Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Prezydent: Tak dalej być nie może

Prezydent: Tak dalej być nie może

Prezydent w przemówieniu z okazji Konstytucji 3 maja przypomniał, że ten akt był impulsem do modernizacji i autokorekty państwa. Zaznaczył, że dziś Polska stoi przed podobnym zadaniem i potrzebuje konstytucji „nowej generacji” dostosowanej do wyzwań XXI wieku.

Geneza i przesłanie 3 maja: Prezydent przypomniał, że Konstytucja 3 maja była efektem prób naprawy Rzeczypospolitej po pierwszym rozbiorze. Podkreślił, że jej twórcy stawiali na modernizację systemu zarządzania, trójpodział władzy oraz prawa obywatelskie.

Autokorekta jako fundament: W przemówieniu zwrócono uwagę, że istotą Konstytucji 3 maja była zdolność do autokorekty - gotowość do reformowania państwa „od podstaw”, poprzez edukację historyczną i kulturową oraz budowanie tożsamości narodowej.

Lekcja historii i zagrożenia: Prezydent podkreślił, że mimo nowatorskich rozwiązań Konstytucja 3 maja nie ochroniła Rzeczypospolitej przed upadkiem, ponieważ reformy przyszły za późno. Zwrócił uwagę na odpowiedzialność elit i ryzyko, że państwo może „upadać codziennie”, jeśli nie dba się o jego trwałe fundamenty.

Współczesne wyzwania i propozycja: Szef państwa ocenił, że dziś Polska znajduje się w momencie konstytucyjnym. Szanując konstytucję z 1997 roku jako konieczny kompromis transformacji, wezwał do prac nad konstytucją na miarę XXI wieku - konstytucją „2030” - która odpowie na zmiany związane z członkostwem w UE, NATO i pozycją w świecie.

