Przemysław Czarnek ostro o Hennig Klosce: "największy szkodnik"
Przemysław Czarnek krytycznie ocenia politykę resortu klimatu, wskazując na wzrost rachunków za energię, problemy leśnictwa i zagrożenia dla rolnictwa. W wystąpieniu poseł alarmuje też o wydłużających się kolejkach w służbie zdrowia i konieczności obrony polskich interesów.
Główne ustalenia
Przemysław Czarnek zarzuca ministrowi klimatu Hennig Klosce, że jej polityka szkodzi polskim lasom i zmusza Polaków do płacenia wysokich rachunków za prąd. Wskazuje na ograniczenia w dostępie do drewna, mimo że lasy zajmują 30% powierzchni kraju i polscy leśnicy prowadzą gospodarkę leśną fachowo.
Służba zdrowia i pacjenci
Poseł zwraca uwagę na problemy finansowe szpitali powiatowych, brak płatności za nadwykonania i wydłużające się kolejki - w tym grupę ponad 1,1 mln osób wymagających pilnej interwencji. Ostrzega przed procesem prywatyzacji opieki zdrowotnej wynikającym z ograniczeń budżetowych NFZ.
Rolnictwo i umowa z Mercosur
Czarnek krytykuje wejście w życie umowy z Mercosur od 1 maja i ostrzega, że niekontrolowany napływ towarów z Ameryki Południowej zagraża polskiemu rolnictwu i bezpieczeństwu żywnościowemu. Wskazuje na dramat sadowników po przymrozkach i brak adekwatnych dopłat i wsparcia.
Kontekst polityczny i konsekwencje
W wystąpieniu Przemysław Czarnek wymienia także głosy PSL, Polska 2050 i Centrum jako tych, którzy zagłosowali przeciw interesom leśników i rolników. Zapowiada kontynuację działań w obronie polskich producentów, leśników i pacjentów, podkreślając potrzebę zmiany polityki energetycznej i ochrony suwerenności żywnościowej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Szanowni Państwo, spodziewaliśmy się tego, niestety na ten moment branża przedwórstwa drzewnego przegrała. Branża przedwórstwa czy producentów mebli przegrała. Przegrali Polacy, którzy będą płacić dalej kosmiczne rachunki za prąd przez taką, a nie inną absurdalną politykę resortu klimatu, na czele którego dalej będzie stała pani Henning Kloska. Największy szkodnik dla polskiego leśnictwa, dla polskich lasów państwowych i dla Polaków, którzy przez nią właśnie płacą tak wysokie rachunki. Kiedy otwieraliśmy branżowe centrum umiejętności w Kaliszu parę miesięcy temu, w obecności posłów dzisiejszej koalicji rządzącej, przedstawiciele przedwórstwa drzewnego właśnie to wypominali pani Henning Kloska. Jesteśmy liderami, mówią na świecie, liderami w Europie, ale przez taką, a nie inną politykę musimy kupować drewno w Szwecji, bo tam planeta nie płonie, bo pani Henning Kloska ograniczyła możliwości zakupu tego drewna w Polsce. Chociaż 30% powierzchni Polski to lasy, a polscy leśnicy prowadzą gospodarkę leśną naprawdę w sposób bardzo umiejętny. I przeciwko leśnikom dzisiaj zagłosował również PSL, przeciwko leśnikom zagłosowała Polska 2050, Centrum i wszyscy inni, którzy zostali złamani przez Donalda Tuska. Który tak, pod tym względem ma rzeczywiście nieograniczone możliwości łamania PSL-u, łamania Polski 2050. Przegrali niestety również na ten moment polscy pacjenci. Najgorsza, najtragiczniejsza sytuacja w służbie zdrowia z niebywałym deficytem. Dyrektorzy szpitali powiatowych odsyłani z kwitkiem informacja z wczoraj. Także w reumatologii, stomatologii i psychiatrii za nadwykonania