Jolanta Sobierańska‑Grenda: Lex Szarlatan - ochrona pacjentów
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska‑Grenda oraz Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec przedstawili projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta - potocznie nazywany „Lex Szarlatan”. Projekt ma na celu przeciwdziałanie pseudomedycynie, dezinformacji i działalności osób podszywających się pod specjalistów poprzez szybką procedurę administracyjną.
Projekt proponuje rozszerzenie uprawnień Rzecznika Praw Pacjenta, w tym możliwość wszczynania postępowań administracyjnych przeciwko podmiotom i osobom stosującym praktyki sprzeczne z aktualną wiedzą medyczną. W uzasadnieniu wskazano konieczność współpracy z konsultantami krajowymi, Agencją Oceny Technologii Medycznych i innymi ekspertami oraz wprowadzenie kar finansowych do 1 mln zł.
Rzecznik Bartłomiej Chmielowiec i eksperci podkreślali narastającą skalę manipulacji w sieci oraz liczne przykłady pseudoterapii - od rzekomych kuracji „na raka” po terapie bazujące na pseudonauce. Mówiono o trudnościach dowodowych w postępowaniach karnych i konieczności szybszych narzędzi administracyjnych.
Eksperci - m.in. prof. Anna Raciborska i prof. Jacek Jasem - wskazywali na realne skutki dezinformacji: opóźnienia diagnostyki, rezygnację z efektywnych terapii, pogorszenie relacji lekarz-pacjent oraz wzrost kosztów leczenia. Szczególnie podkreślano ryzyko dla pacjentów onkologicznych i dzieci.

Autorzy projektu zapewniali o oparciu decyzji na dowodach medycznych (evidence‑based medicine) oraz o możliwościach odwoławczych stron - wprowadzone procedury administracyjne będą możliwe do zaskarżenia do sądów administracyjnych. Zapowiedziano też ścisłą współpracę z samorządem lekarskim w przypadkach naruszeń popełnianych przez zawodowo uprawnionych lekarzy.
Co zakłada projekt
Projekt proponuje rozszerzenie uprawnień Rzecznika Praw Pacjenta, w tym możliwość wszczynania postępowań administracyjnych przeciwko podmiotom i osobom stosującym praktyki sprzeczne z aktualną wiedzą medyczną. W uzasadnieniu wskazano konieczność współpracy z konsultantami krajowymi, Agencją Oceny Technologii Medycznych i innymi ekspertami oraz wprowadzenie kar finansowych do 1 mln zł.
Skala problemu i przykłady
Rzecznik Bartłomiej Chmielowiec i eksperci podkreślali narastającą skalę manipulacji w sieci oraz liczne przykłady pseudoterapii - od rzekomych kuracji „na raka” po terapie bazujące na pseudonauce. Mówiono o trudnościach dowodowych w postępowaniach karnych i konieczności szybszych narzędzi administracyjnych.
Konsekwencje dla pacjentów i systemu
Eksperci - m.in. prof. Anna Raciborska i prof. Jacek Jasem - wskazywali na realne skutki dezinformacji: opóźnienia diagnostyki, rezygnację z efektywnych terapii, pogorszenie relacji lekarz-pacjent oraz wzrost kosztów leczenia. Szczególnie podkreślano ryzyko dla pacjentów onkologicznych i dzieci.

Współpraca i gwarancje prawne
Autorzy projektu zapewniali o oparciu decyzji na dowodach medycznych (evidence‑based medicine) oraz o możliwościach odwoławczych stron - wprowadzone procedury administracyjne będą możliwe do zaskarżenia do sądów administracyjnych. Zapowiedziano też ścisłą współpracę z samorządem lekarskim w przypadkach naruszeń popełnianych przez zawodowo uprawnionych lekarzy.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Piotr van der Coghen o uboju rytualnym: wszyscy przegrali
Bartłomiej Stawiarski wspomina Mariana Pilarskiego
Bogusław Sonik o ustawie dla działaczy opozycji antykomunistycznej
Łukasz Zbonikowski krytykuje władze za zamieszki 11 listopada
Tomasz Grodzki: Apel o ratowanie dzieci w kryzysie psychicznym
Wybory 2023: PKW - konferencja 10.00
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Agnieszka Wojciechowska van Heukelom
Agnieszka Wojciechowska van Heukelom: Granda w służbie zdrowia
Tadeusz Tomaszewski
Tadeusz Tomaszewski pyta o realizację recept długoterminowych
Katarzyna Kotula
Katarzyna Kotula: Lewica przyspiesza wykonanie wyroków
Urszula Pasławska
Urszula Pasławska: Wyroki nie tworzą prawa, trzeba regulacji
PiS
PiS żąda wyjaśnień ws. terminalu zbożowego w Gdyni
Lidia Czechak
Lidia Czechak dziękuje strażakom: 'Wchodzą tam, gdzie inni uciekają'
Artykuły
Artykuł
Gdyby wybory odbyły się dziś — co mówią dane?
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
S. Cenckiewicz podał sie do dymisji
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Transkrypcja
która będzie skutecznie chronić pacjentów przed pseudomedycyną,
dezinformacją i działalnością osób podszywających się pod specjalistów medycznych.
W konferencji udział biorą minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Gręda,
wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka, rzecznik praw pacjenta Bartłomiej Chmielowiec,
a także eksperci. Doktor rehabilitowany nauk medycznych Małgorzata Chlabicz,
lekarz kardiolog, pełnomocnik rektora Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku
ds. przeciwdziałania dezinformacji oraz prodziekan Wydziału Lekarskiego.
Prof. Anna Radziborska, pediatra, onkolog, kierownik Kliniki Onkologii i Chirurgii Onkologicznej
w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie. Prof. Urszura Religioni,
zastępca dyrektora Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP,
prodziekan, kierownik Zakładu Ekonomiki Zdrowia i Zarządzania Statystyki,
a także prof. Jacek Jasem, onkolog, radioterapeuta, specjalista w dziedzinie
leczenia chorób nowotworowych, prezes Polskiej Ligi Walki z Rakiem.
Jako pierwsza głos zabierze minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Gręda.
Dzień dobry. Szanowni Państwo, dla nas to dzisiaj wielki dzień.
Myślę, że przede wszystkim wola zorganizowania tej konferencji to właśnie ten moment,
w którym chcielibyśmy komunikować ten projekt ustawy w sposób bardzo rzetelny,
transparentny i skończyć z tym, co gdzieś w przestrzeni medialnej jest dezinformacją.
Ale myślę, że przede wszystkim chciałam skorzystać tutaj z okazji,
bardzo podziękować panu Rzecznikowi Praw Pacjenta za to, że tyle trudu i tyle czasu
poświęcił na przygotowanie tego projektu, na te bardzo długotrwałe konsultacje,
na te 4 tysiące różnych wniosków i opinii, które wpłynęły do projektu.
Również pani minister Kęskiej, która wspierała od początku procedowanie tego projektu.
I myślę, że państwa radość wczoraj po ogłoszeniu tej informacji,
że Rada Ministrów przyjęła projekt, była dla mnie naprawdę takim sygnałem,
że jest ten projekt bardzo potrzebny. Cieszę się, że dzisiaj jest również wsparcie naukowców,
ponieważ tutaj też bardzo wiele sygnałów o tym, jak w przestrzeni prawnej
potrzebne są regulacje dotyczące jasnych zasad i wzmocnienia uprawnień Rzecznika Praw Pacjenta
w reakcji na różnego rodzaju praktyki, które są pseudomedyczne.
O tym dzisiaj będziemy mówić więcej. Natomiast myślę, że wszystkim nam tutaj bardzo zależy
przede wszystkim na wzmocnieniu zaufania do systemu ochrony zdrowia,
do wiedzy naukowej, do tych osiągnięć, które w tym systemie się pojawiają.
A jak państwo śledzicie i profil Ministerstwa Zdrowia i to, co się dzieje w systemie,
mamy naprawdę mnóstwo informacji dotyczących nowych terapii i osiągnięć polskiej medycyny,
polskich naukowców. To chcemy promować i chcemy przekonywać społeczeństwo
do tego, co już jest potwierdzone i co jest skuteczne w medycynie.
