Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk: Ochrona zdrowia nie może być polem bitwy

Donald Tusk: Ochrona zdrowia nie może być polem bitwy

Donald Tusk w Sejmie bronił minister Jolanty Sobierańskiej‑Grendy i wezwał do depolityzowania ochrony zdrowia. Premier podkreślił konieczność mądrego wydawania środków i skrytykował dezinformację z PiS i Konfederacji.

Najważniejsze ustalenia


Donald Tusk wyraził zaufanie do działań minister Sobierańskiej‑Grędy i jej deklaracji, że nie będzie traktować ochrony zdrowia jako pola politycznej bitwy. Przypomniał też, że wydatki na ochronę zdrowia wzrosły z około 102 mld zł w 2019 roku do 236 mld zł w 2025 roku.

Kontekst i krytyka dezinformacji


Premier wskazał, że ataki wobec ministerstwa często wynikają z politycznych kalkulacji i dezinformacji. Wskazał na przykłady fałszywych lub szkodliwych porad zdrowotnych promowanych przez przedstawicieli Konfederacji, które zagrażają poważnej debacie publicznej.

Argumenty za depolityzacją i konsolidacją


Tusk zaapelował o wsparcie dla reform, które mają poprawić sprawność szpitali publicznych, wyjaśniając, że konsolidacja dotyczy wyłącznie placówek publicznych i ma na celu lepsze wykorzystanie dostępnych środków, a nie prywatyzację.

Donald Tusk — klatka z wypowiedzi: Donald Tusk: Ochrona zdrowia nie może być polem bitwy (30.04.2026)

