Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Grzegorz Braun: Polska musi odzyskać niepodległość

Grzegorz Braun: Polska musi odzyskać niepodległość

Grzegorz Braun w wystąpieniu mówił o potrzebie odzyskania niepodległości i ochrony polskiego rolnictwa przed regulacjami, które jego zdaniem prowadzą do wywłaszczenia. Podkreślał wpływ zagranicznych interesów oraz krytykował Zielony Ład i restrykcje pandemiczne jako zagrożenie dla suwerenności.

Najważniejsze tezy


Grzegorz Braun stwierdził, że Polska nie jest dziś niepodległa i że konieczne jest odzyskanie suwerenności. Wskazywał na upadek rolnictwa, obciążenia wynikające z polityk klimatycznych oraz na biurokrację, która - według niego - ogranicza wolność gospodarzy.

Kontekst gospodarczy


Poseł Braun zwrócił uwagę na skutki Zielonego Ładu i regulacji klimatycznych dla rachunków za prąd i gaz oraz dla sytuacji rodzin i gospodarstw. Mówił o ryzyku masowych bankructw gospodarstw i o tym, że polityki te zwiększają koszty życia.

Kwestia suwerenności i wpływ zewnętrzny


W swoim wystąpieniu Braun krytykował wpływy zagranicznych interesów oraz nadmierną rolę biurokracji i ambasad w polskiej polityce. Wezwał do obrony prawa gospodarza do decydowania na swojej ziemi i do powrotu do „normalności" w sensie poszanowania własności.

Grzegorz Braun — ujęcie z wypowiedzi: Grzegorz Braun: Polska musi odzyskać niepodległość (01.05.2026)

