Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
PiS wzywa działania po rekordowych mrozach w sadach

PiS wzywa działania po rekordowych mrozach w sadach

Posłowie PiS wraz z sadownikami z Lubelszczyzny apelują o natychmiastową pomoc po fali przymrozków i mrozów, które w ostatnich dniach spustoszyły uprawy w wielu regionach Polski. W materiale rolnicy przedstawiają skalę zniszczeń, a politycy domagają się szybkich decyzji ministerstwa rolnictwa, w tym uznania szkód za klęskę żywiołową i wniosku do Komisji Europejskiej o nadzwyczajną pomoc.

Najważniejsze fakty


Posłowie PiS złożyli wniosek o zwołanie Nadzwyczajnego Posiedzenia Komisji Rolnictwa, aby jak najszybciej wyjaśnić działania Ministerstwa Rolnictwa. Rolnicy z Lubelszczyzny i innych regionów raportują mrozy dochodzące nawet do -13°C oraz szkody sięgające w niektórych gospodarstwach 80-100% utraty plonu.

Skala i natychmiastowe potrzeby


Sadownicy zwracają uwagę, że szkody dotyczą gatunków pestkowych, ziarnkowych i jagodowych - od jabłoni i grusz po maliny i porzeczki. Wskazywane są również dodatkowe ryzyka: infekcje grzybowe po przemarzaniu roślin i konieczność natychmiastowych zabiegów ochronnych. W materiale pojawia się apel o rządowe działania wykraczające poza wsparcie de minimis.

Apel polityczny i precedensy


Wskazano na konieczność przygotowania wniosku do Komisji Europejskiej o zgodę na nadzwyczajną pomoc publiczną oraz uznanie zdarzenia za klęskę żywiołową - precedensem była pomoc z 2022 roku, kiedy KE zgodziła się na wypłatę 800 mln zł. Politycy PiS podkreślają, że szybka reakcja ma znaczenie dla bezpieczeństwa żywnościowego i stabilności eksportu rolnego.

PiS (konferencje prasowe) — klatka z wystąpienia: PiS wzywa działania po rekordowych mrozach w sadach (30.04.2026)

