Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Razem wzywa: wykonać wyrok, wesprzeć pracowników

Razem wzywa: wykonać wyrok, wesprzeć pracowników

Razem komentuje wydarzenia tygodnia: tragiczny wypadek Łukasza Litewki, protesty pracowników ZUS i apel o wykonanie wyroku sądu dotyczącego transkrypcji związków zawartych za granicą. Politycy Razem domagają się natychmiastowych działań administracyjnych i solidnej polityki społecznej.

Kondolencje i solidarność


Razem składa najszersze wyrazy współczucia dla rodziny i współpracowników Łukasza Litewki, podkreślając jego działalność charytatywną i pomocową. Śmierć wolontariusza jest przypomnieniem o wartości obywatelskiego zaangażowania i konieczności godnego traktowania tych, którzy pomagają innym.

Praworządność i transkrypcje związków


Razem krytykuje rząd Donalda Tuska i jego współpracowników (wskazując m.in. Donalda Tuska i Kierwińskiego) za zwlekanie z wykonaniem wyroku sądu dotyczącego transkrypcji związków zawartych za granicą. To - zdaniem ugrupowania - sprawa administracyjna, którą można wdrożyć bez dodatkowych głosów parlamentarnych, a jej zaniechanie podważa deklaracje o poszanowaniu praworządności.

Protesty pracowników i sytuacja w przedsiębiorstwach


Razem relacjonuje masowy protest pracowników ZUS przed Ministerstwem Finansów i alarmuje o ryzyku wakatów oraz pogorszenia działania kluczowych instytucji państwowych z powodu niskich płac. Partia solidaryzuje się też ze strajkującymi pracownikami DINO i zwraca uwagę na zgłoszenia pracownicze wobec RegioJet - w tym niewypłacanie wynagrodzeń i problemy sanitarne - prosząc inspekcję pracy o pilne działania.

Mieszkania, podatki i polityka publiczna


Razem odrzuca pomysły dopłat do kredytów jako rozwiązanie, które zwiększy jedynie ceny mieszkań kontrolowanych przez deweloperów. Zamiast tego postulowane są inwestycje w społeczne budownictwo mieszkaniowe oraz rozsądne, progresywne podejście fiskalne, które ograniczy nierówności i poprawi szanse młodych na usamodzielnienie.

Lokalne zwycięstwa i działania samorządowe


W opisanym wystąpieniu Razem przypomina o sukcesie w obronie szkoły w Roskochowie - Wojewódzki Sąd Administracyjny potwierdził prawo placówki do dofinansowania dowozów uczniów, co może uratować szkołę. Partia zapowiada dalsze działania samorządowe, m.in. propozycję wprowadzenia limitu 18 dzieci w oddziale przedszkolnym w Krakowie, gdy krajowa procedura utknęła w zamrażarce marszałka Czarzastego.

Razem (konferencje prasowe) — ujęcie z wystąpienia: Razem wzywa: wykonać wyrok, wesprzeć pracowników (30.04.2026)

