Zbigniew Bogucki: Prezydencki projekt ustawy o kryptoaktywach złożony w Sejmie
Zbigniew Bogucki poinformował, że Pan Prezydent złożył do Marszałka Sejmu prezydencki projekt ustawy o kryptoaktywach. Projekt ma na celu uregulowanie rynku poprzez ochronę konsumentów, zapewnienie skutecznego nadzoru państwa i zabezpieczenie konstytucyjnych praw przedsiębiorców.
Najważniejsze informacje:
Kancelaria podkreśliła, że projekt opiera się na trzech filarach: ochrona inwestorów i konsumentów, realny nadzór państwa oraz ochrona praw przedsiębiorców działających na rynku kryptoaktywów. Projekt został dziś oficjalnie złożony w Sejmie jako propozycja kompromisowa, oparta w dużej mierze na rozwiązaniach rządowych.
Kontekst i krytyka działań rządu:
Przedstawiciel Prezydenta, Zbigniew Bogucki, wskazał opóźnienia i zaniechania po stronie rządu Donalda Tuska oraz zwrócił uwagę na długo trwające procedury prokuratorskie i służbowe. Padły konkretne odniesienia do niejawnego posiedzenia Sejmu z 5 grudnia 2025 r. oraz do późniejszych decyzji prokuratury i informacji przekazywanych przez ministra Żurka.
Konsultacje parlamentarne:
W exposé przypomniano konsultacje z klubami parlamentarnymi - Klubem Polski 2050, Klubem Prawa i Sprawiedliwości oraz Klubem Konfederacji - i wskazano na losy proponowanych poprawek: część zgłoszonych poprawek została odrzucona, część przyjęta. Kancelaria podkreśla, że projekt prezydencki jest wynikiem prób porozumienia i rekompensaty za opóźnienia legislacyjne.
Główne rozwiązania zaproponowane w projekcie:
Projekt przewiduje prewencyjne mechanizmy blokowania działalności podmiotów bez licencji, obowiązek wyraźnych komunikatów ostrzegawczych dla podmiotów licencjonowanych, trzy filary działania sądowego przy blokadach (m.in. blokada do trzech miesięcy tylko za zgodą sądu), wyspecjalizowane sądy i odpowiedzialność Skarbu Państwa za bezprawne działania urzędników. W centrum projektu Kancelarii pozostaje ochrona obywatela - dostęp do informacji, obowiązek ujawnienia ryzyka oraz mechanizmy rekompensaty w razie szkody.
Konsekwencje i wezwanie do współpracy:
Kancelaria Prezydenta apeluje o szybką i merytoryczną współpracę parlamentarną, aby przyspieszyć procedowanie projektu i wprowadzić skuteczne narzędzia ochrony rynku kryptoaktywów. Jednocześnie przedstawiciel Prezydenta podkreśla, że usprawnienia legislacyjne nie zwalniają służb i odpowiedzialnych ministrów z obowiązku działania wobec już istniejących zagrożeń.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Witamy Państwa na konferencji prasowej szefa Kancelarii Prezydenta, Pana Zbigniewa Boguckiego. Panie Ministrze, prosimy. Dziękuję. Dzień dobry Państwu. Witam wszystkich bardzo serdecznie. W pierwszej kolejności chciałem poinformować, że Pan Prezydent w dniu dzisiejszym złożył do Marszałka Sejmu projekt ustawy o kryptoaktywach, prezydencki projekt ustawy, który reguluje ten rynek. Ten projekt zasadza się, można powiedzieć, na trzech zasadniczych filarach. Kolejność jest tutaj absolutnie kluczowa. Pierwszy filar, można powiedzieć najważniejszy, to jest oczywiście ochrona konsumentów i inwestorów. Drugi filar to jest kwestia realnego i skutecznego nadzoru państwa. I trzeci filar to jest także zabezpieczenie konstytucyjnych praw przedsiębiorców, którzy działają w ramach tego rynku kryptoaktywów. Chciałem podkreślić, że projekt Pana Prezydenta, który dzisiaj jest już