Karol Nawrocki — kadr z wystąpienia: Prezydent: Tak dalej być nie może (03.05.2026)
Apel o depolityzację instytucji: Prezydent ostrzegł przed polityzacją instytucji państwowych i przeciąganiem konfliktu politycznego na struktury trwałe. Zaapelował o codzienną troskę o państwo, szacunek dla instytucji i gotowość do merytorycznych reform, by zapewnić suwerenność i bezpieczeństwo Rzeczypospolitej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Wolni od hańbiących obcej przemocy nakazów. To impuls, to fundament, to słowa, które są punktem odniesienia w preambule Konstytucji 3 maja. Wolni od hańbiących obcej przemocy nakazów. Tak, bo to wolność, suwerenność i niepodległość Rzeczpospolitej Polskiej miała być zagwarantowana w Konstytucji 3 maja. I do dziś historycy, politycy, Polki, Polacy zadają sobie pytanie, jak to się w istocie mogło stać, że Rzeczpospolita, która była potęgą, była mocarstwem jeszcze kilka wieków wcześniej, w XVIII wieku, upadała na oczach ówczesnych Polaków. Upadała za sprawą, niestety, polskich elit, konformistycznych. Tych, które albo ze zdrady, albo z głupoty, albo z chęci prywatnego zysku, po kawałku, dzień po dniu, miesiąc po miesiącu i rok po roku oddawały polską suwerenność i polską niepodległość ościennym mocarstwem. Rosji, Prusom, Berlinowi i Moskwie. I choć proces naprawczy rozpoczął się już po roku 1772, a jego kulminacją miał być Sejm Czteroletni i Konstytucja 3 maja, to Rzeczpospolitej nie udało się uratować. Ten okres naprawczy po pierwszym rozbiorze Polski stał się możliwy dlatego, że zmieniła się geopolityka. Tak już było, tak jest i tak będzie w Rzeczpospolitej z naszym położeniem, że często okno możliwości do reform i do modernizacji otwiera się na moment, na chwilę. Musimy mieć refleks i czas, by umieć to wykorzystać. Polski nie udało się naprawić, mimo że po pierwszym rozbiorze rozpoczęto to, co najważniejsze. Twórcy Konstytucji i polskie elity patriotyczne wiedziały, że Polskę naprawiać trzeba za sprawą edukacji historycznej, edukacji kulturalnej. Trzeba ją naprawiać od podstaw, od budowania naszej narodowej tożsamości, która gwarantuje możliwość przetrwania. Ten proces naprawczy, swoją kulminację, swój punkt szczytowy znalazł 3 maja 1791 roku. Wówczas uchwalono Konstytucję 3 maja. Dwie najważniejsze wartości, które ją budowały to modernizacja i niepodległość. Modernizacja systemu zarządzania Rzeczpospolitą, stworzenia państwa sprawnego, a więc jednocześnie państwa bezpiecznego. I zachowanie polskiej niepodległości. I wiem, moi kochani rodacy, Polki, Polacy, panie marszałku, panowie premierzy, drodzy żołnierze, oficerowie, panie generale, szefie sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Wiem, drodzy państwo, że dziś czujemy dumę zasadną, że była to pierwsza w Europie i druga na świecie Konstytucja. Ale to nie to było w niej najważniejsze. To nie ten wyścig, nie to podium, było w niej najważniejsze. Choć dziś właściwie z tego się cieszymy i opowiadamy to na całym świecie. Najważniejsze w Konstytucji 3 maja było to, że była gotowa do tworzenia nowoczesnej Polski przyszłości. Opartej o trójpodział władzy, opartej o obywatelstwo i prawa obywatelskie dla mieszczan. Że ta Konstytucja pochylała się nad ludem rolniczym, jak to w niej nazywano. Była to Konstytucja najbardziej nowoczesna na tamte czas. To dzisiaj dla nas jest najważniejsze, że naród polski potrafił wydać akt zasadniczy, który jest punktem był i jest punktem odniesienia także dla współczesnych. Ale równie ważne, a może nawet ważniejsze, to na co chciałbym zwrócić szczególną uwagę, jest to, że w Konstytucji 3 maja we wszystkich 11 paragrafach i w preambule zapisana była głęboka zdolność Polski i Polaków do autokorekty. Do autokorekty systemu rządzenia, do autokorekty zarządzania Rzeczpospolitą. To była Konstytucja stworzona przez wybitnych Polaków, którzy nieśli w sobie polskiego ducha, którzy w Rzeczpospolitą wierzyli, kochali i chcieli ją reformować. Konstytucja 3 maja miała zreformować Rzeczpospolitą Polską i dać jej szansę przetrwania. Ta moc i zdolność do autokorekty jest jednym z fundamentów postrzegania Konstytucji 3 maja. I może właśnie dlatego tę Konstytucję z tak wielkim uznaniem odebrali brytyjscy liberałowie i część komentatorów i polityków Europy Zachodniej. Z tak wielką trwogą odebrano ją w Berlinie i z furią odebrano ją w Moskwie. To pokazuje, że Polacy byli gotowi bez recenzentów, bez komentatorów, bez tutorów sami zreformować Rzeczpospolitą i Konstytucja 3 maja. W tym samym czasie, gdy Polacy się cieszyli i Europa Zachodnia zachwycała się naszymi rozwiązaniami, i Berlin, i Moskwa wciąż patrzyli na Polaków jak na tępych sarmatów, jak na ludzi, którzy nie potrafią wydać tak