Piotr Masłowski: Graffiti reklamuje narkotyki - trzeba reagować
Senator Piotr Masłowski wystąpił 21.04.2026 na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania wandalizmowi i nielegalnemu graffiti. Zreferował przypadki napisów w Rybniku wskazujących adresy sprzedaży narkotyków i postuluje nowe regulacje oraz mechanizmy odpowiedzialności właścicieli.
Wystąpienie i główna teza:
Piotr Masłowski przedstawił problem graffiti, które służą jako reklama dla sprzedaży narkotyków - z opisem mechanizmu działania (adresy z komunikatora Telegram). Senator podkreślił, że zjawisko nie jest typowym aktem sztuki, lecz realnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa publicznego.
Przykład z Rybnika:
Jako przykład Masłowski przytoczył sytuację w Rybniku (miasto 130-tysięczne), gdzie w centrum pojawiły się napisy z adresami kontaktowymi do handlarzy. Opisał rozmowy z socjologami i policją oraz trudności w wykrywaniu tego typu handlu, gdy sprzedawcy ukrywają narkotyki.
Proponowane rozwiązania:
Senator wskazał na sensowność przesunięcia ciężaru odpowiedzialności na właściciela budynku - możliwość nakładania obowiązku usunięcia czy obciążenia kosztami przez gminę. Zaznaczył jednak, że takie rozwiązanie może spotkać się z oporem i należy rozważyć praktyczne konsekwencje.
Konsekwencje i wnioski:
Masłowski informował też o działaniach swojego biura (nanoszenie lokalizacji na mapę zagrożeń) i podkreślił konieczność opracowania nowych regulacji, które umożliwią skuteczniejsze przeciwdziałanie wykorzystywaniu graffiti do działalności przestępczej. Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie senator? Ja się Wam przyznam, że chyba moja pierwsza społeczna aktywność, jeszcze nie miałem 20 lat, to zorganizowałem festiwal graffiti, ale zupełnie legalnie, żeby była jasność na płocie kopalnianym w małej miejscowości Rydełtowe w powiecie władzisławskim, bo tam się wychowałem i myślę, że to co powiedziała Pani senator, myśmy powinni też kreować taką przestrzeń, gdzie można, żeby ci młodzi, którzy mają takie artystyczne inklinacje, żeby miała tą przestrzeń do tego, żeby malowali, a nie żeby malowali na przykład pociągi, bo patrzę tu na przedstawicielkę Służby Ochrony Kolei. Natomiast chciałem się odnieść odrobinę do tego, o ile dobrze zrozumiałem to, co mówił Pan legislator, bo rozumiem, że my przeniesiemy ciężar na właściciela budynku, odpowiedzialności za to, bo to on de facto, jeżeli gmina będzie to mogła usunąć i obciążyć go kosztami, wydaje mi się to dobrym kierunkiem, natomiast warto rozważyć taki krok, jak wezwanie kogoś do usunięcia itd. Dlaczego o tym mówię? Bo moja obecność tu wynika z konkretnej rzeczy. Jakieś dwa miesiące temu opublikowałem posta z Rybnika, miasto 130-tysięczne, w którym mieszkam na Śląsku. W centrum miasta pojawiły się napisy, bo to ciężko nazwać graffiti, ale to jest napis z adresem z komunikatora Telegram, który informuje, gdzie się da kupić narkotyki. Rozmawiałem na ten temat i z socjologami z województwa śląskiego i można by na ten temat nawet większą dyskusję zrobić. Rozmawiałem z komendantem i miejskim policji, i wojewódzkim w Katowicach. Mechanizm polega na tym, że grupy przestępcze malują taki adres, pod który można się zwrócić, przelewa się bliko, oni ten narkotyk gdzieś chowają. Zjawisko część socjologów określa jako grzebacze, bo bardzo często ten narkotyk po prostu zakopują. Dla policji to jest niezmiernie trudne, bo nie ma bezpośredniego kontaktu pomiędzy sprzedawcą i nabywcą. Bardzo trudno to zjawisko wyłapać. Podobno najskuteczniejsi są ludzie chodzący z psami, bo po prostu widzą, że ktoś grzebie w ziemi itd., jeżeli to się zgłasza na policję, to to jest jakaś tam metoda przeciwdziałania temu. Ja zrobiłem posta, pokazuję 9 takich lokalizacji w mieście, oberwałem za to publicznie bardzo, że de facto pokazuję adresy, ale ja liczyłem, że sprowokuję właścicieli tych budynków do zamazania tych napisów. Nikt tego nie zrobił. Co więcej, ostatnio pojawił się artykuł w mediach, że się pojawiły nowe miejsca. Ja poprzez swoich praktykantów w biurze na mapę zagrożeń to nanosimy, ale to de facto niewiele daje. I to co padło, mechanizm zmuszania właściciela do tego, żeby to zamalował w tej sytuacji wydaje mi się jak najbardziej sensowny. Ale z drugiej strony wiem, jaki to będzie budziło opór społeczny, no bo złapać kogoś na gorącym uczynku, kto szablonem, on to jest w stanie zrobić w kilkanaście sekund. Pokazuję plusy i minusy, natomiast widzę konieczność tego, żeby nowe regulacje powstały. Ja teraz tak trochę przydługo, bo jestem dzisiaj sekretarzem obrad i mogę być z wami maksymalnie do 13. Dziękuję.
Dziękuję za pobranie 🙏
Jeżeli opublikujesz ten materiał w mediach społecznościowych, będę bardzo wdzięczny za oznaczenie VideoParlamentu. Dzięki temu docieramy do kolejnych osób i możemy dalej budować przejrzyste archiwum polskiej polityki.