Wydarzenia i wezwania


Razem zaprasza na obchody 1 maja w Gdańsku przed Bramą Nr 2 Stoczni Gdańskiej i wzywa do dalszej mobilizacji na rzecz zmian systemowych w ochronie zdrowia, praw pracowniczych i polityce mieszkaniowej. Politycy partii podkreślają, że społeczna solidarność nie zastąpi sprawnego państwa i konkretnych decyzji budżetowych.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
W czwartek wydarzył się tragiczny wypadek. W kolizji drogowej zginął Łukasz Litewka. Facet, który pomagał ludziom, pomagał zwierzętom. Organizator niezliczonej liczby zbiórek, akcji pomocowych. Dobry człowiek. W imieniu razem najszersze rady współczucia dla rodziny, dla współpracowników. Na ulicach Warszawy było w tym tygodniu gorąco. Oprócz protestu pracowników ZUS-u, o tym za chwilę, setki ludzi zgromadziły się przed Kancelarią Premiera, że wykrzyczeć Donaldowi Tuskowi i jego koalicjantom, co myślą o niedotrzymanych opietnicach. W tej sprawie naprawdę nie ma już żadnych usprawiedliwień. Bo to nie jest ustawa, więc nie można się zasłaniać na wrodzkim. Tutaj nawet nie są potrzebne głosy PSL-u w parlamencie. Nie, to jest zwykła administracyjna decyzja. Chodzi o wykonanie wyroku sądu. Podobno praworządność była taka ważna. Przez lata słyszałem od polityków Platformy, od całej tej ekipy, że praworządność jest najważniejsza. No to jest wyrok sądu, a oni robią, co mogą, żeby go nie wdrożyć. Chodzi o transkrypcję związków zawartych za granicą tak, żeby normalnie obowiązywało w Polsce europejskie prawo. Nie wiem, zaraz się okaże, że Unia Europejska też już jest niedobra, bo najważniejsze jest to, że Tusk, Kierwiński i reszta jego ekipy postanowili przeczołgać ludzi czekających od lat na związki partnerskie, postanowili im pokazać, że mają ich gdzieś. My razem słowo równość traktujemy serio. Będziemy pytać władze samorządowe, kiedy i w jaki sposób zrealizują obowiązujące wyroki sądów. Tego nie zobaczycie w telewizji. W Warszawie przed Ministerstwem Finansów odbył się wielki protest pracowników ZUS-u. Tysiące pracowników polskiego państwa wyszły na ulicę zaprotestować przeciwko niedotrzymanej umowie. Bo pamiętacie, ten rząd, kiedy szedł do władzy, obiecywał, że pracownicy, którzy pracują dla polskiego państwa, będą wynagradzani godnie. Że ich pensje będą regularnie rosnąć. A tymczasem zaproponowali w tym roku ochłap żenia z podwyżek. W Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, który jest kluczową instytucją polskiego państwa, który obsługuje kluczowe programy prowadzone przez rząd, w tym zakładzie oferuje się pracownikom płace niewiele wyższe niż płaca minimalna. To się skończy wakatami, to się skończy coraz gorzej działającą instytucją. Bo to się dzisiaj dzieje w ZUS-ie. Zamiast racjonalizacji zarządzania, oszczędzanie, głupie często oszczędzanie, na płacach pracowników. A już wisienką na torcie było to, że nikt do tych pracowników nie wyszedł. Spotkali się pod ministerstwem z policją. Ja naprawdę nie rozumiem tej ekipy, która teraz rządzi. Przecież wiele z tych pań, które wyszły protestować na ulicy 2 lata temu, na was głosowało. Tak je traktujecie? Piątek jest. 1 maja. Święto Solidarności Ludzi Pracy. Spędźmy je razem. Spotykamy się w Gdańsku przed bramą numer 2 Stoczni Gdańskiej. W sieci DINO strajkostrzegacze. Pracownicy odeszli od gaz, żeby upomnieć się o zwiększenie zatrudnienia, bo dziś są po prostu przeładowani obowiązkami, o godne płace, o fundusz socjalny, no i wreszcie o to, żeby nie powtórzyła się już ta historia z tej zimy, żeby nie byli w przyszłości mrożeni. Oczywiście byliśmy tam z nimi w całym kraju, żeby we sprzeciw tej walce. Ale zarząd DINO chyba ciągle nie rozumie, że pracownicy są zdeterminowani, przedstawiciele zarządu nie przyszli na mediację, tak jakby sami prosili się o pełnowymiarowy strajk. Pamiętajcie, bądźmy solidarni, wspierajmy pracowników DINO. Pamiętacie RegioJet? To czeska firma, czeski przewoźnik, który wszedł w ubiegłym roku na polski