Konsekwencje dla pacjentów


Premier podkreślił, że każda decyzja w systemie ochrony zdrowia przekłada się na życie obywateli - pacjentów, dzieci i seniorów - i dlatego politycy powinni pomagać, a nie przeszkadzać. Wezwał do dialogu ponad politycznymi atakami, by środki były wydawane jak najbardziej efektywnie.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Proszę powściągnąć marzenia, panowie posłowie, ostatnie w tym punkcie. Bardzo proszę. Proszę stąd wyjść. Panie pośle Kmita, ja rozumiem zafascynowanie nowymi technologiami, ale bardzo proszę, żeby pan realizował swoją pasję telefoniczną z ław poselskich. Panie pośle, proszę wróć. Panie pośle Zębaczyński, poradzimy sobie. Panie pośle. Straż marszałkowska będzie rekrutować. Panie pośle Kmita, za chwilę zacznę pana upominać. A nie chciałby pan, żebyśmy panu jechali po pieniądzach? Bardzo proszę. Panie pośle Kmita, zwracam panu uwagę, że zakłóca pan obrady Sejmu. Bardzo proszę, panie premierze. Dziękuję, panie marszałku. Chciałbym powiedzieć, że jesteśmy przyzwyczajeni do takich zachowań, jakie zaprezentował przed chwilą pan poseł. Ale wiecie co, to byłaby katastrofa, gdybyśmy się przyzwyczaili. Nigdy się nie przyzwyczaili do bratów kultury, chamstwa i agresji na tej sali. Niezależnie od waszych starań. Tak jak nie przyzwyczailiśmy się do kłamstwa, które tak często towarzyszy wypowiedziom PiSu i Konfederacji, na dowolny temat w tym przypadku mówimy o rzeczy najważniejszej. Z punktu widzenia życia każdego człowieka, czyli zdrowia. Jeszcze raz chcę podkreślić o tym, już tu była mowa, pani minister to podkreślała. Chciałbym, żeby to dotarło do tych wszystkich, którzy ze zdrowia robią politykę i polityczną przepychankę. Tak wyglądała rzeczywiście nasza pierwsza rozmowa z panią minister Sobierańską-Grendą. Powiedziałem, znając jej możliwości, znając efekty jej pracy w województwie pomorskim, tam gdzie po bardzo ciężkiej walce, po bardzo ciężkiej pracy doprowadziła do świetnej kondycji system szpitali, za który odpowiada województwo pomorskie. Okazała się świetnym fachowcem i odpornym na ataki i zupełnie niewrażliwą osobą na polityczne pokusy. Powiedziałem jej, tak to jest pani wielki atut. Bierze pani na siebie odpowiedzialność za odpolitycznie nie tylko debaty, ale przede wszystkim działań w systemie ochrony zdrowia. Dziękowałem też wtedy pani minister Izie Leszczynie. Ona zawsze będzie pamiętana, wiecie z czego? Z tego najpiękniejszego znaku nadziei dla tysięcy polskich rodzin. 13 tysięcy dzieci urodziło się dzięki procedurze in vitro, którą blokowaliście w sposób nieludzki i cyniczny. 13 tysięcy małych Polek i Polaków, 13 tysięcy szczęśliwych rodziców. Pani minister Sobierańska-Grenda podjęła się tego bardzo trudnego zadania, bo jak dobrze wiecie w ochronie zdrowia zadania są wyłącznie trudne. Możecie wrócić pamięcią do dowolnej pani minister, czy dowolnego pana ministra zdrowia, z dowolnej koalicji rządzącej, z dowolnej partii. I to zawsze jest droga przez mękę, z oczywistych względów. Wszyscy ludzie potrzebują pomocy lekarza. Wszyscy praktycznie w życiu potrzebowali kiedyś szpitala. Kiedy mówimy o tym bardzo otwarcie i kiedy minister pani o tym mówi, nie ma takiej ilości środków, która wystarczy na skuteczne, szybkie, natychmiastowe leczenie wszystkich przypadków. Polska nie jest tutaj wyjątkiem. W wielu przypadkach, tak jest na przykład z onkologią i z onkologią dziecięcą, jeśli Polska jest wyjątkiem to raczej pozytywnym niż nienagatywnym na tle innych państw w Europie. Dzięki wysiłkom wszystkich ekip. Nie tylko tej, czy dzisiaj rządzącej, czy wczoraj rządzącej. Bardzo nam zależy i pani minister podjęła się też tego zadania, aby nie zmarnować wysiłku i dobrych pomysłów wszystkich, którzy się przyczynili do rozwoju i technologii procedur, poziomu szpitalnictwa. Powiedziała mi jedną rzecz i ja to przyjąłem, jako dla mnie sprawę