Myślę, że z mojej strony tyle. Dzisiaj jeszcze pewnie będziemy odpowiadać na państwa pytania.
Teraz głos zabierze Wiceminister Zdrowia, Katarzyna Kęska.
Szanowni Państwo, bardzo dziękuję. Przede wszystkim bardzo dziękuję
pani minister głównej, że zaufała. Myślę nam o bojku, panie ministrze,
bo projekt mówi o niełatwej materii, bo poza bezpieczeństwem pacjentów
dotyka również w bardzo istotny sposób, myślę, dezinformacji, która jest wszechobecna.
Bo mówiąc o systemie ochrony zdrowia, o bezpieczeństwie, o bezpieczeństwie terapii,
a przede wszystkim o emocjach pacjentów, którzy są w procesie choroby
i chcieliby wejść w proces leczenia, szukają pomocy. I tutaj głównie mówimy
o pacjentach onkologicznych, ale również o pacjentach, którzy mają
diagnozowane choroby rzadkie, są w procesie diagnozowania chorób rzadkich.
To jest, szanowni Państwo, biorąc pod uwagę materię, emocjonalność, niepokój
i obawę o przyszłość, bardzo łatwo można wpaść w ręce pseudomedyka,
który zajmuje się charlatanerią. Mówiąc pacjentowi, że terapie albo pseudoterapie,
które nie są dopuszczone, nie oparte na żadnych dowodach naukowych,
są bezpieczne i są jedynym remedium, które uzdrowi tego pacjenta
czy tą osobę chorą. Szanowni Państwo, nam nie zależy na tym,
żeby walczyć z osądami, z opiniami. Nam zależy na tym, tym projektem,
żeby nie wprowadzać w błąd pacjenta, żeby nie sugerować pacjentowi,
że terapia, która nie jest terapią bezpieczną i wiarygodną, uleczy pacjenta.
To jest tak naprawdę walka z dezinformacją szeroko pojętą,
która nam się bardzo mocno zakorzeniła, chociażby w naszych mediach społecznościowych.
Ale szanowni Państwo, chciałabym jeszcze podziękować panu ministrowi Chmielowcowi
za te ostatnich kilka tygodni bardzo intensywnych, bo my bardzo intensywnie
spędziliśmy ten czas i myślę, że pan minister Chmielowiec bardzo merytorycznie
Państwu przedstawi i szczegółowo nowo projektowane zmiany,
ale właśnie po to, aby walczyć z dezinformacją. Bardzo dziękuję.
Dziękujemy bardzo. A teraz już wywołany Bartłomiej Chmielowiec,
Rzecznik Praw Pacjenta.
Szanowni Państwo, ja na wstępie chciałbym bardzo serdecznie podziękować
panie minister Supierajskiej Grędzie i pani minister Kęskiej
za determinację, za determinację związaną z tym projektem,
dlatego że to trudny legislacyjny projekt. Tak jak pani minister wspominała
ostatnie tygodnie też bardzo intensywne prace, ale niezwykle ważny projekt.
Niezwykle ważny projekt dla pacjentów. To projekt, który odpowiada
na bardzo agresywną eskalację i bardzo agresywną manipulację emocjami pacjentów.
Tą agresywną manipulację dokonywaną przez oszustów i szarlatanów,
która powoduje, że pacjenci często w bardzo trudnej przecież sytuacji
czepiają się ostatniej deski ratunku, łudnie myśląc, że tą ostatnią deską ratunku
jest właśnie ten oszust i szarlatan, który cynicznie wykorzystuje
zaufanie pacjenta. Szanowni Państwo, pozwolicie, że posłużę się prezentacją,
żeby Państwu też pokazać parę kwestii. Jakiś problem techniczny nie mogę
na razie przerzucić.
Szanowni Państwo, to Państwo niejednokrotnie alarmujecie opinię publiczną
o szarlatanach, o oszustach, którzy cynicznie wykorzystują pacjentów.
To Państwo podnosicie pierwszy alarm i do nas również trafiają od Państwa
te sygnały, za co bardzo serdecznie już teraz Państwu dziękuję.
Sami pacjenci również zgłaszają do nas ten problem. Zauważcie Państwo,
że to nie są tylko pojedyncze przypadki, tylko ten problem narasta m.in.
w związku z tym, że wykorzystując nowoczesne możliwości technologiczne,
czyli algorytmy sztucznej inteligencji czy serwisy społecznościowe,
szarlatani stosują bardzo agresywną manipulację. Są to manipulacje pseudomedyczne,
promocje wątpliwych, niezgodnych z aktualną wiedzą medyczną,
rzekomych metod wyleczenia różnych chorób. A pamiętajcie Państwo,
że zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami leczeniem mogą zajmować się
tylko i wyłącznie osoby z odpowiednimi uprawnieniami. Oszuści zaś w głównej mierze
i to jest przede wszystkim cel działania oszustów, wykorzystują te swoje metody,
żeby zarabiać, żeby żerować na pacjentach. Tutaj, Szanowni Państwo, chcę tak bardzo szybko
pokazać Państwu przykłady oszustw i to są tylko przykłady. Jeżeli Państwo chcielibyście
sami sobie zgłębić ten temat i poszukać sami w internecie różnego rodzaju ofert,
to natraficie Państwo na jeszcze większą skalę niż tą, którą chcę Państwu pokazać.
Pan Oskar D., nagłośniona sprawa. Zresztą dzięki Państwu, dzięki jednemu z redaktorów,
Panu Michale Janczurze, za co też bardzo serdecznie dziękuję, zajmował się wszystkim.
Zajmował się wszystkim łącznie z leczeniem chorób nowotworowych. W tej chwili jest akt oskarżenia 17
blisko zarzutów karnych. Kolejne przykłady dotyczące diagnozowania leczenia boreliozy,
chorób odkleszczowych, wirusowych czy innych chorób. Kolejne przykłady dotyczące leczenia
aparatem Energex, fale elektromagnetyczne, które m.in. mają leczyć stwardnienie rozsiane,
mają leczyć stwardnienie zanikowe boczne, nieuleczalne choroby. Kolejne przykłady dotyczące
tzw. medycyny ekologicznej, mikroskopowe badanie żywej kropli krwi. Kolejny przykład
pasożyty, borelioza i inne terapie. Tutaj powiem Państwu szczerze, że niezwykle tak absurdalna metoda,
że teraz wydaje się, że zabawna, no zabawna nie jest, bo niestety manipuluje znowu pacjentami.
EMOS, czyli rzekoma terapia własnym sygnałem elektromagnetycznym, która znowu pozwoli
praktycznie wyleczyć wszystko, na co człowiek jest chory. Kolejny przykład, tutaj jest psychodeliki,
czyli używanie różnego rodzaju wyciągów z muchomora, w tym też również oferowanie substancji zakazanych
jak LSD i kompedium o mikrodawkowaniu za jedyne blisko 2 tys. zł. No i popatrzcie Państwo
na ostatni slajd w tym przykładzie. Wylecz raka za 800 zł. Kuracja brousa jako alternatywa dla chemio- i radioterapii.
Prawda, że bardzo chwytliwe hasło i jak bardzo szkodliwe wobec tych wszystkich pacjentów,
którzy zmagają się z tą niezwykle trudną chorobą.
Terapia wodorem molekularnym, gabinet medycyny holistycznej, naturalne terapie.
Szanowni Państwo, do tego jest bardzo dużo, można by tak było, tak jak mówię,
w nieskończoność Państwu pokazywać te przykłady. Obecne uregulowania prawne nie pozwalają
Instytucji Rzecznika Praw Pacjenta zajmować się oszustami i szarlatanami.
Instytucja Rzecznika Praw Pacjenta może podejmować działania wobec podmiotów leczniczych.
Skąd też potrzeba zmian legislacyjnych? Na obecnym etapie to, co możemy zrobić
i co robimy, to jest zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
Niestety nie do końca to jest skuteczne. Dlaczego? Dlatego, że po pierwsze pacjenci się nie zgłaszają.
