Barbara Nowacka: Koniec chaosu - rzecznik praw ucznia w szkołach
Barbara Nowacka (poseł, Minister Edukacji) przedstawiła w Sejmie projekt ustawy wprowadzający sformalizowanego rzecznika praw ucznia i porządkujący prawa i obowiązki uczniów. Projekt zbiera w jednym dokumencie 17 praw, 4 wolności i 10 obowiązków oraz zakłada sieć rzeczników na czterech szczeblach.
Najważniejsze informacje
Barbara Nowacka przedstawiła ustawę, która ma zlikwidować rozproszenie przepisów dotyczących ponad 4 milionów uczniów w Polsce. Projekt ma scentralizować prawa i obowiązki uczniów w jednym dokumencie, aby uczniowie, rodzice i nauczyciele mogli łatwo znaleźć informacje dotyczące praw ucznia.
Sieć rzeczników
Ustawa przewiduje powołanie rzecznika praw uczniowskich na szczeblu krajowym, wojewódzkim, szkolnym i opcjonalnie gminnym. Krajowe i wojewódzkie stanowiska mają być częścią Korpusu Służby Cywilnej, wyłaniane w konkursie; szkolny rzecznik pozostaje opiekunem samorządu uczniowskiego, wybieranym przez uczniów.
Katalog działań wychowawczych i sankcji
Po raz pierwszy w ustawie określony zostanie katalog działań wychowawczych i procedura nakładania sankcji - z naciskiem na cel wychowawczy, nie represyjny. Projekt stawia na rozmowę, zaangażowanie rodziców i jasne narzędzia dla dyrektorów i nauczycieli.
Konsultacje i poparcie
Projekt powstał po ponad dwuletnich pracach i konsultacjach: ponad 700 uwag w pierwszej turze oraz ankieta Zintegrowanej Platformy Edukacyjnej z udziałem blisko 18 400 uczniów i nauczycieli. Pozytywną opinię wyraził Rzecznik Praw Dziecka, a swoje uwagi zgłaszały związki zawodowe, w tym Związek Nauczycielstwa Polskiego i Solidarność.
Znaczenie i konsekwencje
Ustawa ma wzmocnić edukację obywatelską, ograniczyć prawne luki i konflikty szkolne oraz wprowadzić obowiązkowe Rady Szkół od września 2028 roku, z udziałem rodziców, uczniów i nauczycieli w równych liczbach. To rozwiązanie zapowiadane jako realizacja obietnic wyborczych Lewicy i Polski 2050. Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Pani Marszałku, Wysoki Sejmie cieszę się, że mam przyjemność w Wysokiej Izbie przedstawiać projekt ustawy, który jest projektem unikalnym w Polsce. Ponieważ w polskim prawie oświatowym wprowadzamy zmianę potrzebną, wyczekaną zmianę, o której wiele roczników młodych osób od lat mówiło. Jest to też projekt innowacyjny na skalę europejską, ponieważ sformalizowanego rzecznika praw ucznia, a tego dotyczy ta ustawa, oraz skatalogowanego praw i obowiązków ucznia w przepisach innych państw nie ma. Więc tak jak byliśmy w Forpoczcie działań na rzecz praw dzieci, w tej chwili Polska będzie w Forpoczcie działań na rzecz praw uczniów. Pozwólcie Państwo, że zacznę od bardzo prostego pytania, które często zadają sobie młode osoby, uczniowie, uczennice, które też pytanie często pada od rodziców i nauczycieli. Pytanie to brzmi, jakie właściwie prawa mają uczniowie? I okazuje się, że przez wiele lat nie było prostej odpowiedzi na to pytanie, bo żeby odpowiednio i zgodnie z prawem odpowiedzieć na to pytanie, trzeba było sięgnąć do Konstytucji, do Konwencji o Prawach Dziecka, do kilku ustaw, kilkunastu rozporządzeń i do statutu konkretnej szkoły. To nie jest system, który sprzyja edukacji obywatelskiej. To jest system, który sprzyja wyłącznie dezorientacji. Prawa i obowiązki uczniów, te same, które dotyczą ponad 4 milionów dzieci i nastolatków w polskich szkołach, są dziś rozsiane w kilkunastu aktach prawnych. Nikt nie ma nad tym realnego panowania. Ani uczniowie, ani nauczyciele, ani rodzice. W efekcie uczniowie uczą się o swoich prawach z TikToka i YouTuba. I to nie jest żart, to jest ponura rzeczywistość. Tym bardziej, że treści, które tam mogą usłyszeć, często są nieprecyzyjne, wyrwane z kontekstu, bywa, że zwyczajnie błędne. A nauczyciel, który