Paulina Matysiak: SLAPP-y niszczą debatę publiczną
Paulina Matysiak (poseł) w Sejmie zabrała głos podczas debaty o projekcie ustawowym dotyczącym SLAPP-ów, wskazując, że pozwy strategiczne odsuwają obywateli od udziału w debacie publicznej. W wystąpieniu przytoczyła przykłady spraw dziennikarskich i aktywistycznych oraz zaapelowała o pełne prace nad dekryminalizacją zniesławienia.
Paulina Matysiak mówiła o SLAPP-ach (pozwy strategiczne) jako narzędziu zastraszania: cytowała sprawy dotyczące Rafała Remonta, Mateusza Teski, sprawy związane z Newag i Dom Development oraz działania wymierzone przeciwko aktywistom i lokalnym inicjatywom. Zwróciła uwagę na rolę pozwów cywilnych i karnych w tłumieniu krytyki.
Poseł przywołała dane o zgłoszonych przypadkach SLAB-ów w Europie i podkreśliła, że w Polsce problem ma szczególne natężenie. Wskazała na mechanizm, w którym prawo procesowe zamiast dochodzenia sprawiedliwości służy zastraszaniu i wywołuje efekt mrożący, niszczący kariery i głosy w debacie publicznej.
Matysiak zadeklarowała poparcie dla przedstawianego projektu jako kroku w stronę ochrony przed pozwami cywilnymi, ale wyraźnie wskazała braki: niezajęcie się art. 212 Kodeksu Karnego i utrzymanie odpowiedzialności karnej pozostawia „otwarte tylne drzwi” dla uciszania krytyki. Odwołała się też do zapowiedzi ministra Adama Bodnara i działań Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego.

Posłanka oczekuje, że ustawa będzie stosowana odważnie, jednocześnie domagając się powrotu do prac nad pełną dekryminalizacją zniesławienia. Zastrzegła, że bez tej zmiany ochrona wolności debaty publicznej pozostanie niepełna. Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.
Zakres problemu
Paulina Matysiak mówiła o SLAPP-ach (pozwy strategiczne) jako narzędziu zastraszania: cytowała sprawy dotyczące Rafała Remonta, Mateusza Teski, sprawy związane z Newag i Dom Development oraz działania wymierzone przeciwko aktywistom i lokalnym inicjatywom. Zwróciła uwagę na rolę pozwów cywilnych i karnych w tłumieniu krytyki.
Skala i konsekwencje
Poseł przywołała dane o zgłoszonych przypadkach SLAB-ów w Europie i podkreśliła, że w Polsce problem ma szczególne natężenie. Wskazała na mechanizm, w którym prawo procesowe zamiast dochodzenia sprawiedliwości służy zastraszaniu i wywołuje efekt mrożący, niszczący kariery i głosy w debacie publicznej.
Ocena projektu i luki prawne
Matysiak zadeklarowała poparcie dla przedstawianego projektu jako kroku w stronę ochrony przed pozwami cywilnymi, ale wyraźnie wskazała braki: niezajęcie się art. 212 Kodeksu Karnego i utrzymanie odpowiedzialności karnej pozostawia „otwarte tylne drzwi” dla uciszania krytyki. Odwołała się też do zapowiedzi ministra Adama Bodnara i działań Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego.

Postulat i konsekwencje polityczne
Posłanka oczekuje, że ustawa będzie stosowana odważnie, jednocześnie domagając się powrotu do prac nad pełną dekryminalizacją zniesławienia. Zastrzegła, że bez tej zmiany ochrona wolności debaty publicznej pozostanie niepełna. Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Paulina Matysiak krytykuje ulgę na paliwa i podwyżki biletów
Paulina Matysiak – Nieusunięte zdjęcia z Radia Kielce
Paulina Matysiak - oświadczenie poselskie
Paulina Matysiak pyta o zgodę wspólnot na najem krótkoterminowy
Paulina Matysiak krytykuje brzmienie uchwały o Komitecie Obrony Robotników
Paulina Matysiak pyta o 500+ i politykę prorodzinną
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Arkadiusz Sikora
Arkadiusz Sikora: Poparcie Lewicy dla Eurodac - bezpieczeństwo i prawa
Wioletta Kulpa
Wioletta Kulpa: 90% środków KPO nie trafiło do samorządów
Bożena Lisowska
Bożena Lisowska: Popiera Eurodac żąda gwarancji kontroli
Alicja Łepkowska-Gołaś
Alicja Łepkowska-Gołaś: Czy idziemy tylko na Azję?
Arkadiusz Sikora
Arkadiusz Sikora dziękuje darczyńcom i wspomina Łukasza Litewkę
PiS
PiS: Zarząd PŻB zignorował komisję - długi 70 mln, groźba upadłości
Artykuły
Transkrypcja
Panie Marszałku, Panie Ministrze, Wysoka Izbo.
Dzisiaj dyskutujemy o projekcie, który chociaż techniczny z pozoru, dotyczy jednej z fundamentalnych kwestii każdej demokracji.
Tego, czy obywatel może mówić głośno o sprawach publicznych
bez obawy, że zostanie za to zniszczony finansowo, psychicznie przez wieloletnią wojnę sądową.
W sprawach, o których mówimy, chodzi bardzo często nie o obronę dobrego imienia, ale o uciszenie krytyki
i zniechęcenie innych do podejmowania tematów, które są niewygodne dla danej władzy czy danej korporacji.
Ja może zacznę od konkretów, bo abstrakcja w tej sprawie po prostu nie oddaje rzeczywistości.
Kilka przykładów.
Dziennikarz Rafał Remont w 2017 roku wysłał do biura prasowego PGE pytanie prasowe.
