Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Sławomir Mentzen: 13 lat zaniedbań w regulacjach krypto

Sławomir Mentzen: 13 lat zaniedbań w regulacjach krypto

Sławomir Mentzen w Sejmie krytykuje brak regulacji rynku kryptowalut: wskazuje, że przez 13 lat rządy PiS i Koalicji Obywatelskiej nie zadbały o bezpieczeństwo klientów giełd. Mentzen argumentuje, że rządowy projekt to nadregulacja ponad wymagania rozporządzenia MIG-a i apeluje o rozwiązanie „UE plus zero”.

Główne tezy i zarzuty


Sławomir Mentzen zarzuca rządom, że zamiast kompleksowej regulacji przez 13 lat dominowały działania fiskalne (opodatkowanie) i przepisy AML mające jedynie inwigilować rynek. Poseł wskazuje, że brak realnej polityki wsparcia spowodował odpływ firm kryptowalutowych z Polski i utrudnił funkcjonowanie krajowych giełd.

Skutki praktyczne i rola KNF


Mentzen podkreśla, że działania KNF i banków - m.in. wpisywanie firm na listy ostrzeżeń i zamykanie rachunków - doprowadziły do tego, że firmy musiały przenosić działalność za granicę. W rezultacie polscy klienci korzystają z zagranicznych usług, które trudno nadzorować z Polski.

Ocena rządowego projektu wobec rozporządzenia MIG-a


Według Mentzena rozporządzenie MIG-a już reguluje rynek; polski rząd miał do wprowadzenia trzy elementy (wskazać regulatora, ustalić opłaty i kary). Zamiast tego powstał projekt z „nadregulacją”, m.in. możliwością blokowania stron bez zgody sądu, co poseł nazywa zagrożeniem dla firm i klientów.

Konsekwencje dla bezpieczeństwa danych i suwerenności rynku


Poseł ostrzega, że wywindowane opłaty i kary zmuszą firmy do rejestracji za granicą (Estonia, Malta, Cypr), co przełoży się na transfer dokumentacji EML/KYC poza Polskę i ryzyko dostępu do danych przez podmioty zagraniczne. Mentzen prezentuje własny projekt ustawy (14 stron) jako „UE plus zero” - kompromis mający utrzymać firmy w Polsce.

Sławomir Mentzen — klatka z wystąpienia: Sławomir Mentzen: 13 lat zaniedbań w regulacjach krypto (12.05.2026)