Pacjenci często się wstydzą, często się boją. Prokuratura też i organy ścigania
potrzebuje ofiar, czyli potrzebuje namacalnych dowodów na to, że danemu pacjentowi
stała się krzywda, o co niejednokrotnie jest trudno. Też trzeba sobie powiedzieć szczerze,
że niektóre z tych spraw, przynajmniej na samym początku, nie jest położony właściwy nacisk.
Więc my złożyliśmy do tej pory 46 zawiadomień, ale efekt jest, widzicie Państwo, jak na tablicy.
Stąd też, za co bardzo jeszcze raz dziękuję pani minister i pani minister za to,
że wspólnie podjęliśmy pracę nad regulacją dotyczącą nowelizacji ustawy o prawach pacjenta
i Rzeczniku Praw Pacjenta i projekt, który jest właśnie potocznie określany
mianem Lex Charlatan. Ten projekt ma na celu skuteczne wyeliminowanie oszustów
z naszego życia publicznego, oszustów, którzy cynicznie żerują na pacjentach.
Ten projekt ma przeciwdziałać dezinformacji medycznej i wprowadza szybką procedurę
administracyjną. Dlaczego szybką? Ano dlatego, żeby jak najszybciej móc zareagować,
aby jak najszybciej nie pozwolić oszustom i szarlatanom żerować na pacjentach.
Te metody, które oni stosują są bardzo podobne, szanowni Państwo, do metod,
które możemy zaobserwować, jeżeli chodzi o oszustwo, metodę na wnuczka,
czy w różnego rodzaju oszustwach finansowych. Jeżeli zatem państwo polskie chroni seniorów
przed oszustami na wnuczka, chroni nas przed różnego rodzaju piramidami finansowymi,
to tym bardziej państwo polskie powinno wziąć odpowiedzialność i ochronę za pacjentów,
dla tych najsłabszych, dla tych, którzy zmagają się z chorobami bardzo trudnymi,
jak choroby nowotworowe, po to, żeby ich ochronić przed oszustwem,
po to, żeby ochronić ich zdrowie, a nie jednokrotnie życie.
Szanowni Państwo, chociażby wspomniany przeze mnie na samym początku pan Oskar D.
proponował rzekome metody lecznicze i już teraz wiemy, bo prokuratura mówi o tym,
że co najmniej trzy pacjentki zrezygnowały z sprawdzonych metod leczenia
i tym samym zabrały sobie szanse na wyleczenie.
Te nowe narzędzia i nowe procedury, Szanowni Państwo, Rzecznik Praw Pacjenta
będzie prowadził w ramach postępowania administracyjnego i w przypadku stwierdzenia,
że mamy do czynienia z oszustwem i mamy do czynienia z szarlatanem,
nakaże zaprzestania tych praktyk, jednocześnie wymierzając karę finansową.
Karę finansową do wysokości miliona złotych.
I za każdym razem, Szanowni Państwo, w ramach naszych działań będziemy współpracować z ekspertami.
Z ekspertami, konsultantami krajowymi, konsultantami wojewódzkimi,
z wybitnymi ekspertami w zakresie medycyny, z Agencją Oceny Technologii Medycznych i Teryfikacji,
z Ministerstwem Zdrowia i z innymi instytucjami związanymi z systemem ochrony zdrowia.
Więc to nie będzie tak, że ja czy moi współpracownicy będziemy wydawać opinie
w oparciu o nasze swobodne uznanie, tylko za każdym razem to będzie oparte
o wiedzę merytoryczną, aktualną wiedzę merytoryczną zgodną z evidence-based medicine.
Szanowni Państwo, razem powstrzymajmy szarlatanów i jeszcze raz chcę Państwu
za to bardzo serdecznie podziękować, Państwu jako dziennikarzom,
bo Państwo niejednokrotnie wykonujecie tą pracę śledczą i dzięki Państwu
mamy tą informację i społeczeństwo również ma tą informację,
że mamy do czynienia z szarlatanem i oszustwem. Dziękuję bardzo.
Dziękujemy bardzo. Teraz głos zabierze Pani doktor Małgorzata Chlawicz.
Dziękuję bardzo Pani Minister za zaproszenie na tą debatę.
Ja ze strony lekarza przedstawię swoje stanowisko, jeżeli chodzi o dezinformacje medyczne.
Dezinformacja medyczna rodzi i niesie ze sobą bardzo poważne konsekwencje
zdrowotne, ale także społeczne. Dezinformacja medyczna dotyczy prawie każdego z nas.
Według raportu Digital Poland 80% dorosłych Polaków zetknęło się z dezinformacją.
Dezinformacja dotyczy głównie pacjentów, ponieważ utrudnia dotarcie do rzeczywistej,
realnej, wiarygodnej informacji medycznej opartej na faktach, wpływa na decyzje pacjentów,
wprowadza lęk oraz zmniejsza zaufanie do instytucji zdrowia publicznego.
Zmniejszenie zaufania to zmniejszenie stosowania się do zaleceń lekarskich,
tak jak powiedział Pan Minister. Powoduje to albo odroczenie diagnostyki leczenia,
albo wręcz zaniechanie tych procedur, co dla pacjenta jest bardzo, bardzo niekorzystne.
Z drugiej strony, jako lekarz widzę również problem, ponieważ dezinformacja medyczna
utrudnia funkcjonowanie ochrony zdrowia, ponieważ wpływa na relacje lekarz-pacjent,
zwiększa zaangażowanie i pracę ze strony personelu medycznego,
ponieważ wymagana jest większa ilość czasu na rozmowę z pacjentem, na przekonanie go
na prostowanie tych dezinformacji medycznych. Wpływa to również na stres emocjonalny
personelu medycznego, na frustrację i również na wypalenie zawodowe.
Wszystko to powoduje również wzrost obciążenia systemu opieki zdrowotnej.
Dlatego dezinformacja medyczna to nie tylko pacjent i pogorszenie jego stanu zdrowia,
ale również pogorszenie jakości opieki służby zdrowia. Dziękuję bardzo.
Dziękujemy bardzo. Profesor Anna Raciborska.
Dzień dobry Państwu. Dziękuję za zaproszenie. Kilka słów może o dość trudnej dziedzinie,
taką jaką jest onkologia dziedzieńca. Ja w swojej pracy zawodowej spotykam się
nie tylko z konsekwencjami samej choroby nowotworowej, ale niekiedy też ze skutkami
dezinformacji i fałszywej nadziei. Często to prowadzi do utraty czasu.
W onkologii dziecięcej czas jest kluczowy, dlatego że dzieci chorują i umierają szybko,
więc dezinformacja, która może w realny sposób prowadzić do realnych decyzji
terapeutycznych, niekorzystnych dla pacjenta, zabiera czas, ten który powinniśmy mieć
na włączenie adekwatnej terapii. Z naszego punktu widzenia szczególnie trudne jest
patrzenie na rodziców, którzy znaleźli się w takiej trudnej sytuacji i są bardzo podatni
na to, co mówią osoby, proponując im fałszywe terapie. To jest bardzo trudne
i to prowadzi bardzo często również do zabierania czasu. Niestety w swojej praktyce
widziałam pacjentów, którzy mieli opóźnione terapie, były dzieci, które przychodziły
ze zlokalizowaną chorobą i w wyniku podejmowania na początku decyzji
o porzuceniu standardowych metod terapeutycznych wracały z chorobą rozsianą.
Czasami w takiej sytuacji, kiedy już nie było można tym dzieciom pomóc,
jest to szczególnie trudne. Dla mnie bardzo ważne jest to, żeby był dostęp
do sprawdzonych i rzetelnych informacji, dlatego że to, czym my możemy się oprzeć,
to jest właściwie medycyna oparta na faktach i to jest dla nas szczególnie ważne.
Także ta ustawa mam nadzieję pozwoli na to, że pacjentów można bezpiecznie
i skutecznie leczyć i będzie zmniejszała liczbę odstawionego leczenia,
skutecznego leczenia onkologicznego u naszych dzieciaków.