Postulaty i konsekwencje


Konfederacja Korony Polskiej, reprezentowana w wystąpieniu przez Grzegorza Brauna, postuluje ochronę rolnictwa, sprzeciw wobec nadmiernych regulacji klimatycznych i obronę wolności obywatelskich po okresie restrykcji pandemicznych. Według przemówienia brak reakcji może prowadzić do dalszego wydziedziczenia polskich gospodarzy i utraty suwerenności.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szczęść Boże! Szanowni Państwo! Odebrałem list adresowany do mnie i do moich kolegów posłów na Sejm Brzezpospolitej Polskiej. Tak, zbliżcie się Państwo, bo padł mikrofon, ale jakoś się skomunikujemy przecież. Analogowo się skomunikujemy. Tak, możesz zestawić go w ogóle tutaj na dół. O, niemożliwe. Działa? Działa! Sławku, w Twoje ręce list do nas skierowany. No to jeszcze raz. Szczęść Boże! Szanowni Państwo! Konfederacja Korony Polskiej nie dzisiaj od święta i nie od wczoraj. Od zawsze. Tak długo, jak długo działamy publicznie. Tak długo, jak długo działamy publicznie. Z tego samego megafonu dwa lata temu żeśmy nawijali. Pamiętasz? 6 marca? Z tego samego. Tak był. Raz, dwa. Dobrze, to może skorzystam z tego megafonu, żeby nie zapomnieć. A zaraz przejdę do mojej mowy do Państwa nieco dłuższej, ale żeby nie zapomnieć w telegraficznym skrócie. O co my tutaj walczymy? Walczymy o odzyskanie niepodległości. Polska nie jest niepodległa. Naród Polski, mający tysiącletnie tradycje własnej państwowości, naród Polski staje się sublokatorem we własnym kraju. Naród Polski został zepchnięty do kategorii drugiej kolejności odśnieżania, bo w pierwszej kolejności są wszyscy inni dookoła. Ukraińcy? To oczywiste. Polak płaci, Ukraińiec wymaga. Niemcy? Niemcy wyprodukują, Ukraińcy dostaną, a Polacy zapłacą. No więc kto tu jest u siebie na swoim? Nie Polacy. Może Żydzi? Tak. Żydzi, którzy decydują. Decydują i mają głos ostatecznie wiążący w wielu sprawach całkiem już oficjalnie. Polityka historyczna, ale także polityka kadrowa w Rzeczpospolitej Polskiej. Amerykanie? Czy szerzej Anglosasi? Tak. Tak, przecież ambasador, waham się czy powiedzieć amerykański, bo to jest w istocie drugi ambasador, rzecznik interesów państwa położonego w Palestynie. Ten ambasador mówi publicznie o tym, kto ma prawo i kto powinien, a kto nie powinien uczestniczyć w polskim życiu publicznym i prowadzić polską politykę. No to są rzeczy niesłychane. To są rzeczy, których, Szanowni Państwo, nawet władza sowiecka unikała takiej ostentacji. Nawet ambasadorowie Związku Sowieckiego nie obnosili się tak triumfalistycznie ze swoją dominacją. Przestrzegali pewnych pozorów, tych pozorów dzisiaj już nikt nie przestrzega. I jedną z przyczyn, jedną z przyczyn, dla których na tyle sobie wobec nas pozwalają, jest upadek polskiego rolnictwa. Tak, dlaczego? No dlatego, że produkcja rolno-spożywcza jest oparta, jest zanurzona, zakorzeniona w jakiejś realności, a to jest ziemia. To jest realna praca, to jest realny produkt, nie wirtualny. Tylko jeden kupi, drugi sprzeda. Dzisiaj tutaj właśnie w przelocie dostaliśmy kawy i nawet coś jeszcze na przekąskę. Poznaliśmy parę krówek, tych z białymi grzbietami. Ginący gatunek, ale i polski rolnik jest ginącym gatunkiem. I dlatego pozwalają sobie na tyle i na coraz więcej wobec nas. Ponieważ najwyraźniej dobrze czują, pismo nosem, dobrze czują, że droga do ostatecznego wywłaszczenia, wydziedziczenia Polaków jest już szeroko otwarta. W miastach, w mieście stołecznym Warszawie, kto tam dominuje z całym szacunkiem? Tam już nie Polacy dominują, tylko eurokołchoźnicy. Warszawska profesura, to jest dzisiaj chłopstwo pańszczyźniane naszych czasów, przywiązane do etatów. Biurokraci na etatach, w korporacjach, w administracji. To są ludzie, którzy już nie chcą może być Polakami, bo nigdy w życiu nimi nie byli, bo nie oddychali pełną piersią. Nie chcą, wolą być eurokołchoźnikami, bo każda okupacja i niemiecka i sowiecka, i to znacie z pamięci historycznej własnych rodzin. Każda okupacja jest przyczyną wielu zgryzot, nieszczęść, tragedii, potworności, ale dla niektórych to są najlepsze lata ich życia. Robią świetne interesy. Tak samo dzisiaj, na upadku Polski, na końcu polskiej niepodległości niektórzy się dorabiają. Na przykład biurokraci, głównie miastowi już w tej chwili, z partii nominalnie ludowej, podrabiali się na stawianiu wiatraków do mielenia ptaków. Cała Polska oczywiście na tym cierpi, ponieważ to jest wymówka i dobry pretekst, żeby wmawiać ludziom, że trzeba zasypać, zamknąć ostatni szedł górniczy, ostatnią kopalnię. I zdradziecieckie i głupie rządy warszawskie na to wszystko się zgodzili. I rezultat jest taki, że jedni zyskali, niektórzy, ale większość od tego zbankrutuje. Każda rodzina, czy na wsi, czy w mieście płaci podatek od urojeń klimatycznych, od zielonego ładu. W każdym rachunku za prąd, za gaz macie kilkadziesiąt procent, kilkadziesiąt procent narzutu podatku od tego, że się niektórym zdaje, że planeta