Sławomir Mentzen krytykuje chaos w debacie o kryptowalutach
Sławomir Mentzen w sejmowym wystąpieniu podsumował kilkugodzinną debatę o ustawie dotyczącej rynku kryptowalut i aferze związanej z giełdą Zonda. Mentzen wskazał, że posłowie wielu klubów nie rozumieją mechaniki krypto, a proponowane regulacje nie zabezpieczą klientów.
Sławomir Mentzen ostro skrytykował przebieg debaty, zwracając uwagę na wzajemne obwinianie posłów PiS i Platformy oraz na brak merytorycznego przygotowania do rozmowy o kryptowalutach. Podkreślił, że kluczowa dyskusja powinna dotyczyć tego, kto ma być regulatorem, jakie mają być opłaty i kary.
Mentzen skrytykował tempo prac nad projektem rządowym i ministerialnym, zauważając, że roczne opóźnienia i przesadna komplikacja przepisów nie są konieczne. Wskazał, że ustawodawstwo w innych krajach jest krótsze i prostsze, a nadmierna biurokracja utrudnia funkcjonowanie rynku.
W przemówieniu przypomniał, że kryptowaluty są zdecentralizowane i że mechanizmy blokowania środków nie działają tak, jak sugerowali niektórzy posłowie. Zaznaczył też, że nawet przy przyjęciu restrykcyjnej ustawy w Polsce, większość giełd działa poza granicami kraju (przykładowo Zonda w Estonii), więc prawo niekoniecznie poprawi bezpieczeństwo klientów.

Mentzen wskazał sprzeczności w postawach polityków - jedni chcą przeregulować rynek, inni postulują zakazy - i wezwał do przyjęcia kompromisowego rozwiązania "UE plus zero" z KNF jako regulatorem. Zaznaczył jednak, że mimo apeli jest sceptyczny co do realnych szans na poparcie sensownych przepisów.
Najważniejsze tezy
Sławomir Mentzen ostro skrytykował przebieg debaty, zwracając uwagę na wzajemne obwinianie posłów PiS i Platformy oraz na brak merytorycznego przygotowania do rozmowy o kryptowalutach. Podkreślił, że kluczowa dyskusja powinna dotyczyć tego, kto ma być regulatorem, jakie mają być opłaty i kary.
Tempo prac i struktura ustawy
Mentzen skrytykował tempo prac nad projektem rządowym i ministerialnym, zauważając, że roczne opóźnienia i przesadna komplikacja przepisów nie są konieczne. Wskazał, że ustawodawstwo w innych krajach jest krótsze i prostsze, a nadmierna biurokracja utrudnia funkcjonowanie rynku.
Zdecentralizowany charakter kryptowalut i realne skutki regulacji
W przemówieniu przypomniał, że kryptowaluty są zdecentralizowane i że mechanizmy blokowania środków nie działają tak, jak sugerowali niektórzy posłowie. Zaznaczył też, że nawet przy przyjęciu restrykcyjnej ustawy w Polsce, większość giełd działa poza granicami kraju (przykładowo Zonda w Estonii), więc prawo niekoniecznie poprawi bezpieczeństwo klientów.

Konsekwencje polityczne i postulat kompromisu
Mentzen wskazał sprzeczności w postawach polityków - jedni chcą przeregulować rynek, inni postulują zakazy - i wezwał do przyjęcia kompromisowego rozwiązania "UE plus zero" z KNF jako regulatorem. Zaznaczył jednak, że mimo apeli jest sceptyczny co do realnych szans na poparcie sensownych przepisów.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Sławomir Mentzen: Budżet PO-PSL gorszy od PiS, grozi zadłużeniem
Sławomir Mentzen: spotkanie z prezydentem i krytyka rządu
Sławomir Mentzen krytykuje usunięcie Bosaka z prezydium Sejmu
Sławomir Mentzen: polska ustawa o VAT to piekło dla przedsiębiorców
Sławomir Mentzen: Ostry atak na 800 plus i pomoc dla Ukraińców
Sławomir Mentzen: 'Kasowy PIT' to kpina, rząd nie dowiózł obietnic
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Bożena Lisowska
Bożena Lisowska: Ziobro uciekł do USA - ucieczka przed prawem?
