Karol Nawrocki: B9 i NATO 3.0 - jedność dla bezpieczeństwa
Karol Nawrocki podsumowuje szczyt B9 w Bukareszcie jako merytoryczne i zbieżne spotkanie państw wschodniej flanki. W deklaracji B9 jednoznacznie wskazano Rosję jako zagrożenie i potwierdzono dalsze wsparcie dla Ukrainy.
Karol Nawrocki wskazuje, że szczyt B9 w Bukareszcie potwierdził jednoznaczne stanowisko wobec rosyjskiej agresji oraz konieczność kontynuacji wsparcia militarnego i finansowego dla Ukrainy. Uczestnicy podkreślili zbieżność stanowisk krajów nordyckich i państw wschodniej flanki.
W wystąpieniu Karol Nawrocki przypomina znaczenie koncepcji NATO 3.0: silniejsza Europa w silniejszym NATO. Dyskusje skupiły się na zwiększeniu wydatków obronnych (do 5% PKB w dłuższej perspektywie) oraz na przekształceniu nakładów w konkretne zdolności operacyjne.
W przemówieniu zwrócono uwagę na ryzyka hybrydowe - ataki dronów, rozbudowę infrastruktury militarnej wzdłuż wschodniej flanki oraz zagrożenie ze strony Federacji Rosyjskiej. Poruszono też sytuację Mołdawii i potrzebę wzmocnienia ochrony obywateli oraz projektu Eastern Sentinel.
Karol Nawrocki akcentuje, że nie ma NATO bez Stanów Zjednoczonych, ale Europa musi podjąć większą odpowiedzialność za konwencjonalną obronę. Zapowiedziano, że kolejne spotkanie B9 odbędzie się w Warszawie, co ma wzmocnić pozycję regionu i jedność sojuszu.

Decyzje podjęte na B9 mają przełożyć się na dalsze zwiększanie zdolności obronnych, inwestycje w przemysł obronny i lepsze zbilansowanie obciążeń wewnątrz NATO. Polska i inne państwa wschodniej flanki deklarują gotowość do przyjęcia dodatkowych sił i sprzętu, jeśli będzie to wymagane.
Główne ustalenia i deklaracje
Karol Nawrocki wskazuje, że szczyt B9 w Bukareszcie potwierdził jednoznaczne stanowisko wobec rosyjskiej agresji oraz konieczność kontynuacji wsparcia militarnego i finansowego dla Ukrainy. Uczestnicy podkreślili zbieżność stanowisk krajów nordyckich i państw wschodniej flanki.
NATO 3.0 i wydatki obronne
W wystąpieniu Karol Nawrocki przypomina znaczenie koncepcji NATO 3.0: silniejsza Europa w silniejszym NATO. Dyskusje skupiły się na zwiększeniu wydatków obronnych (do 5% PKB w dłuższej perspektywie) oraz na przekształceniu nakładów w konkretne zdolności operacyjne.
Kontekst regionalny i zagrożenia
W przemówieniu zwrócono uwagę na ryzyka hybrydowe - ataki dronów, rozbudowę infrastruktury militarnej wzdłuż wschodniej flanki oraz zagrożenie ze strony Federacji Rosyjskiej. Poruszono też sytuację Mołdawii i potrzebę wzmocnienia ochrony obywateli oraz projektu Eastern Sentinel.
Relacje transatlantyckie i przyszłe zobowiązania
Karol Nawrocki akcentuje, że nie ma NATO bez Stanów Zjednoczonych, ale Europa musi podjąć większą odpowiedzialność za konwencjonalną obronę. Zapowiedziano, że kolejne spotkanie B9 odbędzie się w Warszawie, co ma wzmocnić pozycję regionu i jedność sojuszu.

Konsekwencje dla Polski i regionu
Decyzje podjęte na B9 mają przełożyć się na dalsze zwiększanie zdolności obronnych, inwestycje w przemysł obronny i lepsze zbilansowanie obciążeń wewnątrz NATO. Polska i inne państwa wschodniej flanki deklarują gotowość do przyjęcia dodatkowych sił i sprzętu, jeśli będzie to wymagane.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Karol Nawrocki w Bielsku-Białej wzywa: Tu jest Polska
Karol Nawrocki w Wieliczce: podkreśla rolę kobiet i samorządów
Prezydent Karol Nawrocki - Polska w sercach Polonii w Dallas
Karol Nawrocki: Pan Premier w swoim stylu skłamał
Karol Nawrocki: Polska gotowa przyjąć żołnierzy amerykańskich
Karol Nawrocki o dezinformacji i realizacji Planu 21
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Alicja Łuczak
Alicja Łuczak o Tadeuszu Konwickim: głos pamięci i wolności
Bożena Lisowska
Bożena Lisowska: Nowelizacja zamyka lukę w cyberbezpieczeństwie
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski krytykuje pomysł zakazu kryptowalut
Agnieszka Wojciechowska van Heukelom
Agnieszka Wojciechowska van Heukelom: Granda w służbie zdrowia
PiS
PiS żąda wyjaśnień ws. terminalu zbożowego w Gdyni
KKP
KKP i AfD: kryzys energetyczny, migracje i publiczne długi
Artykuły
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Artykuł
Weto Nawrockiego wobec SAFE wywołuje polityczną burzę w Woronicza 17
Artykuł
Weto prezydenta wobec SAFE i spór o Trybunał - gorąca debata w Radiu ZET
Artykuł
Tusk: w wojnie o SAFE opadły wszystkie maski
Transkrypcja
Dzień dobry, zakończyliśmy samymit B9.
Zakończyliśmy szczyt B9, odbyliśmy bardzo merytoryczną dyskusję.
Dziękuję Karolu za współprzewodniczenie temu spotkaniu.
Mieliśmy wielu uczestników tutaj w Bukareszcie.
Witam również sekretarza generalnego NATO, Marka Rutte.
Witam również amerykańską delegację z podsekretarzem stanu Dinamo na czele.
Witam delegacje z krajów nordyckich.
Byli obecni również w Wilnie na naszym poprzednim spotkaniu B9.
Państwa nordyckie z blanki północnej mają wspólne interesy i wspólne zagrożenie, czyli Rosję.
I też logiczne jest to, że nasze stanowiska są zbieżne i wyrażamy je na spotkaniach takich jak to dzisiejsze.
Ponadto widzieliśmy tę kompatybilność podczas dzisiejszych dyskusji.
Ona stała się bardziej formalna w jednym momencie.
Po szczycie wydaliśmy oświadczenie.
Czy jesteście Państwo świadomi jego istnienia?
Jest to deklaracja, która wyraźnie wskazuje Rosję jako zagrożenie dla naszych państw.
Ponadto rozmawialiśmy o Ukrainie.
To jest naturalne.
Wyraziliśmy nasze wsparcie dla Ukrainy.
Tego wsparcia będziemy dalej udzielać.
Będziemy udzielać wsparcia militarnego, a także wspierać kolejne etapy pomocy.
Tak jak podkreśliliśmy kilka razy, B9 to tradycyjne forum przygotowujące szczyt NATO.
W tym roku szczyt NATO odbędzie się w Ankarze.
Motwem naszego szczytu B9 to oferujemy więcej dla bezpieczeństwa transatlantyckiego.
Ponieważ dla bezpieczeństwa europejskiego, dla NATO relacje transatlantyckie są niezwykle istotne.