Dziękujemy bardzo. Profesor Urszula Religioni.
Szanowna Pani Minister, bardzo dziękuję za zaproszenie.
Szanowni Państwo, dezinformacja, pseudomedycyna to są zagrożenia dla zdrowia publicznego,
z którymi jako naukowcy, jako lekarze, jako przedstawiciele instytucji publicznych,
jako edukatorzy stykamy się niestety coraz częściej.
Popularność dezinformacji zdrowotnej nie wynika tylko z faktu,
że społeczeństwo nie ma odpowiedniej wiedzy medycznej,
ale często ludzie szukają po prostu prostych odpowiedzi na bardzo skomplikowane problemy zdrowotne.
Dezinformacja daje właśnie takie odpowiedzi, proste, szybkie, oparte na emocjach,
na lęku, na strachu. Te informacje w internecie rozprzestrzeniają się
za pomocą odpowiednich algorytmów niestety bardzo szybko.
To zaspokaja potrzeby społeczeństwa, a jednoznacznie komunikacja,
która jest naukowa, która jest rzetelna, która jest oparta na faktach
rozprzestrzenia się dużo wolniej w porównaniu do dezinformacji.
Ja tutaj mówię również na podstawie swoich doświadczeń naukowych
czy wprowadzeniu projektów. Byłam kierownikiem długoletniego projektu
dotyczącego dezinformacji medycznej, głównie w zakresie szczepień.
Był to projekt realizowany w dużym konsorcjum Akademia Leona Koźmińskiego,
Uniwersytet SWPS, Warszawski Uniwersytet Medyczny oraz Szkoła Zdrowia Publicznego,
Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego jako lider.
Szanowni Państwo, my w czasie tych kilku lat badaliśmy mechanizmy
rozprzestrzeniania się dezinformacji medycznej, badaliśmy postawy Polaków
wobec dezinformacji i w ogóle mechanizmy podejmowania decyzji zdrowotnych
w polskim społeczeństwie. Okazało się, że dezinformacja ma ogromny wpływ
na nasze codzienne wybory w zakresie zdrowia. Na wybory dotyczące szczepień,
ale nie tylko. Na w ogóle kontakt z systemem ochrony zdrowia,
z personelem medycznym, opóźnienie tego kontaktu i znaczne zmniejszenie
zaufania do całego systemu ochrony zdrowia. My musimy patrzeć tutaj
nie tylko pod kątem zdrowotnym, ale też społecznym i ekonomicznym.
Bo każde opóźnienie kontaktu z systemem ochrony zdrowia to jest
późniejsza diagnostyka, rozpoznanie chorób. To są powikłania, to są hospitalizacje,
to są bardzo duże dodatkowe koszty, których możemy uniknąć.
Co więcej, pandemia COVID też pokazała, że ta przestrzeń informacyjna,
media społecznościowe stają się miejscem walki, miejscem właśnie zmniejszenia
zaufania do instytucji publicznej. A więc w sytuacjach zagrożenia
instytucje publiczne mają mniejszą możliwość reakcji przez ograniczenie
tego zaufania. Dlatego ta nasza reakcja też powinna być wielopoziomowa.
Ja bardzo cieszę się z tego spotkania, z efektów prac, z powstałych regulacji.
Powinniśmy współpracować jako instytucje publiczne, jako instytuty badawcze,
naukowe, tłumaczyć tę trudną wiedzę medyczną na język zrozumiały
przez pacjentów. Powinniśmy reagować na dezinformację, która jest w sieci,
ale co więcej, powinniśmy edukować już najmłodsze grupy w zakresie
zwiększania kompetencji zdrowotnych, informacyjnych, nauki krytycznego
myślenia. Powinniśmy budować społeczeństwo, które jest oparte,
które potrafi oprzeć się tej dezinformacji i wyszukać wiarygodne źródła.
Bardzo dziękuję.
Dziękujemy bardzo. Profesor Jacek Jasem.
Proszę Państwa, ja jestem onkologiem. Dziękuję bardzo Pani Minister za zaproszenie.
Nie muszę mówić, że choroby nowotworowe co prawda przewlekłe, ale postępujące.
W chorobach nowotworowych czas bardzo się liczy. Poza tym chorzy onkologiczni
to jest bardzo łatwy łup dla wszystkich ludzi, którzy są poza medycyną,
szarlatanów, oszustów. Proszę Państwa, ja dzielę tych wszystkich ludzi
działających na tym polu właściwie na dwie grupy. Jedni to są nawiedzeni,
inni to są oszuści, którzy robią to z chęci zysku. Motywacje są różne,
efekt jest taki sam. To są utracone szanse na wyzdrowienie.
Ja uprawiam medycynę ponad 50 lat. Mógłbym opowiedzieć tutaj różne
tragiczne historie, niektóre zupełnie bym powiedział egzotyczne.
Mogą się wydawać śmieszne i niewiarygodne, ale są tragiczne.
Proszę Państwa, my jako świat medyczny próbujemy jakoś przeciwciałać temu.
Ja jestem lekarzem klinicystą. Niemniej od wielu lat walczę z tym procederem,
narażając się oczywiście na różne nieprzyjemności, pogróżki, anonimy,
oskarżenia o nieudztwo, oskarżenia o korupcję. Takim bardzo częstym argumentem
jest to, że jesteśmy na pasku firm farmaceutycznych, które to próbują
dbać o swoje interesy, walcząc z tym całym przemysłem.
Proszę Państwa, trudno to robić. My powinniśmy zajmować się chorymi,
a nie występować w roli śledczych. Podam kilka przykładów.
Jestem prezesem Polskiej Ligi Walki z Rakiem. Kilka lat temu poprosiliśmy
prokuraturę generalną, żeby podała ile śledztw zostało wszczętych
przeciwko ludziom uprawiającym te praktyki. Otrzymaliśmy odpowiedź,
że musimy udowodnić, że jest interes społeczny tego zapytania.
No to powiedzieliśmy, jaki jest interes społeczny i nigdy już nie udzielono
nam informacji, a prawdopodobnie polega to na tym, że tych śledztw
prawie nie było, z oskarżenia publicznego. One są tylko wszczynane,
jeżeli pacjent lub jego rodzina powiada mi o organe ścigania,
o krzywdzie, która ich spotkała. Pacjent onkologiczny wydał każde pieniądze,
żeby ratować życie albo życie swojego dziecka czy krewnego.
Sprzeda dom, samochód, krowę, zrobi zbiórkę publiczną.
Ale to nie jest takie ważne może, że te skutki ekonomiczne,
najważniejsze to są te skutki zdrowotne. My nie możemy na to płacić.
Inny przykład podam. Zgłosiłem praktykę jednej z instytucji
w moim mieście w Gdańsku uprawiających ten proceder.
Instytucja poprosiła mnie, żebym pokazał dokumentację lekarską
pacjenta, któremu zaszkodziła ta praktyka.
Czyli ja mam się bawić w prokuratora? Jest jeszcze jeden bardzo ważny aspekt.
Ci ludzie zaczynają albo od dawna mówią językiem pseudonauki.
To są ukryte terapie, to są różne mądre wyjaśnienia procesów
fizjologicznych, biochemicznych i tak dalej.
Pokazywanie, że te substancje rzeczywiście działają biologicznie.
Proszę Państwa, medycyna jest medycyna oparta na dowodach
i medycyna alternatywna. Ja nie cierpię tego słowa alternatywna,
bo to żadna alternatywa nie jest. Jest medycyna oparta na dowodach
i nie medycyna, tak jak jest chemia i alchemia.
Proszę Państwa, my musimy wszyscy stworzyć wspólny front.
Niestety czasem tak się nie zdarza. Niestety i lekarze są często zamieszani w to.
Niestety czasem uczelnie udzielają swoich sal wykładowych
dla tego typu uzdrawiaczy. Jedna z uczelni medycznych
chciała otworzyć kierunek homeopatii. Tak, kilka lat temu.