Zbigniew Bogucki
Kancelaria Prezydenta: Zarzuty wobec rządu ws. Zonda Krypto
Piotr Zgorzelski
Piotr Zgorzelski: Sejm uczcił pamięć ofiar przewrotu 1926
Marek Suski
Marek Suski krytykuje Platformę: JEST ZAMORDYZM
Janusz Kowalski
Janusz Kowalski: Wezwanie na 20 maja i zapowiedź rozliczeń
Katarzyna Królak
Katarzyna Królak ostro o 'kopiuj i wklej' w ustawach
Artykuły
Transkrypcja
Szanowna Pani Marszałek, Wysoka Izbo. Muszę powiedzieć, że z rosnącym rozbawieniem słuchałem tej kilkugodzinnej debaty,
ponieważ przez kilka godzin słuchałem posłów PiSu oraz posłów Platformy, którzy nawzajem próbowali zrzucić na siebie winę za aferę z oszustami z giełdy Zonda,
którzy próbowali przekonać opinię publiczną, że ci drudzy są winni tego, że Zonda ukradła ludziom pieniądze.
Obserwowałem tę debatę, czy słuchałem tych pytań, muszę powiedzieć, że najbardziej spodobała mi się wypowiedź posła Łąckiego,
który wprost powiedział, że posłowie PiSu nie mają pojęcia o kryptowalutach, że on nie ma pojęcia o kryptowalutach.
No nie powiedział, ale można się domyślić, że posłowie Platformy również nie mają pojęcia o kryptowalutach.
I problem jest taki, że Wy nie wiecie, o czym mówicie, natomiast ludzie, którzy Was słuchają, to wiedzą.
Ponieważ jedyne osoby, które są zainteresowane tą debatą, które ją śledzą, to są osoby z branży kryptowalut,
to są inwestorzy w kryptowaluty, którzy doskonale wiedzą, o czym Wy tu mówicie, w przeciwieństwie do Was.
Wynotowałem sobie kilka rzeczy, do których chciałbym się odnieść, bo niektóre wypowiedzi mają charakter co najmniej groteskowy.
Ale najpierw pan minister Drop, który próbował nas przekonać, że to, że my jesteśmy już grubo po terminie,
kiedy powinniśmy przyjąć tę ustawę, to tak powinno być, bo oni zaczęli pracę już na początku stycznia 2024 roku.
W związku z czym już we wrześniu 2025 roku ustawa mogła trafić do Sejmu.
Rok i prawie 9 miesięcy na jedną ustawę i pan minister jeszcze się chwali, że to dobrze poszło i że to musiało iść w takim tempie.
Ja tego nie rozumiem. Jak można rok, prawie dwa lata pracować nad ustawą i jeszcze potem mówić, że to musiało tak wyglądać.
Że inaczej się nie da. Problem jest właśnie taki, w tym naszej Ministerstwie Finansów, że u Was się niczego nie da.
Nie da się zrobić, żeby były dwie stawki ryczałtu, musi być 9 stawek ryczałtu.
Nie da się zrobić prostszej ustawy o VAT, jaką mają w innych krajach.
Musi być najbardziej skomplikowaną ustawę o VAT w całej Europie.
U Was się w tym gmachu nic nie da zrobić.
Ustawy szybciej niż dwa lata też się nie da napisać.
Mówi Pan też, że ustawa musi być taka długa, bo wynika to z przepisów.
No otóż nie musi. W iluś krajach, w większości unijnych, mamy ustawy po kilka, kilkanaście stron.
Nasza ma 14 stron, czyli nie musi być taka długa. Wystarczy chcieć, żeby była krótsza.
Jeszcze mówił Pan głupoty, że branża nie chciała się uregulować.
Oczywiście, że chciała. I to nie dlatego, że chciała na poziomie unijnym.
Ale w Polsce branża kryptowalut chciała się uregulować za czasu rządu PiS-u.
Ja o tym wiem, bo znam tych ludzi, rozmawiałem z nimi.
To, że Pan o tym nie wie, to nie znaczy, że to nie miało miejsca.
Bardzo rozbawił mnie poseł Sowa, który jest przekonany, że ustawa rządowa
pozwalała blokować komuś środki na blokczejnie.
No i gdyby weszła, to wtedy nasz KNF albo prokuratura mogłaby zablokować środki zondy na blokczejnie.
I dzięki temu nie byłoby problemu.
Poseł Sowa nie wie, co to jest blokczejn.
Poseł Sowa nie ma pojęcia, że właśnie o to chodzi w kryptowalutach,
że one są zdecentralizowane. Są takie rachunki bankowe bez banków.
Każdy ma sam dostęp do swojego portfela kryptowalutowego
i żadna władza nie ma do tego dostępu, nie może takich środków zablokować.
