Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Razem: Żądają końca wyzysku - jednolita danina i kary

Razem: Żądają końca wyzysku - jednolita danina i kary

Razem podczas obchodów 1 maja w Trójmieście podkreśliło konieczność ochrony praw pracowniczych i obrony publicznej ochrony zdrowia. Przemawiali Barbara Brzezicka, poseł Maciej Konieczny, Marcelina Zawisza, Adrian Zandberg i Aleksandra Owca; mówili o zagrożeniach wynikających z umów śmieciowych, jednoosobowych działalności i prywatyzacji służby zdrowia.

Razem (konferencje prasowe) — migawka z przemówienia: Razem: Żądają końca wyzysku - jednolita danina i kary (01.05.2026)

Najważniejsze ustalenia


Razem wskazało, że prawa pracownicze takie jak 8‑godzinny dzień pracy czy płatne urlopy zostały wywalczone przez ruchy robotnicze i związki zawodowe, ale są dziś pod presją właścicieli kapitału i nieuczciwych praktyk rynkowych. Maciej Konieczny podkreślił mechanizmy osłabiające pozycję pracowników: samozatrudnienie na potrzeby niższych składek, agencje pracy tymczasowej, outsourcing i różne formy

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Cześć, ja nazywam się Jakub Żenis i jestem radnym miasta Gdyni. Barbara Brzezicka, radna miasta Sopotu. Witamy was w Trójmieście. Chcieliśmy was przywitać na obchodach święta 1 maja, czyli Międzynarodowego Dnia Pracy, który został ustanowiony w celu upamiętnienia osób, które oddały swoje życie w walce o lepsze warunki pracy co 8-godzinny dzień pracy w Chicago 140 lat temu na placu Haymarket. Przepraszam, coś typu, że... Chciałbym jeszcze przypomnieć wam wszystkim, że wszystkie tego typu rzeczy, takie jak 8-godzinny dzień pracy, weekendy, urlopy chorobowe czy urlopy wakacyjne to są rzeczy, które zostały dla nas wywalczone przez ruchy robotnicze, przez związki zawodowe oraz przez robotnicze partie oraz partie propracownicze, które były reprezentantami tych ludzi w parlamencie. I często, tak jak mówiłem już wcześniej, ludzie oddawali życie za te wszystkie rzeczy, które my dzisiaj myślimy, że zostały nam dane. Ale to zostało wszystko wywalczone. Musimy również pamiętać, że te rzeczy zostały wywalczone, ale to nie znaczy, że będziemy mieli je zawsze, ponieważ właściciele kapitału już od dawna próbują te rzeczy nam odebrać i musimy o tym pamiętać. I dlatego nie dajcie sobie wmówić, że ktoś tu jest niepotrzebny. Bo możliwe tego świata próbują czasami nam opowiadać, że pracownicy i pracownice, że większość z nas w sumie zaraz będzie niepotrzebna. Ja chciałam powiedzieć panom maskom, obajtkom, kulczykom, że może to wy jesteście niepotrzebni. Bo my potrzebujemy siebie nawzajem. Potrzebujemy się i myślę, że nic tak dobrze jak pandemia nie pokazało tego, kto jest niezbędnym pracownikiem. Jak niezbędne są osoby w pracy opiekuńczej, jak niezbędna jest praca w ochronie zdrowia, ale też w sprzątaniu, wywożeniu śmieci. Jak bardzo niezbędne są wszystkie osoby, dzięki którym możemy kupić jedzenie na obiad, dzięki którym nasze śmieci nie zalegają w naszych śmietnikach, dzięki którym jesteśmy zdrowi i bezpieczni. I taką pracę chcemy dzisiaj doceniać i z takiej pracy możemy być wszyscy dumni. I potrzebujemy państwa, które taką pracę chroni i które taką pracę docenia. A nie państwa z kartonu, które mamy dzisiaj. I o tym opowie poseł Maciej Konieczny. Zapraszam. Cześć, witam Was wszystkich serdecznie. Wybitny ekonomista, doradca Solidarności prof. Tadeusz Kowalik zwrócił uwagę na bolesny paradoks, że w kraju Solidarności, potężnego ruchu robotniczego, po 1989 roku powstał jeden z najbardziej niesprawiedliwych systemów gospodarczych w Europie. Społeczna gospodarka rynkowa, na którą umówiliśmy się w Konstytucji, prawa pracownicze, które powinny obejmować wszystkich pracujących, w Polsce Tuska i Kaczyńskiego okazują się być zwykłą ściemą. Dzisiaj to na pracownikach spoczywa ogrom ciężaru utrzymania państwa. Przedsiębiorcy płacą mniej, księża płacą mniej, rolnicy płacą mniej. Międzynarodowe korporacje unikają opodatkowania, kolekcjonerzy mieszkań to już w ogóle jadą na gapę, a ty pracowniku płac. Z tym trzeba skończyć. Od lat dziewięćdziesiątych w Polsce zmieniło się wiele, jesteśmy sporo