Razem: Luksusowa restauracja zamiast stołówki na UW
W tym tygodniu Razem krytycznie odnosi się do decyzji Uniwersytetu Warszawskiego o zamianie planowanej taniej stołówki w luksusową restaurację oraz do braku działań rządu wobec obiecanych rozwiązań stołówkowych. W materiale poruszono też ograniczenia w diagnostyce medycznej, kontrowersje wokół projektu ustawy o kryptowalutach oraz wypowiedzi polityków innych formacji.
Razem wskazuje, że zamiast zapewnić studentom tani, ciepły posiłek, władze uczelni zdecydowały się na luksusową restaurację, która jest poza zasięgiem finansowym większości studentów. Partia podkreśla, że stołówki uniwersyteckie to element równości szans i warunek umożliwiający studiowanie młodym ludziom spoza dużych ośrodków.
Rok po strajku studentów ministerstwo miało uruchomić fundusz stołówkowy i plan inwestycji w tanie stołówki studenckie. Razem przypomina o złożonej interpelacji i zbieraniu podpisów pod wnioskiem o posiedzenie Komisji Edukacji - celem jest wymuszenie konkretnych działań, a nie pozostawianie sprawy bez rozwiązań.
Partia alarmuje, że ograniczanie dostępu do badań diagnostycznych w publicznych placówkach zwiększa presję na pacjentów, którzy są zmuszani do korzystania z płatnych usług prywatnych - czasem na raty. Razem wskazuje ryzyko pogłębienia nierówności zdrowotnych i apeluje o przywrócenie realnego finansowania i priorytetów w systemie ochrony zdrowia.
W materiale skomentowano także krytycznie propozycje dotyczące regulacji kryptowalut przygotowane przez PiS, wystąpienia Sławomira Mentzena dotyczące cięć świadczeń socjalnych oraz propozycje personalne Nowej Lewicy. Dodatkowo omówiono lokalne interwencje Razem - od pytań o przetargi w kujawsko-pomorskim, przez mazurskie ochotnicze pogotowie ratunkowe, po obronę przedszkoli i kontrolę planów prywatyzacyjnych w miastach.

Razem stawia tezy o priorytetach: publiczne pieniądze powinny służyć dostępowi do edukacji, zdrowia i usług komunalnych, a nie finansowaniu luksusu czy zysków prywatnych firm. Partia wzywa do zaangażowania społeczności studenckiej, związków zawodowych i lokalnych struktur w wymuszanie realnych rozwiązań.
Stołówka na Uniwersytecie Warszawskim
Razem wskazuje, że zamiast zapewnić studentom tani, ciepły posiłek, władze uczelni zdecydowały się na luksusową restaurację, która jest poza zasięgiem finansowym większości studentów. Partia podkreśla, że stołówki uniwersyteckie to element równości szans i warunek umożliwiający studiowanie młodym ludziom spoza dużych ośrodków.
Brak realizacji obietnic rządowych
Rok po strajku studentów ministerstwo miało uruchomić fundusz stołówkowy i plan inwestycji w tanie stołówki studenckie. Razem przypomina o złożonej interpelacji i zbieraniu podpisów pod wnioskiem o posiedzenie Komisji Edukacji - celem jest wymuszenie konkretnych działań, a nie pozostawianie sprawy bez rozwiązań.
Zdrowie, prywatne zyski i diagnostyka
Partia alarmuje, że ograniczanie dostępu do badań diagnostycznych w publicznych placówkach zwiększa presję na pacjentów, którzy są zmuszani do korzystania z płatnych usług prywatnych - czasem na raty. Razem wskazuje ryzyko pogłębienia nierówności zdrowotnych i apeluje o przywrócenie realnego finansowania i priorytetów w systemie ochrony zdrowia.
Inne sporne tematy tygodnia
W materiale skomentowano także krytycznie propozycje dotyczące regulacji kryptowalut przygotowane przez PiS, wystąpienia Sławomira Mentzena dotyczące cięć świadczeń socjalnych oraz propozycje personalne Nowej Lewicy. Dodatkowo omówiono lokalne interwencje Razem - od pytań o przetargi w kujawsko-pomorskim, przez mazurskie ochotnicze pogotowie ratunkowe, po obronę przedszkoli i kontrolę planów prywatyzacyjnych w miastach.