NFZ nie zapłaci ani grosza. Dyrektorzy szpitali, którzy są zmuszani do podpisywania porozumień, w których zrzekają się milionów złotych za świadczenia ratujące także życie Polakom płacącym składki do NFZ-u. Muszą podpisywać te porozumienia, dlatego że jak nie podpiszą to nie dostaną nawet 400 tysięcy złotych czy 300 tysięcy złotych. Polacy odsyłani w kolejkach na kolonoskopie na kolejne kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt miesięcy z wyrokami śmierci w wielu przypadkach. Ale my proszę Państwa nie ustajemy w walce. Nie ustajemy w przypominaniu wbrew tym szamańskim zaklęciom, które dzisiaj słyszeliśmy, że to Prawo i Sprawiedliwość zwiększyło nakłady na służbę zdrowia o 70% netto, 70% po odliczeniu 70 miliardów, po odliczeniu oczywiście inflacji. To za czasów Prawa i Sprawiedliwości miała miejsce największe inwestycje w służbę zdrowia, a przykładów można mnożyć. To pani minister Katarzyna Sójka przekazała 300 milionów złotych na Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej na onkologię dziecięcą, a pani minister Leszczyna, czyli pan Tusk te 300 milionów złotych zabrali z onkologii dziecięcej w Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej i do tej pory tego nie oddali. To jest część z tego miliona czterystu tysięcy, miliarda czterystu milionów złotych, które pani minister Katarzyna Sójka przekazała publicznym szpitalom. Postępuje proces prywatyzacji służby zdrowia, bo ci, którzy są wyganiani z kolejek muszą się zapożyczyć, żeby się zbadać, żeby ratować swoje życie i będą się badać w prywatnej służbie zdrowia. To jest dzisiaj ewidentne zadanie pana Tuska, pani Sobierańskiej-Grędy. Nie ustajemy jednak w walce. Będziemy pokazywać patologię dzisiejszej służby zdrowia, finansowania dzisiejszego służby zdrowia. Będziemy pokazywać patologię w resorcie klimatu odpowiedzialnym za tragedię milionów Polaków, którzy płacą kosmiczne rachunki tylko dlatego, że lewacka ideologia dzisiaj rządzi tym resortem. Będziemy pokazywać, kto zdradza polskich leśników, polskich przedsiębiorców i będziemy bronić rolników. Już jutro, 1 maja, na siłę, kolanem dopchnięta jest umowa z Mercosur. Już jutro, od 1 maja, towary z Ameryki Południowej w sposób niekontrolowany mają wpływać do Polski, niszcząc nasze bezpieczeństwo żywnością, ale przede wszystkim uderzając w sposób niebywały w polskiego rolnika. Ten rząd nie zrobił nic, żeby to zablokować. Co więcej, ten rząd ustami Tuska jeszcze w grudniu w Brukseli mówił, przecież ta umowa z Mercosur nie jest taka niebezpieczna. Koledzy z PSL udali takie poprawki, że w zasadzie rolnictwo jest bezpieczne. A później udawali, że tworzyli jakąś koalicję, której nie tworzyli, bo nie chcieli, bo służą Niemcom. W interesie Niemców sami doprowadzili do tego, że umowa z Mercosur niszcząca polskie rolnictwo jutro wchodzi w życie. Będziemy temu stanowczo się sprzeciwiać. Jeszcze raz powtarzamy. Umowę z Mercosur wyrzucimy z polskiego słownika. Ze słownika języka polskiego natychmiast podejść tu do władzy. Zablokujemy granice Polski na żywność z Ameryki Południowej. Będziemy bronić polskiego rolnictwa. Będziemy żądać pomocy dla polskiego rolnika, polskiego sadownika. Jeszcze dzisiaj moi przyjaciele będą o tym mówić. Dramat polskich rolników, polskich sadowników to nie tylko