Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Koalicja Obywatelska: Marszałek Senatu o SAFE, Ziobrze i czipowaniu

Koalicja Obywatelska: Marszałek Senatu o SAFE, Ziobrze i czipowaniu

Koalicja Obywatelska publikuje rozmowę z Marszałek Senatu Małgorzatą Kidawą-Błońską, która ocenia funkcjonowanie Senatu, rolę dyplomacji parlamentarnej, program SAFE oraz konsekwencje działań politycznych. Materiał omawia też sprawę Zbigniewa Ziobry i przyjęte przez Senat przepisy dotyczące czipowania zwierząt.

Najważniejsze ustalenia


Marszałek Senatu podkreśla, że Senat pracuje spokojniej i ma więcej czasu na merytoryczną debatę, co sprzyja poprawkom legislacyjnym i wypracowywaniu rozwiązań ponad podziałami. Kidawa-Błońska wskazuje także, że wybór patronów roku jest przykładem współpracy ponad politycznymi sporami.

Dyplomacja i pozycja Polski


Rozmowa zwraca uwagę na znaczenie dyplomacji parlamentarnej: kontakty z partnerami, trójkąt weimarski, spotkania z reprezentantami Ukrainy oraz niedawne Forum Polsko‑Hiszpańskie. Według Marszałek Senatu Polska jest obecnie zauważanym partnerem, a program SAFE daje szansę na inwestycje w obronność i pobudzenie przemysłu krajowego.

Krytyka veta i sprawa Ziobry


Kidawa-Błońska krytykuje wet prezydenta jako decyzję, która pozbawia niektóre służby mundurowe spodziewanych środków i utrudnia działania Straży Granicznej i Policji. W wypowiedzi pojawia się także ostre potępienie ucieczki Zbigniewa Ziobry za granicę i ocena konieczności pociągnięcia osób współodpowiedzialnych do konsekwencji prawnych.

Czipowanie zwierząt i polityka społeczna


Senat przyjął poprawkę wprowadzającą obowiązek czipowania psów i kotów - także kotów wolno chodzących - jako element zwiększający bezpieczeństwo i odpowiedzialność właścicieli. Kidawa-Błońska podkreśla potrzebę edukacji, wsparcia domów tymczasowych i skutecznego ścigania przemocy wobec zwierząt.

Koalicja Obywatelska (konferencje prasowe) — moment z przemówienia: Koalicja Obywatelska: Marszałek Senatu o SAFE, Ziobrze i czipowaniu (13.05.2026)