Decyzje, które podjęliśmy, odzwierciedlają nasze zobowiązania na rzecz zwiększania wydatków obronnych,
transformacji tych funduszy w konkretne zdolności, które będą tworzyły lepsze możliwości radzenia sobie z zagrożeniami.
Chodzi też o lepsze zbilansowanie obciążeń wewnątrz sojuszu.
Zbilansowanie tych obciążeń pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i krajami europejskimi.
Termin NATO 3.0 tak naprawdę pokazuje, jak ważna jest ta decyzja podjęta przez państwa uczestniczące.
Zastanowiliśmy się również nad tym, gdzie w tej chwili jesteśmy, jeżeli chodzi o wypełnianie postanowień podjętych na szczycie w Hadze w ubiegłym roku i robimy tutaj postępy.
Wszyscy podchodzimy do tego bardzo poważnie, dotrzymujemy słowa, jest to dobre dla sojuszu, dla Rumunii również, jak państwo wiedzą.
W tym roku osiągnęliśmy poziom 2,5% PKB na obronność. 40% tej kwoty zostanie przeznaczone na zakupy nowego sprzętu.
Oprócz ogólnych kwestii dotyczących sojuszu, rozmawialiśmy też o Mołdawii, to jest również państwo wschodniej flanki w procesie wojny hybrydowej z Rosją.
Dlatego też narażona jest na zagrożenie, dlatego ważne jest zarówno dla nich, jak i dla nas, dla Ukrainy, dla całego sojuszu to, aby pomagać Mołdawii poradzić sobie z tą agresją.
Oczywiście cały czas obywatele Rumunii obawiają się incydentów dronowych, które naruszają naszą granicę. Od czasu do czasu rozmawialiśmy o tym z sekretarzem generalnym.
Jak państwo wiedzą w NATO jest projekt Eastern Sentinel, który w tej chwili rozwija się w kierunku ochrony obywateli Rumunii, zwiększenia tej ochrony tych, którzy w ten czy inny sposób czują skutki takich dronów naruszających naszą przestrzeń.
Jeszcze raz dziękuję wszystkim członkom delegacji tutaj w Bukareszcie. To było konstruktywne spotkanie, otwarte i cieszę się, że na końcu spotkania nasze stanowiska są bardzo, bardzo zbieżne.
Dlatego jestem pewny, że szczyt NATO w Ankarze będzie sukcesem i podobnie jak powiedziałem dzisiaj sekretarzowi generalnemu NATO jesteśmy do pana dyspozycji.
Panie Prezydencie proszę, oddaję głos.
Przede wszystkim drodzy państwo chciałbym serdecznie podziękować i pogratulować prezydentowi Rumunii, Nikoszurowi Danowi za organizację tegorocznego szczytu bukarysztańskiej dziewiątki.
To jest naprawdę bardzo dobry czas by omówić nasze wspólne stanowisko, nasze wspólne postulaty przed zbliżającym się szczytem NATO w Ankarze.
To był dobry czas i dobra, konstruktywna dyskusja bukarysztańskiej dziewiątki.
Bardzo się cieszę drodzy państwo, że w naszych obradach uczestniczył sekretarz generalny NATO pan Mark Rutte.
Jego obecność nadaje tym rozmowom wymiar praktyczny ze względu na funkcję, którą prowadzi i doświadczenie sekretarza generalnego NATO.
Format bukarysztańskiej dziewiątki szanowni państwo od samego początku powstania określany jest głosem wschodniej flanki.
Ponad dekadę temu w obliczu odczuwalnych już wówczas neoimperialnych zamiarów Federacji Rosyjskiej na spotkaniu w Bukareszcie
nasze państwa zdecydowały o synergii wysiłków na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO.
I nasze dzisiejsze spotkanie, mogę to powiedzieć z pełnym przekonaniem, kontynuuje i wzmacnia tę współpracę.
Jak państwo wiecie, o tym już mówiłem, jestem zdecydowanym zwolennikiem poszerzenia formatu B9 o państwa skandynawskie,
więc szczególnie cieszę się z udziału w trwającym szczycie, w dzisiejszym szczycie liderów państw nordyckich.
Norwegii, Szwecji, Finlandii, Danii i Islandii to zdecydowanie poszerzyło naszą perspektywę bezpieczeństwa
całej wertykalnej linii odpowiedzialności wschodniej flanki NATO od północy do południa,
od Arktyki przez Morze Bałtyckie do Morza Czarnego.
Cieszę się, że ten plan się, drodzy państwo, materializuje, a udział przedstawicieli państw nordyckich jest tego i był tego najlepszym dowodem.
Dzisiaj, jak wiemy, Morze Bałtyckie, które jest w głównym zainteresowaniu państw skandynawskich,
ale także Polski, jest terenem wojny hybrydowej, ataku Federacji Rosyjskiej.
Wojny hybrydowej i ataków doświadczają niemal wszystkie państwa znajdujące się w formacie B9,
a więc także o tym dyskutowaliśmy w czasie naszego posiedzenia.
Główne wątki przyjętej dziś deklaracji, to pewnie państwa interesuje,
tej formalnie przyjętej dzisiaj deklaracji dotykały z jednej strony wzrostu wydatków na obronność,
potępienia agresywnych zachowań Rosji i także budowania relacji transatlantyckich.
Format B9 stał się niejako, drodzy państwo, symbolem adaptacji NATO do wyzwań i zagrożeń na wschodniej flance.
Nie ulega wątpliwości, że na przestrzeni ostatnich lat Sojusz Północnoatlantycki
implementował wiele decyzji czy wiele opinii zwiększających poziom odstraszania w naszym regionie.
Za to dziękujemy sekretarzowi generalnemu, dziękujemy NATO za taką wrażliwość także na kwestię wschodniej flanki NATO.
Wczyt fankarze w naszej opinii, wspólnej opinii, powinien pokazać i wierzę, że pokaże
polityczną jedność i siłę militarną Sojuszu w odpowiadaniu na zagrożenia stwarzane przez Federację Rosyjską.
Mam nadzieję, że z fankary popłynie jasny sygnał także o ponaglenie w kwestii wydatków na obronność przez wszystkich sojuszników.
Zobowiązania podjęte w Hadze to nie punkt docelowy, to minimum niezbędne do utrzymania porządku w naszej części świata.
Szanowni Państwo, przewidzieliśmy to już przed dyskusją, a to się w czasie dyskusji bardzo konstruktywnej potwierdziło,
że słowo Rosja będzie pojawiać się w niej często z wielu perspektyw.
I tak w istocie było, trudno się dziwić, bowiem Rosja jest i pozostanie najpoważniejszym,
długoterminowym i bezpośrednim zagrożeniem dla bezpieczeństwa państw Sojuszu.
Rosyjska agresja przeciwko Ukrainie nie jest odosobnionym konfliktem,
to bezpośrednie wyzwanie dla całego euroatlantyckiego porządku bezpieczeństwa i taką świadomość mamy.
Kreml dąży do odbudowy stref wpływów, osłabienia spójności na to właściwie każdego tygodnia czy każdego miesiąca
oraz podważenia suwerenności i demokracji państw naszego regionu.
Tego nasze państwa doświadczają i dlatego musimy się czuć solidarnie, bezpiecznie i musimy być razem, wspólnie.