umowa z Mercosur. To nie tylko tragicznie niskie ceny skupu np. pszenicy. To nie brak dopłat do pszenicy. To nie brak dopłat do nawozów. To wszystko jest wielki dramat, ale także mrozy, które zdziesiątkowały polskie sady ostatniej nocy i przed ostatniej nocy. Zdecydując niekiedy 100% tego, co sadownicy mieli nadzieję uzyskać jako plony, jako owoce z drzew w swoich sadach. Żądamy pomocy rolnikom. Żądamy obrony polskiej suwerenności, polskiego bezpieczeństwa żywnościowego. Jak widzimy ten rząd nie jest do tego skłonny. Największe pretensje mam jednak do tych, którzy uważają się za ludzi wsi, za ludzi lasów, za przyjacieli leśników. Bo to oni dzisiaj dokonali zdrady podwójnej interesu polskiego rolnika, polskich leśników i przede wszystkim polskich pacjentów. 5 milionów 400 tysięcy ludzi, którzy stoją w wydłużających się kolejkach. Z czego milion sto dwadzieścia trzy tysiące to ludzie potrzebujący pilnej interwencji, pilnych świadczeń, a nie stania w kolejkach, bo ich życie jest zagrożone. Będziemy o nich dbać, będziemy o nich zabiegać. Na dzisiaj zdrada tych, którzy rządzą jest ewidentna. Ubolewamy. Bardzo dziękuję panie profesorze i teraz seria pytań. Tutaj jest moja koleżanka z mikrofonem. Bardzo proszę pan redaktor z Trwamy. Dzień dobry, Edward Jasnosz, Telewizja Trwamy. Chciałem zapytać o obywatelski projekt dla religii, który obecnie utknął w sejmowej zamrażarce. Słyszymy, że ta debata rozpocznie się dopiero po sejmowych wakacjach, czyli ten proces wdrożenia obowiązkowości religii czy etyki przesunie się w czasie. Pytanie dlaczego tak się dzieje i jak to wpłynie właśnie na sytuację uczniów? Dlatego, że zamiarem tego rządu i realizowanym naprawdę z niemiecką precyzją jest wyrzucenie religii ze szkół, wyrzucenie etyki ze szkół i odcięcie młodzieży od edukacji dotyczącej systemu wartości, rozpoznawania dobra i zła, fałszu i prawdy. I to widzimy od dwóch i pół roku. Ja się cieszę, że ten projekt, który powstał w Ministerstwie Edukacji i Nauki, a który ma za zadanie zlikwidowanie pustki, to znaczy zlikwidowanie możliwości wybierania niczego, ani etyki, ani religii, został podjęty przez obywateli w formie inicjatywy obywatelskiej dzisiaj w Sejmie. Ale niestety jest powstrzymywany przez Pana Czarza z tego, który jest przeciwnikiem religii w szkołach. Myśmy dokonali wszystkich działań przygotowawczych jeszcze wówczas, kiedy byłem Ministrem Edukacji i Nauki. Uruchomiliśmy w kontakcie z uniwersytetami w całej Polsce studia podyplomowe z zakresu etyki po to, żeby wykształcić nauczycieli etyki, bo ich jest za mało na ten moment i po to, żeby wprowadzać ten model albo etyka, albo religia. Obowiązkowa etyka, możliwość zwolnienia się pójściem na religię i zlikwidowanie pustki w postaci wybierania niczego. Mieliśmy go wprowadzać od czwartej klasy przez piątą, szóstą każdego roku. Będziemy do tego wracać natychmiast, jak wrócimy do władzy. Bardzo proszę, kolejne pytanie. Pan redaktor TVN, tak? Dzień dobry, kłaniam się Łukasz Kisław, Fakty TVN. Panie Ministrze, ja chciałem się spytać, czy nie obawia się Pan, że sprawa OZE, SROZE i Pańskich Paneli Słonecznych nie stanie się symbolem politycznej hipokryzji? A w czym Pan przewidzi tą hipokryzję? Najpierw Pan sformułował hasło OZE, SROZE. Później się dowiedzieliśmy, że Pan jednak