bogatsi, ulicze są bezpieczniejsze, ale niestety jedno się nie zmienia wciąż. Pracownik na etacie, uczciwie pracujący, uczciwie odprowadzający podatki robi w Polsce za frajera. To trzeba zmienić. Dzisiaj wystarczy założyć albo kazać pracownikowi założyć jednoosobową działalność gospodarczą, żeby płacić dużo niższe składki. I co z tego, że te osoby później będą miały groszowe emerytury? Tym nikt się nie przejmuje. Najwyżej potem etatowcy złożą się i na to, żeby ci udawani eksprzedsiębiorcy później nie umarli z głodu pod płotem, jak się okaże, że nie odłożyli nic na własną emeryturę. Do tego taki pracownik na jednoosobowej działalności gospodarczej pozbawiony jest swoich praw. On nie założy związku zawodowego. Nic dziwnego, że ta powszechna ściema pasuje rządzącym, pasuje wielkiemu biznesowi. Nic dziwnego, że reforma Państwowej Inspekcji Pracy wyszła z Sejmu tak wypatroszona, że niewiele w tej kwestii zmieni. I to, że mamy jednoosobowe działalności gospodarcze, że mamy Szebrany Agencji Pracy Tymczasowej, że mamy różne typy outsourcingu, podwykonawstwa, że mamy to powszechne oszustwo. To sprawia, że ci, którzy dzisiaj są jeszcze na etacie, mają naprawdę przerąbane. I tu nie chodzi tylko o to, że w większym stopniu składają się na utrzymanie szkół, szpitali, straży pożarnej, dróg. To jest jedno. Chodzi także o to, że pracownicy mają słabszą pozycję negocjacyjną. Bo jeżeli obok ciebie w zakładzie pracują agencyjni na śmieciówkach, samozatrudnieni, jacyś podwykonawcy na kiju i inne wynalazki, to dużo trudniej się zorganizować, dużo trudniej o solidarność pracowniczą, dużo trudniej upomnieć się o swoje prawa. I o to tutaj chodzi. Chodzi o to, żeby pracownicy byli słabsi, żeby nie mogli się zorganizować, żeby nie poczuli swojej siły. Bo wtedy będzie trzeba się sprawiedliwej dzielić. A tego rządzący i biznes zdecydowanie nie chcą. No to na koniec pozytyw. Trzeba zmienić rządzących. Bo tu naprawdę niewiele trzeba. Wystarczy na początek przestrzegać tych zasad, na które się umówiliśmy. Ale do tego potrzeba politycznej woli i odwagi, żeby postawić się tym wszystkim, którzy na tym oszustwie zyskują. Razem ma tą wolę, razem ma tą odwagę. Dlatego wprowadzimy jednolitą daninę. Wszyscy niezależnie od rodzaju dochodu będą uczciwie składać się na działanie państwa. Niezależnie od tego, czy jesteś pracownikiem, przedsiębiorcą, rolnikiem, czy księdzem, będziesz uczciwie dokładał się na działanie szpitali, szkół. W końcu będzie uczciwie, w końcu będzie sprawiedliwie. Dlatego wprowadzimy dotkliwe, proporcjonalne do obrotu firmy kary za łamanie praw pracowniczych. Nieuczciwie pracodawcy przestaną się w końcu śmiać w twarz polskiemu państwu i polskim pracownikom. Skończymy z szemranymi agencjami pracy tymczasowej i twardą franczyzą. Będzie w końcu uczciwie, będzie normalnie. Pracownik będzie pracownikiem, a przedsiębiorca przedsiębiorcą. To naprawdę da się zrobić, to trzeba zrobić. Pracownik musi być w Polsce szanowany, a jego prawa przestrzegane. Razem do tego doprowadzimy. Dzięki wielkie. Dzięki Maćku. Zapraszam teraz Marcelinę Zawiszę, posłankę, która opowie Wam o tym sektorze, w którym rządzący chyba najbardziej chcą się, nawet nie wiem, chyba pozbyć. Tutaj wśród tych postulatów jest jeden dotyczący ochrony zdrowia. Żeby pracownicy mieli dobry dostęp do systemu ochrony zdrowia. Jak to wygląda w 2026 roku? Mamy rząd, który głodzi budżetówkę, który daje podwyżki mniejsze, niższe niż jest zakładana inflacja. Który zaciska pasa na tych, na których stoi państwo polskie. Który nie walczy z tymi patologiami rynku pracy, które powodują, że młody pracownik, który wchodzi na rynek pracy, dostaje grosze za swoją ciężką pracę. I nie może w związku z tym założyć rodziny, nie może pomyśleć o tym, żeby mieć własny kont i to jest hańba. A do tego wszystkiego serwują nam prywatyzacje systemu ochrony zdrowia. Ci ludzie, którzy już dzisiaj nie mają możliwości, żeby wyżyć w sposób godny, jeszcze są zmuszani do tego, żeby ratować życie swoje i swoich bliskich, wyciągać dodatkowe pieniądze z kieszeni. I kiedy mówiliśmy im, że budżet ochrony zdrowia, w którym brakuje 23 miliardów, spowoduje, że koszty zostaną