Pomimo trwającej wojny przeciwko Ukrainie, Federacja Rosyjska nadal niestety zachowuje zdolność do odbudowy
i dalszego rozwoju swoich sił zbrojnych.
Mamy tego głęboko świadomość, z rosnącym niepokojem obserwujemy również rozbudowę infrastruktury wojskowej
wzdłuż wschodniej flanki NATO, w tym na terytorium Białorusi.
W tych okolicznościach jedność NATO, jedność bukaresztańskiej dziewiątki to nie tylko zapisy traktatu,
to moralny obowiązek państw, wolnego świata.
I wokół takich idei i wokół takich fundamentów toczyła się nasza dyskusja.
Bardzo się cieszę także, że wszyscy uczestnicy spotkania grupy B9 i goście, obserwatorzy państwa nordyckie
podzielają drodzy państwo pogląd i to także wybrzmiewało i to wybrzmiewa z naszych przemówień
pewnej ważkości relacji transatlantyckich.
My wszyscy trzej zgodziliśmy się, że nie ma NATO bez Stanów Zjednoczonych.
O tym mówią nie tylko statystyki, ale o tym mówią także potencjały militarne, wojskowe, potencjały finansowe,
potencjał finansowy Stanów Zjednoczonych, także potencjał wywiadowczy.
I to wybrzmiewało niemal w każdym głosie naszej dzisiejszej dyskusji, że Sojusz Północnoatlantycki
jest zbudowany na mocnych relacjach transatlantyckich z mocnym partnerstwem Stanów Zjednoczonych.
Przypomnę, że w Polsce, tylko w samej Polsce stacjonuje blisko 10 tysięcy żołnierzy amerykańskich,
którzy także współdecydują o naszym bezpieczeństwie.
Jednocześnie powinniśmy stale przypominać, że drodzy państwo to partnerstwo wymaga także
i to także było elementem naszych dyskusji wzmacniania potencjału państw narodowych,
ale także Unii Europejskiej w zakresie bezpieczeństwa.
Stany Zjednoczone potrzebują także dobrych, stabilnych partnerów w Unii Europejskiej
i z tych zobowiązań jesteśmy gotowi się wywiązywać.
Chcę jeszcze raz przekonać nie moich kolegów i nie uczestników spotkania grupy B9,
ale tych, którzy być może oglądają z całą pewnością mnie dzisiaj w Polsce,
ale też tych polityków, którzy drodzy państwo w całej Europie w sposób daleki od logiki
przemyślany i nieodpowiedzialny podważają sojusze pomiędzy państwami grupy B9
Unii Europejskiej ze Stanami Zjednoczonymi.
Rozrywanie relacji transatlantyckich, rozbijanie relacji Unii Europejskiej
i państw narodowych ze Stanami Zjednoczonymi jest w interesie Federacji Rosyjskiej.
Wszyscy powinniśmy mieć tego głęboką świadomość.
Drodzy państwo, jedność, odpowiedzialność i solidarność transatlantycka
pozostają dziś najważniejszym warunkiem skutecznego odstraszania
oraz utrzymania bezpieczeństwa całego obszaru, a ja się bardzo cieszę
i za to jeszcze raz dziękuję wszystkim uczestnikom na czele z gospodarzem
i panem sekretarzem, że po raz kolejny udowodniliśmy po niedawnym szczycie
inicjatywy Trójmorza, teraz w formacie bukaresztańskiej dziewiątki,
że państwa naszego regionu potrafią mówić jednym głosem
w sprawach fundamentalnych dla bezpieczeństwa Europy.
To jest chyba najważniejszy przekaz tego spotkania, że w sprawach bezpieczeństwa
potrafimy mówić jednym głosem dla bezpieczeństwa naszych narodów
i całej Europy.
Wschodnia flanka NATO nie jest dzisiaj wyłącznie peryferium sojuszu,
jest dziś jego strategicznym centrum odpowiedzialności.
Bardzo też dziękuję za zaufanie wszystkim uczestnikom dzisiejszej grupy,
spotkania grupy B9 i z radością oświadczam, że jednogłośnie,
bez głosu sprzeciwu uznaliśmy, że kolejny szczyt bukaresztańskiej dziewiątki
odbędzie się w Polsce, w Warszawie.
Już dzisiaj zapraszam wszystkich uczestników grupy B9,
a mam nadzieję, że B14 z państwami skandynawskimi do Warszawy.
Dziękuję.
Bardzo serdecznie dziękuję panie prezydencie Rumunii,
drogi Nikuszor, dziękuję za goszczenie tego szczytu B9
oraz partnerów nordyckich, dziękuję panu prezydentowi Nawrockiemu,
drogi Karolu, dziękuję za współprzewodniczenie,
ale także za polską rolę w ustanowieniu tej grupy.
B9 jest silnie zakorzenione w NATO i w relacjach transatlantyckich
i dzisiejsze spotkanie silnych, zobowiązanych sojuszników NATO
od Morza Czarnego po Morze Bałtyckie do Arktyki
pokazuje naszą jedność i naszą determinację,
żeby stać razem i żeby bronić przeciwko każdemu zagrożeniu z jakiegokolwiek kierunku.
Racja rzeczywiście, tak jak powiedziałeś,
jest najważniejszym i najbardziej bezpośrednim zagrożeniem dla NATO
i rzeczywiście kontynuuje swoją bezwzględną wojnę,
agresywną wojnę przeciwko Ukrainie.
Nie możemy spoczywać na laurach, musimy zawsze i zrobimy zawsze wszystko,
żeby bronić każdego centymetra terytorium NATO.
Znacząco wzmocniliśmy naszą obronność i ostraszenie na dalekiej północy,
a także wzdłuż wschodniej flanki, ale musimy robić więcej,
biorąc pod uwagę niebezpieczeństwa, które przed nami stoją.
To oznacza, że nasze wojsko muszą mieć odpowiednie zdolności,
a także siły i zasoby do działania, to znaczy zwiększenie wydatków
i cieszę się z tych ogromnych skoków w inwestycjach przez Polskę
dokonanych przez Rumunię, a także naszych sojuszników obecnych tutaj dzisiaj.
Na szczycie NATO wchodzę w ubiegłym roku.
Sojusznicy uzgodnili, że będą wydawać 5% PKB na obronność.
Pieniądze są kluczowe, ale tegoroczny szczyt wankaże również będzie mówił
o gotowości do walki i do znacznej rozbudowy naszych przemysłów obronnych.
NATO jest i zawsze będzie sojuszem transatlantyckim,
ale potrzebujemy silniejszej Europy w silniejszym NATO,
poprzez zwiększone wydatki na obronność, a także produkcję przemysłową.
I z europejskimi sojusznikami, którzy przejmą większą odpowiedzialność
za swoją własną konwencjonalną obronę popartą amerykańską siłą.
Nasze stałe, silne wsparcie dla Ukrainy będzie również priorytetem
podczas szczytu wankaże. I dzisiaj dyskutowaliśmy z prezydentem
Włodymirem Wyłęckim, co jeszcze możemy zrobić, żeby pomóc w walce
Ukrainy o wolność. Silna Ukraina dzisiaj i silna Ukraina w przyszłości
jest po prostu tym sposobem, w którym agresję można powstrzymać.
Wojna nie czeka na nas, czas do działania nadszedł teraz.
