PSL: Apel o szybką pomoc dla sadowników po przymrozkach
PSL zorganizował 1 maja w Łaziskach spotkanie z ministrem Stefanem Krajewskim i lokalnymi przedstawicielami samorządu w związku z nocnymi przymrozkami, które spowodowały duże straty w sadach. Tematem była pilna ocena szkód, wystąpienie o środki z rezerwy unijnej i zapowiedź wsparcia z budżetu państwa oraz uproszczenia procedur.
Najważniejsze ustalenia
PSL wraz z ministrem rolnictwa Stefanem Krajewskim i przedstawicielami samorządów odwiedziło miejsca dotknięte mrozem, aby dokonać wstępnej oceny skutków przymrozków. Zasygnalizowano konieczność szybkiego powołania komisji szacujących straty i przygotowania wniosków do Komisji Europejskiej.
Skala szkód i lokalne głosy
Sadownicy z regionu lubelskiego raportowali przypadki strat sięgających niemal 100% zawiązków, a gospodarz miejsca, Marcin Gazda, apelował o doraźną pomoc i reformę systemu ubezpieczeń. PSL podkreślił, że brak plonów uderza też w zakłady przetwórcze, dla których materiału do przerobu będzie mniej.
Kontekst finansowy
W wystąpieniach przywołano doświadczenia z ubiegłego roku i rezerwę unijną przewidzianą na sytuacje nadzwyczajne (wspomniano kwotę 480 mln euro) oraz środki zabezpieczone w budżecie Ministerstwa Rolnictwa. Zadeklarowano chęć łączenia pomocy z funduszami UE i państwowymi, przy równoczesnym szybkim uruchomieniu procedur wypłat.
Postulaty i dalsze kroki
PSL i samorządowcy zaapelowali o uproszczenie procedur powoływania komisji, przyspieszenie ocen szkód oraz prace nad rozwiązaniami systemowymi - m.in. większym udziałem ubezpieczeń i tworzeniem funduszy składkowych, tak aby rolnicy mieli realne zabezpieczenie w kolejnych latach. Poszczególne wystąpienia wskazywały na konieczność szybkich, sprawiedliwych i celowanych wypłat dla najbardziej poszkodowanych gospodarstw.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Dzień dobry, witam państwa bardzo serdecznie na konferencji prasowej. Jesteśmy w gminie Łaziska w powiecie o polskim. Bardzo serdecznie w imieniu nas wszystkich tutaj witam pana ministra rolnictwa i rozwoju wsi pana ministra Stefana Krajewskiego. Są z nami parlamentarzyści pan poseł Henryk Smolarz, pan wojewoda Andrzej Maj. Są radni powiatowi jest z nami gospodarz gminy pan Karol Grzęda, ale jest także gospodarz tego miejsca, sadownik pan Marcin Gazda. Proszę państwa, dzisiaj jest 1 maja, święto pracy, święto państwowe. Większość dzisiaj Polaków odpoczywa i nie pracuje i wszystkim się to należy. Natomiast chciałbym podkreślić, że rolnicy, sadownicy to specyficzny zawód. Oni pracują siedem dni w tygodniu i w piątek i w świątek, jak to się mówi, także 1 maja, ale jesteśmy tutaj dzisiaj nie po to, aby docenić ich pracę, bo to zawsze robimy, ale dzisiaj wspólnie tutaj z panem ministrem Krajewskim, za którego obecność chciałem dzisiaj bardzo serdecznie podziękować w imieniu nas wszystkich, a przede wszystkim w imieniu sadowników tutaj ziemi lubelskiej, bo byliśmy przed chwilą w powiecie kraśnickim, za jego obecność w związku z przymrozkami, a raczej mrozem jaki wystąpił w ostatnich dniach i stratami jakie sadownicy tu z terenu województwa lubelskiego, ale nie tylko, bo ten problem jest tak, że i w województwie mazowieckim ponieśli. Pan minister Krajewski przyjechał tutaj dzisiaj, aby dokonać oceny sytuacji. I spotkaliśmy się dzisiaj rano już z bardzo liczną, kilkudziesięcioosobową grupą sadowników, rolników, producentów na terenie gminy urzędów w powiecie kraśnickim. Byliśmy także, rozmawialiśmy z przedstawicielami przetwórstwa rolno-spożywczego tutaj na terenie województwa