się ludzie cieszą. Doskonały timing, bo równocześnie ministerstwo ogranicza dostęp do badań diagnostycznych i my w naszych biurach poselskich dostajemy wiadomości od dziesiątek zdesperowanych ludzi, którym przesunięto badania, odwołano badania, którzy nie wiedzą, co mają zrobić, żeby ratować swoje zdrowie. A pasą się na tym oczywiście prywatne firmy medyczne. Jedna z tych dużych prywatnych firm medycznych ogłosiła właśnie program ratalny. Bo ludzi nie stać na te badania, co są drogie sprawy, ale jak nie mogą się doczekać miesiącami, czasem już wręcz latami na leczenie szpitalu, na badanie szpitalu, no to zdesperowani wyciągną ostatnie pieniądze z kieszeni, żeby się ratować. No więc teraz będą mogli zapłacić za swoje badania diagnostyczne na raty z prywatnej kieszeni. Bo ministerstwo badania diagnostyczne w publicznych szpitalach po prostu ogranicza. To jest kompletna patologia. Na końcu tej historii ludzie mają brać chwilówki, żeby się leczyć? Mają sprzedawać mieszkanie? Brać kredyt? Bankrutować? Wszyscy wiemy jak to wygląda w Stanach Zjednoczonych. Tam właśnie, regularnie, rok w rok tysiące ludzi bankrutują, bo ich nie stać było na ratowanie swojego życia, na ratowanie swojego zdrowia. Ale że on z uporem godnym lepszej sprawy trzyma się tego kretyńskiego pomysłu ograniczenia dostępu do badań, jakby zupełnie nie myśleli o konsekwencjach dla ludzi. Dla tysięcy ludzi, którzy stracą zdrowie. Ale prywatne firmy medyczne na pewno się ucieszą. Ale żeby nie było w mediach błysnęła nie tylko pani ministra zdrowia, do mediów wybrał się też znany i lubiany, jeden z liderów Nowej Lewicy, poseł Tomasz Trela. No i dowiedzieliśmy się, kogo Nowa Lewica chciałaby zobaczyć w rządzie. Otóż, jak się okazuje, Nowa Lewica chciałaby zobaczyć w rządzie prawdziwego eksperta. Człowieka dysponującego wybitną wiedzą o świecie i gospodarce. Ryszka Petru. To mój dobry kolega Ryszard Petru. Gdyby Ryszard Petru wszedł do jakiegoś resortu z swojego obszaru działań, myślę, że to dla resortu mogłoby być tylko dobrze. A do którego? Finanse na przykład. What? 100% lewicowości w lewicy. Co się dziwisz? Poseł Trela ma też wielki sojuszniczy plan. Ponieważ u Kugo razem ze swoim sojusznikiem, tym sojusznikiem jest nie kto inny, tylko pan Roman Giertych. W ramach tego sojuszniczego planu mają być dwa sojusznicze bloki. Blok Romana Giertycha i wielki, szeroki blok lewicowy, który Nowa Lewica Tomasza Treli zawiąże... no w sumie nie wiadomo z kim. No bo my się na to nie piszemy. Słuchajcie, to jest naprawdę zabawne. Przez parę miesięcy Prawo i Sprawiedliwość występowało w parlamencie w roli obrońców kryptoprzekręciarzy. Chcemy wykorzystać wielki potencjał kryptoaktywów w Polsce. Rynkiem innowacji informatycznych. Innowacji informatycznych. To jest wielka szansa dla polskiego budżetu, dla polskiej gospodarki. Zaprośmy całą branżę kryptoaktywów. Zaprośmy wszystkich tych, którzy mają kryptoaktywów. No to musimy wprowadzić zachęty. Również podatkowe. Budżet państwa będzie mieć dochody z tego tytułu. Cały świat idzie w kryptoaktywów. Warto, szanowni państwo, wykorzystać tą wielką rewolucję. Potem wybuchła afera z ząbką. Wszyscy się zorientowali, że ta branża śmierdzi. No i trzeba było coś zrobić. Więc PiS wykonał zwrot przez burtę i z tygodnia na tydzień z obrońców kryptoprzekręciarzy zamienił się w pierwszych wojowników przeciwko kryptowalutom. No spoko. Ja też nie jestem fanem krypto, ale jak