Ukraina jest popierana przez wielu, wielu przyjaciół i liczę na tych przyjaciół,
że będą robić jeszcze więcej poprzez inicjatywę PURL,
która nabiera siły poprzez również zaangażowanie amerykańskie,
a także w inne sposoby. Musimy iść głęboko i cały czas wychodzić
naprzeciw potrzebom Ukrainy, ponieważ bezpieczeństwo Ukrainy
to nasze bezpieczeństwo. Jako dumny Europejczyk i również adwokat
więzi transatlantyckiej wiem, że tylko poprzez NATO jesteśmy w stanie
utrzymać bezpieczny miliard osób po obu stronach Atlantyku.
Panie Prezydencie Rumunii, Drogi Nikoszur, Prezydencie Polski,
Drogi Karolu, dziękuję Panom za Wasze przywództwo, zaangażowanie
na rzecz wspólnego bezpieczeństwa. Wszyscy jesteśmy silniejsi
i bezpieczniejsi, kiedy stoimy razem w NATO. Dziękuję bardzo.
I teraz proszę o pytania. Ramona Vranescu, Telewizja rumuńska.
Moje pytanie skierowane jest do obu prezydentów i również
do Pana Sekretarza. Po oświadczeniu wydanym po szczycie
mówią Państwo o decyzji, żeby stworzyć NATO 3.0, promując
silniejszą Europę. Czy mogą Panowie wytłumaczyć konkretnie,
co to znaczy z perspektywy relacji transatlantyckich?
Co to znaczy w świetle tego, że Stany Zjednoczone mogą już
nie angażować się w bezpieczeństwo Europy i w jaki sposób NATO
może pozostać tak silne w takiej sytuacji, w szczególności
biorąc pod uwagę to, że są państwa, które są dość odległe
od 500% od tego zobowiązania przyjętego w Hadze.
To znaczy silniejsza Europa w silniejszym NATO.
Silniejsza Europa w silniejszym NATO to oznacza razem
ze Stanami Zjednoczonymi, zarówno w aspekcie nuklearnym,
jak i konwencjonalnym, ale Europejczycy mają przyjąć
większą odpowiedzialność za swoją własną obronę konwencjonalną.
Widzimy to już dzisiaj. Myślę, że jednym z największych
sukcesów polityki zagranicznej prezydenta Trumpa to był szczyt w Hadze.
Podczas tamtego szczytu doszliśmy do wniosku, że wszyscy sojusznicy w NATO
muszą dojść do tych 2% z roku 2014.
Wielu z nich na początku zeszłego roku jeszcze nie osiągnęło 2%.
A później ustaliliśmy, że poprzez kolejne lata będziemy dochodzić
do 5% wydatków na obronność. Musimy to zrobić.
To wyrówna nasze wydatki. Dojdziemy do poziomu ze Stanami Zjednoczonymi,
ale koniecznie musimy się upewnić, że my w Europie, w Kanadzie,
w Stanach Zjednoczonych możemy się bronić przeciwko każdemu adwersarzowi.
I to, co widzimy dzisiaj, to to, że kraje już przekraczają 5%,
niektóre osiągnęły ten poziom jeszcze przed rokiem 2035.
To jest zachęcające, ale szczerze mówiąc czasami prowadzimy
różne dyskusje w NATO i od kilku miesięcy oczywiście wiemy,
że było pewne rozczarowanie w Stanach Zjednoczonych,
rozczarowanie pewnych sojuszników dotyczących Iranu
i wojny prowadzonej z Iranem przez Stan Zjednoczony Izrael.
Ale chcę powiedzieć, że bardzo wyraźnie sojusznicy
usłyszeli przekaz, usłyszeli ten przekaz.
I chodzi tu o dwa fronty. Po pierwsze, jeżeli chodzi o
wypełnienie wszystkich zobowiązań podjętych wcześniej,
bilateralnych zobowiązań, widzimy tutaj w sposób ogromny,
że wszystkie kraje robią to, co obiecały wcześniej,
co ustalone było w tych bilateralnych umowach.
I mamy tutaj w Rumunii dowód tego. Kiedy lądowałem tutaj wczoraj,
widziałem samoloty do tankowania w powietrzu
tutaj na lotnisku Bukareszcie ze Stanów Zjednoczonych.
I to rzeczywiście pokazuje, że również Rumunia
rzeczywiście wypełnia swoje zobowiązania.
A teraz, jeżeli chodzi o cieszynę Ormus, o następną fazę,
to to, co ogłaszamy, to to, że jest amerykańska inicjatywa
i jest też inicjatywa brytyjsko-francuska.
One oczywiście są ze sobą połączone.
I w tej następnej fazie musimy robić to, co jest potrzebne,
żeby usunąć miny, żeby cieśnina była otwarta.
Dzisiaj słyszeliśmy, że Włosi wysyłają dodatkowe dwa trałowce
nie jeszcze do cieśnienia Ormus, nie teraz, ale blisko przynajmniej,
tak żeby były aktywne tam i działały w tym obszarze,
kiedy to jest potrzebne.
Mamy jeszcze inne inicjatywy czeską, inicjatywę radarową,
niemiecką, litewską, belgijską, holenderską, francuską.
Wczoraj też pojawiły się zobowiązania, jeżeli chodzi o spotkanie
brytyjsko-francuskie i 40 innych krajów uczestniczących.
Więc moje przesłanie jest takie, ze Stanów Zjednoczonych,
płynie takie, że Europejczycy słyszą to przesłanie
i rzeczywiście pracujemy wspólnie nad osiąganiem celów.
Ja przede wszystkim odpowiadając na to pytanie, pani redaktor,
chcę podkreślić, że z perspektywy państw wschodniej flanki NATO,
całej Europy Środkowej i Wschodniej, to nie jest czas na zmianę
pewnej strategii zarządzania architekturą bezpieczeństwa w Europie
i marzeń, a czasami pustych idei o tym, aby tworzyć dla NATO alternatywy.
Z całą pewnością nie to jest założeniem dzisiejszego szczytu,
tego strategicznego działania. Tak jak powiedział pan sekretarz generalny,
potrzebujemy silnej Europy w Sojuszu Północnoatlantyckim.
I co to po pierwsze oznacza? Po pierwsze oznacza to, że państwa,
które są częścią Sojuszu Północnoatlantyckiego, niezależnie od położenia
geograficznego, powinny zbliżać się do wypełniania sojuszniczych zobowiązań
w kwestiach dedykowania środków finansowych na rozwój siły wojskowej
i militarnej. To jest pierwszy punkt i to jest wezwanie z Hagi,
które podtrzymujemy podczas posiedzenia Grupy B-9 i które będzie z całą pewnością
także punktem odniesienia fankarze. Więc to jest budowa odpowiedzialnej,
silnej Europy, złożonej przecież z państw narodowych. Unia Europejska
nie jest jednym organizmem, które biorą także odpowiedzialność
za swoje bezpieczeństwo. To jest naturalne wskazanie pewnej drogi,
którą chcielibyśmy podążać, a nie jest to szukanie alternatywy
dla najsilniejszego sojuszu w historii świata, w historii XX i XXI wieku,
czyli dla Sojuszu Północnoatlantyckiego, zbudowanego na twardych i silnych
relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, o które zamierzamy wszyscy dbać,
mając świadomość, że mają one fundamentalne znaczenie dla naszego
bezpieczeństwa i że Stany Zjednoczone od wielu lat wywiązują się
ze swoich zobowiązań wobec Sojuszu Północnoatlantyckiego i naszych państw.