lubelskiego, ale nasza obecność, szczególnie pana ministra Krajewskiego, jest dzisiaj związana z tym, aby po pierwsze dokonać oceny sytuacji, a także zapewnić sadowników, że bez wsparcia i pomocy w tej trudnej sytuacji, w jakiej się znaleźli, nie zostaną. Ale o szczegółach poproszę, o szczegóły poproszę pana ministra Krajewskiego. Bardzo proszę, panie ministrze. Szanowni Państwo, nie ma piękniejszego widoku niż kwitnące drzewa owocowe, ale dzisiaj to jest bardzo smutny, przykry obraz, gdy widzimy, że bardzo dużo drzew owocowych, plantacji, sadów zmarzło po prostu w ostatnich nocach, mimo podjętych prób chronienia tych sadów, ogrzewania, zraszania, są odpowiednie metody i sposoby ochrony. Tę walkę nasi sadownicy, rolnicy, ogrodnicy przegrali i dzisiaj nasza rola to wsparcie i pomoc wszystkim, którzy takiego wsparcia oczekują, takie wsparcie będzie. Po pierwsze, dzisiaj musimy oszacować rozmiar szkód w całej Polsce, ale ruszamy z kopyta od poniedziałku. Mam nadzieję, że wszyscy wojewodowie powołają komisje we wszystkich samorządach. Będą komisje tak, żeby jak najszybciej oszacować poziom strat i móc, po pierwsze, wystąpić do Komisji Europejskiej wzorem lat ubiegłych o nadzwyczajną pomoc, która w ubiegłym roku wyniosła ponad 400 milionów złotych dla rolników, dla sadowników, których w gospodarstwach wystąpiły przymrozki, inne klęski żywiołowe, anomalia pogodowe, ale też zabezpieczyliśmy pieniądze w budżecie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, żeby takiej pomocy móc udzielić. To jest kwestia egzystowania naszych rolników, naszych też przetwórców, bo po pierwsze nie będzie zbiorów, na które wszyscy czekali, ale też nie będzie czego przetwarzać w tych zakładach, które od lat funkcjonują. Sytuacja ta pokazuje, jak trudne jest rolnictwo, cały obszar. Wydaje się już piękna pogoda w nocy przymrozki, które spowodowały olbrzymie straty. Tutaj niektórzy już mówią, że od 86 roku po raz pierwszy taka sytuacja wystąpiła w tak dużym obszarze. To oczywiście będzie wszystko oszacowane, sprawdzone też. Będziemy szukać rozwiązań, które będą pomagać przetrwać ten trudny czas naszym rolnikom, naszym sadownikom. To oczywiście i kwestia zaciągniętych kredytów, ale też podjętych zobowiązań w ramach różnych interwencji, działań w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, bo trzeba w niektórych działaniach utrzymać poziom produkcji, czy też zwiększyć. To jest działanie siły wyższej i to wszyscy muszą zrozumieć. Tu będę wymagał od swoich współpracowników jak najszybszego działania, przygotowania odpowiednich dokumentów tak, żeby w momencie, kiedy państwo mieliby otrzymywać pierwsze pieniądze za sprzedane towary, pomoc mogła trafić już na państwa konta. To oczywiście zawsze traktując wszystkich bardzo poważnie. Taki jest PSL, że nie składa obietnic, których później nie dotrzymuje. Mówimy o konkretnych realnych działaniach i chcemy, żeby ta pomoc oczywiście możliwie jak najszybciej popłynęła i dotarła w sposób sprawiedliwy. W pierwszej kolejności do tych, w których gospodarstwach te straty są największe. A wiemy, że już w niektórych gospodarstwach mówić możemy, przepraszam, o stratach stuprocentowych. Tak jak powiedział pan minister, nikt nie zostanie bez pomocy. Jest odpowiednia rezerwa i u pana ministra. Chciałbym także poinformować, że w dniu wczoraj na prośbę pana ministra Karajewskiego, już wczoraj rozmawiałem z przedstawicielami Komisji Europejskiej na temat wsparcia ze strony budżetu unijnego. Jest taka rezerwa przewidziana na tego typu sytuacje nieszczęśliwe w wysokości 480 milionów euro. Dlatego tak szalenie