O to w tym właśnie chodzi, żeby to było zdecentralizowane,
żeby nie można było położyć łapy na czyichś kryptowalutach.
Poseł Sowa wie, że dzwoni, ale nie wie, w którym kościele.
Chodziło mu o tym, że środki na giełdzie mogłyby być zablokowane,
ale na giełdzie mającej licencję, ponieważ zonda nie ma licencji
i tak by to nic nie dało, bo nie można by zmusić spółkę niemającą licencji
do zablokowania środków dla spółek, które mają licencję.
Poseł Kuźmiuk też mnie zdziwił, że domaga się tego,
żeby jak najszybciej procedować ustawę klubu PiS-u o tym,
żeby zakazać w Polsce działalności kryptowalutowej.
Pan jest sprawozdawcą tej ustawy, ja cały czas nie rozumiem,
jak pan to sobie w głowie łączy, że najpierw pan słusznie atakuje rząd Tuska
za to, że chce przeregulować i wyrzucić wszystkie firmy z Polski,
po czym pan jest sprawozdawcą ustawy, która też ma wyrzucić wszystkie firmy z Polski.
Jak pan to sobie w głowie mieści, to nie mam zielonego pojęcia,
jak to pan sobie tłumaczy, ale słuchałem pana wystąpienia.
Poseł Ćwik twierdzi, że to dobrze, że ustawa jest skomplikowana,
ponieważ dzięki temu kryptowaluty wchodzą do świata finansów,
a wszystkie ustawy w świecie finansów są skomplikowane.
Właśnie po to powstały kryptowaluty, że one nie chcą być w świecie finansów,
że widzimy ten dziadowski, średniowieczny system bankowy
i my chcemy czegoś nowego, czegoś nowoczesnego,
my nie chcemy być częstym świata finansów.
To jest średniowieczna, przeregulowana branża.
Jak to jest możliwe, że w roku 2027 przelew idzie jeden dzień,
a zagraniczny tydzień?
Właśnie to wynika z tego, jak przeregulowaliście tę branżę,
że wysyła się przelew za granicę, a to idzie kilka dni.
To dorożką, to złoto bym już szybciej dostarczył do innego kraju,
niż w tym momencie przelewem bankowym.
I to jest właśnie wina przestarzałego, dziadowskiego systemu bankowego,
na który kryptowaluty są odpowiedzią, bo my nie chcemy tego dziadostwa,
które stworzyliście przez ostatnie dekady w naszym systemie finansowym.
My nie chcemy być regulowani przez te setki stron,
właśnie chcemy wolności.
O to chodzi w kryptowalutach.
Bardzo zabawny był poseł Wieczorek,
który jako argument przeciwko nieprzesadnym uregulowaniu rynku kryptowalut
podał to, że kurs Bitcoina się zmienia.
No i był oburzony, że najpierw Bitcoin kosztował 3 tysiące,
potem 16, a potem znowu 5.
No wiadomo, gdyby ustawę przyjąć, to kurs Bitcoina by się uspokoił.
Już nie byłby taki niegrzeczny i by nie było takich wariat cenowych,
bo ustawą byśmy przypilnowali, żeby Bitcoin za bardzo nie miał
zbyt wielkich wahań cen.
Poseł Gomoła, też aparat, twierdzi, że nie ma potrzeby kontroli sądowych
nad blokowaniem stron, bo po to KNF jest wyspecjalizowaną instytucją,
żeby się tym zajmował, żeby głowy sądowi nie zajmować.
To po co w ogóle nam sądownictwo?
Prokuratura też jest wyspecjalizowaną instytucją.
Niech prokuratura od razu wydaje wyroki bez kontroli sądowej.
No po co nam ten sąd, skoro prokuratura jest właściwą,
wyspecjalizowaną jednostką do tego, żeby gonić przestępców.
Panie posłanki Bodnar oraz Królak są z kolei zdziwione,
że ustawa pana prezydenta jest niemal identyczna z ustawą rządową.
To jest prawda, jest budowana na podstawie ustawy rządowej,
wiele się od niej nie różni.
Ale to zadaje pytanie, to dlaczego nie chcecie jej poprzeć?
To znaczy, że jeżeli te ustawy niewiele się różnią,
cytując panie posłanki, różnice są kosmetyczne,
to może by strona koalicyjna, większościowa zrobiła ten jeden mały krok,
bo te ustawy są naprawdę bardzo do siebie zbliżone.