Więc jest to wezwanie, patrzę na sekretarza generalnego, patrzę na
prezydenta Rumunii, jest to wezwanie do zrozumienia sytuacji w naszym regionie
bezpieczeństwa i konieczności wydatkowania odpowiednich środków
finansowych na kwestie militarne i wojskowe. W Polsce osiągnęliśmy
blisko 5% PKB na zbrojenia wojskowe i militarne, więc czujemy, że z naszych
zobowiązań się wywiązujemy. Wiele państw z grupy B9 postępuje
podobnie. Liczymy, że wszystkie inne państwa Unii Europejskiej także czują
to zagrożenie, które jest tak blisko nas.
Jeszcze kilka słów na temat NATO 3.0. NATO zostało powołane podczas zimnej wojny,
kiedy Rosja była zagrożeniem dla całego kontynentu europejskiego.
Po roku 1990 wydawało się, że Rosja już nie była takim zagrożeniem,
dlatego NATO starało się zredefiniować swoją istotę.
Natomiast z jednej strony wróciliśmy do tego zagrożenia, ono już znowu jest,
które istniało pierwotnie, więc znowu stajemy się sojuszem broniącym
swojego terytorium, ale z drugiej strony bardzo jasno widzimy,
że konieczne jest wyrównanie podziału obciążeń.
Stany Zjednoczone i Europa powinny wnosić równy wkład.
Równy wkład to nie będzie oznaczało, że każdy będzie...
To są po prostu pewne scenariusze, które są budowane od wielu, wielu lat.
To nie jest coś, co zmieni się z jednego dnia na drugi.
NATO 3.0 oznacza po prostu, że w oparciu o te same protokoły,
wkłady poszczególnych sojuszników muszą być proporcjonalne.
Policzycy to zrozumieli, że od HAGI mamy już rzeczywiście znaczący postęp.
Proces ten będzie kontynuowany.
Już wszyscy w ramach NATO 3.0 podjęliśmy zobowiązanie do roku 2035,
więc rzeczywiście jesteśmy na właściwej ścieżce.
Pytanie do prezydenta Nawrockiego i prezydenta Dana również,
i do sekretarza Rutę.
Jeżeli chodzi o to, co powiedział Dmitry Pieskow.
Powiedział o początku negocjacji na temat pokoju czy zawieszenia broni na Ukrainie.
Oczywiście ukraińskie oddziały powinny wycofać się z obszaru Rosji,
a ma na myśli tutaj po prostu powrót do obecnej linii frontu.
Biorąc pod uwagę prezydenta Załańskiego tutaj dzisiaj,
jaka jest formuła, którą NATO poprze,
w jaki sposób będzie wspierać Ukrainę w nadchodzącym czasie.
Jakie są perspektywy, jaki jest punkt widzenia państw na wschodniej flance i NATO,
jeżeli chodzi o te maksymalne żądania.
W czasie rozmowy nie było najmniejszych wątpliwości,
że strategicznym celem wszystkich państw grupy B9,
a w istocie Sojuszu Północnoatlantyckiego jest wspieranie Ukrainy,
która oczywiście nie jest formalnie częścią NATO,
ale dzisiaj symboliczna obecność prezydenta Załańskiego
na posiedzeniu grupy B9 wspólnie z państwami skandynawskimi,
pokazuje, że nie ma tu najmniejszych wątpliwości wokół tego,
jak grupa B9, poszczególne państwa członkowskie i Sojusz Północnoatlantycki
patrzą na wojnę na Ukrainie.
To jest naturalny sprawca tej wojny, a więc Władymir Putin i Federacja Rosyjska
i ofiara tej wojny, czyli Ukraina, która ma wsparcie od samego początku,
od roku 2022.
To jest z jednej strony wsparcie militarne, wojskowe, wsparcie finansowe,
ale też wsparcie humanitarne dla uchodźców z Ukrainy,
którzy w liczbie około miliona mieszkają w moim kraju, w Polsce.
Więc jakby tutaj deklaracja państw grupy B9 jest oczywista,
strategicznym celem jest wspieranie Ukrainy przy założeniu i przy świadomości,
że Ukraina nie jest częścią formalną Sojuszu Północnoatlantyckiego,
a pokój jest w zainteresowaniu wszystkich państw w Europie
i mamy nadzieję, że dojdzie do długotrwałego, sprawiedliwego pokoju,
w którym jasno zostanie zdefiniowana rola sprawcy i ofiary tego konfliktu.
Całkowicie zgadzam się ze słowami polskiego prezydenta.
Koniec końców to Putin zaczął tę wojnę w roku 2014,
potem nastąpiła pełnoscalowa inwazja w lutym 2022 roku
i to amerycki prezydent pracował, żeby doprowadzić do jakiegoś rozwiązania.
To było bardzo ważne.
Zaczęły się dyskusje, czy jest jakieś wyjście z tego konfliktu.
W międzyczasie musimy się upewnić, że Ukraina ma to, co jest potrzebne po to,
żeby zostać w tej walce tak silna jak to możliwe,
ale potrzebne jest tutaj wsparcie ze Stanów Zjednoczonych i z Europy dla Ukrainy.
Wszelkie inne wsparcie jest również potrzebne.
Jeżeli chodzi o ten moment, kiedy musimy znaleźć rozwiązanie,
Putin musi grać w tę grę, musi podjąć piłkę, a tego nie robi.
Musi się zaangażować w te negocjacje pokojowe.
Dziękuję Stanom Zjednoczonym za ich wysiłki.
Jeżeli ten moment nadejdzie, to oczywiście to będzie zależało od rządu Ukrainy,
który podejmie decyzję, co chce zrobić, jeżeli chodzi o kompromis
i jaki to będzie kompromis.
Dla nas tutaj jest ważne, żeby upewnić się,
że zarówno układ pokojowy, czy też długoterminowe zawieszenie broni,
oczywiście myślę, że lepszy będzie na pewno pokój długoterminowy,
że po prostu Rosja nigdy już więcej nie zaatakuje.
Dlatego też te gwarancje bezpieczeństwa, które uzgodniliśmy w Paryżu
pod przywództwem prezydenta Makrona ze Stanami Zjednoczonymi,
ze sojusznikami z Europy, z Kanady, udało nam się wypracować 90-95% tych postanowień,
więc ważne jest, że jeżeli będzie układ albo długoterminowe zawieszenie broni,
żeby Rosja już nigdy nie powtórzyła swoich działań,
ponieważ reakcja będzie dewastująca dla nich, to jest zasadnicze.
Ale teraz chcę powiedzieć, że piłka jest na pewno po stronie Putina,
on musi ją podjąć, on tego jeszcze nie robi, zobaczymy, co się wydarzy.
A Ukraina w międzyczasie utrzymuje walkę, radzi sobie dobrze na linii frontu,
ale oczywiście oni o to nie prosili i wiele osób zginęło z powodu Putina na Ukrainie.
Uzupełniając, za każdym razem, kiedy polityk wygłasza jakieś oświadczenie,
nawet jeżeli oświadczenie jest teoretycznie skierowane na zewnątrz,
to tak naprawdę jest skierowane do wyborców.
Rosja nie jest w najbardziej fortunnej sytuacji dzisiaj,
więc logiczne jest to, że rosyjskie przywództwo mówi,
że prawie wygraliśmy, Ukraina jest niemal pokonana, jeszcze kilka dni i uda nam się dojść do porozumienia.
