Koalicja Obywatelska: Zonda Krypto obciąża PiS i Konfederację
Koalicja Obywatelska krytykuje powiązania Zonda Krypto z politykami PiS i Konfederacji oraz wskazuje na skutki dla inwestorów i polskiego sportu. W nagraniu polityk KO opisuje mechanizmy lobbingu, przelewy do fundacji i konsekwencje dwukrotnych wet prezydenta dla braku nadzoru nad rynkiem krypto.
Główne ustalenia
Koalicja Obywatelska podkreśla, że brak ustawowego nadzoru nad giełdami kryptowalut stworzył pole do nadużyć - poszkodowanych jest ponad 50 tysięcy osób. W materiale pojawiają się zarzuty, że finansowe powiązania z Zonda Krypto wpływały na blokowanie regulacji w Polsce.
Lobbing i finansowanie
W wypowiedzi wskazano konkretne transfery do fundacji powiązanych z politykami (m.in. fundacje związane z Ziobrą i Wiplerem) oraz sponsoring wydarzeń politycznych i medialnych. Koalicja Obywatelska alarmuje, że PiS i Konfederacja miały przyjmować pieniądze od podmiotów zainteresowanych zablokowaniem ustawy.
Sport i wizerunek
Materiał zwraca uwagę na instrumentalne wykorzystanie sportu i znaczących nazwisk - wsparcie PKOL, sponsoring klubów i promocja z udziałem sportowców uwiarygadniały ofertę Zonda Krypto i przyczyniły się do zaufania wielu inwestorów. To, zdaniem KO, nadszarpnęło reputację polskiego sportu.
Konsekwencje i żądania
Koalicja Obywatelska domaga się ujawnienia umów sponsorskich i pełnych wyjaśnień od osób zaangażowanych (w tym od Piesiewicza) oraz przeprowadzenia ustawodawstwa, które rzeczywiście da KNF i innym instytucjom narzędzia kontroli. KO apeluje o przyjęcie regulacji, by zapobiec podobnym skanom w przyszłości.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Robert, dużo ostatnio w przestrzeni publicznej mówi się o ząda krypto, o aferze z tym związanej. Powiedz, jak Ty to widzisz? Skąd się wzięły te problemy inwestorów? Przede wszystkim to jest jeden wielki wałek i to ludzie, od dawna się o tym mówiło. To nie jest nic nadzwyczajnego. I my o tym mówimy co najmniej, to rok już właściwie się dyskutuje o tym bardzo poważnie. Ministerstwo Finansów przygotowywało tę ustawę, żeby móc kontrolować tego typu podmioty. Bo te całe kryptoaktywa, kryptowaluty, bitcoiny i wszystkie tokeny robione na tej giełdzie tak naprawdę, to było wysoce podejrzane. Całe to środowisko tak naprawdę jest dość dziwne, a zwłaszcza ząda krypto i ich rozwój. Jak piszą gazety za ruskie pieniądze, które tam też się pojawiły, to jest naprawdę arcydziwna historia. I niestety przez brak tej ustawy nabrali bardzo dużo ludzi. Poszkodowanych jest ponad 50 tysięcy ludzi. No właśnie, informowaliśmy ludzi o tym, że jest to rynek niepewny, że ma swoje powiązania. Przygotowaliśmy ustawę i ona została dwukrotnie zawetowana przez prezydenta. A potem okazuje się, że politycy związani z Konfederacją i z PiSem przyjmują pieniądze. O, to sądy krypto. Trudno uwierzyć w przypadek, że tuż przed głosowaniem Veta nad odrzuceniem Veta prezydenckiego pieniądze trafiają do fundacji Ziobry, czyli wiceprzewodniczącego PiSu ciągle i fundacji Wipplera, który bardzo był aktywny w lobbowaniu na rzecz zablokowania tej ustawy. I dostają po kilkaset tysięcy złotych. Takie przypadki się nie zdarzają. Ale całe to środowisko tak naprawdę bardzo mocno było lobbowane właśnie w klubie PiSu i Konfederacji. Ja nie wiem, czy to głupota, czy jakiś taki nielegalny lobbing, bo to aż kłuje w oczy. Te silne związki między innymi. Można powiedzieć, że się nie każe ręki, które karmi, prawda? Bo tak to trochę dla mnie wygląda, że dostajemy pieniądze z jakiejś spółki, a potem... Znaczy oni dostają. Oni wzięli. Nie my, nie my. Oni wzięli te pieniądze. PiS-Konfederacja bierze