Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Koalicja Obywatelska: Kryptoafera niszczy wizerunek sportu

Koalicja Obywatelska: Kryptoafera niszczy wizerunek sportu

Koalicja Obywatelska porusza sprawę kryptoafery i jej skutków dla polskiego sportu podczas posiedzenia Sejmu. Posłanka Małgorzata Niemczyk oraz sekretarz stanu Piotr Borys wskazują na straty finansowe, wykorzystanie wizerunku sportowców i ryzyko dla kandydatury Polski do organizacji Igrzysk.

Najważniejsze fakty


Koalicja Obywatelska przypomina, że kryptoafera dotyczy podejrzeń oszustw i strat sięgających ponad 350 mln zł oraz ponad 30 tys. poszkodowanych. W centrum uwagi jest umowa sponsorka z giełdą Zonda Krypto zawarta przez prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza, która zdaniem posłów jednoosobowo naraziła sportowców i kibiców na straty oraz naruszyła zaufanie do instytucji sportowych.

Zarzuty i dowody w debacie


W debacie podkreślono, że umowa została podpisana bez wiedzy zarządu i prezydium PKOl, miała postać niestandardowych rozliczeń (w tokenach) i pozostawiła polskich olimpijczyków z niezrealizowanymi wypłatami. Wskazano konkretne kwoty przywołane w wystąpieniach - m.in. wypłaty deklarowane przez Zonda Krypto dla medali­stów - oraz skalę potencjalnych strat wizerunkowych i finansowych.

Kontekst instytucjonalny i polityczny


Przemówienia przypominają, że działalność prezesa Piesiewicza budzi obawy środowiska sportowego, które jednoznacznie wezwało go do dymisji. Wskazano też możliwe konsekwencje dla polskiej kandydatury do organizacji Igrzysk Olimpijskich - sprawa osłabia wiarygodność i może utrudnić dalsze negocjacje.

Koalicja Obywatelska (konferencje prasowe) — ujęcie z przemówienia: Koalicja Obywatelska: Kryptoafera niszczy wizerunek sportu (29.04.2026)