przeniesione na pracowników, na mieszkańców naszego kraju, to mówili, że przesadzamy. I co teraz robią? Ograniczają dostęp do diagnostyki. Zwijane są kolejne oddziały, znikają porodówki, ale to nie są jedyne oddziały, które są zamykane. Znika pediatria, znika chirurgia, znika interna, znikają te oddziały, które są nam potrzebne, naszym bliskim, naszym babciom, dziadkom, rodzicom, nam, które są dla nas. Wiecie dlaczego? Bo oni mają system ochrony zdrowia na pstryknięcie palcami. I oni nie rozumieją tego, co to znaczy mieć problem z dostępem do lekarza. Bo oni po prostu wjeżdżają jak do siebie. I sytuacja, w której ograniczają diagnostykę. To wiecie, kto się cieszy? Cieszy się właściciel Luxmedu, Enelmedu. Wszystkie te prywatne firmy, oni zacierają ręce, bo ci ludzie, którzy nie dostaną się do systemu publicznego, pójdą do prywaty i to im zostawią pieniądze po to, żeby ratować siebie i swoich bliskich. I to nie jest przypadek, to jest ich cel. Bo oni potem sponsorują polityczne wydarzenia. Polityczne wydarzenia Trzaskowskiego, polityczne wydarzenia innych partii politycznych. I kiedy wczoraj głosowaliśmy wotum nieufności wobec ministry zdrowia, która ogranicza diagnostykę, to partia Razem zagłosowała za odwołaniem pani ministry. A wszyscy członkowie rządu, wszyscy, nawet ci, którzy wycierają sobie twarze pracownikami, głosowali za jej pozostawieniem. To jest wstyd! I wyszła przewodnicząca Żukowska i powiedziała, że to nie jest ich ministerstwo, bo oni tam nie mają wiceministra, nie mają stołka. Akurat tam nie mają, to prawda. Zabrali im. I w związku z tym ona nie wie, co tam się dzieje i ona za to nie odpowiada. Nowa Lewica, TSL, Polska 2050, Koalicja Obywatelska odpowiadają za dziurę w wysokości 23 miliardów w budżecie, których brakuje na zdrowie i odpowiadają za panią minister, bo wczoraj ją wybronili! Jeśli nie chcieli brać odpowiedzialności, wiedzieli, co trzeba było zrobić. Wystarczyłoby ich głosów, żeby pani minister pożegnała się ze stanowiskiem, ale oni woleli ją zostawić. No wiadomo, jak ma się Spółki Skarbu Państwa, jak ma się Agencje Podległe Ministerstwo, jak ma się stołek Marszałka Sejmu, to trudno się z tym pożegnać. Naprawdę, ja to nie rozumiem, ale widzę. I muszę wam powiedzieć jedną rzecz, bo jest taka partia, jesteśmy nią my, jak tutaj stoimy. Jest to partia, której nie da się kupić, jest to partia, której nie da się zaproponować stołków, żeby się zamknęła, bo to jest partia, to jesteśmy my, którzy naprawdę priorytetowo traktujemy system ochrony zdrowia, bo bez dobrego systemu ochrony zdrowia nie będzie dobrze funkcjonującej gospodarki i zdrowego społeczeństwa. Nie będzie pracowników chodzących do pracy, bo będą pracownicy na L4. Nie będzie grona, tak jak oglądaliśmy kiedyś w reklamach Wesołych Seniorów, ponieważ spora część osób w niedofinansowanym systemie ochrony zdrowia po prostu nie dożyje emerytury. I my rozumiemy te zależności. I my rozumiemy, że system musi być dofinansowany. I jeżeli to od nas będzie zależeć kolejny rząd, to żaden rząd nie powstanie, jeśli nie będzie priorytetu na system ochrony zdrowia. Dosyć głodzenia. I zrobimy to. Razem. Ja miałam taką myśl, że może jako Pomorze powinniśmy przeprowadzić za minister subierańską grędę, ale nie będziemy tego robić, bo nie przyszliśmy tutaj, żeby przepraszać, tylko żeby walczyć o lepszą Polskę bez tej stołkozy nieszczęsnej, bez tego koryciarstwa. I o tym opowie przewodnicząca partii Razem Aleksandra Owca. Cześć Gdańsk! Super was widzieć. Bardzo się cieszę, że się widzimy. Już w zeszłym roku spędziliśmy z wami Święto Pracy. I mam nadzieję, że jest to piękna tradycja, która będzie trwała. Chodźcie tutaj bliżej, jeżeli jeszcze stoicie gdzieś dalej. Zapraszamy, nie gryziemy, a za chwilę po mnie będzie też Adrian. Tak jak Brzezicka przed chwilą zapowiedziała. Chciałam trochę porozmawiać z wami o tym, co się nie udało. 46 lat temu tutaj, na tej bramie stoczni umieszczono 21 postulatów. Te postulaty dotyczyły oczywiście warunków pracy, dotyczyły prawa do strajków, wolnych związków zawodowych, ale dotyczyły także ochrony zdrowia, mieszkań, miejsc w przedszkolach i w żłobkach, urlopu macierzyńskiego.