Konsekwencje polityczne i postulat
Razem stawia tezy o priorytetach: publiczne pieniądze powinny służyć dostępowi do edukacji, zdrowia i usług komunalnych, a nie finansowaniu luksusu czy zysków prywatnych firm. Partia wzywa do zaangażowania społeczności studenckiej, związków zawodowych i lokalnych struktur w wymuszanie realnych rozwiązań.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Adrian Zandberg: Nawrocki prezydentem, rząd traci wiarygodność
Adrian Zandberg - Apel o koniec politycznych przepychanek i inwestycje
Razem: Krytyka umów-zleceń w asystencji osobistej
A. Zandberg krytykuje 'głodzenie nauki' po ratunku radioteleskopu
Adrian Zandberg krytykuje opóźnienia w transformacji energetycznej
Razem wzywa do likwidacji śmieciówek i wzmocnienia związków
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Krzysztof Gadowski
Krzysztof Gadowski: Foxconn i 4,2 mld zł na polski samochód elektryczny
Alicja Łepkowska-Gołaś
Alicja Łepkowska-Gołaś rekomenduje przyjęcie 28 poprawek
Arkadiusz Sikora
Arkadiusz Sikora: Kontrola nieruchomości cudzoziemców to bezpieczeństwo
Bożena Borowiec
Bożena Borowiec składa ślubowanie poselskie
Andrzej Domański
Andrzej Domański: Himalaje hipokryzji PiS przy rynku krypto
Marcin Józefaciuk
Marcin Józefaciuk: Pyta MEN o zakaz zdalnych egzaminów
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Debata o ETS, wyroku NSA i ryzyku zaangażowania w konflikt - spór w Radiu ZET
Artykuł
Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Transkrypcja
W tym tygodniu. PiS robi się kretynów w sprawie kryptowalut,
a poza tym premium stołówka na premium uniwersytecie,
dziwne wystąpienie Sławka Męcena,
i jeszcze dziwniejszy plan polityczny
Nowej Lewicy. Zapraszam na podsumowanie tego dnia.
Na Uniwersytecie Warszawskim znowu jest gorąco,
bo kogoś ewidentnie odkleiło.
Miała powstać stołówka. Biblioteca uniwersyteckiej.
Normalna, zwykła, tania stołówka dla studentów,
ale władze uznały, nie żartuję, że to jest uniwersytet premium,
więc zwykła stołówka tam nie pasuje.
Zamiast stołówki dla studentów jest luksusowa restauracja.
Serio, to jest dokładny cytat.
Pan Robert Gray, kanclerz uczelni, oznajmił, cytuję,
skoro jesteśmy uniwersytetem premium,
to i nasza przestrzeń dla społeczności powinna taka być.
Więc teraz zamiast stołówki z tanim obiadem,
jest restauracja, na którą studentów po prostu nie stać.
Ale za to mogą sobie obejrzeć przez szybę
certyfikowaną mąkę i sery.
No i oblizać się ze smakiem.
Dobrze, wyjaśnijmy to sobie.
Stołówka na uczelni nie jest po to,
żeby leczyć czyjeś kompleksy albo marzenie o luksusie,
tylko żeby dać szansę na studiowanie w mieście uniwersyteckim
studentom, którzy pochodzą spoza tego miasta
i którzy nie mają bogatych rodziców.
Koszty życia w miastach uniwersyteckich i tak są wysokie.
Ceny mieszkań są chore, miejsc w akademikach nie ma,
bo uniwersytety nowych akademików nie budują,
więc studenci są skazani na to,
żeby wynajmować na tym patologicznym rynku prywatnym.
A na koniec uniwersytet im proponuje,
że żywili się w restauracji, na którą ich nie stać.
Naprawdę drogich knajp w centrach naszych miast
jest już wystarczająco dużo.