Wnioski i oczekiwania


Koalicja Obywatelska domaga się pełnego rozliczenia transakcji, wyjaśnień co do warunków umowy z Zonda Krypto, zabezpieczenia praw i wypłat dla sportowców oraz personalnych konsekwencji dla osób odpowiedzialnych. Debata w Sejmie stawia pytanie o standardy zarządzania w instytucjach sportowych i potrzebę transparentności wobec milionów kibiców i sponsorów.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dziesiąte pytanie dotyczy sytuacji w Polskim Komitecie Olimpijskim oraz wpływu kryptoafery na polski sport. Skierowana jest do Ministra Sportu i Turystyki. Dziękuję Państwu z Ministerstwa Kultury bardzo. I zadaje pani posłanka Małgorzata Niemczyk. A ja w międzyczasie skorzystam z okazji, żeby pozdrowić grupę. Wycieczkę z Wielkopolski. Są to uczniowie, nauczyciele ze szkoły podstawowej Janusza Korczaka w Czajkowie w powiecie ostrzeszowskim i szkoły podstawowej w Brzezinach w powiecie kaliskim. Pani posłanka Katarzyna Sójka zaprosiła Was do Sejmu. Jaka tłumna grupa, jaka olbrzymia grupa. Bardzo się cieszymy z tego, że tu jesteście. Od razu nam raźniej i przysłuchujecie się jednemu z najciekawszych punktów zwykle posiedzenia, a więc można dowiedzieć się stąd, co w trawie piszczy, co się w państwie dzieje. Posłowie pytają, rząd odpowiada. To obowiązkowy punkt, konieczny do wykonania na każdym posiedzeniu Sejmu. Bardzo proszę, pytanie od pani posłanki Małgorzaty Niemczyk. Szanowny Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Szanowny Panie Ministrze. W ostatnich tygodniach opinię publiczną porusza tak zwana kryptoafera. Sprawa dotyczy podejrzeń, oszustw oraz strat sięgających ponad 350 milionów złotych i ponad 30 tysięcy poszkodowanych, w tym również polskich sportowców. Kryptoafera związana jest ze sprzeciwem środowiska politycznego prawnicy wobec uregulowania rynku kryptoaktywów oraz z działalnością giełdy Zonda Krypto, będącej sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Kryptoafera to nie tylko afera finansowa. To jedno z największych uderzeń w wiarygodność polskiego sportu w ostatnich latach. Doprowadziła do poważnego kryzysu wizerunkowego instytucji sportowych, wykorzystania polskich sportowców i polskich klubów sportowych oraz podważenia wiarygodności Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Współpraca PKO-lu z tym podmiotem zawarta przez prezesa Radosławia Piesiewicza mimo sprzeciwu innych członków prezydium zarządu rodzi poważne pytania o standardy zarządzania w komitecie. Tym bardziej, że zawierając umowę z niepewnym podmiotem pan Piesiewicz nie zabezpieczył żadną rezerwą finansową ryzyka premii wypłacanej polskim olimpijczykom w tokenach. Choć sam pewnie nie pobiera ani wynagrodzenia, ani premii w tokenach. Polscy sportowcy olimpijczycy są nie tylko stratni finansowo. Zostali także brutalnie wykorzystani wizerunkowo do uwiarygodnienia podejrzanego i być może nawet, jak donoszą media, powiązanego z mafią biznesu. Po to, by naciągnąć jeszcze więcej ludzi do lokowania własnych środków w kryptoaktywach na tej giełdzie. Przypomnę. Niedawno władze PKO-lu chwaliły się rekordowymi nagrodami. Dla olimpijczyków za wyniki sportowe osiągnięte podczas zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan Cortina. Wypłat od Zonda Kryptobrak. Kacper Tomasiak 550 tys. Władimir Semirunin 200 tys. Paweł Wąsek 200 tys. Damian Żurek 100 tys. Panie Ministrze. Polski Komitet Olimpijski jest chyba jedynym komitetem olimpijskim na świecie zamieszanym w kryptoafere. Dlatego pytam. Jakie są rzeczywiste skutki kryptoafery dla polskiego sportu i polskich sportowców, w szczególności w zakresie utraconych lub zagrożonych świadczeń finansowych oraz w kontekście wykorzystania wizerunku polskiego sportu i wizerunku polskich sportowców? Czy fakt, że Polski Komitet Olimpijski jest jedynym komitetem olimpijskim na świecie umoczonym w kryptoafery i być może także w powiązania mafijne może wpłynąć negatywnie na wniosek i plany o organizację Igrzysk Olimpijskich w Polsce? Jakie są realne szanse, bo środowisko sportowe ostatnio się wypowiedziało, aby pan Piesiewicz złożył dymisję lub został odwołany z funkcji prezesa PKO-lu? Dziękuję. Dziękuję bardzo pani poseł. Na pytanie odpowie w imieniu ministra sportu i turystyki sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki, pan Piotr Borys. Bardzo proszę, panie ministrze. Szanowny