PiS: Korzeniowski finansowany z publicznych pieniędzy
PiS podczas kontroli poselskiej przedstawił zarzuty wobec Roberta Korzeniowskiego dotyczące kontraktów z Ministerstwem Sportu i spółkami Skarbu Państwa. Partia zwraca uwagę na możliwy konflikt interesów i zapowiada wniosek do CBA o kontrolę.
Najważniejsze fakty
PiS przedstawia ustalenia z kontroli poselskiej dotyczącej umowy Roberta Korzeniowskiego z Ministerstwem Sportu. Według partii doradca ministra wystawia faktury z jednoosobowej działalności, a także jego fundacja i spółki pozyskują środki z instytucji nadzorowanych przez ministerstwo i ze spółek Skarbu Państwa.
Co pokazuje ewidencja
W ewidencji pracy - jak mówi PiS - pojawiają się zapisy o kolacjach, wywiadach i wyjazdach na zawody, przy braku szczegółowych raportów i mierzalnych efektów. PiS podkreśla, że umowa ma wysoką wartość finansową, a dokumentacja przekazana posłom jest fragmentaryczna.
Kontekst i konsekwencje
PiS łączy te ustalenia z aktywnością polityczną Korzeniowskiego na rzecz Donalda Tuska i wskazuje, że wydatki te mogą być odbierane jako „spłata długu politycznego”, finansowana z podatków. Partia zwraca też uwagę na braki finansowania inwestycji sportowych, zwłaszcza na wschodzie Polski oraz niedostateczne wsparcie dla szkolenia młodzieży i klubów.
Dalsze kroki
W związku ze zgromadzonymi materiałami PiS zapowiada wniosek do Centralnego Biura Antykorupcyjnego o kontrolę doraźną oraz oczekuje pełnych wyjaśnień od Ministerstwa Sportu. Partia domaga się ujawnienia pełnej dokumentacji umów i raportów z realizacji zadań.
Opis materiału opiera się wyłącznie na informacjach przedstawionych podczas kontroli poselskiej i wypowiedziach osób z nią związanych, zawartych w nagraniu. W tekście występują nazwiska i nazwy instytucji wymienione w materiale: Robert Korzeniowski, Donald Tusk, Ministerstwo Sportu, spółki Skarbu Państwa, CBA.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
W związku z doniesieniami Gazety Polskiej, które pokazywały, że wielokrotny mistrz olimpijski, mistrz świata w chodzie, Robert Korzeniowski, jest zatrudniony jako doradca ministra sportu. No i w swojej karierze, poza sukcesami sportowymi, doszedł również do dużych pieniędzy. Te duże pieniądze niestety jednak pochodzą głównie ze spółek Skarbu Państwa, z Ministerstwa Sportu i z instytucji im podległych. Problem polega na tym, że Robert Korzeniowski jest aktywny politycznie wspierając Donalda Tuska. Co oznacza w praktyce dzisiaj, że jeśli spojrzymy na jego aktywność i na to jak rozwinęły się jego sukcesy biznesowe w ostatnich latach od początku rządów Donalda Tuska, to można mieć bardzo jasne wrażenie, że nie chodzi o sukcesy biznesowe, tylko chodzi o spłatę pewnego długu, który Donald Tusk zaciągnął przed wyborami u Roberta Korzeniowskiego, a który dzisiaj spłacamy my wszyscy w naszych podatkach. Robert Korzeniowski jest urzędnikiem Ministerstwa Sportu na fakturę, pracując w ramach jednoosobowej działalności gospodarczej, wystawiając wielotysięczne, wielodziesięciotysięczne faktury dla Ministerstwa Sportu, ale to nie wszystko. Ma również fundację, która jest podległa Ministerstwu Sportu, która powinna raportować do Ministerstwa Sportu, a która z jednostek nadzorowanych przez to Ministerstwo bierze pieniądze. Ta fundacja pozyskuje również środki ze spółek Skarbu Państwa. Co więcej, Robert Korzeniowski ma również spółki, które pracują na zlecenia i dla Polskiej Organizacji Turystycznej nadzorowanej przez Ministerstwo Sportu i przez inne spółki Skarbu Państwa, inne podmioty państwowe. To pokazuje, że niestety dzisiaj państwo za czasów Donalda Tuska zamienia się w taki prywatny folward, gdzie jeśli jest się kolesiem obecnej władzy, jeśli się biega na różnych eventach za Donaldem Tuskiem, jeśli prowadzi się akcje ocieplania wizerunku tego rządu Donalda Tuska, ministra sportu i innych polityków Platformy Obywatelskiej, to można liczyć na intratne kontrakty, na duże pieniądze, które będą płynąć z kieszeni wszystkich obywateli. Dzisiaj byliśmy, żeby zapytać o to, jak to wygląda w praktyce