pieniądze od spółki, a potem nagle okazuje się, że jedyną rzeczą, jaką są w stanie zrobić, to zawetować rękami prezydenta tą ustawę, a w drugiej kolejności po nowym procedowaniu zgłaszają poprawkę, która miałaby łagodzić kary za takie malwersacje finansowe. To chyba zrobił poseł Kowalski z... Z Wójcikiem. Z Wójcikiem, właśnie, dokładnie. Bardzo bulwersujące, ale sama ta konstrukcja, że biorą pieniądze od firmy, która jest bardzo zainteresowana, no to to jest w ogóle dyskwalifikujące. Ja sobie nie wyobrażam, że uczciwy poseł może brać pieniądze od firmy i później wspiera ją w rozwiązaniach. No przecież to jest absolutnie korupcyjne. Tak, oni nie tylko je brali, ale też uczestniczyli w imprezach. Firma sponsorowała CPAC, te imprezy partii konserwatywnych i wszyscy chętnie tam byli. Nawet wtedy ówczesny kandydat na prezydenta, Karol Nawrocki, brał w niej udział. Więc to WETO chyba nie dziwi. Nie jest przypadkiem. Na pewno nie jest przypadkiem. To, że Nawrocki był tak aktywny i oni wspierali Nawrockiego w kampanii. No też to udział Republiki, to, że oni finansowali grubymi milionami, to jest kilkadziesiąt milionów, które przeznaczyli na Republikę, która jest pasem transmisyjnym PiSu i Nawrockiego. A to o czymś świadczy, że to jest absolutnie ścisły związek i to bardzo taki biznesowy. Wątkiem pobocznym jest to, że Republice zawsze mało. Zbiórki są notoryczne. Naciągają wszystkich, ale kasę wezmą też od wszystkich. Zrobią wszystko, żeby zebrać jak najwięcej pieniędzy, ale to, że brali od ludzi, którzy oszukali tak naprawdę później ponad 50 tysięcy ludzi, to jest naprawdę skandaliczne. Na kilkaset, co najmniej milionów złotych, dlatego, że dopiero takie mamy zawiadomienia. Wiesz co, dla mnie najbardziej obrzydliwe w tym wszystkim jest to, że wykorzystano wizerunek polskich sportowców i polskiego komitetu olimpijskiego. Oczywiście rękami Piesiewicza przyklejono zonda krypto do Jana Pawła II, nazywając tak centrum olimpijskie i to jest dla mnie obrzydliwe, ale wykorzystano właśnie naszych sportowców, naszych olimpijczyków, którzy zdobyli medale, którzy dużo pracy wkładają w to, żeby być wzorem dla Polek i Polaków, a teraz zostali sklejeni w sposób ciężko odwracalny z takim szwindlem finansowym. Myślę, że to była absolutnie świadoma strategia tej bandy wokół zonda krypto, żeby uwiarygadniać się, że uznali, że sport jest takim dobrym elementem, który daje im wiarygodność wśród wielu ludzi i niestety wielu ludzi w to uwierzyło. To jest bardzo przykre, że wielu ludzi się nabrało na to, że skoro finansują PKOL, finansują różne kluby sportowe, niszowe też często, ale też i futbol, piłkę nożną, to, że to jest prawdziwa, poważna firma i że warto im zaufać. Oni w ten sposób tych ludzi po prostu naciągali i to jest skandaliczne, że ludzie, którzy byli wokół tego, no to Piesiewicz jest absolutnie człowiek bliski Sasinowi. Przypomnę, że jego żona zarabiała 160 tysięcy w jednym z banków, gdy Sasin był ministrem finansów i nadzorował banki i oni są bardzo blisko związani ze sobą i nagle Piesiewicz bierze zonda krypto na głównego sponsora. My przestrzegaliśmy o tym. Ja pamiętam, że jak była ta konferencja Piesiewicza z Krallem, no to mówiliśmy od początku, że to jest dziwne, że to jest takie zaangażowanie sportu, szlachetnej idei olimpijskiej w nie do końca pewne pieniądze. Bo przecież to nie jest tak, że to jest pierwszy przekręt. Przecież mieliśmy cinkciarza wcześniej, mieliśmy Ambergold, mieliśmy Gettin. Wiele było już takich dziwnych biznesów, które nagle pojawiają się… Skoki Tak, skoki właśnie to jest świetny przykład, że pojawiają się nagle duże pieniądze, chętnie się promują w