Przemysław Czarnek: To nie kryzys, to zapaść służby zdrowia
Przemysław Czarnek w Sejmie ostrzega przed „zapaścią” polskiej służby zdrowia i wzywa do wotum nieufności wobec minister Sobierajańskiej‑Grędy. Przedstawił dane o kolejkach, stratach szpitali powiatowych i dziurze budżetowej, które jego zdaniem uzasadniają pilne reformy.
Przemysław Czarnek wskazał, że w kolejce do świadczeń finansowanych przez NFZ stoi 5 397 547 osób, z czego 1 123 000 w trybie pilnym. Podkreślił, że 207 szpitali powiatowych w kraju, z których 91% miało stratę na działalności podstawowej w 2025 roku, jest w dramatycznej sytuacji finansowej.
Czarnek ostrzegał przed wydłużonymi terminami badań: 224 tys. osób czeka na kolonoskopię (mediana 235 dni), na rehabilitację ambulatoryjną 914 tys. (mediana 237 dni), a w poradniach genetycznych i neurochirurgii oczekiwanie wynosi odpowiednio średnio 562 i ponad 530 dni. Jako przykład wskazał szpital w Puławach, gdzie moce diagnostyczne spadły z możliwości 900 badań miesięcznie do 100 z powodu limitów.
Mówca zwrócił uwagę, że w 2025 r. zamknięto 46 oddziałów z zakresu matka‑dziecko, co przekłada się na konieczność podróży setek kilometrów do najbliższych porodówek. Zdaniem Przemysława Czarnka takie działania pogłębiają zapaść demograficzną i zniechęcają kobiety do rodzenia dzieci.
Czarnek skrytykował politykę minister Sobierajańskiej‑Grędy i rządu Donalda Tuska, wskazując na planowaną dziurę budżetową ochrony zdrowia oraz przypadki propozycji cięć finansowych zamiast zapewnienia brakujących 23 mld zł. W rezultacie wezwał do przygotowania konkretnego pakietu reform i poparł konieczność wotum nieufności wobec minister zdrowia.
Wypowiedź Przemysława Czarnka odbyła się podczas spotkania konsultacyjnego w Sejmie poprzedzającego debatę i głosowanie planowane na czwartek. Mówca zapowiedział szybkie sformułowanie propozycji naprawczych opartych na diagnozie i wskazał na pilną potrzebę działań zapobiegających dalszemu upadkowi publicznej opieki zdrowotnej.
Najważniejsze fakty
Przemysław Czarnek wskazał, że w kolejce do świadczeń finansowanych przez NFZ stoi 5 397 547 osób, z czego 1 123 000 w trybie pilnym. Podkreślił, że 207 szpitali powiatowych w kraju, z których 91% miało stratę na działalności podstawowej w 2025 roku, jest w dramatycznej sytuacji finansowej.
Kolejki i diagnostyka
Czarnek ostrzegał przed wydłużonymi terminami badań: 224 tys. osób czeka na kolonoskopię (mediana 235 dni), na rehabilitację ambulatoryjną 914 tys. (mediana 237 dni), a w poradniach genetycznych i neurochirurgii oczekiwanie wynosi odpowiednio średnio 562 i ponad 530 dni. Jako przykład wskazał szpital w Puławach, gdzie moce diagnostyczne spadły z możliwości 900 badań miesięcznie do 100 z powodu limitów.
Infrastruktura i konsekwencje demograficzne
Mówca zwrócił uwagę, że w 2025 r. zamknięto 46 oddziałów z zakresu matka‑dziecko, co przekłada się na konieczność podróży setek kilometrów do najbliższych porodówek. Zdaniem Przemysława Czarnka takie działania pogłębiają zapaść demograficzną i zniechęcają kobiety do rodzenia dzieci.
Finanse i polityczne wnioski
Czarnek skrytykował politykę minister Sobierajańskiej‑Grędy i rządu Donalda Tuska, wskazując na planowaną dziurę budżetową ochrony zdrowia oraz przypadki propozycji cięć finansowych zamiast zapewnienia brakujących 23 mld zł. W rezultacie wezwał do przygotowania konkretnego pakietu reform i poparł konieczność wotum nieufności wobec minister zdrowia.
