Anna Paluch: Opłata reprograficzna to ukryty podatek
Anna Paluch (poseł) komentuje podpisanie przez ministra kultury nowelizacji rozporządzenia z 2003 r., która wprowadza opłatę reprograficzną na szeroką gamę urządzeń. Wystąpienie krytykuje brak konsultacji, ocen skutków regulacji i podstawy prawnej zgodnej z prawem UE.
Anna Paluch wskazuje, że nowa opłata reprograficzna obejmuje telefony, tablety, komputery, telewizory z pamięcią, dekodery, odtwarzacze, dyski, karty pamięci, kopiarki, skanery, drukarki, a nawet papier A3 i A4. Poseł podkreśla, że obciążenie to ma charakter quasi-podatku w wysokości 1-2% i trafi do ceny urządzeń.
W swoim wystąpieniu Paluch wyjaśnia, że opłata nie ma charakteru wynagrodzenia dla twórców za korzystanie z ich pracy, lecz rekompensaty za prywatne kopiowanie. Zwraca uwagę, że w dobie internetu pierwotne uzasadnienie tej opłaty straciło znaczenie.
Poseł krytykuje brak konsultacji społecznych, brak oceny skutków regulacji oraz wdrożenie zmian rozporządzeniem, a nie ustawą, co uniemożliwia realną kontrolę parlamentarną. Podkreśla, że prawo UE wymaga wykazania szkody dla twórców, którą miałaby rekompensować opłata.

Paluch wskazuje, że przedsiębiorcy i klienci zapłacą tę opłatę pośrednio, bo sprzedawcy wliczą ją w cenę sprzętu i materiałów biurowych. Ostrzega, że to dodatkowe obciążenie dla firm, także tych, które kupują sprzęt wyłącznie do pracy.
Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.
Najważniejsze informacje
Anna Paluch wskazuje, że nowa opłata reprograficzna obejmuje telefony, tablety, komputery, telewizory z pamięcią, dekodery, odtwarzacze, dyski, karty pamięci, kopiarki, skanery, drukarki, a nawet papier A3 i A4. Poseł podkreśla, że obciążenie to ma charakter quasi-podatku w wysokości 1-2% i trafi do ceny urządzeń.
Zakres i mechanizm
W swoim wystąpieniu Paluch wyjaśnia, że opłata nie ma charakteru wynagrodzenia dla twórców za korzystanie z ich pracy, lecz rekompensaty za prywatne kopiowanie. Zwraca uwagę, że w dobie internetu pierwotne uzasadnienie tej opłaty straciło znaczenie.
Krytyka prawna i proceduralna
Poseł krytykuje brak konsultacji społecznych, brak oceny skutków regulacji oraz wdrożenie zmian rozporządzeniem, a nie ustawą, co uniemożliwia realną kontrolę parlamentarną. Podkreśla, że prawo UE wymaga wykazania szkody dla twórców, którą miałaby rekompensować opłata.

Konsekwencje dla przedsiębiorców i konsumentów
Paluch wskazuje, że przedsiębiorcy i klienci zapłacą tę opłatę pośrednio, bo sprzedawcy wliczą ją w cenę sprzętu i materiałów biurowych. Ostrzega, że to dodatkowe obciążenie dla firm, także tych, które kupują sprzęt wyłącznie do pracy.
Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Anna Paluch: Broni przepisów i apeluje o ład urbanistyczny
Anna Paluch o handlu emisjami i krytyce Fit for 55
Anna Paluch: cyfryzacja budownictwa wymaga przygotowania
Anna Paluch ostro o ministrze Domańskim: 'katastrofa finansowa'
Anna Paluch: Krytyka 'sprzedaży wiązanej' w projekcie ustawy
Anna Paluch przedstawia sprawozdanie o ustawie o prawach nabywcy
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Anna Gembicka
Anna Gembicka: Nie dla parasola dla kłamstwa
PiS
PiS: Kompromitacja Tuska wokół sprawy Zbigniewa Ziobry
Anna Gembicka
Anna Gembicka: Fundacja PZU finansuje antypolskie kłamstwa
Fryderyk Kapinos
Fryderyk Kapinos: Szpitale powiatowe na krawędzi
Sławomir Ćwik
Sławomir Ćwik dziękuje służbom i krytykuje głosujących przeciw
Piotr Zgorzelski
Piotr Zgorzelski: Sejm uczcił pamięć ofiar przewrotu 1926
Transkrypcja
Wysoka Izbo. Minister Kultury podpisała nowelizację rozporządzenia z 2003 roku w sprawie tzw. opłaty reprograficznej.
Urządzenia, od których będzie pobierana ta opłata, a w gruncie rzeczy podatek, to np. telefony komórkowe, w tym smartfony, tablety, komputery stacjonarne i przenośne,
telewizory z budowaną pamięcią lub funkcją nagrywania, dekodery, odtwarzacze audio i wideo, dyski twarde, karty pamięci, kopiarki, skanery, drukarki, a nawet papier w formacie A3 i A4.
Przedsiębiorca, nawet kiedy wyposażasz firmę w nowy sprzęt, który nie służy do oglądania materiałów audio i wideo, tylko do pracy, zapłacisz ten quasi podatek w wysokości 1-2%, bo sprzedający, to jasne, wliczą go do ceny dostarczanych na rynek urządzeń.
Opłata reprograficzna nie jest wynagrodzeniem dla twórców za korzystanie z ich pracy twórczej, bo za to Polacy już płacą, tylko rekompensatą za prywatne kopiowanie utworów.
Pobieranie takich opłat miało jakiś sens 20 lat temu, kiedy Polacy gremialnie kopiowali treści na kasetach VHS i podobnych nośnikach. Dzisiaj, w dobie internetu, jest ukrytym podatkiem nałożonym bez konsultacji, bez oceny skutków regulacji, bez ustawy, którą można by w tej kwestii zawetować,
bez wyraźnej szkody dla twórców, którą miałaby pokryć ta opłata, a to jest przecież warunek zawarty w prawie UE. Krótko mówiąc, prawo tak jak pani minister je rozumie, wzorem kierownika.