oczywistą. Że nie będzie ani przez chwilę, ani przez sekundę traktowała tej przestrzeni, w jakiej przyszło jej działać, jako pola politycznej bitwy. Jej pierwszym pytaniem było, czy mogę pójść do prezydenta Nawrockiego zapytać o pole współpracy. Bo nie chcę konfrontacji, tylko chcę jakichś znaków nadziei, że nie będzie weta wtedy, kiedy proponujemy coś sensownego. Że nie będzie blokowania wtedy, kiedy będziemy szukali kolejnych środków na ochronę zdrowia. Jej misja może nie powioda się w 100%, ale wiem, bo też o tym rozmawialiśmy, że na tym nie poprzestanie. Każdego dnia, każdego tygodnia, kiedy rozmawiamy o sytuacji w ochronie zdrowia, pani minister Sobierańska-Grenda mówi, że ciągle ma nadzieję, że ochrona zdrowia nie będzie polem politycznej bitwy. I że jest gotowa do rozmowy z każdym bez wyjątku, niezależnie od jego pozycji politycznej i jego poglądów politycznych, o tym, co wspólnie możemy naprawić. I chyba akurat posłanki i posłowie również po stronie opozycji wiedzą o tym dobrze. Że naprawdę taka jest i do takiego dialogu nieustannego naprawdę jest gotowa. Mi nie zawsze jest z tym łatwo. Ja jestem człowiekiem polityki. Ale w tej kwestii uznałem, że to jej opinie, jej decyzje, jej postawa będzie czymś, co będzie obowiązywało wszystkich, którzy w ochronę zdrowia się zaangażowali. Mówimy o tym, że potrzeba więcej środków na ochronę zdrowia. Nie traktujcie tego jak aktu oskarżenia, tylko proszę uszanujcie fakty. Jeśli w 2019 roku na ochronę zdrowia wszystkiego wydaliście wówczas jako władza 102 mld zł. A my w 2025 roku, a więc 6 lat później, grubo ponad 2 razy więcej. Nie 10% więcej, nie 30% więcej, tylko ponad 100% więcej. 236 mld zł. Są to oczywiście i składki, i fundusz medyczny, który udało się tutaj jakimś cudem wynegocjować. I zdajemy sobie też sprawę, i o tym też mówimy otwarcie, że w budżecie trudno będzie znaleźć dodatkowe pieniądze w sytuacji, w której wszyscy się na to zgodziliśmy. Potrzebujemy 5% wydatków na obronę, na zbrojenia, na polską armię, na polskie bezpieczeństwo. Tych wydatków nie zredukujemy, ale mamy świadomość, że są to rekordowe wydatki w skali Europy. Tak, bo nasza sytuacja jest wyjątkowa ze względu na geografię i toczącą się wojnę niedaleko. Ale powiedzmy sobie uczciwie. Chyba nikt na tej sali nie wstanie, nie powie zredukujmy wydatki na bezpieczeństwo i na obronę i przesuńmy je gdzie indziej. Też na tej sali nie widzę odważnych, a może nie jest ich zbyt wielu, którzy by powiedzieli wyborcom, każdy obywatel, każdy płatnik podatku czy składki powinien zapłacić wyraźnie więcej. Obciążenia ludzi są i tak wystarczająco wysokie i w związku z tym musimy starać się, bo jesteśmy realistami. Dobrze wiecie, że tutaj zaryzykowanie zmian ustawowych kończy się z reguły wetem prezydenta. Jego prawo, wilcze prawo, trudno, ale my musimy działać w związku z tym, bo ochrona zdrowia nie może być biciem głową w ścianę. Musimy działać w realiach, jakie nam dzisiejsze prawo daje i te realia mówią, musimy mądrzej wydawać te pieniądze, które są dzisiaj do naszej dyspozycji. Powtarzam, to nie są małe pieniądze, to są dwa razy większe pieniądze, jakie przeznaczamy na ochronę zdrowia niż nasi poprzednicy, dwa razy więcej, ale oczekiwania, możliwości techniczne powodują, że i badań, czy to jest profilaktyka, czy to jest diagnostyka, czy to są operacje, na cokolwiek nie spojrzymy. Dobrze wiecie, że postęp powoduje także, że możliwości wydawania pieniędzy po to, żeby leczyć ludzi są właściwie nieograniczone. To dotyczy leków na przykład, nie muszę tego chyba nikomu tłumaczyć. Więc musimy, ja bym proponował, idąc tropem pani minister Sobierańskiej-Grędy, żebyśmy w tych sprawach, tak jak staram się to robić w sprawie wojska, żebyśmy w tych sprawach nie bili się tak bez sensu, tylko żebyśmy pomogli tej radykalnie bezpartyjnej, a politycznej minister, żebyśmy pomogli neutralnie i mądrze wydać