Kontekst i dalsze kroki
Wypowiedź Przemysława Czarnka odbyła się podczas spotkania konsultacyjnego w Sejmie poprzedzającego debatę i głosowanie planowane na czwartek. Mówca zapowiedział szybkie sformułowanie propozycji naprawczych opartych na diagnozie i wskazał na pilną potrzebę działań zapobiegających dalszemu upadkowi publicznej opieki zdrowotnej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Przemysław Czarnek o Dniu Nauki: bilans wsparcia i inwestycji
Przemysław Czarnek: 30% szpitali może przestać istnieć
Przemysław Czarnek: Przygotowania do ewentualnego powrotu uczniów do szkół
Przemysław Czarnek - pierwsze wystąpienie kandydata na Premiera RP
Przemysław Czarnek zapowiada 500 zł wsparcia dla nauczycieli
Przemysław Czarnek: Precz z komuną, koniec cyrku w Sejmie
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz: Rusza 5. edycja Edukacja z Wojskiem
Włodzimierz Czarzasty
Konferencja prasowa marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego
Krzysztof Gadowski
Krzysztof Gadowski: Ochrona pracy w erze dehumanizacji
Marcin Kierwiński
Odprawa ministra Marcina Kierwińskiego ze służbami odpowiedzialnymi za ochronę granic
PiS
PiS: Zapaść ochrony zdrowia - 5,4 mln w kolejkach, szpitale pod kreską
Donald Tusk
Wypowiedź Premiera Donalda Tuska podczas Pre-konferencji URC 2026
Artykuły
Artykuł
Czarnek: jestem maszynistą - kandydat PiS na premiera zapowiada twardy kurs
Artykuł
Ceny paliw: Kaczyński zarzuca rządowi celowe podnoszenie cen
Artykuł
Przemysław Czarnek: Wyrzucimy miks energetyczny, wychodzimy z ETS
Artykuł
Spór o Czarnka, OZE i SAFE dla armii - o czym mówiono w Radiu ZET
Artykuł
Mentzen pyta o politykę PiS. Czarnek obiecuje odpowiedź i dialog
Transkrypcja
Bardzo dziękuję. Szanowni Państwo, ogromnie dziękuję Państwu za przybycie dzisiaj do Sejmu na spotkanie, na szczyt medyczny, na konsultacje, które poprzedzają bardzo ważne dni, bo w tych dniach, a konkretnie już ostatecznie w czwartek, będziemy debatować nad wnioskiem o potumniówności dla pani minister Sobierańskiej-Grędy, wcześniej w pracy komisji, ale to wszystko musi być poprzedzone tego rodzaju spotkaniem i po pierwsze jasną, precyzyjną diagnozą tego, co się dzieje, ale ślad za diagnozą również propozycjami rozwiązań, które muszą mieć miejsce. Dzisiaj po serii spotkań, które się odbywały, po protestach szpitali powiatowych, po czarnym tygodniu, który jest za nami, po spotkaniach w szpitalach, placówkach służby zdrowia, po rozmowach także tu w Sejmie przed dwoma tygodniami, bo tak się też odbyły w dużo mniejszym gronie, mamy bardzo jasno sprecyzowany obraz, sformatowany obraz sytuacji, która dzisiaj jest w służbie zdrowia. I to jest nie kryzys, bo z kryzysami w służbie zdrowia to mieliśmy do czynienia wielokrotnie, taka to jest materia bardzo trudna i ona trudną pozostanie, to nigdy nie będzie łatwe do prowadzenia, jeśli chcemy faktycznie publicznej służby zdrowia i gwarancji dla obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, opieki zdrowotnej, która jest prawem człowieka i obywatela w konstytucji zapisanej i to jeszcze dostępu do tej opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych na równych zasadach, to rzeczywiście te problemy zawsze będą występować. Ale dzisiaj to już nie jest problem, dzisiaj to nie jest kryzys, dzisiaj to jest zapaść. Dzisiaj to jest zapaść i tę zapaść musimy sobie tutaj ostatecznie zdiagnozować. Ja tylko kilka faktów przytoczę, a później będziemy czekać na to, co się będzie działo w dyskusji. Ale też w ślad za tą diagnozą musimy postawić pewne tezy, które będą podstawą do sformułowania w bardzo krótkim czasie, już na bazie zresztą tego co było, także na alternatywie 2.0 dla ochrony zdrowia naszej konwencji programowej sprzed kilku tygodni, sprecyzować konkretny pakiet reform służby zdrowia i do tego jeszcze na