Długofalowe rozwiązania


W materiale podniesiono też potrzebę systemowych działań adaptacyjnych: wsparcia inwestycji ochronnych dla sadownictwa oraz utrzymania drugiego filaru wsparcia rolnego, aby rolnicy mogli dokończyć inwestycje zwiększające odporność upraw. Apel skierowano do ministra rolnictwa i premiera o pilne działania - zarówno krótkoterminowe, jak i długofalowe.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowni Państwo, witamy serdecznie na konferencji prasowej poświęconej kwestii tragedii w polskich sadach. To, co wydarzyło się przez ostatnie dni, ta fala przymrozków, która uderzyła w uprawy sadownicze praktycznie prawie na terenie całej Polski, to jest wielka tragedia, która wymaga natychmiastowej reakcji ze stron Ministerstwa Rolnictwa. Dlatego my też jako Klub Prawa i Sprawiedliwości złożyliśmy wniosek o zwołanie Nadzwyczajnego Posiedzenia Komisji Rolnictwa po to, żeby jak najszybciej usłyszeć od Ministerstwa, jakie działania podejmą. Ja dzisiaj rozmawiałam z jednym z rolników, który powiedział, że to, czego wczoraj nie dobił mróz, dobił dzisiaj. Więc ta sytuacja naprawdę jest poważna, nie można tego lekceważyć, dlatego dzisiaj jesteśmy tutaj z rolnikami, sadownikami z Lubelszczyzny, którzy przedstawią, jak dokładnie wygląda sytuacja. Proszę bardzo. Bardzo proszę. Któryś ma na opcję? Dzień dobry, z tej strony Michał Kuflewski, plantator porzeczek i agrestu z Lubelszczyzny, a więc ta Lubelszczyzna jest bardzo bliska mojemu sercu. Między innymi z tego względu, że to tutaj produkujemy około 50% porzeczek na skalę kraju, a jak wiadomo, jesteśmy największym producentem porzeczek przede wszystkim czarnych i czerwonych na świecie. Jesteśmy także wiodącym producentem oczywiście jabłek i malin. To, co wydarzyło się w ostatnich dniach, na pewno w naszej karierze, tak to ujmując, nie miało jeszcze miejsca, gdyż wysokość mrozu była przede wszystkim bardzo wysoka i objęła niemalże cały kraj, objęła na pewno wszystkie rejony i wszystkie zagłębia sadownicze w Polsce. Mam tu na myśli rejon grójecki, region rawski, region sandomierski, czy również nasz rejon oczywiście lubelski. Jeden z portali branżowych, nie wiem, czy było to ujęte celowo, wczoraj widziałem taki tytuł dosyć clickbaitowy, który napisał, że rolnicy domagają się rekompensat i dopłat. Myślę, że tutaj źle to zostało ujęte i mogę powiedzieć, że rolnicy proszą o pomoc, tak żeby nie byli pozostawieni sami sobie w tej trudnej sytuacji. Problem jest złożony tym bardziej, gdyż w wielu rejonach te przymrozki wystąpiły po raz któryś rok z rzędu. Były również wysokie straty w latach ubiegłych. Z racji powszechnie występującej suszy na terenie kraju, dodatkowo rośliny były na pewno zestresowane, ziemia nie nagrzała się w ten sposób, żeby mogła oddawać ciepło i parować podczas przymrozku. Jak wspomniałem, mrozy były bardzo wysokie, dochodzące nawet do dwucyfrowych liczb, między innymi w rejonie Białej Podlaskiej, gdzie zanotowano rekord w temperaturze na poziomie minus 13 stopni. Do tej pory ten rekord był ustanowiony w roku 1984, więc dosyć odległy termin. Na pewno przez zmiany klimatu niestety te sytuacje mogą się powtarzać. Moim zdaniem należałoby podjąć dyskusję i merytoryczną rozmowę na temat zastosowania rozwiązań długofalowych, systemowych, aby te sytuacje, jeżeli się powtórzą w latach następnych, były rozwiązywane. Dziękuję bardzo. Dzień dobry, moje nazwisko Piłat Piotr, ja przyjechałem do Państwa z województwa lubelskiego, z powiatu opolskiego na prośbę kolegów z mojej branży. Sytuacja jest krytyczna, można powiedzieć. Po nocy z niedzieli na poniedziałek mieliśmy spadki temperatur dochodzące do minus 10 w naszym regionie. Później dwa dni było o okolice minus 5, no i wczoraj mróz, który