Osobiste motywacje i kultura


W podsumowaniu Marszałek Senatu mówi o motywacji płynącej z kontaktów z ludźmi i o priorytetach w obszarze kultury, które chce nadal rozwijać. Rozmowa zamyka się apelem o dialog i współpracę przy rozwiązywaniu ważnych społecznie spraw.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry. Szanowni Państwo, dzisiaj w rozmowach o polityce gościmy wyjątkową osobę, ponieważ trzecią osobę w państwie jest z nami Marszał Kini Senatu, Pani Małgorzata Kidawa-Błońska. Dzień dobry Pani Marszał Kini. Dzień dobry. Witam, witam Państwa. Małgorzata, bo nie będziemy udawać, że nie znamy się już od lat. Chociaż oczywiście Twoja funkcja sprawia, że trochę się chyba wszyscy też krępujemy. Ale trzecia osoba w państwie, ale Twoje doświadczenie polityczne jest bardzo bogate, szczególnie w Sejmie. Jak z perspektywy bycia Marszałkiem Senatu oceniasz funkcjonowanie Senatu? Jaką temperaturę polityczną mam? Bo gdy ja chodzę jako posłanka do Senatu, to widzę różnicę, widzę inną rzeczywistość polityczną niż ta, która jest w Sejmie. To prawda, jest trochę inaczej. Na początku trudno było mi się do tego przyzwyczaić. I nawet teraz jeszcze czasami mówię, że jestem w Sejmie, ale to jest po 20 latach trudno zapomnieć ten etap życia w Sejmie. W Senacie jest dużo więcej czasu na debatę i na rozmowę. I to chyba powoduje, że jest spokojniejsza dyskusja. Bo jeżeli ma się 15 minut, to w końcu trzeba dojść do merytoryki i zacząć pracować merytorycznie. Senat jest takie dobre miejsce nie tylko do tego, żeby poprawiać czy doprecyzowywać zapisy w ustawach, bo rzeczywiście mogę powiedzieć z dumą, że Senat bardzo dobrze dba o proces legislacji. I mamy świetnych legislatorów i ta praca nam wychodzi bardzo dobrze. Ale przez to, że mamy ten czas, możemy uchwycić, no nie chcę powiedzieć błędy, ale niedoprecyzowania, które przychodzą do nas z Sejmu. I Senat jest takim dobrym miejscem także do prowadzenia debat i dyskusji. I to nam się udaje robić, że trudne tematy bierzemy na warsztat, zapraszamy różne środowiska i tu rozmawiamy. I w Senacie właśnie z tego powodu, że emocji politycznych jest mniej, takich głośnych, bo to nieprawda, że tu jest monolit. Tu te spory polityczne się toczą, ale spokojnie. Gdy obejmowałaś funkcję, mówiłaś, że najważniejszym celem jest to, żeby Senat pokazał, że można zasypywać podziały między Polakami. Jak oceniasz po tym czasie funkcjonowania Senatu? Czy udało się w Senacie stworzyć taką wspólnotę? Wspólnoty nie, dokładnie tak, jak bym chciała, ale na pewno jest takie poczucie dumy z Senatu, że jest się senatorem. Niezależnie od tego, jaką opcję polityczną się reprezentuje. Udało nam się jedną rzecz chyba zrobić ponad podziałami. Jak wszyscy wiedzą, bardzo interesuję się zawsze sprawami kultury i patronami roku, bo zależy mi na tym, żeby patron roku, którego się wybierał, stwarzał szansę dla instytucji w naszym kraju do promowania tej osoby czy danego problemu. I u nas w Senacie patroni roku są wydyskutowani i wybierani ponad podziałami. Są wybierani zgodnie, nie ma tutaj walki, głosowania przeciwko. Udaje się to przez kilka miesięcy wypracować, co świadczy, że można. Bo też twoją rolą jest prowadzenie w jakimś sensie dyplomacji parlamentarnej, czyli kontakty z marszałkami czy reprezentantami z innych krajów. Jak oceniasz teraz z tej perspektywy paru lat te role dyplomacji, którą prowadzisz, ale też pozycje Polski na arenie międzynarodowej? Dyplomacja parlamentarna naprawdę jest bardzo ważna, czasami niedoceniana. Bo otoczy się trochę na dole, na niższym poziomie. Ale tak naprawdę wiele spraw, wiele problemów można zacząć rozwiązywać już przez komisje wspólne w poszczególnych parlamentach, czy przez spotkania szefów wyższych czy niższych. Mamy bardzo dużo kontaktów. Polska przez te ostatnie dwa lata stała się bardzo ważnym i ciekawym partnerem. Więc spotykamy się prawie ze wszystkimi przedstawicielami parlamentu. Działamy w grupie, w trójkącie weimarskim i to jest bardzo ważna współpraca. I przez te dwa lata odbyliśmy wiele spotkań, na które dopraszaliśmy przedstawicieli