końcu tego krótkiego wystąpienia przejdę. Proszę Państwa są trzy rzeczy, o których trzeba powiedzieć bardzo poważnie i bardzo precyzyjnie, które składają się na tę zapaść w służbie zdrowia. Zapaść, która napędza się naprawdę bardzo szybko. Ja to już mówiłem, powtórzę, o ile w 2024 roku potężny kryzys objawił się na początku czwartego kwartału i tak weszliśmy w 2025 rok, o ile w 2025 potężny kryzys objawił się już na początku trzeciego kwartału i tak weszliśmy w 26 rok, o tyle w tym roku ten potężny kryzys i mówimy już o nim na początku drugiego kwartału. Jeśli tego nie zatrzymamy, nie będzie pierwszego kwartału w wielu miejscach, w wielu szpitalach już w przyszłym roku. Nie za 5-10 lat, tylko już za chwilkę. Zresztą to są tezy, które Państwo stawiacie, głównie dyrektorzy szpitali powiatowych, tych 207 szpitali powiatowych, z których 91% w zeszłym roku miało stratę na działalności podstawowej. To świadczy o tym, jak to wygląda. To nie jest kwestia takiego czy innego zarządzania jednym szpitalem powiatowym, czy dwoma szpitalami powiatowymi. 91% spośród 207 szpitali powiatowych jest pod kreską na działalności podstawowej, a w 40% przypadkach mamy już praktycznie do czynienia z bankructwem. Ale po kolei, bo to co ludzi najbardziej interesuje to są szanowni Państwo kolejki. Wszyscy mówią o kolejkach. Skrócić kolejki, skrócić kolejki, powodować szybszy dostęp pacjenta do doświadczeń zdrowotnych, do badań diagnostycznych. Wszyscy mówią o profilaktyce, rok profilaktyki. Każdy, nawet nie zajmujący się na co dzień medycyną, każdy kto nie jest lekarzem ani pielęgniarką, ale zna przypadki chorób we własnych rodzinach, a przecież te znają wszyscy Polacy, wiedzą dokładnie, że chodzi o profilaktykę. Chodzi o to, żeby pacjent zanim stanie się, weźmy tę onkologię, zanim stanie się pacjentem onkologicznym, to żeby nie został tym pacjentem onkologicznym. Temu służy właśnie diagnostyka na nowoczesnym sprzęcie, który jest w wielu dzisiaj szpitalach powiatowych od kilku lat, a tymczasem te kolejki również w tym zakresie się wydłużają. Dzisiaj mamy w kolejkach doświadczeń finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia 5 milionów 397 tysięcy 547 osób, prawie 5 milionów 400 tysięcy Polaków stoi dzisiaj w kolejkach na badania do lekarza. To oznacza, że co szósty obywatel Polski czeka dziś na wizytę, badanie albo zabieg. I z tych ponad 5 milionów 400 tysięcy pacjentów czekających w kolejce, aż milion 123 tysięcy osób znajduje się w trybie pilnym. Kiedy spojrzymy głębiej, zobaczymy coś jeszcze bardziej niepokojącego, bo jak rozbierzemy te kolejki na czynniki pierwsze i zobaczymy w jakich kolejkach stoją pacjenci, to tak, na fizjoterapię ambulatoryjną czeka dziś 914 tysięcy osób, a mediana oczekiwania wynosi 237 dni. Na kolonoskopię, o której tak głośno było w ostatnich dniach. I raz jeszcze powtórzę dokładnie to, co słyszałem od pana doktora, od dyrektora szpitala powiatowego w Garwolinie. Po to kolonoskopię robi się pacjentowi nieonkologicznemu, żeby zobaczyć u niego polipa, którego jeszcze nikt nie widział. Po to, żeby go wyciąć, żeby nie stał się onkologiczny. Bo jeśli się go nie zobaczy teraz, tylko za półtora roku, jak u pana dyrektora, bo dzięki tym limitom, które są teraz wprowadzone, pacjent jest przerzucany na koniec 27 roku, to jedyne co mu będzie miało do zaoferowania, niestety w wielu przypadkach, publiczna służba zdrowia, to woreczek w tym miejscu, albo niestety będzie już tylko ZUS. I będzie pogrzeb następnego pacjenta. To są naprawdę brutalne słowa, ale jak słyszałem żarty z tego, że nie jest tak źle, bo pacjenci z kartondilo mają dostęp od razu, to przecież o to chodzi, żeby nie było pacjentów z kartondilo, tylko żeby prewencyjnie działać i wykrywać ten nowotwór natychmiast, jak on się tylko gdzieś pojawia w fazie wstępnej, jeszcze