ważne jest, aby jak najszybciej dokonać tej oceny skutków, o której mówił pan minister. Słyszeliśmy dzisiaj od sadowników, że w niektórych przypadkach jest to ponad, jest to prawie 100 procent strat i taki wniosek musimy jak najszybciej do Komisji Europejskiej złożyć. Zresztą z tej rezerwy z budżetu unijnego korzystaliśmy także w 2024 roku, kiedy to także dotyczyło sadowników. Także w 2025 roku pan minister Karajewski przedkładał taki wniosek i też skutecznie do tych środków możemy dodać środki z budżetu państwa i po to właśnie tutaj dzisiaj jesteśmy, aby rolnicy natychmiast po tych zdarzeniach związanych z mrozem wiedzieli, że bez tej pomocy nie zostaną. Poproszę teraz o zabranie głosu wójta gminy Łaziska, pana Karola Grzędek, który jednocześnie także jest sadownikiem. Bardzo proszę panie dyrektorze. Dziękuję bardzo panie pośle. Szanowni państwo, od czego należy zacząć? Chciałbym na samym wstępie serdecznie podziękować zarówno panu ministrowi, jak również panu posłowi i wszystkim osobom, które w dniu dzisiejszym spotkały się na tej konferencji, by zwrócić uwagę na tę trudną sytuację, która nas dotknęła. Szanowni państwo, pan poseł Krzysztof Hetman powiedział o tym, że ci rolnik pracuje 7 dni w tygodniu. To prawda, a niestety po raz kolejny, bo w naszym przypadku już chyba czwarty rok z rzędu, zostaliśmy przez naturę potraktowani bardzo tragicznie. Uważam, że ta sytuacja jest na tyle trudna, że jestem w stanie stwierdzić, że takich przymrozków i takiej sytuacji dotyczącej utraty plonów nie było u nas już od dawna. Zatem kwestie związane z bardzo szybką reakcją z punktu widzenia likwidacji szkód myślę, że są słuszne, chociaż częściowo bym się wstrzymywał i poczekał chociażby do 15 maja, kiedy to zakończy się ten czas przymrozków, czyli tak zwana zimna zośka. Kiedy ona już od nas odejdzie, to wtedy myślę, to szacowanie będzie najbardziej wiarygodne. Również korzystając z okazji miałbym z punktu widzenia jednostki samorządu terytorialnego taką prośbę, by te procedury, które dotyczą likwidacji szkód od powoływania komisji i ich prac były jak najbardziej uproszczone, bo one by naprawdę bardzo spowodowały to, że bardzo szybko będziemy w stanie szkody na danym terenie zlikwidować, przekazać informacje do pana wojewody i wtedy już oczekiwać nasi rolnicy, by oczekiwali na pomoc w tym zakresie. Ja serdecznie dziękuję jeszcze raz za dzisiejszą konferencję. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Tak jak mówiłem, dzisiaj jesteśmy tutaj nie tylko z konferencją prasową, ale także ze względu na spotkania z sadownikami, które tak jak powiedziałem, już się dzisiaj jedno odbyło. Teraz poproszę, gościmy proszę Państwa tutaj u pana Marcina, gazdy, sadownika, który jest tu niezwykle ceniony, szanowany ogromnym doświadczeniu, jest gospodarzem tego miejsca i poprosiłbym. Szukam pana Marcina. Jest pan Marcin. Poproszę pana Marcina o zabranie głosu. Bardzo proszę. Dzień dobry, witam Państwa. To, co nas spotkało przez ostatnie trzy noce, to jest ogromna tragedia. Mam tutaj ze sobą gałązki z sadu jabłoniowego, gdzie mamy na 6-7 zawiązków przemarznięte wszystkie. Nie możemy znajść jednej dobrej zawiązki. Nie wiem, co będzie dalej. Jeśli gdzieś trafi się dobra zawiązka, też czekamy, co będzie dalej, bo jeśli ona jest uszkodzona, to w opadzie czerwcowym ona też tam opadnie na ziemię i nie wyda plonu. Dziękuję wszystkim za przybycie. Trzeba tą sytuację nagłośnić. Bardzo prosimy też, zwracamy się z ogromną prośbą o pomoc doraźną dla wszystkich sadowników, którzy ucierpieli w tych anomaliach pogodowych, ale też o reformę