Tanie stołówki działają w Niemczech,
działają we Francji,
działają w wielu krajach europejskich,
działają na uniwersytetach.
Jakby to ująć w języku pana kanclerza,
bardziej premium niż Uniwersytet Warszawski.
Jakoś korona im od tego z głowy nie spadła.
Stołówki są po to, żeby szanse na studiowanie
mieli nie tylko młodzi z bogatych rodzin.
Są po to, żebyśmy nie tracili talentów.
Żeby równość szans nie była tylko na papierze.
To jest obowiązek państwa i uczelni, żeby o to zadbać.
Ale tutaj zawalił też rząd.
Rok temu był strajk studentów na Uniwersytecie Warszawskim
właśnie w tej sprawie.
No i ministerstwo obiecało,
że coś z tym zrobi.
Że będzie fundusz stołówkowy.
Że będzie jakiś plan budowy nowych stołówek,
tanich stołówek studenckich na uniwersytetach.
No i narzędzie, które spowoduje,
że władze uczelni przestaną fantazjować
o luksusowych restauracjach na kampusach uniwersyteckich,
a zadbają o to, żeby studenci mieli
gdzie i jak zjeść tani, ciepły posiłek.
Minął rok, funduszu nie ma, planu nie ma
i w sumie nie wiadomo, czy ministerstwo coś robi.
Zwróciliśmy się do nich jako posłowie
razem z interpelacją w tej sprawie i czekamy na odpowiedź.
A w międzyczasie zbieramy podpisy
pod wnioskiem o posiedzenie Komisji Edukacji w tej sprawie.
I to nie są jakieś wielkie koszty,
to nie jest jakaś wielka filozofia, żeby to zorganizować.
We wtorek wpadliśmy pod bów,
żeby pokazać władzom uniwersytetu,
jak to można zrobić.
Stołówki studenckie czy akademiki,
to powinna być oczywistość, ale to samo się nie zrobi.
Musimy je wywalczyć.
Dołączajcie, dołączajcie do organizacji studenckich,
dołączajcie do związków zawodowych,
dołączajcie do Razem.
Dołącz.partniarazem.pl
Pani Ministra Zdrowia nie skorzystała z okazji, żeby milczeć.
Znowu poszła do mediów i znowu błysnęła.
Kiedy wreszcie pacjentom w Polsce będzie lepiej?
No ja myślę, że już jest lepiej.
Jeżdżę po kraju i widzę, jak się ludzie cieszą.
Doskonały timing, bo równocześnie
ministerstwo ogranicza dostęp do badań diagnostycznych
i my w naszych biurach poselskich
dostajemy wiadomości od dziesiątek zdesperowanych ludzi,
którym przesunięto badania,
odwołano badania, którzy nie wiedzą, co mają zrobić,
żeby ratować swoje zdrowie.
A pasą się na tym oczywiście prywatne firmy medyczne.
Jedna z tych dużych prywatnych firm medycznych
ogłosiła właśnie program ratalny.
Bo ludzi nie stać na te badania,
co są drogie sprawy,
ale jak nie mogą się doczekać miesiącami,
czasem już wręcz latami na leczenie szpitalu,
na badanie szpitalu,
no to zdesperowani wyciągną ostatnie pieniądze z kieszeni,
żeby się ratować.
No więc teraz będą mogli zapłacić
za swoje badania diagnostyczne
na raty z prywatnej kieszeni.
Bo ministerstwo badania diagnostyczne
w publicznych szpitalach po prostu ogranicza.
To jest kompletna patologia.
Na końcu tej historii ludzie mają brać chwilówki,
żeby się leczyć?
Mają sprzedawać mieszkanie?
Brać kredyt? Bankrutować?
Wszyscy wiemy jak to wygląda w Stanach Zjednoczonych.
Tam właśnie, regularnie, rok w rok
tysiące ludzi bankrutują, bo ich nie stać było
na ratowanie swojego życia, na ratowanie swojego zdrowia.
Ale że on z uporem godnym lepszej sprawy
trzyma się tego kretyńskiego pomysłu
ograniczenia dostępu do badań,
jakby zupełnie nie myśleli o konsekwencjach dla ludzi.
