Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Marcin Ociepa: 'To była farsa' przy ustawie o medycynie wojskowej

Marcin Ociepa: 'To była farsa' przy ustawie o medycynie wojskowej

Poseł Marcin Ociepa skrytykował przebieg prac nad ustawą o Wojskowej Służbie Zdrowia, wskazując na brak realnej debaty i próbę cenzurowania dyskusji. W wystąpieniu domagał się przyjęcia poprawki przewidującej budowę uczelni na bazie istniejących struktur Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.

Główne zarzuty


Marcin Ociepa wskazał dwa skandale związane z procedowaniem ustawy: brak normalnej dyskusji na Posiedzeniu Komisji Połączonej Obrony Narodowej i Zdrowia oraz zignorowanie pytań przez ministra. Poseł nazwał to „farsą” i podkreślił, że taki sposób pracy jest nie do przyjęcia przy tak istotnych rozwiązaniach.

Krytyka merytoryczna


Ociepa podkreślił, że Wojskowa Służba Zdrowia wymaga dziś rewolucji: nowych technologii i kadry. Powtórzył diagnozę zapaści kadrowej i wskazał, że projekt reaktywacji Wojskowej Akademii Medycznej może nie tylko nie rozwiązać problemów, ale je pogłębić. Przywołał opinię Uniwersytetu Warszawskiego i wywiad prof. Grzegorza Gieleraka, które formułują poważne zastrzeżenia prawne, ustrojowe i finansowe.

Ryzyka finansowe i organizacyjne


Poseł ostrzegał przed wysokimi kosztami wejścia i ryzykiem rozproszenia zasobów budżetowych MON. Zwrócił uwagę, że bez konkretnego szpitala wojskowego i stabilnej kadry proces może przedłużyć się o lata, a armia nie zwiększy swojego potencjału medycznego w krótkim terminie.

Marcin Ociepa — kadr z przemówienia: Marcin Ociepa: 'To była farsa' przy ustawie o medycynie wojskowej (14.05.2026)

Propozycja i polityczne zastrzeżenia


Jako alternatywę Ociepa złożył poprawki zakładające tworzenie Wojskowej Akademii Medycznej z wykorzystaniem istniejących struktur i zasobów, wskazując na Warszawski Wojskowy Instytut Medyczny jako podstawę. Dodał krytyczną uwagę dotyczącą lokalnych interesów związanych z inicjatywą - wymienił wiceministra Cezarego Tomczyka i powiązania z Łodzią.

Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dziękuję bardzo. Szanowny Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Panie Ministrze. W toku procedowania tej ustawy mamy do czynienia z dwoma skandalami. I nie, Pani Poseł, nie było żadnej długiej dyskusji, bo to jest pierwszy skandal. Posiedzenie Komisji Połączonej Obrony Narodowej i Zdrowia było pozbawione realnej dyskusji. Posłowie nie mogli normalnie, swobodnie się wypowiedzieć. Była jedna tura, można było zadać pytania. Następnie minister na te pytania nie odpowiedział, zignorował. Przy braku reakcji przewodniczących komisji nie można było dopytywać, zwracać uwagę na nieścisłości itd. To nie były komisje sejmowe. To była farsa i jestem tym faktem oburzony w dwójnasób. Dlatego, że tak nie powinien przebiegać proces legislacyjny w sejmie nad żadną ustawą. A już tym bardziej nie, kiedy rozmawiamy o tak zasadniczej sprawie, która powinna nas łączyć. Bo akurat kwestia tego, czy potrzebujemy Wojskowej Służby Zdrowia, nie podlega żadnej dyskusji. Nie tylko potrzebujemy, ale potrzebujemy dzisiaj rewolucji w tym obszarze. Po to, żeby nadążyć za potrzebami pola walki. Potrzebujemy nowych technologii, potrzebujemy kadry. I tak jak za rządem Zjednoczonej Prawicy podwoiliśmy liczebność siły zbrojnych, zmierzamy do tego, żeby ta liczebność była trzykrotnie większa niż wtedy, kiedy zastaliśmy armię po pierwszych rządach Platformy Obywatelskiej. To tak samo powinniśmy zwiększać liczebność i potencjał Wojskowej Służby Zdrowia. I co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Nie ma też wątpliwości, że mamy do czynienia w swojej istocie z zapaścią kadrową Wojskowej Służby Zdrowia. Tu także nie ma sporu. Dzisiaj ukompletowanie tych etatów lekarzy wojskowych jest po prostu na dramatycznie niskim poziomie. I dlatego się dziwię, że państwo, mówię o koalicji rządzącej, pomimo tych oczywistych potrzeb, cenzurujecie tę dyskusję i doprowadzacie do sytuacji, w której wspieramy się nie w tym momencie, w którym powinniśmy. A jest o co się wspierać przy tej ustawie. Nie w kontekście tego, czy potrzebujemy dzisiaj większej ilości lekarzy wojskowych. Nie czy Wojskowa Służba Zdrowia jest potrzebna, tylko czy państwo odpowiadacie realnie na te potrzeby. I gdyby można było o tym podyskutować na komisji, to może nie musiałbym czytać kilku stanowisk, które tutaj warto by było przytoczyć. A chociażby oficjalne stanowisko Uniwersytetu Warszawskiego. W tej sprawie, w sprawie tej ustawy. Uniwersytet Warszawski z najwyższą starannością przeanalizował projekt ustawy i wyraża krytyczne stanowisko wobec proponowanych rozwiązań. Choć dostrzegamy potrzeby wzmocnienia potencjału medycyny wojskowej oraz poprawy systemu zabezpieczenia medycznego sił zbrojnych, uważamy, że reakcja ustawodawcza wobec tym kształcie budzi poważne zastrzeżenia prawne, ustrojowe i etyczne. Zamiast pospiesznego tworzenia nowej uczelni wojskowej, należy rozwalczyć alternatywne rozwiązania i tak dalej. To jest stanowisko ojciec Pięć Stron. Serdecznie Państwa posłów zachęcam wszystkich do przeczytania tego stanowiska, bo ono jest bardzo ciekawe merytorycznie. Dalej. Tam jest pokazana rola Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. No to przywołuje wywiad pana generała Broni, profesora Grzegorza Gieleraka. Fragment Rzeczpospolitej. Warto mieć na uwadze, że inicjatywa reakcywacji WAM nie tylko może nie rozwiązać obecnych problemów kadrowych, ale wręcz je pogłębić. Projekt ten wiąże się bowiem z wysokimi kosztami wejścia oraz ryzykiem rozporuszonych zasobów budżetowych MON. Ten wywiad również jest bardzo ciekawy w szerszym kontekście. Szanowni Państwo. Dlaczego ta ustawa jest nieprzemyślana? Ano dlatego, że prowadzicie Państwo dzisiaj eksperyment na żywym organizmie Polskich Sił Zbrojnych i Wojskowej Służby Zdrowia, który polega na tym, że chcecie odtwarzać Wojskową Akademię Medyczną w oparciu o fundament wyłącznie tradycji szlachetnych. Super. Szkoda, że zlikwidowano to za rządów SLD i PSL-u w roku 2002. Ale to jest za mało. Bo na pytania, które prowadziliśmy, prowadziliśmy tę rozmowę pogłębioną przez dłuższy czas na Podkomisji Obrony Narodowej i Spraw Społecznych Wojsku. Co się dowiedzieliśmy? Że kadra, jak mów, nie ma pochodzić z Warszawy. Że nie ma szpitala wojskowego w Łodzi. To na jakiej podstawie Państwo chcecie to otworzyć? Czy to nie jest tak, że Państwo chcecie przedłużać? W gruncie rzeczy, że efekt będzie taki, że przedłużycie ten proces. Nie będziemy mieli tych lekarzy jeszcze przez kilkanaście lat w systemie. Za to rozproszymy nasze zasoby. Wydamy masę pieniędzy i Polskie Siły Zbrojne nie ruszą się ani o krok przez najbliższe kilkanaście lat, jeśli chodzi o ten potencjał. Może chodzi o jedną rzecz, Szanowni Państwo. Otóż nadzorujący Wojskową Służbę Zdrowia wiceminister Cezary Tomczyk bardzo zależy mu na tym, jako szefowi struktur łódzkich Platformy Obywatelskiej czy Koalicji Obywatelskiej, żeby tam konkretnie powstała ta ustawa. Dla mnie to jest trochę za mały argument, już ostatnie zdanie Panie Marszałku. No bo taki tłyt zamieścił Pan Minister. Jedynie podkreślił w czołówce tej ustawy fakt daty utworzenia i miasto Łódź. No to trochę to jest za mały argument, żebyśmy dzisiaj tworzyli tą uczelnię, tylko dlatego, że ma to być w mieście Pana Ministra Tomczyka. Niniejszym składam, Panie Marszałku, kończąc poprawki do ustawy, które powodują, że będziemy tworzyć Wojskową Akademię Medyczną na bazie dzisiaj istniejących struktur i infrastruktury i zasobów kadrowych, ale w Warszawie Wojskowego Instytutu Medycznego. Bardzo proszę o przyjęcie tej poprawki. Dziękuję za uwagę.