rynek, miał być konkurencją dla PKP, miał być zupełnie nową jakością na polskim rynku przewozów kolejowych. No, okazało się paręnaście dni temu, że RegioJet zwija się z Polski. Dorazem odezwali się liczni pracownicy RegioJet, pracownicy w Polsce, którzy zgłaszali liczne problemy z łamaniem prawa pracy przez tego czeskiego przewoźnika. Mowa o niewypłacaniu wynagrodzeń, o nieopłacaniu składek na ubezpieczenia, czy o dopuszczaniu do pracy osób, które nie mają do tego uprawnień. Do tego Sanepid zamknął właśnie jeden z ich magazynów żywności. Okazało się, że jedzenie było albo przeterminowane, albo było przechowywane w takich warunkach, że zupełnie nie nadawało się do tego, żeby podawać je pasażerom. Zgłoszenia od pracowników traktujemy bardzo serio. Do tego zwróciliśmy się z Adrianem do głównego inspektora pracy z prośbą o przyjrzenie się tej sprawie, o objęcie tej sprawy pilnym nadzorem. Pilnym, bo RegioJet zapowiedział, że nie będzie go w Polsce już za kilka tygodni. I wiecie, niezależnie czy mowa jest o Dino, czy o Zusie, czy o RegioJet, łatwiej walczy się o swoje prawa, o prawa pracy, o prawa pracownika, gdy jest się w grupie, gdy jest się w związku zawodowym. Do tego dołączajcie do związków zawodowych, albo zakładajcie własne. Opcji jest wiele, na przykład Konfederacja Pracy. Było parę tygodni spokoju. Przez parę tygodni nie było słychać tych nawoływań, żeby wprowadzić w Polsce znowu dopłaty do kredytów, które skończą się znowu wzrostem cen, ale widocznie za długo było spokojnie. To się nigdy nie skończy. W tym tygodniu swoimi pomysłami postanowił podzielić się poseł Konfederacji. A jak, żeby inaczej, pomysł jest ten, co zwykle. Dopakujmy dopłaty na rynek. To po prostu nie ma prawa działać. Panie pośle Mulawa, ja tu panu wytłumaczę w bardzo prostych słowach. To jest rynek, na którym jest ograniczona podaż. Podaż kontrolowana przez deweloperów. Jak pan na taki rynek wyleje miliardy złotych z dokład do kredytów, to efekt jest tylko jeden, to znaczy deweloperzy podniosą cenę mieszkań. Dokładnie o tyle, ile państwo dołożyło na rynek. To jest bez sensu. My razem jesteśmy zwolennikami aktywnej polityki państwa. Tam, gdzie jest to potrzebne, dużych, publicznych inwestycji. Ale są mądre publiczne wydatki i głupie publiczne wydatki. Dopłaty do kredytów to jest głupi wydatek, bo przeciwskuteczny. My potrzebujemy wydać pieniądze na budownictwo mieszkaniowe, ale na społeczne budownictwo mieszkaniowe. I tu jest za co krytykować ten rząd, który robi w tej sprawie zdecydowanie za mało. Natomiast, no, wasze propozycje, wasze pomysły, żeby znowu wracać do dopłat do kredytów, no to jest po prostu głupota. Ale, ale nie tylko pan poseł Mulawa błysnął w sprawach mieszkaniowych. Swoimi opiniami na temat młodego pokolenia, na temat mieszkań, na temat zakładania rodzin postanowił się podzielić ze światem nikt inny, tylko Przemysław Czarnek. Chcemy zakładać rodziny. Czy ma pan jakiś plan na rozwiązanie obecnej polityki mieszkaniowej? Mamy najszybciej drożejące mieszkania w Europie. Obrączki nie widzę na ręce jeszcze, czyli to jest ten plan przed? To nie mieszkania o tym decydują, kochani. Zakładajcie rodziny. Bez rodzin nie przeżyjecie, choćbyście mieli 6 mieszkań. To jest kwestia kulturowa, niematerialna. I znowu, panie pośle Czarnek, no coś panu dzwoni, tylko się pan nie zorientował, w którym kościele. Przyczyny, dla których ludzie w Polsce decydują się coraz później na dziecko, przyczyny, dla których ludzie w Polsce coraz później chodzą w trwałe związki, one są także materialne. No bo jak mają ludzie zdecydować się na dziecko, jak mają zdecydować się na zbudowanie trwałego związku, skoro jest bardzo trudno się uniezależnić, usamodzielnić. Dzisiaj jest trudniej o pracę niż 3-4 lata temu, o taką stabilną, dobrą, pewną, bezpieczną pracę, z której człowiek może się utrzymać. No po prostu ludzie wysyłają po kilkadziesiąt CV-ek i na te CV-ki nikt nie odpowiada. To jest fakt. Tak dzisiaj wygląda sytuacja