ubezpieczeń. W końcu trzeba za to się wziąć porządnie, żeby była możliwość ubezpieczenia. Rób stworzenia funduszu składkowego rolników, coś w tym stylu, żeby można było spać spokojnie. My to będziemy i tak bronić. Jeśli będzie ubezpieczone, to i tak będziemy bronić tych upraw, bo wiadomo, to jest nasze dzieło, to jest nasz sens życia. Ale jeślibyśmy mieli zaplecze w postaci ubezpieczeń, którego teraz nie mamy. Ubezpieczenie jest obowiązkowe, ale nie wszyscy rolnicy mogą go zawrzeć. Tu jest ogromny problem. Potrzeba rozwiązań systemowych. Też liczymy na tutaj w stronę Ministerstwa Rolnictwa UKON w końcu opracować plan, który pozwoli wybudować instalację zapobiegania glęskom żywiołowym, czyli zraszacze, które zapobiegają przymrozkom, zapobiegają suszy, świadki gradowe, które zapobiegają gradom. Dzisiaj się spotykamy, omawiamy temat przymrozków. Gdzieś za chwilę będzie sezon burzowy. Będziemy się spotykać, omawiamy temat gradu. Są możliwości, są systemy. Lepiej jest zapobiegać, jak później do tego dopłacać. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Bardzo proszę pan Henryk Smolecz, pan poseł Henryk Smolecz. Dziękuję bardzo. Ja nawiążę do ostatnich słów gospodarza, do tego miejsca, sadownika. Lubelski jest takim regionem, gdzie właśnie jesteśmy na szlaku gradowym. Nie dotyczy to całej Polski, dotyczy naszego regionu. Stąd dedykowane środki są bardzo oczekiwane przez rolników, przez sadowników. Przymrozki w tym roku, a wręcz mróz dotknął wiele regionów, w tym rejon Grójecki i inne regiony naszego kraju na bardzo dużą i masową skalę. Rolnicy na spotkaniu z nami, ogrodnicy mówili o wprowadzeniu obowiązkowych, a więc obowiązkowych czy przymusowych ubezpieczeń upraw rolnych. W taki sposób, aby egzekwować te ubezpieczenia od 100% rolników. Ta potrzeba w takich trudnych sytuacjach staje się szczególnie widoczna. Warto przy tej okazji przekonywać rolników z innych regionów Polski, wszystkich rolników, niezależnie, czy są sadownikami, ogrodnikami, rolnikami, hodowcami, do tego, że takie ubezpieczenia powszechne dają, tylko takie dają szansę na to, aby w trudnych sytuacjach stanowić pomoc dla siebie. Fundusz Składkowy Ubezpieczenia Społecznego Rolników rozpoczął działalność w postaci instytucji ubezpieczeniowej Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych Agroubezpieczenia. Te pieniądze, bo często zarzuca się, że rolnicy czegoś oczekują od Państwa, jakiejś pomocy, niech byli sami sobie, niech byli zabezpieczeni. Te pieniądze na Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych Agroubezpieczenia poszły w 100% ze składek rolników. Dzisiaj też wpadły głosy w dyskusję. Ja zgłosiłem też taką propozycję w funduszu, który by rekompensował straty. Funduszu Stabilizacji Dochodów Rolników na wzór tego, który dzisiaj funkcjonuje. Drugi rok wypłacamy odszkodowania. Mówię tutaj o mojej instytucji, w której mam przyjemność pracować, Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa. Odszkodowania wypłacamy pieniądze rolnikom, którzy nie otrzymali zapłaty od przedsiębiorców, którzy ogłosili upadłość. Czasem uczciwych, czasem nieuczciwych. To my wypłacamy pieniądze, ale też wypłacamy ze składek, które odprowadzili sami rolnicy. W pierwszym roku były to niewielkie środki, ale w kolejnym mamy już zgromadzone ponad 260 milionów. Jaka jest wielkość składki, którą odprowadzają rolnicy od wartości netto? 0,125 tysięcznych. I po półtora roku mamy ponad 260 milionów. Gdyby to był tylko 1% czy ten 1,25 to byłoby 10 razy więcej. Mielibyśmy już 2 miliardy 600 milionów na takie sytuacje kryzysowe po to, by można było reagować.