przeczytałem, że PiS ma plan, że teraz zdelegalizuje kryptowaluty, to zadałem sobie jedno proste pytanie. Jak oni chcą to zrobić? No więc otworzyłem tą ustawę i oczywiście zrobiły jak pięciozłotówki. Bo ktoś, kto ją pisał, ewidentnie nie rozumie realiów technologicznych, w których żyjemy. I nie mówię tutaj o takim drobiazgu, że jesteśmy w Unii Europejskiej, więc mamy wspólny rynek europejski, wspólne rozwiązania prawne, z których nie można się tak po prostu wypisać i nadal być w Unii Europejskiej. Ale zostawmy to nawet na boku. To rozwiązanie, które oni zapisali w ustawie, dałoby się zrealizować, a i owszem, ale raczej w Chinach. Bo żeby to, co oni napisali w tej ustawie zadziałało, a nie było tylko pustym prawem, które można obejść w pięć minut, no to potrzebowalibyśmy mniej więcej takiej kontroli nad internetem jak w Chinach. No ja się na taką kontrolę nie piszę. To, co powinniśmy zrobić, to uderzyć w te przekręciarskie patobiznesy ekonomicznie. Spowodować przy pomocy regulacji, żeby one przestały być zyskowne. Utrudnić życie tym, którzy próbują wprowadzić pieniądze na rynek, pieniądze z przestępczości. Po prostu je prać przy pomocy kryptowalut. I moglibyśmy to zrobić dużo mocniej, dużo silniej, niż proponuje rząd. No ale trzeba to zrobić z głową, a to, co pisowcy napisali w tej ustawie, to się po prostu kupy nie trzyma. Ale przede wszystkim to jest kompletnie niepoważne, bo to są ci sami faceci. Ci sami faceci, którzy teraz mówią, że wsadzać za krypto na 8 lat do więzienia, dosłownie kilka tygodni temu krzyczeli, że nie wolno pod żadnym pozorem ograniczać swobody działalności gospodarczej dla kryptoprzekręciarzy. No ja nie wiem, jak to im się skleje. Ale nie tylko PiS w tym tygodniu zmienił poglądy. Do mediów udał się dawno niewidziany w nich Sławek Mencen. No i Sławek postanowił wypowiedzieć o świadczeniach socjalnych. Będę ministrem finansów w rządzie jeżeli najpierw nie będę miał gwarancji, że ten rząd będzie redukował wydatki socjalne. O ile? O tyle, ile się da. Z dnia na dzień? Gwałtownie? Krok po kroku? Im szybciej, im więcej, tym lepiej. Być może damy im tydzień albo miesiąc, tego nie wiem. Pamiętacie kampanię prezydencką? Wtedy Mencen jakby zapomniał, co mówił wcześniej i udawał w mediach, że wcale nie chce ciąć świadczeń. Przypomniałem mu o tym w debacie. Dlaczego chce pan zabrać pieniądze emerytom, zwłaszcza tym najbiedniejszym? Nie zamierzam zabierać emerytom żadnych pieniędzy, to jakieś nieporozumienie. To zdaje się pan, prawda? Likwidacja 13. emerytury. Likwidacja 14. emerytury. Niespodzianka, ale rok ma 12 miesięcy. Nie, to z programu. Więc emerytur będzie 12. Likwidujemy 300+. Więc jak państwo widzicie, pan Sławomir Mencen krytykując Platformę i PiS, sam zachowuje się tak samo, to znaczy zwyczajnie kręci. No i teraz historia się powtarza. No bo w tym roku nie ma wyborów, więc w tym roku oczywiście Sławek Mencen będzie przeciwko świadczeniom socjalnym. Ale w przyszłym roku, jak będą wybory, jak pójdzie do telewizji, to pewnie znowu usłyszymy, że ktoś pana prezesa źle zrozumiał. Sławek postanowił też zadbać o swoją renomę jako doktor nauk ekonomicznych i pokazał, jak świetnie opanował matematykę. Oświadczył, że wydajemy ponad miliard złotych na Ukraińców, którzy wiedzą w polskich poprawczakach. Tylko głupia sprawa. My wydajemy dużo mniej na wszystkie polskie poprawczaki, więc nawet gdyby byli w nich sami Ukraińcy, to i tak te liczby