Janusz Kowalski odchodzi z PiS: 'Ja wysiadam'
Janusz Kowalski, poseł, 1 maja ogłosił rezygnację z klubu Prawa i Sprawiedliwości. Jako główny powód wskazał tolerowanie lokalnych układów i brak oczyszczenia partii.
Janusz Kowalski poinformował, że złożył rezygnację z klubu Prawo i Sprawiedliwość (rezygnacja złożona 29 kwietnia) i odtąd będzie posłem niezrzeszonym. Jako bezpośredni powód wskazał praktyki lokalne w okręgu nr 7 na Lubelszczyźnie, które jego zdaniem przyczyniły się do porażki w 2023 roku.
Kowalski tłumaczy, że przez wiele miesięcy domagał się oczyszczenia struktur PiS i likwidacji lokalnych układów; nie zgadza się na tolerowanie sytuacji, gdy politycy angażują się w spółki, rady nadzorcze czy inne praktyki kosztem szpitali i interesu publicznego. Jako rozwiązanie postuluje m.in. likwidację powiatu i ograniczenie możliwości łączenia funkcji w spółkach samorządowych.
Poseł odniósł się także do artykułu łączącego go ze sprawą estońskiej firmy i osobą Przemysława Krala, zapewniając, że nigdy nie spotkał się z tymi osobami i zapowiada kroki prawne przeciwko autorom publikacji. Kowalski podkreślił swoje zaangażowanie w prace nad regulacjami dotyczącymi kryptowalut i twierdzi, że proponowane poprawki miały na celu ochronę polskiego rynku.
Mimo odejścia z klubu, Kowalski deklaruje kontynuowanie pracy merytorycznej, zwłaszcza w obszarze podatków i gospodarki. Zapowiada wsparcie dla jedności prawicy w walce z rządem Donalda Tuska, ale z naciskiem na oczyszczenie struktur i likwidację patologii samorządowych.
Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.
Najważniejsze fakty
Janusz Kowalski poinformował, że złożył rezygnację z klubu Prawo i Sprawiedliwość (rezygnacja złożona 29 kwietnia) i odtąd będzie posłem niezrzeszonym. Jako bezpośredni powód wskazał praktyki lokalne w okręgu nr 7 na Lubelszczyźnie, które jego zdaniem przyczyniły się do porażki w 2023 roku.
Powody odejścia
Kowalski tłumaczy, że przez wiele miesięcy domagał się oczyszczenia struktur PiS i likwidacji lokalnych układów; nie zgadza się na tolerowanie sytuacji, gdy politycy angażują się w spółki, rady nadzorcze czy inne praktyki kosztem szpitali i interesu publicznego. Jako rozwiązanie postuluje m.in. likwidację powiatu i ograniczenie możliwości łączenia funkcji w spółkach samorządowych.
Sprawa mediów i kryptowalut
Poseł odniósł się także do artykułu łączącego go ze sprawą estońskiej firmy i osobą Przemysława Krala, zapewniając, że nigdy nie spotkał się z tymi osobami i zapowiada kroki prawne przeciwko autorom publikacji. Kowalski podkreślił swoje zaangażowanie w prace nad regulacjami dotyczącymi kryptowalut i twierdzi, że proponowane poprawki miały na celu ochronę polskiego rynku.
Program i dalsze plany
Mimo odejścia z klubu, Kowalski deklaruje kontynuowanie pracy merytorycznej, zwłaszcza w obszarze podatków i gospodarki. Zapowiada wsparcie dla jedności prawicy w walce z rządem Donalda Tuska, ale z naciskiem na oczyszczenie struktur i likwidację patologii samorządowych.
Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Janusz Kowalski: Unijna polityka klimatyczna uderzy w portfele Polaków
Janusz Kowalski o taryfie energetycznej dla rolników
Janusz Kowalski: Prywatyzacja Energetyki Opola w interesie Gazpromu
Janusz Kowalski wzywa prezydenta do weta ustawy wiatrakowej
Janusz Kowalski: Stop segregacji sanitarnej, dialog zamiast nienawiści
Janusz Kowalski oskarża Tuska o podwyżki cen energii i 'szkodnictwo'
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Witold Zembaczyński
Witold Zembaczyński: Kowalski stał się balastem dla PiS
Lewica
Lewica: SAFE i krótszy tydzień pracy przeciw zwolnieniom
PSL
PSL: Apel o szybką pomoc dla sadowników po przymrozkach
Karol Nawrocki
Prezydent Karol Nawrocki: Weto to narzędzie naprawy prawa
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun: Polska musi odzyskać niepodległość
Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek: Polscy rolnicy bez wsparcia
Artykuły
Transkrypcja
Szanowni Państwo, 1 maja, Janusz Kowalski, jestem posłem już niezrzeszonym, kilka słów wyjaśnienia, bo jest dużo znaków, zapytanie dlaczego odszerzam z Prawa i Sprawiedliwości. Szanowni Państwo, jestem w polityce dlatego, że traktuję zasady na serio. Od 2,5 roku walczę o to, żeby obalić koalicję 13 grudnia i aby prawica, zjednoczona prawica wygrała wybory. Dlatego te wszystkie spory, które do tej pory były w ciągu ostatnich tygodni, kompletnie mnie nie dotyczyły, trzymałem się wokół tego z boku. Jestem zwolennikiem modelu kampanii wyborczej Karola Nawrockiego, pełnej jedności prawicy, współpracy. Dlatego też m.in. 2 czerwca zaproponowałem pakt senacki. Ale wszystko ma swoje granice i poinformowałem oczywiście władze partii wiele, wiele miesięcy temu, że jeżeli mam bardzo mocno angażować się na Lubelszczyźnie w okręgu nr 7, można zbudować silne Prawo i Sprawiedliwość, można odzyskać zaufanie wyborców, ale jest jedna zasada. Nie można tolerować tego, co doprowadziło do naszej klęski w roku 2023. Nie można tolerować układów lokalnych, które ludzie widzą. Jeżeli w Biłgoraju mieszkańcy widzą, że politycy Prawa i Sprawiedliwości zapisują do partii ludzi Palikota, współpracują z byłymi komunistami, kolekcjonują sobie rady nadzorcze i spółki, zamiast zajmować się szpitalem zajmują się sprawami jakiegoś autodromu, który jest wielkim znakiem zapytania w kontekście aferalnym, to przepraszam uprzejmie, ja wysiadam. Znaczy nie ma mojej zgody na to, żeby na poziomie centralnym walczył o silną prawicę, która będzie naprawiała Polskę, a z drugiej strony jest tolerowanie układów lokalnych. I to jest główny powód, dla którego odszedłem z Prawa i Sprawiedliwości. Dlatego, że uznałem, że wiele miesięcy, można powiedzieć, domaganie się opcji zero i oczyszczenia Prawa i Sprawiedliwości z ludzi, którzy nigdy nie powinni w partii być, jest wystarczającym powodem mojej rezygnacji. Zresztą powiedziałem wiele tygodni temu, że 30 kwietnia jest taką datą graniczną i dotrzymuję słowa. Złożyłem rezygnację 29 kwietnia. W godzinach porannych poinformowałem o tym Mariusza Boszczaka, którego niezwykle szanuję i bardzo serdecznie pozdrawiam oraz Przemysława Czarka. Zostałem poproszony tylko przez Mariusza Boszczaka, żeby uczynić to po wniosku, który miał być następnego dnia przedstawiany przeze mnie i był przedstawiony w sposób, ufam, że profesjonalny, w sprawie Pauliny Henning-Kloski i po dwóch moich projektach ustaw, które były po bloku głosowań. Wtedy wdało się klub, poinformował, że moja rezygnacja została przyjęta, czyli po prostu zachowałem przez prawie półtora dnia ciszę. Chociaż oczywiście w międzyczasie, już po złożeniu