Piotr Masłowski - Senat upamiętnia ofiary Armii Czerwonej
Senator Piotr Masłowski przedstawił w Senacie oświadczenie dotyczące upamiętnienia ofiar zbrodni Armii Czerwonej i masowych deportacji ludności polskiej. Materiał odnosi się do petycji z Więcborka, rozszerzonej o tereny Warmii i Mazur, i przypomina 81. rocznicę tych wydarzeń.
Treść oświadczenia
Senator Masłowski prezentuje stanowisko Senatu wynikające z prac Komisji Petycji. W oświadczeniu przypomniano o przemocy, aresztowaniach i masowych deportacjach, które dotknęły mieszkańców Pomorza, Kujaw, Warmii, Mazur i Górnego Śląska po wkroczeniu Armii Czerwonej w styczniu 1945 roku.
Kontekst historyczny
Mówca wskazuje, że przez dekady prawda o tych zbrodniach była przemilczana przez władze komunistyczne, które gloryfikowały Armię Czerwoną. Przypomniano skale deportacji i jej długotrwałe skutki dla rodzin i lokalnych społeczności.
Wnioski i znaczenie upamiętnienia
Senat upamiętnia ofiary i apeluje o zachowanie pamięci jako ważnej relacji dla przyszłych pokoleń. Oświadczenie zostało podpisane przez grupę senatorów; sprawa ma lokalne i ogólnokrajowe znaczenie dla kształtowania pamięci historycznej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Pani Marszałek, Wysoka Izbo. Moje oświadczenie senatorskie jest wynikiem pracy Komisji Petycji. To jest trochę taka nietypowa sytuacja, ponieważ do Komisji w Petycji wpłynęła petycja mieszkańca Więcborka dotycząca upamiętnienia wydarzeń historycznych związanych ze zbrodniczą działalnością Armii Czerwonej na tym terenie. Natomiast ze względu na to, że standardowo rozpatrujemy petycję około pół roku po ich wpłynięciu, ze względu na dużą ilość, stało się tak, że ta petycja nie została przygotowana i nie trafiła do Komisji Ustawodawczej w zeszłym roku. I mamy taką sytuację, że pomimo dobrej woli musielibyśmy jako Senat upamiętniać w tym roku 81. rocznicę, czego standardowo nie robimy. Dlatego w porozumieniu z Komisją Ustawodawczą prezentuję to oświadczenie. Chciałem zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Pod tym oświadczeniem nie jest podpisana pani senator Jolanta Piotrowska ze względu na jej nieobecność na tym posiedzeniu, a to ona zadbała o to, żeby w tej petycji, która pierwotnie miała dotyczyć mieszkańców Więcborka, natomiast w toku prac Komisji rozszerzyliśmy ją o wszystkie tereny, gdzie dochodziło do tego typu sytuacji. Za sprawą pani Piotrowskiej pojawiła się w tej petycji także obszar Warmii i Mazur. Oświadczenie senatorskie w sprawie upamiętnienia ofiar zbrodniczych działań Armii Czerwonej, w tym masowych deportacji polskiej ludności w głąb ZSRR. W dziejach naszego narodu i państwa są zbrodnie, które odcisnęły bolesne piętno na życiu tysięcy Polaków, członków ich rodzin oraz lokalnych społeczności, a także przez dziesięciolecia były starannie wymazywane z kart historii przez komunistyczne władze Polski, których sprawcy często byli gloryfikowani i przedstawiani jako bohaterowie. Jedną z nich są masowe deportacje ludności polskiej do obozów pracy w Związku Sowieckim po wkroczeniu Armii Czerwonej na tereny Pomorza, Kuja, Warmii, Mazur oraz Górnego Śląska i zbrodnicza działalność czerwonoarmistów na tzw. wyzwolonych ziemiach. W styczniu 1945 roku oddziały Armii Czerwonej wkroczyły na zachodnie tereny Polski. Dla umęczonych terrorem Polaków miał to być kres krwawej hitlerowskiej okupacji. Jednak wraz z zimową ofensywą, zamiast upragnionej wolności, przyszły cierpienie, strach oraz brutalne zderzenie z sowieckim wyzwolicielem, który rozpoczął stopniową instalację reżimu komunistycznego podległego Moskwie. Sowieckie dowództwo spoiło swoim żołnierzom, że ziemie Pomorza, Kuja, Warmii, Mazur oraz Górnego Śląska są niemieckie i że wszystko co się na nich znajduje od gospodarstw i przedsiębiorstw aż po inwentarz jest łupem wojennym. Miejscowa, często polska ludność była traktowana jak wróg, a jej dobytek jak zdobycz. W wielu miejscowościach czerwonoarmiści dopuszczali się licznych przestępstw. Zdarzały się przypadki brutalnych pobić, gwałtów, a nawet zabójstw. Grabiono gospodarstwo i zakłady pracy, pozbawiając lokalne społeczności środków do odbudowy po wojnie. Przekazywane jest z pokolenia na pokolenie pamięci mieszkańców okupowanych przez Sowietów miejscowości. Wciąż żywe są wspomnienia krwawych masakr dokonywanych na Polakach. W styczniu 1945 roku rozpoczęły się także aresztowania. NKWD zatrzymało kobiety i mężczyzn w każdym wieku, konspiratorów i cywilów, niekiedy bez jakiejkolwiek przyczyny. Ponad 15 tysięcy mieszkańców Pomorza i Kujaw oraz nie mniej niż 46 200 mieszkańców Górnego Śląska wywieziono do obozów pracy w głąb Związku Radzieckiego. Wielu z nich zmarło tam w wyniku przemocy, chorób i wycieńczenia, nie doczekawszy powrotu do ojczyzny. Ci, którym udało się dożyć zwolnienia lub uciec, często powracali jako cienie siebie, schorowani, wycieńczeni, psychicznie złamani. Do 1989 roku prawda o tych tragicznych wydarzeniach była zatajana, a władze komunistyczne przez dziesięciolecia otaczały kultem Armią Czerwoną, odbierając godność jej ofiarom. W styczniu tego roku minęła 81. rocznica wkroczenia Armii Czerwonej na tereny Pomorza, Kujaw, Warmii, Mazur oraz Górnego Śląska i masowych deportacji polskiej ludności w głąb Związku Sowieckiego. Oddajemy część pamięci ofiar zbrodniczej działalności czerwonoarmistów na wyzwolonych ziemiach i wszystkim deportowanym mieszkańcom Pomorza, Kujaw, Warmii, Mazur oraz Górnego Śląska i innych regionów polskich, upamiętniając ich dramatyczne losy po latach zapomnienia. Czcząc pamięć wszystkich, którzy podnieśli tragiczną śmierć w wyniku działań sowieckiego najeźdźcy w więzieniach i obozach pracy, Senat Rzeczpospolitej Polskiej pragnie ocalić od zapomnienia tragedię, która powinna być ważną relakcją dla przyszłych pokoleń. Oświadczenie podpisali poza mną senatorowie Henryk Siedlaczek, Michał Seweryński, Robert Mamontów, Ewa Matecka, Krzysztof Kwiatkowski, Monika Piątkowska, Halina Bieda, Gustaw Marek Brzezin i Rafał Ambrosik. Dziękuję. Dziękuję.
Dziękuję za pobranie 🙏
Jeżeli opublikujesz ten materiał w mediach społecznościowych, będę bardzo wdzięczny za oznaczenie VideoParlamentu. Dzięki temu docieramy do kolejnych osób i możemy dalej budować przejrzyste archiwum polskiej polityki.