Nie chcę w tej chwili opowiadać, która z tych uczelni,
bo zapomnijmy o tym. To jest fakt. Naprawdę nie zmyśliłem.
Pod wpływem powszechnej krytyki uczelnia chyba nie uruchomiła tego w kraju.
Na razie nie słyszałem. Dziennikarze pomagają nam,
ale proszę Państwa, to jest rola organów państwowych, żeby chronić pacjentów.
My jesteśmy winni to naszym pacjentom. To są działania prozdrowotne.
One w naszym kraju rozwiązały już ten problem.
Dlatego z ogromnym zainteresowaniem i radością przyjmuję tę inicjatywę
i mam nadzieję, że ona się uda. My musimy wszyscy liczyć się z tym,
że spotka nas fala hejtu, zarzutów, pseudoargumentów.
Przyjdą ludzie pod parlament protestować.
Przyprowadzeni zostaną szarlatani do sejmu, żeby przekonywać parlamentariuszy.
Musimy parlamentarzystów, proszę Państwa, stwórzmy wspólny front.
Jak powiedziałem, zróbmy to dla naszych pacjentów.
Dziękujemy bardzo, panie profesorze. Szanowni Państwo, to jest czas pytań od Was.
Mam wielką prośbę, żebyście będzie nam troszkę łatwiej,
jeżeli będziecie podnosić ręce, chcąc zadać pytanie.
Wielka prośba, zadajemy pytania tylko na temat dzisiejszej konferencji,
a nasi eksperci są teraz do Państwa dyspozycji.
Dzień dobry, Mateusz Różański, Wirtualna Polska.
Pierwsze pytanie z trzech. Chodzi o obronę dzieci też,
bo często to rodzice są opętani przez takiego szarlatana.
Ktoś ich omamił, sprzedał jakąś wizję wyleczenia na przykład
paskudnej historii z autyzmu, czy z raka, czy z czegokolwiek innego.
I ci rodzice będą bronić tego szarlatana, nawet kiedy ich dziecko
będzie cierpiało pod wpływem takiej terapii.
To jak ta ustawa będzie broniła te dzieci, które będą ofiarami
tego typu działań, kiedy rodzice będą jakby omamieni, oczadzeni.
Drugie pytanie, to jest kwestia wszystkich tych wyjazdów na zagranicę.
Jako ktoś, który śledzy 8-letnią tematyką niepełnosprawności,
to wiemy o wszystkich wyjazdach na komórki macierzyste, na delfiny
i tym podobne rzeczy, które kosztują też niesamowite pieniądze
i też wiążą się z ryzykownymi działaniami.
A trzecie to też proszę o taki komentarz, że dzisiaj nawet usłyszałem
takie zdanie, że jedną z przyczyn, że ludzie wpadają w ręce szarlatanów
jest to, że szarlatan jest na dwa kliknięcia, a lekarz jest na półtora roku.
Szanowni Państwo, ta ustawa będzie działała niezależnie od tego,
kogo będzie dotyczyła, to znaczy niezależnie od tego, czy będzie
dotyczyła osoby dorosłej, czy dziecka, jeżeli szarlatan będzie
swoją ofertę kierował do rodziców dziecka, to oczywiście ta ustawa
będzie miała również zastosowanie. W tym zakresie, jeżeli dojdziemy
do przekonania w toku naszych działań, że również trzeba zawiadomić
właściwe organy, np. rzecznika praw dziecka, że dziecku dzieje się krzywda,
to oczywiście takie działania będziemy podejmować. W głównej mierze
będziemy się koncentrować na tym, aby szarlatan zaprzestał swojej działalności,
ale jeżeli dojdziemy do przekonania, że w tym zakresie dziecku się krzywda,
to oczywiście naszym obowiązkiem będzie, jako instytucji publicznej,
powiadomić właściwe organy. Jeżeli szarlatan będzie oferował
swoje usługi w Polsce, to niezależnie od tego, że ta jego pseudo-oferta
będzie konsumowana gdzieś poza zagranicami kraju, to również ta ustawa
będzie miała zastosowanie w tej sytuacji. Natomiast co do przyczyn,
dlaczego my, jako obywatele, pacjenci ulegają tej fałszywej narracji,
to tych przyczyn jest bardzo wiele. Tu pewnie musiałyby się wypowiedzieć
socjologowie, ale generalnie można powiedzieć, że po pierwsze
dysponujemy zbyt małą wiedzą w ogóle jako społeczeństwo.
Nie mamy to, co zresztą tutaj eksperci mówili, nie mamy też takich
wyrobionych umiejętności krytycznego myślenia. Osoby bardzo chore,
tak jak mówił tutaj pan profesor, chwytają się ostatniej deski ratunków,
sprzedadzą wszystko. W związku z powyższym też ulegają manipulacjom.
I oczywiście też, panie redaktorze, jest tak, że ten nasz system
ochrony zdrowia, do którego dążymy, żeby był jak najlepszy,
owszem może ta ograniczona dostępność, zresztą też powiedzmy sobie,
tak wszędzie jest na całym świecie, nie tylko w Polsce przecież,
ta ograniczona dostępność również może mieć na to wpływ.
Na to może mieć wpływ również ograniczony czas lekarza,
obiektywnie ograniczony czas lekarza. Szarlatan ma zawsze czas.
Szarlatan może poświęcić pół godziny, godzinę, dwie godziny po to,
żeby skusić kogoś, po to, żeby złapać w sidła, po to,
żeby później żerować przez wiele miesięcy. Więc tych przyczyn jest bardzo wiele,
dlaczego tak się dzieje. Ta ustawa ma spowodować, żeby ci wszyscy oszuści
i szarlatani przestali oszukiwać pacjentów.
Dziękujemy bardzo.
Małgorzata Wiśniewska, 19.30. Mam do państwa pytanie.
Co się musi wydarzyć, żeby ta kara została rzeczywiście nałożona,
żeby ktoś został ukarany? W jakiej sytuacji ta kara będzie nałożona
i od czego zależy jej wysokość?
Żeby kara została nałożona, musi zostać przeprowadzone
postępowanie administracyjne, w którym to postępowanie administracyjne
brzecznik praw pacjenta stwierdzi, że doszło do naruszenia przepisów ustawy,
czyli ktoś zajmował się udzielaniem świadczeń zdrowotnych niezgodnych
z aludowodną wiedzą medyczną, nie mając ku temu żadnych uprawnień,
jednocześnie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej już osobistej.
Te działania administracyjne w ramach tego postępowania administracyjnego,
tak jak powiedziałem, będziemy korzystać z wiedzy ekspertów,
z wiedzy wybitnych ekspertów, tych też takich, którzy są tutaj dzisiaj z nami.
I na końcu w decyzji zostanie nałożona kara finansowa do wysokości
miliona złotych. Jeżeli dojdziemy do przekonania, że wcześniej będziemy
musieli ostrzec społeczeństwo o tym zagrożeniu, czyli zamieścić
ostrzeżenie publiczne, to tak zrobimy. Jeżeli dojdziemy do przekonania,
że skala tego oszustwa tak bardzo zagraża życiu lub zdrowiu Polaków,
jak np. w przypadku pana Oskara D., to najpierw będzie wydana
decyzja tymczasowa. Natomiast o wysokości nałożenia kary finansowej
będą decydować elementy poszczególnej sprawy. Im bardziej to będzie rażące,
im bardziej to będzie skutkowało narażeniem danego pacjenta
czy pacjentów na utratę życia lub zdrowia, tym ta kara będzie wyższa.
To miarkowanie musimy zachować, dlatego że to wynika z przepisów
powszechnie obowiązujących, ale ja zakładam taką sytuację,
że może być i kara również w wysokości miliona złotych.
Też, szanowni państwo, to nie będą nasze jedyne działania.
Jeżeli dojdziemy do przekonania, tak jak tutaj panu redaktorowi
wcześniej odpowiedziałem, że dojdzie do naruszenia dobra dziecka,
to oczywiście będziemy powiadomiać właściwe organy.
Jeżeli dojdziemy do przekonania, że dochodzi do popełnienia przestępstwa,
również będziemy ściśle współpracować z prokuraturą i organami ścigania.