i niestety informacje, które uzyskaliśmy, to informacje szczątkowe. Na resztę informacji będziemy musieli czekać z Ministerstwa Sportu. Natomiast te informacje, które już w tej chwili mamy, to są informacje, które wprowadzają poczucie dużego zawodu tym, jak funkcjonuje dzisiaj państwo polskie. W ewidencji zadań wykonywanych przez Roberta Korzeniowskiego dla Ministerstwa Sportu są zadania związane z odbywaniem kolacji z różnymi osobami, udzielania wywiadów czy wyjazdów na zawody sportowe. Czyli Ministerstwo Sportu finansuje Robertowi Korzeniowskiemu imprezy za to, że w pewnym momencie przysłużył się kampanii wyborczej Donalda Tuska, a płacimy za to my wszyscy. Nie jest wykonywana żadna realna praca, która mogłaby być pokazana, że przynosi jakiś efekt dla państwa. To wszystko dzieje się również w sytuacji, w której pieniędzy na inwestycje sportowe, w szczególności w Polsce Wschodniej, zaczyna brakować, w momencie kiedy dzieci nie mają dostępu do infrastruktury sportowej, a te pieniądze, które mogłyby być tam przeznaczane, trafiają właśnie do kolesi Donalda Tuska. No i na koniec to, co budzi szczególne wątpliwości i informacje, co do których nie uzyskaliśmy dzisiaj konkretów. Robert Korzeniowski jako zatrudniony pośrednio, no bo poprzez jednoosobową działalność gospodarczą, ale jednak w Ministerstwie Sportu, powinien również zapoznać się z zarządzeniem antykorupcyjnym, które stanowi bardzo jasno, że w sytuacjach konfliktu interesów. Czyli tak jak tutaj, gdzie jego fundacja, jego spółka bierze kontrakty od instytucji nadzorowanych przez Ministerstwo Sportu lub od spółek Skarbu Państwa, to powinno być zgłaszane, albo do takich sytuacji w ogóle nie powinno dochodzić informacji o tym, czy taka sytuacja była zgłaszana choć raz. Nie mamy, nie uzyskaliśmy jej dzisiaj, ale podejrzewamy, że wynika to po prostu z tego, że do takich sytuacji nie dochodziło. Czyli mamy do czynienia po prostu z systemowym konfliktem interesów i wyciąganiem pieniędzy z Ministerstwa Sportu i z rządu oraz ze spółek Skarbu Państwa. Na to zgadzać się nie można, dlatego będziemy w wyniku tej kontroli poselskiej wnioskować również do Centralnego Biura Antykorupcyjnego o objęcie tej sytuacji kontrolą doraźną, ponieważ to co dzisiaj widzimy, to jest po prostu finansowanie kolesi Donalda Tuska z pieniędzy podatników. Dziękuję bardzo. Szanowni Państwo, ja może tylko dopowiem, że podczas kontroli faktycznie zapoznaliśmy się z umową, ona jest bardzo rozległa, nie ma tam konkretnych działań, konkretnych zadań, które zostały postawione mistrzowi olimpijskiemu, panu Robertowi Korzyńskiemu. Mamy poważne wątpliwości co do zadań, które powinien nasz mistrz olimpijski wykonywać. Podejrzewamy, że są to zadania, których faktycznie pan Robert nie wykonuje. Dzisiaj nie zastaliśmy go ani w Ministerstwie Sportu, ani w innych instytucjach publicznych, gdzie mógłby świadczyć swoją pracę. Umowa jest zawarta na czas określony, ale to nie zwalnia Roberta Korzyńskiego z wykonywania tych zadań. Dzisiaj polski sport jest w głębokim kryzysie, brakuje pieniędzy na szkolenie młodzieży, brakuje pieniędzy na związki sportowe, niektóre mają wielkie długi, a dzisiaj minister sportu spłaca polityczny dług zatrudniając Roberta Korzyńskiego, który de facto po tych dokumentach, które nam szczątkowo pan dyrektor generalny ministerstwa przekazał, nie wynika z nich jakakolwiek praca efektywna, która była wykonana. Mamy wątpliwości co do w ogóle charakteru tej pracy, no i oczywiście to co powiedział pan poseł Moskal, mamy wątpliwości czy nie zostało naruszane zarządzenie antykorupcyjne, ponieważ informacje medialne, które do nas docierają z nich wynika to, że pomimo tego, że pan Robert Korzyńowski wykonuje pracę, to jeszcze czerpie korzyści jego spółki, jego fundacja czerpie korzyści. Musimy sprawdzić, dzisiaj tutaj jesteśmy, zadaliśmy szereg pytań, oczekujemy na konkretne i bardzo precyzyjne odpowiedzi, które dzisiaj niestety żeśmy nie otrzymali, nie było ani pana ministra sportu, nie było wiceministrów, na szczęście po prawie godzinnym oczekiwaniu