określonych mediach, a potem znikają i znikają w taki śmierdzący sposób. Najgorzej, że znikają oszczędności ludzi. Owszem, przestrzegaliśmy ludzie, mimo to inwestowali w te kryptowaluty, mimo że nadzoru nad tym rynkiem nie było. Jednocześnie myślę, że oprócz tego, że uwiarygadniali to sportowcy i Piesiewicz, czy nam się podoba, czy nie, to jednak pełni funkcję w Polskim Komitecie Olimpijskim. To mogło uwiarygadniać, ale myślę, że i pozycja polityków w tej sprawie trochę uwiarygadniała. Ludzie mogli zaufać, że skoro politycy przy tym stoją, to nic im złego się nie stanie. Jednocześnie Piesiewicz dokładnie wiedział, że musi wyjechać za granicę, żeby tę umowę z Zondę Krypto podpisać, bo pan Kral nie mógł się pojawić w Polsce i to też był kolejny sygnał tego, że coś jest nie bardzo, nie halo. Zwłaszcza, że firma była zarejestrowana na Łotwie? Estonii Firma była zarejestrowana w Estonii, ale to jest właśnie, często się pojawia to w dyskusjach, a przecież ta ustawa nie mogła nic pomóc, bo oni właśnie działali w Estonii. Nie, to jest właśnie ściema ich, bo przecież właśnie gdyby KNF miał te instrumenty, które były w ustawie, mógł prosić o sprawozdania, mógł wydawać ostrzeżenia, mógł zwracać się do estończyków o dokumenty, mógł podejmować działania kontrolne. A oni absolutnie świadomie blokowali to, nie chcieli dopuścić do tego, żeby ta Zonda była nadzorowana w jakikolwiek sposób przez polskie instytucje nadzoru finansowego. I tu z pełną premedytacją blokowali ten nadzór KNF-u, bo wiedzieli, że to się skończy ostrzeżeniami i że to jest jeden wielki wałek. To jest coś nieprawdopodobnego i wzięli jeszcze pieniądze od Zondy, żeby to blokować. No to właśnie w Estonii pan Kral, przypomnijmy to prezes, pojawił się na miejscu prezesa w tym momencie, kiedy pierwszy prezes zaginął, nie wiemy co się z nim stało. I to podobno z kluczami do ważnych kwot, czyli nie kluczami finansowymi, tylko z kluczami w znaczkach. I w tej Estonii chciał założyć neobank. Już mu cofnięto pozwolenie, czyli taki estoński KNF zablokował tą możliwość, więc widać, że świat się już orientuje, że te giełdy kryptowalut trzeba nadzorować i te pieniądze są niebezpieczne. Te doniesienia mówiące o tym, że to są ruskie pieniądze, nas to obrzydza z wiadomych względów, ale tam się mówi też o służbach i mafii. To jest podwójnie dla mnie szokujące, że politycy Prawa i Sprawiedliwości Konfederacji chętnie po te pieniądze sięgali. Tak, bo jak wiemy wielu przestępcom właśnie płaci się właśnie w kryptowalutach. Dlaczego? Bo to też powiedzmy, że trudno wykryć takie transfery, takie płatności. Tak naprawdę dostaje ktoś tylko rząd pewnych liczb czy cyfr i znaków różnych, to wprowadza do komputera, a potem zamienia to na prawdziwe pieniądze. I to jest takie poza kontrolą trochę. I oczywiście można powiedzieć tak z duchu liberalnym, że ludzie chcą, to ludzie mogą sobie inwestować w co chcą tak naprawdę. Nie jest wolny rynek, o to przecież walczyliśmy. Tylko, że jak są kłopoty, to potem proletencje wszyscy mają do państwa. Gdzie było państwo? Gdzie była prokuratura? Gdzie był KNF? Gdzie byli politycy? No właśnie my przestrzegamy ludzi. My od początku mówiliśmy, że to jest dziwne i chcemy to uregulować. Zresztą ta regulacja jest też ogólnoeuropejska, a PiS brał od nich pieniądze, żeby zablokować te regulacje. A prawdą jest, że ludzie też jak inwestują w coś nowego, to często sprawdzają. Są jakieś ostrzeżenia, coś się o tym mówi. I to trochę tak jak mówisz, że patrzą, widzą polityków PiSu, Konfederacji. Może im ufają. Tak, że uważają, że to jest fajne. Mówią, że mają swoje zdanie na ten temat, ale im ufają. To czemu nie? Ok, ryzykowne, ale