Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Szymon Giżyński: Fatalizm wynikający z położenia Polski

Szymon Giżyński: Fatalizm wynikający z położenia Polski

Szymon Giżyński w wystąpieniu w Sejmie przedstawił tezę, że geopolityczne położenie Polski ulega przemianie i coraz większe znaczenie mają interesy USA i Chin. Wskazywał na konsekwencje tej zmiany dla bezpieczeństwa i suwerenności kraju.

Główne tezy


Poseł Szymon Giżyński podkreślił, że dotychczasowy fatalizm wynikający z położenia Polski między Rosją a Niemcami ustępuje miejsca nowemu rozkładowi sił, w którym istotną rolę odgrywają Stany Zjednoczone i Chiny. Powtarzał tę obserwację zarówno w wystąpieniach poselskich, jak i publicystycznie.

Interesy Chin i Stanów Zjednoczonych


W wystąpieniu przywołane zostały teksty Rafała Ziemkiewicza i prof. Adama Wielomskiego z tygodnika Do Rzeczy, które według posła potwierdzają, że Chiny mają w Polsce żywotne interesy. Giżyński mówił o sygnałach rozczarowania chińskich wysłanników tym, że polskie sprawy są odsyłane do Brukseli, oraz o interesach amerykańskich w regionie.

Konsekwencje dla bezpieczeństwa


Poseł przedstawił argument, że rozwój chińskich inwestycji i szlaków handlowych mógłby sprawić, iż Pekin miałby interes w ochronie tych tras - co w ocenie przywołanych publicystów mogłoby powstrzymywać Rosję przed atakiem i uczynić Chiny nieformalnym gwarantem polskiej suwerenności.

Szymon Giżyński — moment z wystąpienia: Szymon Giżyński: Fatalizm wynikający z położenia Polski (28.04.2026)

Kontekst publicystyczny i perspektywy


Giżyński odwołał się do analiz publikowanych w Do Rzeczy i zaznaczył, że dyskusja o nowych geopolitycznych relacjach Polski wymaga uwagi decydentów. Materiał porusza zarówno aspekty ekonomiczne, jak i strategiczne związane z relacjami z Pekinem i Waszyngtonem.

Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Pani Marszałek, Wysoki Sejmie, Polska między Łezą i Chinami. Już od wielu miesięcy powtarzam, także na forum oświadczeń poselskich i publicystyki prasowej, iż mocą słabnięcia geopolitycznej determinanty i geograficznego sąsiedztwa kształtuje się stopniowo nowe geopolityczne spozycjonowanie Polski. W jednym przynajmniej przydał nam się globalizm. Otóż fatalizm położenia Polski między Rosją a Niemcami jest zastępowanym coraz oczywistszym faktem, iż nasz kraj leży także w sferze coraz wyraziście artykułowanych interesów zarówno USA, jak i Chin. Ten stan rzeczy na łamach tygodnika Do Rzeczy potwierdzili również ostatnio dwaj znamienici polscy pisarze polityczni Rafał Ziemkiewicz i profesor Adam Wielomski. Rafał Ziemkiewicz w materiale Polska w Nowym Świecie konstatuje, mówiąc krótko, Chiny mają w Polsce żywotne interesy, o których chcą rozmawiać, a na razie nie mają z kim. Z wielu źródeł znam wyrazy rozczarowania chińskich wysłanników, że Polacy zamiast rzekszątnąć się wokół polskich interesów odsyłają ich do Brukseli. Z tego samego powodu mają te interesy także Amerykanie, dla których dodatkowo oparcie się na naszym regionie byłoby optymalną strategią gry z tzw. unijnymi mocarstwami, od których oddziela ich coraz bardziej obustronne rozczarowania. W podobnym tonie pisze, uważa profesor Adam Wielomski, również w tygodniku Do Rzeczy. Gdyby nowy, jedwabny szlak szedł przez Polskę, to nie tylko mielibyśmy z tego powodu korzyści finansowe i ekonomiczne. Przede wszystkim Pekin miałby interes, aby dbać o bezpieczeństwo szlaku, powstrzymując Moskwę przed atakiem na Polskę. Skoro się dziś uważa, że Xi Jinping mógłby wymusić na Putynie szybkie zakończenie wojny na Ukrainie, to tym bardziej mógłby wymusić na nim nieatakowanie państwa o strategicznym położeniu dla funkcjonowania szlaku. W ten sposób Chiny stałyby się nieformalnym gwarantem polskiej suwerenności. Dziękuję i zapraszam pana.