Ukrainy. Rozmawiamy o tym, żeby poszerzać to inne kraje, żeby nie tylko zamykać się w tym formacie. Teraz mam nadzieję, będziemy mogli rozpocząć pracę w grupie Wyszehradzkiej, że wreszcie będzie możliwość znowu prowadzenia rozmów w tym bardzo ważnym obszarze. Dopiero co skończyliśmy spotkanie Forum Polsko-Hiszpańskie. Dwa kraje na dwóch przeciwstawnych krańcach Europy. Tutaj granica wschodniej Europy, tam południowa. Dzielą nas tysiące kilometrów. Okazuje się, że problemów wspólnych jest bardzo dużo. I właśnie dobrze, że takie spotkania się odbywają. Ale to, co jest bardzo ważne, za każdym razem wszyscy mówią o Polsce z podziwem. Mówią o Polsce, jak wam się to udaje, jak wy to świetnie robicie. I naprawdę to jest duma słyszeć o naszym kraju same komplementy. Bo to jest rzeczywiście tak, że XX gospodarka świata, rzeczywiście bardzo dobry rozwój gospodarczy, inwestycje. I patrzymy, jak wiele jeszcze można zrobić. Polska pokazuje, że my się nie zatrzymujemy. My mamy apetyt na to, żeby naprawdę być tym krajem najlepszym pod każdym względem. Żeby jakość życia naszych obywateli była jak najlepsza. Żeby poziom edukacji był jak najlepszy. Dotarcie do kultury we wszystkich obszarach. Nie zostawiamy czegoś, że coś jest nieważne. Staramy się działać we wszystkich obszarach i to jest doceniane na świecie. No i chyba też sposób, w jaki prowadzimy w tej chwili dialog i rozmowy z naszymi partnerami pokazuje, że jesteśmy nie tylko partnerem, który budzi zaufanie odpowiedzialne, ale po prostu jesteśmy świetni, fajni, sympatyczni. To oczywiście też kwestia naszego położenia. Gdzieś pomiędzy wschodem i zachodem. Teraz wyjątkowo w związku z wojną w Ukrainie. Jesteśmy krajem przyfrontowym. Nie boimy się użyć tego słowa. Krajem narażonym na ataki. Dlatego jasna decyzja o tym, że pieniądze safe. Ogromne pieniądze będą inwestowane w polską gospodarkę. Jak z Waszej perspektywy Izby Wyższej? Bo u nas ta debata w Sejmie była niesamowicie gorąca. Niesamowicie polityczna. Wydawałoby się, że safe będzie tematem, który połączy. Mimo wszystko bezpieczeństwo kiedyś było trochę wyjęte ze sporu politycznego. Czy ta debata u Was w Senacie była równie gorąca? Jak oceniasz oczywiście beto prezydenta? O tym, że safe to jest wielki sukces rządu Donalda Tuska. Że takie środki będą mogły być wykorzystane na obronność w Europie. A Polska jest największym beneficjentem tych środków. Wszyscy wiemy. I wiedzą to Polacy. Bo Polacy do tego podchodzą z pełną odpowiedzialnością. Ich są za tym. Debata była także gorąca. Była gorąca. Nie była merytoryczna. Była polityczna ze strony Prawa i Sprawiedliwości. Ja podejrzewam, że to wszystko wzięło się z tego, że to jest naprawdę świetne rozwiązanie. I nie mieli żadnych argumentów innych. Żeby powiedzieć, dlaczego oni tego wcześniej nie zaproponowali. Beto prezydenta to jest coś, co mnie bardzo zmartwiło. Dlatego, że oczywiście te środki możemy wydać bez ustawy. Ale tracą na tym inne służby mundurowe. Straż Graniczna. Bardzo ważna. Oczekiwania wobec Straży Granicznej czy Policji w dzisiejszych czasach są bardzo wysokie. I pan prezydent swoim wetem pozbawił ich środków na rozwój działalności. Ja byłam, wizytowałam Straż Graniczną. I oni z dupą pokazywali projekty. Bo liczyli, że będą środki z tego programu. Co zrobią, żeby zmodernizować, unowocześnić obronę polskiej granicy. A to, że prezydent wetuje i wetuje. Tylko dlatego, że za cel sprawowania swojego urzędu obrał walkę z rządem Donalda Tuska. To ja mogę powiedzieć, że to jest po prostu przerażające. Bo zawsze myślałam, że chce się być prezydentem kraju. Żeby obywatelom kraju, w którym żyje żyło się lepiej. Żeby się czuli bezpieczniej. Żeby tworzyli wspólnotę. Żeby prezydent temu patronował. A jeżeli prezydent wybiera za cel walkę z premierem. No to już jest po prostu straszne. Jesteśmy w takiej sytuacji, że jeśli chcemy mieć pokoje. To musimy się przyszkować do wojny. I to jest kwestia zarówno mobilności, infrastruktury. Na którą mogą być te pieniądze przenoszone. Odporności i odstraszania. Ale my to będziemy robić. To przecież będzie się wszystko