panie marszałku, pani poseł, bardzo dziękuję za to pytanie. Pytanie, które stawia sobie całe środowisko sportowe. Pan prezes Piesiewicz jednoosobowo odpowiada za największą aferę i największą stratę wizerunkową w polskim sporcie. Dlatego, że jednoosobowo zdecydował się na podpisanie umowy sponsorskiej z firmą Zonda Krypto. Firmą, o której właściwie wszyscy wiedzieli. Każdy, kto jest posiadaczem internetu, że jest firmą o dziwnym pochodzeniu. Przypomnę, że współtwórca tej firmy, pan Suszek, zaginął w niewiadomych okolicznościach. Jeżeli nałożymy na to całość wiedzy, a z drugiej strony decyzję pana prezesa Piesiewicza, który dokładnie wizerunek PKO-lu, świętego miejsca, jakim jest dla polskich sportowców Centrum Polskiego Olimpizmu, przeznaczył na dokładnie spieniężenie wizerunku Zondzie Krypto, to znaczy, że dokonał tego w sposób haniebny i nieodpowiedzialny. To po pierwsze. Po drugie. Naraził również setki tysięcy Polek i Polaków na potencjalną stratę. Komu ufa się najbardziej? Najbardziej ufamy sportowcom, tym, którzy zdobywają dla Polski medale. Polscy sportowcy tworzą własne marki. W momencie, kiedy także PKO-lu, ze swoją stuletnią tradycją polskiego olimpizmu, staje się także żyrantem Zondy Krypto, ilu Polek i Polaków w oparciu o zaufanie do polskiego sportu zdecydowało się właśnie na decyzje inwestycyjne w tej firmie. To jest ewidentne narażenie także Polaków na potencjalną stratę, na niewypłacalność tej firmy, z którą dzisiaj kilkadziesiąt tysięcy Polek i Polaków ma do czynienia. Pan Piesiewicz kłamał. Otóż w piśmie, który skierował do ABW, nie pytał w ogóle o sektor kryptowalut ani o firmę Zonda Krypto. Cytuję, zapytał następująco. Rozpatrywane jest nawiązanie współpracy z podmiotami zagranicznymi, w tym działającymi poza obszarem Unii Europejskiej, a także oferującymi produkty i usługi niestandardowe. Nie zapytał słowem o firmę Zonda Krypto, mimo tego, że przecież mógł. Kilka dni później podpisał umowę. Umowę poza wiedzą zarządu PKL-u, poza wiedzą prezydium PKL-u, poza wiedzą walnego zgromadzenia PKL-u, narażając na straty wizerunkowe polski sport, narażając na straty wizerunkowe również pojedynczych sportowców. Dodatkowo ściągnął czwórkę polskich sportowców, w tym trójkę, która pracuje także na etatach w Wojsku Polskim, do żyrowania podpisania tej umowy w Monako. Wtedy, kiedy ta umowa była podpisana z panem Kralem, byli obecni również sportowcy, którzy są również jednocześnie żołnierzami Wojska Polskiego. Było to oburzenie wśród również tych, którzy finansują polski sport. Ministerstwo Sportu i Turystyki jest największym sponsorem polskiego sportu. Ostatnie trzy lata to ponad 5 mld zł na sport poszczególny i sport wyczynowy. Jakie straty mamy dzisiaj spowodowane wizerunkiem naruszonym polskiego sportu, polskich sportowców przez pana Piesiewicza? Jakie straty mają spółki Skarbu Państwa, które są sponsorami sportowców i polskich związków sportowych? Jakie straty wizerunkowe ma Wojsko Polskie, które przecież na etatach zatrudnia kluczowych sportowców? Przypomnę, trójka z nich była ściągnięta w czasie podpisania umowy w Monako. Przecież te obrazy zostają w sposób trwały. Chciałbym jednoznacznie powiedzieć, że to, co wydarzyło się w jednoosobowej decyzji pana Piesiewicza, to nie tylko narażenie na wizerunek sportowców, polskich związków sportowych, PKO-lu, ale ten szyld, który jest szyldem zlokalizowanym obok Centrum Olimpijskiego im. Jana Pawła II, woła naprawdę o taką pomstę do nieba. Jak można święte miejsce ukierunkować właśnie na ten szyld, który ciągle jeszcze wisi w siedzibie PKO-lu? To są działania nie tylko nieodpowiedzialne. To są działania, które naraziły na wymierne straty polskich sportowców, a jednoosobową odpowiedzialność ponosi pan Piesiewicz, który nie tylko z tym ma problemy. Czytamy w mediach, że ma problemy także przed prokuraturą. Takie postępowanie się toczy z tego, co wiemy z doniesień medialnych. W ostatni piątek odbyło się spotkanie polskich związków sportowych, które jednogłośnie wezwały pana Piesiewicza do dymisji. Jest to dezaprobata jego działań i narażenia na tak ogromne straty wizerunkowe całego polskiego sportu. To wezwanie zostało przekazane i przyjęte jednogłośnie. Liczymy na to, że pan Piesiewicz mając chociaż odrobinę honoru poda się do dymisji i przestanie dalej kompromitować tą ważną instytucję zaufania