przed nowotworowej i żeby pacjent nie stał się onkologiczny. Bo to też jest rok profilaktyki, no to jest rok profilaktyki. I w tym roku profilaktyki tysiącom, setkom tysięcy oczekujących w kolejkach zabrano możliwość profilaktycznego zbadania się kolonoskopijnego. Przepraszam, że też mówię z taką powagą, ale ja w rodzinie mam przypadki, nie chcę już teraz epatować tym, ale w rodzinie mam przypadki bardzo brutalne, onkologiczne, najbliższej. Jeśli ktoś mi wyrzuca, że tego nie rozumiem, to znaczy, że nie rozumie ten, kto to wyrzuca, o czym w ogóle mówimy. I po co w ogóle jest kolonoskopia, po co są w ogóle badania diagnostyczne, po co jest profilaktyka i dlaczego na profilaktykę trzeba postawić, a tę profilaktykę dzisiaj się likwiduje w sposób brutalny. I tę brutalność pokazują te dane. Kolonoskopię, czyli jedno z najważniejszych badań profilaktycznych raka nielita grubego, czeka 224 tysiące pacjentów. 224 tysiące pacjentów, średnio 235 dni. Średnio 235 dni. I raz jeszcze wrócę do Garbolina. Jeszcze przed chwilą pacjent czekał na kolonoskopię do dwóch miesięcy maksymalnie, czyli nie 235, tylko do 60 dni maksymalnie. A dziś dzięki temu, co wprowadził rząd Donalda Tuska, jest odsuwany w kolejkach na koniec 2027 roku. Siódmego roku. Bez szans. Z szansami, jeśli oczywiście ten sam pacjent uda się do prywatnej służby zdrowia. Ponieważ ma około 40-50 lat, ponieważ jest w grupie ryzyka, bo w rodzinie ten zabójca rak nielita grubego zabił już parę osób, ponieważ lekarz mu mówi idź się zbadaj człowieku, a przestawiają go w kolejce z maja na grudzień 2027 roku, to pójdzie i się zapożyczy. Jeśli ma gdzie. I zrobi te badania, ale już w prywatnej służbie zdrowia. To jest ten kierunek, który obrała pani Sobierajska-Gręda na życzenie pana Tuska. Bo prywatyzacja służby zdrowia to nie jest rzecz nowa w naszym państwie. I dążenie do prywatyzacji służby zdrowia nie jest rzeczą nową w naszym państwie. Ona zawsze występuje wówczas, kiedy na czele rządu stoi Donald Tusk. Przecież mieliśmy z tym do czynienia. Mamy po prostu powtórkę z rozrywki, tylko w sytuacji dużo gorszej dla pacjentów niż miała miejsce jeszcze te kilka lat temu. Na gastroskopię czekają pacjenci 132 tysiące osób, średnio prawie 5 miesięcy. W poradniach genetycznych pacjent czeka przeciętnie 562 dni, a w neurochirurgii ponad 530 dni. Wniosek z tego jest prosty. Dzisiaj w tej sytuacji nie ma szans na to, żeby profilaktyka w ogóle w jakikolwiek sposób zadziałała. Dzisiaj, jeśli wygrywa się choroba, to już w takim stadium, w którym państwo, które na co dzień zajmuje się ratowaniem życia konkretnego Polaka, konkretnego pacjenta, macie do czynienia już z sytuacjami, w których często musicie rozkładać ręce. Często rozkładać ręce, bo nie działa to, co powinno działać, a sprzęt jest. A sprzęt jest. Raz jeszcze przykład z Puław. Rezonans magnetyczny w Tamtejszym Szpitalu, który był w stanie przebadać nawet 900 osób w ciągu jednego miesiąca. Po limitach prowadzonych przez panią Sobierańską-Grędy bada 100 osób. Jest sprzęt nowoczesny i są moce przerobowe. Tylko Polak, który płaci składkę na NFZ, żeby się przebadać, musi jednak iść do prywatnej służby zdrowia, czyli dwukrotnie finansuje swoją opiekę zdrowotną. Jeśli chce oczywiście przeżyć. No bo jak nie. Albo jak nie ma szans na to, bo nie ma gdzie pożyczyć tych pieniędzy, to jest skazywany niestety na najgorsze. W wielu przypadkach oczywiście. Druga rzecz, szanowni państwo, to infrastruktura. Tylko w roku 2025 w tym segmencie matka-dziecko zamknięto 46 oddziałów. Czyli ponad dwukrotnie więcej niż wcześniej to bywało. To oznacza likwidację pediatrii, neonatologii, oddziałów położniczych. To oznacza zatem fakt, który już dzisiaj ma miejsce, że kobiety, żeby urodzić dzieci muszą jeździć po kilkadziesiąt kilometrów, a w skrajnych przypadkach