przyjął nas pan Piotr Kudelski, dyrektor generalny ministerstwa. Natomiast te informacje, które uzyskaliśmy są informacjami szczątkowymi, niepełnymi, mamy podejrzenia co do faktycznych rezultatów pracy Roberta Korzyńowskiego, ale my to szanowni państwo wyjaśnimy, nie może być tak, że w Polsce brakuje pieniędzy na szkolenie młodzieży, na kluby sportowe, na infrastrukturę sportową, a są pieniądze i to nie małe pieniądze, ponieważ ten kontrakt, który został zawarty jest to kontrakt o dużej sumie, o dużej kwocie. I są pieniądze po prostu na osoby, które świadczą wydaje nam się pozorowane usługi dla ministra sportu. Panie pośle, bo pan mówi o jak rozumiem umowie, na mocy której Robert Korzyńowski jest doradcą, jeżeli chodzi o ministerstwo sportu i turystyki, ona opiera na kwotę 11640 zł brutto, natomiast chciałem zapytać czy są fizycznie te raporty, które powinien Robert Korzyńowski zdawać w ramach swoich co miesięcznych obowiązków, tej kompetencji, no i czy są również dokumenty, jeżeli chodzi o dotację, którą podmiot Roberta Korzyńowskiego firma RK Athletics również ze strony ministerstwa sportu w historii otrzymywał? Panie reżyserze, tą kwotę, którą pan przytoczył, ja tej kwoty nie znalazłem w umowie, ja tam znalazłem kwotę dużo, dużo wyższą, nie wiem czy tutaj mogę się nią publicznie podzielić. Może ja uzupełnię, bo rzeczywiście ta umowa, która jest zawarta z Robertem Korzyniowskim na wsparcie i doradztwo, to jest umowa zawarta z jednoosobową działalnością gospodarczą, czyli nie jest to umowa o zlecenie, nie jest to umowa o pracę, nie jest zatrudniony tutaj jako etatowy urzędnik, jest urzędnikiem na fakturę, no to jest dość nowa forma w polskim państwie, czegoś takiego jeszcze nie widziałem. No i możemy powiedzieć, że bardzo jasno, że to jest umowa grubo ponad 200 tysięczna, w ramach której w zasadzie jedynym dokumentem, który zostaje w ministerstwie sportu jest taka ewidencja godzin pracy i tego co w ramach tych godzin było realizowane. No to tam na chwilę obecną do momentu przesłania nam przez ministerstwo sportu czekamy, żeby przedstawić konkretnie ten dokument. Natomiast widzieliśmy podczas kontroli poselskiej, no to są zadania na przykład jak odbycie kolacji z kimś, udzielenie wywiadu dla państwowej agencji prasowej albo wyjazd na zawody sportowe. No to są tego typu zadania, za które płacimy grubo ponad 200 tysięcy w trakcie trwania tej umowy. A za jaki okres czasu ta umowa obowiązuje, te ponad 100 tysięcy złotych? To jest od momentu, kiedy Robert Korzeniowski został doradcą? To jest umowa, która jest obecnie realizowana cały czas. W tej chwili, jeśli się nie mylę, tej ewidencji pracy, która jest wykonana bez ubiegłego miesiąca, bo za ubiegły miesiąc jeszcze nie została złożona. To jest ponad 100 godzin wyewidencjonowanej pracy właśnie na różnych kolacjach, warsztatach, wyjazdach i tego typu zadaniach. Natomiast cała umowa opiewa na około 800 godzin. A jakiś raport do tej ewidencji godzinowej został załączony z prawozdania? Nie, jedyne co to jest, tak jak mówię, krótki wpis o tym, jakie zadanie jest wykonywane. Te zadania to właśnie dla przykładu. Wywiad dla Państwowej Agencji Prasowej to jest 5 godzin. Praca własna, cokolwiek to znaczy, to są kolejne godziny, za które podatnicy płacą duże pieniądze. Wyjazd na zawody sportowe, kolejne zadania, za które podatnicy płacą duże pieniądze. No to są tego typu zadania wyewidencjonowane. Natomiast nie ma tutaj żadnych raportów, nie ma żadnych efektów tej pracy opisanych, niczego takiego tutaj nie dostrzegamy. Ja chciałbym tylko dopowiedzieć, że zapoznaliśmy się de facto z wydrukiem komputerowym tej umowy, na którym nie widniał żaden podpis. Ani pana ministra, ani Roberta Korzyńskiego. Także nie mamy stuprocentowej pewności, czy to jest faktycznie ta umowa, która została zawarta. Widzieliśmy pewien dokument wydrukowany z komputera, natomiast nie stanowi on dla mnie dokumentu urzędowego, ponieważ nie był opatrzony podpisami strony. Szanowni Państwo, jeśli są jeszcze jakieś pytania, jesteśmy do dyspozycji. A jeśli nie, to dziękujemy.