Donald Tusk: próby ze strony PiS i Konfederacji, solidarność
Donald Tusk ostrzega, że czas przyniesie próby ze strony PiS i Konfederacji, ale podkreśla, że dzisiejsza solidarność wzmacnia obóz polityczny. W wystąpieniu premier poruszył też kwestie kodeksu wyborczego, weta prezydenta Nawrockiego oraz bezpieczeństwa międzynarodowego.
Główne tezy i reakcja na solidarność
Donald Tusk zaznaczył, że choć spodziewane są ataki polityczne w nadchodzących miesiącach, jednocześnie solidarność środowiska politycznego daje siłę do obrony demokratycznych procedur. Wskazał, że doświadczenia ostatnich dni powinny mobilizować do konsekwentnej obrony standardów.
Kodeks wyborczy i weto prezydenta
Premier odniósł się krytycznie do weta prezydenta Nawrockiego wobec zmian w kodeksie wyborczym. Zwrócił uwagę, że proponowane przepisy miały uniemożliwić rejestrowanie fikcyjnych komitetów i wprowadzanie do komisji osób zgłaszanych przez te komitety, a odrzucenie tych zmian może przywrócić obawy o manipulacje przy organizacji wyborów.
Bezpieczeństwo i rola sojuszników
Donald Tusk podkreślił, że napływające sygnały o możliwych prowokacjach, m.in. wobec państw bałtyckich, wymagają stałej czujności. Apelował o pobudzenie sojuszników europejskich i amerykańskich, by ich reakcje na zagrożenia były pewne i szybkie.
Kwestie gospodarcze i procedury unijne
Premier wspomniał również o sygnałach dotyczących branży mleczarskiej i dostępu do rynków zagranicznych, zapowiadając weryfikację informacji. Przypomniał o działaniach w Komisji Europejskiej oraz o zaskarżeniu przez rząd decyzji.
Konsekwencje polityczne
Wystąpienie Donalda Tuska łączy ocenę bieżących zagrożeń z wezwaniem do jedności i dbałości o procedury wyborcze. W kontekście krytyki wobec weta prezydenta oraz obaw o manipulacje przy rejestracji komitetów, premier akcentuje potrzebę transparentności i gotowości do reagowania na zagrożenia zewnętrzne.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Mówię o tym bez jakiejś dłuższej satysfakcji, tylko na serio, to znaczy, że przejdziemy w jesień niejedną próbę zamachu ze strony PiS-u i Konfederacji, ale to bardzo nas wzmocniło dzisiaj, ta solidarność. Czy to oznacza, że rekonstrukcja odwołana jest już 35 lat temu? A kto zapowiadał rekonstrukcję? Panu. Nie. I mógłbyś taką opublikować? Różne teczki. Muszę pracować nad różnymi wariantami, ale jakbym miał zamiar przeprowadzić rekonstrukcję, to muszę ich przeprowadzić. Czy wypłacza pan wypłacenie pieniędzy rządu? Czy jest nieokreślone? Panie premierze, prezent zawodował kolejną ustawę dotyczącą rozwoju. Dwie. Dwie ustawy i oba by to są skandaliczne. Dlaczego? To pierwsze, czyli w cudzysłowie rozwodowe, miało uprościć i ułatwić życie tym, którzy w sposób zgodny, jednoznaczny chcą rozwodu i nie chcą przechodzić przez te czasami wieloletnie nawet procedury. I to było bardzo dobrze przygotowane, bardzo dobrze przyjęte i naprawdę mogło służyć tym ludziom, którzy w sposób spokojowy, rozsądny, spokojny taką decyzję odjedli. I to jest niemądre, bo to nie chce mocniejszych słów używać. To drugie dotyczące kodeksu ruchowczego zapaliło się wszystkie alarmowe lampki. Proszę, spójrzcie, co jest istotą tej ustawy, którą prezydent Nawrocki samobójczo zawetował. Znaczy samobójczo, bo odkrywa coś z baluzą intencji. Według tej ustawy nie można by było rejestrować fikcyjnych komitetów, które, rejestrować kandydatów do komisji czy na obserwatorów zgłaszanych przez właściwie fikcyjne komitety. W tym kodeksie wyborczym, który zawetował prezydent Nawrocki, było wprost napisane, że nie będzie