Dla tysięcy ludzi, którzy stracą zdrowie.
Ale prywatne firmy medyczne na pewno się ucieszą.
Ale żeby nie było w mediach błysnęła
nie tylko pani ministra zdrowia,
do mediów wybrał się też znany i lubiany,
jeden z liderów Nowej Lewicy,
poseł Tomasz Trela.
No i dowiedzieliśmy się, kogo Nowa Lewica
chciałaby zobaczyć w rządzie.
Otóż, jak się okazuje, Nowa Lewica
chciałaby zobaczyć w rządzie prawdziwego eksperta.
Człowieka dysponującego wybitną wiedzą
o świecie i gospodarce.
Ryszka Petru.
To mój dobry kolega Ryszard Petru.
Gdyby Ryszard Petru wszedł do jakiegoś resortu
z swojego obszaru działań,
myślę, że to dla resortu mogłoby być tylko dobrze.
A do którego?
Finanse na przykład.
What?
100% lewicowości w lewicy.
Co się dziwisz?
Poseł Trela ma też wielki sojuszniczy plan.
Ponieważ u Kugo razem ze swoim sojusznikiem,
tym sojusznikiem jest nie kto inny,
tylko pan Roman Giertych.
W ramach tego sojuszniczego planu
mają być dwa sojusznicze bloki.
Blok Romana Giertycha
i wielki, szeroki blok lewicowy,
który Nowa Lewica Tomasza Treli
zawiąże...
no w sumie nie wiadomo z kim.
No bo my się na to nie piszemy.
Słuchajcie, to jest naprawdę zabawne.
Przez parę miesięcy Prawo i Sprawiedliwość
występowało w parlamencie w roli
obrońców kryptoprzekręciarzy.
Chcemy wykorzystać wielki potencjał
kryptoaktywów w Polsce.
Rynkiem innowacji informatycznych.
Innowacji informatycznych.
To jest wielka szansa dla polskiego budżetu,
dla polskiej gospodarki.
Zaprośmy całą branżę kryptoaktywów.
Zaprośmy wszystkich tych, którzy mają kryptoaktywów.
No to musimy wprowadzić zachęty.
Również podatkowe.
Budżet państwa będzie mieć dochody z tego tytułu.
Cały świat idzie w kryptoaktywów.
Warto, szanowni państwo, wykorzystać tą wielką
rewolucję.
Potem wybuchła afera z ząbką.
Wszyscy się zorientowali, że ta branża
śmierdzi.
No i trzeba było coś zrobić.
Więc PiS wykonał zwrot przez burtę
i z tygodnia na tydzień
z obrońców kryptoprzekręciarzy
zamienił się w pierwszych wojowników
przeciwko kryptowalutom.
No spoko. Ja też nie jestem fanem krypto,
ale jak przeczytałem,
że PiS ma plan,
że teraz zdelegalizuje
kryptowaluty, to zadałem
sobie jedno proste pytanie.
Jak oni chcą to zrobić?
No więc otworzyłem tą ustawę i
oczywiście zrobiły jak pięciozłotówki.
Bo ktoś, kto ją pisał, ewidentnie
nie rozumie realiów technologicznych,
w których żyjemy.
I nie mówię tutaj o takim drobiazgu,
że jesteśmy w Unii Europejskiej,
więc mamy wspólny rynek europejski,
wspólne rozwiązania prawne, z których nie można
się tak po prostu wypisać i nadal
być w Unii Europejskiej. Ale zostawmy to
nawet na boku. To rozwiązanie, które
oni zapisali w ustawie, dałoby
się zrealizować, a i owszem,
ale raczej w Chinach. Bo żeby to,
co oni napisali w tej ustawie zadziałało,
a nie było tylko pustym prawem, które
można obejść w pięć minut,
no to potrzebowalibyśmy mniej więcej
takiej kontroli nad internetem jak w Chinach.
No ja się na taką kontrolę nie piszę.