się nie kleją. No bzdury opowiada po prostu. No i na koniec, kiedy dziennikarz zaczął mówić o kobietach, to była dosyć dziwna reakcja. No kobiety nie, w sensie tak jakby w piłkę grać z kobietami, no to kompletnie bez sensu. No dobra, kolejki do lekarza rosną, mieszkania są drogie, koszty życia w miastach uniwersyteckich są takie, że wiele ludzi rezygnuje z nauki, ale przynajmniej rząd cały czas zajmuje się rozliczeniami i to idzie im świetnie. Też nie do końca. Pamiętacie historię z panem Ziobro? Zamiast go wezwać na przesłuchanie, to postanowili przygłosować wniosek aresztowy. Ziobro prysnął wtedy na Węgry i wystąpił azyl. No więc teraz mamy kolejny odcinek. Były wybory na Węgrzech, przez wiele miesięcy słyszeliśmy przedstawicieli obozu rządowego, którzy mówili, jak będą wybory na Węgrzech, to Ziobro następnego dnia wraca do Polski, postawimy go przed sądem, no więc Ziobro pojechał owszem, ale nie do Polski, tylko do Stanów Zjednoczonych. I tam został korespondentem telewizji Republika. Dobry wieczór pani, dobry wieczór państwu. U nas dzień dobry, ale u państwa dobry wieczór. Więc witamy bardzo serdecznie. Trampistowska międzynarodówka załatwiła też robotę jego przybocznemu, panu Romanowskiemu, no i teraz obydwaj machają nam wesoło i radośnie ze Stanów Zjednoczonych. Ci z rządu, ci od rozliczeń mówią, że teraz musimy poczekać, tylko chwilę poczekać na wybory w Stanach Zjednoczonych i po tych wyborach już na pewno amerykanie pana Ziobro i pana Romanowskiego odeślą do Warszawy przed sądem. No nie wydaje mi się. Szanowni państwo z rządu, zanim zaczniecie znowu obiecywać coś, co znowu się nie wydarzy, coś wam podpowiem. Istnieje Chile, istnieje Salwador, co jakiś czas w Ameryce Południowej wybory w takim czy innym kraju wygrywa odklejona prawica zakochana w Trumpie. Coś mi się wydaje, że takich miejsc, które w ramach swoich turystycznych wycieczek pan Ziobro i pan Romanowski mogą zwiedzać w najbliższych latach jest całkiem sporo. Więc przestańcie ludziom obiecywać rzeczy, które się nie wydarzą, bo ich tylko wkurzacie. A jak już mówimy o niesławnym dziedzictwie pana Ziobry, to może byśmy w końcu zajęli się kwestią uregulowania podsłuchów? No bo to była przecież patologia zarządów Ziobry. Nadużywanie służb do politycznych celów, nadużywanie podsłuchów. Minęły lata, no i co się zmieniło, jeżeli chodzi o zasady, według których działają służby? No naprawdę nie jest tak, że wystarczy zmienić władzę z jednej na drugą i nagle wszystko jak z odtnięciem magicznej ruszczki się poprawi. Nadal mamy systemowy problem. Chcecie zrobić coś sensownego? Utrzeć Ziobrze Nosa? No to skończmy z tym jego patologicznym dziedzictwem. No chyba, że ono wam się teraz podoba, bo teraz to wy jesteście u władzy. Kolejny tydzień i po raz kolejny. Co słychać wrazem? Interweniowaliśmy w sprawie kolejnych pomysłów Marszałka Całbeckiego. Marszałek Całbecki z Platformy rządzi województwem kujawsko-pomorskim od kilkunastu lat. Zasłynął wieloma ekscesami. Drogimi rautami w Watykanie, cięcami połączeń kolejowych. Ogólnie jest źle oceniany przez wielu mieszkańców. Tym razem lokalni dziennikarze opisali sprawę absurdalnie drogich przetargów na samochody. Z wymaganiami takimi jak minimum 280 koni mechanicznych w silnikach, albo sportowe pedały w przypadku samochodu, w którym porusza się sam Marszałek. Złożyliśmy zapytanie i wyciągnęliśmy uzasadnienia dla tych wymagań. Okazuje się, że sportowe