w Sejmie, to jest świadectwo tego, że ten projekt został w dniu dzisiejszym, Szanowni Państwo, przedłożony do Marszałka Sejmu. Ten projekt jest projektem kompromisowym po to, żeby zakończyć ten chocholi taniec rządu i Donalda Tuska. To jest także wyjście naprzeciw przede wszystkim tym, którzy oczekują na regulację tego rynku, bo, podkreśla Pan Prezydent, jest za mądrą, rozsądną, zgodną z konstytucją regulacją tego rynku. Natomiast jest to także wyjście naprzeciw rządowi. Rządowi przede wszystkim, w którym premier Tusk chce iść totalnie na ścianę. Mówi o tym, że to jest ostatnia szansa. Może niech skorzysta z tej szansy, którą proponuje Pan Prezydent. Ten projekt jest w istocie w dużej mierze zasadzony na projekcie rządowym i to jest ta wyciągnięta ręka Pana Prezydenta. Zresztą ona jest wyciągnięta nie po raz pierwszy, jeżeli chodzi o rynek kryptoaktywów. Ja przypomnę, że w czasie prac, po pierwszym wejściu, Pan Prezydent w konsultacji z klubami parlamentarnymi i z Klubem Polski 2050, i z Klubem Prawa i Sprawiedliwości, i także w kontakcie z Klubem Konfederacji proponował poprzez te kluby poprawki. Przypomnę, że z trzech poprawek zaproponowanych przez Polskę 2050, tylko jedna została pozytywnie przegłosowana, dwie pozostałe zostały odrzucone. Pośród kilkunastu poprawek zaproponowanych po konsultacjach tych klubów, przede wszystkim tutaj Klubu Prawa i Sprawiedliwości z Panem Prezydentem, wszystkie, uwaga, bez dyskusji, bez dyskusji na komisji senackiej, zostały wyrzucone do kosza. To pokazuje, po której stronie jest próba rozwiązania tego problemu wygenerowanego, o czym zaraz będę mówił, przez rząd Donalda Tuska i samego premiera, także jego ministrów, jego służby, a po której stronie jest próba rzeczywistego rozwiązania tego problemu. A więc to jest projekt, który ma chronić konsumentów, inwestorów, to jest projekt, który ma zapewnić realną, skuteczną, odpowiedzialną ochronę państwa, czyli nadzór instytucji państwowych nad rytkiem kryptoaktywów i z trzeciej strony wreszcie to jest oczywiście zagwarantowanie słusznych konstytucyjnych praw przedsiębiorców. Gdyby strona rządowa i koalicja rządowa chciała współdziałać w tym zakresie, dawno by było już po sprawie, nie rozmawialibyśmy o tych kwestiach, nie byłoby tego spektaklu, który próbuje cały czas kontynuować premier Tusk, tylko dawno ta sprawa byłaby załatwiona. Nie ma niestety dobrej woli po stronie rządu, być może teraz rząd się obudzi, być może to jest ostatnia szansa dla Donalda Tuska, bo przypomnę, że to rząd odpowiada i większość parlamentarna, a nie prezydent Rzeczypospolitej odpowiada za procedowanie ustaw, przyjmowanie ich w parlamencie i proponowanie tych ustaw. Oczywiście pan prezydent ma inicjatywę prezydencką, ale główną rolą parlamentu i koalicji rządzącej jest przygotowanie projektów tych ustaw. Szanowni Państwo, realna ochrona, a nie pozory. Ja nie mam żadnych wątpliwości. Myślę, że ktoś, kto obiektywnie pogląda na tę sprawę, także nie ma żadnych wątpliwości, że premier Donald Tusk i jego rząd boją się sprawy zonda krypto jak diabeł święconej wody. Dlaczego? Dlatego, że próbują uciekać do przodu przed rozliczeniem ich odpowiedzialności za ich bezradność i ich brak działania. Szanowni Państwo, w grudniu 2025 roku, dokładnie 5 grudnia, jest niejawne posiedzenie Sejmu, zwołane przez marszałka z tej koalicji, jak rozumiem na wniosek prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska. I w grudniu 2025 roku, na początku grudnia, są pierwsze informacje dotyczące kwestii związanych z tym podmiotem, który dzisiaj wszyscy nazywają po imieniu, czyli zondą krypto. Mija grudzień, mija styczeń, mija luty, mija marzec, mija praktycznie połowa kwietnia i dopiero 17 kwietnia minister Żurek łaskawie informuje, że prokuratura regionalna w Katowicach wszczęła śledztwo. Gdzie była prokuratura? Gdzie były służby przez te wszystkie miesiące? Dlaczego nie działały? Dlaczego po tylu miesiącach przyznali się, że są instrumenty w rękach państwa, w ręku prokuratury, w ręku służb, żeby prowadzić postępowanie, żeby ścigać w tej sprawie, żeby chronić interesy obywateli, a kłamali wtedy i kłamią cały czas, że nie mieli instrumentów, bo nie było ustawy. Gdyby wierzyć temu, co mówi przede wszystkim premier i jego ministrowie, to należałoby uznać, że to śledztwo nie powinno być wszczęte. Nie powinno być wszczęte, no bo nie miałyby służby i prokuratura instrumentów. Wszczęli śledztwo, czyli sami można powiedzieć przyznali się do tego, że przez te wszystkie miesiące nie działali. Warto także przypomnieć publikację Gazety Wyborczej z Katowic, z wczoraj, która wskazuje, że śledztwo w tej sprawie, czyli w sprawie rządu krypto tego podmiotu było prowadzone, ale zostało przynajmniej jeden wątek. Najpierw zostało umorzone, sąd uchylił to umorzenie, a później zostało ponownie umorzone. Ponownie umorzone, tak piszą przynajmniej dziennikarze z Gazety Wyborczej i pierwsze to umorzenie nastąpiło w lutym 2000, w kwietniu, przepraszam, 2024 roku, a następne umorzenie, czy jak rozumiem, czy jakiś wątek inny, to jest kwiecień 2025 roku. Czyli było prowadzone śledztwo. Śledztwo, które według informacji medialnych jego umorzenie w pierwszej kolejności zostało uchylone do ponownego rozpoznania. Został umorzony ponownie. Zostało umorzone ponownie. Wtedy kto rządził? Rządził Donald Tusk jego rząd i to jest jego odpowiedzialność. Później w następne miesiące nie ma żadnej reakcji i nie ma reakcji mimo tych informacji, które są przekazywane na niejawnym posiedzeniu przez kolejne miesiące i dopiero śledztwo jest wstrzynane 17 kwietnia. W istocie to jest taki bardzo jasny, czytelny akt oskarżenia, przede wszystkim wobec ministra sprawiedliwości, a także ministra spraw wewnętrznych i administracji, wobec koordynatora służb specjalnych, wobec ministra finansów, który ma tutaj odpowiednie instrumenty w ustawie o praniu brudnych pieniędzy, no i wreszcie wobec kierownika tej ekipy, premiera Donalda Tuska, który powinien to wszystko nadzorować. I dlatego Donald Tusk. Dlatego Donald Tusk w tej sprawie idzie na ścianę, bo chce ukrywać nieudolność, brak działań, całkowitą bezczynność jego państwa, jego służb, podległych mu ministrów przez te wszystkie miesiące. Szanowni Państwo, warto podkreślić, że finałem tego wszystkiego jest wyjazd za granicę tych osób, które można powiedzieć prowadziły ten biznes. One wyjechały, bo miały czas, bo miały możliwości, bo przecież nie było przedstawionych aresztowań, nie było zatrzymań, nie było przedstawionych zarzutów, bo nie było śledztwa. Bo nie było działania ze strony rządu Donalda Tuska. I to jest ta prawda, której jeszcze raz podkreślę, premier Tusk i jego ministrowie, jego służby boją się jak diabeł święconej wody. Uciekają przed tą prawdą, robią polityczny dym, robią polityczne