Tak należy czytać to, co mówi Pieskow.
A ponadto nie mam dużo do dodania.
Każdy sojusznik jest determinowany, ażeby nadal wspierać Ukrainę.
W geście sprawiedliwości, zgodności z prawem międzynarodowym,
ale rzeczywiście wspierając również swoje własne bezpieczeństwo i bezpieczeństwo całego sojuszu.
Takie wsparcie w tej chwili to pomoc wojskowa.
Natomiast później po, czy to pokoju, czy po zawieszeniu broni będą to gwarancje bezpieczeństwa.
Dzień dobry, Justyna Wróblewska, Telewizja Republika.
Chciałam zapytać, czy poruszany był temat ewentualnego zwiększenia amerykańskiej obecności na wschodniej flance.
Pytam oczywiście w kontekście tych informacji o wycofywaniu części żołnierzy amerykańskich z Niemiec.
Na szczycie był obecny przedstawiciel Stanów Zjednoczonych, więc chciałam zapytać Panów Prezydentów,
czy taki temat był poruszany, co o tym sądzą inne kraje regionu
i Pana Sekretarza Generalnego NATO.
Czy taka możliwość, żeby ci żołnierze zostali przesunięci do Polski zamiast zabrani z Europy ma Pana poparcie?
Od razu odpowiem na to pytanie.
Jeżeli spojrzymy na amerykańską obecność w Europie, to ona jest naprawdę jeszcze bardzo istotna.
I Stany Zjednoczone powiedziały, że zostaną zaangażowane w konwencjonalną obronę również europejskiej części NATO.
Nie zapominajmy tego, że NATO to nie tylko obrona Europy, ale celem NATO jest to, co powiedział minister z Norwegii dzisiaj.
Tak naprawdę obrona terytorium amerykańskiego zaczyna się w Norwegii.
Dlaczego? Ponieważ jest bardzo ważny port z dużą obecnością okrętów nuklearnych rosyjskich,
niedaleko granicy z Norwegią i musimy wspólnie upewniać się, że one, te okręty nie są zagrożenia dla Stanów Zjednoczonych.
Jesteśmy w tym wszyscy, ponieważ wszyscy musimy być bezpieczni.
Miliard osób po obu stronach Atlantyku.
Wiemy, że inwestujemy więcej teraz w Europie.
Zawsze wiedzieliśmy, że Stany Zjednoczone z czasem patrzą bardziej na Azję,
ale musimy się upewnić, że Stany Zjednoczone zgadzają się,
Europejczycy zgadzają się co do tego, że robiąc to, całkowity poziom ostrzeszania i obrony jest silny.
Europejczycy muszą zwiększyć swoje siły również tak, żeby Amerykanie z czasem byli w stanie również patrzeć na inne priorytety,
które są również naszymi priorytetami, ponieważ my również mamy, jesteśmy zainteresowani bezpiecznym Indo-Pacyfikiem.
Jesteśmy bezpieczni, jeżeli Indo-Pacyfik jest bezpieczny i oczywiście jesteśmy zainteresowani tym,
żeby irańskie zdolności nuklearne zostały zdegradowane, tak samo jak i zdolności rakiet długiego zasięgu.
Także jesteśmy w tym wszyscy razem i oczywiście zależy to od Stanów Zjednoczonych,
gdzie relokują swoje oddziały, jak to zrobią, ale prowadzimy tutaj bliskie konsultacje.
W czasie oficjalnej dyskusji ten temat nie był poruszany, natomiast moje stanowisko,
tasi sojusznicy, członkowie, pan sekretarz generalny znają, jak powiedziałem wczoraj,
w tym samym miejscu podczas konferencji prasowej, jeśli pan prezydent Donald Trump podejmie decyzję
o przesunięciu żołnierzy z Niemiec, to Polska jest oczywiście gotowa i myślę, że to jest w interesie całej Europy,
także Sojuszu Północnoatlantyckiego, aby żołnierze amerykańscy, którzy są współgwarancją bezpieczeństwa w Europie pozostali.
Jeśli taka decyzja w odniesieniu do żołnierzy pozostających w Niemczech zapadnie,
to Polska, ale także inne kraje wschodniej flanki NATO z całą pewnością jesteśmy gotowi do tego,
aby przyjąć tych żołnierzy, ale takiego formalnego tematu dzisiaj nie było.
Dzień dobry, Agnieszka Drążkiewicz, Polskie Radio.
To było krótkie pytanie.
Chciałbym potwierdzić, że nie rozmawialiśmy tej kwestii dzisiaj podczas dzisiejszego spotkania,
natomiast bardzo poważnie patrzymy na NATO i na artykuł 5 Sojuszu Północnoatlantyckiego,
a zatem nie podlega dyskusji zagrożenie.
Nie patrzymy na zagrożenie indywidualnie, ponieważ patrzymy na cały obszar Europy.
Jest to nasz wspólny interes.
Tym interesem jest to, żeby amerykańska wojskowa obecność w Europie była znaczącą obecnością.
To jest najważniejsza rzecz i oczywiście na poziomie indywidualnym każdy kraj europejski,
a przynajmniej większość z nich, chciałaby mieć indywidualną obecność amerykańską,
ale wśród Europejczyków tak naprawdę nie ma takich dyskusji,
w jaki sposób podzielić się amerykańskimi oddziałami na terytorium europejskim.
Dziękuję bardzo Panie Prezydencie.
Dziękuję Panie Prezydencie.
Dzień dobry, zastanawiałam się jak Panów rozśmieszyć albo rozbawić, więc udało mi się, bardzo dziękuję.
Gratulacje.
Panie Prezydencie, głównie skieruję, wybaczą Panowie do Pana Prezydenta Polski moje pytanie.
Mamy niedosyt często w kraju rozmów z Panem Prezydentem.
Po pierwsze chciałam zapytać o to, co dzisiaj się wydarzyło trochę na marginesie tego oszczytu,
czyli Pańskie spotkanie z Prezydentem Wołodymrem Załęskim.
O czym Panowie rozmawiali, czy mógłby Pan nam zdradzić?
Czy możemy się spodziewać rewizyty, chociażby w niedługim czasie w Kijowie?
I tutaj dużo pozwolę sobie nawiązać trochę do tych relacji transatlantyckich.
Dużo na ten temat Panowie nam przekazywaliście dzisiaj.
To trochę krajowy wątek też w plotę.
Czy Pana zdanie, Panie Prezydencie, to, że były minister Zbigniew Ziobro pojawił się w Stanach Zjednoczonych,
może mieć jakikolwiek negatywny wpływ na te relacje, o których Pan sam mówi.
Rzeczywiście są bardzo dobre.
Pojawiają się też takie sugestie z kraju, z tych ośrodków oficjalnych,
że pytania wręcz do ośrodka prezydenckiego, czy był w jakikolwiek sposób zaangażowany w to,
żeby Zbigniew Ziobro tam uciekł. Dziękuję.
Dziękuję. Może od tyłu zacznę, Pani redaktor.