płonie. I my chcemy uwolnić od tego Polaków. My chcemy odzyskać niepodległość, ponieważ nie jest, nie jest zgodne z naszym standardem cywilizacyjnym. Nie jest, nie mieści się w pojęciu cywilizowanego człowieka to, żeby świnka musiała mieć Ausweis eurokołchozowy. Żeby się gospodarz musiał obawiać, czy mu ekoterroryści nie wejdą do obejścia i nie zaarysztują krówek. Panie gospodarzu, zaobserwowałem dzisiaj, że krówki w oborze nie mają Netflixa podłączonego, więc prawdopodobnie to jest ich nieludzkie traktowanie i trzeba je zabrać, zutylizować. To nie jest, to nie jest wolność. To, że się normalnym ludziom od razu to kojarzy z okupacją niemiecką, sowiecką, to są prawidłowe skojarzenia. Tylko, że wy tu jeszcze jesteście zdolni po prostu mieć te prawidłowe skojarzenia. Tam w Warszawie już dawno nie. Tam w Warszawie już do tego dorobili teorie. Do Zielonego Ładu, do Paktu Migracyjnego Multikulti, do deprawacji i dezinformacji dzieci, młodzieży dorobili do tego teorie. I w najlepszym wypadku często nawet mili, pobożni patrioci. Oni po prostu już się rozstali z myślą o niepodległości. Oni sądzą, że tak być musi. A my przyjeżdżamy tutaj i także w innych miejscach, jak Polska Długa i Szeroka, mówimy i będziemy powtarzać. Niepodległość jest możliwa i uwaga jest nie tylko możliwa, ale jest konieczna, jeżeli mamy przetrwać. Co będziemy jedli? Jak ostatnie z tych krówek? Różne tam inne też. Wiecie Państwo, jadłem dzisiaj wyrób konspiracyjny. Tutejszą kiełbasę jadłem z, co tu dużo mówić, jak z okupacji niemieckiej. Wtedy rozwalali za nielegalne świniobicie, a teraz rozwalą, to znaczy zbankrutują, to znaczy zniszczą normami kary. To nie jest normalne. To nie jest dla dobra narodu polskiego, dla dobra polskiego gospodarza. To jest dorabianie teorii do wywłaszczenia, zniewolenia i po drodze jeszcze upodlenia. A po drodze jeszcze Wasze dzieci i wnuki tak przekabacą w szkole eurokomunistycznej, żeby same poprosiły, żeby Wam na starość nie tak późno udali zastrzyk, jak się będą wybierać na urlop do ciepłych krajów. Ale to już się robi, bo mało. Tak, proszę Pani, tak się robi, jak można legalnie mordować małych ludzi, dawać zastrzyk z chlorku potasu do serca dziewięciomiesięcznego chłopczyka. Cóż, że jeszcze w brzuchu matki. Dziewięciomiesięcznego chłopczyka i potem ludobójcy, zbrodniarze, Pani doktor Mengele, z Oleśnicy zostają bohaterami sezonu dla mediów gadzinowych. Jeżeli to można zrobić z małym człowiekiem, to można zrobić i z dużym człowiekiem. To można zrobić z każdym. I dlatego my musimy bronić normalności. A normalność jest taka, że gospodarz gospodaruje, jak mu się podoba u siebie na swoim. Normalność to jest wolność Tomku w swoim domku, z poszanowaniem własności sąsiada, ale wara ekoterrorystom, eurofederastom od polskiej zagrody. Wara! Widzicie Państwo, zbieram oklaski za to, że powiedziałem coś, co za czasów tak niedawnych. Nie wymagałoby w ogóle tłumaczenia. Przecież taką miarę do tego, taką miarę przyłóżcie. Co by o tym pomyślał świętej pamięci dziadek, pradziadek, prababcia? Przecież by nas zabili śmiechem. Zabili by nas śmiechem. Nie będą się chcieli przyznać do nas na tamtym świecie, że się na to wszystko godzimy. Na zamordyzm covidowy, na ekoterroryzm, za zawyżanie cen wszystkiego, pracy, energii przez urojenia klimatyczne. W tym roku wiosna późna, bo nas właśnie globalne ocieplenie nie rozpieszcza, ale Państwo widzicie, że to jest wszystko brednia. Tak jak za tamtej komuny, którą jeszcze pamiętam, sowieckiej. Wszystko, każdą niegodziwość, każde złamanie prawa naturalnego, złamanie, pogwałcenie prawa własności. To się tłumaczyło sprawiedliwością społeczną. A teraz się tłumaczy zrównoważonym rozwojem i czym tam? Globalnym ociepleniem. Nie do rozwoju. Resiliencją jeszcze. Potaniej. Proszę pana, to żeby władza jakakolwiek mówiła Polakowi, czy ma prawo palić we własnym piecu, to woła o pomstę do nieba. To jest śmieszne na początek, ale to jest droga do wywłaszczenia, dlatego że jeżeli takie rzeczy ma prawo władza wam podyktować i surowo ukarać i wejść do obejścia i naruszyć wasz mir domowy, bo będzie sprawdzać, czy przypadkiem konspiracyjnie nie palicie drewkami w kominku, to woła o pomstę do nieba. I każdy Polak, który się temu podporządkowuje, niech bierze pod uwagę, czy przypadkiem nie bierze tego na własne sumienie. Taką myśl próbuję tu sformułować, że wolność, niepodległość to jest nie tylko szansa, możliwość, to jest też obowiązek. Cywilizowany człowiek nie ma prawa się zaprzedawać w niewolę. Cywilizowany człowiek nie ma prawa sprzedawać swojej wolności. A my Polacy rzekomo, tak ciągle jeszcze się wielu z nas zdaje, rzekomo rozmiłowani w wolności. Do jakiego poziomu zeszliśmy, do jakiego poziomu zniewolenia, zamordyzm covidowy, odpędzanie spowiedników od łóżek umierających i Polacy na to pozwolili? Pakowanie do worka mamy albo dziadka, pogrzeb w konspiracji z reglamentacją dostępu, żeśmy się do tego pozwolili doprowadzić.