wchodzących na rynek pracy młodych pracowników. Na ceny mieszkań są chore i to dlatego ludzie często po studiach wracają do swoich rodziców. Gnieżdżą się dalej ze swoimi rodzicami. No po prostu nie stać ich na to, żeby wziąć mieszkanie choćby i na 30-letni kredyt, a ceny najmu w dużych miastach są tak duże, że jak się nie ma tej stabilnej i w miarę dobrze opłaconej pracy, no to po prostu jest trudno się usamodzielnić. Jak chcemy, żeby to się zmieniło, to musimy zadbać o to, żeby materialne warunki na to pozwalały. No i kto jak kto, ale wy już naprawdę powinniście przestać pouczać młode pokolenie, bo to jest wynik waszej polityki. To pokolenie dostało potyłków w wyniku waszej polityki mieszkaniowej, która rozdmuchała cenę nieruchomości. I naprawdę ostatnia rzecz, na którą ci ludzie mają ochotę, to wysłuchiwać pana kazań, panie Żarnek. Weź z dwóch zdań. To było spektakularne. Stream łatwoganga zmienił się w największą zbiórkę w historii polskiego internetu. No i słyszało o tym dosłownie pół świata. No i działy się tam rzeczy, o których się nie śniło filozofom. Td. Pogodził się z Peją. Hanka Bustowiak znowu skończyła w kartonach. No i padło też kilka słów prawdy o tym, że potrzebujemy rozwiązań systemowych. Nie chcę robić się jakiejś posadzi. Ja bym chciał, żeby tutaj po prostu były zbierane pieniądze dla dzieciaków. Dla mnie najprzyjacielu byłoby znaleźć jakieś rozwiązania, które po prostu pomoże na stałe dzieciakom, po prostu, żeby nie było potrzebnych takich nawet zbórek. O tym, ile dobrego dałoby się zrobić, gdyby ci, którzy mają najwięcej, ci, którzy są na szczycie drabiny uczciwie dorzucali się do wspólnego koziołka. Zastanawiałam się, czemu, kurde, jakby nie wiem, jakiś Elon Musk nie odda chociaż, nie wiem, 10% swojego, swojego dobytku. No bo on by oddał chociaż 10% swojego dobytku i by mógł bardzo tym pomóc, nie? Jakby wiadomo, że to musiałyby być dobrze ulokowane pieniądze, tak żeby to faktycznie pomagało. Ale, kurde, taki Elon Musk, taki Trump i ktoś tam, jakby oddali chociaż część swojego dobytku całego, który mają, to by mogli bardzo pomagać. W ogóle cała akcja to jest trochę odpowiedź na tą moją wieczną rozkminę ej, czemu, kurde, nie wiem, wszyscy bogaci ludzie nagle po prostu nie zrobią jakiejś akcji i nie zaczną pomagać, co nie? I Angleosia mówi jak jest. Potrzebujemy podatku progresywnego. Nic dodać, nic ująć. Społeczna mobilizacja jest super, to jest zawsze wielkie święto, ale społeczna mobilizacja nie zastąpi silnego, sprawnie działającego państwa. I to jest nasza polityków odpowiedzialność, żeby w końcu w Polsce takie państwo zbudować, żeby postawić na nogi publiczną ochronę zdrowia, żeby skrócić kolejki do lekarza. Tego za polityków żadna zbiórka nie załatwi. Dlatego jak widzę Marszałka Czarastego, który dzień po tej zbiórce idzie do telewizji, próbuje się pod nią podpiąć i ogłasza, że on będzie w Sejmie pracować nad oficjalnym przyjęciem uchwały o specjalnym symbolicznym dniu, z której nic w praktyce nie wynika, bo ani złotówka z tego powodu więcej nie pójdzie na leżenie dzieciaków, to myślę sobie no nie, no nie tędy droga. My owszem powinniśmy spotkać się w Sejmie na nadzwyczajnym posiedzeniu po to, żeby przegłosować zmiany w budżecie, żeby podnieść budżet Narodowego Funduszu Zdrowia, żeby zwiększyć środki na leczenie. Od tego są politycy, od tego jest rząd, nie od pustych gestów. No i wydaje mi się, że politycy, którzy głosowali przeciwko pieniądzom na ochronę zdrowia, politycy, którzy głosowali przeciwko poprawkom do budżetu, które mogły skrócić kolejki do lekarza, politycy, którzy głosowali za tym budżetem z 23 miliardową dziurą w publicznej ochronie zdrowia, no oni akurat powinni mieć trochę wstydu i nie wyrywać się piersi do odpowiedzi w tym temacie. Kolejny tydzień, kolejny segment. Co słychać wrazem? Jak nie drzwiami, to oknem. W ostatnich tygodniach dużo mówiliśmy o ustawie przedszkolnej razem. Tej, która ogranicza liczbę dzieci w oddziałach