Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Katarzyna Sójka: "Znieczulica" w ministerstwie zdrowia

Katarzyna Sójka: "Znieczulica" w ministerstwie zdrowia

Katarzyna Sójka (poseł, Prawo i Sprawiedliwość) w Sejmie złożyła wniosek o wotum nieufności wobec minister Jolanty Sobierańskiej-Grendy, oskarżając ją o dewastację systemu ochrony zdrowia i wycofanie środków z Funduszu Medycznego. Wystąpienie odbyło się podczas debaty sejmowej; celem posłanki było zwrócenie uwagi na skutki decyzji resortu dla pacjentów.

Najważniejsze tezy


Katarzyna Sójka zarzuca minister zdrowia „znieczulicę” i finansowe wykorzystywanie Funduszu Medycznego: według posłanki z funduszu wycofano 12,8 miliarda złotych, co ma odbijać się na leczeniu chorób rzadkich, onkologii i dostępności świadczeń.

Kolejki i ograniczenia dostępu


W wystąpieniu posłanka wskazuje na rekordowe kolejki do świadczeń - ponad 5,3 mln osób oczekujących - oraz powrót limitów na operacje, diagnostykę i badania endoskopowe. Sójka alarmuje o wydłużonych czasach oczekiwania na kolonoskopie, gastroskopii, rezonans i tomografię oraz o rosnącej liczbie pacjentów w trybie pilnym.

Problemy w położnictwie i standardach opieki


Sójka krytykuje proponowane kryteria dla oddziałów położniczych (700 porodów rocznie) oraz mechanizmy finansowe, które jej zdaniem premiują zamykanie porodówek. Wskazuje również na likwidację programu „Dobry Posiłek” i cięcia w diagnostyce oraz rehabilitacji.

Katarzyna Sójka — ujęcie z wystąpienia: Katarzyna Sójka: "Znieczulica" w ministerstwie zdrowia (30.04.2026)

Konsekwencje finansowe i polityczne


Posłanka podkreśla narastające zadłużenie szpitali, brak zatwierdzonego planu finansowego NFZ oraz ryzyko „cichej prywatyzacji” poprzez finansowe niedofinansowanie placówek publicznych. W wystąpieniu pojawiają się też odniesienia do działań poszczególnych ministrów oraz do głosowania w Sejmie, które Sójka traktuje jako decyzję o losie pacjentów.

Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałku Kmita, ja bardzo Pana proszę, żeby Pan się powściągnął. Nie pohukiwał, nie pokrzykiwał, nie wydawał komend. Bardzo proszę, to nie jest obóz harcerski. Bardzo proszę. Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Szanowni Pacjenci, którzy dziś patrzycie na tę salę z nadzieją, że ktoś wreszcie stanie w Waszej obronie. Zastanawiałam się dziś rano, jakich słów użyć, by opisać to, co przez ostatnie 9 miesięcy wydarzyło się w Polskiej Ochronie Zdrowia. Szukałam medycznych metafor, politycznych definicji, prawnych paragrafów, ale żadne z tych słów nie oddaje prawdy. Prawdę o Pani rządach, Pani Minister, oddaje tylko jedno słowo – znieczulica. Zimna, wyrachowana, biurokratyczna znieczulica. Dokładnie to samo udowodniła Pani na wczorajszej komisji. Niech każdy na tej sali wyobrazi sobie dwa równoległe światy. W pierwszym świecie pełnym blasku, fleszy, to Pani, Pani Minister Zdrowia, jeździ po galach, odbiera statuetki, wygłasza gładkie, populistyczne przemówienia. Również o medycynie pola walki poklepuje się po plecach z prywatnymi gigantami medycznymi. Uśmiechy, bankiety, pełen sukces. A teraz zejdźmy na ziemię, do tego drugiego świata, które Pani Minister Jolanta Sobierańska-Gręda stworzyła polskim pacjentom. Do świata 20-letniej Julii z Gdańska, która miała przed sobą całe życie. Przez 8 godzin w agonii czekała na zwykłe łóżko w oddziale intensywnej terapii. 8 godzin, podczas których rozwijała się u niej sepsa. Dziewczyna zmarła, bo prawdopodobnie w Pani systemie zabrakło dla niej miejsca. Jednak nie pokonaliście tego zła. Zmarła w świecie, w którym Pani Minister publicznie przyznaje i z arogancją twierdzi, że mamy w Polsce o 30% za dużo łóżek szpitalnych. Tak wygląda, Pani systemowe, bezduszne okrucieństwo. Wysoka jest, bo staje dziś przed Państwem w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, by przedstawić wniosek o wotum nieufności wobec osoby, która zmieniła Ministerstwo Zdrowia w Ministerstwo Zawodu i główne biuro księgowe. Pani Sobierańska-Gręda nie leczy polskiego systemu. Pani z zimną krwią go likwiduje, realizując potworny biznesplan, w którym chory człowiek to tylko koszt, który trzeba wyciąć. Zacznijmy od skoku stulecia. Od zbrodni na nadziei jak najciężej chorych. Fundusz medyczny stworzony po to, by m.in. finansować innowacyjne terapie lekowe, leczenie chorób rzadkich u dzieci, nowoczesną onkologię. Wie Pani, co Pani zrobiła z tym funduszem? Wspólnie ze swoją koleżanką Leszczyną wstrzymała środki i ogrobiła go Pani. Zablokowała Pani i z różnymi działaniami wyciągnęła z niego niewyobrażalną kwotę 12,8 miliarda złotych. Szanowni Państwo z Koalicji Obywatelskiej, żeby uzmysłowić Polakom tę skalę, wielka orkiestra świątecznej pomocy, by zebrać tak gigantyczne pieniądze na potrzeby chorych przy uśrednieniu swoich dotychczasowych zbiorów, jak musiała wygrać przez ponad 150 lat. A Pani minister zrobiła to w 9 miesięcy. Najpierw przygotowywała cwaniacką ustawę, by chronić swoją poprzedniczkę przed odpowiedzialnością karną. Nie wpłaciła 4 miliardów złotych w poprzednim roku. Potem zabrała Pani kolejne 3,6 miliarda złotych na zasypanie swojej dziury. Dziś wyciąga Pani kolejny miliard przeznaczony na choroby rzadkie. Oszukała też Pani Pana Prezydenta, twierdząc, że bez tej ustawy nie będzie środków z KPO. Dzisiaj prawda wychodzi na jaw, bo pieniędzy z KPO na to po prostu nie ma. Nie ma na tą ustawę pieniędzy z KPO. Wczoraj na komisji próbowałam Pani manipulować, że rzekomo umowy na onkologię na 4,2 miliarda