już możliwości manipulowania przez ludzi, którzy w jakimś sensie znikąd trafiają do komisji. I dlaczego on to zawetował? Wiecie, to po prostu powoduje, że na nowo pojawią się najgorsze podejrzenia z tamtych wyborów. Nie rozumiem tego. Zupełnie niepotrzebnie i wbrew oczywistemu interesowi publicznemu, nam wszystkim powinno zależeć, żeby wszystkie następne wybory były jak najbardziej uczciwe, transparentne, nienarażone dla żadną manipulację. To jest taki już nie strzał w stopy i nie w kolano, tylko nie powiem co. Panie premierze, jak pan ocenia działalność szefa PKO w kontekście aparyzanta kryptowalności? Nie zapomina pan, że popełnił się trening z reprezentantem? I tu by z tym, panie prezydencie, powiesz kawał czasu, żeby o tym człowieku debatować, powiem szczerze. Żeby ktoś pozbawiony wstydu i rzutu. A jeśli nie, to ja nie zajmuję się tym. Panie prezydencie, w takim razie polityczny postanowił wybrać szefa. Chodzi z jego spodziewania. Czy pan jest zgodny z nazwami? Nie mam z tego wątpliwości. Za pozwolenie. Co robią? Czego będzie wybrać? My się liczą. No to wiem, bo to jest reprezentant Kości, PiSu i obu prezydentów. Także nie mam żadnych wątpliwości. Panie prezydencie, dochodzą do nas informacje z Brukseli. Nasza korespondentka, Bata Pomecka, donosi, że Brazylia cały czas blokuje dla branży mleczarskiej, po chociażby koszyrze, które wejdzie jutro, jak wiemy, taki swobodny dostęp do tego rynku. A to ta branża miała bardzo skorzystać na tym mleczarskim rzeczy. Sprawdzę to dokładnie. Dla mnie to jest nowa wiadomość. Miałem okazję rozmawiać z szefową komisji o przyspieszeniu procedur dotyczących sejw. I tutaj wszystko jest na dobrej drodze. Rzeczywiście tutaj osiągnęliśmy już to, co chcieliśmy. Jak wiecie, dałem też zgodę, aby rząd zaskarżył decyzją rekosyjną do Trybunału. Natomiast ta sprawa z mlekiem w tej chwili jest dla mnie nowa. Ale sprawdzę to zaraz, jak wrócę do kancelarii. Skąd pan wziął informację, że wojna takie karamelizowana? Ja wiem, nie wszyscy, szczególnie ci komentujący z prawej strony, może nie mieli okazji się zapomnieć tym artykułem, czy wywiadem z panią Szałtańską. On był po angielsku, więc być może ci najgłośniej komentujący mieli jakiś pokaz, żeby zrozumieć. Spokojnie. Natomiast informacje o możliwych prowokacjach i zagrożeniu jakimiś formami agresji wobec państw bałtyckich to są informacje, które są od dłuższego czasu do mnie, do mojej dyspozycji, ale także do dyspozycji pana prezydenta, naszych służb i służb sojuszniczych. Niestety nie jest tu żadna rewelacja, w tym sensie, że tak, od dłuższego czasu dochodzą na nas sygnały, że Rosjanie przygotowują się do możliwych akcji czy prowokacji. Jest najwyższy czas i chcę to bardzo mocno powtórzyć, żeby mieć, wiecie, cały czas oczy szeroko otwarte, żeby z nieryzyką niepewnej reakcji sojuszników, gdyby coś się miało stać. Mówiłem o tym też wprost i powtórzę to z pełną zwiadomością, że to może jest niepopularne w niektórych krajach. Reakcja niektórych sojuszników po tym, co też zdarzyło się 10 września nad naszymi, mówię o tej prowokacji rosyjskiej z dronami. Te dwóznaczności, a może to przypadek, a może to ukraiński, nie wiem czy pamiętacie. I mówię o najważniejszym sojusznikowi. To nie może się powtórzyć w sytuacji, w której dojdzie do jakichś poważniejszych. I dlatego będę robił wszystko, żeby budzić sojuszników europejskich i naszego amerykańskiego. Znaczy budzić do działania zawsze wtedy, kiedy pojawi się zagrożenie. Taką reakcję budowano na, niestety, prawdziwych informacjach. Napisy stworzone przez społeczność Amara.org