Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Lidia Czechak broni domu w Broniszewicach: 'To dom, nie instytucja'

Lidia Czechak broni domu w Broniszewicach: 'To dom, nie instytucja'

Poseł Lidia Czechak broni domu dla chłopaków w Broniszewicach, podkreślając, że placówka funkcjonuje jak prawdziwy dom, zapewniający miłość i całodobową opiekę. W wystąpieniu ostrzega przed tworzeniem prawa oderwanego od realiów opieki nad osobami z niepełnosprawnością.

Najważniejsze tezy


Poseł Lidia Czechak tłumaczy, że dom w Broniszewicach, choć formalnie instytucja, pełni funkcję domu dla mieszkańców wymagających całodobowej, specjalistycznej opieki. Zwraca uwagę na znaczenie bliskości i miłości, których nie da się zastąpić przepisami pisanymi „zza biurka”.

Kontekst placówki


Czechak przypomina, że choć celem jest umieszczanie dzieci w rodzinach zastępczych, nie zawsze jest to możliwe. Domy takie jak ten w Broniszewicach są potrzebne, gdy zapewniają opiekę, poczucie przynależności i stałość dla osób, które będą w nich przebywać przez całe życie.

Lidia Czechak — moment z przemówienia: Lidia Czechak broni domu w Broniszewicach: 'To dom, nie instytucja' (28.04.2026)

Argumenty i konsekwencje


Poseł wskazuje, że ustawodawstwo powinno uwzględniać różnorodność placówek i ich rzeczywiste funkcje, zamiast wrzucać wszystkie „instytucje” do jednego worka. Ostrzega przed tworzeniem przepisów, które mogłyby zaszkodzić miejscom zapewniającym opiekę i emocjonalne bezpieczeństwo dzieciom.

Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Staje dziś w obronie instytucji, ale instytucji niezwykle pięknej, dobrej i wrażliwej na opiekę nad pensjonaruszami, którzy zostali do niej skierowani. Chodzi mi o dom dla chłopaków w Broniszewicach, mimo że w chłodnym tego słowa znaczeniu mówimy o tym, że jest to instytucja. My uważamy, że jest to dom, w którym przebywają dzieci aż do śmierci, które potrzebują całodobowej, specjalistycznej opieki, ale szczególnie potrzebują bliskości i miłości. I ten dom im to oddaje, dlatego uważam, że nie możemy tworzyć prawa i mówić o instytucjach tylko zza biurka. I nie możemy wszystkich instytucji wrzucać do jednego worka, bo są miejsca, w których naprawdę dzieci, które tam przebywają czują się jak u siebie w domu. Chciałabym, aby wszystkie dzieci, również te z niepełnosprawnością przebywały w rodzinnych domach, w rodzinach zastępczych, żeby czuły tą bliskość, ale wiemy dobrze, że nie zawsze jest to możliwe. I po to są właśnie takie miejsca, takie instytucje, które pokazują w jaki sposób można tworzyć coś państwowego, coś jakby ze środków publicznych, ale żeby te dzieci czuły się tam potrzebne, kochane i żeby mogły przebywać w tym domu wśród osób, które się nimi zajmują aż do śmierci.