Jacek Frenzel, Polskie Radio, Program Trzeci.
Ja mam pytanie uzupełniające to pytania koleżanki.
Czy ostateczna decyzja Rzecznika Praw Pacjenta jest niepodważalna?
Czy faktycznie będzie tak, że nie będzie można na przykład
przedstawić dokumentów? Czy państwo będą to stawiali kropkę nad i
i kara będzie przyznana bezkompromisowo?
Szanowny panie redaktorze, pojawia się już teraz w przestrzeni publicznej
taka dezinformacja, że Rzecznik Praw Pacjenta będzie autorytywnie orzekał,
czy coś jest, czy coś nie jest. Absolutnie tak nie jest.
Postępowanie administracyjne, jak każde postępowanie, cechuje się tym,
że strona może również składać swoje wnioski dowodowe, czyli ta osoba,
która trudni się danymi usługami, będzie mogła przedstawić dowody
o wsparcie tego, że dana metoda jest skuteczna i oczywiście naszym obowiązkiem
będzie rozpatrzenie tych dowodów. Natomiast każda decyzja Rzecznika Praw Pacjenta,
szanowni państwo, żyjemy w państwie prawa. Każda decyzję Rzecznika Praw Pacjenta
będzie można zaskarżyć do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Od orzeczenia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego przysługuje skarga
kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego, więc oczywiście,
że ze strony procesowej to bezpieczeństwo prawne, te prawa konstytucyjne,
prawo do sądu jest zagwarantowane.
Agnieszka Trzeciek i Wiczonko Story, Polskie Radio, Program Trzeci.
Pytanie dotyczące samej ustawy. Wiemy, że istnieją nie tylko w Warszawie
tak zwane banki witaminy C, banki wlewów, nad którymi nie ma żadnej kontroli.
Każdy może wejść i skorzystać z tej usługi. Czy ta ustawa również zajmie się
owymi bankami?
Szanowna Pani Redaktor, nie chciałbym teraz na tej konferencji przesądzać jednoznacznie,
czy jakaś działalność będzie w sferze naszego zainteresowania,
czy też nie będzie w sferze naszego zainteresowania.
Ja mogę powiedzieć i odnosić się do poszczególnych przykładów,
bo zawsze to będzie wymagało z naszej strony konkretnej analizy,
konkretnego przypadku. Mogę powiedzieć tak, jak brzmi przepis.
Jeżeli w świetle przepisów ustawy ta działalność będzie polagała
na diagnozowaniu i leczeniu chorób niezgodnie z aktualną wiedzą medyczną,
nie mającego żadnego poparcia w obowiązującej wiedzy medycznej.
Jeżeli ta działalność będzie się koncentrowała na dezinformacji medycznej
i będzie to działalność, która przynosi korzyść osobistą lub majątkową,
to tak to będzie w sferze działalności rzecznika praw pacjenta.
Jacek Wykowski, Rynek Zdrowia. Panie Ministrze, ja przeczytałem tutaj w ulotce,
że ustawa nie uderzy na przykład w zielarzy, nie uderzy w dietetyków,
nie uderzy w influencerów medycznych, o ile nie będą kierować swojej oferty
jako leczenie. Ale z drugiej strony pewnie Pan doskonale sobie zdaje sprawę,
że mamy na przykład hipnozę, która leczy depresję, mamy dietę, która leczy otyłość,
mamy zioła, które leczą wrzody żołądka. Czy w ogóle biuro rzecznika praw pacjenta
zajmie się tak dużą skalą, jeśli chodzi o ten obszar?
I drugie pytanie, jakim kluczem będzie Pan Minister, nie wiem, kolokwialnie powiem,
wyławiał tych najbardziej szkodliwych szarlatanów?
Może zacznę od tego drugiego pytania. Oczywiście chcielibyśmy się w pierwszej kolejności
skupić na tych najbardziej rażących i drastycznych przykładach.
Pokazałem Państwu jeden ze slajdów, wyleczę raka za 800 zł.
Nie trzeba stosować chemioterapii. To jest jeden z takich najbardziej drastycznych
i rażących przykładów, gdzie uważam, że powinniśmy podjąć działania od razu.
Co do tego pytania, jeśli chodzi o zielarstwo, jeżeli chodzi o ziołolecznictwo,
jeżeli chodzi o diety, to oczywiście jest tak, że w sytuacji, kiedy ma to swoje
umacowanie naukowe, to nasze działania w tym zakresie nie będą podejmowane.
Ja mogę powiedzieć przecież, że diety są sprawdzoną metodą w leczeniu wielu chorób.
Chociażby możecie Państwo spojrzeć na portal NFZ-u, gdzie są diety NFZ.
Jest na przykład dieta, która mówi o tym, jaką dietę należy stosować
w leczeniu nadciśnienia tętniczego. Ale jeżeli ktoś będzie twierdził,
że ma dietę cudowną i ta cudowna dieta wyleczy nowotwór piersi,
to zgodzi się Pan, Panie redaktorze, że to jest ten drastyczny przykład,
w którym powinniśmy zareagować. Jeżeli ktoś w ramach zielarstwa
będzie wskazywał, że ostropez plamisty jest ziołem przecież też wykorzystywanym
do produkcji leków na wątrobę, to jest zgodne z prawdą. Ale jeżeli będzie twierdził,
że zioło XYZ pozwoli wyleczyć nowotwór nerki, to to jest właśnie ta sytuacja,
w której powinniśmy działać. Więc oczywistym jest tak, że jeżeli ta ustawa
nie ma w żaden sposób przeciwdziałać działalności gospodarczej.
Tylko ta ustawa mówi jedno. Nie oszukuj pacjenta. Nie wprowadzaj go w błąd.
Nie oferuj mu metod, które nie mają żadnego nic wspólnego z medycyną.
Nie diagnozuj chorób, bo nie masz ku temu uprawnień.
Diagnozowaniem i leczeniem zajmują się tak wybitni eksperci jak Pan Profesor.
Dzień dobry, Agnieszka Katunicz, MZdrowie.
To ja mam pytanie, jak Pan Rzecznik zamierza pracować z Samorządem Lekarskim,
bo tylko Samorząd jest w stanie władne odebrać prawo wykonywania zawodu lekarzom,
którzy właśnie posługują się takimi metodami. Mam na myśli m.in. słabych braci,
którzy szaleją po internecie.
Szanowna Pani Redaktor, my już teraz bardzo ściśle współpracujemy
z Samorządem Lekarskim w wielu obszarach. Myślę, że ta współpraca układa się dobrze.
Podam przykład leczenia boreliozy wielomiesięczną antybiotykoterapią.
Z jednej strony nasze działania kierowane wobec podmiotów leczniczych,
a w ślad za tym nasze zawiadomienia kierowane do Rzeczników Odpowiedzialności Zawodowej
Izb Lekarskich i wiemy o tym, że w ślad za tym zostały skierowane
odpowiednie akty oskarżenia do sądów lekarskich. W związku z tym my oczywiście
cały czas na bieżąco współpracujemy, ściśle współpracujemy ze środowiskiem lekarskim.
Też mamy pełne wsparcie deklarowane przez środowisko lekarskie,
wsparcie co do celów i idei tej ustawy. Przy czym tu przypominam,
że my już teraz możemy podejmować działania wobec podmiotów leczniczych,
wobec placówek medniczych i wobec lekarzy. Natomiast ta ustawa pozwoli nam
podejmować działania wobec wszystkich tych, którzy uważają się za pracowników medycznych.
Często się podszywają. Przecież też Państwo widzicie w swoich programach,
reportażach jak nakładają różnego rodzaju rekwizyty, które mają ich upodabniać
do pracowników medycznych. Znowu wrócę do przykładu pana Oskara D.,
pan Oskar D. przecież zakładał kitel i tak się prezentował w mediach,
próbując, właśnie jednym z technik manipulacji, próbując naciągnąć
kolejnych zdesperowanych pacjentów.