pedały w samochodach są konieczne, żeby bezpiecznie jeździć. Okazuje się, że ponad 280 koni mechanicznych w silniku to nic nadzwyczajnego. I że tylko taka moc gwarantuje odpowiedni zapas dynamiki przy wykonywaniu manewrów. To dosłowne cytaty z odpowiedzi na zapytanie. To, jakie Bizancjom urządzają sobie niektórzy samorządowcy za publiczne pieniądze, przechodzi w wszelkie oczekiwania. Jesteśmy już po majówce, robi się coraz cieplej, coraz więcej ludzi z rodzinami, ze znajomymi udaje się na wypoczynek nad wodą. Tymczasem okazuje się, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nie przeznaczyło wystarczających środków na mazurskie ochotnicze pogotowie ratunkowe. Czyli tam, gdzie większość Polaków jeździ wypocząć nad jeziorem, nie stać na wynagrodzenia. Musieli sprzedać nową łódź, tylko po to, żeby utrzymać dotychczasowy poziom zatrudnienia. Okręg i posłanka Marta Storzek interweniują w tej sprawie. Działo się też w Toruniu. W piątek Adrian Sandberg i Toruński razem spotkało się z działkowcami z rodzinnych ogródków działkowych Elana. To ważne, zielone, rekreacyjne tereny dla wielu ludzi. Niestety dziś grozi im reprywatyzacja. W tej sprawie składamy interpelację do Ministra Sprawiedliwości. Broniliśmy też przedszkoli. W ramach optymalizacji kosztów władze Torunia planują zamknąć 21 oddziałów przedszkolnych. Tak jak w wielu miastach Polski oznacza to, że placówek będzie mniej, że będą dalej od domu, że będą bardziej przepełnione, że jakość opieki będzie po prostu gorsza. Okręg Toruński składa w tej sprawie skargę do Rzeczniczki Praw Dziecka. Ale walka o przedszkola trwa w całej Polsce. W Krakowie nasza współprzewodnicząca Aleksandra Owca razem z radną Agnieszką Łętochą pokazały projekt uchwały, który mógłby zrealizować założenia tej ustawy ratującej przedszkola w Krakowie i obniżyć limit dzieci w oddziałach przedszkolnych do 18. Co prawda miasto nie spełniło jeszcze tego postulatu, ale pod wpływem dyskusji ratusz zdecydował się obniżyć limit dzieci do 22. To krok w dobrą stronę, ale wiemy, że można lepiej i będziemy o to walczyć. Działamy też w Bielsku Białej, gdzie posłanka Marcelina Zawisza wspólnie z bielsko-bielskimi strukturami razem składa wniosek do Najwyższej Izby Kontroli. Chodzi o prywatyzację Miejskiej Spółki Ciepłowniczej Term. Oczywiście miasto najpierw zarobi na tym miliony, ale to jakie efekty niesie za sobą prywatyzacja takich strategicznych spółek widzieliśmy już w wielu miastach, bo na końcu tej drogi przychodzą rachunki za ciepło, w których to mieszkańcy muszą ze swojej kieszeni pokryć zysk prywatnej firmy. To możliwe częstsze awarie, wynikające z tego, że na konserwacji prywatne firmy po prostu bardziej oszczędzają. Najbardziej krytyczne usługi dla mieszkańców nie mają zarabiać milionów, mają służyć społeczeństwu. Dlatego tę sprawę będziemy bardzo wnikliwie monitorować. W zeszłym tygodniu w całym kraju dopytywaliśmy też kolejne samorządy o to, czy będą respektować wyrok Najwyższego Sądu Administracyjnego w sprawie transkrypcji małżeństw par jednopłciowych. Do akcji dołączyły łódzkie struktury razem, które pytały o to Urząd Miasta. Dziś wiemy już, że po tygodniach zwlekania rząd zamierza wreszcie zrobić coś w tej sprawie. Efekty tych prac będziemy wnikliwie analizować. To wszystko na dzisiaj, a ja oddaję Was z powrotem w ręce Adriana. W Opole, Katowice. Widzimy się na Turbopolsce. Więcej o spotkaniach na stronie turbopolska2027.pl