One są do siebie tak zbliżone, że ja nie poprę.
Ja nie poprę ustawy pana prezydenta, bo jest bardzo podobna do waszej ustawy.
W takim razie, dlaczego wy jej nie chcecie poprzeć?
Nie rozumiem, to znaczy rozumiem.
Nie chcecie jej poprzeć, bo wy chcecie tylko pianę bić,
awanturę chcecie polityczną robić, a nie chcecie,
żeby to prawo wyglądało dobrze.
Ustawa pana prezydenta jest bardzo restrykcyjna,
bardzo przereguluje tą branżę, powinna wam się podobać.
Powinniście ją poprzeć.
Nie popieracie i nie wiadomo czemu.
Nie podoba wam się autor tylko tej ustawy tak naprawdę, a nie treść.
Pani poseł Skowrońska atakowała PiS za to,
że od 2016 nie uregulował branży krypto.
To jest oczywiście prawda.
PiS zrobił tyle dobrego, że chociaż zrobił w miarę dobre przepisy podatkowe,
bo do 2018 roku prawo w Polsce było takie,
że po każdej transakcji na blockchainie trzeba wysyłać,
było deklarację PCC do Ministerstwa Finansów.
Pamiętam sam, byłem na proteście branży w 2018 roku
właśnie na Świętokrzyskiej pod Ministerstwem Finansów.
Przyjeżdżaliśmy z takimi taczkami pełnymi makulatury.
To miało symbolizować, że każda transakcja to osobna deklaracja PCC,
bo nie można było wtedy na jednej deklaracji kilku transakcji
i że to trochę przesadna biurokracja.
Rzeczywiście wtedy Ministerstwo Finansów zrobiło krok do przodu.
Przepisy od tamtej pory pod tym względem mamy lepsze.
Natomiast rzeczywiście rząd PiSu nie był zainteresowany uregulowaniem tego rynku,
nie był zainteresowany bezpieczeństwem klientów.
Tylko, że wasz rząd również nie był, bo to wy rządziliście do 2015 roku,
kiedy w Polsce już od wielu lat działały giełdy kryptowaluty
i nie byliście zainteresowani uregulowaniem tej branży.
Więc jeżeli pani poseł bije w Prawo i Sprawiedliwość,
to wypadałoby się też bić we własne piersi,
bo to jest również wasza wina do 2015 roku, że tego nie uregulowaliście.
Jestem zdziwiony i nie rozumiem sposobu myślenia pani Habury oraz Popielarz,
które są przekonane, że ta ustawa zwiększa bezpieczeństwo
polskich klientów giełd kryptowalut.
Panie nie rozumieją, o czym my tu tak naprawdę rozmawiamy.
Zresztą nie one jedne.
Ta ustawa dałaby bezpieczeństwo polskim klientom branży kryptowalut,
gdyby istniały polskie giełdy kryptowalut.
Ale one nie istnieją. One wszystkie się przeniosły za granicę.
Zonda jest spółką w Estonii i polska ustawa nie obowiązuje estońskich spółek.
Na podstawie dyrektywy rozporządzenia Mika w Polsce mogą działać firmy zagraniczne,
ale obecnie nie mogą działać firmy polskie.
W związku z czym nie chronimy polskich klientów.
Czy ta ustawa byłaby przyjęta, czy by nie była przyjęta,
nie miało to żadnego wpływu na działalność zondy,
bo zonda działała w Estonii.
Więc ta ustawa nie zwiększa niczyjego bezpieczeństwa ani o krok.
Nic się nie zmienia.
Nawet jakby została przyjęta, nie byłoby podmiotów regulowanych przez tę ustawę,
bo nikomu by się w Polsce nie opłacało starać o licencję.
Ktoś może powiedzieć, że gdyby ustawa była przyjęta jesienią,
to byśmy już mieli polskie giełdy.
Nie, nie mielibyśmy.
Średni czas przyznawania tej klasy licencji przez KNF to jest dwa lata.
Mamy najpowolniejszego regulatora w całej Unii Europejskiej.
Dwa lata. Czy byście ją przyjęli w tym roku, czy w zeszłym roku?
To nie ma kompletnie żadnego znaczenia.
Żadna polska spółka i tak nie miałaby licencji, więc nie byłoby których klientów chronić.
No i pan poseł Bliźniuk oczywiście też nie rozumie o czym rozmawiamy,
bo jest przekonany, że PiS chciał wprowadzić w Polsce dziki zachód.