działo. Czy panu prezydentowi się podoba, czy nie. Te środki będą wydane w Polsce. W polskich zakładach, w polskich fabrykach. Niemal 90%. Nie tylko będzie to sprzęt najlepszej jakości. Ale będzie pobudzał polską gospodarkę. To w Polsce będą mogli przedstawiciele krajów europejskich. Korzystać i kupować sprzęt. To jest po prostu bardzo dobre rozwiązanie. Tylko szkoda, że zamiast to wspierać. Prezydent chciał to zablokować. Poniósł klęskę. To mu się nie udało. Jako zwierzchnik sił zbrojnych tym bardziej. Tak i bardzo trudno było wytłumaczyć oficerom. Dlaczego nie ma awansów. Dlaczego wstrzymuje ich awanse. To są takie działania trudne do wytłumaczenia komuś. Kto myśli o Polsce jako o całości. O rozwoju, o bezpieczeństwie. O bezpieczeństwie i karierze poszczególnych osób. Było tak, że w czasie kampanii wyborczej. Ale też po. Bardzo mocno wszyscy obiecywaliśmy rozliczenia. I teraz mamy sytuację, w której Zbigniew Ziobro. Najpierw ewakuuje się na Węgry. Teraz ewakuuje się do Stanów Zjednoczonych. I oczywiście obciąża to w jakimś sensie wizerunkowo. PiS, Solidarną Polskę. Polska Przedwymiarna Sprawiedliwości. Które się tworzyło swego czasu. Ale jak ty to oceniasz z twojej perspektywy. Czy to jest coś, co nigdy nie powinno się wydarzyć. Czy to jest z jednej strony jakaś odpowiedzialność prokuratury. Za takie postępowanie. O takich sytuacjach słyszeliśmy tylko w Republikach Bananowych. Że politycy mogli dokonać takich nadużyć. Stworzyć tak korupcyjny system. I potem sami przed tym systemem uciec. Przez całe lata. Kiedy minister Ziobro. Teraz poszukiwany Ziobro. Sprawował swój rząd. Stworzył system niewydolny. Niejasny. Niezgodny z Polską Konstytucją. Zniszczył to naprawdę. I tylko dzięki upowiorowi obywateli. Części sędziów, adwokatów. Udało się zachować reszki normalności w tym całym systemie. I teraz kiedy przyszedł czas na rozliczenia. Na to, że ponad 24 zarzuty są postawione. To nie jest jeden zarzut. To są 24 zarzuty. I to nie dotyczące spraw politycznych. Ale po prostu defraudacji. Czy po prostu można powiedzieć kradzieży pieniędzy. Bo skoro się poza systemem daje nie na to na co trzeba. To trzeba to nazwać po prostu po imieniu. I ucieka się. Złodziejstwo i tchórzostwo. Brak charakteru. I nie można wziąć uczciwości, że ktoś kradnie nie jest uczciwy. Ale po prostu zwykłe tchórzostwo. Albo co gorzej. Poczucie takie, że są jeszcze inni ludzie. Myślący tak samo jak on. Którzy pomogą mu uciec. I okazuje się, że to miało miejsce. Każdy kto przyczynił się do ucieczki ziąbry z kraju. Także powinien pełnić za to konsekwencje. Patrząc z perspektywy zwykłego obywatela. Jeśli zwykły obywatel ukradnie. To jest karany. Jeśli złamie prawo. Jeśli zapłaci podatku. Państwo go ściga w sposób bezwzględny. A zatem mamy polityka, który przed tą odpowiedzialnością po prostu ucieka. Znamy polityków, którym były stawiane zarzuty. I oni jednak stawiali się w sądach. Przychodzili na rozmowy do prokuratury. Niektórzy nawet siedzieli w aresztach. Ale to jest pierwszy przypadek, żeby ktoś w tak bezczelny sposób uciekł. Uciekł do kraju, który nie był w sercu krajów europejskich. Który miał wielką sympatię do Rosji. Na szczęście to się skończyło. Węgry wróciły znowu do grona państw. Gdzie demokracja i Unia Europejska ma ogromne znaczenie. I w ostatnim dniu, kiedy następowała zmiana władzy na Węgrzech. Znalazł się w Stanach Zjednoczonych. Ktoś musiał pomóc. Na pewno nie były to nowe władze węgierskie. Na pewno to nie była Europa. Ktoś musiał pomóc. Czy myślisz, że ten temat stanie gdzieś na agendzie politycznej rozmów z Amerykanami? Na pewno tak. Chociaż to w skali rozmów polsko-amerykańskich to nie jest najważniejszy temat. Natomiast dla mnie zaskakujące jest to, jakby tłumaczyć ludziom, że ktoś, kto uciekł za granicę. Nagle zostaje zatrudniony jako dziennikarz. Nie mając do tego żadnych przygotowania. Bez zgody Sejmu. Bo nie można podejmować pracy zawodowej, kiedy nie dostanie się na to zgody Marszałka Sejmu. Wszystkie reguły, procedury, wszystko złamane. Tutaj nie ma żadnych reguł, żadnych procedur. To jest zwykłe, obrzydliwe