chciałby skonfrontować taką informację z prawem, musi prześledzić kilkanaście aktów prawnych i ich wzajemne relacje. A przecież to nie jest zadanie nauczyciela. Chaos w przepisach generuje konflikty na wielu płaszczyznach, np. nauczyciele-rodzic. Pamiętamy słynną, niechlubną sytuację z Krakowa, gdzie dyrektor wysłał ucznia do fryzjera, żeby dziecko goliło głowę na łyso, bo mu się długość włosów nie podobała. Takie działania są naganne, ale były możliwe w pewnej luce prawnej. A uczeń ma prawo ubierać się zgodnie z ogólnie przyjętymi normami społecznymi. Nie dozwolone jest noszenie stroju nawołującego do nienawiści, dyskryminującego i sprzycznego z przepisami prawa. Cała reszta to kwestia statutów szkoły. Do tego dochodzi kwestia konstytucyjna. Artykuł 31 ust. 3 Konstytucji RP jest jasny. Obowiązki mogą być nakładane na obywateli wyłącznie w drodze ustawy. Pandemia COVID-19 boleśnie nam to przypomniała. Sądy administracyjne uchylały kary pieniężne nakładane na podstawie rozporządzeń, bo ograniczenia praw i wolności muszą wynikać z ustawy. Obowiązki uczniowskie uregulowane tylko w statucie szkoły to kwestia, którą naprawdę należy uregulować. I to właśnie naprawiamy. Projekt ustawy, który dziś wnoszę pod obrady, zawiera cztery główne elementy. Po pierwsze porządkuje. Zbiera prawa i obowiązki uczniowskie w jednym miejscu. 17 praw, 4 wolności, 10 obowiązków, 1 dokument, 1 adres. Koniec chaosu. To nie są nowe prawa wymyślone przez ministerstwo. To są prawa, które uczniowie mają od dawna. Prawo do równego traktowania, prawo do prywatności, prawo do sprawiedliwego oceniania, prawo do wolności od przemocy i dyskryminacji. Po prostu przenosimy je w jedno miejsce. Po drugie chroni. Tworzymy sieć rzeczników praw uczniowskich na czterech szczeblach. Krajowym, wojewódzkim, szkolnym i opcjonalnie gminnym. Dziś uczeń może zwrócić się oczywiście do rzecznika praw obywatelskich albo rzecznika praw dziecka. To instytucje w Warszawie bez kompetencji, które są dedykowane oświacie. Nie mają np. uprawnień wizytatorskich. Często są po prostu bardzo oddalone od ucznia, który ma realny problem. Rzecznik praw dziecka, pragnę też zaznaczyć, pomaga wyłącznie osobom niepełnoletnim, a uczniem często się jest do 20 roku życia. Kończy się szkołę będąc pełnoletnim. Chcemy, by rzecznik praw uczniowskich był na wyciągnięcie ręki w szkole, w kuratorium. Specjalista od spraw szkolnych, a nie generalista od wszystkiego. Co ważne, nie tworzymy nowych urzędów. Krajowe i wojewódzcy rzecznicy to stanowiska w Korpusie Służby Cywilnej, wyłaniane w konkursie, neutralne politycznie. Szkolny rzecznik to opiekun samorządu uczniowskiego, wybrany przez uczniów, tak jak teraz. Ten nauczyciel, ta nauczycielka, który cieszy się największym zaufaniem, sympatią. Ten, który jest zawsze z uczniami. Po trzecie, wychowujemy. Po raz pierwszy w ustawie określamy katalog działań wychowawczych i sankcji wraz z procedurą ich nakładania. Cel jest wychowawczy, nie represyjny. Najpierw rozmowa, kontakt, zaangażowanie rodziców. Kiedy to nie wystarczy, dyrektor może wciąć postępowanie i wymierzać kary. Kładziemy kres praktykom, które nie mają podstawy prawnej i dajemy nauczycielom jasne narzędzia, których dzisiaj nie mają. Po czwarte, angażuję. Od września 2028 roku Rady Szkół staną się obowiązkowe. Rodzice, uczniowie, nauczyciele w równej liczbie będą razem decydować o statucie, o planie finansowym, o sprawach istotnych dla życia szkoły. Dajemy szkołom dwa lata na przygotowanie i dajemy nam samym czas na monitorowanie tych rad, które dziś działają dobrowolnie. Demokratyzujemy proces decydowania o szkole. Ta ustawa, którą mam przyjemność dziś przedkładać Wysokiej Izbie, jest efektem pracy, które trwały ponad dwa lata. Dziękuję wszystkim osobom, które były zaangażowane w jej stworzenie. Specjalnemu