ma to OZE na panele fotowoltaiczne. Później Pan stwierdził, że je zdemontuje, a teraz Pan stwierdził, że ich nie zdemontuje. Zdemontuje, jak tylko doprowadzimy do sytuacji, w której prąd potanieje dla wszystkich i będzie kosztował realnie, a nie obciążał polskie rodziny w całej Polsce kosmicznymi cenami. Proszę Pana, czy ja kiedykolwiek ukrywałem, że mam panele na dachu? Ja nawet pokazuję to jako przykład, że musiałem nadpłacić, ja nadpłaciłem swoje rachunki za energię kilka lat. Kogo jest na to stać? Półtora miliona ludzi, tak jak ja, ma panele fotowoltaiczne tylko dlatego, że Unia Europejska swoją ideologią lewacką doprowadziła do tego, że produkując prąd z węgla płacimy kosmiczne ceny za uprawnienia do emisji CO2 w ramach jakiejś lewackiej ideologii. I dlatego później przychodzą do nas z panelami i mówią, dopłacimy Wam, jeszcze podziękujcie na mnie. Nie, my nie będziemy dziękować za panele, my powiemy, odczepcie się od naszej energii, my mamy swoje złoża, mamy swoje bogactwa, chcemy oprzeć naszą energię, nasz system energetyczny na węglu, na atomie i bez ETS-u, który po prostu szkodzi wszystkim Polakom i polskiej gospodarce. 36 milionów ludzi nie ma paneli fotowoltaicznych. 36 milionów ludzi dzisiaj siedzi nad stałym kuchętym i łapie się za głowę, jak patrzy na rachunki za energię elektryczną. Wie Pan dlaczego? Dlatego, że wmówiono Wam w TVN-ie, że mamy dziękować za panele fotowoltaiczne, które w styczniu wyprodukowały raptem 5% prądu. Z czego Pan chce zrobić 95% prądu? Z tych samych paneli, które nie są w stanie tego wyprodukować? Pan jest w Polsce, nie w Portugalii. A ludzie w styczniu też żyją, też potrzebują prądu, fabryki potrzebują energii i to taniej. I my tą tanią energię zapewnimy, bez względu na to, co Wy w TVN-ie będziecie robić, jak bardzo się będziecie z tego śmiać. A co zmieniło Pana zdanie? No bo Pan zadeklarował jednoznacznie, że zdemontuje i do tej pory Pan nie zdemontuje. Ale Panie redaktorze, czy Pan nie słuchał wypowiedzi Pana profesora Przemysława Czarnka? Pan nie słucha, ale Panu powtórzę jeszcze w zwolnionym tempie. Zdemontuję wówczas, kiedy wszystkim Polakom obniżymy cenę energii tak, żeby nie płacili rachunków, grozy, dzięki TVN-owi. Nie boi się Pana, bo Pan jest hipokrytą. Wie Pan, Pan jest hipokrytą, bo Pan nie rozumie, co Pan do Pana mówi po polsku. Mogę po niemiecku. Macie narzuconą tezę z góry. Już, jak rozumiem, materiał jest gotowy także do dzisiejszych faktów. Mam nadzieję, że uwzględnicie również wypowiedź Pana profesora, który w sposób moim zdaniem szczegółowy wyjaśnił, o co chodzi. Mam nadzieję, Panie redaktorze, trzymam za słowo, że będzie Pan uczciwy. Bardzo proszę, kolejne pytania. Adrian Borowski, Telewizja Republika. Panie profesorze, jeżeli chodzi też o minister Henning Kluskę, tutaj też się pojawiają zarzuty, jeżeli chodzi o te tarcia. Czy to można powiedzieć, że Donald Tusk już zjadł Polskę 2050, że ich tak naprawdę skonsumował teraz tym ruchem z Pauliną Henning Kluską? A jeżeli chodzi o minister zdrowia, pytana o przekładane badania, mówi, że to nie jest wina ministerstwa, a pieniądze na profilaktykę są, że to jest kwestia szpitali. Zrzuca całą odpowiedzialność na szpitale. A z kolei pytany dzisiaj przeze mnie minister rolnictwa Stefan Krajowski w sprawie Merkosur