Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Oświadczenie Premiera Donalda Tuska ws. uwolnienia A. Poczobuta

Oświadczenie Premiera Donalda Tuska ws. uwolnienia A. Poczobuta

Donald Tusk poinformował po powrocie z granicy polsko‑białoruskiej o przeprowadzonej wymianie 5 na 5, w wyniku której na polską stronę trafił Andrzej Poczobut. Podkreślił, że operacja była możliwa dzięki pracy służb, współpracy dyplomatycznej i wsparciu amerykańskich partnerów.

Szczegóły wymiany:


Donald Tusk opisał wymianę jako „symetryczną, pięciu na pięciu”. Wśród osób przekazanych Polsce wymienił Andrzeja Poczobuta, księdza Raweła oraz jednego obywatela białoruskiego, którego nazwiska nie ujawnił na prośbę zainteresowanego. Szef rządu przypomniał, że to długotrwały i skomplikowany proces ze wcześniejszymi nieudanymi próbami.

Rola służb i dyplomacji:


Tusk wyraźnie wskazał kluczową rolę Agencji Wywiadu i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz osobiste zaangażowanie ministra Tomasza Siemoniaka. Podkreślił też znaczenie akcji dyplomatycznej, w tym udziału ministra Sikorskiego oraz wsparcia Stanów Zjednoczonych, a także współpracy z Rumunią i Mołdawią.

Stan Andrzeja Poczobuta i pomoc państwa:


Premier poinformował, że Poczobut jest wyniszczony pobytem w więzieniu, przejdzie badania lekarskie i będzie mógł liczyć na pomoc państwa polskiego. Zaznaczył, że Andrzej Poczobut pozostaje zdeterminowany i że każda jego przyszła decyzja będzie uszanowana.

Donald Tusk — kadr z przemówienia: Oświadczenie Premiera Donalda Tuska ws. uwolnienia A. Poczobuta (28.04.2026)

Znaczenie i reakcje:


Donald Tusk nazwał to „dobrym dniem dla Polski i dla Białorusinów, którzy marzą o wolności”. Wyraził wdzięczność wszystkim, którzy przyczynili się do sukcesu - służbom, dyplomatom i partnerom międzynarodowym, i zaapelował o uszanowanie roli zaangażowanych osób.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Jeszcze raz dzień dobry, zacznę bez zbędnych wstępów. Wracam prosto z granicy polsko-białoruskiej, z miejsca, gdzie doszło do wymiany, wymiany symetrycznej, pięciu na pięciu. Celem tej wymiany z polskiego punktu widzenia było uwolnienie przede wszystkim Polaków i tych, którzy z Polską współpracowali. Ja wiem, że niektóre z mediów podały już nazwiska. Oczywiście w centrum uwagi, co zrozumiałe, jest polski Białorusin czy białoruski Polak Andrzej Poczobut, pisarz, dziennikarz, bojownik o prawa człowieka, wolność Białorusinów. Oprócz Andrzeja Poczobuta na polską stronę został przekazany także ksiądz Raweł i jeden z obywateli białoruskich, którzy współpracowali z naszymi służbami. Jego nazwisko pojawiło się w mediach, ale na jego prośbę jego nazwiska nie będę wymieniał. Sprawa uwolnienia Andrzeja Poczobuta to jest długa i bardzo skomplikowana i równocześnie sensacyjna wręcz historia. Podejmowaliśmy wielokrotnie próby przekonania władz Białorusi, aby uwolnili Andrzeja Poczobuta, a w razie potrzeby, żeby doszło do jakiejś wymiany, aby Andrzej Poczobut mógł się znaleźć w Polsce i przede wszystkim na wolności. Jak powiedziałem, ta historia była długa i miała wiele zwrotów akcji. Bardzo trudno było liczyć tutaj na rzetelność i taką solidność ze strony białoruskiej. Wystarczy wspomnieć, że przy jednej z ostatnich prób doprowadzenia do wymiany, w ostatniej chwili, 24 godziny przed wymianą, Białorusini zmienili zdanie. Redaktor Wieliński, przyjaciel Andrzeja Poczobuta, który wspierał mnie w tych działaniach na rzecz uwolnienia Poczobuta, przerwał wtedy nawet jakąś bardzo daleką podróż służbową i dosłownie kilka godzin przed terminem wymiany dowiedział się, że do tej wymiany nie dojdzie. Tym razem wreszcie uzyskaliśmy to, do czego zmierzaliśmy przez ostatnie dwa lata z okładem. Było to możliwe dzięki temu, że w naszych więzieniach przebywali ważni z punktu widzenia Białorusi, Rosji, Kazachstanu zatrzymani w Polsce obywatele. Ta wymiana nie mogłaby dojść do skutku, gdyby nasze służby nie zatrzymały w odpowiednim momencie tych obywateli, państw obcych, państw trzecich, tak jak powiedziałem Rosji, Białorusi. Potrzebne były także osoby, które były zatrzymane w związku z zarzutami i z działaniami przeciwko Rumunii, przeciwko Mołdawii. Rozmawiałem z władzami Mołdawii i Rumunii. Trzeba było ich przekonać, aby dołączyli do tej wymiany. To są wszystko bardzo skomplikowane kwestie. Ale udało mi się przekonać, że zbudowaliśmy ten pakiet pięciu osób do wymiany, dzięki czemu Andrzej Poczobut trafił na polską stronę. Chcę tutaj bardzo wyraźnie podkreślić, że wszyscy powinniśmy się cieszyć. Ja nie akceptuję żadnej formy wyścigu, pobrawa za te akcje. Wszyscy, którzy się do tego przyłożyli, wszyscy, którzy mają jakiekolwiek zasługi, naprawdę mogą liczyć na moją autentyczną wdzięczność i takie autentyczne dziękuję. Chciałbym przede wszystkim podkreślić absolutnie kluczową rolę naszych służb. Przede wszystkim Agencji Wywiadu i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. I niezwykle kluczową, naprawdę bardzo ważną rolę osobistą ministra Tomasza Siemoniaka, który od kilkunastu miesięcy poświęcił bardzo dużo i wysiłków, i starań, i pomysłów, i kreatywności, żeby do tego szczęśliwego finału doszło. Więc służbom bardzo dziękuję, też za niestandardowe działania. To nie było proste. Po drugie dyplomaci. Minister Sikorski też był osobiście w to zaangażowany. Akcja dyplomatyczna też była tutaj niezbędna. Jak już powiedziałem, słowa uznania należą się także naszym rumuńskim i mołdawskim przyjaciołom, bo dzięki ich decyzjom możliwe było skomponowanie tej piątki do wymiany. Rolę kluczową odegrały Stany Zjednoczone i tutaj wsparcie Amerykanów, nasza współpraca z amerykańskimi służbami, aktywne działanie specjalnego wysłannika do spraw Białorusi, którego prezydent Trump desygnował do tej roli, to wszystko umożliwiło sfinalizowanie tego trudnego procesu. My byliśmy, jak już powiedziałem, parę razy blisko finału, a później druga strona zawodziła albo celowo wycofywała się w ostatniej chwili z tego przedsięwzięcia. Tym razem współpraca sojusznicza, determinacja naszych służb i dyplomatów i bardzo solidne wsparcie ze strony Waszyngtonu doprowadziło do tego szczęśliwego finału. Słyszę też o zaangażowaniu prezydenta i jego ludzi w przypominaniu naszym amerykańskim przyjaciołom o tej potrzebie. Też za to bardzo dziękuję i mam nadzieję, że nikt nie będzie w naszym kraju funkcjonował w roli tych czy innych osób. Wszyscy przyłożyli się tutaj z najlepszą wolą do uwolnienia Andrzeja Poczobuta. Moment był bardzo wzruszający. W sumie było tam paru naprawdę twardych facetów i wszyscy mieli łzy w oczach. Ja byłem bardzo poruszony, już o tym informowałem tymi pierwszymi słowami Andrzeja Poczobuta. Kiedy go uściskałem, to on pytał wprost i właściwie to było coś niesamowitego. Kiedy mówi, no ale powiedz, będę mógł wrócić jak będę chciał? No i rzeczywiście ja mówię, no od dzisiaj jesteś w pełni wolnym człowiekiem. Ty będziesz decydował o tym, o swojej przyszłości, także od nas masz pełną pomoc. Wszystko co tylko będzie Ci potrzebne, ale każdą Twoją decyzję uszanujemy. To człowiek, jak wiecie, bardzo zdeterminowany, odważny, więc najwyraźniej nie ma zamiaru odpuścić tej sprawy, dla której poświęcił tyle lat wolności i właściwie całe swoje życie. Ale może liczyć na naszą wszechstronną pomoc. Wiadomo, przejdzie badania lekarskie, jest bardzo wyniszczony więzieniem fizycznie, psychicznie w świetnej formie i będzie mógł liczyć na pomoc państwa polskiego. Nie zależy od tego, jakie decyzje w przyszłości podejmie. Cieszę się, że ta epopeja znalazła taki finał i jeszcze raz podkreślam, bez bardzo sprawnego działania, szczególnie naszych służb, które doprowadziły pierw do zatrzymania, a później do skutecznej wymiany agentów, szpiegów z tamtej strony, ten sukces nie byłby możliwy. Bardzo się cieszę. Dobry dzień dla Polski, dla Białorusinów, którzy marzą o wolności w swoim kraju. Dobry dzień dla Andrzeja Poczubuta i dla nas wszystkich. Jeszcze raz bardzo dziękuję. Pozwólcie, że odejdę. Mam robotę jeszcze do wykonania. A w sprawach, które was interesują, będę do dyspozycji jutro czy pojutrze. Jak wiecie, w Sejmie będzie gorąca debata, także tam będę do waszej dyspozycji. Dziękuję bardzo.