zespołowi, który działał w ministerstwie. Organizacjom uczniowskim, które włączyły się w przygotowanie tych zmian. Nauczycielkom i nauczycielom, którzy mają długie doświadczenie we współpracy z uczniami, również w prowadzeniu szkolnych rzeczników praw ucznia. Przeprowadziliśmy dwie tury konsultacji publicznych. Pierwsza, wakacyjna, ponad 700 uwag i opinii, z których wielu uwzględniliśmy. Druga, ankieta przeprowadzona przez Zintegrowaną Platformę Edukacyjną, w której wzięło udział blisko 18 400 uczniów i nauczycieli. I wyniki są jednoznaczne. Niemal trzykrotnie więcej odpowiedzi pozytywnych, zarówno wśród uczniów, jak i wśród nauczycieli. Pozytywną opinię wobec projektu wyrazili Rzecznik Praw Dziecka, Komisja Wspólna Rządu i Samorządu Terytorialnego, a Związek Nauczycielstwa Polskiego poodpierał ideę zebrania praw i obowiązków w jednym miejscu. Uwzględniliśmy uwagi związków zawodowych, wszystkich, w tym Solidarności. Między innymi zmieniliśmy model funkcjonowania Krajowego Rzecznika. Chcę też powiedzieć wprost, to uwaga skierowana do nielicznych na sali polityków PiS, że pomysł tworzenia regionalnych Rzeczników Praw Dziecka... I znowu się drzecie, ludzie, trochę kultury, młodzież na was patrzy. Panie pośle, będzie pan miał możliwość zabrania głosu. Rzecznika Praw Uczniowskich proponował pan Mikołaj Pawlak, poprzedni, zresztą kontrowersyjny Rzecznik Praw Dziecka i postulował powoływanie Rzecznika w każdym województwie już w 2019 roku. Uprzedzam, gdybyście chcieli o to zrobić, jak zwykle polityczną awanturę. To tylko pokazuje, że ta ustawa nie ma politycznego zabarwienia. Nie jest ani prawicowa, ani lewicowa, jest pragmatyczna. Odpowiada na realne problemy realnymi narzędziami. To jest ustawa, na którą wiele roczników młodych osób po prostu czekało. Osób, które dalej aktywnie uczestniczą w życiu społecznym, których możemy spotkać dzisiaj bardzo aktywnych i zaangażowanych na każdym szczeblu i po każdej stronie sceny politycznej. To także pierwsza lekcja kontaktu młodego człowieka z prawem. Ale nie dotycząca już luk prawnych, jak to przez lata miało do czynienia, ale tego, jak mądrze można prawo stosować. Bo młodzież jest coraz bardziej świadoma, coraz bardziej zaangażowana również w działania na rzecz swoich praw. A Polska ma wieloletnie tradycje w ochronie praw dziecka. W latach 80-tych byliśmy inicjatorem podpisania konwencji o prawach dziecka. Wtedy byliśmy pionierami, więc i dziś możemy nimi zostać w obszarze ochrony praw ucznia. Będzie to także odpowiedź na liczne apele i zgłaszane przez uczniów potrzeby w zakresie ochrony ich praw. To zlikwiduje problem licznych skarb, konfliktów, które często wychodziły poza ramy szkoły, docierały do kuratoriów. Dzisiaj te sprawy będzie można rozwiązać dzięki mądrym, ustawowym działaniom. Na początek zadałam pytanie, jakie uczniowie mają prawa. Dziś szukają odpowiedzi w internecie i dostają ją od twórców, których jedyną legitymacją jest często liczba obserwujących. Za chwilę, gdy ta ustawa wejdzie w życie, każdy uczeń będzie mógł sięgnąć po jeden dokument i przeczytać, co mu wolno, co jest jego obowiązkiem, co mu przysługuje i do kogo może się zgłosić, jak coś jest nie tak. To jest porządek, to jest edukacja obywatelska, to jest działanie na rzecz dobrych relacji w szkole, to jest wzmocnianie procesu demokratycznego i wzmacnianie młodego pokolenia. Ale to także realizacja naszych obietnic wyborczych, w tym realizacja obietnic wyborczych Lewicy oraz Polski 2050. To jest porządek, na który polskie szkoły czekały i to czekały zbyt długo. Dziękuję bardzo.
Dziękuję za pobranie 🙏
Jeżeli opublikujesz ten materiał w mediach społecznościowych, będę bardzo wdzięczny za oznaczenie VideoParlamentu. Dzięki temu docieramy do kolejnych osób i możemy dalej budować przejrzyste archiwum polskiej polityki.