To, co powinniśmy zrobić, to uderzyć
w te przekręciarskie patobiznesy
ekonomicznie. Spowodować przy pomocy
regulacji, żeby one przestały być zyskowne.
Utrudnić życie tym,
którzy próbują wprowadzić pieniądze
na rynek, pieniądze z przestępczości.
Po prostu je prać przy pomocy kryptowalut.
I moglibyśmy to zrobić
dużo mocniej, dużo silniej, niż proponuje rząd.
No ale trzeba to zrobić z głową,
a to, co pisowcy napisali w tej
ustawie, to się po prostu kupy nie trzyma.
Ale przede wszystkim to jest kompletnie niepoważne,
bo to są ci sami faceci.
Ci sami faceci, którzy teraz mówią,
że wsadzać za krypto
na 8 lat do więzienia,
dosłownie kilka tygodni temu krzyczeli,
że nie wolno pod żadnym pozorem
ograniczać swobody działalności
gospodarczej dla kryptoprzekręciarzy.
No ja nie wiem, jak to im się skleje.
Ale nie tylko PiS w tym tygodniu zmienił
poglądy. Do mediów udał się
dawno niewidziany w nich Sławek Mencen.
No i Sławek postanowił
wypowiedzieć o świadczeniach socjalnych.
Będę ministrem finansów w rządzie
jeżeli najpierw nie będę miał gwarancji,
że ten rząd będzie redukował wydatki socjalne.
O ile? O tyle, ile się da. Z dnia na dzień?
Gwałtownie? Krok po kroku?
Im szybciej, im więcej, tym lepiej.
Być może damy im tydzień albo miesiąc,
tego nie wiem. Pamiętacie kampanię prezydencką?
Wtedy Mencen jakby zapomniał,
co mówił wcześniej i udawał w mediach,
że wcale nie chce ciąć świadczeń.
Przypomniałem mu o tym w debacie.
Dlaczego chce pan zabrać pieniądze
emerytom, zwłaszcza tym najbiedniejszym?
Nie zamierzam zabierać emerytom
żadnych pieniędzy, to jakieś nieporozumienie.
To zdaje się pan, prawda?
Likwidacja 13. emerytury.
Likwidacja 14. emerytury.
Niespodzianka, ale rok ma 12 miesięcy.
Nie, to z programu.
Więc emerytur będzie 12.
Likwidujemy 300+.
Więc jak państwo widzicie,
pan Sławomir Mencen
krytykując Platformę i PiS,
sam zachowuje się tak samo, to znaczy zwyczajnie kręci.
No i teraz historia się powtarza.
No bo w tym roku nie ma wyborów, więc w tym roku
oczywiście Sławek Mencen będzie
przeciwko świadczeniom socjalnym. Ale w przyszłym roku,
jak będą wybory, jak pójdzie
do telewizji, to pewnie znowu usłyszymy,
że ktoś pana prezesa źle zrozumiał.
Sławek postanowił też zadbać o swoją
renomę jako doktor nauk ekonomicznych
i pokazał, jak świetnie
opanował matematykę. Oświadczył,
że wydajemy ponad miliard złotych
na Ukraińców, którzy
wiedzą w polskich poprawczakach.
Tylko głupia sprawa. My wydajemy dużo mniej
na wszystkie polskie poprawczaki, więc nawet gdyby
byli w nich sami Ukraińcy,
to i tak te liczby się nie kleją.
No bzdury opowiada po prostu.
No i na koniec, kiedy dziennikarz zaczął mówić
o kobietach, to była dosyć dziwna
reakcja.
No kobiety nie, w sensie
tak jakby w piłkę grać z kobietami,
no to kompletnie bez sensu.
No dobra, kolejki do lekarza
rosną, mieszkania są drogie,
koszty życia w miastach
uniwersyteckich są takie, że wiele ludzi
rezygnuje z nauki,
ale przynajmniej
rząd cały czas zajmuje się
rozliczeniami i to idzie im
świetnie. Też nie do końca.
Pamiętacie historię z panem Ziobro?
Zamiast go wezwać
na przesłuchanie, to postanowili
przygłosować wniosek aresztowy.