przeze mnie rezygnacji, klub parlamentarny podjął decyzję o wykluczeniu innego posła. I bardzo dobrze, bo zresztą o to też wiele miesięcy zabiegałem. Ale chciałem powiedzieć, że byłem pierwszym posłem, który jasno, twardo powiedział, że odchodzi z klubu, przedstawił te powody. I od razu mówię, przyjąłem założenie, że nie wypowiadam się na temat związany z pracą, z moimi koleżankami i kolegami w Prawie i Sprawiedliwości, których niezwykle cenię, bardzo serdecznie za nią dziękuję. Nie mam zamiaru tego już więcej komentować. Bardzo wysoko sobie cenię współpracę w Klubie Parlamentarnym Prawo i Sprawiedliwość, gdzie mogłem realizować, szczególnie w obszarze podatkowym, swoje koncepcje, po to, żeby walczyć o głosy wolnorynkowej prawicy. Za to bardzo serdecznie dziękuję. Ufam, że tych ponad 25 projektów ustaw, które zgłosiłem, przyczyniły się do tego, że Prawo i Sprawiedliwość jest postrzegane jako partia profesjonalna, która ma ofertę dla ludzi zajmujących się gospodarką. I gospodarką nadal się mam zamiar zajmować. A wniosek oczywiście z tego, co się wydarzyło w okręgu numer 7 na Lubelszczyźnie, jest taki, że chcę jasno powiedzieć, i to jest rzeczywiście pewna różnica, już pewnikiem programowa między mną a Prawem i Sprawiedliwością, będę bezwzględnym zwolennikiem tego, żeby zlikwidować powiat. Żeby te wszystkie układy lokalne zlikwidować, można o jeden szczebel zmniejszyć strukturę samorządową. Byłem władnym, byłem wiceprezydentem, więc mam świadomość tego, że te patologie, które są dzisiaj w niektórych samorządach, powinny być ukurcone. I dlatego też podjąłem taką, a nie inną decyzję. Prawo i Sprawiedliwość jest partią, która, jestem przekonany, odegra ogromną rolę w pokonaniu Donalda Tuska i tego życzę. I na pewno, Szanowni Państwo, jako poseł niezrzeszony będę robił wszystko, aby ten okres jeszcze w parlamencie wykorzystać jak najlepiej do tego, żeby na poziomie pracy merytorycznej punktować ten beznadziejny rząd Donalda Tuska. To po pierwsze. To jest główny, a w zasadzie jedyny powód mojego odejścia. Ja zawsze staram się być zgodny ze swoimi zasadami. Nie jestem w polityce po to, żeby być tylko i wyłącznie posłem, dla samego bycia posłem jestem w polityce po to, żeby starać się wprowadzać takie rozwiązania, w które wierzę w życie i o nie w sposób twardy walczyć. To po pierwsze. Po drugie, Szanowni Państwo, chcę jasno powiedzieć, że to co mnie zaskoczyło, naprawdę zaskoczyło, to jest to, że po głosowaniach 30 kwietnia ja pojechałem, nie ukrywam, odebrać moich przyjaciół z Chicago, którzy przyjechali na piękną uroczystość organizowaną przez Pana Prezydenta Rada Polonii, polscy górale, których bardzo serdecznie pozdrawiam. Oczywiście telefony się rozdzwoniły, ale o godzinie 19.00 przeczytałem artykuł Pana Jadczaka i Pani Wysoty, łączący mnie z jakąś sprawą estońskiej firmy i Pana Krala. Znaczy, Szanowni Państwo, chcę jasno powiedzieć, znaczy to w soczewce widać, jak wygląda coś, co będzie w mojej ocenie oceniane niedługo i komentowane na wszystkich uczelniach, które zajmują się dziennikarstwem. Czegoś takiego jeszcze, Szanowni Państwo, nie widziałem. Nie wiedziałem, jak można napisać artykuł, który jest całkowicie wyssany z palca. Otóż Pan Jadczak, którego nawet wczoraj chwaliłem za to, że więcej pokazuje w sprawie afery Zonda Krypto, która jest aferą Donalda Tuska, niż prokuratura Tuska, która śpi, wymyślił sobie tezę, że oto Janusz Kowalski, jeszcze jak był wiceministrem rolnictwa, zaczął zajmować się kryptowalutami. Zacząłem się spotykać w lipcu i w grudniu 2023 roku. Chcę przypomnieć, że wtedy jeszcze byłem wiceministrem rolnictwa, z Panem Przemysławem