ludzie zawsze byli łasi na zysk, na szybkie pomnażanie pieniędzy. Rynek ryzykowny, a przynoszący czasem duże zyski, a czasem duże straty. Tak, bo wszyscy patrzą na ten zysk Bitcoina. Ileś lat temu kosztowało to kilkaset dolarów, a teraz w setkach tysięcy. W szczytowym było chyba 150-160 tysięcy dolarów za jednego Bitcoina. To są przeogromne pieniądze. Tylko, że Bitcoin jest jeden, można powiedzieć, a tych innych kryptowalut jest no tysiące pewnie. I to jest niezliczona liczba, bo właściwie to każdy sobie może swojego tokena wyprodukować i robić swoją walutę. To trochę wracamy jak w średniowieczu, że każde miasto, każde księstewko mogło bić swoją walutę. Tylko, że oni wtedy robili to na złocie. Dawali prawdziwe złoto, czy tam srebro i były to prawdziwe monety. A dzisiaj są to różno związane rzędy znaków przeróżnych, za których są prawdziwe pieniądze. Wirtualna kasa, która rzeczywiście mogła zdewastować niejeden budżet domowy, z tego względu, że ludzie tam zainwestowali pieniądze. Ciekawa jest też ta Volta Piesiewicza, który teraz stawia się jako ofiara z ondykrypto, że też stracił na tym pieniądze. Wiadomo jak zwykle, odwracanie kota ogonem, taka filibrystyka z logiki. Jednocześnie wiemy, że nasi posłowie chcą zażądać od pana Piesiewicza treści tej umowy, jak wyglądały te warunki przy zawieraniu tej umowy, która jeszcze raz podkreślę była zawierana poza granicami naszego kraju, dlatego, że pan Kral nie mógł się w naszym kraju pojawić. Ja uważam, że on jeżeli chce grać uczciwie i mówić, że ok, oszukali mnie, to powinien wszystko pokazać, właśnie karty na stół. O co chodziło w tej umowie, do czego on się zobowiązał, ile oni mieli zapłacić, ile zapłacili, co się stało z tymi pieniędzmi. Sportowcom przecież nagrody obiecali w tych tokenach i ci sportowcy olimpijczycy nie dostali do dzisiaj tych pieniędzy, też zostali oszukani. Więc tu Piesiewicz jeżeli chce być uczciwy, to powinien absolutnie pokazać to wszystko, a nie dzisiaj on będzie chodził po mediach i płakał, że on też zainwestował i że on też jest wielką ofiarą. On może być za chwilę oskarżony o współudział tak naprawdę przy tych oszustwach, których tam dochodziło. Czy jest szansa, że on nam udostępni tą umowę? Jak znam jego podejście, to szczerze wątpię, ale no zobaczymy. No myślę, że tu jakieś zawiadomienie też albo przynajmniej wniosek do prokuratury o udostępnienie takich danych, dlatego że no właśnie Polacy, polscy sportowcy działali na rzecz promocji polskiego sportu i w ogóle Polski w świecie, a zostali zupełnie wykorzystani. Historia smutna, mam nadzieję, że z dobrym zakończeniem i że uda nam się jednak ten rynek kontrolować i tą ustawę przeprowadzimy przez Polski Sejm, a prezydent jej kolejny raz nie zawetuje, bo przypominam, że po pierwszym becie obiecał w dwa tygodnie, że przygotuje nową ustawę. Nie przygotował, zrobił jakieś poprawki, które były kompletnie nie do przyjęcia, a pracuje teraz Andrzej Domański nad trzecią wersją ustawy, która ma to regulować i mam nadzieję właśnie, że zarówno PiS, jak i prezydent Nawrocki zrozumieli, że to już nie ma co żartować, to nie są sprawy błahe, to jest poważna sprawa i że trzeba tę ustawę po prostu przyjąć. Szkoda tylko obywateli. Tak, oczywiście i tych pieniędzy, które zainwestowali, ale też wiarygodności polskiego sportu, no tu straty są naprawdę, długo będziemy to odrabiać, takie wizerunkowe też zaufania do całego tego rynku, bo być może są tam też uczciwi inwestorzy i przedsiębiorcy, którzy proponują jakieś, ale to dzisiaj wszystko już będzie miało twarz Zonta Krypto. I tak do końca będziemy o tych kryptowalutach myśleli. Dzięki za rozmowę. Dziękuję bardzo.