No właśnie to chyba pewien problem, w którym może nie powinniśmy zagłębiać naszych gości zagranicznych,
ale to taka trwoga, którą pewnie znają także prezydenci innych państw,
że podczas gdy my rozmawiamy o naprawdę poważnych sprawach,
czyli bezpieczeństwie całej wschodniej flanki NATO, Sojuszu Północnoatlantyckiego,
gdy dyskutujemy na forum bukarysztańskiej dziewiątki,
gdy budujemy relacje transatlantyckie i relacje ze Stanami Zjednoczonymi
w oparciu o naprawdę ważne sprawy, o których przecież rozmawiałem z prezydentem Trumpem,
o niezmniejszaniu liczby amerykańskich żołnierzy w Polsce, z czego się wywiązał prezydent Trump,
o tym, aby Polska była częścią grupy G20, także prezydent Trump,
który realizuje swoje sojusznicze sympatie, zobowiązania, wsparcie dla Polski
i dla całej Europy Środkowej i Wschodniej w tym zakresie, także to wykonał.
O uwolnieniu Andrzeja Poczobuta z białoruskiego reżimu.
Podczas gdy dzieją się rzeczy naprawdę poważne, fundamentalne dla naszego bezpieczeństwa
i dla Polek, dla Polaków i dla naszego regionu, inni zajmują się wizą dla prywatnego człowieka,
który wyjechał wypełniając formularz i znalazł się w Stanach Zjednoczonych.
Więc pomimo wielkiego szacunku do pani redaktor i do tego pytania,
uznaję, że to jest rzecz naprawdę odnosząca się do prywatnego życia
i wypełnienia formularza wizowego przez byłego ministra sprawiedliwości.
Ja sobie nie wyobrażam, że to by w jakikolwiek sposób mogło wpłynąć na relacje polsko-amerykańskie,
bo zarówno ja, jak i prezydent Donald Trump jesteśmy poważnymi przywódcami swoich państw
i wiemy co jest ważne. Ważne są kwestie militarne, wojskowe, kwestie bezpieczeństwa,
Grupa G20, 300 lat relacji transatlantyckich, polskich i amerykańskich w odniesieniu do wartości,
a nie wiza i wyjazd człowieka, który nie mógł się spodziewać uczciwego procesu w Polsce.
Więc zostawiam to naprawdę już panu ministrowi. Nie wpłynie to na relacje polsko-amerykańskie.
Mam nadzieję, że nikomu w Polsce nie chodzi po głowie, żeby to wprowadzać do oficjalnych relacji polsko-amerykańskich,
bo to by było niepoważne i nieodpowiedzialne.
Z prezydentem Załańskim rozmawialiśmy o sprawach, których dotknęliśmy już,
pani redaktor, drodzy państwo, podczas spotkania plenarnego.
Rzeczywiście pan prezydent Załański powiedział, że zaprasza mnie na Ukrainę, do Kijowa być może w przyszłym roku.
Rozmawialiśmy też o konferencji rekonstrukcyjnej, konferencji, która odbędzie się w czerwcu w Polsce,
o naszym potencjalnym spotkaniu. Było to właściwie ustabilizowanie tego cyklu rozmów,
które odbywały się na poziomie plenarnym. Spotkanie przebiegało, jak na sytuację pana prezydenta Załańskiego,
jest przecież prezydentem w stanie wojny, ale w atmosferze konstruktywnej, przyjaznej, w atmosferze dialogu.
Pytanie z Bloomberga i pytanie do wszystkich uczestników, ale przede wszystkim do pana sekretarza generalnego Rutę,
a także prezydenta Polski, ponieważ ostatnio rozmawiali panowie z prezydentem Trumpem.
Chciałabym zapytać, czy widzą panowie ryzyko, że prezydent Trump zacznie myśleć o sojusznikach w inny sposób,
jeżeli chodzi o kraje, które robią więcej, które pomagają Stanom Zjednoczonym, które są bardziej przyjazne do Stanów Zjednoczonych
i czy jest takie ryzyko fragmentacji wewnątrz NATO z tej perspektywy.
Co by to oznaczało dla krajów leżących na wschodniej flance NATO? Dziękuję.
Tak jak powiedziałem, spotkałem się z prezydentem kilka tygodni temu w Białym Domu.
Jest odczuwalne rozczarowanie. Rozczarowanie dotyczy dwóch rzeczy.
Jedna rzecz dotyczy tego, że było takie ogólne poczucie, że nie wszystkie zobowiązania, jeśli chodzi o wykorzystanie baz w Europie, zostały w pełni wdrożone.
Byłem w stanie na to odpowiedzieć, ponieważ pokazałem, że na podstawie umów bilateralnych, te umowy bilateralne ze Stanami Zjednoczonymi są honorowane.
Wspomniałem tutaj o lotnisku w Bukareszcie na przykład i o tych samolotach tankowania w powietrzu.
Te samoloty są tutaj widoczne ze Stanów Zjednoczonych.
Kolejna rzecz to ta następna faza odblokowania cieszyny ORMUS.
W jakiś sposób sojusznicy z krajów europejskich, ale także z Pacyfiku mogą pomóc.
To będzie następna faza.
Chodzi tutaj o wstępne rozmieszczenie, żeby być, kiedy przyjdzie odpowiedni moment, żeby pomagać.
Mówię to o bazach, ale mówię to również w odniesieniu do wstępnego rozmieszczenia sprzętu.
Tak jak wspomniałem wcześniej, trałowce, radary i inny sprzęt, wszystko co widzimy w tej chwili, te zobowiązania są wykonywane.
Przyjaciele Stanów Zjednoczonych, sojusznicy europejscy usłyszeli przesłanie.
To jest ważne. Całkowity obraz sytuacji jest pozytywny, ponieważ jeśli spojrzymy na szczyt w Hadze i co się dzieje teraz,
to teraz wyraźnie pracujemy ciężko, żeby dojść do poziomu 5%.
Jak powiedziałem, niektóre kraje przyspieszają i dojdą tam jeszcze przed rokiem 2035.
Raz jeszcze wspomnę Niemcy. To jest drugi największy sojusznik, największy w Europie i wydaje dwa razy tyle, co w roku 2021.
Również wydaje naprawdę znaczne pieniądze. Stany Zjednoczone to widzą, uznają to i to wzmacnia cały sojusz.
Teraz jeżeli chodzi o same kraje, które bezpośrednio tak naprawdę stoją twarzą w twarz z naszymi adwersarzami,
ponieważ są na linii frontu albo np. mają granicę wspólną, to tutaj trzeba wykonać trzy rzeczy.
Po pierwsze, całkowite wydatki, zwiększenie wydatków jest kluczowe dla nas wszystkich,
ale również dla tych państw, które mają taką a nie inną geografię.
Co jeszcze musimy zrobić? Wszyscy 32 sojusznicy. Musimy więcej produkować.
Nie tylko produkować, ale również wprowadzać innowacje.
I tutaj rzeczywiście patrzymy na Ukrainę. Ukraina pokazuje nam, jak prowadzona jest nowoczesna wojna,
szczególnie dronowa, jak rozwijane są technologie antydronowe.
Jeżeli spojrzymy na te kraje takie jak Rumunia i inne, również Polska, kraje bałtyckie, to wszyscy mamy to zagrożenie dronowe.
I dlatego musimy rozwijać tutaj technologie antydronowe. Ukraina może to tu odgrywać dużą rolę.
Potrzebujemy odpowiednich, efektywnych kosztowo rozwiązań.
Nie możemy używać rakiet, które kosztują kilka milionów do neutralizacji dronów.
To są dużo tańsze, a więc pieniądze.