nawiedził nasze gospodarstwa, nasz region. Może nie temperatura, która była bardzo niekorzystna, a długość tych temperatur, bo od godziny 20 wieczorem do godziny 8 rano mieliśmy temperatury minusowe. Także tu jest problem. Mamy do czynienia z mrozem, nie z przymrozkiem. Ucierpiały wszystkie gatunki sadownicze, czyli grusze, jabłonie, śliwy, czereśnie, czyli pestkowe, ziarnkowe gatunki oraz gatunki jagodowe, czyli truskawki, maliny, agrest, porzeczka, czarna, czerwona i tak dalej można wymieniać. Mamy tutaj kilka pędów oraz gałęzi uciętych przed samym wyjazdem tutaj na tę konferencję. Widać, że straty są ogromne, sięgające nawet w niektórych przypadkach do 100% utraty plonu. Także prosimy o pomoc i chcielibyśmy, żeby ta sprawa była brana pod uwagę tak samo jak powódź, czyli klęska żywiołowa. Prosimy też o pilny przyjazd i obejrzenie tych plantacji w naszym regionie przez pana ministra rolnictwa oraz pana premiera. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Proszę państwa, tak jak mówiła pani poseł Gębicka, my złożyliśmy, bo oczywiście te przymrozki, a w zasadzie mrozy, o których mówił tutaj rolnik, rozpoczęły się już parę dni temu. W związku z tym błyskawicznie reagowaliśmy na to, złożyliśmy wniosek w komisji rolnictwa o nadzwyczajne posiedzenie. Jako opozycja mamy tylko taką możliwość. Mamy nadzieję, że w następnym tygodniu, po tym weekendzie świątecznym, przewodniczący tej komisji zdecyduje się tę komisję zwołać, bo rzeczywiście sprawa jest niezwykle pilna, jak tutaj mówili rolnicy, powszechna w Polsce. To nie jest jakaś jednostkowa sprawa dotycząca, nie wiem, jednego powiatu czy jednego województwa, tylko wszystko wskazuje na to, że tam, gdzie są te uprawy jagodowe i pestkowe, po prostu straty są olbrzymie, sięgające 80-90%. Zresztą widać tutaj po tym, co rolnicy przywieźli. Szanowni Państwo, mówimy także otwartym tekstem do ministra rolnictwa, że przy pomocy, czy użycie tylko wsparcia dla rolników w postaci pomocy de minimis, to się nie obejdzie. To są, że tak się wyrażę, symboliczne pieniądze w ramach tej pomocy, a tutaj chodzi o straty, które tak naprawdę mogą wpływać w ogóle na przyszłość tych gospodarstw. No bo jeżeli strata jest rzędu 80-90%, to znaczy, że w tym gospodarstwie już prawie nie będzie zbiorów, nie będzie co sprzedać, a koszty związane z funkcjonowaniem gospodarstwa trzeba ponosić przez kolejny rok, więc to musi być pomoc poważna i dlatego już teraz minister powinien przygotowywać wniosek do Komisji Europejskiej o zgodę na nadzwyczajną pomoc publiczną związaną z klęską żywiołową. To jest dokładnie klęska żywiołowa. Przypomnę tylko, proszę Państwa, że wtedy, kiedy rządziliśmy, odpowiadaliśmy za rolnictwo, w 2022 roku była taka klęska przymrozkowa. Wtedy pomoc, na którą wyraziła zgodę Komisja Europejska, sięgnęła 800 milionów złotych i na, jak sądzę, jeszcze większe wydatki powinien być przygotowany resort rolnictwa, bo nie wyobrażam sobie, żeby w tej dramatycznej sytuacji polskim rolnikom ten rząd odmówił pomocy. Szanowni Państwo, tak jak Państwo słyszeli z ust rolników z Lubelszczyzny, takich dzisiaj zaprosiliśmy, moje województwo, ale problem dotyczy całej Polski i próba odwlekania, czy to Komisji, a przede wszystkim pomocy, byłaby bardzo nieetyczna ze strony ministerstwa, ponieważ w tej chwili trzeba już wprowadzić ochronę tych upraw przed chorobami grzybowymi, bo straty są od razu. Jednocześnie dobrze by było, jakby minister nie obawiał się premiera czy ministra finansów, tylko ogłosił stan klęski grzywiołowej, bo szanowni Państwo, to nie jest przymrozek 1, 2, 3 stopnie, przed którym rolnicy potrafią się obronić. Przymrozki rzędu 8, 10 czy 13, jak Państwo słyszeli, stopni, to jest coś, przy czym się nie da