Ziobro prysnął wtedy na Węgry
i wystąpił azyl. No więc teraz mamy
kolejny odcinek. Były wybory
na Węgrzech, przez wiele miesięcy słyszeliśmy
przedstawicieli obozu rządowego, którzy
mówili, jak będą wybory na Węgrzech,
to Ziobro następnego dnia wraca
do Polski, postawimy go przed sądem,
no więc Ziobro
pojechał owszem, ale
nie do Polski, tylko do Stanów Zjednoczonych.
I tam został korespondentem
telewizji Republika.
Dobry wieczór pani, dobry wieczór państwu.
U nas dzień dobry, ale u państwa dobry wieczór.
Więc witamy bardzo serdecznie.
Trampistowska międzynarodówka
załatwiła też robotę
jego przybocznemu, panu Romanowskiemu,
no i teraz obydwaj machają
nam wesoło i radośnie ze Stanów Zjednoczonych.
Ci z rządu, ci od rozliczeń
mówią, że teraz musimy poczekać, tylko chwilę
poczekać na wybory w Stanach Zjednoczonych
i po tych wyborach już na pewno amerykanie
pana Ziobro i pana Romanowskiego
odeślą do Warszawy przed sądem.
No nie wydaje mi się. Szanowni państwo
z rządu, zanim zaczniecie znowu
obiecywać coś, co znowu się nie wydarzy,
coś wam podpowiem. Istnieje Chile,
istnieje Salwador, co jakiś czas
w Ameryce Południowej wybory
w takim czy innym kraju wygrywa
odklejona prawica
zakochana w Trumpie. Coś mi się wydaje,
że takich miejsc, które w ramach
swoich turystycznych wycieczek
pan Ziobro i pan Romanowski
mogą zwiedzać w najbliższych latach
jest całkiem sporo. Więc przestańcie
ludziom obiecywać rzeczy, które się nie wydarzą,
bo ich tylko wkurzacie. A jak już
mówimy o niesławnym dziedzictwie pana Ziobry,
to może byśmy w końcu zajęli się kwestią
uregulowania podsłuchów? No bo to była
przecież patologia zarządów Ziobry.
Nadużywanie służb do politycznych
celów, nadużywanie podsłuchów.
Minęły lata, no i co się zmieniło, jeżeli
chodzi o zasady, według których działają służby?
No naprawdę nie jest tak, że wystarczy
zmienić władzę z jednej na drugą i nagle
wszystko jak z odtnięciem magicznej ruszczki się poprawi.
Nadal mamy systemowy
problem. Chcecie zrobić coś sensownego?
Utrzeć Ziobrze Nosa? No to
skończmy z tym jego patologicznym
dziedzictwem. No chyba, że ono wam się teraz
podoba, bo teraz to wy jesteście u władzy.
Kolejny
tydzień i po raz kolejny. Co słychać
wrazem? Interweniowaliśmy w sprawie
kolejnych pomysłów Marszałka Całbeckiego.
Marszałek Całbecki z Platformy
rządzi województwem kujawsko-pomorskim
od kilkunastu lat.
Zasłynął wieloma ekscesami. Drogimi
rautami w Watykanie, cięcami połączeń
kolejowych. Ogólnie jest
źle oceniany przez wielu mieszkańców. Tym razem
lokalni dziennikarze opisali sprawę
absurdalnie drogich przetargów
na samochody. Z wymaganiami takimi jak
minimum 280 koni
mechanicznych w silnikach, albo sportowe
pedały w przypadku samochodu,
w którym porusza się sam Marszałek.
Złożyliśmy zapytanie i wyciągnęliśmy
uzasadnienia dla tych wymagań.
Okazuje się, że sportowe pedały w samochodach
są konieczne, żeby bezpiecznie
jeździć. Okazuje się, że ponad
280 koni mechanicznych w silniku
to nic nadzwyczajnego. I że
tylko taka moc gwarantuje
odpowiedni zapas dynamiki
przy wykonywaniu manewrów. To dosłowne cytaty
z odpowiedzi na zapytanie.