te pieniądze, tak jak to tylko możliwe. Słyszę często właśnie też w tej chwili z tej prawej strony sali te brednie o prywatyzacji szpitali. Konsolidacja szpitali dotyczy w 100% szpitali publicznych i dobrze o tym wiecie. Nikt nie ma zamiaru niczego prywatyzować. Wręcz przeciwnie, jeśli szukamy, jeśli pani minister szuka zgodnie z doświadczeniem, które przyniosło rewelacyjne efekty na Pomorzu. Szukamy metod, aby te szpitale funkcjonowały o wiele sprawniej, sensowniej. Szpital nie jest po to, żeby jakiś oddział, mając bardzo mało procedur do wykonania, utrzymywać za gigantyczne pieniądze. To jest bez sensu. Ja wiem, że to jest bardzo trudne. Ja wiem, że to zawsze budzi opór. Opór władz samorządowych, mieszkańców. Każdy chciałby mieć maksimum u siebie. Wiem o tym, ale odwagą pani minister jest zaproponować, żeby to było nie to wymarzone maksimum, bo wtedy potrzebne byłyby biliony, a nie miliardy. Biliony. Nie ma tych bilionów. Tylko żeby te relatywnie duże pieniądze, jakie mamy do dyspozycji, wydać najmądrzej. Najmądrzej z punktu widzenia pacjenta. Bardzo was proszę o to, żebyście w tej sprawie pomagali, a nie przeszkadzali. Bo na końcu to będzie zdrowie też waszych dzieci, waszych mężów, żon, rodziców. Przecież tutaj nie ma pola na jakieś idiotyczne pyskówki. Bo każda decyzja, pani minister, także ta wymagająca odwagi, jeśli będzie miała wasze poparcie, skuteczniej zreformuje te miejsca, które reformy potrzebują. Sami dobrze o tym wiecie. Pani minister ma też odwagę, że, wiecie, nikt nie ma tej intencji. Wy pamiętacie te swoje slogany, pokaż lekarzu, to masz w garażu. Ja pamiętam te pisarskie legendy. Panie pośle Cieszyński, ja nie chcę panu proponować, żeby pan siedział, natomiast zachęcam do zajęcia miejsca. Moim zdaniem bardzo dobrze, że pan Cieszyński stoi, bo wyraźnie go widać. Lepiej pamiętamy dzięki temu, co narobił wtedy, kiedy był współodpowiedzialny za ochronę zdrowia. Proszę pozdrowić pana Szumowskiego ode mnie. Na szczęście nie będzie już odpowiedzialny za respiratory. Panie pośle Cieszyński, zwracam panu uwagę, że zakłóca pan prowadzenie obrad Sejmu. Bardzo proszę panie pośle. Bardzo mi zależy na tym. Krzyczy, wstaje, wyzywa od łobuzów. To jest zakłócanie obrad Sejmu. Bardzo proszę panie premierze. Też nie ukrywam, że wtedy, kiedy broniłem przed niepotrzebnymi atakami panią minister Izabelę Leszczynę, politycznymi atakami. Dzisiaj atakowana jest pani minister Sobierańska-Grenda. Atakowana jest przez ludzi, którzy marzą o władzy. Przecież wy nie myślicie o zdrowiu ludzi, tylko wy myślicie o tym, jak wrócić do władzy. Wiecie, kto chce wrócić do władzy? Ktoś, kto ma fajne pomysły na ochronę zdrowia. Ja oszczędzę państwu nazwisk, bo nie chcę tych ludzi za bardzo krzywdzić. Więc powiem tylko, że pani Danuta, kandydatka na posłankę z Wałbrzycha w roku 2023, kandydatka z list konfederacji, powiedziała, że raka można wyleczyć mrożoną cytryną. Pan Marek, kandydat konfederacji na posła z województwa lubuskiego, także w roku 2023 zaproponował terapię raka orzechami. Pani Dorota, kandydatka konfederacji na posłankę z Chełma w roku 2023, ogłosiła światu, że picie moczu chroni przed rakiem. Pan Stanisław, kandydat z tego samego Chełma, z tej samej listy konfederacji, stwierdził, że Żydzi są odporni na raka, a raka można leczyć cynamonem. Pan Ryszard, kandydat z tej samej partii na posła z Lublina, też w 2023 roku, zaproponował terapię raka mleczem. Naprawdę warto wesprzeć panią minister, najbardziej kompetentną osobę, która potrafiła naprawić system ochrony zdrowia na poziomie województwa. System, który wówczas był rzeczywiście w sytuacji bardzo trudnej. Trzeba i warto zrobić wszystko. Nie, żeby dzisiaj obronić w głosowaniu panią minister, bo wy wiecie, że przegracie po raz kolejny głosowanie. Wiecie o tym dobrze. Trzeba ochronić Polskę przed magikami i złodziejami, bo ci pchają się...