zamieszanie, a w istocie to oni są odpowiedzialni za to, że przez te wszystkie miesiące polskiego państwa nie było wtedy, kiedy potrzebowali go polscy obywatele. Szanowni Państwo, projekt prezydencki to jest przecięcie, przerwanie tego chocholego tańca. Jest propozycja oparta na projekcie rządowym. Pan prezydent, jeszcze raz podkreślę, wychodzi tutaj w sposób bardzo koncyliacyjny, mówi o pewnych poprawkach, zaraz o nich powiem bardziej szczegółowo, które powinny być wprowadzone do tej ustawy, żeby ją jak najszybciej przyjąć, żeby pan prezydent mógł ją podpisać, żeby ona zaczęła obowiązywać. Co nie zmienia faktu, że były instrumenty do tego, żeby działać szybciej. Tak jak mówiłem, ochrona majątku, szybkie procedury, koniec z polityką, szanowni Państwo. Premier Tusk robi na tej sprawie politykę, zamiast zajmować się ochroną zdrowia, zamiast przedstawiać rozwiązania co do fatalnego stanu finansów publicznych, wprowadza temat zastępczy. Mówi o największej aferze. Wiele ma w tej sprawie do powiedzenia. Faktycznie on i jego ministrowie w sprawie tej afery mają wiele do powiedzenia, dlaczego państwo nie działało, dlaczego nie było śledztw, dlaczego prokuratura umorzała postępowania, dlaczego w końcu po informacjach służb i niejawnym posiedzeniu przez kilka miesięcy prokuratura i służby nie podejmowały działań w oparciu o kodeks karny i w oparciu o ustawę o praniu brudnych pieniędzy. Warto o to zapytać, premiera Tuska, warto o to zapytać pana ministra Żurka. Ciekawe, co w tej sprawie odpowiedzą. Dzisiaj też tej ustawy nie ma i nagle okazuje się, że można coś zrobić. Oczywiście tam pojawiają się takie informacje, że ci prokuratorzy mówią o informacjach medialnych. Mieli być szkolenie akurat przez przedstawicieli tego podmiotu, że jeden z prokuratorów wyjechał. Nic się chyba tam za bardzo nie dzieje, bo jakichś szczególnych doniesień na temat sukcesów służb i prokuratury w sprawie przeciwdziałania temu, co się stało na rynku kryptoaktywów nie mamy. Na czym zasadza się projekt prezydencki? Po pierwsze to jest precyzyjne ostrzeżenie i blokady tylko dla podmiotów bez licencji. Jeżeli jest podmiot bez licencji, może być zablokowany, czyli to jest ta ścieżka, która przewidziana była także w projekcie rządowym. Natomiast jeżeli mamy podmioty licencjonowane, tam musi pojawić się obligatoryjne konkretne ostrzeżenie. Maksymalnie trzy miesiące blokady tylko za zgodą sądu. To jest ta gwarancja procesowa. Myślę, że tutaj tych przypadków nie ma aż tak wiele. Można stworzyć sądy, które będą wyspecjalizowane i które będą działać szybko, skutecznie, merytorycznie i profesjonalnie, bo ten rynek jest dynamiczny, bo ten rynek jest niezwykle dynamiczny. Sztywne terminy, na przykład 14 dni dla sądu, 14 dni na decyzję urzędu. Odpowiedzialność, bezpośrednia odpowiedzialność od Skarbu Państwa za bezprawne straty wywołane poprzez działania urzędników. Myślę, że wszyscy rozumieją tę kwestię. Filar to jest prewencja i świadome ryzyko. Zamiast ślepych blokad. To znaczy rząd Donalda Tuska chciał się pozbyć tego problemu. Najlepiej wypchnąć ten rynek poza granicę. Polacy dalej by inwestowali, tylko, krótko mówiąc, nie mieliby ochrony państwa polskiego, a Donald Tusk miałby ten problem z głowy, bo by powiedział to nie nasz problem, to nie znajduje się w Polsce, ta giełda funkcjonuje poza granicami państwa, my nie mamy instrumentu, żeby tam oddziaływać, tylko Polacy