przedszkolnych do osiemnastki. Tak, żeby przestało opłacać się, zamykać mniejsze, bardziej kameralne przedszkola. Mimo, że w konsultacjach społecznych ustawę poparło ponad 90% obywateli, to marszałek Czarzasty włożył ją do zamrażarki i jej nie proceduje. Ale my się nie poddajemy. W tę sobotę w Krakowie Ola Owca i radna Agnieszka Łętocha, która niedawno opuściła klub Koalicji Obywatelskiej, wspólnie z Adrianem ogłosiły nową uchwałę. Radzie Miasta Krakowa zaproponujemy wprowadzenie takiego samego limitu, jak w ustawie na przestrzeni miasta. Publicznych przedszkoli nie chce ratować marszałek Czarzasty. Zobaczymy, co zrobi prezydent Miczalski. Ale ta fala likwidacji i cięć nie dotyka tylko publicznych przedszkoli. Dotyka też szkół. I to od lat. I zarządów PiSu, i zarządów Platformy wydawało się dziesiątki zgód rocznie na likwidację szkół. W małych miastach, na wsiach. Jedna z takich szkół znajduje się w Dziepułci, niedaleko Radomska. Tam lokalne struktury razem uczestniczyły w posiedzeniu Rady Gminy. Będziemy walczyć o to, żeby szkoła przetrwała. Podobne historie mają miejsce w całej Polsce. Najczęściej kończą się likwidacją. Właśnie tak było w małopolskim Roskochowie. W 2020 roku zamknięto szkołę. Udało się ją ponownie otworzyć po trzech latach. Szkoła w Roskochowie zaczęła działać bardzo prężnie. Przyciągać dzieciaki z okolicznych miejscowości. Pojawił się jednak mały szkopuł. W statucie szkoły zapisano, że uczniowie mają prawo do dofinansowań do dojazdu. I taki bezpłatny dowóz szkoła uczniom organizowała. Ale to nie spodobało się wójtowi z Platformy Obywatelskiej, który zwrócił się do Regionalnej Izby Obrachunkowej i nagle szkoła dostała wyzwanie do zapłacenia niemal 200 tysięcy złotych. Absolutnie zabójcza kwota dla takiej placówki. My jako razem zadziałaliśmy w tej sprawie. Dobrze wam znana posłanka Marta Storzek napisała interpelację do Ministerstwa Edukacji. I Ministerstwo Edukacji przyznało nam rację. Szkoła może finansować dojazdy dla uczniów. Z tą nową nadzieją dyrekcja wkroczyła na ścieżkę odwoławczą. I dziś mamy w tej sprawie przełom. Wojewódzki Sąd Administracyjny potwierdził prawo szkoły dofinansowania przejazdów. Sprawiedliwość dopiero zagościła w murach naszej placówki. Wczoraj sąd podjął decyzję, że rzeczywiście szkoła przejęła na siebie obowiązek dowożenia uczniów do szkoły. Ten wyrok naprawdę uratował placówkę w Roskochowie. Ogromne gratulacje dla pani dyrektor, dla nauczycieli, dla rodziców, dla dzieci za tę ogromną determinację, która miejmy nadzieję, że już wkrótce ostatecznie uratowała szkołę w Roskochowie. Wyrok wciąż nie jest prawomocny, ale to ważny krok mieszkańców w walce o przyszłość placówki. Ale o sytuację uczniów walczymy też w większych miastach. W Poznaniu młodzi razem zwrócili się do prezydenta Jaśkowiaka o wprowadzenie bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską dla uczniów i studentów. A skoro o Poznaniu i naszym ulubionym prezydencie mowa, to mamy ważną informację. Komisja etyki poselskiej umorzyła postępowanie, które wytoczył jej tam prezydent Jacek Jaśkowiak. Okazuje się, że reprezentowanie głosu mieszkańców to praca posła, a nie naruszenie etyki. Niezmiennie pamiętamy też o historii. W sobotę Żyrardowskie Struktury Razem wzięły udział w obchodach 143. rocznicy wybuchu strajku szpularek w Żyrardowie. To bardzo ważne wydarzenie. W 1883 roku zarządy części żyrardowskich zakładów włókienniczych postanowiły obniżyć płace robotnicom, które pracowały w zakładach. Szpularki zorganizowały się, odeszły od stanowisk pracy i zawalczyły o swoje pensje. Po wielu dniach walki i strajk stłumiły carskie władze, zabijając trzy osoby. To właśnie dziesiątki aktów takiego bohaterstwa złożyły się dekadę później na niepodległą Polskę. Niepodległą Polskę, w której prawa robotnika musiały być respektowane. Niepodległości, w którą wchodziliśmy z ośmiogodzinnym dniem pracy, z prawami pracowniczymi, powszechnymi ubezpieczeniami. Cześć ich pamięci.