Małgorzata Solecka, Medycyna Praktyczna. Mam pytanie troszkę uszczegółowiające,
pytanie koleżanki, czy leks szarlatan w jakikolwiek sposób wesprze te działania,
które oczywiście Biuro Rzecznika Praw Pacjenta podejmuje we współpracy
z samorządem lekarskim? I drugie pytanie dotyczy w sumie nowej informacji
z Wielkiej Brytanii. Tam pojawił się wątek influencingu parentingowego
i tragicznych skutków podszywania się pod położne tutaj akurat pań,
które nie są kompetentne, a przedstawiały się jako ekspertki od snu niemowlaków.
Problem wydaje się nie związany bezpośrednio z szarlatanerią,
ale jednak tak, bo pielęgnacja dziecka i te wszystkie procedury
to w sumie jest bezpieczeństwo zdrowotne. Czy w jakikolwiek sposób
zainteresowanie, czy w ogóle widzimy też ten problem w Polsce,
czy to jest jeszcze przed nami, a może można jakoś zapobiegać,
żeby te nauki szarlatanów, influencerów parentingowych dotyczące czyt,
opielęgnacji, diety, nie mówię już o szczepieniach, bo tutaj wchodzimy
w taki obszar, który absolutnie już podlega tej dezinformacji,
a które zagrażają bezpieczeństwu dziecka też były jakoś objęte tą ustawą.
Szanowna Pani redaktor, już mówiłem na wstępie, że my ściśle współpracujemy
tutaj z Naczelną Izbą Lekarską i z Okręgowymi Izbami Lekarskimi,
a też zresztą zauważyliśmy niestety taką sytuację, o czym tu też
wspomniał Pan Profesor, że zdarzają się lekarze, na szczęście to są
wyjątki wyjątków, ale zdarzają się lekarze, które podejmują działania,
które nie mają nic wspólnego z aktualną wiedzą medyczną, którzy stosują
szarlatanizm w kitlach, niestety tak jest. I niestety też jest tak,
że współpracują z szarlatanami, którzy nie mają wykształcenia medycznego,
więc w tym zakresie, odpowiadając na pytanie Pani redaktor, tak,
będziemy tutaj ściśle współpracować, powiadomimy właściwe organy,
przedstawimy materiał dowodowy, a jednocześnie wydamy decyzję
wobec tych osób, które nie mają żadnych uprawnień medycznych.
Natomiast co do tego drugiego wątku, ja szczerze się przyznam,
Pani redaktor, że nie znam tej sytuacji, o której Pani redaktor tutaj mówiła
na Wyspach Brytyjskich, to dla mnie nowa informacja, nowa wiedza.
Mogę powiedzieć dosyć ogólnie, oczywiście będziemy reagować wszędzie tam,
gdzie będzie zagrożone dobro pacjenta, niezależnie od tego, jakie to będą działania
i niezależnie od tego, jak absurdalna, niejednokrotnie, tak jak Państwu pokazywałem,
leczenie muchomorem, jak absurdalna to będzie metoda.
Przy czym w pierwszej kolejności i tym chcemy się zająć, chcemy się zająć
tymi sytuacjami, które w sposób najbardziej drastyczny, najbardziej rażący,
najbardziej szkodliwy narażają pacjentów na otratę życielów zdrowia.
Dzień dobry, Piotr Czyżewski, Telewizja w Polsce 24. Ja mam pytania dwa do Pani Minister.
Pierwsze, to tutaj Pan Rzecznik trochę się prześlizgnął na tym temacie.
Chciałem zapytać, jak Pani by przekonała osobę, która jest w złym stanie zdrowia
albo bliskich takiej osoby na przykład nieletniej i którzy muszą czekać miesiącami,
a może nawet latami na miejsce w szpitalu albo na miejsce u lekarza specjalisty,
a obok jest szarlatan, znachor, babcia zielacha, ktokolwiek taki,
a ta choroba jest na tyle poważna, że właściwie ta osoba prawdopodobnie
nie dożyje do tego wyznaczonego przez Pani resort terminu.
Drugie pytanie to jest takie, Pani była uprzejma w Polsat News powiedzieć,
że Polacy się cieszą z tych zmian, które Pani wprowadza.
Ja byłem świadkiem, między innymi byłem ostatnio w szpitalu.
Panie redaktorze, to nie jest pytanie na temat tej konferencji.
Ale to jest pytanie na temat tego, co interesuje Polaków oprócz szarlatanerii.
Ale rozmawialiśmy o tym, że dzisiaj mówimy o leks szarlatan.
Bardzo proszę o zadanie pytania na temat konferencji.
Jedno już Pan zadał. Czy ma Pan jeszcze jakieś pytanie na temat tej nowelizacji?
Proszę Pani, niestety w Polsce nie ma cenzury prewencyjnej.
Dziennikarze mogą sobie zadawać pytania, takie jak uważam za stosowne,
więc chciałem zapytać Panią minister jeszcze raz, co Pani uważa na temat,
czy takie sformułowania, że pacjenci się cieszą, kiedy widzimy,
że sytuacja jest inna, nie kompromitują Panią jako szefa resortu. Dziękuję.
Panie redaktorze, polecam odsłuchać dokładnie dzisiejszy wywiad.
Powiedziałam, że cieszy mnie to, jak jestem w szpitalach powiatowych różnych,
w których się dzieją inwestycje, są oddawane, kupowane nowoczesne sprzęty.
Możemy zaoferować nowoczesne terapie. Mówiłam o e-rejestracji,
która ma usprawnić nam proces odzyskiwania terminów w kolejkach.
Mówiłam również o tym, że od 1 lipca będą wprowadzane nowe porady
specjalistów w e-rejestracji. Mówiłam również o ustawie e-zdrowie,
która ma skrócić ścieżkę diagnostyczną m.in. w onkologii.
Tutaj cieszę się, że jest również Pan prof. Jasem, ponieważ mamy
Krajową Sieć Onkologiczną, do której nawiązałam, która ma skoordynować
ścieżkę pacjenta, który będzie się szybciej dostawał do specjalisty.
Natomiast w pierwszym pytaniu zadał Pan akurat pytanie o dziecko.
Przypominam, że dzieci są finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia
w 100%. Nie ma tutaj żadnych ograniczeń, żadnych limitów.
Wszystkie świadczenia są nielimitowane. W związku z tym, że dzieci
faktycznie są priorytetem i nigdy nie było inaczej, w związku z tym
w tym zakresie się naprawdę nic nie zmieniło i bardzo bym prosiła,
żebyśmy nie dezinformowali społeczeństwa. Dziękuję bardzo.
Bardzo dziękujemy.
W przypadku dorosłych oczywiście ścieżka onkologiczna również jest
płacona w 100%. Mówimy również o zakładaniu karty DILO.
Chcemy, żeby przynajmniej w niektórych regionach, w których obserwujemy,
że tych kart nie jest zakładana dostateczna ilość procentowa
w stosunku do innych regionów, żeby wymóc na lekarzach,
na podmiotach leczniczych pójście tą ścieżką, która wymusi bardzo szybką
diagnozę i bardzo szybkie leczenie dla pacjentów potrzebujących.
Tworzymy korytarze życia, żeby ten pacjent, który tej pomocy potrzebuje,
uzyskał ją jak najszybciej.
Dzień dobry. Klaudia Kowalczyk, Radio Nowy Świat.
Też bez sensu, jak koleżanki i koledzy, tutaj zadaję pytanie jak coś.
Koszty jakie NFZ ponosi lecząc ofiary takich terapii?
Czy państwo to liczyli, przygotowując leks szarlatan?
I czy te osoby w ogóle, jak państwo, to może bardziej do ekspertów pytanie,
czy one wracają do systemu, czy jednak zostają z tym szarlatanem? Dziękuję.
Pani profesor, proszę bardzo.
Ja mogę odpowiedzieć na tę drugą część tego pytania.
To zależy. Dlatego, że moje doświadczenie jest takie,
że jeżeli my staniemy przeciwko rodzicom i skrytykujemy,
i zagrozimy konsekwencjami sądowymi, często taki pacjent nie wraca.