obronić, przynajmniej na tym etapie. Jednocześnie trzeba powiedzieć, że eksport produktów rolnych w Polsce to jest znacząca pula w naszym eksporcie. Polska rolnictwem stoi, to jest 16% samego rolnictwa w eksporcie, dlatego powinniśmy dbać o rolników, również powinniśmy dbać o rolników z tego powodu, bo to są jedyne osoby, które mogą zapewnić nam bezpieczeństwo żywnościowe, czyli to, że nie głodujemy. Oczywiście w tej chwili próbuje Komisja Europejska podpisywać umowy czy podpisała umowy z państwami, z Merkosurem za wielkiej wody, tylko to jest żywność wątpliwej jakości, ale również możemy wątpić, czy i jeżeli na przykład Chińczycy będą chcieli zapłacić więcej, ona do nas dotrze, dlatego suwerenność żywnościowa to są polscy rolnicy. Pomoc potrzebna jest na dzisiaj, ale również oczekuje jako poseł opozycji długofalowych działań. Rolnicy zainwestowali bardzo dużo pieniędzy w swoje gospodarstwa, trzeba dokończyć to inwestowanie, jeżeli chodzi właśnie o ochronę przed przymrozkami. Pogoda jaka jest, taka jest, na nią nie mamy wpływu, ale możemy zabezpieczyć te uprawy i na to są potrzebne pieniądze unijne. Nie wiem, czy rolnicy zdają sobie sprawę, że polski komisarz obecny, który odpowiada za finanse, chce zlikwidować właśnie drugi filar, żeby rolnicy ubiegali się o pieniądze na równi z przedsiębiorcami. Wiadomo, że pieniądze wtedy dla rolników będą nie do pozyskania, bo pójdą właśnie na różnego rodzaju, nazwijmy to innowacje cyfrowe, czy pójdą do Warszawy. Trzeba, aby minister nie odpuścił, aby minister wywalczył, czy utrzymał, bo on nic nie musi walczyć, musi utrzymać to, co jest. Drugi filar tak, żeby rolnicy mogli dokończyć ten proces inwestycyjny, bo w tej chwili już ta produkcja jest na bardzo dobrym poziomie, jest bardzo wysokiej jakości. W tej chwili trzeba dokończyć ten proces obrony tych upraw. Dzisiaj rozmawiamy o przymrozkach, o mrozie, przepraszam, o mrozie, ale to jest również gradobicie. Tak, żeby rolnicy byli pewni, że to, co produkują, później będą mogli zebrać i będą mogli sprzedać. I ostatnia kwestia, tu szczególnie do mieszkańców miast. Zwracam Państwu uwagę, że rolnicy tylko jeden raz mają zbiór. To nie jest tak, że chodzi się co miesiąc do pracy, co miesiąc jest wypłata. Rolnik cały rok pracuje, żeby później mieć zysk, jednorazowy ten zysk. Czyli jeżeli w tej chwili rolnicy stracili obecny zysk z obecnego zbioru, którego nie będzie, to kolejny zysk będą mieli dopiero za rok. Dlatego są potrzebne te kompleksowe rozwiązania, o których mówimy. Mogą Państwo się zapoznać na stronie sahajko.pl, ale również na innych stronach, myślę, że kolegów, również są te projekty i rozwiązania systemowe. Rolnictwo to nie jest wąska grupa ludzi. Rolnicy są potrzebni nam wszystkim. Szanowni Państwo, już wczoraj pan profesor Przemysław Czarnek zaapelował do ministra rolnictwa, zaapelował do rządu o uruchomienie tej pomocy jak najszybciej. Bo my już teraz słyszymy o różnych tragicznych decyzjach i naprawdę ta sytuacja będzie się pogłębiać, jeżeli rolnicy, sadownicy nie otrzymają tej pomocy na czas. Ja mogę powiedzieć, mój tata był sadownikiem, ja wiem co to znaczy. Jak przychodzi mróz, przychodzą przymrozki i tak naprawdę okazuje się, że ta cała ciężka, wielomiesięczna praca po prostu przez warunki atmosferyczne zostaje zmarnowana. I ja wiem co to znaczy, kiedy rodzina się zastanawia, czy będzie miała za co żyć. Więc naprawdę apelujemy do ministra rolnictwa, apelujemy do premiera, żeby nie udawali, że jest wszystko w porządku. Żeby nie udawali, że się nic nie stało, że kiedyś może pomoc zostanie wypłacona. Bo to wsparcie będzie potrzebne tu i teraz. I już teraz rolnicy, sadownicy potrzebują zapewnienia i realnych działań. Bo oni nie będą czekać w nieskończoność.