Brak jakiejkolwiek regulacji, co niestety jest nieprawdą,
ponieważ obowiązuje rozporządzenie Mika, które reguluje już tą branżę.
Branża kryptowalut w Polsce jest uregulowana. Rozporządzenie Mika.
Polska ustawa miała zrobić tylko trzy rzeczy.
Wybrać instytucję nadzorującą, ustawić kary oraz ustalić opłaty.
Trzy rzeczy. Rynek jest uregulowany. Już mamy zasady funkcjonowania giełd. Wszystko jest.
Jeżeli nie mamy tej ustawy, dalej mamy rozporządzenie Mika.
To naprawdę absolutnie nie trzeba rzucać nowych regulacji, bo one już istnieją.
Na terenie całej Unii Europejskiej branża została uregulowana.
Niezależnie co PiS zrobiłby z tą ustawą, nie mielibyśmy dzikiego zachodu,
bo Unia Europejska to uregulowała.
Jestem zdziwiony, że po trzech kwartałach dyskusji o tych kryptowalutach,
bo pierwszy raz ustawa trafiła tutaj we wrześniu, posłowie dalej nie rozumieją, o czym my to mówimy.
My nie rozmawiamy, czy zrobić dziki zachód, czy to bardzo uregulować,
tylko kto ma być regulatorem, jakie mają być opłaty, jakie mają być kary,
bo rynek już jest uregulowany rozporządzeniem Mika.
My się zastanawiamy, w sumie wy się zastanawiacie, czy oprócz firm zagranicznych,
które i tak będą działać, mają prawo w Polsce działać firmy polskie.
To jest jedyna dyskusja, która tak naprawdę powinna się toczyć, ale niestety się nie toczy.
Podsumowując, po tych kilku godzinach tej dyskusji jest dla każdego uczestnika tego rynku
zupełnie jasne, że wy nie wiecie, o czym mówicie.
Że spędziliśmy tu kilka godzin, słuchając ludzi, nie mających zielonego pojęcia,
o czym mówią, co mówią, co postulują, jakiej materii się dotykają.
Nic na ten temat nie wiecie. To jest jasne absolutnie dla każdego.
Kto was dzisiaj słuchał w internecie, że nie macie pojęcia, o czym mówicie.
I skandalem jest to, że wy będziecie zaraz decydować, jak ten rynek rzeczywiście w Polsce
będzie wyglądał, bo się o tym kompletnie nie znacie.
Dlatego jeszcze raz apeluję, przyjmijmy tą ustawę naszą, kompromisową.
UE plus zero, ustalamy KNF jest regulatorem, to jest ten kompromis z naszej strony
i tak żadna firma się w Polsce nie zarejestruje.
Po tym co cyrku, który obserwujemy od prawie roku, po akcjach Donalda Tuska,
który uważa, że kryptowaluty to jest ruska dywersja, ruska mafia.
Każdy, kto ma kryptowaluty jest podejrzanym człowiekiem.
Przecież tu posłanka Kłopotek stwierdziła, że powinno się wprowadzić specjalne prawo
i żeby z pieniędzy z kryptowalut nie wolno było finansować jakiejś fundacji.
Dlaczego? W sensie, w czym gorsze są pieniądze z kryptowalut od każdych innych pieniędzy?
Dlaczego jak ktoś się dorobi, nie wiem, na prostytucji, to może wpłacić pieniądze
na fundacje jak te kryptowaluty? Tak to nie może, bo kryptowaluty są bardzo złe.
Bo Donald Tusk tam powiedział, że to ruska dywersja i ruska mafia.
To nie wolno. Do tego mamy Jarosława Kaczyńskiego, który najchętniej zakazał,
by tych całych kryptowalut, pewnie tej całej sztucznej inteligencji,
całego internetu, tych komputerów też by zakazał.
I takich mamy dwóch najpotężniejszych ludzi w Polsce.
Jarosława Kaczyńskiego, który jak Kononowicz chciałby, żeby nie było niczego
i Donalda Tuska, którym się kryptowaluty kojarzą tylko z ruską mafią.
No to jak ktoś poważny zainwestuje w tą branżę w Polsce,
widząc jakie tu mamy otoczenie polityczne, jakie mamy nadzieję na to,
że jakiekolwiek normalne przepisy zostaną uchwalone.
Stąd apeluję o poparcie naszej ustawy, ale już tak naiwny nie jestem,
więc wielkich nadziei na to nie mam. Bardzo dziękuję.
Dziękuję.