złotych są podpisane. A okazało się, że w popłochu przed dzisiejszym votum nieufności wysłała Pani tylko formularze do jednostronnego podpisu, bo czuje Pani zbliżającą się dymisję. Niech o Pani dokonaniach świadczy to, że na wczorajszej komisji udało się Pani zmieścić wszystkie swoje dokonania i sukcesy oraz odniesienia we wszystkich merytorycznych do wszystkich merytorycznych zarzutów w 11 minut. Efektywność analogiczna do 9 miesięcy Pani rządów. Przez Panią dzisiaj w uśmiechniętej Polsce Donalda Tuska ludzie muszą zakładać zbiórki w internecie na leczenie swoich chorych. Sejm z wielką pompą ustanowił rok 2026 rokiem profilaktyki, którym tak bardzo chwali się dzisiaj Pani marszałek Wielichowska-Skłodzka. Pani minister, jak Pani nie wstyd, wsparcie przez Panią badań pacjentów to jest w rzeczywistości brutalne cięcie budżetu wynoszące ponad 10,3 miliarda złotych. Pamięta Pani swoje pismo z dnia 29 października 2025 roku do Pana ministra finansów? Ministerstwo Zdrowia potulnie płaszczy się w nim, tłumacząc z usłużnością, gdzie jeszcze można uciąć i zabrać pacjentom pieniądze. Minister Zdrowia ma obowiązek, nie tylko moralny, walczyć jak lew o pacjentów i ich sytuację. Zabrała Pani niemal miliard złotych z tej samej diagnostyki obrozowej, tomografii komputerowej, rezonansu. I ma Pani jeszcze czelność, ma Pani ten niebywały tupet, by próbować to nieudolnie tłumaczyć rzekomą troską o bezpieczeństwo radiologiczne pacjentów. To jest tak absurdalne, potworne, jakby konającemu spragnienia zabroniła Pani napić się wody, tłumacząc to ryzykiem zachłyśnięcia. Efekty Pani biznesplanu to wyrok na Polaków. A tak traktuje Pani godność chorego w państwowym szpitalu. Zlikwidowała Pani program Dobry Posiłek, który został wprowadzony po to, by pacjenci mieli zapewnione pełne standardy dobrej terapii podczas hospitalizacji. I co się stało? Najbardziej cyniczne i w zasadzie szczytem hipokryzji jest to, że w tym samym czasie, gdy Pani Gręda odbiera pacjentom chociażby odrobinę normalnego jedzenia w szpitalu, Ministerstwo Sprawiedliwości, Pana Żurka, w Waszym rządzie z dumą ogłasza podniesienie stawek żywieniowych w zakładach karnych. Przestępcom w więzieniach wprowadzacie nowe diety, więcej warzyw, a skazanych na choroby w oddziałach szpitalnych upokarzacie w tak dotkliwy sposób. Zlikwidowaliśmy kolejki na operacje zaćmy za czasów Prawa i Sprawiedliwości. Co Pani zrobiła? Wprowadziła Pani z powrotem limity i 94 tys. osób straciło szansę na szybki zabieg. Dziś przez Panią w kolejkach doświadczeń finansowanych przez NFZ czeka rekordowe 5 mln 397 547 osób. Co szósty obywatel czeka dziś w kolejce. Aż 1 mln 123 tys. z nich znajduje się w trybie pilnym. To ludzie w stanie zagrażającym życiu. Na ratujące życie kolonoskopie czeka 224 tys. pacjentów, a w części placówek ponad półtora roku. W czasach, gdy wzrasta liczba nowotworów jelita grubego i przewodu pokarmowego, Pani w swojej tabeli tnie kasę właśnie na kolonoskopie i gastroskopie. Wprowadza Pani limity, bezduszne limity na te badania. Na fizjoterapię czepka 914 tys. chorych. W kolejkach do neurologii dziecięcej czas oczekiwania wydłużył się 11-krotnie. Wiem, zaraz Pani wyjdzie i pokaże jakiś jeden obszar, gdzie coś w Pani wyszło, ale nie będzie Pani wymawiać, że tak jest w całym systemie, bo to nie jest prawda. Bezpłatne laki 65+. To jest, Pani, kolejny element propozycji cięć. W systemie są placówki, które deklarują wolny termin wizyty na 2049 rok. No i tu krótka dygresja, Panie Marszałku Hołownia. Teraz już w pełni rozumiem nazwę Pana partii. Swoją