To, jakie Bizancjom urządzają sobie niektórzy
samorządowcy za publiczne pieniądze,
przechodzi w wszelkie oczekiwania.
Jesteśmy już po majówce, robi się coraz cieplej,
coraz więcej ludzi z rodzinami,
ze znajomymi udaje się na wypoczynek
nad wodą. Tymczasem okazuje się, że
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji
nie przeznaczyło wystarczających środków
na mazurskie ochotnicze pogotowie
ratunkowe. Czyli tam, gdzie większość
Polaków jeździ wypocząć nad jeziorem,
nie stać na wynagrodzenia.
Musieli sprzedać nową łódź,
tylko po to, żeby utrzymać dotychczasowy
poziom zatrudnienia. Okręg i posłanka
Marta Storzek interweniują w tej sprawie.
Działo się też w Toruniu. W piątek
Adrian Sandberg i Toruński razem
spotkało się z działkowcami z rodzinnych ogródków
działkowych Elana. To ważne, zielone,
rekreacyjne tereny dla wielu ludzi.
Niestety dziś grozi im reprywatyzacja.
W tej sprawie składamy interpelację
do Ministra Sprawiedliwości.
Broniliśmy też przedszkoli. W ramach optymalizacji
kosztów władze Torunia planują
zamknąć 21 oddziałów przedszkolnych.
Tak jak w wielu miastach Polski
oznacza to, że placówek będzie mniej,
że będą dalej od domu, że będą bardziej
przepełnione, że jakość opieki
będzie po prostu gorsza. Okręg Toruński
składa w tej sprawie skargę do Rzeczniczki Praw
Dziecka. Ale walka o przedszkola trwa
w całej Polsce. W Krakowie nasza
współprzewodnicząca Aleksandra Owca
razem z radną Agnieszką Łętochą
pokazały projekt uchwały, który
mógłby zrealizować założenia
tej ustawy ratującej przedszkola w Krakowie
i obniżyć limit dzieci w oddziałach
przedszkolnych do 18. Co prawda
miasto nie spełniło jeszcze tego postulatu,
ale pod wpływem dyskusji ratusz zdecydował się
obniżyć limit dzieci do
22. To krok w dobrą stronę,
ale wiemy, że można lepiej
i będziemy o to walczyć. Działamy też w Bielsku Białej,
gdzie posłanka Marcelina Zawisza
wspólnie z bielsko-bielskimi strukturami
razem składa wniosek do
Najwyższej Izby Kontroli. Chodzi o prywatyzację
Miejskiej Spółki Ciepłowniczej
Term. Oczywiście miasto najpierw zarobi
na tym miliony, ale to jakie efekty
niesie za sobą prywatyzacja
takich strategicznych spółek widzieliśmy już
w wielu miastach, bo na końcu tej drogi
przychodzą rachunki za ciepło, w których
to mieszkańcy muszą ze swojej kieszeni
pokryć zysk prywatnej firmy.
To możliwe częstsze awarie, wynikające
z tego, że na konserwacji
prywatne firmy po prostu bardziej
oszczędzają. Najbardziej krytyczne
usługi dla mieszkańców nie mają
zarabiać milionów, mają służyć
społeczeństwu. Dlatego tę sprawę
będziemy bardzo wnikliwie monitorować.
W zeszłym tygodniu w całym kraju dopytywaliśmy
też kolejne samorządy o to, czy będą
respektować wyrok Najwyższego Sądu
Administracyjnego w sprawie transkrypcji
małżeństw par jednopłciowych. Do akcji
dołączyły łódzkie struktury razem, które
pytały o to Urząd Miasta. Dziś wiemy już,
że po tygodniach zwlekania rząd
zamierza wreszcie zrobić coś w tej sprawie.
Efekty tych prac będziemy wnikliwie analizować.
To wszystko na dzisiaj, a ja oddaję Was
z powrotem w ręce Adriana.
W Opole, Katowice. Widzimy się na Turbopolsce.
Więcej o spotkaniach
na stronie turbopolska2027.pl