Pieniądze muszą przełożyć się na zbudowanie konkretnych zdolności poprzez naszą bazę przemysłową.
I wreszcie musimy się zorganizować. To właśnie robimy w ostatnim roku.
Najpierw misja Baltic Century, potem misja Eastern Century, teraz mamy kolejną Arctic Century.
I dzięki temu widzimy, że cały obszar NATO od Dalekiej Północy po Morze Czarne, po Arktykę, Morze Bałtyckie.
Łączymy tam nasze siły, nasze zdolności tak, żeby móc zdefiniować luki, które jeszcze istnieją.
Musimy wypełniać te luki. I właśnie to się dzieje na całym terytorium NATO.
Więc biorąc pod uwagę to wszystko, Stany Zjednoczone bardzo pozytywnie się do tego odnoszą.
Ale zaczęłam od tego rozczarowania. I moje przesłanie do naszych polskich przyjaciół chyba jest takie, że to przesłanie zostało usłyszane i zaakceptowane.
Generalny Mark wyjaśnił tą kwestię. Ja może dodam tylko jedno zdanie odpowiadając na pytanie Pani Redaktor.
Odpowiedzialność za budowanie tych relacji jest po obu stronach.
Mając świadomość jak wielki wkład jest Stanów Zjednoczonych do działania Sojuszu Północnoatlantyckiego.
To już kilkukrotnie wybrzmiewało także w czasie tej konferencji prasowej.
To jak zasadniczą rolę te relacje odgrywają do poszczególnych państw.
Także przywódcy europejscy i politycy europejscy powinni mieć tę świadomość wypowiadając się publicznie na temat czy samego Prezydenta Stanów Zjednoczonych, czy relacji ze Stanami Zjednoczonymi.
Takie relacje buduje się przecież w odpowiedzialności pomiędzy dwoma stronami.
To odnosi się także do konfliktu na Bliskim Wschodzie, do pewnych przedwczesnych deklaracji wielu przywódców.
Więc myślę, że to jest lekcja na przyszłość dla wszystkich, aby mieć świadomość, że relacje z tak poważnym partnerem jakim są Stany Zjednoczone należy budować z odpowiedzialnością także za wypowiadane przez siebie słowa.
I mam nadzieję, że będzie to prowadzić do budowania silnego Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Dzień dobry. Mam nadzieję, że przyjmą Państwo nowe jeszcze jedno pytanie. Pytanie skierowane do wszystkich trzech przywódców.
NATO 3.0 to jest takie słowo dnia, kiedy Prezydent Trump jechał do Chin i powiedział, że Stany Zjednoczone nie potrzebują już NATO.
I deklaracja B9 to pierwszy oficjalny dokument ze szczytu, który zawiera ten termin NATO 3.0, tą koncepcję.
Mówimy tutaj, biorąc pod uwagę spadek tej konwencjonalnej roli Stany Zjednoczone w Europie i biorąc pod uwagę wzrost roli Europejczyków.
Czy będzie to istniało nadal, ta koncepcja zostanie odzwierciedlona również w szczycie Zamkary?
Tak, to jest krótka odpowiedź, ponieważ to jest logiczny kolejny krok, więc mamy szczyt w Hadze, mieliśmy ten szczyt i musieliśmy wziąć pod uwagę pilną kwestię podniesienia wydatków.
Patrzymy na to, co robią Stany Zjednoczone, co robi Europa, ale podjęliśmy też decyzję, że musimy wydawać więcej, ponieważ potrzebujemy konkretnych zdolności.
I to jest bardzo poważny proces w NATO, doszliśmy do wniosku na poziomie ministrów obrony również w czerwcu zeszłego roku, jakie są, zrobiliśmy listę odpowiednich zdolności.
Jest to podejście 360%, przeciwko każdemu adwersarzowi musimy działać, oczywiście Rosja jest tym głównym adwersarzem, ale staramy się odpowiadać i będziemy odpowiadać na każde zagrożenie z każdego kierunku.
I to, żebyśmy byli w stanie się bronić, to jest te słynne 3,5%, różne procenty były tutaj mówione, również 5% i to był szczyt w Hadze.
Teraz NATO 3,0 to jest logiczny kolejny krok, jeżeli chodzi o europejską część NATO, która przejmuje coraz więcej odpowiedzialności za swoją własną obronę konwencjonalną i umożliwia to również wielkiemu sojusznikowi, największemu sojusznikowi Stanom Zjednoczonym bronić też innych teatrów i na przykład kierować się w stronę Azji.
Z czasem, ponieważ oczywiście będziemy kolektywnie razem ze Stanami Zjednoczonymi uzupełniać lukę w naszej obronności, więc kiedy Europa będzie podnosić swoje możliwości, to Stany Zjednoczone krok po kroku będą mogły kierować się też swój wzrok na inne priorytety, które są również naszymi priorytetami, ale oczywiście Stany Zjednoczone odgrywają tam konkretną rolę.
I to się właśnie dzieje i myślę, że możemy podziękować prezydentowi Trumpowi za to, że wszyscy sojusznicy są na poziomie 2%, że uzgodniliśmy 5% w Hadze. Teraz bardzo jasno, jeżeli chodzi o Iran, mówię tutaj bardzo wyraźnie, europejczycy usłyszeli Pana, rzeczywiście udostępniają swoje zdolności, bazy, teraz również przygotowują się do następnego etapu, do udrożnienia cieśni na Ormus, dlatego jestem optymistą, jeżeli chodzi o szczyt w Ankarze.
Ja przyłączam się do tych podziękowań ze strony sekretarza generalnego NATO i jestem przekonany, że wspólnie z prezydentem Trumpem i w relacjach bilateralnych i w relacjach całego sojuszu północnoatlantyckiego będziemy budować mocny, solidarny sojusz.
Takie mamy doświadczenia w Polsce, że zawsze Polska może liczyć na swoich amerykańskich sojuszników, Polacy też, Polacy wywiązują się ze swoich zobowiązań, a Stany Zjednoczone, czego dowiódł już prezydent Trump choćby w miesiącach mojej prezydentury jako prezydenta Polski, także wywiązuje się ze swoich sojuszniczych zobowiązań, więc jestem spokojny o przyszłość NATO i kolejny szczyt w Ankarze, gdzie ta solidarność głęboko w to wierze wybrzmi.
Tak jak powiedziałem, jesteśmy w pewnym procesie, w procesie znajdowania balansu, równowagi, jeżeli chodzi o wkład poszczególnych partnerów.
W każdym procesie, jak to powiedzieć, będą pewne niestabilności po drodze, ale to nie oznacza, że sam proces jest podkopywany w jakiś sposób.
NATO 3.0 oznacza wywiązywanie się zobowiązań, wykorzystywanie pieniędzy, żeby tworzyć, dostosowywać nowe możliwości i tak jak powiedziałem na początku, możliwość wykorzystywania tych zdolności w czasie rzeczywistym.
Ponieważ w Europie i w Stanach Zjednoczonych, w Kanadzie, w tych nieeuropejskich państwach NATO, jeżeli są pieniądze, ale nie ma zdolności, żeby odpowiedzieć, to wówczas jest się, tak jak to już padło wcześniej, po prostu rośnie tylko cena, ponieważ musimy płacić więcej za te same zdolności, które już wcześniej mieliśmy.
Nie słyszę, nie było mikrofonu. Bardzo dziękuję, kończymy konferencję prasową, dziękuję za uwagę.