mówi, że mają jeszcze czas do 26 maja. I tak te miesiące, miesiące mijają. W styczniu miała być złożona skarga i nic. Ręce opadają. Ja naprawdę jestem przerażony poziomem naszych kolegów z PSL-u, którzy naprawdę dokonują zdrady polskiego rolnictwa takiej ostatecznej. Dlatego prosiłem dzisiaj zmównicy sejmowej, żeby się jeszcze zastanowili, bo to już nie jest czerwony alarm, tylko ostatni moment, żeby uratować resztki honoru. No nie posłuchali, nie uratowali. Występują przeciwko polskiemu rolnictwu, przeciwko polskim leśnikom, przeciwko polskiej racjonalnej gospodarce leśnej. Występują także przeciwko polskiemu pacjentowi. Pani Sobierańska-Grenda nie widzi żadnego problemu w tym, że pacjenci na kolonoskopie, na przykład w Garwolinie, przez nią odsyłani są z kolejki, której mieli być już za miesiąc badani na koniec 2027 roku, to ta pani nie nadaje się w ogóle do rozmowy na temat służby zdrowia. Ta pani przyjechała do Warszawy i objęła funkcję ministra zdrowia jako namiestniczka Tuska z jednym zadaniem. Zresztą tego nie ukrywa. Zlikwidowanie 30% szpitali. Doprowadzenie do sytuacji, w której pacjent będzie płacił za swoją usługę, weźmie rachunek, a później się będzie ewentualnie rozliczał on z NFZ-em, czyli się nie rozliczy, bo NFZ powie, że nie ma na to pieniędzy. Doprowadzenie do sytuacji, w której pacjenci zamiast otrzymywać świadczenia i badania diagnostyczne również w publicznej służbie zdrowia, na którą płacą każdego miesiąca w składkach zdrowotnych, muszą szukać pożyczki i iść do prywatnej służby zdrowia, bo w publicznej, mimo że rezonans stoi i jest w stanie wykonać dziewięć razy więcej badań niż dzisiaj wykonuje, to niestety tego świadczenia nie uzyskają, bo pani Sobierańska-Grenda zabrała na to pieniądze na polecenie Tuska, żeby sprywacyzować służbę zdrowia. To są tak czytelne i oczywiste fakty, że trzeba tylko wszystkim Polakom otworzyć oczy. Ci ludzie występują przeciwko życiu i zdrowiu Polaków. Może to te sto placówek, które protestowało niedawno, to są wszystko pisowskie placówki, bo tak pisał na przykład Bartosz Arugowicz. To jest następny człowiek, który w sprawie ochrony zdrowia nie powinien w ogóle zabierać głosu po tym, jak w Sowie i Przyjaciele mówił zlikwiduj szpitale i przyjdź po 200 banie, czy po ile tam kazał przyjść. Pamiętacie państwo jego wypowiedź? To następny gość od likwidowania szpitali. Taka jest platforma obywatelska. Likwidować służbę zdrowia, czyli prywatyzować ją, bo przecież ludzie się muszą leczyć, bo chcą ratować swoje życie. Tak, te szpitale powiatowe, których jest 207, przyniosły stratę na działalności podstawowej leczniczej za 2025 rok w wysokości 1,8 mln zł. Czyli to są pieniądze, które nie popłynęły do szpitali powiatowych. Zaświadczenia, które te szpitale powiatowe, także ratujące życie, dawali Polakom, którzy płacą na NFZ w swoje składki. I to jest złodziejstwo, to jest draństwo i to jest oszustwo. I te szpitale nie są ani pisowskie, ani peselowskie. Te szpitale są Polaków i to polskie szpitale są dzisiaj likwidowane przez tą branżę.
Dziękuję za pobranie 🙏
Jeżeli opublikujesz ten materiał w mediach społecznościowych, będę bardzo wdzięczny za oznaczenie VideoParlamentu. Dzięki temu docieramy do kolejnych osób i możemy dalej budować przejrzyste archiwum polskiej polityki.