publicznego. Dlatego, że sport jest przestrzenią, która powinna nas wszystkich łączyć. Proszę państwa, nasz kraj, nasz wspaniały kraj stara się o organizację Igrzysk Olimpijskich. Prowadzimy w tym zakresie działania. Rozpoczął się nieformalny dialog. Nie potrzebujemy takich wydarzeń, takich działań, które prowadzi pan Piesiewicz, bo one osłabiają naszą kandydaturę w rywalizacji o najpiękniejszą, największą imprezę świata, imprezę sportową. Polska zasłużyła na to, aby organizować letnie Igrzyska Olimpijskie. Ale nie można w tej sprawie przeszkadzać, a działalność pana Piesiewicza szkodzi tak naprawdę tej wielkiej, wspaniałej inicjatywie, jakim jest zorganizowanie Igrzysk Olimpijskich w Polsce w przyszłości. Bardzo dziękuję. Dziękuję bardzo. Serdecznie witamy w Sejmie delegację samorządową radnych z burmistrzem Pawłem Gorzków z gminy Małomice w województwie lubuskim, którzy wylicytowali wizytę w Sejmie w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Cieszymy się, że z nami jesteście. Dziękujemy za waszą hojność. Pewnie przyjeżdżając do Sejmu widzieliście, że flagi są dzisiaj opuszczone do połowy masztu, bo zginął nasz kolega, który bardzo szerokim sercem dzielił się z innymi i robił dużo dobrego. Mam nadzieję, że dla was, dla nas pozostanie inspiracją. Już robicie dużo dobrego. Angażujecie się w akcje takie jak WOŚP. Obyśmy wszyscy z tej lekcji, którą nam Łukasz zostawił, a dzisiaj go wspominamy. Nie tylko tutaj na sali korzystali. Pani posłanka Elżbieta Polak zaprosiła was do Sejmu, za co jesteśmy jej bardzo wdzięczni. A panią posłankę Małgorzatę Niemczyk proszę o zadanie pytania dodatkowego do pana ministra. Szanowny panie marszałku, wysoka izbo, szanowny panie ministrze. Środowisko sportowe mówi o dymisji pana Piesiewicza, ale nie tylko środowisko sportowe. Bo badanie opinii publicznej potwierdza to. Aż 64% Polaków uważa, że powinien pan Piesiewicz złożyć dymisję. I to jest ważne. Ale mówi pan, panie ministrze, że jednoosobowo została podpisana umowa przez PKL Zonda Krypto. Czy znane są szczegóły tej umowy? Czy pan Piesiewicz, bo jest znany z tego, że zawierając umowę, sprowadzając sponsorów do instytucji, gdzie pracuje, sięga po prowizję. W jakiej wysokości została wypłacona prowizja? Od niezrealizowanej tak naprawdę umowy Zonda Krypto dla polskich sportowców. Jakie są szczegóły tej umowy? Na jaką kwotę? Na jaki czasookres? Poprosimy o więcej informacji w ten sposób. Bo ta umowa jednoosobowa została podpisana. Ale czy jednoosobowo będzie odpowiedzialność poniesiona? Dziękuję bardzo. Pan minister Piotr Borys, trzy minuty. Szanowni państwo, nie znamy szczegółów. Podobnie jak zarząd PKL i prezydium Polskiego Komitetu Olimpijskiego. To jest absolutnie niebywały skandal, że tak ogromne zobowiązanie, w akwialentności dla firmy Zonda Krypto, podpisuje prezes, nieinformując ciała kolegialnego. Przypomnę, że prezes Piesiewicz jest jednym z najbliższych przyjaciół. Jego najbliższym przyjacielem jest pan premier Sasin. Czego nie krył ani pan Piesiewicz, ani premier Sasin we wcześniejszych relacjach. I jedna osoba decyduje o tak ogromnym, wielkim zobowiązaniu, w którym wywołany jest kryzys wizerunkowy. A dwa, oczywiście narażenie setek tysięcy Polaków na potencjalne straty. To są sytuacje, szanowni państwo, nietransparentne. Wcześniej słyszeliśmy wielokrotnie w przekazach medialnych, że pan prezes Piesiewicz, pełniąc wcześniejsze swoje funkcje sportowe, posługiwał się takim systemem prowizyjnym. Nie wiemy. Trzeba mi też zadać pytanie, ile prowizji w swojej historii, pełniąc funkcje publiczne w sporcie, polskie lizy koszykówki, ale także inne funkcje społeczne w sporcie, ile tych prowizji spieniężył pan prezes Piesiewicz? Myślę, że ludzie sportu, szczególnie na tak ważnych, eksponowanych stanowiskach, powinny rozliczyć się tak, żeby transparentnie, właśnie z tego, co jest w ich zakresie wykorzystania funkcji publicznej. Jeżeli ktoś pełni funkcje publiczne w polskim sporcie, nie powinien brać prowizji. A przypomnę, że wynagrodzenie pana prezesa Piesiewicza, to obecnie 60 tys. zł, rozpoczął od zwiększenia wynagrodzenia w tym roku, kiedy polscy sportowcy, polscy olimpijczycy nie mieli wypłaconych nagród. I dalej nie mają. 950 tys. zł niespieniężonych tokenów, to zobowiązania według naszej trójki medalistów z Igrzysk Olimpijskich. Proszę państwa, to jest skandal.