Za to został oskarżony o zniesławienie. Uznany za winne go dwukrotnie.
Przez 6 lat chodził po sądach. Uniewinnił go dopiero w 2023 roku Sąd Najwyższy.
W Katowicach mieszkańcy zrzeszeni wokół inicjatywy Zielony Burowiec protestowali przeciwko budowie osiedla.
Developer skierował pozew przeciwko dwóm osobom.
Watchdog Polska przygotował tzw. opinię przyjaciela sądu.
Kolejny przykład. Za zadanie pytań prasowych został skazany dziennikarz śledczy Mateusz Teska z magazynu Anity Gargas.
W toku jest sprawa wytoczona przez firmę Newag, firmie serwis pojazdów szynowych SPS Mieczkowski.
Newag odpowiedział trzema działaniami prawnymi, w tym pozwem o ochronę dóbr osobistych,
a także pozwem o odszkodowanie w związku z czynami nieuczciwej konkurencji.
Opinię przyjaciela sądu w tej sprawie także wydała sieć obywatelska Watchdog.
Firma deweloperska Dom Development postanowiła pozwać Stefana Gardawskiego, aktywistę Miasto Jest Nasze,
za wpisy w mediach społecznościowych, które dotyczyły ich inwestycji.
Charakterystycznie wybrano pozew przeciwko jednej osobie, nie całej organizacji,
bo właśnie tak działa SLAB, precyzyjnie, żeby jak najbardziej zaboleć.
W latach 2015-2023 Gazeta Wyborcza zmierzyła się z około 140 pozwami, które można określić jako SLAB,
a jednym z największych slaperów było ówczesne Ministerstwo Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry,
które finansowało te pozwy z publicznych pieniędzy.
Drodzy Państwo, to nie są odosobnione przypadki.
W 2023 roku na 820 zgłoszonych przypadków SLAB-ów w całej Europie,
aż 128 pochodziło z Polski.
I Polska jest dzisiaj uznawana za państwo z największą liczbą tego rodzaju pozwów w Europie.
To siódmy SLAB w Europie w Polsce.
I to nie jest wynik przypadku, bo to jest wynik systemu,
w którym prawo procesowe służy nie dochodzeniu sprawiedliwości,
ale po prostu służy zastraszaniu.
Ja nie będę mówiła, co wnosi ten projekt.
Wiemy doskonale, mamy te przyspieszone procedury, to myślę, że jest
dobre pytanie, jak będzie ta ustawa działała w praktyce.
Mam nadzieję, że pan minister też to precyzyjnie wyjaśni.
Warto powiedzieć o tym, czego w tej ustawie brakuje.
Warto też powiedzieć o obietnicach, które nie zostały dotrzymane.
W kwietniu 2024 roku minister sprawiedliwości Adam Podnar
podczas międzynarodowej konferencji o SLAB-ach
zapowiedział zniesienie artykułu 212 Kodeksu Karnego
o zniesławieniu.
Tu warto dodać, że bardzo często ten artykuł jest wykorzystywany
jako SLAB, jako próba uciszenia
różnych osób, działaczy, dziennikarzy.
Pan minister wtedy poinformował, że skierował do Komisji Kodyfikacyjnej
prawa karnego prośbę, by jej przewodniczący
oddelegował osoby do zajęcia się artykułem 212 i 216
Kodeksu Karnego tak, by znieść przepisy przewidujące odpowiedzialność karną,
ale z drugiej strony wzmocnić odpowiedzialność cywilno-prawną.
Minęły dwa lata.
Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego nie zgodziła się na pełną depenalizację zniesławienia.
Zaproponowała jedynie zniesienie paragrafu 2 artykułu 212,
który przewiduje karę pozbawienia wolności w przypadku czynów dokonanych
za pomocą środków masowego komunikowania.
I to jest pewien zawód, powiedzmy sobie to jasno, zwłaszcza po deklaracji pana ministra Bodnara.
I tak oceniają to środowiska i dziennikarskie,
organizacje społeczne, związki zawodowe, które
od lat walczą także o te zmiany.
Złagodzenie zagrożenia karą to jest krok w dobrym kierunku,
ale nie jest to krok wystarczający.
Nawet najłagodniejsza kara za przestępstwo zniesławienia
wiąże się ze statusem osoby karanej, która
uniemożliwia wykonywanie wielu zawodów
i pełnienia niektórych funkcji społecznych.
I zapowiadana nowelizacja nic w tym zakresie nie zmieni.
A to jest właśnie status oskarżonego,
nie sama kara.
Ten status bardzo często wywołuje efekt mrożący,
który niszczy kariery i który często ucisza głosy.
Drodzy państwo, ja popieram tę ustawę.
Oczekuję też, panie ministrze, że ona będzie stosowana odważnie.
Ale też oczekuję od tego, że rząd dotrzyma słowa danego przez ministra Bodnara
i wróci do pełnych prac nad dekryminalizacją zniesławienia.
Bo ustawa, o której dzisiaj debatujemy, dotyczy
i chroni przed pozwami cywilnymi.
Tymczasem w Polsce slaby to bardzo często sprawy karne z artykułu 212 Kodeksu Karnego.
Jeżeli ten przepis zostanie nieruszony,
to zostawiamy po prostu otwarte tylne drzwi dla każdego, kto chce ucieszyć dziennikarza,
kto chce uciszyć aktywistę,
kto chce uciszyć obywatela, czy chce ucieszyć związkowca.
Wolność debaty publicznej to nie jest przywilej dziennikarzy.
Powiedzmy sobie to jasno.
To jest warunek, bez którego kontrola społeczna nad władzą,
każdą władzą, jest fikcją. Dziękuję.
Dziękuję bardzo, pani profesor.