Kralem. Dwa lata milczałem, po czym się zająłem w lipcu 2025 roku, kiedy wpłynęła ustawa znowu ustawą o kryptowalutach. I w ogóle ta sprawa jest związana z tym, że się spotykałem z Panem Kralem. Były jakieś zagłuszarki. Szanowni Państwo, takich bredni nigdy jeszcze w życiu nie przeczytałem. I oczywiście od razu po majówce skieruję sprawę do sądu w trybie cywilnym i karnym, bo nie ma zgody na to, żeby w ten sposób łamać standardy dziennikarskie. Znaczy takich bredni nielogicznych już dawno nie przeczytałem. Chcę jasno powiedzieć, kryptowalutami zająłem się dzięki pewnej podpowiedzi. W lutym 2025 roku mojego serdecznego kolegi Radosława Fogla, który powiedział, popatrz, jest duży obszar do zagospodarowania merytorycznego. Jako członek Komisji Finansów Publicznych może zobaczyć, czy to jest coś ciekawego z punktu widzenia Prawa i Sprawiedliwości. I zorganizowałem 5 marca 2025 roku transparentnie, w ramach parlamentarnego zespołu Proste Podatki. Jeszcze zanim ustawa o kryptowalutach wpłynęła rządowa do Sejmu, zorganizowałem spotkanie z całą polską branżą. Szanowni Państwo, nigdy nie spotkałem się z żadnym kralem, z żadną estońską firmą, z żadnymi innymi ludźmi. I przygotowałem takie poprawki, które właśnie uderzyły w interesy właśnie takich firm jak Zonda Krypto. I te poprawki były blokowane przez Koalicję Obywatelską. I dlatego jestem zwolennikiem powołania komisji śledczej. I na pewno nie pozwolę sobie szargać mojego dobrego imienia i wymyślać jakiś bzdur, że spotkałem się z panem kralem. Pan Jarczak będzie musiał to udowodnić w sądzie, pokazać dowody, akurat jestem pewien, jak to się skończy. To jest oczywiście po prostu wyrokiem wskazującym, karnym, dlatego że żadnego spotkania nigdy nie było. A wszelkie działania, które Prawo i Sprawiedliwość czyniło w obszarze kryptoaktywów i również Konfederacja, to były działania, które wspierały polski rynek. Po to, żeby ta zamordystyczna ustawa, którą przygotował Donald Tusk, która eliminowała polskie firmy z rynku, która eliminowała konkurencję na rynku i właśnie sprzyjała z jednej strony wielkim bankom, które stać było na ubieganie się o rygorystyczną licencję Mika w Polsce i być może takie firmy, właśnie jak Zonda Krypto, które mogły świadczyć usługi, pomimo tego, że były zarejestrowane w innych państwach. My broniliśmy polskiego interesu. I chcę jasno powiedzieć, zamykając ten temat, tutaj bezwzględnie doprowadzę do rozstrzygnięcia sądowego, nie ma zgody na to, aby jakiś dziennikarz wymyślał sobie kompletne bzdury bez w ogóle kontaktu ze mną. Tak nielogiczne, tak głupie i tak niepoważne w swojej istocie. Patrzy się na timeline, patrzy się na moje zaangażowanie, nie rozumiejąc w ogóle istoty sprawy dotyczącej kryptowalut. Ja rozumiem, że jest jakaś chęć połączenia prawicy z aferą Zonda Krypto, ale to jest afera Donalda Tuska. To jest afera bierności polskiego państwa, prokuratury, bierności służb Domańskiego, bierności służb Siemoniaka, bierności służb Donalda Tuska, które nie zareagowały na to, że jakaś firemka z Estonii łupiła Polaków, podpisowała kontrakty z polskimi klubami, z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. Ja jestem zwolennikiem odtajnienia posiedzenia Sejmu 5 grudnia 2025 roku. Wiem, co wtedy powiedziałem i wiem, czego nie powiedział Donald Tusk, dlaczego nie chcę odtajnić, dlatego że dokładnie wyszłoby to, o czym mówię, narracja Donalda Tuska jest kłamliwa, bo jego działania wspierały właśnie Zondę Krypto. I próba dzisiaj przyczepienia tego do Prawa i Sprawiedliwości jest po prostu niegodziwa. A już próba atakowania, czy mnie włączania w sprawy całkowicie absurdalne związane