także ponad 100 kilometrów do najbliższego szpitala. To oznacza, że w sytuacji zapaści demograficznej w Polsce, którą mamy, bo urodziło się najmniej dzieci w Polsce od II wojny światowej i to miało miejsce w zeszłym roku, dodatkowo jeszcze zniechęcamy matki, kobiety, kobiety do tego, żeby stały się matkami. Bo dzisiaj być matką to naprawdę jest już w takich warunkach niszczenia infrastruktury szpitalnej, niszczenia infrastruktury położniczej. To jest naprawdę już coraz większy heroizm. I trzecia, Szanowni Państwo, rzecz to jest ta potężna dziura budżetowa. Ja nie pamiętam w historii, a już trochę się polityką zajmuję i w związku z tym też tą ochroną zdrowia, ale Panie Minister może mi podpowie, może Państwo podpowiecie, nie pamiętam sytuacji, w której, wówczas kiedy minister zdrowia, który ma służyć Polakom poprzez organizowanie im świadczeń opieki zdrowotnej, widząc dziurę budżetową planowaną na następny rok w wysokości 23 miliardów złotych, nie pisze do ministra finansów i do premiera potrzeba nam 23 miliardów, żeby zamknąć system, żeby to się składało w jakąś całość, tylko pisze do ministra finansów możemy im uciąć jeszcze tu, tu, tu i tu. Możemy im zabrać jeszcze miliard dwieście. Nie mamy już 23 miliardów, to zabierzmy im jeszcze miliard dwieście i spowodujmy, żeby nie mieli tych badań rezonansem magnetycznym, tomografem komputerowym, nie mieli badań kolonoskopijnych czy gastroskopijnych. To jest pierwszy raz w historii Polski, żeby minister zdrowia zamiast dbać o to, żeby środki przypłynęły do budżetu ochrony zdrowia, to mówi gdzie jeszcze można uciąć, żeby tylko na papierze zmniejszyć tą dziurę budżetową z 23 miliardów do 18 miliardów złotych. A pacjent? A Polak? A chory, który się źle czuje i chce ratować swoje życie? Już w tym systemie nie istnieje. W Polsce dzisiaj, w tej zapaści służby zdrowia jaką mamy, pacjent przegrywa z systemem zanim się stanie pacjentem. Zanim się stanie pacjentem. I dlatego to wotum nieufności wobec pani minister zdrowia jest konieczne. Dlatego również, że raz jeszcze powtórzę, szpitale powiatowe, a jest ich 207 w Polsce i to są dane Związku Powiatów Polskich, przyniosły w 2025 roku łączną stratę netto miliard dwieście sześćdziesiąt milionów złotych. Tylko w 2025 roku. A strata z podstawowej działalności leczniczej przekroczyła miliard osiemset sześćdziesiąt milionów złotych. Miliard osiemset sześćdziesiąt milionów złotych. Tylko w dziewiętnastu szpitalach nie było tej straty z podstawowej działalności leczniczej. To są specyficzne szpitale. Natomiast w dziewięćdziesięciu jeden procentach placówek zakończyło się to właśnie takimi stratami. To oznacza upadek szpitali powiatowych w wielu miejscach w Polsce. Tam gdzie byłem mi to mówiono. Są różne sytuacje. Inna jest sytuacja w Łowiczu, inna jest sytuacja w Garwolinie, inna jest sytuacja w Żywcu. Ale generalnie czterdzieści procent szpitali powiatowych już dziś to bankruci. Poza tym NFZ, czyli państwo, rząd, który ma finansować świadczenia ze składki zdrowotnej, zrzuca wszystko na powiaty, które pieniędzy nie mają. I dla których prowadzenie dzisiaj szpitali, przytłaczającej w większości przypadków, to jest koszmar. To jest koszmar. I które są zmuszane do tego, żeby likwidować te oddziały w takim tempie, w jakim one są likwidowane. No bo jak nie ma pieniędzy, no to trzeba likwidować oddziały. W wielu z tych szpitali nie będzie już ani jednego lekarza, ani jednej pielęgniarki, bo jak stracą płynność finansową, a jak mówią mi dyrektorzy tych szpitali, płynność finansową stracą nie za pięć lat, tylko za trzy, cztery miesiące maksymalnie, no to zlikwidują wszystko. No bo jak nie będzie pielęgniarki i lekarza, to nie będzie żadnego pacjenta, bo niby kto miałby się nim zajmować. Do tego prowadzi właśnie dzisiaj pani Sobierańska-Gręda jako namiestnik Tuska.