Dalsze implikacje polityczne


W wystąpieniu Mentzen krytykuje też polityczne zagrywki wokół sprawy Zonda i używanie narracji o „ruskich wpływach”. Poseł ocenia weto prezydenta jako słuszne i apeluje o realne kroki legislacyjne, nie nadmiar regulacji, które zniszczą krajowy rynek kryptowalut.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowny Pani Marszałek, Wysoka Izbo. Bitcoin powstał w roku 2009, pierwszy raz stał się popularny w Polsce w roku 2013, czyli 13 lat temu. Przez te 13 lat rządy ani PiSu, ani platformy, jeszcze wcześniejsze rządy platformy nie interesowały się bezpieczeństwem klientów giełd kryptowalut. Nie poświęciliście minuty na zastanowienie się, czy przypadkiem nie wypada uregulować tego rynku. Mieliście na to 13 lat, a teraz od paru miesięcy słyszę, jak Wam to na sercu leży bezpieczeństwo klientów giełd kryptowalut. Że trzeba bardzo szybko uchwalić ustawę, bardzo złą ustawę, bo trzeba chronić tych klientów. Gdzie byliście przez 13 lat? Przez te 13 lat jedyne zmiany w prawie, jakie robiliście, to opodatkowanie kryptowalut oraz przepisy AML-owe, po to, żeby wiedzieć, ile kto ma kryptowalut, ile kto kupuje ich kryptowalut i za ile je sprzedaje. To jest jedyna rzecz, która Was interesowała przez 13 lat, a teraz od kilku miesięcy słyszę, jak Wam na sercu leżą kryptowaluty, o których się pewnie dowiedzieliście jesienią 2025 roku. W tym czasie, przez te 13 lat branża apelowała o to, żeby ją uregulować. Przedstawiciele branży zgłaszali się do rządu Mateusza Morawieckiego mówiąc, uregulujcie nas, wprowadźcie jakieś standardy. Dawali nawet swoje propozycje, po to, żeby nie było takiego dzikiego zachodu, bo branża wiedziała, że prędzej czy później Wasze oko Saurona na tą branżę spojrzy i chcieli to uregulować dobrze, a nie tak jak Wy to w tym momencie próbujecie. Niestety rząd Mateusza Morawieckiego również nie był zainteresowany bezpieczeństwem giełd, był tylko zainteresowany tym, żeby pobierać podatki od klientów giełd kryptowalut. W tym czasie rząd razem z KNF-em robił wszystko, co mógł, żeby tępić tą branżę, żeby wrzucić ją z Polski. Nie dość, że KNF wpisywał na listę ostrzeżeń praktycznie każdego, kto się kryptowalutami zajmował, to jeszcze wprowadził taką politykę, że banki z automatu zamykały rachunki bankowe wszystkim firmom kryptowalutowym oraz indywidualnym klientom. Jak ktoś chciał zajmować się kryptowalutami i nawet operować w Polsce, musiał mieć konto bankowe w zagranicznym banku. Międzynarodowe firmy operujące w Polsce, w Polsce płaciły podatki skądś za granicą, ponieważ KNF doprowadził do tego, że w Polsce nie można było mieć rachunku bankowego. Tak przez te kilkanaście lat zajmowaliście się bezpieczeństwem tej branży i tym, żeby klientom było dobrze, bezpiecznie. Ci klienci musieli przelewać pieniądze za granicą, bo nie mogli wpłacić na konto bankowe w Polsce w wyniku waszej polityki. Teraz po 13 latach debatujemy o tym, bo wam nagle zaczęło zależeć. To też nie jest prawdą, wam dalej nie zależy. Jedynym powodem, dla którego w tym momencie rozmawiamy o kryptowalutach jest to, że tematem zajęła się wreszcie Unia Europejska, która w 2023 roku wypuściła rozporządzenie MIG-a, które zaczęło obowiązywać od końca 2024 roku. No i do końca 2024 roku mieliście czas na to, żeby wdrożyć to rozporządzenie do polskiego porządku prawnego, czego oczywiście nie zrobiliście. Mamy teraz połowę 2026 roku i w panice mówicie, że mamy dziki zachód, że trzeba wprowadzić tą bardzo złą ustawę rządową, żeby wreszcie chronić klientów. O tym jeszcze będę mówił. Problem jest taki, że nie mamy żadnego dzikiego zachodu. Branża krypto jest w Polsce uregulowana rozporządzeniem MIG-a. Jedyne, co wy mieliście zrobić, to były trzy rzeczy. Pierwsza, wskazać regulatora KNF. Druga, ustalić wysokość opłat. I trzecia, ustalić poziom kary. Były do zrobienia trzy rzeczy. W naszym projekcie ustawy, wszystko