tłurzostwo. I wcześniej czy później. Czy to będzie za pół roku, czy za dwa miesiące, czy za trzy. Na pewno pan Ziobro stanie przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Dlatego, że nikt nie może być bezkarny. A dlatego, żeby pokazać Polakom, że politycy także ponoszą pełną odpowiedzialność za swoje czyny. Ostatnio Senat przyjął ustawę dotyczącą obowiązkowego czipowania i rejestru zwierząt, psów i kotów. I tak z perspektywy właściciela zwierzaka. Co się zmieni, co jest ważne i co to daje? Bardzo ważne, że wszystkie zwierzęta będą musiały być zaczipowane. Także koty wolnochodzące. To była poprawka Senatu. Chodzi o bezpieczeństwo. Żebyśmy wiedzieli, kto jest właścicielem. Żeby nie było wykorzystywania, kradzenia tych zwierząt. Czy robienia takich pseudosystemów ochronnych, że zawierało się psy i ukrywało przed właścicielami. Wiemy, kto jest właścicielem psa. Wiemy, kto za niego bierze odpowiedzialność. To pozwoli nam także zapewnić bezpieczeństwo. I to jest bardzo ważne. Powinniśmy to już dawno zrobić. Dobrze, że ta ustawa jest. Ale byłabym dużo bardziej zadowolona, gdyby był poza tym rejestrem, który jest naprawdę bardzo potrzebny. I przecież parlamentarzyści w Sejmie od wielu miesięcy pracowali nad tym. Żeby jednak wrócić znowu do ustawy tzw. łańcuchowej. Żeby tę sprawę definitywnie zamknąć. Myślę, że mamy parę wyzwań. Jedna to jest to, że najlepsze schronisko, ale takie, które stoją puste. Czyli wakacje z wydawnością zwierząt. Ale oczywiście w ogóle nie powinien być schronisk. Zwierzęta powinny mieć swoich opiekunów. Jeżeli jakichś zwierzęt trzeba się nimi zaopiekować, pomysł, żeby to były takie domy tymczasowe, jest bardzo dobrym pomysłem. Ale także tam te zwierzęta muszą być zaczepiowane, żebyśmy wiedzieli, ile jest zwierząt i gdzie są. Chyba takie cele dla obu iz parlamentu, czyli kwestia bezpieczeństwa, bezdomności zwierząt, a właściwie tego, żeby jakoś temu przeciwdziałać. Odpowiedzialności właścicieli. No i tego, żeby zrozumieć, że sącanie się nad zwierzętami, przemoc wobec nich musi być karana i bezwzględnie ścigana. A to już jest kolejny bardzo ważny element edukacji, żeby ludzie zdawali sobie sprawę, że to, jak my traktujemy zwierzęta, świadczy o tym, kim jesteśmy tak naprawdę. I zwierzęta cierpią i nie można im zadawać bezpodstawnych uwag. Te wydarzenia w związku z tymi patoschroniskami, o których od miesięcy słyszymy, chyba też bardzo mocno pokazują z jednej strony niesamowite zaangażowanie społeczne w to, żeby poprawić los zwierząt. Ale jednak te wszystkie ruchy, akcje, aktywiści, którym też bardzo serdecznie dziękujemy za ich zaangażowanie, dają też nam, politykom, do myślenia, że wiele jeszcze naprawdę przed nami. Bardzo wiele, ale też ważne, żebyśmy słuchali tych głosów oddanych. Bo ludzie bardzo dobrze czują, co jest dla nich ważne, co im się nie podoba, że coś działa. I to bardzo ważne, żebyśmy potrafili z tymi wszystkimi oddalnymi środowiskami i ruchami rozmawiać i wspólnie znajdować rozwiązania. Jeżeli to jest wypracowane wspólnie, dużo łatwiej to potem wprowadzić i przekonać innych do tego, żeby akceptowali takie prawo, które zostaje wprowadzane. Bo prawo będzie przestrzegane wtedy, kiedy ludzie będą rozumieli, dlaczego ono jest takie, a nie inne. I tak na koniec, może osobiście, ale jednak trochę w tej polityce już jesteś. Nie wypominamy lat, oczywiście. Ale pytanie, co ci daje jeszcze taką motywację do pracy, działania i też jaki cel sobie stawiasz? Największą satysfakcją, największą jakąś taką energię dostaję w polityce, mogę tak powiedzieć, z kontaktów z ludźmi. Bo to jest coś najciekawsze w pracy polityka, kiedy poznajemy ludzi, poznajemy ich problemy, ich opinie i staramy się wspólnie znaleźć rozwiązania. Zawsze, to wszyscy wiedzą, interesowały mnie sprawy związane z kulturą. I wiem, że w tym obszarze mamy jeszcze bardzo dużo do zrobienia. I chciałabym, kończąc kiedyś swoją działalność polityczną, powiedzieć, zrobiłam już w kulturze to, to i to. I mam plan. Super, bardzo dziękujemy. Dziękujemy Państwu za bycie z nami. Dziękujemy. I do zobaczenia.