drogą, pamięta Pan, mieli dzwonić. Ale wracając do Pani minister Joanty Sobierańskiej-Grędy. Pani to kompletnie nie obchodzi, bo z Pani zimnych, wyprutych z człowieczeństwa kalkulacji politycznych wyszło, że biedniejszy lektorat, którego nie stać na prywatną opiekę, to nie jest Wasz wyborca. Ale to, co robi Pani dzisiaj z polskim kobietą, to jest absolutnie zaprzeczenie wszystkiego, o czym tak głośno krzyczał Pani obóz na ulicach. Zgotowała Pani prawdziwe piekło kobiet. Zarżnęła Pani polskie położnictwo. W samym tylko 2025 roku i na przełomie 26 zamknęła Pani oczy, a w tym czasie zlikwidowało się, bądź zawiesiło w Polsce blisko 50 oddziałów położniczych. W ciągu zaledwie czterech pierwszych tygodni nowego roku, z 26 do 18. Chciałaby Pani wymusić na szpitalach dalszą likwidację, wprowadzając kryterium 700 porodów rocznie. Z tych słów wynika jasno, że prawie 200 z 306 działających w Polsce z około 306 działających w Polsce porodówek nie spełnia dziś Pani kryteriów. I miałoby iść zwyczajnie pod rzeźnicki nóż. Przez Pani działania kobiety na Podkarpaciu i w wielu innych regionach żyją dziś w braku poczucia bezpieczeństwa okołoporodowego. Porody na Sorach. Chce Pani zmuszać Polki do rodzenia dzieci w pokojach narodzin, na oddziałach ratunkowych, obok ofiar wypadków, obok zakaźni chorych. Ma tam na rodzącą czekać tylko położna, a dostępność lekarza wspaniałomyślnie proponuje Pani od godziny 8 do 18, od poniedziałku do piątku. Czy Pani postradała zmysły? Poród nie jest usunięciem drzazgi z palca ani urzędową rutyną. To naprawdę odpowiedzialność za dwa ludzkie życia. Depcze Pani godność polskich matek. Co więcej, Pani resort tak to skalkulował, że Narodowy Fundusz Zdrowia będzie płacił szpitalowi gigantyczne pieniądze, ponad 3 miliardy złotych, 170 tysięcy złotych rocznie, za organizację takiego pustego pokoju porodowego. Podczas gdy normalnie funkcjonujący oddział położniczy za odebranie 360 porodów dostaje około 4,3 miliona. Proponuje również Pani bonusy na likwidację oddziałów. I chce Pani płacić przez dwa lata 50% ryczałtu z szpitalom za to, że się zamykają i że nie ma tego oddziału, i że przestają leczyć ludzi. Pierwszy raz w historii rząd polski będzie dopłacał szpitalom za to, że będą się likwidować. Skąd to wszystko się bierze? Z braku pieniędzy? No nie. To jest Pani celowa, perfidna strategia. Jesteśmy świadkami cichej prywatyzacji Polskiej Służby Zdrowia. Przez finansowe głodzenie publicznych szpitali, na które Pani pozwala, a jednocześnie bezdusznie wypycha Pani cierpiących, schorowanych pacjentów do prywatnego sektora. Oni nie mają wyjścia, jeśli mają pieniądze. Jeśli pieniędzy nie mają, wyjścia nigdy dla nich nie było. Świetnie doposażone szpitale po naszych rządach, miliardy złotych zainwestowane w sprzęt i infrastrukturę, to jest łakomy kąsek dla prywatyzacji. Dziura w zarządzanym przez Panią systemie na 2026 rok szacowana była na 23 miliardy złotych, a dziś eksperci mówią o 30 miliardach. Kuriozum jest też takie, że pierwszy raz w historii Narodowy Fundusz Zdrowia jedzie bez trzymanki w oparciu o prowizorium, już drugi rok z rzędu. Minister Finansów nie zatwierdził Planu Finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia i Pani to w ogóle nie przeszkadza. Nie macie nawet cywilnej odwagi wziąć za to odpowiedzialność, także prawną, która kiedyś was dosięgnie. Szpitale zadłużają się w tempie, jakiego nigdy nie widzieliśmy. Raport Związku Powiatów Polskich przeanalizował 207 szpitali i wynika jasno, że 91% tych placówek zakończyło rok z gigantyczną stratą na działalności podstawowej. Przez 8 lat naszych rządów, przy ogromnych inwestycjach, zobowiązania wymagalne espezozów tak wzrosły przez 8 lat o około 800 milionów złotych. Ale od października ukrywa pani przed opinią publiczną dzisiejsze dane, bo przez niecałe 2 lata rządów Bananowej Koalicji zobowiązania wymagalne wzrosły o około 2 miliardy złotych. 