po autopoprawkach, zajmuje to 14 stron. Mamy kraje unijne, które zmieściły się w kilku stronach. No nam wyszło 14 stron, a wam ponad 100. To co jest na tych pozostałych ponad prawie 100 stronach? Jest bełkot, jest masa nadregulacji, jest masa dodatkowych wymagań, których Unia Europejska nie wymaga. A wy się uparliście, że to koniecznie musi być. Przy czym rozporządzenie MIG-a samo w sobie już jest bardzo restrykcyjne. Przypominam, ono reguluje tą branżę. Wy nie decydujecie, w jaki sposób branża krypto ma być uregulowana w Polsce, tylko kto ją będzie nadzorował. Jakie będą opłaty, jakie będą kary. Zasady działania tej branży reguluje rozporządzenie unijne MIG-a. I ono jest na tyle restrykcyjne, że zarówno Azja, jak i Stany Zjednoczone mają to na dużo lepszym poziomie. I branża krypto w Europie jest bardzo uregulowana. A wy chcieliście jeszcze bardziej. I nie chcę wchodzić w te wszystkie szczegóły. Będę mówił o swojej ustawie, nie o waszej ustawie. Co się znajduje na tych 80 stronach, ale jedna rzecz jest szczególnie skandaliczna. To jest zamykanie stron internetowych bez zgody sądu. Ja nie rozumiem, czemu się tak na to uparliście. Przecież jeżeli się giełdzie kryptowalut zamknie stronę internetową, to oznacza zniszczenie tej firmy. Ona już się nie podniesie. Klienci tej firmy nie będą mieli kontaktu ze swoimi środkami. Nie będą mogli nawet reklamacji wysłać, bo strona internetowa się wyłączy. A wy chcecie, żeby KNF bez zgody sądu miał prawo, żeby losowo, praktycznie, bo tak wygląda praktyka działania tej instytucji, zamykał ludziom strony www bez kontroli sądowej. Nie rozumiem, czemu się uparliście na to, żeby nie było tamtej kontroli sądowej. Do tego bardzo wysoki poziom kar, bardzo wysoki poziom opłat. Wszystko zmierzało do tego, żeby wywołać efekt mrożący, żeby tej branży w Polsce po prostu nie było. Żeby nie było kogo nadzorować, żeby wszystkie firmy, które jeszcze nie wyniosły się za granicę, w tym momencie wyniosły się za granicę, bo taki niestety był efekt waszego działania. Przez co polscy klienci są zmuszeni przez KNF do korzystania z usług firm zagranicznych, takich jak zonda. Znaczy działalność KNF-u najpierw zondę wyrzuciła z Polski, pozbawiła KNF możliwości nadzorowania zondy, a potem ci sami ludzie, którzy za to odpowiadają, mówią o, jak źle się stało, że Polacy korzystali z usług firmy zagranicznej. No nie mogli z usług firmy polskiej, bo wszystkie polskie wyrzuciliście za granicę. Dlatego weto prezydenta było słuszne. Była jedyna metoda na próbę ratowania jeszcze tej branży. Na sprawienie, żeby ktokolwiek w Polsce ubiegał się o licencję. Żeby wreszcie powstały w Polsce jakieś firmy, które KNF będzie mógł nadzorować po to, żeby zwiększyć bezpieczeństwo klientów tych giełd. Taki był zamysł, no niestety w waszym wykładaniu się to nie udało. Skupiliście się na tej zondzie, czyli firmie z Estonii, nadzorowanej przez estońskiego regulatora. Natomiast skupiliście się na tej zondzie oraz na tych wszystkich ruskich wpływach dopiero po wecie prezydenta Karola Nawrockiego. Ja doskonale pamiętam tą pierwszą debatę, to było chyba wrzesień 25. roku o kryptowalutach, gdzie tu posłowie Koalicji Obywatelskiej kompromitowali się swoją nieznajomością rzeczy, niezrozumieniem tej technologii, nieznajomością terminologii. Pośmialiśmy się z tych stablet coinów, z blockchainów się pośmialiśmy. Natomiast nie było żadnej ruskiej mafii wtedy. Żadnych ruskich wpływów, żadnych ruskich dywersantów. Śmieliśmy się z tablet coinów. I dopiero wtedy Donald Tusk poczuł swoje polityczne złoto, że zrobi tajne posiedzenie Sejmu i próbuje przekonać wszystkich, że kryptowaluty to jest tak naprawdę ruska mafia i nic więcej. Zaczęliście alarmować, że to przez brak ustawy spółka w Estonii padła, że gdyby była ta ustawa, to ta spółka nie mogłaby działać, co oczywiście również było nieprawdą. Natomiast jeżeli wy