Poseł Szymon Giżyński w Sejmie odniósł się do zmian w globalnej geopolityce i skrytykował wypowiedź Ursuli von der Leyen jako gest o potencjalnym znaczeniu politycznym. Wezwał Polskę do praktykowania "geopolityki szans" zamiast ulegania deterministycznym wyznacznikom sąsiedztwa.
Najważniejsze tezy
Szymon Giżyński stwierdził, że skończył się świat hegemonicznie jednobiegunowy, wskazując na rozczarowanie paradygmatem głoszonym przez Fukuyamę, Obamę i Bidena. Poseł podkreślił, że współczesna geopolityka daje możliwości kreacyjne, które Polska powinna wykorzystać.
Zmiana paradygmatu
Wystąpienie opisuje przejście od geopolityki uwarunkowań do geopolityki szans - myślenia indeterministycznego, w którym sojusze i układy nie są zdeterminowane jedynie geografią. Giżyński wskazuje, że ten paradygmat przynosi nowe możliwości działania dla państw takich jak Polska.
Ocena działań UE
Poseł krytycznie odczytał przykład z przemówienia przewodniczącej Komisji Europejskiej, która kilkukrotnie zmieniała regionalne umiejscowienie Polski, co Giżyński zinterpretował jako „mrugnięcie oczkiem” do Rosji i sygnał wymagający reakcji polskiej polityki zagranicznej.
Konsekwencje dla Polski
Giżyński wezwał, by Polska stała się „regularnym beneficjentem geopolityki szans” - aktywnie kreowała swoje miejsce w Europie i na arenie międzynarodowej, zamiast traktować pozycjonowanie kraju jako wynik zewnętrznych decyzji. Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Pani Marszałek, Wysoki Sejmie, Polska w formacie geopolityki szans. Dla geopolityki polskiej, posiadającej ambicje pracować na rzecz dobra polskiego państwa i narodu, punkt wyjścia stanowią dwa współczesne doświadczenia o globalnym znaczeniu. Po pierwsze skończył swój żywot świat hegemonicznie jednobiegunowy. Świat proklamowany przez Fukuyamy, Obama czy Bidena. Ten świat uwierał paradoksalnie dlatego, że był nierzeczywisty, że stanowił usurpatorską fikcją. Po drugie zmienił się paradygmat uprawiania geopolityki z geopolityki uwarunkowań na geopolitykę szans. Przestał obowiązywać dogmat determinizmu geograficznego sąsiedztwa. Zastąpiony myśleniem indeterministycznym, tak wyraźnie obecnym przy konstruowaniu bryksu, gdzie każdy z jego państwowych komponentów leży na innej półkuli ziemskiej. Z możliwości kreacyjnej współczesnej geopolityki korzysta na przykład przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, proponując Putinowi na zgromadzeniu GLOBSEC 2024 współpracę przy umiejscowieniu Polski na mapie Europy. W swoim programowym przemówieniu przewodnicząca Unii Europejskiej trzy razy wymieniła Polskę, za każdym zaś plasowała nasz kraj gdzie indziej. Raz byliśmy w Europie Środkowej, za chwilę w Środkowo-Wschodniej, by wylądować na koniec w Europie Wschodniej. Czyż to nie było mrugnięcie oczkiem do Putina? Drogi Wołodia, przecież to my razem, Niemcy i Rosja powinniśmy decydować o spozycjonowaniu ilości Polski. Polska musi zacząć praktykować jako regularny beneficjent geopolitykę szans.
Dziękuję za pobranie 🙏
Jeżeli opublikujesz ten materiał w mediach społecznościowych, będę bardzo wdzięczny za oznaczenie VideoParlamentu. Dzięki temu docieramy do kolejnych osób i możemy dalej budować przejrzyste archiwum polskiej polityki.