2 lata. I gdzie są te 4 miliardy złotych za nadwykonania za 2025 rok, na które czekają zdesperowani dyrektorzy szpitali? Nie płacicie za leczenie, a placówki zwyczajnie toną w długach. Pan prezes Filip Nowak Narodowego Funduszu Zdrowia na spółkę z wiceprezesem Jakubem Szulcem za niesubordynację i wyrażoną krytykę przez szpitale przestaje być płatnikiem, tylko staje się straszakiem i zwyczajnym kontrolerem. Wykwalifikowany personel, widząc pani nieudolność, ucieka do podmiotów prywatnych, a sektor prywatny otwiera szampana, bo pacjenci bez wyjścia wykładają miliardy na komercyjne badania. Pani system mówi dziś pacjentowi wprost, biedaku stój w kolejce, a jeśli masz portfel pełen pieniędzy, zapraszamy obok. Wyobraźcie sobie państwo sytuację. Zdesperowany polski pacjent dostaje nagle SMS o treści, pana kolonoskopia zostaje przesunięta o rok. Ten człowiek ryzykuje w tym momencie zdrowiem, ryzykuje życiem. Dziennikarze pytają o ten dramat na konferencji, a w odpowiedzi od pana ministra Szłapki słyszą, że rząd przecież miał plan na to. I co się okazuje proszę państwa? Okazuje się, że Polską Ochronę Zdrowia według tego rządu miała uratować wyższa cena wódki. Tak dobrze słyszycie państwo, drodzy państwo. Minister Szłapka, rzecznik tego rządu, z pełną powagą tłumaczy tę zapaść tym, że zły prezydent zawetował podwyżkę akcyzy na alkohol, więc w systemie zdrowia jest tak, jak jest. Panie premierze Tusk, wykluczał pan odwołanie pani minister, twierdząc naiwnie, że ona jest od dużych reform. Schował się pan dzisiaj. Ale wcześniej obiecywał pan, że weźmie pan na siebie polityczną odpowiedzialność. Pytam więc pana, czy weźmie pan dziś odpowiedzialność za to piekło kobiet, za te 12,8 miliarda wydarte dzieciom z chorobami rzadkimi, za to, że na korytarzach tych szpitali gaśnie życie ludzi, za których osobiście odpowiada powołana przez pana urzędniczka. Szanowni państwo, posłowie z Koalicji Obywatelskiej, z Lewicy, z Trzeciej Drogi, z PSL-u, za kilkadziesiąt minut odbędzie się głosowanie. Chcę, żebyście mieli absolutną jasność, w czym weźmiecie dzisiaj udział. To nie jest zwykłe głosowanie nad opinią komisji. To nie jest polityczna gra. Kiedy włożycie karty do głosowania, pomyślcie przez sekundę nad życiem swoich wyborców. Wciskając przycisk przeciwko temu wnioskowi, nie bronicie rządu. Podnosząc rękę w obronie Jolanty Sobierańskiej-Grędy, własnoręcznie zamykacie drzwi przed setkami tysięcy pacjentów, czekających w trybie pilnym na diagnostykę. Własnoręcznie zamykacie kolejne porodówki w waszych okręgach wyborczych i odsyłacie chorych na śmierć w kolejkach. Własnoręcznie odbieracie Polakom resztki Funduszu Medycznego i nadzieje na walkę z chorobami rzadkimi. Stajecie się, drodzy państwo, politycznymi współsprawcami każdego tego dramatu, każdej sepsy, tej prawdziwej sepsy. Polska Ochrona Zdrowia pod jej rządami to tonący statek. W imieniu pacjentów porzuconych przez władzę wnoszę o natychmiastowe przyjęcie wotum nieufności wobec minister Jolanty Sobierańskiej-Grędy. Czas zatrzymać ten nieludzki eksperyment. Panie premierze, jeszcze jedno. Freakfajty i nawet ta osoba znana, freakfajterzy, i tak się lepiej w społeczeństwie kojarzą niż zoofile i pedofile. Dziękuję.