wiedzieliście już od wielu miesięcy, jak rozumiem, że za zondą stoi ruska mafia, to mam pytanie. To jeżeli zonda została przejęta przez ruską mafię, to dlaczego minister Kierwiński nie wpisał zondy na listę sankcyjną zgodnie z ustawą z 2022 roku? Bo miał taki obowiązek. Jeżeli zonda została kupiona przez Rosjan, to dlaczego nie znalazła się na liście sankcyjnej? Teraz atakujecie prawicowe media i inne organizacje, że współpracowały z zondą w zeszłym roku. A czemu miałyby nie współpracować, skoro rząd ich nie ostrzegł? Mogliście zondę wpisać na listę sankcyjną. Nikt by wtedy z tą firmą nie współpracował. Nie zrobiliście tego. Sami zawaliliście tę sprawę, a teraz zrzucacie na innych. Zamiast tego ministerstwo cyfryzacji w styczniu tego roku nawet udostępniło zondzie dostęp do rejestru dowodów osobistych. To była wasza reakcja na działalność zondy. Żeby uzmysłowić, jaki cyrk robi Donald Tusk, a za nim cała koalicja obywatelska, to cofnę się tu do wydarzenia z 17 kwietnia 2025 roku. W tym miejscu stał Donald Tusk i zarzucał posłowi Michałowi Wójcikowi i posłowi Januszowi Kowalskiemu, że złożyli poprawkę, która miała zmniejszyć wymiar kar dla przestępców kryptowalutowych. Jak Tusk tu był zbulwersowany, jak się śmiał z posłów PiSu, że chcieli zmniejszyć opresywność tej ustawy. Tutaj usłużnie podszedł poseł Frysztak, wręczył tę poprawkę Donaldowi Tuskowi. Tusk czytał tę poprawkę. Cała ta część sali, wy panowie i panie posłanki, krzyczeliście wtedy skandal, lobbyści, poprawka pisana w Monako za jakieś ruskie pieniądze. Ile to było darcia się, że to lobbyści napisali tę poprawkę posłom PiSu. No i rzeczywiście była poprawka, która kary od 6 miesięcy do 5 lat zmniejszała na kary do 5 lat, czyli ten pierwszy próg został zlikwidowany. Poprawka w artykułach 120 i 121. Ustawa trafiła do Senatu bez tej poprawki, poprawka została odrzucona, po czym w Senacie senator z Koalicji Obywatelskiej Kazimierz Klejna złożył identyczną poprawkę. Identyczną poprawkę, którą tu krytykował Donald Tusk, a wy krzyczeliście, że to jest poprawka pisana w Monako. Poprawka została przyjęta przez Senat, wróciła do Sejmu i wtedy zaczęły się dziać cuda, ponieważ w Sejmie cała Koalicja Obywatelska zagłosowała za tym, żeby przyjąć tą poprawkę, z której się śmialiście. Co więcej, za tą poprawką, z której śmiał się tu Donald Tusk, głosował sam Donald Tusk. To jest wasze pojęcie o tej sytuacji. To pokazuje bezmiar waszej kompromitacji, waszej nieznajomości w ogóle tego stanu rzeczy. Ale żeby było jeszcze śmieszniej, bo posłowie PiSu się śmieją, ale wtedy głosowali przeciwko tej poprawce, którą sami zgłoszyli, kiedy ustawa dopiero szła do Senatu. Więc jedni i drudzy jesteście panowie siebie warci. Jedni i drudzy nie macie zielonego pojęcia, nad czym tutaj głosujecie. Idziemy dalej. To jest Znajomość Rzeczy Platformy Obywatelskiej. Teraz, teraz ja mówię, teraz przejdźmy do PiSu. Przedstawiciele środowiska PiS bardzo długo, bardzo rozsądnie mówili o branży kryptowalut. Już nie będę cytował, bo czas mi się kończy. Wypowiedzi prezydenta Karola Nawrockiego, wypowiedzi Zbigniewa Boguckiego, mówiącego o tym, że ta ustawa wyrzuci wszystkie firmy z Polski, dochody podatkowe wyrzuci z Polski. Wypowiedź Jacka Sasina, który na pytanie, czy kryptowaluty należy zakazać, powiedział nie. Natomiast zdanie Jarosława Kaczyńskiego wynika stąd, że ma on jakieś swoje wyobrażenia i swoje zdanie, natomiast nie wpływa to na zdanie całego PiS i on jest przeciwnikiem zakazu kryptowalut. Po czym, co robi Jacek Sasin? Podpisuje się pod projektem PiS-owskim zakazu kryptowalut, przeciwko któremu sam wcześniej protestował, ale nawet więcej. Bo posłem sprawozdawcą tego projektu jest siedzący tutaj Zbigniew Kuźmiuk, który jest posłem sprawodawcą projektu zakazującego działalności w branży kryptowalut, który wcześniej mówił, atakując wasz projekt, że ten projekt uniemożliwia funkcjonowanie rynku kryptowaluty w Polsce, więc jest zły. Więc jak wy chcecie uniemożliwić działanie w tej branży, to jest źle, ale jak wy chcecie, to poseł Kuźmiuk jest wtedy zachwycony, bo jest sprawozdawcą tego rodzaju ustawy. 