zasadniczego aktu sami z siebie. Jak to brzmi aktualnie dzisiaj, drodzy Państwo? Chciałbym, abyśmy zrozumieli w kontekście święta Konstytucji 3 maja. Musimy to, kochany narodzie, zrozumieć. Panie Marszałku, Panowie Premierzy, Drodzy Parlamentarzyści, musimy to zrozumieć, że jesteśmy narodem gotowym do wielkich dzieł. Narodem ambitnym i o tym jest to święto, o tym jest ta radość. Jesteśmy narodem gotowym do tego, aby reformować się sami w szacunku, w uznaniu dla wszystkich struktur i innych stolic na całym świecie. Ale Konstytucja 3 maja mówi nam dzisiaj to, że jesteśmy gotowi reformować się sami. Niestety trwała tylko kilkanaście miesięcy, bo te elity, które najpierw niszczyły Rzeczpospolitą już w kilka miesięcy po uchwaleniu Konstytucji 3 maja, zameldowały się w Moskwie. Zameldowały się w Moskwie i byli przekonani, że to Caryca Katarzyna ma zadbać o reformę Rzeczpospolitej i że to ona zagwarantuje nam wolność. Ona, co naturalne, o wolność Polski nie zadbała. Konstytucja straciła możliwość reformowania Polski, a Rzeczpospolita Polska na 123 lata upadła. Stajemy dziś przed poważnym zadaniem. Wszyscy. Jako naród. Jako wspólnota. I ten dzień zadaje nam zasadnicze pytanie. Czy chcemy stać w cieniu naszych wielkich twórców Konstytucji 3 maja? Czy chcemy się im tylko przyglądać i ceremonialnie, co roku, właściwie, zasadnie, z honorem oddawać im hołd. Mówić, że byli wielcy. Cieszyć się wokół tego święta. Tak chcemy. Ale chcemy też czytać Konstytucję 3 maja ze zrozumieniem. To jest lekcja zadana Rzeczpospolitej Polskiej. To jest lekcja zadana polskim elitom. Nie możemy pozwolić sobie na to, aby było to tylko wspomnienie historyczne. Musimy przyglądać się Konstytucji 3 maja i dzisiejszej ceremonii i uroczystości. Także w kontekście zadanego pytania, gdzie jest dzisiaj Polska. I świadomości, że nawet tak wyjątkowy akt zasadniczy nie ochronił Rzeczpospolitej przed upadkiem. Reformy przyszły zbyt późno. Reformy przyszły za późno. Wydaliśmy z siebie Konstytucję 3 maja, a Rzeczpospolita Polska upadła. To sygnał do nas wszystkich, że Polska może upadać codziennie na naszych oczach. A efekty tego zobaczymy za dekadę, za dwie dekady, za trzy dekady. Troska o Polskę wymaga od nas każdego dnia ciężkiej pracy i analizowania tego, co dzieje się w Rzeczpospolitej. O tym też jest dzisiejsze święto. Konstytucja 3 maja nie pozwoliła Polsce przetrwać. Ja, drodzy państwo, jako prezydent Polski patrzę na Konstytucję 3 maja jak na zadanie. I choć dzisiaj cieszę się razem z wami wszystkimi, to mam przekonanie, że dzisiejsze problemy w Rzeczpospolitej to nie są już problemy tylko polityczne. To są problemy ustrojowe, fundamentalne, zasadnicze. Powiedzmy sobie szczerze, że żyjemy dzisiaj w momencie, w którym konflikt polityczny poszedł za daleko, niszczy wspólnotę, niszczy rodziny, przekracza wszelkie możliwe granice. Poszedł za daleko, bo niszczy ustrój i fundamenty państwa polskiego. Instytucje państwowe, które mają być trwałe, mają być silne, mają budować państwo, Rzeczpospolitą, jej ciągłość, jej długie trwanie. Instytucje państwowe zaangażowane do walki politycznej i partyjnej z horyzontem cztero- albo pięcioletnim. Instytucje państwowe wykorzystywane do twardej walki politycznej i partyjnej. A system praworządności, który ma drodzy państwo mitygować nastroje społeczne, wspólnie z tymi instytucjami, produkuje kolejny chaos i kolejne społeczne konflikty. Trzeba powiedzieć temu dość i mieć świadomość, że się na to nie zgadzamy. Drogi panie marszałku, panowie premierzy, drogi narodzie, szanowni państwo. Polska jest dzisiaj w momencie konstytucyjnym. Polska jest dzisiaj w momencie konstytucyjnym. Konstytucja z roku 1997. Szanuję i dziękuję. Jest zbędna. Jestem i będę jej strażnikiem do samego końca, mojego albo jej. Chcę to jasno państwu powiedzieć. Ale my potrzebujemy dziś konstytucji nowej generacji. Konstytucji nowej generacji roku 2030. Jeśli czytamy konstytucję 3 maja, to wyczytamy w niej, że nawet jej wielcy twórcy, przyjmując konstytucję 3 maja, mówili, że w ciągu 25 lat musi odbyć się Sejm Konstytucyjny, który zmodernizuje konstytucję 3 maja. Dopasuje ją do możliwości współczesności. On się nie odbył, bo Polska upadła. Oni to wiedzieli. My też musimy wiedzieć, że trzeba zmodernizować konstytucję z 1997 roku albo ją zmienić. Konstytucja z roku 1997 była potrzebnym momentem kompromisu. Potrzebnym momentem kompromisu w czasach transformacji ustrojowej. W zupełnie innych czasach. Dzisiaj Polska jest częścią Unii Europejskiej. Jesteśmy członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego. Wierzę, że za moment będziemy stałym członkiem grupy G20. Zmieniło się wszystko na świecie. Za naszą wschodnią granicą trwa wojna.