Jeżeli my damy przestrzeń pacjentowi, jest to dla nas smutne doświadczenie,
ale są pacjenci, którzy do nas wracają.
Także moje doświadczenie jest takie, że do tej pory było to trudne.
Odnośnie liczenia tych kosztów, szanowna pani redaktor,
tego się nie da policzyć. Tego się nie da policzyć,
bo nikt nie ma takiego rejestru prowadzonego.
Lekarze nie prowadzą takiego rejestru, bo musieliby prowadzić taki rejestr,
że dany pacjent wcześniej był taką ofiarą takiego oszustwa,
takiego szarlatanizmu. Musiałby dany lekarz wpisać, ile to trwało.
Później trzeba byłoby oszacować, ile to mogłoby kosztować.
W każdym razie to, jak my obserwujemy i nasze doświadczenia pokazują,
że niestety ta skala jest bardzo duża i rośnie.
Przepraszam, że znowu wrócę do tego samego przykładu z początku.
Ten oszust miał kilkaset tysięcy różnego rodzaju obserwatorów,
followersów na różnego rodzaju portalach społecznościowych.
Z przekazu medialnego Wirtualnej Polski, tutaj pana redaktury Janczury,
wynikało, że zostało zabezpieczone 4 miliony złotych.
Ten oszust zarobił w ciągu dwóch lat 4 miliony złotych.
To teraz ekstrapolując, Szanowni Państwo, na liczbę pacjentów,
którzy zostali pokrzywdzeni i na to, ile to mogłoby kosztować
system ochrony zdrowia, to popatrzcie Państwo, jaka to jest skala
i jaka to może być skala, ile to kosztuje system, kiedy pacjent wraca
zamiast w tym stadium pierwszym, gdzie są bardzo duże rokowania
i wraca w stadium czwartym, gdzie te rokowania już są znikome.
I też leki przecież, Szanowni Państwo, inna jest cena leku w pierwszym stadium,
inna jest cena leku refundowanego przez państwo polskie w tym czwartym stadium.
Więc uważam, że nie mając takich danych, bo nie jesteśmy w stanie
ich obliczyć i wyliczyć, uważam, że te dane, te kwoty na pewno
sięgają kilkudziesięciu, jak nie kilkuset milionów złotych.
Ja chcę nawiązać do dzieci. Proszę Państwa, nowotworów u dzieci
jest mniej więcej 100 razy mniej niż nowotworów u dorosłych,
ale równocześnie te nowotwory znacznie lepiej rokują,
znacznie lepiej się je leczy, ale równocześnie przebiegają
znacznie szybciej. To są cechy, które różnicują te dwie grupy.
Proszę Państwa, słyszałem tutaj na początku, że przykłady
przemawiają czasem bardziej niż statystyki. Kilka lat temu
w Polskę obiegła informacja o sześcioletnim dziecku chorym
na ostrą wiarszkę limfoblastyczną, nowotwór, który bardzo dobrze rokuje.
Można wyleczyć 90% tych dzieci, który trafił do Znachora
gdzieś na południu Polski, który leczył go witaminą B, nie wiem,
szesnaście czy jakąś inną, która nie istnieje w ogóle
i to dziecko umarło. Proszę Państwa, my nie wiemy, jaka jest skala
tego typu praktyk i jaka jest skala nieszczęść.
To, co pani profesor powiedziała, bardzo trudno rozmawia się
z rodzicami. Dziecko jest bezbronne, dziecko się nie przeciwstawi
tej praktyce w odróżnieniu od dorosłej osoby, która oczywiście
jest bardziej lub mniej rozsądna. Dziecko polega na odpowiedzialności
swoich rodziców. Jeśli rodzicom powiemy, że to jest bez sensu leczenie,
a kto inny przyjdzie i powie, że to jest leczenie łatwe, miłe, przyjemne,
bezpieczne, podczas gdy lekarz zaproponuje panu śmiercionośną chemioterapię,
to czasem ten rodzic się daje złapać na to. Proszę to wziąć pod uwagę,
proszę mieć z tyłu głowy te ludzkie tragedie. To nie jest jakaś skala masowa.
Za tym stoją konkretni ludzie.
Jacek Francel, Trójka Radiowa raz jeszcze. I pan profesor, i pan rzecznik
mówili panowie o sytuacji, kiedy napiętnujecie lekarzy, którzy
quasi charlatanerie uprawiają, ale jak chcecie wyeliminować takich lekarzy,
którzy np. miast szczepionek preferują inne sposoby leczenia. Ja tu się odwołuję
do czasu pandemii covidowej, kiedy wielu lekarzy postanowiło leczyć
np. samą polopiryną i czy ta ustawa też będzie takie osoby i takie praktyki
z grona lekarskiego w jakiś sposób eliminowała, w jakiś sposób będzie
stawiała tamę, no bo tutaj wiedza medyczna z jednej strony, a praktyka działania
tych osób jest różna. Ja znam takich kilka przykładów. Jeden nawet lekarz,
o którym w tej chwili myślę, bardzo dobrej klasy specjalista lecząc się
polopiryną po prostu zmarł.
Szanowny panie redaktorze, to rolą samorządu zawodowego jest
pilnowanie i sprawowanie nadzoru nad właściwym wykonywaniem zawodu
przez lekarza. Są ku temu, odpowiem zaraz, są ku temu odpowiednie instytucje,
to są Okręgowi Rzecznicy Odpowiedzialności Zawodowej, to jest następnie
rozpatrywane przez Sąd Lekarski, więc w związku z tym te wszystkie kwestie
związane z nieprawidłową działalnością lekarzy i te pytania powinny być
kierowane właśnie tam, czyli do Samorządu Lekarskiego. Natomiast oczywiście
jest tak, że obecnie Rzecznik Praw Pacjenta podejmując działania wobec
podmiotu leczniczego, tak jak mówiłem, w sytuacji kiedy zaobserwuje
nieprawidłowości, chociażby w zakresie receptomatów i wystawiania 200-300 tys.
recept przez jednego lekarza hurtowo np. na różnego rodzaju substancje
z listy rozporządzenia Ministra Zdrowia, to oczywiście my kierujemy
to zawiadomienie do właściwego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej.
Ta ustawa, jeszcze raz odpowiem, dotyczy osób, które nie mają żadnego
wykształcenia medycznego. Nie są pielęgniarką, nie są ratownikiem medycznym,
nie są lekarzem. Te wszystkie zawody, czyli zawody zaufania publicznego,
mają swoje właściwe organy. Tym właściwym organem są Rzecznicy
Odpowiedzialności Zawodowej.
Dziękujemy bardzo. Szanowni Państwo, to jest ostatnie pytanie.
Zresztą kolejne pytanie, Tomasz Kuba, teraz jest to bardzo krótkie,
bo tam jest taka mowa o tym, że to tylko w przypadku, kiedy osoby na tym zarabiają,
mają jakąś korzyść majątkową, a jeżeli nie będą zarabiały,
jeżeli znajdą sobie taką furtkę, że jakoś będą próbowały te pieniądze
uzyskać trochę z innego źródła, czy to nie jest sposób na obejście
tych Państwa regulacji?
Panie redaktorze, przewidzieliśmy tam, przepis mówi o korzyści majątkowej
bądź osobistej.
Jeszcze jedno krótkie pytanie, Aneta Pawłowska, Kradź Polska Agencja Prasowa.
Czy ustawa przewiduje obejście sytuacji, w której następuje modyfikacja terminologii,
czyli ktoś nie diagnozuje, nie leczy, a przynajmniej tak nazywa swoją działalność,
unikając tych sformułowań? Czy ustawa i tak dosięgnie tych osób?
Szanowna Pani redaktor, nie będzie to miało żadnego znaczenia.
Znaczenie będzie miało konkretny fakt wykonywania określonych czynności.
My już teraz spotykamy się, zresztą znowu jak Państwo zrobicie sobie
krótki research w portalach, to spotkacie się z takimi nazwami,
jak medycyna klasztorna, medycyna zielarska i różnego rodzaju inne określenia,