16 z 17 posłów PiS-u podpisanych pod tą projektem ustawy wcześniej głosowało przeciwko odrzuceniu weta Karola Nawrockiego. A PiS zaproponował zakaz branży kryptowalut w Polsce, skupując się na takich państwach jak Chiny, Bangladesh oraz Afganistan, za to dając wyższe kary niż tam, bo aż 10 lat zaprowadzenie legalnej działalności w tej branży. I tym się różnicie od przepisów w Chinach, że tam zakazali również kopania kryptowalut, wy tego nie zakazaliście, bo pewnie nie wiecie, co to jest. W związku z czym i jednych i drugich nie da się brać na poważnie. Nie macie żadnej wiedzy na temat tej branży, nie rozumiecie w ogóle w co się wpakowaliście i jaką branżę próbujecie uregulować. Zrozumcie wreszcie, że wy nie decydujecie jak to ma być uregulowane, tylko wy decydujecie o jednej rzeczy. Czy w Polsce mają działać tylko firmy zagraniczne na mocy prawa unijnego, czy również mogą działać firmy polskie. To jest jedyne o czym wy decydujecie. Czy dopuszczamy również firmy polskie, czy tylko będą działać na podstawie rozporządzenia Mika firmy zagraniczne, których wy nie będziecie kontrolować. Tu nie ma absolutnie żadnej filozofii, bo jeżeli dajecie takie wysokie kary, takie wysokie opłaty i taką nadregulację, to firmy w Polsce się nie będą rejestrować. Będą się dalej rejestrować w Estonii, będą się dalej rejestrować na Malcie, na Cyprze, ale nie w Polsce. I nie będziecie po prostu miedzieli nikogo do regulowania. I to jest efekt waszych działań. Ale powiem więcej, ta branża jest objęta bardzo restrykcyjnymi przepisami EML, KYC, w związku z czym przez to, że wy rzucicie firmy z Polski i klientów polskich zmusicie do współpracy z firmami zagranicznymi, to ta cała dokumentacja dotycząca finansów Polaków, ich źródeł dochodów, dokumentacja podatkowa, wszystko poleci w ramach badania EML na Cypr, na Malte, do czego będą miały dostęp właśnie firmy cypryjskie, maltańskie, z rosyjskim, czy jakimś innym kapitałem. I nasze prywatne dane będą do wglądu dla rosyjskiego wywiadu. Dzięki wam, bo nie chcecie, żeby te firmy działały w Polsce, żeby całe badanie EML było dokonywane w Polsce. Przechodząc do naszej ustawy. Polska miała obowiązek przyjąć tą ustawę do końca 2024 roku. Jak wiadomo z waszego legendarnego lenistwa nie zrobiliście tego. Nie zdążyliście przyjąć tej ustawy. Jak już ją stworzyliście, to zamiast tych trzech rzeczy wyszło wam ponad 100 stron. Nasza ustawa autorstwa profesora Krzysztofa Piecha ma stron w tym momencie 14. I zajmuje się tymi trzema rzeczami. Ustaleniem wysokości kar, ustaleniem wysokości opłat oraz kompromisowo, że KNF, którą to instytucjom za bardzo się nie zgadzamy ma tą branżę regulować. Nic więcej. UE plus zero. Ile ja się nasłuchałem od Donalda Tuska, że będziemy teraz robić deregulacje, będziemy likwidować przepisy, po czym mieliśmy właśnie test, intencji i z testu wyszło, że nie ma UE plus zero. Jest UE plus jakieś 90-100 stron polskiej nadregulacji, której w naszej ustawie nie ma. To jest ustawa ratunkowa dla tej branży. To jest ustawa kompromisowa. My ustępujemy w tej ustawie z tego, żeby KNF nie regulował tej branży. Wolelibyśmy inną instytucję, ale trudno. To jest nasza dobra wola. Zgadzamy się na KNF, ale wy zgódźcie się na to, żeby było UE plus zero. Po co wam te dodatkowe regulacje? Jakie jest tego uzasadnienie? Czemu chcecie te strony internetowe blokować bez decyzji sądu? Czemu chcecie niszczyć firmy bez decyzji sądu? To nie ma kompletnie, ale za kontrolą sądu. To nie ma kompletnie żadnego sensu. To jest kompromisowa ustawa UE plus zero, której przyjęcie byłoby przejawem jakiegoś rozsądku polskiej klasy politycznej. Dlatego nie bardzo na to liczę.