mogliby inwestować. To nie jest droga do rozwiązania tej kwestii, tylko to jest droga ucieczki przed odpowiedzialnością. Szanowni Państwo, więc jeszcze raz, jeżeli mamy na przykład giełdę kryptoaktywów, jeżeli jest brak licencji, są wątpliwości urzędu, całkowita blokada strony internetowej. Natomiast opcja B i to jest ta propozycja także prezydencka, jeżeli podmiot ma licencję, ale są jakieś informacje ze służb, KNF-u, z innych źródeł, wiarygodne informacje, że mogą być problemy, jeżeli chodzi o funkcjonowanie tego podmiotu, trafia na publiczną listę ostrzeżeń i wymóg dla opcji B państwo wymusza wyświetlenie dużego komunikatu ostrzegawczego na samej stronie giełdy. Tu jest przykład takiego komunikatu. Taka giełda znajduje się na liście ostrzeżeń, działa ryzykownie, zachowaj szczególną ostrożność. Oczywiście, jeżeli mamy w przypadek działań o charakterze karygodnym, powinny skorzystać służby i prokuratura i powinny zadziałać instrumenty o charakterze karnym. Bo to prokuratura ma instrumenty do tego, w oparciu o przepisy kodeksu postępowania karnego i ustawy o prawie brudnych pieniędzy, żeby działać tutaj w sposób bardziej zdecydowany w sytuacji, kiedy jest podejrzenie popełnienia przestępstwa. Skutek, jeżeli brak jest dostosowania wpisu do rejestru, wtedy następuje blokada. Czyli jeżeli podmiot nie zamieści takiego ostrzeżenia, wtedy jest blokowany. Myślę, że to jest uczciwe rozwiązanie. Obywatel od razu widzi, że coś nie jest tak, że nie jest coś w porządku i może zachować ostrożność zanim wpłaci środki, szanowni państwo. Ja przypomnę, że ten projekt mówił o blokowaniu wtedy, kiedy już te środki tak były wpłacone, mówię o projekcie rządowym. Chodzi o prewencję, chodzi o ostrzeganie klientów, naszych obywateli, konsumentów na tym rynku, żeby przed tego rodzaju decyzjami mieli pełną świadomość tego, czy ten podmiot funkcjonuje w sposób właściwy, czy to jest podmiot ryzykowny, ale jeszcze nie na poziomie działań o charakterze przestępczym, bo tam to już jest odpowiedzialność państwa. W środku projektu prezydenckiego, w centrum projektu pana prezydenta Nawrockiego jest, szanowni państwo, obywatel. Czyli ten człowiek, który korzysta z rynku kryptoaktywów. Nie przedsiębiorcy, nie państwo, tylko Polacy. To oni mają być w centrum działania. Każdej władzy, także rządu, także parlamentu są w centrum działania pana prezydenta. Przede wszystkim muszą mieć wiedzę. Muszą mieć wiedzę, czyli ostrzeżenie. Wiedzą, gdzie inwestują i podmiot jest zmuszany do ujawnienia ryzyka. Wtedy każdy ma pełną świadomość tego, że jest to działanie o charakterze ryzykownym. No i wtedy już podejmuje decyzję w oparciu o pełne informacje, a nie o domysł albo bez informacji. I bezpieczeństwo odszkodowania, to oczywiście o czym już mówiłem. Państwo gwarantuje rekompensaty, gdy będzie ten błąd. Mówię po stronie urzędniczej. Czas. To jest niezwykle ważne. Ten czas ma znaczenie. Ten czas został stracony za tym, o czym za chwilę jeszcze powiem. Majątek nie jest blokowany przez urzędy. Ta blokada de facto uniemożliwiała dostęp w ogóle do strony, która była proponowana przez ustawę rządową. To jedyne rozwiązanie. To było żadne rozwiązanie, jeżeli chodzi o tę sytuację. Szanowni Państwo, chciałbym jeszcze powiedzieć, nawiązać do tej chronologii legislacyjnej. Ja przypomnę, że projekt rozporządzenia MIK-a został opublikowany w dzienniku urzędowym Unii Europejskiej.