z panem Przemysławem Kralem. Jakby pisanie przez pana Jodczaka, że się 4 razy spotkałem z tym facetem, którego w życiu nie widziałem i próbę mnie łączenia z tym oszustem i złodziejem, który okradał Polaków, bo ta firma łupiła Polaków, a potem upadła, jest niegodziwe. I pan Jodczak z tego wytłumaczy się w sądzie. Mogę powiedzieć o jeden tekst za daleko. W pogoni za sensacją jest pewnego rodzaju czerwona linia, której nie wolno przekraczać. Tą czerwoną linią jest rzetelność dziennikarska, zdrowy rozsądek i nie wolno nigdy wymyślać sobie rzeczy. Przynajmniej jedna rzecz będzie pozytywna z tego mojego odejścia, że udowodnię w bardzo prosty sposób, że również dziennikarze muszą bardzo poważnie traktować swoją pracę i nie ma zgody na wymyślanie kompletnych bzdur. Podsumowując, szanowni państwo, skupię się w tej chwili na pracy merytorycznej. Nie mam zamiaru odpuszczać ekipie Donalda Tuska. Jestem zgodny ze swoimi zasadami. Mam, można powiedzieć, twarde zobowiązanie do tego, żeby zajmować się przede wszystkim gospodarką. Będę wspierał całą prawicę w tym, żeby wygrała wybory. Jaka będzie moja przyszłość polityczna? Zobaczymy. Ja chcę być w tej chwili posłem niezrzeszonym. Nie ma we mnie żadnych złych emocji. Bardzo serdecznie dziękuję koleżankom i kolegom z Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość za współpracę. To był znakomity, dobry okres. Zrobiliśmy bardzo dużo świetnych rzeczy. Czasami w polityce jest tak, że trzeba pewnym ruchem pokazać i mam nadzieję, że taki będzie też wniosek, że jeżeli Prawo i Sprawiedliwość, jeżeli prawica chce wygrać wybory, to nie może robić tego, co robiliśmy przed 2023 rokiem i dlaczego przegraliśmy wybory. Żadnych tłustych kotów, żadnej tolerancji dla nieprawidłowości, żadnej tolerancji dla ludzi nieuczciwych, nieuczciwych do lokalnych układów. Zresztą rozmawiałem i taka ustawa też jest przygotowana o tym, żeby zaproponować ustawę o całkowitym zakazie pełnienia funkcji w spółkach Skarbu Państwa oraz w spółkach samorządowych przez jakichkolwiek radnych, jakichkolwiek szczebli. Tę patologię układów lokalnych trzeba zdecydowanie przeciąć i mam sobie taką determinację i jeszcze myślę wieloma tematami, jeżeli chodzi o merytoryczne rzeczy zaskoczę. Szanowni Państwo, przygotowałem również program podatkowy Prawa i Sprawiedliwości. Poniżej go ujawniam jako element dyskusji o tym, w jakim kierunku chcieliśmy, żeby nasza propozycja programowa szła. Zachęcam serdecznie oczywiście do dyskusji. Serdecznie pozdrawiam. Ładuje baterie i myślę, że ekipa Donalda Tuska, która się cieszy z mojego odejścia z klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, jeszcze nie wie, co ich czeka. Teraz będzie zdecydowanie, zdecydowanie jeszcze więcej różnych aktywności. Zrobimy wszystko, żeby ten beznadziejny rząd upadł, a całej prawicy życzę wszystkiego najlepszego, żeby wygrała, ale tak jak powiedziałem, wygra tylko i wyłącznie, gdy będziemy inni od tej bandy Tuska, jak nie będziemy tolerować spółkowiczów, ludzi, którzy kolekcjonują stanowiska, ludzi, którzy nie pracują dla Polski, ludzi, którzy się układają, ludzi, którzy mają za nic Polskę. Takich ludzi nie ma w Klubie Parlamentarnym Prawo i Sprawiedliwość, od razu mówię. Tacy ludzie czasami się niestety pojawiają w wymiarze lokalnym i dlatego ja na to zareagowałem. Nie mam żadnych uwag co do funkcjonowania Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość. Naprawdę zostawiam tam wiele przyjaźni i po prostu będę bardzo mocno opracował. Złego słowa na temat prawicy z moich ust nie usłyszycie, tylko i wyłącznie ciężka praca. Serdecznie pozdrawiam. Mówi Janusz Kawański.